Gry planszowe i nie tylko 11 czerwca 2022

Story Cubes: Star Wars – dawno, dawno temu, w odległej galaktyce…

Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce…

W domu mam małych i dużych fanów Gwiezdnych Wojen, zresztą sama się do nich zaliczam. Pamiętam, jak starszy brat wypożyczał filmy na kasetach VHS i popołudniami wspólnie oglądaliśmy walkę rebelii z imperium. To właśnie Luke, Leia i Han Solo stali się naszymi bohaterami, a każdego dnia marzyliśmy o dalekich podróżach międzygalaktycznych.

Snuliśmy domysły, co było wcześniej, co wydarzyło się później. Niejako wyprzedziliśmy grę kościaną Story Cubes: Star Wars. Teraz z jej pomocą młode pokolenia mogą tworzyć wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju historie, jakie Luke, Leia i Hans Solo mogli przeżyć, przemierzając galaktykę.

Fot. Story Cubes: Star Wars

Fot. Story Cubes: Star Wars

Gra składa się z dziewięciu sześciennych kostek, a na każdej ściance znajduje się inny obrazek, nic się nie powtarza. To właśnie one pozwolą snuć Wam oryginalne opowieści. 

Jak grać w Story Cubes: Star Wars?

Usiądźcie wygodnie, otwórzcie umysły, poczujcie otaczającą moc, puśćcie wodze wyobraźni oraz fantazji i rzućcie dziewięcioma kostkami. Swoje opowiadanie rozpocznijcie od „Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce…”. Następnie opowiedzcie historię na podstawie obrazków, które wypadły na kostkach.

Nie ma złych opowieści, każda jest unikalna i przepełniona mocą. Nie ograniczajcie swojej wyobraźni, niech moc będzie z Wami.

Jedno z dzieci wymyśliło taką historię na podstawie kostek ze zdjęcia poniżej: Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce szturmowiec swoim myśliwcem Tie namierzał Luke’a Skylwakera, który leciał prosto na Gwiazdę Śmierci. Gwiazda Śmierci wycelowała śmiercionośny promień w planetę dwóch słońc, Tatooine. To był pomysł Dartha Vadera. 

Fot. Story Cubes: Star Wars

Fot. Story Cubes: Star Wars

Nasze wrażenia po wielu opowieściach

Gra Story Cubes otrzymała wiele wyróżnień na świecie, zaś w Polsce została nagrodzona zaszczytnym tytułem Zabawki Roku 2017 przyznawanym przez portal Zabawkowicz. Seria otrzymała również główną nagrodę w prestiżowym konkursie „Świat przyjazny dziecku” organizowanym przez Komitet Ochrony Praw Dziecka w 2017 r. 

Kostki Story Cubes sprawdzą się zarówno w mniejszych, jak i większych grupach. Stały się doskonałym narzędziem do rozwijania wyobraźni, umiejętności budowania zdań i tworzenia historii. To świetny trening dla młodych uczniów, którzy w ten sposób mogą poćwiczyć swoje umiejętności językowe i komunikacyjne. Ponadto poszerzamy słownictwo, rozwijamy wyobraźnię i dodajemy pewności w wyrażaniu swoich pomysłów.

Dla nas kostki Story Cubes nie były nowością. W swojej domowej szafce z grami mamy parę wersji, ale ta ostatnia Story Cubes: Star Wars wywołała najwięcej emocji i radości. Kostki mieszczą się w małym pudełeczku i wędrują z nami na wycieczki, jak i do szkoły, gdzie jest już rzesza fanów. Dla utrudnienia i uatrakcyjnienia rozgrywek można dodać kości z innych serii. Pamiętajcie, wyobraźnia nie lubi granic, a czas spędzony razem z dziećmi będzie procentował w przyszłości. 

Dla kogo gra? Na pewno dla fanów gwiezdnej tematyki, dla tych, którzy chcą wesprzeć dzieci w umiejętności budowania zdań i snucia opowieści. Nie martwcie się, że początkowo historie są krótkie i nieskładne. Trening czyni mistrza. Gwarantuję, że nie jeden raz dziecko Was zaskoczy!

Tytuł: Story Cubes: Star Wars
Wiek: od 6 lat
Liczba graczy: 1 – bez ograniczeń
Czas gry: nieograniczony
Wydawca: Rebel

Wpis powstał we współpracy z Rebel

Zdjęcia: A. Jelinek

Więcej informacji o grze znajdziesz na stronie GramywPlanszowki.pl | GwP https://gramywplanszowki.pl/gra/2741/story-cubes-star-wars

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Gry planszowe i nie tylko 10 czerwca 2022

Jajko Kolumba – rozwiąż logiczną łamigłówkę

Jajko Kolumba to kolejna logiczna łamigłówka wydawnictwa Rebel, w jaką miałam okazję zagrać. Nie jest to może kieszonkowa wersja, tak jak Flex Puzzler (czyli mini kostki zaczepione na gumce), ale też jest minimalistyczna i nie zajmuje dużo miejsca.

Elementy gry Jajko Kolumba

Do dyspozycji mamy raptem kilka elementów. Teoretycznie rzec by można trzy: pudełko z planszą, jajka i karty zadań, aczkolwiek w praktyce jest ich więcej, ponieważ w sumie mamy szesnaście jajek (po cztery w kolorze czerwonym, niebieskim, żółtym i zielonym) oraz dwadzieścia dwustronnych kart zadań (co daje czterdzieści łamigłówek do rozwiązania). Niemniej nie jest tego dużo, tym bardziej że karty złożone są jedna na drugiej i schowane w pudełku, a jajka wczepione do planszy pozwalają na złapanie całości w jednej dłoni.

Na czym polega gra Jajko Kolumba

Gra ma jedną prostą zasadę, przedstawioną na miniaturowej instrukcji. Otóż naszym zadaniem jest układanie jajek na specjalnej planszy zgodnie ze wskazówkami przedstawionymi na karcie zadań.  Owe podpowiedzi sugerują, ile jajek i w jakich kolorach ma się znaleźć w danym rzędzie oraz kolumnie.  

A więc wybierasz kartę z zadaniami, wkładasz ją pod plastikową planszę z dziurkami, do których wkłada się jajka, przyglądasz się wskazówkom, znajdującym się z boku i na dole karty i próbujesz rozwiązać łamigłówkę.

Ot, cała filozofia gry.

Jednak, żeby nie było tak łatwo, karty zadań podzielone zostały na pięć stopni trudności, a każdy poziom składa się z ośmiu zadań. Początkowo rozwiązywanie idzie szybko, ale im dalej w las, tym bardziej trzeba główkować i wytężyć szare komórki.

Oczywiście w instrukcji przedstawione też są rozwiązania wszystkich zadań, tak więc można sobie sprawdzić, czy dobrze rozłożyliśmy jajka. 

Ogólne wrażenia

Generalnie gra bardzo spodobała się moim dzieciakom,  chętnie po nią sięgają. Ostatnio umilała nam czas podczas pobytu ze Stasiem w szpitalu, gdzie jeszcze bardziej niż zwykle doceniłam jej minimalistyczną formę – bez problemu zmieściła się w naszej małej torbie i szpitalnej szafce 😉

Zgodnie z opisem na opakowaniu Jajko Kolumba przeznaczone jest dla dzieci od szóstego roku życia, czyli w sam raz dla Poli. I o ile ona lubi przysiadać do tej łamigłówki, wytrwale próbując swoich sił, to jednak muszę przyznać, że nie jest w stanie sama rozwiązać wszystkich zadań nawet z pierwszego poziomu. Trochę muszę ją nadzorować i nieco podpowiadać, bo sama jakby nie potrafi ogarnąć wszystkich wskazówek – albo skupia się na podpowiedziach dotyczących tego, ile i jakie jajka mają się znaleźć w danym rzędzie, albo w kolumnie. Jedno i drugie przychodzi jej nieco trudniej, ale myślę, że to kwestia wprawy i niebawem będzie jej to szło znacznie lepiej.

Myślę, że łamigłówkę tę często będziemy wykorzystywać do zabijania nudy i z pewnością będzie nam towarzyszyć podczas różnych wycieczek i podróży.

 

 

Zdjęcia: Fizinka
Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Rebel.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Lifestyle 9 czerwca 2022

Do kiedy rodzice muszą utrzymywać dziecko? Można się zdziwić!

Do kiedy rodzice muszą utrzymywać dziecko? Niegdyś panowało przekonanie, że do osiągnięcia przez nie pełnoletności, później okres ten wydłużył się na czas kontynuacji nauki. A dziś? Prawo jest jednoznaczne i nie zawsze zgodne z oczekiwaniami rodziców.

 

Jak długo rodzice muszą utrzymywać dziecko? Osiemnastka to mit

„Po osiemnastce radź sobie sam”. Takie słowa słyszał niegdyś niejeden młody człowiek. Sama znam rodziców, którzy kultywują tę zasadę (domyślam się, że wyniesioną z domu) do tej pory. No cóż. Mają szczęście, że ich dzieci nie znają prawa. Nie ma bowiem żadnego zapisu stanowiącego, że rodzice muszą wspierać dziecko finansowo tylko do ukończenia przez nie osiemnastego roku życia. Wejście w pełnoletność jest dziś raczej symboliczne. Można odebrać dowód osobisty i legalnie kupować piwo, ale poza tym niewiele się zmienia. Nadal młodzi ludzie (najczęściej jeszcze uczący się) pozostają na garnuszku rodziców.

 

Czy rodzice są zobowiązani utrzymywać studentów?

Pamiętam, że takie pytanie dostał niegdyś w swojej audycji radiowej ksiądz Pawlukiewicz. Dawno to było i może internet był jeszcze w powijakach, nie pamiętam dokładnie. Niemniej samo zadanie pytania księdzu mocno mnie zdziwiło. Duchowny zresztą też chyba nie znał prawa (albo może w tamtym czasie było ono inne), bo nieco enigmatycznie tłumaczył, iż przyjęło się, że rodzice pomagają studentom, o ile oczywiście ich na to stać. Jeśli nie, student powinien przenieść się na studia zaoczne i iść do pracy.

Dziś jednak wiemy już co następuje: otóż rodzice faktycznie powinni wesprzeć materialnie studenta, jeśli ich na to stać i jeśli ów student wykazuje zdolności oraz ambicje, żeby te studia kontynuować z sukcesem i zakończyć. Co ciekawe, taką opinię wydał Sąd Najwyższy 12 lutego 1998 roku, więc raczej dawno. Dla zainteresowanych sygnatura sprawy: I CKN 499/97 (LEX nr 50545). Z orzeczenia tego wynika wprost, że w razie negatywnych wyników studiów rodzice mogą być zwolnieni z obowiązku alimentacyjnego względem dziecka.

 

Kiedy rodzice nie muszą utrzymywać dorosłych dzieci?

Na to pytanie odpowiada artykuł 133 § 3 Kodeksu Rodzinnego. Jeśli utrzymywanie dorosłego dziecka miałoby oznaczać dla rodziców nadmierny uszczerbek materialny lub jeśli dorosłe dziecko nie wykazuje chęci usamodzielnienia się (siedzi na garnuszku rodziców, bo mu tak wygodnie), rodzice mogą przestać łożyć na jego utrzymanie. Warto też pamiętać, że dziecko, nawet dorosłe, będące na utrzymaniu rodziców i przebywające w tym samym gospodarstwie domowym jest obowiązane do pomocy w prowadzeniu go. Także jeśli dorosłe dziecko ma dochody, powinno z nich pokrywać koszty swojego utrzymania. Niedopuszczalna jest sytuacja, w której młody człowiek chomikuje swoje pieniądze (lub – co gorsze – przepuszcza na przyjemności), a do rodziców wyciąga rękę po przysłowiowy wikt i opierunek.

Zmiana ta pojawiła się w Kodeksie Rodzinnym stosunkowo niedawno, bo dopiero w 2009 roku, możliwe więc, że rodzice dorosłych dzieci nie mają o niej pojęcia.

 

Czy rodzice muszą utrzymywać dziecko, które zawarło związek małżeński?

To całkiem ciekawa sytuacja i można się na niej nieźle oszukać ;-) Jeśli pełnoletnie dziecko pozostające w związku małżeńskim złoży przeciwko rodzicom pozew do sądu o alimenty, bo np. nie ma pracy, nie oznacza to, że sąd się do takiego wniosku przychyli. Postąpi wręcz odwrotnie, najpierw wskazując współmałżonka jako osobę w pierwszej kolejności zobowiązaną do utrzymywania owego „dziecka”.

 

Czy rodzice muszą utrzymywać dziecko, które skończyło szkołę i nie może znaleźć pracy?

Teoretycznie tak, jednak z zastrzeżeniem, że ich na to stać. W innym przypadku sąd może ich z tego obowiązku zwolnić. Natomiast dziecko, które domaga się od rodziców alimentów, musi wykazać przed sądem faktyczny niedostatek, w jakim żyje oraz udokumentować próby znalezienia pracy.

 

Wyciągasz rękę po pieniądze rodziców? Okaż im szacunek!

Jeśli otrzymane od rodziców pieniądze przeznaczone są na alkohol, używki bądź inne rozrywki, mają oni prawo zaprzestać utrzymywania dziecka. Podobnie rzecz się ma, jeśli dziecko jest agresywne wobec rodziców lub okrada ich, może się pożegnać ze wsparciem rodziców, a nawet ze spadkiem. Takie zachowanie bowiem określa się jako niezgodne z zasadami współżycia społecznego.

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close