Dom 18 grudnia 2021

Dokramianie ptaków zimą – kiedy, czym i jak

Lubicie słuchać śpiewu ptaków wiosną? Ja uwielbiam, to znak nadchodzących ciepłych dni, które najbardziej kocham. Jednak, żeby cieszyć się ptasimi koncertami wiosną, warto już teraz pomóc małym śpiewakom, ponieważ zima to dla nich trudny okres.

Ważne jest jednak to aby dokarmiać ptaki w odpowiedni sposób, ponieważ nasze dobre chęci mogą niestety przynieść niekorzystne efekty.

Dokarmiać czy nie?

Nasi mali skrzydlaci przyjaciele w zimie nie mają lekkiego życia. Gdy wszystko przykryte jest śniegiem, a nawet skute lodem, znalezienie pożywienia sprawia nie lada wyzwanie, na które ptaki przeznaczają znaczną część swojej energii. Jeżeli nadejdzie sroga zima, bez naszej pomocy możemy nie usłyszeć ich śpiewu wiosną. Dlatego TAK, należy dokarmiać, jednak należy to robić posiadając odpowiednią wiedzę.

Kiedy rozpocząć dokarmianie ptaków?

Ptaki posiadają silny instynkt, który póki to możliwe, nakazuje im poszukiwanie pokarmu. Jeżeli zima jest lekka, pól nie pokrywa śnieg, ptaki powinny sobie radzić same. Choć nie da się ukryć, że i w takich warunkach chętnie odwiedzają nasze podwórka, ponieważ wiedzą, że mogą tam łatwo znaleźć różne smakołyki.

Dokarmianie ptaków zimą należy rozpocząć, kiedy rzeczywiście ta zima przyjdzie i to ze śniegiem i mrozem.

Czym dokarmiać ptaki zimą?

Do naszych ogródków, czy nawet balkonów mogą zaglądać różne ptaki. Najczęściej są to sikorki, wróble i kosy, ale w zależności od regionu, w którym mieszkamy możemy liczyć również na innych gości. Ptaki różnią się między sobą, dlatego przed rozpoczęciem karmienia warto przyjrzeć się jakie ptaki szukają u nas pomocy, aby zaoferować im odpowiednie pożywienie.

Te najmniejsze czyli wróble i mazurki lubią dziobać proso, drobne kasze, łuskany słonecznik. Kosy i kwiczoły, należą do smakoszy jabłek i moreli, chętnie skosztują rodzynek i pokrojonych daktyli. Jak widać to zwolennicy słodkich przekąsek. Natomiast sikory maja inne podniebienie, lubią surową słoninę, łuskane nasiona orzechów włoskich, słonecznik, może być łuskany, ale i z tym w łupinach świetnie sobie poradzą. Ziarna konopi też będa dla nich odpowiednie.

Gołębie, sierpówki, kawki i gawrony mają większe dziubki, dlatego świetnie radzą sobie z grubą kaszą, pszenicą, a także czerstwym (nie spleśniałym), białym pieczywem pokrojonym w kostki o wielkości 1 cm.

Możemy również wybrać się nad zbiorniki wodne i odwiedzić tych większych głodomorów jak łabędzie czy kaczki. Te ptaki najbardziej ucieszą się z ziaren zbóż, drobno pokrojonych warzyw, a w trakcie surowej zimy odpowiedni będzie specjalny granulat dla ptaków wodnych. Pamiętajmy, że karmienie ich chlebem, i to takim nie pierwszej świeżości, prowadzi do poważnych chorób układu pokarmowego. Dlatego zdecydowanie powinniśmy z niego zrezygnować.

Wszystkie te smakołyki możemy przygotować samodzielnie w domu, możemy je również zakupić w sklepie ogrodniczym, zoologicznym czy na targu.

Jak dokarmiać ptaki zimą?

Jeśli wiemy już jakie ptaszki nas odwiedzają, wiemy co im podać, aby były najedzone i zdrowe. Warto wiedzieć jak im ten pokarm podać, czyli zróbmy rozeznanie wśród różnych karmników. Te najbardziej tradycyjne, drewniane możemy zrobić sami bądź kupić w sklepie. To najpopularniejsze rozwiązanie, które dodatkowo zdobi nasze ogródki. Przy budowie lub wyborze sklepowego karmnika, ważne jakie ptaki będziemy gościć, aby karmnik był dostosowany chociażby rozmiarem do danych ptaszków.

W sklepach dostępne są karmniki o najróżniejszych formach – drewniane, plastikowe, wiszące, do zamontowania na balkonie itd. Jednak przed zakupem warto sprawdzić, co taki karmnik powinien mieć, aby najlepiej spełniał swoją rolę, a jednocześnie był wygodny i bezpieczny dla ptaków. Karmnik powinien zabezpieczać pokarm przed zamoczeniem, zasypaniem i rozwianiem – musi mieć daszek chroniący pokarm przed deszczem i śniegiem oraz osłonę przed wiatrem. Jednocześnie powinien zapewniać ptakom bezpieczeństwo, czyli umożliwiać swobodny przylot i odlot. Niektóre z nich mają specjalną wkładkę, którą się wysuwa. To ułatwia nie tylko dodawanie pokarmu, ale również czyszczenie karmnika. Specjalne karmniki z zasobnikiem spełniają wszystkie te funkcje, ponieważ ziarna znajdują się w plastikowym podajniku, z którego ptaki pobierają sobie ziarenka, siedząc na wystających drążkach. To rozwiązanie jest wygodne również dlatego, że w zasobniku zmieści się sporo pokarmu i nie musimy tak często do uzupełniać.

Ja jednak jestem zwolenniczką tradycyjnych, drewnianych karmników:)

Moim zdaniem należy wystrzegać się tych kul pokarmowych owiniętych niejako w plastikowe siateczki, ponieważ pazurki ptaków mogą się w nie zaplątać i ptak nie ma szans na odlot. Jak widzę w sklepach takie kule, to jakoś przed oczami mam zdjęcia nieszczęśników, którzy zaplątali się w oka siatki i już nie odlecieli, a jedynie zwisali z takiego pseudo karmnika:(

Pamiętajmy, że karmnik może przyciągać drapieżniki np. koty, dlatego należy go umieścić tak, aby maksymalnie utrudnić im dostanie się do niego. Oprócz tego karmnik powinien być solidnie zamocowany do podłoża lub drzewa, aby nie spadł podczas silnych wiatrów.

Na koniec dodam jeszcze tylko czym NIE karmić ptaków.

Ptaki są często dokarmiane w sposób przypadkowy i nieprzemyślany, a niewłaściwy rodzaj pokarmu powoduje więcej szkód niż pożytku. Głodne ptaki zjedzą wszystko, ale efekty mogą być tragiczne.

Ptaków nie wolno karmić produktami solonymi – orzeszkami solonymi, soloną słoniną, słonym pieczywem. Bardzo niebezpieczny jest pokarm zepsuty (np. spleśniały chleb) lub pieczywo namoczone i zamarznięte. Nie wolno dawać ptakom nie ugotowanego pęczaku oraz innych ziaren pęczniejących w przewodzie pokarmowym!

Myślę, że teraz jesteście już uzbrojeni w kawał wiedzy na temat prawidłowego dokarmiania ptaków, dlatego z całego serca zachęcam Was do otwarcia ptasiej stołówki:)

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Boże Narodzenie 16 grudnia 2021

Co kupić na święta babci i dziadkowi, czyli prezent dla seniora

Prezent dla seniora rodu to prawdziwe wyzwanie. Osoby starsze zazwyczaj uważają, że nic im nie potrzeba albo że już wszystko mają. Są jednak rzeczy, które mogą im znacznie ułatwić życie, a jakoś sami nie pomyślą, by je sobie sprawić. Czasem z prostego powodu – nie wiedzą, że dana rzecz w ogóle istnieje! Co zatem kupić seniorowi? Poniżej garść praktycznych pomysłów.

 

Koc elektryczny

Koc elektryczny to fajny wynalazek, nie tylko dla osób starszych. Dzięki niemu można się szybko ogrzać po powrocie z zimowego spaceru. Wystarczy się nim owinąć i włączyć grzałkę. Ryzyko porażenia prądem nie istnieje, przewód grzewczy jest zaszyty głęboko w kocu, zresztą nawet gdybyśmy go wzięli bezpośrednio w rękę, nic by się nam nie stało. Dobre koce mają możliwość regulowania temperatury i czasu grzania.

Ciekawą odmianą koca jest ten stosowany zamiast prześcieradła lub pod nie. To opcja przede wszystkim dla osób, które mają problemy z układem kostno-stawowym.

Uwaga: z koców elektrycznych nie mogą korzystać osoby z problemami z układem krążenia i mające krwiaki. W razie wątpliwości warto porozumieć się z lekarzem.

Czajnik z możliwością podtrzymywania określonej temperatury

Oczywiście mowa o czajniku elektrycznym. To swego rodzaju nowość na rynku i seniorzy mają prawo o niej nie wiedzieć. Ja sama dowiedziałam się całkiem niedawno. Taki czajnik nie tylko zagotuje wodę, ale także utrzyma jej temperaturę. Jaką? A to już zależy od nas. Może to być np. 70, 85, 90°C, w sam raz, by zalać herbatę, a może być np. 40°C, by mieć stale pod ręką przegotowaną, ciepłą wodę do popicia leków.

Ciśnieniomierz nadgarstkowy

Lekarze uwielbiają pytać pacjentów o ciśnienie. Jakie było wczoraj, dzisiaj, tydzień temu, czy się waha? Tradycyjny ciśnieniomierz na ramię nie jest tak wygodny, jak ten zakładany na nadgarstek. Także mierzenie nim ciśnienia jest bardziej komfortowe, bo nie ma efektu ściskania. Jeśli mamy w rodzinie seniora z nadciśnieniem, Gwiazdka jest dobrym momentem na sprezentowanie takowego ciśnieniomierza.

Stolik do łóżka

Rzecz raczej dla osób, które z powodów zdrowotnych zmuszone są do leżenia w łóżku. To coś w rodzaju: mała rzecz, a cieszy. Na pewno przyda się przy spożywaniu posiłków, rozwiązywaniu krzyżówki itp.

Telefon stacjonarny przewodowy lub bezprzewodowy

Osoby starsze to chyba ostatnie pokolenie, które korzysta z telefonów stacjonarnych. Z tego, co zdołałam się zorientować, nie pozbywają się ich, bo za dużo osób zna numer i nie chcą tracić kontaktu ze znajomymi. Z czasem jednak ręka i oko nie są tak precyzyjne, dlatego warto rozważyć sprezentowanie osobie starszej telefonu stacjonarnego z dużymi przyciskami i czytelnym wyświetlaczem. Dobrym rozwiązaniem jest kupno telefonu bezprzewodowego, o ile mamy pewność, że nasz senior będzie pamiętał o ładowaniu.

Nawilżacz powietrza lub oczyszczacz

O jakości powietrza napisano już tyle, że nie ma sensu tego powtarzać. Chyba wszyscy wiedzą, jak ważne dla naszego zdrowia jest odpowiednio nawilżone, wolne od zanieczyszczeń powietrze. Niestety jego jakość pozostawia wiele do życzenia, szczególnie w sezonie grzewczym. Jeśli nasz senior często się przeziębia, kaszle, cierpi na chroniczne przeziębienia, warto sprezentować mu taki nawilżacz (najlepiej z funkcją jonizacji) lub oczyszczacz.

Fotoksiążka

Bardzo uniwersalny prezent, nie tylko dla seniorów. Jednak to przede wszystkim oni kochają papierowe zdjęcia i chętnie je przeglądają. Niegdyś w rodzinach istniał zwyczaj obdarowywania się zdjęciami robionymi przy okazji różnych uroczystości. Dziś zdjęcia najczęściej przechowujemy na telefonach i przesyłamy sobie nawzajem. Niestety najstarsze pokolenie jest z tej skądinąd całkiem miłej nowej tradycji wykluczone z prostego względu – niewielu seniorów umie obsłużyć smartfona. Tym samym została im odebrana możliwość cieszenia się zdjęciami najbliższych, dlatego fotoksiążka jest naprawdę dobrym prezentem.

Lampka stołowa z regulacją jasności

Bardzo fajna rzecz, szczególnie dla osób, które naprawdę słabo widzą i potrzebują bardzo mocnego światła, żeby cokolwiek przeczytać lub napisać. Z własnego doświadczenia (szukałam kiedyś takiej lampki dla osoby starszej) mogę podpowiedzieć, że dobrze sprawdzi się model teoretycznie przeznaczony do oświetlania miejsca pracy przy robieniu manikiuru. Mnie osobiście takie ostre białe światło drażniło, ale ciocia była naprawdę zachwycona i wiem, że korzysta z lampki po dziś dzień.

Fajny, puchaty ręcznik

Właściwie ten podarunek ucieszy każdego, nie tylko seniora. Różnica polega jedynie na tym, że osoby starsze rzadko kupują sobie nowe rzeczy ot tak, dla przyjemności. Niestety często wychodzą z założenia, że to, co mają, jest jeszcze całkiem dobre. Może i jest, ale szorstkie, wytarte ręczniki na pewno nie należą do miłych w dotyku. Zamiast tłumaczyć babci i dziadkowi, że ich wiek nie wyklucza rozpieszczania się małymi radościami, lepiej po prostu im coś takiego kupić, na przykład pod pretekstem prezentów świątecznych.

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Gry planszowe i nie tylko 16 grudnia 2021

Gra Amazonia – największe zaskoczenie tego roku!

Gra Amazonia to moim skromnym zdaniem jeden z najlepszych tegorocznych tytułów, w który miałam okazję rozegrać i w pełni zasługuje na Waszą uwagę. W tym roku wydano kilka planszówek z przepięknymi grafikami otaczającego nas świata, jednak to Amazonia zbiera najwyższe noty. Dlaczego? Przeczytajcie i przekonajcie się sami. 

Amazonia to płuca naszej planety, które zajmują obszar siedmiu milionów kilometrów kwadratowych, z czego ponad pięć milionów to amazoński las deszczowy. Podzielony jest on na poszczególne piętra, na których żyją różne organizmy. Do poszycia lasu dociera w wielu miejscach zaledwie 1% słonecznego światła. W deszczowym lesie wszystko żyje, przepycha się i rośnie, by być jak najbliżej słońca. To jeden z najcenniejszych ekosystemów naszej planety. 

Gra Amazonia jest przeznaczona dla dwóch graczy, ale dzięki wariantom można ją rozegrać w trzy i cztery osoby. Dla samotników przygotowany został tryb solo, gdzie walczymy przeciwko Duchowi Lasu. Zgodnie z etykietą na pudełku gra Amazonia sprawdzi się już wśród dzieci ośmioletnich. 

Podczas rozgrywki gracze rozwijają własne lasy deszczowe, które będą zamieszkane przez dzikie zwierzęta, otoczone bujną roślinnością i wysokimi drzewami. Niestety zagrażają im pożary, susze i choroby. Najważniejsza jest równowaga flory i fauny, dlatego stworzenie prosperującego ekosystemu będzie Waszym najważniejszym zadaniem. 

W niewielkim pudełku znajdziecie:

  • 140 kart lasu (w tym 112 podstawowych i 28 zaawansowanych)
  • 21 kart nasion
  • 5 kart sezonu/wzrostu (3 podstawowe, 2 warianty)
  • 50 żetonów punktów
  • 3 odznaki Najwyższego Drzewa
  • 1 odznakę Największego Lasu
  • 2 karty pomocy
  • 11 kart zmiennych sezonów
  • 10 żetonów zwierząt
  • 4 początkowe karty pnia
  • instrukcję
  • broszurkę z rozszerzonymi opisami kart
  • 2 papierowe woreczki na drobne elementy gry. 
Fot. Gra Amazonia - zawartość pudełka

Fot. Gra Amazonia – zawartość pudełka

Przygotowanie

Poniżej opiszę Wam przykładową rozgrywkę dla dwóch osób. Jeśli jesteście ciekawi wariantom solo, na trzy i cztery osoby, zerknijcie do instrukcji – tutaj.

Na początku rozłóżcie na środku stołu karty sezonów/wzrostu, tworząc planszę tak, jak na poniższym zdjęciu.  W pobliżu połóżcie żetony punktów, zwierząt i odznakę najwyższego drzewa. Karty nasion należy dobrze przetasować i położyć zakryte obok planszy sezon 2/3.

Z kart lasu odłóżcie losowo dziesięć kart i wrzućcie je do pudełka, a pozostałe dobrze, naprawdę dobrze przetasujcie i podzielcie na trzy równe stosy, które ułóżcie w miejscach podpisanych bieżący sezon, sezon 2, sezon 3. Ze stosu bieżący sezon bierzemy sześć kart, które kładziemy na planszy wzrostu w następujący sposób: 1 karta na miejscu wzrost 1,2 na miejscu wzrost 2, oraz 3 na miejscu wzrost 3. Na koniec przygotowań każdy z graczy otrzymuje startową kartę pnia.

Choć brzmi to bardzo zawile, mam nadzieję, że poniższe zdjęcie sporo wyjaśni. 

Fot. Gra Amazonia - początkowe rozłożenie

Fot. Gra Amazonia – początkowe rozłożenie

Gra Amazonia jak w nią grać krok po kroku

Grę rozpoczyna osoba, która jako ostatnia podlała jakąś roślinkę. Jeśli gracie z młodszymi dziećmi, niech rozpocznie dorosły, gdyż łatwiej wytłumaczyć dzieciom przebieg zasad. W trakcie każdego sezonu gracz w swojej turze musi dobrać karty z jednego ze stosów wzrostu (1,2,3) lub ze stosu bieżącego.  Najpierw gracz może podejrzeć karty na stosie wzrost 1 – może je zatrzymać i ułożyć w swoim lesie lub odłożyć z powrotem i dodać na wierzch kartę z bieżącego sezonu. Podobnie postępuje z kolejnymi stosami. Jeśli nie wybierze żadnego z trzech stosów, musi dobrać kartę z bieżącego sezonu i dołożyć ją do swojego lasu. 

Na pięknie ilustrowanych kartach lasu znajdują się rośliny (bromelia, paproć, monstera), zwierzęta (boa psiogłowy, drzewołaz, kinkażu żółty, mrówki grzybiarki, tukan), karty nasion, karty suszy, pożaru i choroby, karty słońca i deszczu oraz karty pni i koron drzew. Większość kart zapewnia punkty na koniec sezonu, ale niektóre posiadają efekty, które można aktywować w trakcie sezonu.

Dokładając wybrany stos kart do swojego lasu, należy pamiętać, że jeśli nie macie wolnego pnia, a dostaliście koronę drzewa, musicie ją niestety odłożyć do pudełka. 

Bieżący sezon kończy się w momencie, gdy któryś z graczy nie ma już możliwości dobrania kart wzrostu. Na tym etapie trzeba podliczyć punkty i posprzątać las. 

Gracz, który jako ostatni zebrał karty, jako pierwszy wykonuje poniższe działania:

  1. Zwierzęta – aktywowujecie te efekty zwierząt, które można użyć pod koniec sezonu.
  2. Nasiona – jeśli posiadacie w swoim lesie nasiona, dobieracie trzy karty ze stosu nasion i jedną z nich możecie dołożyć do swoich kart. Jeśli posiadacie dwa nasiona, nadal dobieracie trzy karty, ale tym razem możecie zachować dwie z nich i dołożyć do swojego lasu.
  3. Zagrożenia – jeśli macie minimum dwie karty pożarów lub choroby musicie odrzucić dwie rośliny (przy pożarze) lub dwa zwierzęta (przy chorobie).
  4. Drzewa – zdobywacie punkty za ukończone w tym sezonie drzewa. Po pobraniu punktów należy na takie drzewo położyć żeton zwierzęcia. Nieukończone drzewa nie dają punktów, ale można je dokończyć w następnym sezonie.
  5. Rośliny i pogoda – podliczacie punkty za posiadane karty roślin i pogody (każda para kart deszcz i słońce, równa się pięciu punktom).
  6. Sprzątanie – przed rozpoczęciem kolejnego sezonu, usuwacie ze swoich lasów wszystkie rośliny (paprocie, bromelie i monstery), karty pożarów, choroby. Pozostają tylko drzewa, pnie oraz zwierzęta. 
Fot. Gra Amazonia

Fot. Gra Amazonia

W ten sam sposób rozgrywane są kolejne dwa sezony. Następne sezony rozpoczyna gracz z mniejszą liczbą punktów. Na koniec trzeciego sezonu podliczacie dodatkowo punkty za zwierzęta oraz za największy las.

Gra Amazonia a nasze wrażenia

Od czego by tu zacząć? 

Grafika – Vincent Dutrait, francuski artysta, dobrze znany w świecie planszówkowym, oddał w sposób niezwykły klimat lasów deszczowych. Choć karty miałam już wiele razy w dłoniach, nadal nie mogę przestać się nimi zachwycać. Pełne kolorów, energii, po prostu cudne.

Mechanika gry oparta jest na dobieraniu kart i tworzeniu z nich punktujących zestawów. Możliwość wybierania kart z dostępnych stosów to wprost mechanika push your luck, której esencją może być pytanie „jak bardzo chcesz zdobyć te karty?”.  W tej grze blefujecie, podejmujecie ryzyko, obmyślacie możliwie najlepsze strategie. Główka cały czas pracuje.

Gra Amazonia jest bardzo regrywalna ze względu na swoją losowość. Nigdy nie wiadomo, jakie karty się pojawią. Wprawniejsi gracze w pamięci będą podliczać karty, które już zeszły, by oszacować swoje szanse. Najlepiej grało się nam w dwie osoby, choć i tak było nam mało po rozegraniu trzech sezonów. Przy trzech i czterech graczach, jest fajnie, ale krótko.

Fot. Gra Amazonia

Fot. Gra Amazonia

W porównaniu do innych planszówek, w których tłem także jest przyroda, Gra Amazonia pozostawia je wszystkie daleko w tyle. Najwierniej oddaje przyrodę, w tym kwintesencję ekosystemu lasów deszczowych. Z punktu edukacyjnego to ogromny plus, bo na podstawie tej gry można to świetnie dzieciom wyjaśnić i dodatkowo zainteresować ich tą tematyką.

Zasady, choć wyglądają na skomplikowane, są bardzo proste i już po pierwszej rozgrywce zrozumiecie, o co chodzi. Podobnie jest z punktowaniem, które jest tak klarowne dla wszystkich graczy, że dzieciaki samodzielnie podliczą zdobyte punkty, co jest dużym ułatwieniem i motorem napędzającym do kolejnych rozgrywek.

Gra Amazonia chwyciła nas za serca przepięknymi grafikami, ujęła prostotą zasad oraz łatwością w podliczaniu punktów. Czuję, że rozgości się na długo w naszym domu.

Tytuł: Amazonia
Autor: Tim Eisner
Ilustracje: Vincent Dutrait
Wiek: od 8 lat
Liczba graczy: 1-4
Czas gry: 30 minut
Wydawca: Lucky Duck Games

Fot. Gra Amazonia

Fot. Gra Amazonia

Wpis powstał we współpracy z Lucky Duck Games

Zdjęcia: A. Jelinek

Więcej informacji o grze znajdziesz na stronie GramywPlanszowki.pl | GwP https://gramywplanszowki.pl/gra/1375/amazonia

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close