Emocje 31 grudnia 2014

Podsumowanie roku 2014, czyli nasze prywatne wyznania

Koniec roku sprzyja snuciu refleksji, podsumowaniu tego, co działo się w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Dziś macie możliwość zajrzenia w nasze prywatne życie – każda z nas dzieli się w tym wpisie osobistymi wyjątkowymi przeżyciami, które wydarzyły się w 2014 roku.

Mimo, że poprzedni rok był całkiem udany ten jest zdecydowanie fajniejszy. Od czerwca trwa nasz miesiąc miodowy. Czy po dziesięciu latach można kochać bardziej? Bez wątpienia! To był wyjątkowy dzień na który warto było czekać! Zwłaszcza widząc szczere wzruszenie córki (a nawet szloch – „bo mi się to bardzo podobało” – oglądając film ze ślubu) i cieszę się, że mogła w tym uczestniczyć.

(nie)Magda(lena)

Magda(nie)Magda(lena) z mężem

Rok temu pisałam, że Internet powoli staje się dla mnie miejscem pracy. Teraz mogę się pochwalić, że co miesiąc zapewnia mi niewielki, ale stały dochód. W dodatku uczciwie płacę podatki! Mam nadzieję, że za rok będę mogła wykreślić słowo “niewielki” ;)

Mirella

Rok 2014 mogę podzielić na dwie części. Pierwsze półrocze było naznaczone ciągłymi chorobami Kuby – pielgrzymkami do przychodni i bujaniem się od antybiotyku do antybiotyku. Dobra passa zaczęła się dopiero w czerwcu i trwa do dziś ;) Zero chorób, wszyscy zdrowi jak rybki. Udało mi się znaleźć nową pracę i rozwijam się zawodowo. W tym roku minęły także dwie okrągłe rocznice: 10-ta związku i 5-ta ślubu. Prawie 1/3 życia u boku jednego, kochanego mężczyzny. Mimo przeciwności losu my nadal trwamy i się wspieramy.

Sylwia

Z moich blogowych wpisów można się domyślić, że ważna jest dla mnie rodzina. I nie mam na myśli tylko tej, którą założyłam, ale wielopokoleniową. Staram się, najlepiej jak potrafię pielęgnować te wyjątkowe więzi i cieszę się, że mam szczęście posiadać dziadków. W tym roku spędziliśmy wspólne wakacje, które łączyły cztery pokolenia. Różnica wieku między najstarszym a najmłodszym wczasowiczem wynosiła 78 lat. Dwutygodniowy pobyt w wynajętym drewnianym domu, który ledwo pomieścił wszystkich członków rodziny – nie miał prawa wypalić. Tyle odmiennych osobowości, różnych przyzwyczajeń, osobistych rytuałów i jedna niewielka przestrzeń oraz wspólny stół. Mimo tych wszystkich odmienności – udało się znakomicie! Mam piękne wspomnienie z wakacji 2014.
Oprócz rodzinnego wyjazdu muszę jeszcze pochwalić dwoma ważnymi dla mnie wydarzeniami: Aleks latem opanował do perfekcji sztukę czytania!, a ja z mężem za niewielkie pieniądze własnoręcznie zrobiliśmy remont pokoju, spełniając marzenie o sypialni w stylu skandynawskim.

Basia

sypialnia

sypialnia Basi

Jak każdy upływający rok i ten 2014 był pełen ekstramalnych doznań. Mój syn z niemowlaka stał się chłopczykiem, a moja mała dziewczynka – przedszkolakiem. W tym roku wyjątkowo dotkliwie przekonałam się, że czas upływa bardzo szybko – za szybko! A doba ma zdecydowanie za mało godzin. Przekonałam się również, że mój spokój i cierpliwość mają swoje granice. Dokonałam wielu trudnych wyborów m.in. to, że zostaję z dzieciakami w domu na urlopie wychowawczym, stając się utrzymanką męża. Jednak ta decyzja pozwala mi na pełne uczestnictwo w rozwoju moich dzieci. Widziałam pierwsze kroki syna, słyszałam pierwsze świadome “mama”, towarzyszyłam córce w przedszkolu. Był to rok pełen emocji, wzlotów i upadków, pełen nowych doświadczeń i poznawania samej siebie.

Magdalena

Ostatni rok minął mi wyjątkowo szybko, dwoje małych rozrabiaków, każdego dnia dbało o to bym się nie nudziła. Poza lipcowym włamaniem do naszego domu, reszta wydarzeń była pozytywna, Adi zaczął pierwszy rok w przedszkolu i co było i jest powodem do dumy, świetnie sobie radzi, mimo bariery językowej. Nisia z malucha stała się pewną siebie, wygadaną dwulatką. Minęło nam z mężem 11 lat małżeństwa i aż 17 lat związku, to z jednej strony szmat czasu a z drugiej tak niewiele. Z niecierpliwością czekam jednak nowego roku aby dowiedzieć się jakie zmiany przyniesie.

Paulina

Początek roku dla Hanny nie był różowy, jak wata cukrowa w wesołym miasteczku, jednak im więcej czasu upływało, tym lepiej działo się w jej życiu. We wrześniu nastąpiła istna rewolucja, prawie z dnia na dzień. Odwrócenie roli w jej rodzinnym życiu przyszło za sprawą  powrotu Hanny do pracy. Zadebiutowała w roli dziennikarki razem z nowym magazynem dla rodziców MamaDu.pl, miała zaszczyt uczestniczyć w powołaniu go do życia – co przyniosło jej ogromną satysfakcję i dumę, a także zupełnie nowe doświadczenie. Dziś może się pochwalić, że znalazła swoje miejsce na zawodowej drodze jako wydawca i dziennikarz, a jej mąż został wytrawnym kogutem domowym. Z tak udanym końcem “starego” roku, nie może już się doczekać, co przyniesie ten nowy.

o Hannie Basia

Każdy rok jest wyjątkowy, ma w sobie to coś. Ten szczególnie zapadnie mi w pamięć, gdyż przez ¾ roku nosiłam pod sercem naszą małą Łucję, która raptem dwa tygodnie temu przyszła na świat. Ponadto zapamiętam pierwsze chwile Marcina w przedszkolu i to jak staje się coraz bardziej samodzielny. Cudownie jest towarzyszyć tym małym istotom w ich odkrywaniu i poznawaniu świata.

Rachela

Aga z Łucją 1

Rachela z córeczką

Mijający rok był dla mnie czasem bardzo trudnym i cieszę się, że za chwilę się kończy… Zdecydowanie in plus zapisuję obecność wokół mnie osób, zdających potwierdzać przysłowie, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Powoli stawiam na własny rozwój – stworzyłam Alter Ego.Dom myśli moich, gdzie z radością publikuję wyjątkową twórczość. Rozpoczęłam też naukę języka obcego, do czego nie miałam zacięcia wcześniej. W dodatku powera daje mi bieganie i niedzielne spotkania z grupą biegaczy gryfickich. Mam nadzieję, że te małe kroki zamienią się w coś większego,  czym z radością pochwalę się Wam pod koniec przyszłego roku.

Żaklina

Rok 2014 to czas różnych wzlotów i upadków, radości i smutków, słodyczy i goryczy, ale przede wszystkim to dwanaście miesięcy mojej ciężkiej pracy nad samą sobą. Mniej lub bardziej efektywnie, walczę ze swoimi wadami i niedoskonałościami, pielęgnuję dobro, które we mnie siedzi, dbam o swój rozwój – na różnych płaszczyznach oraz o swoje (i nie tylko!) zdrowie.
I choć nie był to zły rok, to jednak  liczę na to, że nadchodzący 2015 będzie lepszy.

Fizinka

 

Życzymy wszystkim naszym Czytelnikom
by Nowy Rok wypełniał Wasze życie samymi dobrymi wydarzeniami,
spokojem, radością i miłością.
By 2015 przyniósł piękne, inspirujące wyzwania!
A wszystkim Mamom życzymy,
byście dzielnie trzymały się w tej najważniejszej roli – w roli mamy!

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Milena kamińska
Milena kamińska
5 lat temu

Super powspominać dla mnie ten rok był trudny i mam nadzieje że nowy będzie o wiele lepszy. Tego życzę sobie i Wam.

Ciąża 29 grudnia 2014

Pampers niezgody czyli wypada czy nie wypada

Kolejny raz internet huczy niczym fajerwerki 31 grudnia. To się kupy (nie) trzyma. Choć właściwie w niej sedno. Agnieszka Kublik opisała w felietonie „Pampers z niespodzianką. To nie jest felieton przeciwko matkom” sytuację której była świadkiem, czyli zmieniania pieluszki dziecku w części jadalnej w restauracji. Rozbrzmiała dyskusja na temat tego, co matkom wolno a czego nie, a stanowiska właściwie są dwa.

Jestem mamą dziecka, które od kilku lat nie używa pieluch, ale dokładnie pamiętam, ile musiałam się nagimnastykować, by w miejscu publicznym zmieniać pampersa. Nigdy nie pomyślałam, że zwalnia mnie to z kultury, taktu, nieuprzykrzania życia innym i nieupokarzania swojego dziecka. Zdanie na temat mojego podejścia już pewnie znacie, bo przecież „jestem tylko matką”! Nie ma usprawiedliwienia dla usuwania kupy przy stole (!) podczas wspólnego posiłku swojej rodziny i innych osób korzystających z restauracji. Czy tylko dla mnie to jest chwila, którą się celebruje? Żadnych świętości? A nie da się też przecież pominąć zapachu jaki towarzyszy przy zmianie pieluszki…

Moja córka nigdy nie dała położyć się na przewijaku w toalecie. Nawet kiedy była niemowlakiem musiałam główkować, jak założyć czystego pampersa. Często kucałam i przebierałam na własnych kolanach, czasem niemalże w powietrzu i wyobraźcie sobie, że bywała tam różna zawartość. To jest moje dziecko, mój problem i wychodząc z domu powinnam zastanowić się co na wypadek takiej sytuacji. Zawsze można wybierać miejsca „przyjazne” rodzinom, bo chyba pretensji do restauratora mieć nie wolno – jego wybór czy wydzielić miejsce na przewijak, czy jego brakiem zasugerować, że to miejsce dla nieco starszych, potrafiących korzystać już z toalety klientów. Można też nosić ze sobą przewijak turystyczny. Nigdy nie przyszło mi do głowy, robić to w takim miejscu, jak kanapa restauracji. Nigdy nie przebierałam dziecka przy stole, gdy któryś z domowników jadł. Ani to dla niego przyjemność, a już na pewno czynność, która nie wymaga jakiejś intymności. Nie potrafię zrozumieć dlaczego niektórym trudno pojąć, że miejsca publiczne rządzą się swoim prawem – „nie jesteś tu sam, rób tak by nie przeszkadzać innym”.

Fot. Joe Shlabotnik/ CC BY

Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Magdalena
Magdalena
5 lat temu

Wszystko wszystkim, ale szanujmy siebie, swoje dziecko i ludzi nas otaczających. Ja nie zmieniłabym pampka przy rodzinnym obiedzie w domu, a co dopiero w restauracji. Fakt, że miejsc przyjaznych mamom jest jak na lekarstwo, ale mamy też chyba mogą mieć trochę wyrozumiałości dla innych.
Mamy muszą wykazać się niezłym sprytem i znajomością wyższej kombinatoryki, aby uwolnić dziecko ze śmierdzącej sprawy:)

Beata Grudzień
5 lat temu

Nie wiem gdy dziecko było małe wszędzie zabieralam go w wózku i w wózku zawsze zmienialam pampka na pewno w życiu bym nie zmienila na sali w restauracji .

Anna Pasikowska
5 lat temu

Raczej „matko, i co teraz?”. Syn ma pół roku. Właśnie wróciliśmy z wczasów nad polskim morzem i jestem szczerze przerażona tym, jak bardzo kurorty są nieprzystosowane dla rodzin z dziećmi. Kiedy dziecko zrobi tylko siusiu, to pół biedy, ale jeśli sprawa jest grubsza, to pojawia się problem i to ogromny! W żadnej restauracji, knajpce, smażalni czy barze nie ma miejsca do przewinięcia. Toalety są przeważnie tak maleńkie, że wszelkie manewry z niemowlakiem na ręce odpadają. W spacerówce bez rozkładanego na płasko oparcia trudno utrzymać dziecko, które chce siadać. Samochód na parkingu, daleko od miejsca zdarzenia. Niestety musiałam przewijać publicznie, raz… Czytaj więcej »

Regina Adamiec Babula

Dziecko przewinąć trzeba i koniec. Natomiast są w tym temacie pewne granice, niestety wyznaczane głównie przez nas samych, więc co dla jednego będzie normą dla drugiego będzie nieakceptowalne. Jestem mamą niespełna pótorarocznego dziecka, jeżdżę autobusami i nie wyobrażam sobie przewijania w nim dziecka. Tak jak w domu nie przewijam na kuchennym stole i mam do tego wydzielone miejsce tak też w miejscach publicznych nie narażam postronnych osób na bycie świadkami bądź co bądź intymnego procesu ;-) uważam, że nie ma sytuacji bez wyjścia, można na chwilę się wstrzymać ze zmianą pieluszki, można poszukać odpowiedniego miejsca albo zrobić to tak by… Czytaj więcej »

Veronika Kate
5 lat temu

Moim zdaniem jeśli jesteśmy na świeżym powietrzu i nie ma innego wyjścia to ławka, trawka, murek itp mogą się przydać, w końcu psy też smrodzą czasem Jednak w budynkach powinno się gdzieś ‚schować’, szczególnie w restauracji gdzie nie wyobrażam sobie zmienić pieluchy przy stole fuj!

Ciąża 26 grudnia 2014

Przyszła mama nie musi być zaniedbana

Jak dbać o siebie w ciąży? Jak odżywiać się zdrowo? Jakie kosmetyki stosować by nie tracić na urodzie? Co mogę, a czego nie? … – te i inne pytania oraz troski to chyba niekończąca się opowieść każdej Przyszłej Mamy .

Dziś podpowiem Wam, jak (z punktu widzenia kosmetologa) pielęgnować swe ciało, zdrowie i urodę, w tym wyjątkowym okresie.

Zacznijmy od tego – JAKIE dolegliwości często towarzyszą Przyszłej Mamie?

  1. Cera – sucha, łuszcząca się, wrażliwa, z rozszerzonymi naczynkami, plamami pigmentacyjnymi, tłusta, trądzikowa.
  2. Alergie skórne pojawiające się nawet w obecności dobrze znanych, często stosowanych przed zajściem w ciążę kosmetyków.
  3. Swędząca skóra – szczególnie w okolicach piersi i brzucha, co jest efektem rozciągania się skóry.
  4. Rozstępy.
  5. Cellulit.
  6. Żylaki.
  7. Nadmierna potliwość.
  8. Ociężałe i opuchnięte nogi/stopy.

Dla większości kobiet pewnie brzmi to nieciekawie – w końcu, która z nas chce być „brzydka”?! Ale spokojnie, przy odrobinie szczęścia i odpowiedniej oraz systematycznej pielęgnacji, większość z tych dolegliwości można skutecznie zwalczyć, a przynajmniej – zminimalizować!

Co więc możesz zrobić w tym kierunku?

  1. Dużo się ruszaj (spaceruj), najlepiej na świeżym powietrzubrak ruchu sprzyja składowaniu zbędnych kilogramów oraz tworzeniu się cellulitu (statyczny tryb życia prowadzi do zaburzeń w funkcjonowaniu układu limfatycznego, w jego następstwie do zalegania toksyn w komórkach tłuszczowych, a efektem tego jest ich rozrost widoczny w postaci tzw. skórki pomarańczowej).

Dobry rodzaj aktywności fizycznej dla Przyszłej Mamy to: spacery, pływanie, joga, pilates…  a dla bardziej wprawionych sportsmenek i żądnych lejącego się potu po pupie – może być również bieganie.

  1. Jedz dużo warzyw i owoców – zbawiennych nie tylko dla Twego zdrowia fizycznego, ale również dla urody.
  1. Wprowadź do diety produkty bogate w błonnik, który wzmaga perystaltykę jelit, zapobiegając przy tym zatwardzeniom (co niestety jest częstym problemem ciężarnych).

Błonnik znajdziesz w:
warzywach, np. korzeń pietruszki, marchew, buraki, kalafior, kalarepa, kapusta (biała, czerwona, kiszona)
owocach, np. suszone: śliwki, morele, figi, żurawina, maliny, czarne i czerwone porzeczki, gruszki, jabłka, banany,
produktach zbożowych, np.kasza (gryczana, jęczmienna),  ryż (brązowy), płatki owsiane, kukurydziane, żytnie, otręby,
nasionach roślin strączkowych, np. groch, soja, bób, fasola biała, zielony groszek.

  1. Pękające naczynka wzmocnij produktami i/lub preparatami zawierającymi witaminę C, rutę, arnikę, kasztanowiec bądź miłorząb japoński.
  1. Dotleniaj się – spędzaj dużo czasu na świeżym powietrzu, dla dobra własnej skóry, a także całego organizmu.
  1. Dbaj o piersinoś odpowiedni biustonosz, nawilżaj i natłuszczaj je aby zapobiec powstawaniu rozstępów.

Podczas kąpieli rób delikatny masaż gąbką i polewaj chłodną wodą. Każdego dnia, przynajmniej przez kilka minut wykonuj proste ćwiczenia – napinające mięśnie klatki piersiowej.

  1. Zapobiegaj rozstępom – tak jak w przypadku piersi, codziennie nawilżaj i natłuszczaj skórę narażoną na wzmożone rozciąganie, masuj szorstką gąbką lub rękawicą – najlepiej w trakcie kąpieli, raz w tygodniu wykonaj delikatny peeling w celu złuszczenia obumarłych komórek naskórka i tym samym odkrycia „nowej” gładkiej warstwy skóry. Dwa razy dziennie (rano i wieczorem) aplikuj kremy przeciw rozstępom, przeznaczone specjalnie dla kobiet w ciąży, ewentualnie zwykłą oliwkę (dla dzieci).
  1. Do walki z cellulitem nie używaj „typowych” kosmetyków ponieważ przeważnie zawierają one kofeinę czy retinol. W zamian masuj skórę szorstką rękawicą lub solą gruboziarnistą, używając przy tym oliwki dla niemowląt, oliwy z oliwek czy pestek winogron.

Po masażu, wmasuj krem nawilżający, przeznaczony dla kobiet w ciąży.

Do nawilżania i natłuszczania skóry w okresie ciąży polecam olejek migdałowy.

  1. Do pielęgnacji twarzy i ciała używaj wyłącznie naturalnych, ziołowych kosmetyków, pozbawionych konserwantów i innych chemicznych substancji mogących zaszkodzić Twemu dziecku.

Poza tym dużo wypoczywaj, wysypiaj się, uśmiechaj, unikaj stresu i czerp radość z życia!

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close