Emocje 22 grudnia 2014

Zmęczona macierzyństwem…

Może myślicie, że to niemożliwe. A ja twierdzę, że jak najbardziej.

Na blogu w opisie o mnie, możecie przeczytać, że utonęłam w morzu matczynej miłości – jakie to obecnie dosłowne – tak utonęłam, pochłonęło mnie macierzyństwo i … przygniotło do dna.

Może to kwestia pogody, ni to jesieni ni zima, szaro buro i paskudnie. Dzieci chore, marudne, nadchodzące święta, których w ogóle nie czuję. Przypomina mi o nich tylko presja sprzątania, gotowania i ogólne poruszenie. Wszystko ma być nieskazitelne, idealne, takie och i ach – g***o prawda.

Ostatnio mam wrażenie, że w kółko tylko dzieciom usługuję, jak niewolnica. Ciągle siku, kupa, rzygi, plujki-wyplujki. Do tego gonitwa za wszystkim, za tym żeby to ogarnąć, bo normalnie się nie da. Jeden dzieć uwieszony na szyi, drugiego ciągnę jak kulę uczepioną przy nodze. Ciągle tylko mamo, mamo!! Mamo – proszące, mamo – jęczące, mamo – krzyczące, a najczęściej mamo – w tonie nieznoszącym sprzeciwu i ani sekundy oczekiwania. Mam być teraz! już! natychmiast!

Boże, człowiek tak bardzo wyczekuje chwili kiedy te maluchy zaczną wymawiać świadomie to magiczne słowo – mama, po to by teraz wychodziło mi ono bokiem.

Staram się poskromić cały ten wszechobecny bajzel, ale jak? Gdy tylko otwieram oczy, po znikomej dawce snu, już marzę by dzieci poszły spać.

Oczywiście taki beznadziejny stan nie trwa cały czas. Dzieci to mój cały świat, uwielbiam ich uśmiechy, zabawy i towarzystwo. Jednak macierzyństwo to nie takie kolorowe i słodkie love story z ekranu tv. Często mam ochotę trzasnąć drzwiami i zostawić to wszystko w cholerę. Móc choć wybiec na podwórko, zrobić kilka rundek wokół domu, dać upust emocjom.

Bycie rodzicem – matką – to harówka, wyrzeczenia i chwile zwątpienia. Nie znaczy to, że nie kocham moich dzieci, że żałuję że je mam. Nic z tych rzeczy, natomiast tak bardzo brakuje mi chwili oddechu tylko dla siebie. Nawet jak mam jakąś chwilkę to w głowie ciągle mam dzieci i  co mam do zrobienia. I gdziekolwiek bym nie wyszła, śpieszę się, by jak najszybciej być już przy nich.

To też wina mojego charakteru, bo taka ze mnie Zosia – samosia. Nie chcę nikogo obarczać koniecznością zajmowania się moimi dziećmi. Czuję wtedy jakieś wyrzuty sumienia – może głupia jestem, ale tak mam.  Wmówiłam sobie, że zawsze dam sobie radę sama. Tylko, że  czasem naprawdę jest ciężko.

Ostatnio, chyba u naszej Pauliny, przeczytałam takie stwierdzenie – jestem zmęczona tym zmęczeniem – jakie to u mnie na czasie.

Rodzina daje mi siłę, ale i potrafi całkowicie wyssać ze mnie energię i chęci do działania. Są wzloty i upadki. Aktualnie zaliczam upadek! Na szczęście te gorsze chwile przeplatają się z takim, które powodują, że mogę fruwać nad tym moim morzem i wtedy bardzo daleko mi do jego dna:)

Choć teraz tak się zastanawiam, może jednak wszyscy inni mają tylko te cudne chwile, a ja jestem po prostu beznadziejną matką??!!

Fot. Anemone Jones / CC BY

80
Dodaj komentarz

avatar
48 Comment threads
32 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
17 Comment authors
mamaaaMichał RNatka PietruszkaAdaMamuśka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magda
Gość
Magda

Magdaleno nic z tych rzeczy…. na pewno jesteś cudowną matką :) Każdy z nas a raczej każda mama ma chwile zwątpienia, zmęczenia…. Ja przez dwa lata nie miewałam przespanej nocy przy naszej córeczce…. teraz wiem jaki to miało na mnie wpływ w porównaniu do tego co mam teraz….. wyspanie=pełna energii mama:) Tak nie wiele a tak cieszy i mnie i moje dziecko :) Kiedy nasza córa iała 1,5 roku po raz pierwszy wyjechałam sama z mężem na weekend….. rozstanie było okropne, bardzo to przeżyłam, miałam wątpliwości czy jestem dobrą mamą skoro zostawiłam ją z babcią aby sobie, nam jako małżeństwu… Czytaj więcej »

Magdalena
Gość
Magdalena

Magdo, dziękuje za te słowa. Wspomniałaś o ważnej kwestii – TY I MĄŻ razem, bez dzieci!! Ja nie wyszłam z moim nigdzie od…prawie 4 lat!!! Nie wspomnę o jakimś wyjeździe z noclegiem. To dodatkowo wpływa negatywnie na nas, na mnie;(

Magda
Gość
Magda

Tak to prawda, trzeba w tym wszystkim pamiętać też o nas jako małżeństwie….. między nami w pewnym momencie też się zaczęło psuć bo dla jednego jak i drugiego najważniejsze było dziecko…. u mnie codzienna rutyna i robienie wszystko żeby dziecko było szczęśliwe, mąż od rana do nocy w pracy, doceniał mnie jako matkę, to w jaki sposób wychowuję córkę ale nie jako żonę…. Dobrze, że zaczęliśmy się komunikować i dochodzić do wniosków, że aby dziecko było szczęśliwe to i my musimy być razem szczęśliwi. I faktycznie miało to swój wpływ na nasze życie dziś. Dziecko daje wiele szczęścia ale trzeba… Czytaj więcej »

Michał R
Gość
Michał R

Magdalena znam Cię i dasz radę Pozd z Sosn….?

Paulina P.
Gość
Paulina P.

Uwielbiam święta, tym zmęczona nie jestem, jednak siedzę z Nikola już trzeci dzień sama, nie wspomnę o wcześniejszych dniach, gdzie jestem z nią od 8 do 18 sam na sam… wiem o czym piszesz. Potrzebuje jakiś ‚reset’, oby po świętach udało się z niemężem troszkę odpocząć. Tego życzę również Tobie :)

Magdalena
Gość
Magdalena

Ja mam dzieci na głowie 24h i to już długo, długo. I po prostu czasem wysiadam.

Asia
Gość
Asia

Ja mam tak samo! Dość mam wszystkiego i wszystkich. Chciałabym chociaż dnia dla siebie. Aż wstyd mi co ze mnie za matka!

Magdalena
Gość
Magdalena

Asiu, znam to z autopsji. Ale chyba nie możemy tak źle o sobie myśleć. Chociaż wiem, że właśnie takie myśli krążą po głowie;/ Błędne koło…

Weronika Kowalczyk
Gość

Takie to prawdziwe! Też tak czasami mam! Sprzątam a za mną idzie małe tornado!

Magdalena
Gość
Magdalena

Oj, tak. Jeszcze nie zdążysz sprzątnąć a już ponownie bałagan. I wszystko wygląda tak jakbyś nic nie robiła. A to, że nawet na tyłku nie siądziesz przez cały dzień, to wiesz tylko Ty…

magda m.
Gość
magda m.

u mnie jest bardzo czesto zle. a to dlatego ze miedzy dziecmi jest tylko rok i cztery miesiace roznicy. oliwka nma prawie 11 miesiecy a synek ponad dwa lata. ja czasem w biegu lece zrobic siku. znam to uczucie bardzo dobrze, bo mohe maluchy czesto marudza i nie daja spac. czasem pragne tylko godzine dla siebie a nie ze trzeba ugotowac, pozmywac, posprzatac itp. nie jestes zla matka po prostu nie mamy jak odetchnac.. kiedy ja znikam na kilja minut juz jest placz, po prostu mama jest najwazniejsza dla dziecka, zwlaszcza gdy tata pracuje calymi dniami od switu do nocy..… Czytaj więcej »

Magdalena
Gość
Magdalena

:)

Justyna S
Gość
Justyna S

Jak dobrze przeczytac ze nie tylko ja mam chwile Zwatpienia w swoje Sily. tez przybralam skorke Zosi Samosi pragnelam dziecka wiec Ją mam i musze dac sobie rade. Ale czasem jak usiade i pomyślę ze w tym wszystkim zgubilam siebie i robie wszystko dla innych to mam lzy. Ja ze swoim Prawie Męzem nie bylam nigdzie juz prawie 3 lata i to boli jeszcze bardziej…

Magdalena
Gość
Magdalena

Justyna, jak dobrze to znam. 4 lata siedzenia w domu, więzienia. Też mam myśli takie – chciałas mieć dzieci, dałas je sobie zrobic to teraz masz za swoje…

Marta
Gość
Marta

Nie pamiętam ile juz razy chciałam wziąć urlop od macierzynstwa. Ale przekonalam sie po sylwestrowej nocy, ze nie dalabym rady bez Córki. Za bardzo ją kocham :)

Magdalena
Gość
Magdalena

Ja bez moich tez 5 minut nie dam rady. No dobra dam, ale w głowie ciagle mam moje dzieci. O urlopie nie myślę, ale jednym dniu dla siebie to już tak.

Ano
Gość
Ano

skąd my to znamy? jasna sprawa że czasem człowiek ma dość, chce wyjść i nie wracać! Jestem pewna w 100% że każda matka – człowiek tak ma! nie jesteśmy cyborgami! A dzieciory umówmy się wykończyć potrafią. Ja obecnie na etapie buntu 4,5 latka, szczeniak w domu, na etapie tworzenia sobie miejsca pracy, ale szcześcia szukam w każdej małej chwili dnia. Tobie też życzę Magdo! I oddech łap jak tylko się da! Zapraszam na swoje pole dla relaksu polecam posta sprzed lat, ale może się uśmiechniesz: http://housemanagingdirector.blogspot.com/2013/03/macierzynstwo-w-liczbach-czyli.html

Magdalena
Gość
Magdalena

U mnie aktualnie bunt 2 latka + bunt 4 latki. Wszystko do kwadratu.

Patrycja Bzumowska
Gość

Córka ma 17 miesięcy i wieczorem tez padam :)

Martyna Bednarczyk
Gość

Moja ma 2,5 roku. Dawniej było gorzej. Teraz coraz lepiej. Ale jednak bywam bardzo zmęczona czasem :)

Anna Skotniczna
Gość

Córcia prawie 4,5 roku i czasem marze zeby wieczór szybko nadszedł…

Magdalena
Gość
Magdalena

Oj, tak. Wieczór cisza, spokój i ja sama ze sobą.

Krysia Paluch
Gość

Mam trójkę dzieciaczków.. 6,5 roku, 1,5 roku i miesięczne… :). I jak sobie wspominam czasy kiedy byłam mamą jednego dziecka to śmiać mi się chce z mojego narzekania jak to byłam zmęczona.. Zmęczona to ja jestem teraz, ale coś za coś, same się na świat nie pchały.. :). Są kochane i mogę padać na „pysk” każdego dnia bo cieszę się że je mam!!… a ostatnio wychodząc z całą trójką na dwór, zapomniałam się uczesać… ;) – to tak a propos zmęczenia i nie myślenia o sobie… :)

Magdalena Strzyżewska-Głusik
Gość

He he…moje 5; 2,5; 2;5 i 0,5 ;-) możemy pogadać o zmęczeniu, jedno dziecko to nie dziecko.

Magdalena
Gość
Magdalena

Szacun. Zdecydowania przy jednym to jest pikuś.

Emilia Be
Gość
Emilia Be

Nie lubię takich komentarzy: 1 dziecko to nie dziecko. Bo po 1. czasem 5 dzieci tak nie umęczy jak 1, bo się zajmą sobą. Po drugie jak kobieta jest sama to z 1 jej ciężej niż drugiej, która ma 4 czy 5, ale ma nawet wpadającą na 2 godziny dziennie babcię…

Magdalena Romańczuk
Gość

Moje 7,5; 6; 4,5 i 1,7 :)

Olga Kłoda
Gość

a ja uważam, że jede maluch tez nieźle daje w kość, bo cała uwaga skupia się na nim :) Jeden jest zazwyczaj rozpieszczany i trakotwany jak „pepek świata”. Ja takie pępek mam i jestem chwilami zmeczona :)

Mirella Moga
Gość

5,4 i 5 miesieczne sama wychowuje . Biegam tancze sprzatam gotuje i zmeczenia nie czuje …. Albo po prostu nie wiem co to znaczy bo wciaz tkwie w tym stanie :-)

Isia Czek
Gość

Ja mam dwójeczkę i przyznam, że są plusy i minusy, ja mam 2 Chłopców w zaokrągleniu 1 i 3 lata i teraz z ręką na sercu powiem, że już jest lżej niż na początku choć oczy dookoła głowy trzeba mieć…

Kamila Sophie Marcin
Gość

Podziwiam ;) Macie racje, przy jednym jestem zmęczona, ale to jednak mini zmęczenie w porównaniu z wychowaniem 3 maluchów. Moja ma tylko 10 miesiecy, a jak zacznie gadać to wtedy mnie zameczy i bede jeszcze psychicznie wykończona ;) hehe, ale kocham moje Sloneczko i cieszę sie, ze moge cała uwagę oraz czas poświecić tylko jej. Przy dwójce i trójce musialabym
Podzielić sie na trzy części ;). W końcu to cały moj swiat ;)

Kamila Sophie Marcin
Gość

Pozdrowienia i wielki szacunek dla mam dwojki i trójki dzieci oraz większej ilości ;) Udanego weekendu-wypocznijcie i zbierzecie siły na nowy tydzien dla naszych

Monika Anna
Gość

Ja tez marudzialam na moją pobudzoną i nieśpiaca prawie córkę , teraz mam dwójkę takich 20 miesięcy i 3 miesiące:) i tęsknię za tamtym okresem bo dwójka takich absorbujacych i nie lubiących spać dzieci to hardcore :)

Magdalena
Gość
Magdalena

Ja jak słyszę narzekania mam które maja tylko jedno dziecko na głowie, to mi się śmiać chce. Ja wówczas nie narzekałam, bo z jednym to sielanka jest.

Eve
Gość
Eve

Racja, ja przy córeczce też w ogóle nie narzekałam, wszędzie ją brałam autobusem, pociągiem, często sama, bo mąż w pracy a we dwoje też zawsze ją zabieraliśmy. Z dwójką nadal latam ale jest o niebo trudniej… chociaż i tak mam cudne te dzieciaczki :)

Anna Maćkiewicz
Gość

moje mają 6 lat i 9 lat i teraz ferie a ja urlop i w sumie chyba już do pracy chce ;) a tak ogólnie młoda padła pół godziny temu a starszy poszedł pod prysznic a ja biorę książkę i herbatkę i idę czytać ;)

Beata Pisera
Gość

jestem zmęczona chorowaniem swojego dziecka.Choroba za chorobą , antybiotyk za antybiotykiem ……To jest jakaś masakra !sił brakuje , a łzy lecą same

monika
Gość
monika

znam to Beata:( rece opadaja i brak sil

Paulina Sosnowska
Gość

Moja córka ma 4.5 roku najbardziej męczy mnie jej gadanie od rana do wieczora buzia się zamyka, nic nie można powiedzieć bo moja mała jest najmądrzejsza, najchętniej wszystkich ustawiałaby do pionu. Jestem bardzo zmęczona i senna ale to dlatego że jestem w ciąży :) ciekawe jak to bedzię z dwójką :P

Ewa Gołębiewska
Gość

Ja mam dwie panny ( 7 lat i 20 miesięcy ) i wieczorem padam na pysk ale lubię to :)

Ola Pańtak
Gość

Ja z małym leże 4ty dzien w szpitalu, conajmniej 3 jeszcze przed nami… tak, jestem zmeczona mega!

Kasik Kowalska
Gość

U mnie podobnie. Dzisiaj był kompromis. Pobawilismy sie godzinkę a potem byl czas dla starej matki i poczytalam książkę

Kasik Kowalska
Gość

Podziwiam matki wielobrygadowe. Ja przy 1 wysiadam. Nie nadaję sie zdecydowanie. Mam nadzieje ze jestescie rozsądnymi matkami i to wasze dzieci a nie waszych dzieci. Jestem najstarsza mam 4 mlodszych braci i w wieku 20 lat bylam juz tak wyeksploatowana przez matke na matke ze przez 10 lat nie chcialam słyszeć o macierzyństwie. Nie zróbcie tego własnym dzieciom…

Olga Kłoda
Gość

ja mam (prawie) 3 latka i mówi do mnie dziennie po 200 razy mamo mogę rysować? mamo układamy puzzle? mamusiu co tam gotujesz? mamo coś mi grzejesz? mamusia chciałem coś zjeść. Mamo co dzisiaj czytamy? i 200 tym podobnych :D Jak położe synka spać to delektuje sie cisza i tak jestem zmeczona! Mimo ze kocham go nad zycie to daje mi niezle w kosc bo bardzo absorbuje swoją osobą :) teraz ciesze się że slodko spi i ide cos czytac zeby zrelaksowac umysl :D pozdrawiam wszystkie zmeczone mamy :)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

No tak, te magiczne trzy latka, pisałam o tym kiedyś ;)

Isia Czek
Gość

Ojej ja mam też niespełna 3 latka i dokładnie tak samo, jak katarynka:)

Isia Czek
Gość

Olga Kłoda a spytam z ciekawości też wszystko musi robić sam, bo inaczej płacz czy tylko mój taki niezależny;)?

Olga Kłoda
Gość

no oczywiście, że Cajuś ( Czaruś) SAM :D nie daj boze np zgasic za niego swiatlo, odkorkowac wanne czy zdjąć mu skarpetkę :) nawet siusiu na stojąco SAM :D

Marta Urbańska
Gość

Oj tak….obecnie mam 4 na glowie. Dzieciaki oglądają Madagaskar a ja z książka sie relaksuje…..

Monika Monika
Gość

Naprawdę? Ja mam 7l i 3,5r i nie czuje wogole zmęczenia
Pracuje plus opiekuje sie dziećmi itd itd Chodze spać po 1 w nocy wstaje o 7 rano
Cud miód i orzeszki

Veronika Kate
Gość

Mam dwulatkę, bardzo żywiołową, oraz siedmiolatkę, pracę na pełny etat i dom do ogarnięcia, wieczorami padam na twarz!

Ann Ia
Gość

Ja tez padam . mam dwojke – 2,5 latka i 10 miesiecznego. Starszego daloby sie jakos ujarzmic, ale mlodszy od zawsze kiepsko spi, wiec i w nocy nie mam jak wypoczac, mimo iz maz pomaga.

Ilona Rosa
Gość

Ja wlasnie o tej porze najchetnirj padlabym i nie wstala !! Mam dwoch synow jeden aniol 4mc drugi diabel od urodzenia 1.5 miesiecy Wszyscy mi wdpolczuja nawet ci co po 4 wychowali ze takiego szatana to nie mieli !! Czasem juz nie daje radty krzycze placze albo zamykam na pol minuty w pokoju za kare ;dd wrocilam do pracy z mezem razem pracuje jezdzimy na rynki juz drugi dzien jezdzi sam bo slabe rynki ale dzisiaj go prosilam zeby mnie zabral chociaz to jeszcze gorsza katorga bo o 2 w nocy wyjazd z domu :dd tak mam dosc tak jestem… Czytaj więcej »

Natalia Zalewska
Gość

Mam dwie gwiazdy: 3 lata i 10 miesięcy…wieczorem jestem zmęczona ale na twarz nie padam ;) mam czas i na książkę i na wyjście raz w tygodniu sla siebie. Noce są ciężkie no młodsza potrafi i 10 razy się obudzić ale kiedyś w końcu się wyśpie…;) z młodsza miesiąc temu wylądowałam w szpitalu i mimo że się wysypialam to wolę ze zdrowym dzieckiem w domu być nie wyspaną :)

Ewa Kwiatkowska
Gość

ja ma 6 lat syna i 5 corcie oraz pracuje na pełen etat. Jestem zmęczona bo gdy mam wolny dzień to spędzam go z dziećmi a one stesknione za mną nie dają chwili wytchnienia. dlatego po nocach mam czas na czytanie czy obejrzenie serialu ulubionego ;)

Aneta Siemieniuch
Gość

Ja mam jedną córkę prawie 5 lat, pracuje na cały etat i dojeżdżam do pracy 40 km. Wstaje o 4.30 i chodzę spać po 22. Jestem zmęczona teraz, gdy mam tydzień wolnego, bo ferie są, gdy mam prace to jakoś lepiej zorganizowaną jestem. Teraz na wolnym więcej się denerwuje na córkę, bo bardzo nie usluchana jest, a im więcej mówić do niej to jak grochem o ścianę nic nie rozumie, a jak już bardzo na Nią nakrzyczę to przychodzi do mnie i mówi „Kocham cię Mamusiu” i nerwy mijają i dla takich chwil warto być Mamą, chociaż ja sobie wiele… Czytaj więcej »

Joanna Żukowska
Gość

Ja mam 18miesięczniaka, pracuję i cieszę się że mam te chwile w pracy tylko dla siebie. Kocham mojego szkraba nad życie ,ale cieszę się jak ma drzemkę albo nadchodzi pora spania ( pózno niestety chodzi spać i niestety kiepsko sypia) Wieczorem padam na twarz a, że sie nie wysypiam wiec w takim samym nastroju wstaję rano. Jestem zmęczona permanentnie ale już mysle o kolejnym dziecku :) To moje największe szczęscie w życiu! :)

Marlena Jkb
Gość

Mam 2,5 latka i mam ochote wyrzucic klocki i puzzle przez okno. Mam kilka hobby takze i tych zarobkowych i nie mam kiedy orzy tym przysiasc. A slowa: Mamusiu baić posie ! Mnie rozbrajaja. Czasami wyczekuje tesknie weekendu kiedy maz po tygodniu nieobecnosci wroci i maly przeleje swoja chec przebywania z rodzicem na tatusia

Wiol Cia
Gość

Tak jestem zmęczona , przy 3 dzieci jest sporo pracy ;)

Blanca Kut Nik
Gość

11-8-6 lat i 8 mcy. … tak padam … ;)

Krystyna Ostrowska
Gość

Wszystkim mamusiom polecam film „wychodne mamusiek ” dostępne na cda.

Dorota Grześ
Gość

Ja mam syna dwulatka i niespełna 4 miesięczną córcię. Padam na twarz po całym dniu i nocy. Zwłaszcza zajmowanie się rozbrykanym synem mnie wykańcza. Ale w sumie to lubię.

Kamila Maria Meżykowska
Gość

I to bardzo, mam czworo dzieci, Najtarsza córa ma 9 lat, syn ma 7 lat, córa ma 4 lata i najmłodszy synek ma 8 miesięcy. Po całym dniu marzę tylko o łózku i zeby pospać do rana ale mały ma podudkę na mleko o 4 i śpi później do 9 rano

Magdalena
Gość
Magdalena

Spanie do rana (w ciągu trwającym chociaż 4 godziny) – abstrakcja!

Michał Magdalena Hałasa
Gość

Ja mam dwuch chlopcow 6 latka i 1.5 rocznego rozrabiake prace na etat i dom na glowie powiem wam ze czasami zasypiam na stojaco i nawet nie wiem kiedy

Dagmara Olga Eliassen
Gość

mama czworki:15,13,2 i roczek…ci mniejsi jak bliznieta….z roznych powodow i kolei losu wychowuje cala czworke sama od momentu zajscia w ciaze z najmlodsza coreczka….ciagle karmie oba maluchy piersia.nie mam rodziny,ktora mogla by mi pomoc….po porodzie z najmlodsza(ktory trwal 20 minut)wrocilam do domu do pracy i do dzieci po 10 godzinach…dom.cadzienne obowiazki.spacery.zabawa z dziecmi.pieke.gotuje.sprzatam…oczywiscie,ze wieczorem padam.ze mam dosyc wszystkiefo.a do tego sama musze przetykac rury .naprawiac elektrycznosc…nie jestem robokopem !ale zniose wszystko w imie milosci do swoich dzieci :)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

hmm, no chyba właśnie jesteś robocopem…

Magdalena
Gość
Magdalena

Siła matczynej miłości jest nieziemska!!! :) Wszystkiego dobrego.

Edyta Leśniowska
Gość

Ja mam 4-latka i 3-latke to jest totalny hardcore:-P po całym dniu zasypiam szybciej niż oni :-D i tak jestem mega zmęczona.

Paulina Krawczyk
Gość

Ja pracuję na cały etat. Jestem mamą 2,5 latka i 1,5 roczniaka. W domu wszystko sama robię. Dodatkowo prowadzę bloga http://www.smaczneprzepisy.com.pl i gdy przychodzi wieczór padam z nóg nawet na czytanie nie mam wtedy siły

Magda Zakęs
Gość

Jestem Mama 5 latka i 2 latki. Wydaje mi sie ze mam gorzej niz inne mamy, ponieważ moje starsze dziecko choruje na autyzm:-( Wymaga mnóstwa zainteresowania,sto procent uwagi inaczej wpada w szał i rzuca wszystkim ci ma pod ręką. Corka ma 2 lata i przechodzi bunt dwilatka także wyobraźcie sobie drogie mamy co przechodzę. W nocy nie lepiej, oboje budzą sie co kilka godzib a syn co noc wędruje do naszego łóżka. Do tego domowe obowiązki które wykonuje praktycznie w nocy bo w dzien musze pilnować Aby mój Syn nie ” zabił” mojej córki. Mąż cały dzień pracuje także pomóc… Czytaj więcej »

Natalia Bobek
Gość

Znam to! Tez zawsze bym się chętnie z partnerem zamieniła obowiązkami choć na chwile ☺☺

Ewa Łagowska
Gość

jak pracujesz to tęsknisz za tymi garami, jak jesteś przy garach i dzieciach tęsknisz za pracą ;)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

DOKŁADNIE!

Olga Pacholczyk
Gość

Nie ma lekko!

matka polka
Gość
matka polka

Jestem mama 3 dzieci. 4,5 corka, 15 miesieczna corka, 3 miesieczny syn.wychowuje dzieci sama studiuje sama nie wiem na jakich zasadach bo wszedzie chodze z conajmniej jednym dzieckiem. Nawet do urzedu wszedzie nie ma opcji zebym zostawila z kims trojke a synka jeszcze nie chce zostawiac bo jest za malutki. Moj dzien i noc jest nie do opisania. Syn ma nie wyksztalcony uklad pokarmowy zyga wszystkim nawet woda 100% uwagi wymaga, 15 miesieczna jak juz spi to podmuch wiatru w innym wojewodztwie ja budzi szmer zwykly to nie jest ciezkie to jest koszmar. Piszczy cala noc i pol dnia kolejne… Czytaj więcej »

Mamuśka
Gość
Mamuśka

Witam wszystkie zmęczone mamusie!!Chyba mi się trochę lepiej zrobiło jak tak czytam te wasze wypowiedzi,widać że nie jestem sama z tym moim kryzysem macierzyństwa!Mam synka 9lat i 9miesiecy.Kochane chłopaki ale…młodszy strasznie wymagający,chodzący wulkan energii!Jak skończył 7miesiecy,zaczął wstawać i raczkować i od tego czasu jest Masakra!Z oczu go wpuścić nie można,cały czas coś!Nocki też Mega ciężkie, bo ponieważ w dzień energia go rozpiera i nie może nawet zjeść „spokojnie”czy wypić mleka…to nadrabia nocą!Wiąże się to z moimi nocnymi pielgrzymami…Ostatnio czuję się już naprawdę bardzo zmęczona,na dodatek chyba zła sama na siebie że czuję się jak sie czuję!!:-(Chociaż staram się pocieszać sama… Czytaj więcej »

Ada
Gość
Ada

Witam wszystkie mamy! Na początku chciałam Wam powiedzieć że, długo się zastanwiałam nad pisaniem gdziekolwiek. Uważałam że jako osoba jestem słaba psychicznie bądź zwyczajnie nie nadaje się do roli matki. Jestem mamą dwójka dzieci 3 letniej córki oraz 3 miesięcznego synka. Odkąd urodziłam Adriana moje życie się zmieniło diametralnie, pod tym względem, że cały czas siedzę w domu sama albo sama wychodzę. Ze wszystkim muszę sobie dać radę mimo że mam męża,ale czuje że ucieka ode mnie od rodziny od obowiązków. Moja siła matczyna, kończy się na zeru. Chciałabym choć na chwilę uciec od tego wszystkiego. Lecz najgorsze jest to… Czytaj więcej »

Natka Pietruszka
Gość
Natka Pietruszka

Jejku jakbym czytala o sobie… Zosia Samosia, bo nikt sie nie kwapi z „a moze ja wezme dzieci, a Ty wtedy …” A prosic sie nie lubie, choc wiadomo czasami sie zdarza, cos trzeba zalatwic, ale wszystko na ostrzu czasu… Czasami wydaje mi sie, ze ja sprzed 4 lat to ja sprzed 30-tu, albo innego zycia… Moje dwa gargamele (1,5 i 3) daja codziennie ostro w kosc, niewyspanie, zmeczenie… Czasami juz zupelnie trace nerwy i stwierdzam, ze jestem beznadziejna mama i zupelnie sie do tego nie nadaje… Choc kocham te moje maluchy nad zycie, to ostatnimi laty zupelnie „nie kocham”… Czytaj więcej »

mamaaa
Gość
mamaaa

mam 5 tke :) czekam na 6te! i mamy bunt 2 latka i bunt 4 latka właśnie teraz, tak że dzieje się, pracy dużo dużo ale da się! da!

Boże Narodzenie 20 grudnia 2014

Proste i szybkie ciasteczka

Przepis na proste i szybkie ciasteczka to idealne rozwiązanie dla zapracowanych i tych, którzy w świątecznej gonitwie mają coraz mniej czasu na pracochłonne smakołyki. A gdyby tak wyczarować z nich coś innego niż klasyczne kółeczka, serduszka czy gwiazdki….?

Składniki:

  • 250 gram mąki pszennej
  • 100 gram masła (lub margaryny)
  • 100 gram cukru pudru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • opcjonalnie kilka kropel olejku np waniliowego (ja dodałam cukier wanilinowy)

Wykonanie:

1. Na stolnicy siekam masło z mąką, następnie kolejno dodaję pozostałe składniki. Ciasto dokładnie wyrabiam.

2. Wkładam na 10-15 minut do lodówki (lub krócej do zamrażalnika) – lekko schłodzone lepiej się wałkuje.

3. Na podsypanej mąką stolnicy wałkuję ciasto (zazwyczaj na grubość nie większą jak pół centymetra) i wykrawam foremkami wzory.

Gotowe piekę w rozgrzanym do 180 stopni piekarniku kilka minut (do zarumienienia).
Czas pieczenia zależny jest od grubości i wielkości ciasteczek. Podczas układania na blachę wyłożoną papierem do pieczenia warto pamiętać by piec ciastezka podobnej wielkości

Słodkości do kawy i mleka

Aby trochę uatrakcyjnić ciasteczka przed pieczeniem wykrawam prostokąty grubości kubka/ filiżanki (dość długie, by ciasteczko utrzymało się później na brzegu).

CIMG1883

CIMG1888

CIMG1905

CIMG1907

O choinka

 Z ciasteczkowych gwiazdek różniej wielkości można zrobić choinkę. Do sklejania kolejnych warstw oraz do dekoracji użyłam lukru królewskiego oraz kolorowego cukru.

Przygotowanie kolorowego cukru jest bardzo proste – do pudełeczka lub woreczka wsypuję zwykły cukier, odrobinę barwnika spożywczego w proszku oraz kroplę wody. Całość energicznie mieszam.

CIMG1884

CIMG1895

CIMG1897

CIMG1902

 

Powyższe pomysły można wykorzystać również do pierniczków i innych ciasteczek.

Zdjęcia: (nie)Magda(lena)

3
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Milena kamińska
Gość
Milena kamińska

Mniam a właśnie miałam szukać w necie przepisu bo chce zrobić z dzieciaczkami

Asia Jo
Gość

muszę wypróbować :)

Historie 18 grudnia 2014

Terroryści laktacyjni – kim są naprawdę?

Terroryzm to bardzo mocne słowo, niestety obecnie często spotykane we wszelakich mediach. Ostatnio słowo to dostało nowy przydomek “laktacyjny”. W internecie od pewnego czasu trwają walki o uznanie karmienia piersią w miejscach publicznych, toczą się spory w sprawie nowych zaleceń Ministra Zdrowia. Od dawna  trwa również debata na temat wyższości karmienia piersią nad butelką, i odwrotnie.

Kim są zatem terroryści laktacyjni?

Personel szpitala

Temat bliski mi czasowo. Trzy dni temu, na świat przyszła nasza córka. Dodam, że rodziłam siłami natury, a pierworodnego karmiłam piersią dwa lata. Zatem od początku nastawiona jestem na karmienie piersią.  Nie podejrzewałam jednak, że już w szpitalu spotkam się z takim terrorem.
Po pierwsze dowiedziałam się, że po kąpieli dzieci są dokarmiane sztucznie. Powiedziałam, że sobie tego nie życzę. Usłyszałam, że to dla dobra dziecka, bo lepiej przetrawi wody płodowe. “Uświadomiono” mnie, że mam mało mleka – dodam ze byłam zaledwie 12 godzin po porodzie. Następnego dnia rano, lekarz uznał, że poranna glukoza dziecka jest niska dlatego zlecił dokarmianie.
Może glukoza jest niska, może tego pokarmu nie jest jeszcze tak dużo, no ale przecież w dniu porodu jadłam tylko kolację – to ja się pytam z czego ma go być dużo? Poza tym, mała z czasem sama ustawi “pod siebie” laktację, pokarmu będzie tyle ile potrzeba.

Na koniec dodam tylko cytat położnej – “”bo jak się noworodka dokarmi to dłużej śpi i nie płacze” – wtf?

Ciocio-babcie, czyli bliższa i dalsza rodzina

Chyba każda z mam może podać przykłady, kiedy to wszelakie ciocie czy babcie próbowały wmówić, ze dziecko nie dojada, że trzeba dokarmić, bo przecież płacze.
Mnie też to spotkało przy pierwszym dziecku, ale dałam do zrozumienia, że to moje dziecko i znam je lepiej. Zresztą nie ma się im co dziwić bo kiedy one były świeżo upieczonymi mamami, królowało sztuczne mleko, jako najlepszy sposób karmienia dziecka. Od tego czasu na szczęście wiele się zmieniło i idzie, mam nadzieję, ku lepszemu.

Motłoch

News dnia – matka karmiąca została wyrzucona z centrum handlowego.  No ja się pytam – a gdzie miała go nakarmić, w toalecie? Mnie także zdarzało się karmić publicznie, zawsze robiłam to chowając się i zasłaniając to i owo. Nigdy nie wystawiałam się na widok publiczny z piersiami na wierzchu. Zgodzę się, że wielu panów może widok karmiącej matki z nagim kawałkiem piersi wprawić w zakłopotanie, ale czy to jest powód by zakazywać karmienia?  Proponuję na wzór jednego ze szwedzkich sklepów meblowych, zrobić pokój dla matki z dzieckiem. Tam będzie  można spokojnie malca przebrać, nakarmić.  Prócz tego zorganizować co jakiś czas miejsca specjalnie dla mam z dzieckiem, by mogły się schować przed sądnymi oczami.

Noworodek

Oj tak, to jest dopiero mały laktacyjny terrorysta – ale najwspanialszy jaki może być! Ciągle mu mało i jakby mógł to pierś mamy ssałby 24/24 h. Jest to wspaniałe uczucie wiedząc, ze można dać tej malej istocie fragment siebie, że jest to czas, którego nikt nam nie odbierze.

Ja poddaję się tylko tej małej terrorystce – mam nadzieję, że przed nami droga mlekiem i miodem płynąca.

16
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Milena kamińska
Gość
Milena kamińska

Ja też przeżyłam terroryzm tylko że w moim przypadku było tak : ja chciałam karmić syn nie chciał złapać piersi ryczał wył z głodu nie chcieli dokarmić dokarmiałam po kryjomu i gdy nerwy opadły mały załapał o co chodzi i karmiłam 1.5 roku to w skrócie wcześniej pisałam wierszem moją historię. Poza tym karmiłam w muejscach publicznych dyskretnie ale nie przejmowałam się tym co mówią inni jeśli kogoś to gorszy to niech nie patrzy.

Magda
Gość
Magda

Ja karmiłam 2,5 roku i nie widziałam w tym nic złego. W miejscach publicznych robiłam to dyskretnie. Największym problemem dla innych było chyba to, że tak długo córkę karmię. Ja czułam taką potrzebę, córka zresztą też i nie zamierzałam tego przerywać tylko i wyłącznie przez to, że inni na to krzywo patrzą. Poza tym w ostatnim czasie karmienia nie zdarzało nam się tego robić przy innych bo dostawała cycusia raczej w nocy kiedy się przebudzała i jak wracałam z pracy. NIkt tego nie widział ale wiedząc o tym był zniesmaczony. Zastanawiam się czasem czemu na matkę karmiącą dłużej niż pół… Czytaj więcej »

Rachela
Gość
Rachela

Ja znam jeszcze matkę, która karmi butelką bo taka jest moda…
Nie podjęła się próby karmienia piersią, bo nie chce być uwiązana – a czy nieustanne przygotowywanie mieszanki, wyparzenie to też przecież uwiązanie.

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Miesiąc temu urodziłam bliźnięta i mialam podobne doswiadczenia w szpitalu. Nawet doradca laktacyjny nie bardzo wierzył że dam radę karmić bliźnięta, a ja jakoś karmię i nie mam zamiaru przestawać:)

Rachela
Gość
Rachela

Przede wszystkim gratuluję :)
W karmieniu to nasze nastawienie jest najważniejsze, przykro, że mimo tylu badań personel nadal nie wierzy i woli uśpić na noc cały korytarz dzieci sztucznym mlekiem, niż co chwila biec do matek, które kolejny raz proszą jak przyłożyć dziecko.
Życzę dużo sił i wytrwania!

Alicja Malinowska
Gość

Cztery razy pisałam komentarz i kasowałam. Dla mnie to temat cholernie bolesny i emocjonalny. Miałam chyba depresję poporodową. Próby karmienia piersią zamiast ją leczyć (jak to się niekiedy pisze) – pogłębiały. Temat rzeka.

Agnieszka Popławska
Gość

„Terror laktacyjny” nie bardzo rozumiem co to oznacza?

Alicja Malinowska
Gość

Tylko dwa tematy sprawiają, że matki w sieci idą na siebie z pochodniami – poród naturalny / cc i karmienie piersią / butelką :) Dla mnie „terror” to nie zaakceptowanie wyboru matki.

Agnieszka Popławska
Gość

Ale dlaczego terror „laktacyjny” a nie „butelkowy” albo „karmienia”?

Agnieszka Popławska
Gość

W W roli mamy – wrolimamy.pl chcialas karmic piersia a wciskali Ci mm, gdzie tu „terror latkacyjny” w takim razie??

Alicja Malinowska
Gość

Jest wiele niefajnych określeń o matkach karmiących butelką. Nie słyszałam jeszcze głosów potępienia za karmienie piersią (chyba, że w miejscu publicznym – fakt).

Zuzanna Aleksander
Gość

A ja uważam wręcz odwrotnie. Matek karmiacych piersią jest dużo mniej w stosunku do karmiących butelką i to właśnie ta mniejszość jest terroryzowana. Mam 3 dzieci wszystkie karmilam naturalnie i nie raz zdarzało się że usłyszałam opinie matek niekarmiacych ze mleko to mogą dawac krowy, ze 9 miesiecy ciaglych wyrzeczeń wystarczy, ze nie chca byc uwiązane w domu, ze one to nie mleczarnia, ze chca szybko schudnac a przy karmieniu nici z tabletek itp. Tylko 13 % matek karmi 6 miesięcy. A co z resztą? Ja nikogo nie potepiam ale nie wierze ze 87 % nie ma pokarmu. Mam wiele… Czytaj więcej »

Zuzanna Aleksander
Gość

Gratuluję bo takie podejście powinno się zachwalać. Ale niestety w mediach i w życiu terror laktacyjny to „zmuszanie” matek do karmienia piersią.

Zuzanna Aleksander
Gość

Ja miałam 3 razy cc. Po 1 i 3 porodzie karmiłam od razu i nie bylo potrzeby dokarmiania bo dziecko w pierwszych dobach nie potrzebuje się „najeść” ale bardzo potrzebuje bliskości mamy. Przy 2 porodzie byly komplikacje i mala musiala byc w inkubatorze wiec przez 2 pierwsze doby odciagalam i dawałam do butelki. U mnie nikt nie zmuszal mnie do dokarmiania byc moze to kwestia szpitala

Agnieszka Popławska
Gość

No to przymuszanie do butelki to „terror butelkowy” a nie „lakacyjny”
Laktacja to karmienie piersia- terror lakacyjny jest wtedy kiedy mama kp terroryzuje mame mm a u Pani bylo odwrotnie- wiec uwazam ze to sformulowanie uzyla Pani blednie i nie na miejscu.

Alicja Malinowska
Gość

Zuzanna, powinnyśmy się na znajomych wymienić. Nie znam żadnej matki butelkowej chyba :)

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close