Znad kołyski 9 stycznia 2016

Marcelinka staje oko w oko z rakiem – pomóżmy jej

Rodzice,  tylko my wiemy jak wielkim szczęściem jest posiadanie zdrowego dziecka, dlatego nie mogę pozostawić bez odzewu apelu mojej koleżanki, mamy Marcelinki. Niecały rok temu została mamą i przeżywa to, co jest najtrudniejsze dla każdej matki – chorobę dziecka. Jednak my, jako mała Społeczność o wielkich sercach możemy wiele zdziałać i odpędzić wstrętnego skorupiaka atakującego oczko dziewczynki.

Historia Marcelinki poruszyła mnie wyjątkowo. Jej mama jest moją licealną koleżanką. Spędziłyśmy trzy lata w jednej klasie a Anię zapamiętałam jako radosną i niesamowicie ciepłą osobę. Tuż po Świętach Bożego Narodzenia razem z mężem niespodziewanie dowiedziała się, że ich największy skarb, mała córeczka ma złośliwego raka – siatkówczaka. Straszna diagnoza i jeszcze gorszy sposób jej leczenia: usunięcie gałki ocznej.  Niestety w Polsce z powodu zbyt małej liczby zachorowań (zaledwie 20 w ciągu roku)  nie ma opracowanej innej skutecznej terapii gwarantującej 100% pozbycia się raka.

marcelinka 1

Światełkiem w tunelu jest klinika w Nowym Jorku, która jako jedyna na świecie specjalizuje się w leczeniu siatkówczaka i osiąga doskonałe wyniki. Pięcioro dzieci z Polski przeszło tam operacje, z których wszystkie zakończyły się powodzeniem. Od nas zależy czy Marcelinka dołączy do grona bohaterów, którzy pokonali raka dzięki pomocy lekarzy z USA. Marcelinka ma jeszcze wiele do zobaczenia. 

Koszt operacji to horrendalna kwota opiewająca na 1,5 miliona złotych. Kwota, której brak rzutuje na to, czy Marcelinka nie tylko nie straci oczko, ale i czy będzie żyła.

Razem możemy jej pomóc i pokonać wstrętnego skorupiaka, tak jak pomogliśmy Emilce i Kacperkowi uratować ich serduszka. Choć potrzebna była ogromna suma pieniędzy – udowodniliście – ludzie o dużych sercach – że to da się zrobić

Marcelinka4

Jak pomóc?

Wpłać proszę tyle, ile możesz. Każda złotówka jest na wagę złota!

Udostępnij informację o zbiórce, by dotarła do jak największej liczby osób.  Im więcej osób będzie wiedzieć, tym szybciej Marcelina pojedzie do USA. 

Pomóż Marcelince dokonując wpłaty na konto: 

Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym „Kawałek Nieba”

Bank BZ WBK

31 1090 2835 0000 0001 2173 1374

Tytułem: „426 pomoc w leczeniu Marcelinki Podlaskiej” 

Wpłaty zagraniczne:

PL 31 1090 2835 0000 0001 2173 1374

swift code: WBKPPLPP 

Przekaż 1% podatku dla Marcelinki: 

W formularzu PIT w rubryce przeznaczonej do wskazania organizacji pożytku publicznego wpisz KRS 0000382243 oraz w rubryce „Informacje uzupełniające – cel szczegółowy 1%” wpisz „426 pomoc dla Marcelinki Podlaskiej”.

Razem uda nam się jej pomóc! Pokażmy gdzie raki zimują. 

Społeczność na Facebooku: Oko w oko z rakiem – Aniołowie Marceliny

Więcej informacji na temat historii Marcelinki i jej Rodziców znajdziecie tutaj – na stronie fundacji.  

Subscribe
Powiadom o
guest

11 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Aneta Wagner
9 lat temu

Wlasnie wczoraj widzialam fanpage. Straszne!! Zal tych wszystkich ciezko chorujacych dzieciaczkow. To przez ci musza przejsc I oni I ich rodzice jest niewyobrazalne!!!

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Aneta Wagner

Tak to straszne 🙁 A rodzice zdrowych dzieci (w tym – ja) to wielcy szczęściarze!

Aneta Wagner
9 lat temu
Reply to  Aneta Wagner

Dokladnie!! Mamy sie z czego cieszyc!! 🙂

W roli mamy - wrolimamy.pl

Już zebrano 700 000 ! Klikajcie!

Weronika
Weronika
9 lat temu

Razem możemy wiele 🙂 Jestem przekonana, że uda zebrać całą sumę.

Anita
Anita
9 lat temu

To niesamowite wszyscy poszczają oczko do Marceliny. Pomagają jak mogą wpłacając pieniądze, klikając, udostępniając, pisząc o tym. Sylwia ty też jesteś wielka :*

W roli mamy - wrolimamy.pl

Brakuje jeszcze tylko 450 tysięcy zł do całej sumy 😀

Aneta Wagner
9 lat temu

Czyli jakis dzien zbierania 🙂

W roli mamy - wrolimamy.pl

Wspaniałe jest to jak Polacy potrafią się zjednoczyć.
Liczy się jeden cel, a jest nim zdrowie Marcelinki <3 <3

Aneta Wagner
9 lat temu

Kiedys Kajtus, teraz Marcelinka- Polacy wiedza, ze na taki cel jakim jest zdrowie dziecka nie ma co zalowac!!oby wszystkie chore dzieciaczki bez wyjatku mialy szanse na wyzdrowienie tak jak te dwa urocze malenstwa!! 🙂

Paulina
Paulina
9 lat temu
Reply to  Aneta Wagner

Nam sie nie udalo uratowac oczka corci ale jak siostra podeslala mi link do strony Marcelinki bez zastanowienia zrobilam przelewik i porozsylalam po znajomych link i oni tez zrobili. Mam nadzieje ze Marcelince sie uda….

Znad kołyski 7 stycznia 2016

Jak ubrać dziecko na zimowy spacer?

Zimowy spacer z dzieckiem to nie lada wyzwanie. Wraz z pierwszym śniegiem dzieci szaleją ze szczęścia, w końcu z roku na rok coraz dłużej czekają na biały puch, a my zastanawiamy się, jak ubrać dziecko na spacer zimą, gdy za oknem mróz i wiatr potęgują uczucie zimna.

Według pediatrów z dzieckiem do 6 miesiąca możesz wychodzić na spacery do –10ºC, pod warunkiem oczywiście, że jest zdrowe, a na dworze nie szaleje wichura.  W wietrzne i wilgotne dni z temperaturą poniżej –5°C też lepiej poczekać na poprawę pogody. Jeśli pogoda uniemożliwia wyjście z domu, pozostaje ci werandowanie malucha przy otwartym oknie czy drzwiach balkonowych.

Już z 6-miesięcznym niemowlęciem i dzieckiem chodzącym można wychodzić na spacery niemal przy każdej pogodzie, nawet jeśli pada deszcz lub śnieg. Nie istnieje dla nich ścisła granica temperatur. Oczywiście warunkiem jest odpowiednie ubranie dziecka i jego stan zdrowia.

Oto kilka zimowych zasad bezpieczeństwa:

  1. Skóra dziecka jest bardzo delikatna i wrażliwa, więc wymaga specjalnej ochrony. Kup krem zimowy dla dzieci i posmaruj odsłonięte partie ciała, na 20 minut przed planowanym wyjściem, by kosmetyk zdążył się wchłonąć. Dzieci często oblizują usta, dlatego zakup odpowiednią pomadkę ochronną.
  2. Generalna zasada ubierania mówi, że niemowlę, które nie porusza się samodzielnie powinno mieć o jedną warstwę ubrań więcej niż osoba dorosła, natomiast dziecko, które już samo chodzi może mieć tyle samo warstw. Nieważne jaki dziecko posiada kombinezon (jedno czy dwuczęściowy) ważne co założysz pod niego.
  3. Ciepłe skarpetki i buty to podstawa zimowych spacerów. W przypadku dzieci, które już samodzielnie chodzą, niezbędne dodatkowo jest zabezpieczenie nóg przed przemoczeniem. Kup, więc dziecku śniegowce z nieprzemakalną warstwą ochronną.
  4. Nie zapomnij o czapce, szaliku i rękawiczkach. U chodzących dzieci podczas zabaw na śniegu świetnie sprawdzą się ortalionowe, nieprzemakalne rękawice. Jeśli nie posiadasz takich to możesz spróbować sposobu, by rękawiczki spryskać  wodoodpornym preparatem uniwersalnym dostępnym w sklepach obuwniczych.
    Zamiast szalika załóż dzianinowy golfik (komin) – zniknie obawa, że chłodne powietrze powieje odsłoniętą w ferworze zabawy szyję. Ponad to gdy buzia dziecka zakryta jest szalikiem, to para wodna skrapla się na nim i zamarza a to o krok od odmrożenia ust.
    Najlepsza czapka to ta, która dokładnie zasłoni uszy i czoło dziecka.
  5. Dla noworodka i starszego niemowlaka w czasie niskich, ujemnych temperatur  idealnie sprawdzą się ciepłe śpiworki wkładane do gondoli czy wyściełające wnętrze spacerówki.
  6. Unikaj nagłych zmian temperatury. Jeśli wybierasz się na spacer unikaj po drodze zakupów. Jeśli już musisz wejść do ciepłego pomieszczenia, od razu rozepnij dziecku kurtkę lub kombinezon, zdejmij czapkę i rękawiczki, niemowlę zaś wyjmij ze śpiworka.
  7. Pamiętaj, że pierwszą barierą ochronną jest odpowiednia dieta dziecka. Wszystko zawsze zaczyna się od brzuszka. Większą korzyść niż podawanie preparatów witaminowych przyniosą regularne i urozmaicone posiłki bogate w warzywa i owoce.

Subscribe
Powiadom o
guest

14 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Milena Kamińska
9 lat temu

Mam pytanie czy ma ktoś sprawdzony krem do twarzy dla dzieci na mróz z synem nie miałam problemow ze skórą choc nie dal sobie nigdy smarować corka uwielbia nakładać krem na twarz i ręce mimo to ma skórę zaczerwienioną i popekana

W roli mamy - wrolimamy.pl

Osobiście używam kremu z Babydream i sprawdza się u syna.

Anna Stefanek
9 lat temu

Trzeba przeczytać skład… nie może być w kremie zimowym wody…

Basia Baya
9 lat temu

Olej z pestek malin lub… zwykła wazelina 🙂 byle bez wody

Milena Kamińska
9 lat temu

Grube skarpety nieprzemakalne spodnie plus pod spod jakieś rajstopki podkoszulka bawełniana bluza i kurtka plus czapka szalik i rękawiczki mam też zamiar pomyśleć o odzieży termicznej

W roli mamy - wrolimamy.pl

Zamiast rajstopek zakładam własnie leginsy termoaktywne. Nóżki ciepłe, że aż miło.

Milena Kamińska
9 lat temu

A gdzie taka termoaktywna odzież kupujcie

W roli mamy - wrolimamy.pl

Natrafiłam na fajna wyprzedaż w 5-10-15 getry z 29.99 zł na 2,99 😀 Zal było nie kupić

Wyprawa Mama
9 lat temu

Sklepy z odzieżą sportową. Decathlon ma bardzo fajne promocje. Myśmy kupili też w Lidlu i Tchibo – bardzo dobrze się spisały. Decathlonoska fajnie wykończona od spodu taka „myziana”. Można też sięgnąć do bielizny i odzieży termoaktywnej z wyższej półki. jak ktoś może sobie pozwolić np. na tzw. „wełnę” to warto szczególnie dla tych dzieci które już wolniej rosną 🙂

Aleksandra Kreis
9 lat temu

Chodzące -getry bluza kombinezon i KREM 10 min przed wyjściem. Młodsze bodziak kombinezon i w droge

Milena Kamińska
9 lat temu

Łał nieźle też bym kupiła 🙂

Justyna Cybulska
9 lat temu
Patrycja Arent
9 lat temu

U nas rajstopki, skarpetki, spodnie z polaru, sniegowce na stopki. Na górę podkoszulka, bluzka, cienka polarowa bluza pod szyję, rękawiczki, czapka i kurtka narciarska 😉 dzięki temu zestawowi jeszcze się nie zdarzyło żeby mały zamarzł na spacerze 😉

Wyprawa Mama
9 lat temu

Szalików nie używamy. Raczej kominy i to te bardziej przylegające. Ciepła i wygodna czapka najlepiej z nausznikami, rękawiczki w sumie najlepiej przed chłodem chronią te z jednym palcem a jak jeszcze są ciepło wykończone i posiadają membranę to jest super. Od tego roku zdecydowanie postawiliśmy na bieliznę termoaktywną. Do tego bluza polarowa ewentualnie zwykła bawełniana koszulka pod bluzę. A na koniec lekkie i ciepłe kurtki koniecznie z kapturem i pasem przeciwśniegowym + spodnie ocieplane. Najlepiej żeby było nieprzemakające i chroniące przed wiatrem. Buty koniecznie ciepłe wygodne i z membraną zapobiegającą przemiękaniu (na to warto wydać ciut więcej) a także z… Czytaj więcej »

Dom 5 stycznia 2016

Ale to nie ja! Bujanie czy kłamstwo – jak sobie z tym radzić

Ale to nie ja!, Nie pamiętam.- jak często słyszycie z ust swoich pociech te słowa lub inne kłamstwo? Bo przecież szklanka z sokiem rozlała się sama, kredki same się wysypały, ubranie samo się pobrudziło, młodsza siostra płacze bez powodu. Po prostu to wszystko przez to SAMOSIĘ, to ono jest winne wszystkiemu.

Kiedy przyłapiemy nasze dzieci na kłamstwie reagujemy zazwyczaj na cztery sposoby:

  • przeprowadzamy z dzieckiem poważną rozmowę, mówimy o odpowiedzialności, o tym, jak ważne jest mówienie prawdy. Na koniec grozimy karą za następne kłamstwo
  • nie robimy wokół tego wiele hałasu, machamy ręką obojętnie bo wszystko będzie dobrze, przecież to było pierwszy (drugi, trzeci) raz i na pewno się już nie powtórzy, przecież on się kiedyś zmieni, bo on ma dopiero trzy latka i nie wie co to kłamstwo
  • nie potrafimy zrozumieć dlaczego nasze dziecko kłamie nam w żywe oczy. Próbujemy jednak zrozumieć jego zachowanie wczuwając się w sytuację jego małymi oczami, jego małymi rączkami, nóżkami, bo świat z perspektywy dziecka nie jest przecież taki sam
  • wpadamy w furię, złość, czujemy, że moglibyśmy uderzyć dziecko. Wrzeszcząc na dziecko każemy mu iść do kąta, lub swojego pokoju

Kłamstwa dzieci nie są takimi samymi kłamstwami jak dorosłych dlatego nie należy traktować i oceniać ich jednakowo. Dziecięce kłamstwa to mechanizm obronny, wtedy stwierdzenie “to nie ja” jest odpowiedzią między innymi na lęk przed karą, niewspółmierną reakcją bliskiej mu osoby. Jeśli dziecko świadomie kłamie, to nie dlatego, że jest złe, tylko nie widzi innego wyjścia z danej sytuacji. Często dzieci mają nadzieję, że być może prawda nie wyjdzie na jaw, a przynajmniej nie za szybko. Wg Jeana Piageta dzieci w wieku przedszkolnym charakteryzuje myślenie magiczne, gdzie zwierzętom, przedmiotom, dzieci nadają cechy ludzkie. Niektóre dzieci tworzą historię o sobie, swoich bliskich, które mijają się z prawdą. Fantazjowanie to naturalny etap w rozwoju dzieci, gdzie granica pomiędzy tym co rzeczywiste a nierealne jest bardzo cienka, a czasem jej nie ma. Mój czterolatek, często opowiada mi o swoim wymyślonym przyjacielu, można rzec, że razem z nim “buja” w obłokach. To jeszcze nie powód by go karcić za kłamstwo. Problem pojawia się wtedy kiedy nasze dziecko notorycznie kłamie nam w żywe oczy. Warto wtedy się zastanowić nad przyczyną jego kłamstw. Wbrew powszechnej opinii szybkie karcenie za kłamstwo może spotęgować tylko to zachowanie. Warto zatem wysłuchać dziecka i jego wyjaśnienia dlaczego skłamało. Może ono naprawdę nie pamięta? Trudno w to uwierzyć, ale małe dzieci potrafią zapominać, często też mają trudności by rozgraniczyć i wyczuć wszystko co stało się w określonym czasie.

Ze swojego dzieciństwa pamiętam także jak rodzice strofowali mnie “nie bujaj”. Czasem bardziej trafnym określeniem na kłamstwo dziecka jest właśnie bujanie. Dzieci tworzą swój świat, w który wierzą. Nie mają złych intencji. Dlatego nie warto pochopnie osądzać odpowiedzi naszych dzieci.

Z prędkością światła potrafimy odpowiedzieć dziecku podniesionym tonem Kłamiesz! Zanim krzykniesz na dziecko, skarcisz je gestem czy wzrokiem, zastanów się chwilkę i przypomnij sobie te małe rady:

  • Pamiętaj rozmowa z dzieckiem w cztery oczy jest bardziej wartościowa niż stek wykrzyczanych wyrzutów. Traktuj dziecko jak równoprawnego partnera w rozmowie.
  • Spróbuj zrozumieć swoje dziecko, dlaczego ta szklanka “sama się” wylała. Czasem może zaskoczyć cię prawdziwy powód tej sytuacji.
  • Nie rób wokół tego zbyt wiele hałasu. Spokojnym tonem z opanowaniem wyjaśnij dziecku, że mówi nieprawdę i nie dasz się oszukać.
  • Nie wyśmiewaj go. Dziecko ufa najbardziej swoim rodzicom, niestety łatwo możemy zniszczyć to zaufanie, którego nie można już tak łatwo odbudować.
  • Bądź przykładem dla dziecka, nie oszukuj, nie okłamuj go.
Subscribe
Powiadom o
guest

9 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Edyta Skrzydło
9 lat temu

Mam tyle szczęścia, że moi chłopcy nie kłamią. Jak np coś stłucze to mówi , że nie chciał i tyle …..

Veronika Kate
9 lat temu

to nie ja zjadlam czekolade z buzia cala umorusana

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Veronika Kate

I rączkami w czekoladzie

Olka Schumacher
9 lat temu

U mnie wszystko samo sie przemieszcza 😉

Aneta Bartyla
9 lat temu

Mam 3dzieci i jak ktorej cos narobi i pytam kto jest winny odpowiedz pada jednoglosnie”mamo to cala trojka,my to zepsulismy…”haha

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Aneta Bartyla

Nie ma to jak odpowiedzialność zbiorowa :p

Natalia Kapczuk
9 lat temu

U nas albo samo coś się robi, albo Antek- młodszy brat, który nie chce uczyć się mówić.

Anka Wajs
Anka Wajs
9 lat temu

Zdecydowanie wszystko samo się 🙂
Świetny tekst 🙂

Natalia Zelewska
9 lat temu

Nasza córka ostatnio notorycznie idąc do babci (mieszka piętro niżej) – mówi jej, że mama nie dała jej nic jeść i ona jest głodna…. możecie sobie wyobrazić minę Teściowej….

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close