Uroda 17 lutego 2015

Depresja poporodowa – mnie nie dotyczy, bo jestem mężczyzną

Dzisiejszy wpis jest wyjątkowy. Dziękujemy Oliwierowi za podzielenie się z nami jego emocjami. Oliwier jest czytelnikiem W Roli Mamy, tatą dwójki dzieci i cierpi na … Zresztą przeczytajcie sami.

Dwa miesiące temu zostałem ojcem po raz drugi.

Narodziny pierworodnego były czymś wyjątkowym. Feromony syna wywołały w mojej świadomości poczucie odpowiedzialności i zaangażowania. Przyjąłem na „klatę” nocne wstawania, spacery, przygotowania obiadów, a nawet prasowanie tetrowych pieluch, których stosowania sam się domagałem. Wewnętrznie czułem, że rośnie między naszą trójką nowa, silna więź miłości.

Tak było prawie 4 lata temu. Teraz jest inaczej.

Próbując zrozumieć samego siebie pytam, czy córka „to coś innego”, czy to, że mam teraz więcej obowiązków związanych z pracą, a może sam się w nią wpędzam zamiast poświęcić się bardziej dzieciom?

Teraz nie stosujemy już tetry, nie zmieniam pampersa, gdy pojawia się coś „konkretnego”, nie wstaję wieczorami i unikam sytuacji, w których dwoje szkrabów naraz zaczyna płakać. Siadam wtedy przed komputerem i pracuję. Uciekam w pracę, bo tak jest łatwiej. Wieczorami czuję, że potrzebuję się położyć, drzemię zamiast opiekować się dziećmi. Efektem tego jest pogorszenie się relacji z bliskimi. Większa nerwowość, mniej cierpliwości i pogłębiające się poczucie zmęczenia to tylko element mojej osoby w rodzinie – dzisiaj.

Czy to jest depresja poporodowa?

Tak, pełnoobjawowa. Cierpi na nią od 12 do 15 procent kobiet i mężczyzn (wg badań Królewskiego Szpitala dla Kobiet w Melbourne). Depresją tłumaczy się nieumiejętność przystosowania się do nowych warunków. W moim przypadku tymi „nowymi warunkami” jest pojawienie się córki. Opieka nad nią to coś innego niż nad synem.

Jak się leczę?

Żadnych lekarstw. To walka ze sobą. To zmuszanie się do rezygnacji z odpoczynku łóżkowego, to walka z własnym lenistwem i poczucie konieczności wzięcia odpowiedzialności za rodzicielstwo. Czuję, że im więcej będę z córką tym większa będzie moja relacja z nią. Depresja to nieustanna walka z sobą. Walka, którą można wygrać miłością, wygrać pokonując trudności dnia codziennego. Uważam, że tylko tak można zapracować na miłość między ojcem a córką (i pozostałą, wspaniałą częścią rodziny).

5
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Milena KamińskaEwayoukids.plMilena KamińskaOla. F. Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ola. F.
Gość
Ola. F.

Facet i depresja poporodowa? Co najwyżej to on może być zazdrosny, że nie ma już żony dla siebie.

Milena Kamińska
Gość
Milena Kamińska

Po raz pierwszy usłyszałam o depresji poporodowej u mężczyzn. Bardzo mnie ten temat zaciekawił. W obu przypadkach uważam że lekarstwem jest walka z samym sobą, miłość ale często to nie wystarczy i należy zasięgnąć pomocy u specjalisty. Uważam że na to nie wpływa płeć dziecka. Jest wiele innych powodów które mają wpływ na taki stan.

youkids.pl
Gość

To bardzo ważny temat o którym należy mówić częściej!

Ewa
Gość
Ewa

Przyznaję, że nie słyszałam wcześniej o depresji poporodowej mężczyzn…. temat chyba trochę tabu…

Milena Kamińska
Gość

temat mało poruszany

Zabawa 16 lutego 2015

Niegrzeczne dziecko – jak sobie z nim poradzić?

Co zrobić kiedy mamy w domu niegrzeczne dziecko? Kary już dawno przestały działać, groźby i krzyki nie przynoszą rezultatu, a my rwiemy włosy z głowy, świecimy oczami za dziecko i najchętniej zakopalibyśmy się pod ziemię. Stawiamy przed dzieckiem wiele wyzwań, oczekujemy od niego posłuszeństwa i liczmy na to, że bez najmniejszego sprzeciwu wykona to, o co prosimy. Nasze oczekiwania zderzają się z rzeczywistością i zastanawiamy się gdzie podział się nasz autorytet.

Autorytet budujemy od samego początku, od momentu kiedy dziecko zaczyna nas obserwować. Gdy nauczy się analizować to, co wokół niego się dzieje często natrafia na wiele sprzeczności. To właśnie one są kluczem w rozwiązaniu problemów gdy mamy w domu niegrzeczne dziecko. W zasadzie można powiedzieć, że wina leży po naszej stronie. W wielu przypadkach zaczyna się to bardzo wcześnie.

Jak wyegzekwować od niego by założyło kapcie skoro mama chodzi boso, by nie krzyczało, jak tata podnosi głos? Nikt chyba nie lubi jeść w samotności, więc dlaczego sadzamy dziecko przy stole, a sami jemy w międzyczasie? Autorytet odbieramy sobie My, kiedy robimy zupełnie coś innego niż sami oczekujemy. Rodzic nie może być hipokrytą – jak można mówić nastolatkowi, że ma nie palić papierosów bo są szkodliwe ściskając jednego w ręku? Dzieci nie są głupie, analizują i widzą, że rodzic nie jest autentyczny. Często szukamy wymówek w stosunku do rodziny, znajomych czy przełożonych, wiemy że robić czegoś nie wolno, ale przymykamy na to oko – dlaczego nie przymkniemy, gdy dziecko zachowa się podobnie? Oczywiście możemy żyć w myśl powiedzenia „co można wojewodzie…”, ale nasze dziecko też kiedyś nim będzie (i co wtedy pokaże?).

Nie tylko to co robimy, wpływa na zachowanie naszej pociechy. Równie ważne jest to, co mówimy. Kiedy tłumaczymy dziecku o szacunku do dorosłych to nie dopuszczajmy do tego by było ono świadkiem sprzeczki dotyczącej np nieporozumień z teściową. Skoro za nią nie przepadasz i okazujesz to przy dzuecku to dlaczego wysyłasz je by ją odwiedziło – sprzeczny komunikat. Można przytoczyć wiele przykładów, ale najważniejsze w tym wszystkim to być wiarygodnym. Więc zanim podsumujesz zachowanie swojego dziecka zastanów się czy nieświadomie nie dajesz mu takiego przykładu. Jeśli tak to znaczy, że Twój małolat jest bardzo posłuszny, w końcu robi dokładnie to co Ty :)

18
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Milena Kamińska
Gość

od początku jasne zasady, konsekwencja spokój i miłość

Oliwia John
Gość

nie ma niegrzecznych dzieci! :)

Edyta Sulima
Gość

Milena ile ma Twoje dziecko? Tak szczerze dajesz radę z tym przestrzeganiem zasad? Zawsze?

Aneta Wagner
Gość

no właśnie!!! już to widzę jak wszystkie mamuśki takie konsekwentne i zawsze a to zawsze przestrzegają zasad…

Edyta Sulima
Gość

Wiem ze sa takie ze daja radę, tylko jesli tak to ja prosze o wskazowki bo ja nie raz przegrywam z konsekwencja

Kamila Sophie Marcin
Gość

Nie ma niegrxecznych dzieci ;)

Magdalena Strzyżewska-Głusik
Gość

A co to oznacza niegrzeczne dziecko?

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Odpowiedź znajduje się w tekście ;)

Magdalena Strzyżewska-Głusik
Gość

W takim razie zgodnie z tekstem powinno być napisane: „nieposłuszne”. Inną sprawą jest to czy dziecko zawsze powinno zachowywać się tak jak sobie tego życzymy czy nie.

Monika A-k
Gość

No wlasnie u nas tez to sie zdarza coraz czesciej :/

Martyna Bednarczyk
Gość

coraz częściej ostatnio :) ale rzadko działa

Joanna Malinowska
Gość

Zdarza się. Dzisiaj powiedziałam młodemu że jak nie upora się z lekcjami zanim ja sprzątnę mieszkanie to szlaban na tydzień na tableta. Siedział i co chwilę mial jakiś problem – to głodny, to do łazienki, to znowu coś – nerwy mi puściły

Aneta Błajek
Gość

Nie wiem czy to szantaż. Tez się nad tym zastanawiałam ale myślę sobie ze to bardzie uczenie dziecka konsekwencji czynów. Nagradzanie za dobre zachowanie. Myślę że to nic zlego

Kinga Jurkiewicz
Gość

czasami sie nie da inaczej aj azawsez małemu mowie ze jak nie posprzata zabawek to je wyrzuce i faktcznie raz w kkoszu wyladowlaly

Kinga Jurkiewicz
Gość

wysprzatal az sie kurzylo;p

Kinga Jurkiewicz
Gość

nie wime moze i to nie wychowawcze ale wisi mi to dziala i to wazne swoja droga bez przesady to jak my ma my te dzieci inaczej wychowywac

Kinga Jurkiewicz
Gość

nie zasez zgadzam sie z psychologami i uwazam z e nie stety ale jak im wiatr zawieje takie wysuwaja teorei

Milena Kamińska
Gość

Konsekwencja

Ciąża 15 lutego 2015

…w bólu rodzić będziesz. Kobiety nie mogą liczyć na znieczulenie?

Korzystałyście ze znieczulenia zewnątrzoponowego w trakcie porodu? Gdy rodziłam, ale było to prawie sześć lat temu, szpitale dzieliły się na te, w których: nie można było dostać znieczulenia; można było, tylko trzeba było za nie zapłacić; znieczulenie zewnątrzoponowe na życzenie było za darmo. W rezultacie szłam na porodówkę z kopertą (było w niej chyba 600 zł, nie pamiętam dokładnie) – wprawdzie ze znieczulenia nie skorzystałam, ale świadomość, że mogłam, była dla mnie ważna.

Co się zmieniło od tego czasu?
W 2012 roku minister zdrowia obiecał bezpłatne znieczulenie na życzenie KAŻDEJ rodzącej. Trzy lata później „Dziennik Gazeta Prawna” podaje, że na większości polskich porodówek (bo aż 64 procent) kobieta nie może jednak liczyć na znieczulenie podczas porodu. Czyli dostęp do tego rodzaju znieczulenia zależy od szpitala, który wcale nie ma obowiązku jego wykonywania. Pewne jest natomiast to, że obecnie szpitale nie mogą pobierać opłaty za tę usługę.

Czy w XXI wieku przyjściu na świat dziecka musi towarzyszyć cierpienie?

Wielu z nas nie wyobraża sobie leczenia zębów bez znieczulenia, lub nie zażycia tabletki przeciwbólowej, gdy boli głowa – dlaczego więc bagatelizować ból podczas porodu? Powinnam więc zapytać nie CZY, ale CZYM i JAK znieczulać bóle porodowe.

Aby zmniejszyć ból można wykonywać skoki na piłce, korzystać z krzesła porodowego, stosować techniki oddechowe i relaksacyjne, okłady, masaże –  są to tak zwane sposoby niefarmakologiczne. Czasem to jednak nie wystarcza.

Pojawienie się w położnictwie znieczulenia zewnątrzoponowego (ZZO) było przełomem – obecnie uważane jest za najefektywniejszą i najskuteczniejszą formę zniesienia czucia bólu i nie podważa się celowości jego wykonania. Eliminuje ból, ale nie zaburza odczuwania skurczów macicy, co pozwala na aktywne uczestnictwo w porodzie. W wielu krajach jest to wręcz standardowe działanie, a zniesienie bólu porodowego jest priorytetem dla anestezjologów w położnictwie. Stosowanie znieczulenia ma zarówno zalety (np. zmniejszane są niekorzystne reakcje rodzącej na ból i stres, czy bardziej świadome jej uczestniczenie w porodzie) jak i trzeba się liczyć z działaniami niepożądanymi, które mogą się także pojawić (np. znieczulenie może wpływać na czas trwania porodu, jego przebieg oraz na sposób jego ukończenia).

Dlaczego więc w tak wielu szpitalach ZZO jest niedostępne?

Znieczulenie może wykonać tylko lekarz anestezjolog. Głównym problemem może być jego brak – jest jedynym lekarzem o tej specjalizacji na porodówce, lub co gorsza dyżuruje międzyoddziałowo. I nie chodzi tylko o wkłucie się, lekarz jest wyłączony w tym czasie z innych zabiegów na minimum 30 minut .Kobieta rodząca siłami natury zagryzie zęby i jakoś sobie z bólem poradzi, a przy nagłym cięciu cesarskim obecność anestezjologa jest już niezbędna.

Fot. Salim Fadhley/ CC BY

78
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Małgorzata Karolczak
Gość

Przeszlam przez dwa porody i w oby dwu sytuacjach, a bylo to CC, otrzymalam znieczulenie bez komplikacji i zapytań z żadnych ze stron ani nie placilam za nie.

Aneta Błąd
Gość

Ja pytałam przed porodem czy byłaby taka możliwość – nie :-( brak anastazjologów poza tym nawet gdyby to 500zł taka przyjemność.

Karolina Zaba
Gość

Nie rozumiem jak nie ma anastezjologa w szpitalu ….

Katarzyna Jakuszko
Gość

u mnie też nie było anestezjologa:( i pomimo tego, że dziecko duże, bo 4300 nie mogłam liczyć na znieczulenie

Malgorzata Richter Janiszewska
Gość

Karolina Zaba, zdziwiłabyś sie bo nawet w carmel, Ny jak rodziłam to nie było. Gdy juz pod koniec zażądałam znieczulenia a zanim anestezjolog i lekarz dotarli było juz za późno aby dostać epidural

Karolina Zaba
Gość

Malgorzata a ktory lekarz odbieral Ci porod? Mi od razu powiedzieli ze do danego cm juz nie podaja epiduralu ale caly czas pytalo czy chce. Jak mialam 5cm rozwarcia to powiedzialam zeby wezwalo anestezjologa i w ciagu 5min byl u mnie na sali.

Malgorzata Richter Janiszewska
Gość

Karolina Zaba, dr Janusz R. ale jego wspólnik był wtedy na dyżurze. Nie było go nawet na oddziale ani anestezjologa. Pielęgniarki zle oceniły sytuacje bo myślały ze bede rodzic cała noc a ja w ciagu kilku godzin przeszłam z 2 cm do 8 i było juz za późno. Jak sie zorientowały to dam dr R przyjechał i anestezjolog tez ale było juz za późno. Co sie nsmeczylam na żywca to nigdy nie zapomnę. Cały poród od przyjęcia do trzymania Eryka w ramionach trwał ok 7 godzin.

Michalina Dymek-Skuczik
Gość

Tak. Przy pierwszym. Z drugim nie zdążyli.

Katarzyna Świerczyńska
Gość

Z całym szacunkiem Małgorzata ale czy słyszałaś o CC bez znieczulenia albo żeby ktoś musiał dopłacać aby nie wykonano mu operacji bez znieczulenia? Pierwszy poród ze znieczuleniem a raczej jedna dawką, drugiej nie dostałam bo zaczęło dziecku spadać tętno i aby sprawę przyspieszyć lekarz zabronił dokładać drugiej, nie znam się wiec nie wiem czy rzeczywiście tak to działa ale po godzinie urodziłam . Położna próbowała mnie zniechęcić do znieczulenia ale byłam zdecydowana i dostałam bez problemu. Na drugi poród jechałam z nastawieniem ze jak odmówią mi znieczulenia to natychmiast jadę do drugiego szpitala, plan się nie powiódł bo jak już… Czytaj więcej »

Małgorzata Karolczak
Gość

No chyba ze mowa o pn to nie mam nic do dodania w tym temacie :-)

Anna Stefanek
Gość

Tu mowa o zzo do porodu siłami natury… oczywiście, że do cc problemu nie ma ze znieczuleniem.

Sylwia Kotewicz
Gość

tak korzystalam i nie zaluje decyzji, po ponad 40 godz skurczow bylam zmeczona, wiec poprosilam o znieczulenie

Regina Adamiec Babula
Gość

W szpitalu, w którym ja rodziłam znieczulenie jest na życzenie. Jednakże ja osobiście skorzystać nie mogłam, bo mam małopłytkowść a tuż przed porodem płytki spadły do takiej wartości, że wykluczały znieczulenie (jeszcze w trakcie 19 godzinnego porodu sprawdzali mi płytki czy ewentualnie mi się nie podniosły by zakwalifikować mnie do zzo) ale w zamian położna starała się zrobić wszystko by pomóc mi złagodzić ból, między innymi długi czas spędziłam pod prysznicem i korzystałam z gazu rozweselajacego

Milena Kamińska
Gość

Ja miałam 2 cesarki i znieczulenie ogólne

Danuta Orych
Gość

Moje skurcze trwały od wtorku a dopiero w sobotę rano mała przyszła na świat. 4 dni… Nie wyobrażam sobie w tej sytuacji rodzić bez znieczulenia. Na szczęście tam gdzie rodzilam o znieczulenie wystarczy poprosić, gdy się czuje, że już jest potrzebne. Dodam, ze nie było to w Polsce. Przeraża mnie fakt, ze w naszym kraju to jest ciągle luksus… Bardzo trafne porównanie ze z nieczuleniem przy wizycie U dentysty

Agnieszka Wojciechowicz
Gość

W szpitalu brodnowskim znieczulenie dostałam bez żadnego problemu, położna chyba nawet sama zapytała czy będę chciała :) Rodziłam dwa lata temu a cały poród od przyjazdu do szpitala do zobaczenia synka trwał 5 godzin :)

Karolina Wiśniewska
Gość

Miałam cc i znieczulenie miejscowe i tak czułam jak mnie tną…. bo słabo jeszcze działało wiec….

Anna AK Starczewska
Gość

Bo to nie polega na tym żeby nie czuć że tną tylko na tym żeby nie czuć bólu…ą nie wierzę że dałaś się pokroić jak cię bolało.

Karolina Wiśniewska
Gość

Hmmmmm….mina pielęgniarki jak ściskałam jej rękę była bezcenna…jak już szyli było ok początek nie był miły. ….a ból…co jest…bo jak ja skurczy nie czułam wiec dla jednego może być ból dla drugiego nie

Anna AK Starczewska
Gość

Ą wystarczyło powiedzieć :-D

Karolina Wiśniewska
Gość

Przeżyłam :-) mówili że zaraz zacznie działać haha więcej nie będę tego przeżywać wiec jest ok :-)

Beata Grudzień
Gość

U mnie skonczylo sie cc ale jak pytalam przed porodem o możliwość znieczulenia do pn powiedziano mi ze tylko w określony ch godzinach od 6 do poludnia bo potem anest. Nie ma. Dlatego wybralam klinike. W klinice jak doszlo do lelkkiego rozwarcia proponowano mi znieczulenie ale odmowilam bo ból byl znosny. Potem niestety cc.

Anna AK Starczewska
Gość

W szpitalu w którym rodziłam w ogóle nie było możliwości wykonania zzo.

Angel Andzia
Gość

Ja miałam przy pierwszym porodzie

Aleksandra Filipowska
Gość

Ja skorzystałam, dostępne było bez problemu.

Monika Halarewicz
Gość

Nie miałam niestety takiej mozliwosci:( gdyby była na pewno bym skorzystała rodziłam 21 godz

Monika Adamska-Ciwis
Gość

polecam Śląski Instytut Matki i Noworodka, na dzień dobry zostałam zapytana czy chce znieczulenie , szpital przyjazny matkom i dzieciom

Adriana Osuchowska
Gość

Bez problemu

Agnieszka Jelinek
Gość

Przy pierwszym i drugim porodzie odpowiedziano mi uśmiechem na twarzy, że niestety nie mogę na to liczyć.

Anna Jastrzębska
Gość

była możliwość bez problemu, ale niestety okazało się, że mam za blisko kręgi osadzone(jakoś tak)i niestety nie mogłam mieć zzo:)

Ilona Rudzka-Zygadło
Gość

6 lat temu był z tym problem. Znieczulenie kosztowało( o ile dobrze pamiętam) 800 albo 900 zł, ale i tak anestezjologa nie było…

Patrycja Gaj
Gość

W Poznaniu, nikt mnie ani słowem o znieczulenie nie zapytał. Zarówno przy wywiadzie ogólnym w czasie przyjęcia do szpitala, jak i pózniej w trakcie porodu, ktory trwał 20h. takiego cierpienia nie zapomnę do konca zycia.

Sylwia Klimek Słoń
Gość

Rodziłam 3 kę dzieci bez znieczulenia…przy dwójce ostatnich miałam możliwość n8e skorzystałam. …; )))lub nie zdazylam ; )))

Anna Sznyk
Gość

Przy żadnym z 3 porodów nie miałam żadnego znieczulenia.Nawet nie miałam okazji o nim pomyśleć. Koleżanka, która rodziła kilka dni po mnie doświadczyła pamiętnej chwili – mogła się nawdychać wspomagacza – szpital właśnie po raz pierwszy kupił to ustrojstwo.

Ewa Linowska
Gość

Miałam to szczęście rodzić w Irlandii więc o znieczulenie to personel mnie pytał, oczywiście oczywiście wzięłam bez zastanowienia ☺

Paulina Krawczyk
Gość

Ja miałam z musu 2 cesarki. Przy pierwszej pamiętam każdą długą minutę zaś przy drugiej mnie uśpili bo była robiona w ostatnim momencie. Mogę tylko powiedzieć że w szpitalu Bielańskim miałam dobrą opiekę

Barbara Erfurt-Proszowska
Gość

Po cholere znieczulenia tak czy siak i tak boli…

Agnieszka Triebs
Gość

U mnie w szpitalu tez nie ma takiej mozliwosci, obydwa porody bez znieczulenia

Magdalena Kicińska
Gość

Dostałam znieczulenie a po jakimś czasie i tak pojechałam na cc niestety przymus

Kasia Szefler
Gość
Kasia Szefler

hmmm niby nie mogą pobierać opłat a jak zapytalibyśmy rodzących i ja również mogę powiedzieć, że w wielu szpitalach musisz kupić tzw cegiełkę żeby dostać znieczulenie… a za darmo to można awanturę dostać… ja żałuję,że nie dostałam znieczulenia… od pierwszych skurczów do urodzenia minęło 60 godzin i na końcu naprawdę nie miałam siły cieszyć się porodem, a jedyne co pamiętam to koszmarny ból po oxy…

Anna Pasieka
Gość

Amestezjolog byl przy cesarce wiec nie mialam mozliwosci skorzystac

Adi Ska
Gość

nie chcialam zadnego znieczulenia ani przyspieszacza

Natalia Kapczuk
Gość

Ja rodziłam bez znieczulenia. Jak poprosiłam o coś przeciwbólowego to usłyszałam, že narazie nic nie dostane, bo za 30 min będzie zmiana na dyżurze, a jak już ta zmiana nastąpiła, po ok godzinie to usłyszałam, że już za późno, bo rodzę i tak przez kolejną godzinę się męczyłam.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

polska rzeczywistość…

Natalia Kapczuk
Gość

Niestety. Za drugim razem o mało co nie urodziłam na korytarzu w oczekiwaniu na panią doktor, która się zjawiła po 40 min. Gdyby nie to, ze jak wysiadła z windy to stałam wykręcona z bólu to bym była piąta w kolejce do gabinetu. Okazało się, że już rodziłam. 15 min po wyjeździe z gabinetu na porodówkę na świecie pojawił się Antoś.

Smily Play
Gość

O ludzie, co za kraj. Którego szpitala unikać?

Natalia Kapczuk
Gość

Na Gdańskiej Zaspie, ale to jeden z lepszych w 3mieście jeżeli chodzi o opiekę nad noworodkami.

Alicja Malinowska
Gość

Nie zdążyłam dostać znieczulenia. Z 2 cm na 10 cm przeszłam w kwadrans i dostałam partych. Miałam szczęście + duża dawka oksy niestety.

Regina Adamiec Babula
Gość

Ja też byłam na gazie ;-) poza tym kilka razy prysznic i masaże. No i mogłam sobie wybierać pozycję w jakiej było mi najwygodniej – nikt nie narzucał mi leżenia na plecach – przez jakiś czas leżałam też z piłką na łóżku i się na niej bujałam – a rodziłam na klęcząco. ZZO nie mogłam ze względu na małopłytkowść.

Aneta Błąd
Gość

Kiedy poprosilam o gaz polozna powiedziala mi ze najpierw lekarz musi WSTAĆ (rodzilam w nocy) rano polozne sie zmienily i ta druga juz nie potrzebowala zgody lekarza na podanie gazu. Ale poniewaz gaz nic nie pomogl poprosilam o cos innego. Dostalam dolargan po godzinie bo oczywiscie lekarz jeszcze spał. Dodam ze od przybycia do szpitala musialam lezec bo wody mi w domu odeszly i lezalam pod kroplowka z oksytocyną.

Michał Magdalena Hałasa
Gość

Ja mialam oksytocyne w obu porodach i zero znieczulenia

Michał Magdalena Hałasa
Gość

Ja tylko oksytocyna w obu porodach

Edyta Leśniowska
Gość

Ja rodziłam bez żadnych znieczulen i gazów i mimo że ból był straszny to po wszystkim juz nie bolało i była super :-)

Anna Pasieka
Gość

Mam wrazenie ze od czasu kiedy rodzily nasze matki i babki nic sie nie zmienilo. Szpital w Piasecznie nie mial mi nic do zaoferowania co usmierzyloby bol. Bylam zdana na siebie. Znieczulenia nie dostalam bo anestezjolog byl przy cc. Bol straszny. Moj krzyk bylo slychac chyba w calym szpitalu. Niestety to przezycie odebralo nam czesciowo radosc z przyjscia dziecka na swiat

Anna Maćkiewicz
Gość

też miałam te obawy przed wbijaniem w kręgosłup i urodziłam bez znieczulenia ale źle nie było mogłabym rodzić bez problemu gorzej z wizytą u dentysty omijam bardzo szerokim łukiem bryyy

Małgorzata Szczepańska
Gość

W obu przypadkach rodziłam bez znieczulenia. I u mnie tak jak i u pani Anny gorzej z wizytą u dentysty tej bije się bardziej niż porodu.

Anna Maria Wajdzik
Gość

A ja skorzystałam ze znieczulenia w Galway( Irlandia). Drugi raz, jeśli będzie taka możliwość, też skorzystam. Trochę obawiałam się uczucua bezwładnych nóg, ale nie bylo źle, raczej dziwnie, bo były strasznie ciężkie;) Poza tym przed samym porodem porządnie się wyspałam- nieocenione dwie godziny po bezsennej nocy;)

Kasia Singh
Gość

Tez rodzilam w Dublinie ale na znieczulenie po prostu nie bylo czasu- przyjechalam na izbe przyjec z pelnym rozwarciem ;)

Veronika Kate
Gość

Ja przy pierwszym nic, z drugą nieplanowana cesarka, coś okropnego!

Izabela Saeger
Gość

Ja tez mialam nieplanowana cesarke :( bol okropny od tego zastrzyku w kregoslup, na sama mysl zgrzytam zebami,a minelo 8 lat prawie.

Veronika Kate
Gość

Biedna, rozumiem doskonale! Nie mogłam się długo pozbierać.

Karolina Zaba
Gość

Rodzilam dwa razy z znieczuleniem. Nie taki diabel straszny jak go maluja

Magdalena Kijewska
Gość

Za pierwszym razem rodziłam w szpitalu, w którym zzo nie było dostępne. Za drugim wtargnęłam na porodówkę z pełnym rozwarciem, więc nawet gdybym chciała, to nie było na to czasu. :-P

Anna Rozborska
Gość

Jeden poród bez znieczulenia,jeden z zzo i cesarka pod narkozą. Nie wspominam źle pierwszego porodu,ale znieczulenie dało mi komfort i spokój. Samo wkłucie, choć było kilka podejść nie było niczym strasznym.

Sylwia Krysiak
Gość

Ja miałam w kręgosłup przed cc. Tak chciałam się pozbćc bolesnych skurczy po oksyticynie, ze wbijania igły w kręgosłup nie czułam :)

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close