Gry planszowe i nie tylko 9 stycznia 2022

Rune – tak niewielkie pudełko a tak dużo możliwości

Rune przenosi nas w świat magów i runicznych kamieni, za sprawą klimatycznych postaci Mistrzów Run oraz kart. Ten świat kojarzy mi się z nieodkrytą, mroczną tajemnicą, spisaną na kamiennych płytach. Odczytanie ich może zmienić losy świata. 

W grze Rune wcielamy się w Mistrzów, którzy próbują przywołać Zemilio z odległego wszechświata. W trakcie rozgrywki zbieramy many z kamieni runicznych, a ten, który z nas zbierze ich najwięcej, będzie mógł dokończyć rytuał. Niby prosta układanka, ale powoduje szybsze bicie serca. Kto by pomyślał, że tak niewiele potrzeba, aby rozbudzić wyobraźnię przestrzenną i rozpalić do białości szare komórki. 

Rune można grać już w dwie osoby, ale prawdziwe wyzwanie jest przy pełnym składzie, czyli trzech osobach. Sugerowany wiek na pudełku to osiem plus i nie będę się tutaj kłócić. Młodsze dzieci mogą oczywiście zagrać, ale przygotujmy się na to, aby im podpowiadać w rozgrywce. 

W niewielkim pudełku znajdziemy:

  • 16 kart run
  • 1 dwustronną kartę startową
  • 9 mistrzów Run – drewniane ludziki (meple) w trzech kolorach
  • 3 karty Adeptów (rozszerzenie Adepci)
  • 3 znaczniki Arcymistrza (rozszerzenie Arcymistrz)
  • instrukcję

 

Przygotowanie rozgrywki w Rune

Przed rozgrywką upewnijcie się, że macie przed sobą wystarczającą przestrzeń, bo planszę będziecie tworzyć z kart. Nie polecam grać w Rune na dywanie, czy kocu. Wybierzcie solidne podłoże, bo karty lubią się przesuwać. Kartę startową kładziecie pośrodku stołu, a pozostałe karty run dobrze potasujcie i połóżcie w zakrytym stosie, w zasięgu ręki wszystkich graczy. Każdy z Was wybiera Mistrza Run, trzy drewniane mepelki w jego kolorze oraz trzy karty run ze stosu. Jeśli gracie z młodszymi dziećmi, pierwsze rozgrywki grajcie w otwarte karty. 

Jak grać w Rune?

Rune to gra turowa, w której realizujecie dwie następujące akcje:

  • zagranie karty run z ręki i umieszczenie jej na jednej lub kilku kartach już leżących na stole. Tutaj należy pamiętać o dwóch podstawowych zasadach:

    – każda z dokładanych run musi być dokładnie takiego samego koloru jak runa, którą przykrywa;

– każda z dokładanych run musi przylegać, zarówno w pionie jak i poziome, do run w tym samym kolorze.

  • dobranie karty lub zagranie Mistrza Run – ułożenie drewnianej figurki na wybranym kamieniu. 

Gracie naprzemiennie wykonując po dwie powyższe akcje. W momencie, gdy któryś z Was ułoży ostatniego Mistrza Run na planszy, pozostali gracze grają dalej, ale nie mogą już dobierać kart ze stosu, który szybko się wyczerpuje. 

Po wyłożeniu wszystkich Mistrzów Run należy podliczyć punkty. Za każdą runę kontrolowaną przez swoich Mistrzów, otrzymujecie punkty. Najcenniejsze są czerwone kamienie – 3 punkty, potem zielone – 2 punkty i najsłabsze niebieskie – 1 punkt. 

Nasze wrażenia z rogrywek

Rozgrywka w Rune zajmuje raptem dziesięć, góra piętnaście minut. Zdecydowanie za szybką kończą się karty, gdyż w naszym przypadku każdy ociągał się z układaniem Mistrza Run, by zobaczyć, czy uda mu się stworzyć większy obszar. Grając z dziećmi głośno mówiliśmy na jakiej zasadzie układamy runy, czy zakrywamy, czy przykładamy. To pozwoli im kontrolować sytuację, sprawdzać przy okazji dorosłego, a wszelki błąd chętnie Wam zaraz wypunktują. 

Długo zastanawiałam się, czy Rune to losowa gra i po wielu rozgrywkach dochodzę do wniosku, że tego elementu, niewiele w rozgrywce. Tak naprawdę bardzo dużo zależy od naszych i innych graczy decyzji. Jedno zagranie może zniszczyć budowany od początku plan, a inne zaskoczy nas dodatkowym bonusem.

 

Warto zaznaczyć, że karty run podzielone są na sześć sekcji, na których znajdują się kamienie runiczne. Na karcie zawsze są trzy runy niebieskie, dwie zielone i jedna czerwona w różnych układach. W sumie najmniej jest czerwonych kamieni, a najwięcej niebieskich. Łatwo stworzyć obszar z błękitnych pól, ale pamiętajmy, że mają one najniższą wartość. Grając w Rune trzeba się nieźle nagimnastykować, by znaleźć korzystny układ run. Nie zdziwcie się, że będziecie obracać co chwilę karty, albo chodzić wokół stołu. To świetny trening dla rozruszania naszej przestrzennej wyobraźni. 

Rune to przyjemna i szybka karcianka, do tego zmieści się w małej torebce i jest na każdą kieszeń. To świetny tytuł na początek, więc jeśli lubicie tajemnicze klimaty, rozkminianie, kombinowanie, to gra powinna zwrócić Waszą uwagę. Już jutro (10.01.2022), ma ona swoją premierę, więc śpieszcie się, zanim skończy się nakład. 

 

Na koniec mam dwie drobne uwagi. Kart run jest zdecydowanie za mało, zbyt szybko kończy się rozgrywka, a człowiek chciałby jeszcze poszerzyć kontrolowane przez siebie obszary. Druga uwaga pochodzi od mojej córki, która zwróciła uwagę, że wszyscy Mistrzowie Run to panowie, czyżby mała dyskryminacja? Tymczasem mistrzynią została czerwona postać, bo jako jedyna nie ma brody =D. 

Uwaga na spojler

   moim zdaniem, kluczem do wygrania są zielone pola, ale cicho sza, nie mówcie innym.

Recenzja powstała w ramach współpracy z Moria Games

Więcej informacji o grze znajdziesz na stronie GramywPlanszowki.pl | GwP https://gramywplanszowki.pl/gra/1783/rune

 

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Wiktoria
Wiktoria
5 miesięcy temu

Uwielbiamy karcianki i wszelkie kombinowanie! Dzięki za info!

Radjoka Radjokan
Radjoka Radjokan
4 dni temu

Mam, kupiłam, jeszcze nie ograłam:)

Rozwój 7 stycznia 2022

Chodzenie na palcach przez dziecko. Zobacz, czy masz powody do niepokoju

Chodzenie na palcach u dzieci uczących się trudnej sztuki poruszania w pionie nie jest niczym niezwykłym. Na etapie nauki utrzymywania równowagi i trenowania techniki chodzenia nie jest to powodem do niepokoju, o ile dziecko chodzi także w inny sposób. Jednak są dzieci, które chodzą na palcach zbyt często i zbyt długo. Co wtedy?

 

Czy chodzenie na palcach jest złe?

Samo w sobie nie. Ważne jest zaobserwowanie, czy chodzenie na palcach jest dominującym sposobem przemieszczania się przez dziecko, czy też zaledwie jednym z wielu i to marginalnych. Nawet dwulatkowi może się zdarzyć wędrowanie po domu na paluszkach, jeśli jednak przez większość czasu przemieszcza się on prawidłowo, najpierw obciążając piętę, później środkową część stopy, a na końcu palce, nie ma powodu do obaw. Problematyczne może być dominujące chodzenie na palcach i jemu faktycznie warto przyjrzeć się bliżej, czasem z pomocą lekarza.

Powodem do niepokoju może być też nadmierna skłonność do chodzenia na palcach u dzieci w wieku przedszkolnym.

Przyczyny chodzenia na palcach u dzieci

Jest wiele powodów, dla których dziecko może chodzić na palcach. Terapeuci wskazują jako przyczynę między innymi dystrofię mięśniową, wzmożone napięcie, autyzm, ADHD, przykurcze, nadwrażliwość stóp na dotyk.

Jednak praktyka pokazuje, że w większości przypadków przyczyny są mniej dramatyczne i dotyczą najczęściej problemów z przenoszeniem napięcia mięśniowego na określone partie ciała. Jeśli dziecku brakuje napięcia mięśniowego w okolicach brzucha i pleców, będzie próbowało to sobie zrekompensować większym napięciem w łydkach i podudziu, co automatycznie wymusi chodzenie na palcach.

Przyczyną chodzenia na palcach mogą też być źle dobrane buciki (zaokrąglona i uniesiona do góry przednia część buta) lub nieprawidłowa wkładka unosząca piętę zbyt wysoko.

Jeśli dziecko, które dopiero uczy się chodzić, od czasu do czasu staje na palcach i robi w ten sposób kilka kroków, prawdopodobnie znalazło swoją metodę na zachowanie równowagi. Nie ma w tym nic niepokojącego.

 

Czy można uchronić dziecko przed chodzeniem na palcach?

Nie, bo to normalna część rozwoju i o ile chodzenie na palcach nie jest dominujące, nie ma się czym przejmować. Co nie znaczy, że trzeba taki sposób poruszania się wspierać i dążyć do niego. Niestety rodzice lub opiekunowie często robią to nieświadomie, próbując przyspieszyć naturalny rozwój dziecka.

Niektóre dzieci chodzą zbyt często na palcach właśnie dlatego, że rodzice zbyt wcześnie sadzali je, stawiali lub – co gorsze – zachęcali do chodzenia, poprzez podtrzymywanie pod paszkami w górze, tak by maluch przebierał nóżkami niemal w powietrzu, zaledwie muskając palcami podłogę. Te, wydawałoby się, niewinne zabawy mogą prowadzić do wyrobienia nieprawidłowych nawyków.

Wśród przyczyn chodzenia dzieci na palcach wskazuje się też nadużywanie chodzików lub pchaczy.

Jeśli popatrzymy na to od tej strony, to faktycznie możemy uchronić dziecko przed zbyt częstym chodzeniem na palcach. Wystarczy nie zaburzać jego naturalnego rozwoju i nie próbować niczego przyspieszać na siłę.

 

Jak pomóc dziecku, które chodzi na palcach?

Mowa oczywiście o dzieciach, które przez większość czasu przemieszczają się właśnie w ten sposób. Ich zachowanie warto skonsultować z lekarzem pediatrą. Jeśli zajdzie taka potrzeba, dziecko dostanie skierowanie do specjalisty, a ten – jeśli będzie to konieczne – wdroży odpowiednią terapię.

W warunkach domowych warto zachęcać dziecko do chodzenia boso lub w lekkich butach z płaską podeszwą bez amortyzacji. Ciekawym rozwiązaniem jest zabawa z dzieckiem w chodzenie po domu (lub podwórku, jeśli takowym dysponujemy) w płetwach. W ten sposób naturalnie wymusimy obciążanie w pierwszej kolejności pięty.

Natomiast nie powinniśmy zwracać uwagi dziecka na sposób chodzenia. Im mniej wie o swoim „problemie”, tym lepiej. W większości wypadków dziecko po prostu wyrasta z chodzenia na palcach.

 

Zdjęcie: Pexels

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Ciąża i dziecko 4 stycznia 2022

Bajki terapeutyczne pomogą dziecku uporać się z trudnymi emocjami

Dziecięce lęki są jednymi z najstraszniejszych, jakich można doświadczyć w całym życiu. Dzieci nie mają jeszcze ani aparatu pojęciowego, ani wystarczająco wielu doświadczeń, by radzić sobie z trudnymi emocjami. Jedną z metod, po które warto sięgać, by pomóc dziecku radzić sobie w problematycznych sytuacjach, są baśnie i bajki terapeutyczne. Poznaj wartościowe pozycje dostępne na polskich rynku.

O tym, że czytanie dzieciom przynosi wiele korzyści, nie trzeba dziś już chyba nikogo przekonywać. Kiedy dziecko słucha czytania na głos, uczy się rozumienia tekstu i skupiania uwagi – to trudna i ważna umiejętność, szczególnie w dzisiejszych czasach, gdzie niemal każde dziecko jest przestymulowane.

Słuchając czytania dzieci uczą się języka i wzbogacają swoje słownictwo, ponieważ język pisany w książkach jest nieco inny niż ten, którym posługujemy się na codzień. Czytając rozwijamy wyobraźnię i kreatywność dziecka, a warto wiedzieć, że niećwiczona kreatywność zanika. Dlatego tak ważne jest, aby systematycznie ją podsycać. No i nie należy zapominać o czystej przyjemności spędzania razem z dzieckiem czasu podczas poznawania przygód bohaterów książek.

„Głośne czytanie rozbudowuje i ćwiczy pamięć. Warto dodatkowo po skończeniu czytania porozmawiać z dzieckiem: jaki bohater najbardziej mu się spodobał, co zapadło mu w pamięć. Pamiętajmy także, że czytając dziecku, zachęcamy je do samodzielnego czytania i sprawnego pisania, rozwijamy jego inteligencję, a przy okazji również swoją” – zwraca uwagę pedagog rodzinna Katarzyna Piekarczyk z organizacji Famiga.

Nie sposób nie zauważyć, że czytając dziecku rodzic jest tylko dla niego, a to buduje więź i wspomaga inteligencję emocjonalną, co w przyszłości będzie skutkowało łatwiejszym znajdowaniem rozwiązań dla problemów.

I wreszcie – czytanie na głos daje dziecku wytchnienie i relaks, bo przez chwilę może nic nie robić.

Książki pobudzające kreatywność i spostrzegawczość

Wszystkie książki rozwijają te umiejętności, a poniższe są szczególnie rekomendowane:

„Kolory” H. Tullet,  wyd. Babaryba;
„Kto się schował” S. Onishi, wyd. Alfabet;
„Co jest w środku” K.  Zięba wyd. Multico;
“Gabinet zoologii” K. Davies, wyd. Dwie siostry;
“Płaszcz Józefa” S. Taback,  wyd. Format;
“O tych którzy się rozwijali” I. Chmielewska wyd. Media Rodzina;
“Co!?” K. Lum, wyd. Tatarak.
Bajki terapeutyczne
Na rynku dostępna jest oferta bajek terapeutycznych, które skonstruowane są w taki sposób, by dziecku pomóc w rozwiązaniu jego problemów. Wyróżniamy trzy ich typy: relaksacyjne, psychoedukacyjne i psychoterapeutyczne. Agnieszka Jaszczyk i Beata Kochaniak, autorki „Czarodziejskiego pyłku, czyli metafory i bajki we wspomaganiu rozwoju dziecka w wieku przedszkolnym” napisały: “konstrukcja bajki powinna zawierać elementy, które pozwolą dzieciom utożsamiać się z bohaterem opowiadania, a na zakończenie rozładować wszelkie powstałe napięcia, tak żeby się poczuł spokojne i bezpieczne”.

Bajki terapeutyczne przede wszystkim oddziałują na wyobraźnię dziecka. Ich rolą jest eliminowanie lub zmniejszanie lęków dziecka – czytamy mu po to, aby pozbyło się tych lęków. Dzięki takim opowiadaniom dzieci dowiadują się, że mogą kontrolować swoje zachowania i modyfikować te nieadekwatne. Zwiększają przy tym świadomość istnienia i rozumienia różnych uczuć i emocji.

„Przy pomocy opowiadanych historii pokazujemy dziecku pożądane zachowanie bohatera w trudnej sytuacji – historia opowiedziana jest w taki sposób, aby dziecko mogło go naśladować, mogło się z nim utożsamiać i wpływać na zmianę zachowań za pomocą wzmocnień pozytywnych i negatywnych” – wyjaśnia Katarzyna Piekarczyk.

Bajki terapeutyczne adresowane są do dzieci w wieku od 4 do 9 lat. Często świat jest w nich pokazany z perspektywy dziecka, czasami występują z nich czarodziejskie postaci, ale ostatecznie to nie one i nie magia pozwalają rozwiązać trudne sytuacje, lecz bohaterowie, czyli dzieci lub zwierzęta, które wcielają się w różne role. Te wymyślone, ale oparte o realne historie opowieści pomagają dzieciom asymilować lek, smutek, zazdrość czy strach i sprawić, aby te uczucia stały się dla dziecka zrozumiałe.

Bajki psychoedukacyjne

Celem bajki psychoedukacyjnej jest wprowadzenie zmian w zachowaniu dziecka, rozszerzenie możliwego repertuaru zachowań.

Jest w nich mowa o emocjach w taki sposób, aby rozwijały świadomość emocjonalną, uczyły rozpoznawać i nazywać emocje, tak by można sobie było w łagodny i naturalny sposób poradzić. Bohater bajki ma podobne problemy do tych, które przeżywa dziecko: nie chce mu się wstawać do szkoły, nie chce mu się chodzić do szkoły, boi się iść do dentysty, przeżywa rozstanie rodziców. Dziecko zdobywa więc doświadczenie i rozszerza swoją świadomość poprzez świat bajkowy, uczą go one zachowań w trudnej sytuacji.

„Bajki najczęściej stosuje się w profilaktyce, aby przygotować dziecko na nową, trudną sytuację, np. wizytę w nowym miejscu. Starajmy się wybierać taką bajkę, która jest najbardziej zbliżona do sytuacji, w której znajduje się dziecko. Wykorzystywane w nich różnego rodzaju symbole, porównania, metafory, dają dziecku możliwość wybrania sobie tego rozwiązania, które w danym momencie jest mu potrzebne. Bajka psychoedukacyjna oswaja dziecko z nową sytuacją, przedstawia mu ją w taki sposób, aby stała się zrozumiała, racjonalizuje ją. To niezwykle istotne, bo pomaga dziecku odnaleźć się w trudnej sytuacji” – wyjaśnia pedagog.
Maria Molicka w książce „Biblioterapia i bajkoterapia” wyjaśnia to tak:

“W realnym życiu zbyt wiele się dzieje, relacje z innymi są niejasne, mają zbyt wiele uwarunkowań, implikacji, często też towarzyszą im emocje. Inaczej niż w świecie książki, bo tam łatwiej zrozumieć innych, a także odnaleźć siebie, czyli odkryć, zinterpretować i konstruować. Tam bez pośpiechu można znaleźć to, czego od wieków poszukują ludzie, czyli sensu wydarzeń, życia, także – może przede wszystkim – własnego. Inaczej ujmując, postaci świata książkowego pomagają odpowiedzieć na pytania, kim chcę być, dokąd zmierzam, jakim chcę być człowiekiem”.

Książki zawierające techniki relaksacyjne i uważności:

“ Jesteś kimś wyjątkowym. Relaksacje dla dzieci” M. Broda wyd. Mamania;
“Jesteś kimś wyjątkowym. Relaksacje dla (nieco) starszych dzieci” M. Broda, wyd. Mamania;
“Wyobrażanki. Ćwiczenia relaksacyjne dla dzieci” A. Olejnik wyd. Zielona Sowa;
“Moja supermoc” E.Snel,  wyd. CoJaNaTo?;
„Uważność i spokój żabki” E. Snel, wyd. CoJaNaTo?.
(Zbyt) trudne emocje

Emocje, choć naturalne, bo wynikają z naszych potrzeb, nie dla każdego są zrozumiałe i łatwe do zidentyfikowania. Niektórym ciężko jest o nich mówić, wyjaśnić, zrozumieć. To dzieciństwo jest tym bezcennym czasem, kiedy uczymy się je rozróżniać, nazywać i wyrażać je w bezpieczny dla siebie i innych sposób. To szczególnie trudne dla dzieci, dlatego tak ważne jest, aby pomagać im w radzeniu sobie z emocjami poprzez rozróżnianie i nazywanie ich oraz konstruktywne wyrażanie emocji.

Poniżej lista propozycji przedstawiona przez Katarzynę Piekarczyk z organizacji Famiga.

Książki i bajki o emocjach

“12 ważnych w emocji. polscy autorzy o tym co czujemy”, praca zbiorowa, wyd. Centrum Edukacji Dziecięcej;
“ Bajkoterapia czyli bajki-pomagajki dla małych i dużych”,  praca zbiorowa, wyd. Nasza księgarnia;
„Ciekawy świat emocji. Zadania z naklejkami”, wyd. Zielona Sowa;
“Bajka jak lekarstwo” A. Chamera-Nowak, K. Ippoldt, wyd. SBP;
“ Kolorowy potwór” A. Lleans, wyd. Mamania;
“ Co robią uczucia”  T. Oziewicz, A. Zając, wyd. Dwie Siostry;
“Grzeczna” G. Dahle, S. Nyhus, wyd. Ene Due Rabe;
“Uczucia Alicji” E.Woydyłło, M.Mazurek, M. Wierzchowski, wyd. Mando;
“Self-regulation. Szkolne wyzwania” A.Stążka-Gawrysiak Wyd. Znak;
„Kiedy nadchodzi smutek” E. Eland, wyd. Mamania;
“Szym Pansik ma zły humor” S. Lang, wyd. Papilon;
“ Włosy mamy” G. Dahle, S. Nyhus, wyd. EneDueRabe;
“Po co się złościć” E. Zubrzycka , wyd. GWP Elżbieta Zubrzycka.

Wiara w siebie pomaga w życiu

Wiele dzieci ma problemy z poczuciem własnej wartości. A kiedy tak się dzieje, są smutne i nieszczęśliwe, a w ich życiu dochodzi do wielu trudnych sytuacji.

„Łatwo się poddają albo w ogóle nie podejmują wyzwań, wstydzą się wyrażać własne zdanie. Nie wierzą w to, że ktoś może je lubić lub kochać, przez to często wchodzą w rolę ofiary, pozwalają się innym źle traktować, nie bronią się przed naruszeniem przez kogoś swoich granic. Takie dzieci idealizują innych, a jednocześnie deprecjonują siebie, nie lubią się wyróżniać, starają się raczej stać z boku, być niezauważalne. Niszczą dobre relacje i odrzucają szczęście, ponieważ uważają, że na nie nie zasługują. Potem często mają poczucie, że porażka to jedyne, co może je w życiu spotkać się i z czasem sfrustrowane zaczynają przejawiać agresywne zachowania, są podatne na zaburzenia odżywiania, samookaleczenia, stany lękowe i depresję” – pisze Margot Suderland w książce “Niska samoocena u dzieci”.

Dlatego warto uczyć dziecko, że akceptacja siebie to poczucie, że jest się wartościowym takim, jakim się jest.

Pomóc mogą w tym książki. Oto kilka propozycji:

“ Jesteś ważny, Pinku”, U. Młodnicka, A. Waligóra, wyd. Sensus;
“Wielka księga super mocy” S. Isern, R. Bonilla, wyd. Mamania;
“Mysz, która chciała być lwem”  R.Bright, J.Field, Wyd. Zielona Sowa;
“12 ważnych opowieści. Polscy autorzy o wartościach” oprac. Zbiorowe, wyd. Papilon;
“Jesteś kimś wyjątkowym” M. Broda wyd. Mamania;
“Tuli- pucho- kłaczek” B. Alemagna, wyd. Wytwórnia;
“Opowieści dla dzieci, które chcą uwierzyć w siebie” A. Rovira, F.Miralles, wyd. Czarna Owca ;
“Może” K. Yamada, wyd. Levyz.
Dziecięca przyjaźń

W uporaniu się z emocjami i budowaniu własnej wartości niezwykle ważna rolę odgrywa przyjaźń. Jednak jej rozumienie przez młodsze dzieci jest uzależnione od poziomu emocjonalnego i poznawczego, na którym dziecko znajduje się w danym momencie.

„W książkach temat przyjaźni często przedstawiony jest jako relacja między zwierzątkami lub dzieckiem i zwierzęciem, bo dziecku najlepiej jest zrozumieć pojęcie przyjaźni na konkretnych przykładach. Warto podsuwać im książeczki, które w przystępny sposób wyjaśniają pojęciach, które ciężko wytłumaczyć i zobrazować” – mówi ekspertka.

Książki o przyjaźni:

“Przyjaźń. Opowiastki dla dzieci” L. Bormans,  wyd. Papilon;
“ Mój przyjaciel Szymon” K. Crowther, wyd. Ene due rabe;
„Ignatek szuka przyjaciela” P. Pawlak wyd. Nasza księgarnia;
“ Mały żółty i Mały niebieski” L. Lionni,  wyd. Babaryba;
“ Mały rybi król” C. Manchego, wyd. Cojanato;
“Wilk który się zgubił” R. Bright, J. Field,  wyd. Zielona Sowa.
Książki o miłości:

“ Zakochana Akiko” Antoine Guilloppe,  wyd. Muchomor;
“ Jakiego koloru są buziaki” R. Bonilla,  wyd. Tadam;
“ Miłość” A. Desbordes, P.Martin, wyd. Entliczek.
Śmierć w życiu dziecka

Kolejnym trudnym do wyjaśnienia dziecku tematem jest śmierć. Nadal w wielu rodzinach to temat, rzadko mówi się o nim wprost.

„Przez to, że śmierć została wykluczona z naszych domów, ciało od razu wywożone jest do kostnicy i nie rozmawiamy o niej głośno – dzieci nie mają o niej pojęcia” – zauważa Katarzyna Piekarczyk.

Dla małych dzieci bardzo ważne są okoliczności, które towarzyszą śmierci: smutek, ciemne ubrania, ceremonia pogrzebu. Są tym zaciekawione i nie powinniśmy im tej ciekawości zabraniać. Kiedy są nieco starsze często nie potrafią pokazać swojego żalu. Mogą wtedy zamykać się w sobie i na własną rękę próbować uporać się ze swoim smutkiem i rozpaczą.

„Dla dorosłych to powinien być znak, żeby ten smutek musimy nazwać, wydobyć go i pomóc mu się z tym smutkiem uporać” – uważa specjalistka i która poleca, by sięgać do książek, które poruszają tę tematykę:

“Serce w butelce” O. Jeffers, wyd. Tekturka;
“Pan Stanisław odlatuje” J. Bednarek, P. Pawlak wyd. Nasza księgarnia;
“Czy ten smutek kiedyś minie” D. Geisler,  wyd. Jedność;
“ Żegnaj panie Muffinie” U. Nilsson, A. Clara-Tildholm, wyd.  Ene  due rabe;
“Niezłe ziółko” B. Kosmowska, wyd. Literatura.
Lęk i strach u dzieci

Dziecięcego lęku nie wolno bagatelizować i deprecjonować, a tym bardziej wyśmiewać. Jest on naturalną reakcją na niebezpieczne i zagrażające sytuacje. Lęk może ujawniać się w różnych sytuacjach (np. lęk przed rozstaniem z rodzicami), czasem może wręcz przybierać formę fobii (np. arachnofobia, nyktofobia) lub zaburzeń lękowych. Ważne jest, żeby tego nie ignorować i w żadnym wypadku nie stosować terapii szokowej. Pomaga mądre wsparcie, racjonalizowanie i wyjaśnianie dzieciom na spokojnie tego, z czym się mierzą.

I znowu z pomocą przychodzą książki:

“ Billy i potwór” B.  Stenberg, M. Lepp, wyd. EneDueRabe;
“ Laszlo boi się ciemności” L. Snicket, wyd. Filia;
“ Pazurzak” M del Mazo, Ch.Pardi, wyd. Tako;
“ Księga cieni”, P. Meesukhon, wyd. Cykada.
Czytając dziecku zaspokajamy jego potrzeby emocjonalne, wspieramy jego rozwój, a przy tym dajemy mu radość i cudowne wspomnienia. Doceńmy ten sposób wspólnego spędzania czasu. Nie zapominajmy, że czytanie buduje też więź między rodzicem i dzieckiem, a to jedna z najważniejszych potrzeb rozwojowych dziecka i silny fundament na przyszłe życie.

Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl

Źródło: Famiga.pl

Webinar pt. Bajki terapeutyczne magister zorganizowany 27 grudnia 2021 przez ośrodek zajęć pozaszkolnych Famiga

Źródło informacji: Serwis Zdrowie

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close