Książki 19 marca 2020

Sopel bramkostrzelny, czyli najdroższy transfer w historii piłki nożnej – patronat medialny

Anakin wraz z Omegą i Czternastym tworzą zespół tajnych szpiegów operacyjnych. Oczywiście to nie są ich imiona, a kryptonimy, których używają jako agenci. Tak naprawdę główny bohater książki to Mieszko, jego koleżanka to Marcelina, a Czternasty, to tata Mieszka.

Sopel bramkostrzelny, czyli najdroższy transfer w historii piłki nożnej” autorstwa Ewy Nowak, to książka, która bardzo przypadła Jaśkowi do gustu. Wciągnęła go od pierwszych stron (a mnie razem z nim ;-)). Po pierwsze dlatego, że wątek przewodni dotyczy piłki nożnej, a to dla chłopca, jest już wystarczająco dobry wabik. Po drugie dlatego, że to lektura z gatunku detektywistycznego, który obydwoje lubimy najbardziej ;-)

Akcja w książce zaczyna się dosyć szybko, dzięki czemu dziecko nie jest w stanie znudzić się długim wstępem do tematu przewodniego. Napisana jest prostym językiem, zrozumiałym dla młodego czytelnika, przez co szybko i przyjemnie się ją czyta.

Poszczególne rozdziały są krótkie i bardzo treściwe, nie ma tu zbędnych i lubiących przynudzać opisów. Wątek detektywistyczny jest fajnie przedstawiony. Pada dużo podejrzeń na różne postaci pojawiające się w tej opowieści, a więc rozwikłanie zagadki – kto jest odpowiedzialny za nieudany transfer Sopla –  nie jest takie łatwe. Czytając poszczególne strony, co rusz wydaje się, że już udało nam się razem z bohaterami książki odnaleźć winowajcę, po czym okazuje się, że to może jednak mylny trop i dalej trzeba drążyć tajemnicę spisku. Należy uruchomić szare komórki i kombinować… ;-)

Pełna recenzja poniżej

Sopel bramkostrzelny, czyli najdroższy transfer w historii piłki nożnej – Ewa Nowak

 

Tytuł: Sopel bramkostrzelny, czyli najdroższy transfer w historii piłki nożnej
Autor: Ewa Nowak
Wydawnictwo: Czarna Owca
Oprawa: twarda
Liczba stron: 118

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Kulinaria 19 marca 2020

Chleb na zakwasie pszenno-żytni – przepis

Marzy Ci się domowy chleb na zakwasie pszenno-żytni? Nie jesteś więc sam/a, a ja chętnie posłużę Ci pomocą. Ostatnimi czasy pochwaliłam się moimi wypiekami — nieskromnie mówiąc, znakomitymi — i otworzył się worek z prośbami o przepis na mój chleb na zakwasie. Dostaję prośby zarówno od znajomych, jak i nieznajomych, więc już przyszedł czas, bym podzieliła się sprawdzonym przepisem.

Chleb na zakwasie żytni (lub pszenno-żytni) przepis

Fot. Ż. Kańczucka/chleb na zakwasie

Przepis na chleb na zakwasie pszenno-żytni opracowałam z dwóch różnych przepisów i wydaje mi się, że chleb, jaki z niego wychodzi, jest tak dobry, że lepszy po prostu nie będzie. Jest pachnący, chrupiący, zdrowy, i w dodatku trwały – przez ok. 5-6 dni jest zdatny do zjedzenia. Nie wiem jak później, ponieważ cały chleb znika wcześniej. Teraz piekę więcej bochenków, a nadmiar mrożę – rozmrożony chleb na zakwasie smakuje tak samo dobrze, jak świeży!

chlebek

Fot. Ż. Kańczucka/chleb na zakwasie

Jeśli masz czas i ochotę przygotować domowy chleb na zakwasie, z przyjemnością zdradzam mój przepis.

Chleb na zakwasie pszenno-żytni — składniki:

Edit: Słowem wyjaśnienia. :) Zanim opiszę proces powstawania chleba, wspomnę słowo więcej o keksówkach, po różnych doświadczeniach z pieczeniem. Najlepiej, by forma miała długość 25-28 cm, maksymalnie 30 cm x 7 cm x 11 cm. W krótszej keksówce wyjdzie Wam chleb wysoki, w dłuższej niższy. Ja piekę obecnie w dłuższej keksówce 30 cm, ale by chleb był wyższy, robię go nie z 1000 g mąki, na dwie foremki, ale 1200 g, czyli po 600 g na jedną foremkę. Zakwasu daję już nie 10 łyżek na 1000 g mąki, ale 12 łyżek na 1200 g, soli też odrobinę więcej, podobnie jak dodaję nieco więcej wody.  

Na chleb z dwóch średnich keksówek potrzebuję:

  • 1 kg mąki — pół kilo mąki żytniej typ 2000 i pół kilo mąki pszennej typ od 650 wzwyż (najczęściej 750, ale może być i 2000), jeśli chleb ma być pszenno-żytni.
  • 1 litr ciepłej wody w temperaturze nie wyższej niż 40 °C (mocno ciepła, ale nie gorąca, trochę chłodniejsza niż na kąpiel dla dziecka ;) )
  • 2,5 szklanki ziaren do ciasta i osobno ziarna (ok. 0,5 szklanki) do posypania chleba z wierzchu — łączę słonecznik, dynię, siemię lniane, chia, płatki owsiane, trochę czarnuszki, co mam pod ręką, nawet orzechy, czasem do tego żurawina czy śliwki, ale wtedy nasion daję mniej.
  • Płaska łyżka soli.
  • Ok. 10 łyżek zakwasu żytniego.
zakwas na chleb

Fot. Ż. Kańczucka/zakwas żytni

Chleb na zakwasie pszenno-żytni — przygotowanie:

  1. Obie mąki łączę, dodaję sól i mieszam, następnie sypię ziarna, ew. dodaję suszone owoce i znów krótko mieszam. 
  2. Dodaję zakwas (drewnianą łyżką!) i wodę — najlepiej nie wszystko na raz, gdyby mąka nie wchłonęła, co zależy od jej typu, żeby ciasto nie było za rzadkie. Mieszam, żeby woda wszędzie dotarła. Pamiętaj, że mąka żytnia nie lubi za długiego mieszania. Jak trzeba, bo widać placki suchej mąki, czy po prostu zbyt ciężko się miesza, dolewam ciut wody. Ciasto powinno być bardzo gęste i klejące — po odwróceniu łyżki powinno powoli się od niej oderwać, nie może spływać i nie może być jak cement. Jak ciasto będzie zbyt rzadkie, to chleb może być gliniasty i kruszący się, jeśli będzie za mało wody, zrobi się twardy.
  3. Keksówki o wymiarze 21 x 11 x 7 cm (tylko z czarną powłoką!) wykładam papierem do pieczenia, rozkładam w nich ciasto — powinno sięgać do połowy ich wysokości. Ciasto wyrównuję i ugniatam na koniec mokrą ręką, by usunąć powietrze. 
  4. Posypuję górę chleba czarnuszką, siemieniem, chia i słonecznikiem — ale można czym się chce, a nawet wcale.

    Chleb na zakwasie żytni (lub pszenno-żytni) przepis

    Fot. Ż. Kańczucka/chleb na zakwasie

  5. Ciasto nakrywam torbami foliowymi, takimi jak np. z Biedronki czy Lidla, i chwytam je u dołu z boku klamerkami. Chodzi o to, że torba foliowa lepiej trzyma wilgoć, jest wysoka i nie przykleja się do ciasta jak ściereczka, co mnie strasznie wkurzało. Jeśli wolisz przykryć ściereczką, to musi być wilgotna — jak ciasto wyschnie, spiecze się na kamień. 
  6. Następnie foremki z ciastem i foliówkami odkładam na całą noc blisko kaloryfera. Ciasto rano podwaja objętość i chlebek zrównuje się z brzegami keksówki. Nie wolno zbyt długo, np. do południa przetrzymywać chleba, który wyrósł, bo będzie zbyt kwaśny. Ja zazwyczaj ciasto robię ok. 21.00 – 22.00 i ok. 8 rano wkładam do piekarnika.
    Uwaga! Dopisuję tę informację już po wielu miesiącach pieczenia chleba i dojrzewania zakwasu. Teraz gdy mam 8-miesięczny, regularnie dokarmiany zakwas, chleb wyrasta już w 5 godzin, i nie ma sensu go dłużej trzymać. Na początku robiłam chleb ze świeżego, kilkutygodniowego zakwasu i potrzebował całej nocy, by ciasto urosło. Musicie zaobserwować, ile czasu potrzebuje Wasz zakwas, w zależności od tego, ile czasu już dojrzewa. Reszta przepisu pozostaje bez zmian.
  7. Z keksówek ściągam folię, pryskam chlebki delikatnie wodą i układam blaszki na drugim poziomie piekarnika. Gdy chleb piekłam poziom wyżej — na środku, skórka się zbyt mocno przypaliła, ale to zależy od piekarnika. Ciasto wkładam do zimnego piekarnika, włączam grzanie “góra dół” na temperaturę 210 °C, na 60 minut. Piekarnik (przynajmniej w moim przepisie) musi być zimny — ciasto nabierając powoli ciepła jeszcze troszkę podrośnie.

    Fot. Ż. Kańczucka/chleb na zakwasie

  8. W trakcie pieczenia spryskuję chleby 3-4 razy, bo wtedy skórka jest cudnie chrupiąca, ale miękka i sprężysta. Można włożyć na dół piekarnika naczynie żaroodporne z zimną wodą, ale wiele osób narzeka, że to nie działa. Ja pryskam i skórka jest super. 
  9. Po 60 minutach wyjmuję jedną blaszkę, wyciągam chleb i pukam w niego — jak odgłos jest głuchy, jak o stół czy drzwi, chleb jest gotowy i wyjmuje resztę. Szczerze mówiąc, nie zdarzyło mi się w ciągu równej godziny nie dopiec chleba. 
  10. Po następnych kilku minutach należy delikatnie zdjąć papier do pieczenia i jeszcze raz spryskać bochenki wodą, wtedy skórka będzie lepsza, a woda i tak szybko odparuje. Przez co najmniej pół godziny chleb studzę na kratce. Po godzinie śmiało można jeść. Wcześniej spece nie polecają krojenia, bo jeszcze pół godziny po wyjęciu z piekarnika chleb dopieka się w środku.
Chleb na zakwasie żytni (lub pszenno-żytni) przepis

Fot. Ż. Kańczucka/chleb na zakwasie

zaczyn na chleb

Fot. Ż. Kańczucka/chleb na zakwasie

Fot. Ż.Kańczucka/chleb na zakwasie

Żeby nie było, że tylko ja chwalę przepis, zobaczcie na chleb, który wypieka z powyższego przepisu moja ukochana siostra.

Chlebek

Fot. Ż. Kańczucka/chleb na zakwasie

Dopowiem jeszcze tylko, że proces wyrabiania i pieczenia chleba nie jest skomplikowany! Postanowiłam go rozpisać dokładnie, krok po kroku, ponieważ wiele osób dopytuje mnie, co i jak dokładnie po kolei ma się z chlebem zadziać. Teraz już żadnej tajemnicy nie ma, więc życzę powodzenia w pieczeniu. Zdecydowanie nie ma nic lepszego, jak zdrowy, pyszny i pachnący domowy chleb na zakwasie. 

Na zdrowie.

Subscribe
Powiadom o
guest

12 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Joanna
Joanna
2 lat temu

Bardzo dobrze rozpisany przepis:) pierwszy jaki znalazłam, a widziałam już wiele i od lat piekę chleb

Żaklina
Żaklina
2 lat temu
Reply to  Joanna

Dziękuję za dobre słowo. Bardzo mi miło :)
Pozdrawiam, Żaklina.

Agnieszka
Agnieszka
2 lat temu

Chlebek wyszedł pyszny, wilgotny w środku ale dobrze wyrośnięty. Dziękuję za przepis.

Bożena
Bożena
2 lat temu

Witam,fajny przepis. Proszę mi powiedzieć ile dać zakwasu na 2 kg mąki żytniej typ 720. Pani podaje w łyżkach, ale łyżka łyżce nierówna i Do tego nie wiem czy czubata czy płaska. Ile to będzie w gramach? Z góry dziękuję za odp.

Ewelina
Ewelina
2 lat temu

Witam. Przepis wygląda bardzo obiecująco i na pewno niedługo będę robić taki chlebek. Zastanawiam się tylko czy udało by się go zrobić np w maszynie do chleba (zamiast do piekarnika to do maszyny na godzinny program pieczenia). Jak Pani myśli? Pozdrawiam

Lidia
Lidia
8 miesięcy temu

Witam, przepis mi się podoba i pewnie niebawem go wypróbuje.Zmienię mąki bo nie przepadam za żytnią 2000, daje ją jedynie do zakwasu.Rozumiem, że w tym przepisie może być mąką żytnia 720 i chlebowa 650 lub 750? Ale zasadniczo to chciałam zapytać o sam zakwas, bo to tu jest najważniejsza sprawa, aby wypiek się udał. A mianowicie przed samy zarobieniem chleba, jak Pani postępuje z zakwasem, który np. jest w lodówce, bo przecież nie pieczemy chleba co dzennie. Wyjmuje, ociepla i i teraz ile razy jest karmiony?Czy robi Pani jakiś odrzut?Chodzi mi o to jak sprawić, aby zakwas był mocny i… Czytaj więcej »

Lidka
Lidka
8 miesięcy temu

Dziekuję za odpowiedź, wszystko dokładnie doczytam.
Ale mam jeszcze inne dodatkowe pytanie od czego zależy miękisz chleba?Mam na myśli to, aby był on pulchny, z większymi dziurkami, wilgotny.Ostatnio wychodzą takie mi zwarte zbite chlebki.Czy tu chodzi o rodzaj mąki?

Żaklina
Żaklina
8 miesięcy temu
Reply to  Lidka

Raczej chodzi o to, czy zakwas był dobrze dokarmiony i czy wystarczająco długo chleb wyrastał. Nie zauważyłam u siebie istotnej różnicy w wielkości dziurek chleba z łączenia mąki 2000 i 720 (obie żytnie), czy 720 żytniej i 650 pszennej. Wilgotność u obu w porządku, choć zdecydowanie bardziej wilgotne i cięższe są chleby z samej żytniej mąki o wysokim typie. Piekę częściej mieszane, bo nie są tak kwaskowate.
Pozdrawiam
Żaklina

Kultura 19 marca 2020

Dwa sprawdzone sposoby na kreatywne spędzenie czasu w domu

W poniedziałek świat się zatrzymał: wielu rodziców zostało oddelegowanych do pracy zdalnej, a dzieciaki, z uwagi na zamknięte placówki oświatowe, zostały w domach. Z jednej strony to czas trudny, bo trzeba pogodzić jakoś codzienne obowiązki i pracę z opieką nad dziećmi. Dodatkowo, rodzice dzieciaków szkolnych muszą przerabiać z nimi materiał lekcyjny. Z drugiej – dzięki akcji #zostańwdomu zyskaliśmy dużo czasu RAZEM. Podrzucamy Wam dwa sprawdzone pomysły na spędzenie go w kreatywny i twórczy sposób.

#TerazCzasNaCzytanie

     „Teraz czas na czytanie” to hasło rzucone przez Fundację Powszechnego Czytania. Celem jest zachęcenie Polaków do skorzystania z kwarantanny w sposób, który zbuduje kompetencje dzieci na przyszłość i w tym obszarze przekuje potencjalny kryzys w sukces. Badania udowodniły, że czytanie skutecznie niweluje stres: już 6 minut czytania obniża poziom stresu o 60%. Czytanie przynosi także wiele innych skutków długofalowych: buduje kompetencje społeczne, emocjonalne i kognitywne, ma moc niwelowania różnic społecznych. Tak więc zachęcamy: macie czas? Czytajcie! Dla uspokojenia, dla rozwoju emocjonalnego oraz dla odbycia najwspanialszych podróży pozostając we własnych czterech ścianach! Jeśli chcecie się podzielić zdjęciami – wrzucajcie na social media z #TerazCzasNaCzytanie” – bądźmy razem choć każdy w swoim domu – zachęca Maria Deskur, Prezeska Fundacji Powszechnego Czytania. Tylko co czytać? Jak z miliona propozycji wybrać te najlepsze? Podpowiadamy, co będzie najlepszym wyborem w poszczególnych kategoriach wiekowych.

 

Dla maluchów do 3 roku życia polecamy serię AKADEMIA MĄDREGO DZIECKA. W styczniu br. ukazały się kolejne książki z serii.

Dla dzieci, które potrafią się skupić na krótkiej fabule idealne będą Pierwsze Bajeczki: „Dzień dobry, samolociku!”, „Dzień dobry, samochodziku” i „Dobranoc, mała pando”. Te krótkie opowieści w kartonowej oprawie z przesuwanymi elementami zachwycają najmłodszych czytelników. Mamy też propozycję dla dzieciaczków, które uczą się mówić. Uwielbiana przez dzieci seria Pierwsze Słowa została w styczniu wzbogacona o cztery nowe tytuły: „Jedzenie”, „Muzyka”, „Dzikie zwierzęta” i „Zwierzęta domowe”. Ukazały się też kolejne tytuły popularnej serii edukacyjnej dla najmłodszych czytelników, Bobas Odkrywa Naukę, tym razem tłumaczące dzieciom, jak działają zmysły „Słuch!” i „Wzrok!”, co to są „Kwarki!” i „Inżynieria lotnicza!”.

Wszystkim przedszkolakom zdecydowanie polecamy serię BASIA. Zwłaszcza, że w tym miesiącu ukazuje się aż pięć nowości z tej serii. Dla najmłodszych fanów pasiastej bohaterki mamy kartonowe książeczki „Basia, Franek i pielucha” oraz „Basia, Franek i samochody”. Dla nieco starszych fanów Basi przygotowaliśmy „Wielką księgę przedszkola” i porcję zupełnie nowych basiowych przygód w tomie „Basia i Piknik”. A dla najstarszych fanów, którzy chcą lepiej poznać przyjaciół Basi, mamy książkę „Basia i Przyjaciele. Zuzia”.

Czas z przedszkolakiem w domu warto wykorzystać na naukę nowych umiejętności – na przykład na naukę czytania! Proponujemy skorzystać z nowości – zestawu edukacyjnego „Czytam sobie. Pierwsze słowa”. Pakiet w przyjazny sposób wspiera dziecko w poznawaniu liter i składaniu pierwszych wyrazów i zdań. Pudełko zawiera: książkę z serii Czytam sobie pt. Doktor Ola, 60 kart edukacyjnych inspirowanych metodą Montessori, ruchomy alfabet oraz dużą kartę z alfabetem. Do zestawu dołączony jest poradnik Od pierwszej litery do pierwszego zdania, przeznaczony dla rodziców do pracy z dzieckiem.

Dzieciom w wieku 5-7 lat rekomendujemy szlifowanie czytelniczych umiejętności. Niedawno ukazały się nowe tytuły z serii Czytam sobie, która od lat wspiera najmłodszych w nauce czytania. Wśród marcowych nowości na poziomie 1, pozwalającym dziecku podszkolić się w składaniu wyrazów, znalazły się: Koperta z kotem, Koty i kotki oraz nowość z serii Czytam sobie EKOSamotny banan. Na poziomie 2, pozwalającym na składanie wyrazów w zdania, ukazała się historia dzielnych żeglarzy – Wyprawa Kon-tiki”. Dla zaawansowanych czytelników, którzy ćwiczą płynne czytanie i są gotowi na dłuższą lekturę, mamy propozycję na poziomie 3. Książka Bitwa Warszawska 1920, czyli Cud nad Wisłą zabierze w pasjonującą podróż wszystkich młodych fanów historii i opowieści faktograficznych.

A gdy już skończycie naukę, proponujemy dobrą lekturę. Na przykład serię Hania Humorek i Przyjaciele. Wiek 5-7 lat to też idealny czas na początek przygody z komiksem. Wspólne czytanie i podziwianie plansz komiksowych to doskonały pomysł na rodzinną rozrywkę. Na początek idealnie sprawdzi się seria Yakari o przygodach dzielnego Indianina i jego konika Pioruna.

Samodzielnie czytającym dzieciom w wieku 8 – 12 lat też polecamy komiksy. Dziewczynki, zwłaszcza te zakochane w koniach, nie zawiodą się sięgając po pierwszy tom serii Kamila i konie. Zaś miłośniczkom i miłośnikom zagadek i tajemnic polecamy przepiękny komiks Pamiętniki Wisienki. Skamieniałe zoo”. Chłopcy mają szanse w dniach wolnych od szkoły nadrobić teoretyczną wiedzę sportową. W najnowszej książce Jarosława Kaczmarka pod tytułem Wielki Wyścig. Legendy motosportu znajdą potężną jej dawkę i sporo zdjęć. Mamy też coś dla tych, którzy mają skłonności do przepadania przed ekranem komputera na długie godziny. Być może, dobrym zaproszeniem do świata offline i lektury, będą dla nich publikacje z serii Minecraft. Wśród nich znajdziecie nie tylko podręczniki, dzięki którym gracze mogą szlifować swoje umiejętności, ale również powieści i komiksy osadzone w świecie Minecrafta. Poza rozrywką i czytaniem dla przyjemności, rekomendujemy też dwie świetne serie wspomagające naukę. Pierwsza z nich – Strrraszna historia – to seria, która sprawia, że nauka historii przestaje być nudna. Najważniejsze wydarzenia przedstawia w zabawny, czasami bardzo dosłowny sposób, ale za to bez zadęcia i patosu często spotykanych w szkole i podręcznikach. W tych książkach najstraszniejsze fakty stają się bardziej oswojone, a szczegółowe informacje i ciekawostki łatwiejsze do zapamiętania dla młodych czytelników.  Z kolei moc ciekawostek i faktów ze świata nauki czeka na czytelników w książkach z bestsellerowej serii Monstrrrualna erudycja, która podbiła młode umysły na całym świecie.

Nastolatkom, zwłaszcza lubiącym kryminalne historie polecamy komiks Śledztwa Enoli Holmes. Sprawa dwóch zaginięć. Na długie godziny wciągnie je też seria Mroczna baśń o filmowych bohaterkach wszechczasów. Pobyt w domu to też dobry czas, by nadrobić klasyczne komiksowe serie, jak chociażby Asteriks czy Kajko i Kokosz albo rozpocząć przygodę z superbohaterami z serii Marvel Now! i Marvel Now! 2.0.

Egmont – w to się gra!

Czy wiecie, że przygodę z grami planszowymi możecie zacząć już z dzieciakami ok 2 roku życia?

Pamiętajcie, że właśnie ten okres w rozwoju jest najbardziej odpowiedni na wprowadzenie dziecku różnych nowych aktywności. Dwulatki mają już możliwość wchodzenia w krótkie interakcje z innymi i jest to najlepszy moment, żeby zacząć wprowadzać im gry. A gry to najlepszy stymulator rozwoju dzieci, ponieważ za pomocą jednej zabawy możemy stymulować wiele obszarów rozwojowych. Mamy dla Was aż dwie propozycje, które idealnie nadają się jako pierwsze planszówki dziecka i są rekomendowane dla wszystkich młodych graczy od 2 roku życia. Pierwsza Gra. Mniam! pomoże Wam w nauce nazw owoców i warzyw, nauce nazw kolorów, nauce liczenia i określania ilości i

rozwijaniu kompetencji społecznych. Pierwsza Gra Zwierzątka! zaś ma na celu: naukę nazw kolorów, naukę nazw zwierzątek, naukę kształtów, ćwiczenie zmysłu dotyku, mięśni dłoni i palców i rozwijanie interakcji społecznych.

Dla przedszkolaków idealne będą z kolei gry kooperacyjne z serii Rodzinka Wygrywa: Park Dinozaurów i Mali Detektywi. Oswajają one małe dzieci z graniem, przestrzeganiem reguł, emocjami związanymi z sukcesem i porażką. Każda rozgrywka to prawdziwa frajda dla dzieci i rodziców niezależnie od końcowego wyniku. Gra kooperacyjna to również przepięknie wydane „Kolorowe biedronki”, które wszyscy gracze muszą przygotować na bal. Dla dzieci, którym rywalizacja sprawia frajdę polecamy zaś Dzielne Myszki. Dostarczą Wam wrażeń i doskonałej zabawy na długie godziny.

Rodzinną rozrywkę (ze sporą dawką nauki) z dzieciakami powyżej 5 roku życia zapewnią Wam gry Polska Luxtorpeda i Polska Luxtorpeda. Odjazd! Wybierzcie się w podróż w czasie i jednocześnie poznajcie współczesną Polskę…nie wychodząc z domu. Idealne gry w czasie, gdy mamy ograniczane przemieszczanie się i wspólne wycieczki. Ośmiolatki i starsze dzieciaki możecie zaprosić do gry w FITS. Jeśli nie macie jej w domu, to informujemy, że już jest dostępna budżetowa wersja gry FITS Travel – która dostarczy równie dużo emocji i  rozrywki, co jej podstawowa wersja. Kolejna propozycja to Ubongo – szalona gra, która rozkręci Wasze mózgi. Opcją do gry podstawowej jest jej wersja Ubongo Extreme która niedługo ukaże się na rynku, a już dziś możecie ją zamówić na Egmont.pl Gra jest następcą odnoszącego sukcesy Ubongo, lecz rozgrywka toczy się na wyższym poziomie trudności.

Ryzyk Fizyk i Wtedy Kiedy to propozycje dla rodzin z dzieciakami powyżej 10 roku życia.

Ryzyk Fizyk to jedna z najpopularniejszych gier quizowych na świecie. Zebrano w niej zabawne, ciekawe, niezwykłe pytania z różnych dziedzin. Jednak nie musisz być ekspertem w każdej z nich. Wygrasz, jeśli obstawisz właściwe odpowiedzi i zaryzykujesz w odpowiednim momencie. Gra posiada wersję rodzinną, w którą mogą grać dzieci powyżej 7 roku życia (Ryzyk Fizyk. Edycja Familijna) W grze Wtedy Kiedy każdy gracz tworzy swoją linię czasu, dokładając do niej kolejne wydarzenia. Aby wygrać, nie trzeba znać dokładnych dat, wystarczy ułożyć je chronologicznie. Dzięki grze nie tylko doskonale się ubawicie, ale również poznacie różne ciekawostki z nowożytnej historii.  

Z nastolatkami powyżej 13 roku życia możecie spróbować rozgrywek w Ubongo 3D. Tak jak w pierwowzorze, gracze jak najszybciej starają się rozwiązywać łamigłówki, jednak tym razem zabawa wkracza w trzeci wymiar – dzięki przestrzennym klockom.

Poznaliście nasze sposoby na przetrwanie w domu i wykorzystanie tego czasu w twórczy i wartościowy sposób. Aby jeszcze bardziej zachęcić was do dołączenia do akcji #zostańwdomu, Egmont przygotował rabat dla wszystkich klientów, którzy zrobią zakupy na www.egmont.pl do końca marca. Po wpisaniu hasła ZOSTANWDOMU cena wszystkich produktów z oferty sklepu obniży się o 30% w stosunku do cen katalogowych. Promocja nie dotyczy czasopism i obowiązuje do wyczerpania zapasów.

#zostańwdomu

Subscribe
Powiadom o
guest

1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Basia W.
Basia W.
2 lat temu

Super pomysł! #zostajewdomu

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close