Dom 12 stycznia 2023

Jak usunąć kamień z czajnika? Domowe sposoby na usunięcie kamienia

 

„Jak usunąć kamień z czajnika?” to pytanie, które wcześniej czy później zada sobie każdy z nas. Osad w czajniku, potocznie zwany kamieniem, jest zjawiskiem normalnym, co nie znaczy, że pożądanym. Nie tylko może uszkodzić grzałkę, ale powoduje gorszy smak wody. Poniżej znajdziecie proste domowe sposoby na usunięcie kamienia z czajnika.

Co to jest kamień w czajniku?

Wygląda odstraszająco, niemniej nie jest groźny dla zdrowia. Szybciej zrobi krzywdę czajnikowi niż nam. Kamień to nic innego jak osad wapnia i magnezu. Pierwiastki te wytrącają się w czasie gotowania wody i osiadają na dnie czajnika, a czasem też na jego ściankach. Nadmiar kamienia w czajniku sprawia, że kawa i herbata przestają smakować tak, jak lubimy, a i czajnik może szybciej zakończyć swój żywot. Dlatego warto wiedzieć, jak usunąć kamień z czajnika. 

Jak usunąć kamień z czajnika elektrycznego, a jak ze zwykłego?

Przy usuwaniu kamienia nie ma różnicy, w jakim czajniku się odłożył. Natomiast jeśli mamy do czynienia z czajnikiem elektrycznym, a proces czyszczenia nie wymaga gotowania, dla bezpieczeństwa lepiej odłączyć go od prądu. 

Jak usunąć kamień z czajnika? Babcine sposoby 

Jak odkamienić czajnik octem?

Skorzystanie z dobrodziejstwa octu to chyba najprostszy sposób na to, jak usunąć kamień z czajnika. Wystarczy zagotować wodę z octem w proporcji 1:1 i poczekać godzinę przed wylaniem. Ponieważ zapach czajnika może być daleki od ideału, konieczne będzie kilkukrotne przegotowanie w nim czystej wody. 

Jak usunąć kamień z czajnika za pomocą soku z cytryny? 

Bardzo łatwo. Wystarczy wlać do czajnika szklankę soku z cytryny (można wycisnąć lub kupić gotowy) i poczekać godzinę. Jeśli kamień osadził się także na ściankach, są dwa wyjścia – wlać więcej soku (może wyjść drogo) lub natrzeć ścianki plasterkami cytryny. Po godzinie trzeba umyć czajnik. 

Jak odkamienić czajnik kwaskiem cytrynowym?

Kwasek cytrynowy to kolejna rzecz, którą znajdziemy praktycznie w każdej kuchni i która świetnie się sprawdzi przy usuwaniu kamienia z czajnika. Tym razem napełniamy czajnik wodą, wsypujemy pięć łyżeczek kwasku, mieszamy i odstawiamy na kilka godzin. Jeśli osad (kamień) jest duży i oporny, roztwór może stać nawet całą noc. Po takim zabiegu czajnik trzeba kilkukrotnie umyć. 

Jak pozbyć się kamienia z czajnika za pomocą sody oczyszczonej?

Soda oczyszczona to szybki i dość skuteczny sposób na rozbicie osadu w czajniku. Wystarczy wsypać szczodrą ręką dwie łyżki do czajnika, odczekać kwadrans i umyć czajnik. Sposób, mimo iż ekspresowy, warto potraktować jako ostatnią deskę ratunku, soda bowiem ma bardzo charakterystyczny i niezbyt przyjemny zapach. 

Jeśli w domu zabrakło sody, można użyć proszku do pieczenia. 

Obierki ziemniaków też dobrze usuwają kamień z czajnika

Metoda zahaczająca o nurt zero waste – tu nic się nie zmarnuje, nawet obierki znajdą zastosowanie. Jeśli w czajniku zgromadził się kamień, trzeba kilkukrotnie przegotować wodę z obierkami ziemniaczanymi, pamiętając, by za każdym razem wymienić je na nowe. To jeden ze starszych sposobów na usuwanie kamienia z czajnika, ale nadal często wykorzystywany. 

Nowoczesne metody usuwania kamienia z czajnika, czyli napój typu cola w akcji 

Wszelkie napoje typu cola nie mają co prawda tak dużej skuteczności, jak ocet, kwasek czy sok cytrynowy, ale je także można próbować wykorzystać do usunięcia kamienia z czajnika. Colę poleca się zwłaszcza do czajników ceramicznych, które nie mogą być traktowane bardziej radykalnymi środkami. Z całą pewnością zabieg odkamieniania czajnika ceramicznego trzeba przeprowadzać częściej niż czajnika stalowego bądź szklanego. 

Czy można zapobiec tworzeniu się kamienia w czajniku?

Można i nawet nie jest to bardzo trudne. Wystarczy kupić dzbanek do filtrowania wody. Woda filtrowana jest czysta i miękka, więc kamień praktycznie się nie osadza. W ten sposób nie tylko pozbywamy się kłopotu z kamieniem, ale i przedłużamy żywotność czajnika. 

Drugą rzeczą, o której warto pamiętać, jest opróżnianie czajnika z wody. Długotrwałe stanie wody w czajniku bardzo sprzyja osadzaniu się kamienia. 

 

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Zdrowie 12 stycznia 2023

Wilczy apetyt, a dziecko chudnie: to może być „jedynka”

Pomimo tego, że dziecko je jak wilk, to – nie wiedzieć czemu – niknie w oczach. Pije wodę nie szklankami, ale butelkami. Ciągle biega do toalety, moczy się w nocy. Jest apatyczne i nie ma na nic siły. To może to być bardzo groźna autoimmunologiczna choroba z mylącą nieco nazwą – cukrzyca typu 1. Niewykryta w porę zagraża nawet życiu dziecka.

Łatwo ją zignorować, ale też w prosty sposób wykryć: wystarczy pomiar glukozy we krwi. Osoby, które cierpią na tę autoimmunologiczną chorobę, wykonują takie badanie kilka razy dziennie. Muszą kontrolować poziom glukozy we krwi już do końca życia. Technologia idzie co prawda naprzód i diabetycy korzystają ze sprzętu monitorującego w czasie rzeczywistym ten parametr (ang. CGM – Continuous Glucose Monitoring lub FGM – Flash Glucose Monitoring), ale i tak zaleca się, by przed podaniem insuliny do każdego posiłku lub korygując np. wysoki poziom glukozy skontrolowały cukier „z palca”.  Norma na czczo u zdrowego człowieka to 70-99 mg/dl.

I nikt tu nie jest winny. cukrzyca typu 1 u dziecka

W Polsce na cukrzycę typu 1 choruje blisko 200 tys. osób. Są one zależne od insuliny dostarczanej z zewnątrz. Stąd bardziej trafna nazwa choroby – insulinozależność. Diabetycy wstrzykują insulinę penem lub dostarczana jest ona za pomocą małego urządzenia –  pompy insulinowej na stałe podłączonej do ciała. Wszystko dlatego, że trzustka, a dokładnie wysepki trzustkowe odpowiedzialne za produkcję tego białkowego hormonu zostały zniszczone, z przyczyn jeszcze do końca niewyjaśnionych.

Przypuszcza się, że na rozwój choroby wpływ mogą mieć uwarunkowania genetyczne (choć nie jest chorobą dziedziczną) lub środowiskowe, chociażby przetworzona żywność, stres, niedobór witaminy D3, wczesne wprowadzanie mleka krowiego do diety. Chorobą mogą być obciążone osoby, które mają wśród bliskich chorych cierpiących na schorzenia autoimmunologiczne (np. bielactwo, choroby tarczycy). Jeśli stwierdzona jest u dziecka (czy dorosłego) jedna autoimmunologiczna choroba – wzrasta ryzyko rozwoju kolejnej – na przykład cukrzycy typu 1.

Wciąż jednak nie wiadomo, dlaczego dochodzi do destrukcji komórek beta w trzustce. O ile w przypadku cukrzycy typu 2 brak aktywności fizycznej i niezdrowe odżywianie, a szczególnie zajadanie cukru przyspiesza rozwój choroby, tak w przypadku „jedynki” nie determinuje jej powstania. Wynika ona z autoagresji, czyli defektu w układzie odpornościowym, który zwraca się przeciwko własnym komórkom.

Ten proces niszczenia może trwać latami. Choroba najczęściej wykrywana jest wtedy, gdy pojawiają się typowe dla niej objawy kliniczne. Nie można jej zatrzymać, ani jej zapobiec. Istotne jest jednak zdiagnozowanie jej w porę, bo utrzymywanie się wysokiego cukru zagraża zdrowiu i życiu, głównie dziecka, bo wtedy najczęściej ujawnia się cukrzyca typu 1. Stąd jej kolejna nazwa – cukrzyca młodzieńcza.

Je, chudnie i zapada się w sobie

Gdy w organizmie zaczyna brakować insuliny, bo wyspy trzustkowe ją produkujące sukcesywnie są niszczone, to glukoza nie jest wchłaniana do komórek. Obrazowo rzecz ujmując, nie ma klucza, by odpalić organizm. Człowiek dosłownie słabnie w oczach. Glukoza, która jest paliwem dla naszego organizmu, w tym mózgu, krąży we krwi, pojawia się w moczu. Jest jej coraz więcej, ale nie odżywia tkanek, bo nie ma wytrycha, by się do nich dostać. cukrzyca typu 1 u dziecka

Potrzebna jest woda (stąd pragnienie i częste oddawanie moczu), by usunąć pojawiający się nadmiar glukozy. Przez organizm chorego przewala się prawdziwe tsunami, które wypłukuje wartości odżywcze, minerały, wyjaławia. Chory może mieć skurcze nóg, czuć ogromną niemoc. Podatny jest na zakażenia drożdżakami Candida (zajady, afty w jamie ustnej, drożdżyca narządów płciowych, infekcje sromu). Spada też waga, bo organizm wykorzystuje zapasy tłuszczu, by przeżyć.

Jeśli zauważysz, że twoje dziecko bardzo dużo pije, wstaje w nocy do łazienki lub wręcz się w nocy moczy, udaj się do lekarza!

Efektem jego spalania jest nie tylko aceton, który wywołuje nieprzyjemny zapach z ust przypominający woń kwaśnych jabłek, ale przede wszystkim ciała ketonowe. Bardzo szybko może dojść do zakwaszenia organizmu (tego prawdziwego, a nie rodem z internetowych opowieści o dietach rzekomo odkwaszających organizm) i w konsekwencji do stanu zwanego kwasicą ketonową, która bezpośrednio zagraża życiu pacjenta. Chory wymaga natychmiastowej hospitalizacji. Jeśli kwasica się rozwinie, dziecko zapada w śpiączkę.

Alarmowymi objawami kwasicy ketonowej są też ból brzucha, duszność i wymioty. W takiej sytuacji trzeba wezwać karetkę.

Wielu rodziców na oddziale diabetologicznym czuje się winnych, że przeoczyło symptomy choroby. Po diagnozie łączą już łatwo wszystkie te elementy, które na początku – wydaje im się – nie mają nic ze sobą wspólnego i mogą wskazywać na zwykłe przemęczenie.

Historia jak 200 tys. innych. Cukrzyca typu 1 u dziecka

Mama 12-letniej diabetyczki do dzisiaj przyznaje, że od pierwszych objawów do diagnozy upłynęło co najmniej kilka tygodni, a może nawet miesięcy. Córka była zaś przykładem książkowym.

Pamiętam obraz ze szpitala, gdy trafiliśmy już w stanie zaostrzonym choroby, bliscy kwasicy ketonowej. Córka szła korytarzem, a jej widok nasunął mi scenę z horroru. Wychudzona, z podkrążonymi oczami, blada, prawie przeźroczysta. Intuicja podpowiadała mi już kilka tygodni, może miesięcy wcześniej, że dzieje się coś niedobrego. Myśleliśmy, że to nauka zdalna przez ostatnie miesiące daje się we znaki. Trafiliśmy nawet do psychologa. Przyszły wakacje, ale córka w ogóle nie odżyła. Nadal nie miała na nic siły – opisuje stan swojej córki, która z glukozą we krwi na poziomie 355 mg/dl, a moczu ponad 1000 dl/mg trafiła do jednego z warszawskich szpitali.

Dzień wcześniej odebrała wyniki morfologii córki. Zrobiła ją na wszelki wypadek, by jednak sprawdzić, dlaczego dziecko jest ciągle zmęczone. „Może ma anemię?” – myślała. Wpisała wieczorem w wyszukiwarkę poziom glukozy i podejrzenie, że może to być cukrzyca typu 1 zwaliło ją z nóg. cukrzyca typu 1 u dziecka

Rano pediatra i od razu SOR, a potem dwa tygodnie na oddziale. Uczenie się choroby, oswajanie z nową sytuacją, a przede wszystkim najważniejsze – jedzenie, które dzięki dostarczanej z zewnątrz insulinie w końcu zaczęło odżywiać organizm.

Nie zapomnę uśmiechu córki po dwóch dniach pobytu w szpitalu i zdania, że w końcu nie jest głodna. Zdałam sobie sprawę, że przez te tygodnie praktycznie się nie uśmiechała. Gasła na naszych oczach  – opowiada mama.

Życie z cukrzycą to góry i doliny

Wykrycie choroby w porę jest bardzo ważne, ale okiełznanie glikemii na co dzień to spore wyzwanie. Jeśli glukozy jest za dużo, to dochodzi do przecukrzenia (hiperglikemii) i trzeba ją „zbijać” odpowiednio wyliczoną dawką insuliny. Wyliczać gramy zjadanych węglowodanów, białek i tłuszczy i podawać odpowiednią na to ilość insuliny do każdego posiłku. A na stany hipoglikemii (niedocukrzenia) reagować natychmiast, bo jest to stan o tyle groźny, że szybko może dojść do utraty świadomości czy nawet śpiączki.

Te dwa stany – hipo- i hiperglikemia – u diabetyka typu 1 występują dość często. Wykres ich glikemii przypomina sinusoidę, a wysokie i niskie cukry mogą występować tuż po sobie, nawet w odstępach kilkunastu, kilkudziesięciu minut. Trudno czasem orzec, dlaczego tak się dzieje, bo oprócz czynników, które wymienia literatura jako oddziałujące na glikemię, czyli dawka insuliny, aktywność fizyczna, pożywienie jest jeszcze wiele innych.

Wszystkie je trudno utrzymać w ryzach, bo są to rzeczy, nad którymi trudno zapanować każdemu z nas – infekcje, skrajne emocje – euforia, strach lub stres. Szczególnie trudno może być rodzicom małych diabetyków, bo podjada ono albo nie zjada z talerza wszystkiego, co przeliczono na dawkę insuliny. Jest spontaniczne. Trudno je utrzymać w bezruchu i zapanować nad jego aktywnością, a to też może być kłopotem – z powodu nadmiernej aktywności cukier może gwałtownie spaść.

Nastolatki natomiast często negują chorobę, buntują się, nie chcą żyć w reżimie wymuszonym chorobą. Jednak jest to schorzenie, którym w miarę możliwości i siły trzeba „zarządzać”, by uniknąć poważnych powikłań. Będziemy o tym wszystkim pisać – ten tekst rozpoczyna cykl o cukrzycy typu 1.

cukrzyca typu 1 u dziecka


Źródło informacji: Serwis Zdrowie
Źródło zdjęcia: Shlomaster/Pixabay
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Ciąża 9 stycznia 2023

Co się dzieje z twoim ciałem, kiedy jesz za dużo soli?

Chyba nikogo nie trzeba przekonywać o szkodliwości cukru, jednak gdy zastanawiamy się nad ilością spożywanej soli, jesteśmy skłonni chętniej przymknąć oko na nasze wybory żywieniowe. Niestety nie pozostaje ona obojętna dla naszego zdrowia, a Polacy solą na potęgę. Jaki ma wpływ na zdrowie i co się dzieje z twoim ciałem, kiedy jesz za dużo soli? Sprawdzamy, co na ten temat mówi nauka.

Zanim zaczniecie krzyczeć, że sól jest na również potrzebna, zrób swój dietetyczny rachunek sumienia. Owszem sód, a nie sól, jest niezbędnym dla organizmu minerałem, jednak rzadko zwracamy uwagę na przewidziane normy.

Czy sól jest niezdrowa?

Sól nie jest niezdrowa, chyba że jesz jej zdecydowanie za dużo, a niestety istnieje duża szansa, że tal właśnie się dzieje. Polacy od soli nie stronią. Sól kuchenna i sód to nie to samo, sól składa się ze związku dwóch minerałów sodu (ok. 40 proc. ) i chloru (ok. 60 proc.), jednak to sód może mieć swój negatywny wpływ na zdrowie.

Ile sodu naprawdę potrzebujesz?

Ale twoje ciało potrzebuje również sodu, aby przeżyć. W niewielkich ilościach pomaga prawidłowo funkcjonować nerwom i mięśniom oraz jest niezbędne do utrzymania równowagi płynów (sód jest elektrolitem). Potrzebujesz co najmniej 1500 mg sodu dziennie, jeśli spożyjesz go za mało (co jest prawie niemożliwe) możesz doświadczyć przykrych objawów niedoboru sodu:

  • zawrotów i bólu głowy,
  • uczucia zmęczenia i braku energii,
  • zmęczenie mięśni,
  • mdłości.

Dla większości ludzi uzyskanie wystarczającej ilości sodu w diecie nie stanowi żadnego problemu. Co ciekawe, nieważne, po jaką sól sięgasz w swoim domu: jodowaną, morską czy różową sól himalajską — zawartość sodu jest w tych produktach taka sama, różnią się natomiast zawartością lub brakiem innych minerałów.

Za dużo soli, czyli ile?

Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) zaleca, aby osoby dorosłe spożywały mniej niż 2300 mg sodu dziennie. To około jednej łyżeczki soli kuchennej w ciągu całego dnia. Choć trudno sobie wyobrazić, że ktoś zjada taką ilość, korzystając z solniczki, rzeczywistość wygląda zgoła odmiennie. Sól znajduje się praktycznie w każdej, nawet minimalnie przetworzonej żywności, która trafia w  nasze ręce, od chleba i wędliny zaczynając, na gotowych posiłkach do odgrzania, kończąc. Do tego należy doliczyć to, co dorzucamy podczas przygotowywania potraw. Statystyczny Polak nie kończy na tym solenia posiłku, bo większość z nas odruchowo łapie za solniczkę, gdy siada do stołu.

Według WHO dzienne spożycie soli nie powinno przekraczać 5 g, a według danych z 2019 roku, statystyczny Polak pochłania jej aż 13,7 g dziennie!

Co się stanie, jeśli zjesz za dużo soli?

Dieta bogata w sód jest jedną z głównych przyczyn niektórych problemów ze zdrowiem. Sód powoduje zatrzymywanie wody w organizmie, co może prowadzić do obrzęków i opuchlizny. Jeżeli nadmiar sodu w organizmie jest długotrwały, może prowadzić do uszkodzenia nerek. U osób, które spożywają za dużo soli, zwiększa się również ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, nadciśnienia tętniczego i ryzyko udaru mózgu. Chyba nie warto, prawda?

Możesz być również bardziej wrażliwy na działanie sodu, a wtedy wkrótce po zjedzeniu słonego posiłku odczujesz przykre konsekwencje takiej uczty. Co się stanie, jeśli zjesz za dużo soli?

1. Będziesz mieć wzdęcia

Sód przyciąga wodę. Jeśli jesz dużo słonych potraw, w twoim organizmie zostanie zatrzymana woda. W efekcie doświadczysz nie tylko obrzęków, ale i wzdęć.

2. Będziesz bardziej spragniony

Tego objawu każdy doświadczył na własnej skórze. Duża ilość soli wzmaga pragnienie. W ten sposób organizm usiłuje rozrzedzić krew oraz zmniejszyć stężenie sodu w płynach. Gdy dużo pijesz, częściej oddajesz mocz i znów chce ci się pić.

3. Wzrośnie twoje ciśnienie krwi

Naukowcy nie mają wątpliwości. Badania jednoznacznie udowadniają, że spożywanie soli jest związane z podwyższeniem ciśnienia tętniczego krwi. Sód znajduje się przede wszystkim w naszej krwi i, jak już wiemy, zatrzymuje wodę. Jedząc za dużo soli, zwiększa się objętość krwi, co powoduje wzrost ciśnienia.

4. Będziesz gorzej spać

Spożywanie zbyt dużej ilości sodu może zakłócać zdrowy sen, zwłaszcza jeśli zjesz go wieczorem. Dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze, następuje skok ciśnienia krwi. Po drugie, wzrasta potrzeba picia i siusiania. To wszystko utrudnia zasypianie.

5. Zwiększy się ryzyko niektórych chorób i śmierci

Długotrwałe spożywanie dużych ilości soli ma bardzo negatywny wpływ na organizm. Taki stan zwiększa ryzyko zachorowania na raka żołądka, nadciśnienie, choroby serca i udaru mózgu.

Jaki z tego morał? Bardzo prosty: spożywanie zbyt dużej ilości soli jest szkodliwe dla zdrowia! Smak, który szybko do słonego się przyzwyczaja, może się znów zmienić, kiedy ograniczysz spożycie soli. Odrobina cierpliwości i będzie smakowało ci jedzenie bez dodatku soli.

Źródła: healthline.com, hsph.harvard.edu, webmd.com

Zdjęcie: Photo by Emmy Smith on Unsplash

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close