Ciąża i dziecko 15 listopada 2022

Tęczowe dzieci. Dlaczego są tak wyjątkowe?

Tęczowe dzieci to określenie, które coraz częściej pojawia się w postach udostępnianych w mediach społecznościowych, jak i w rozmowach między rodzicami. Co ono oznacza? Dlaczego tęczowe dzieci są tak bardzo wyjątkowe?

Tęczowe dzieci — czyli jakie?

Tęczowe dzieci to piękne określenie, które dotyczy maluchów przychodzących na świat po poprzednich utraconych ciążach ich mam. Po niewyobrażalnej dla każdego rodzica stracie niełatwo jest wrócić do równowagi. Dla wielu kobiet to prawdziwy dramat, który muszą w sobie dźwigać, jednocześnie nie rezygnując z marzeń o spełnionym macierzyństwie

To jest niebywale trudne, ponieważ wracają do nich myśli o nienarodzonym dziecku, o tym, kim by było, jakby  wyglądało, co by je cieszyło. Nie dziwi więc, że gdy jakiś czas po stracie pojawia się kolejna ciąża, powracają trudne wspomnienia, pojawia się jednocześnie lęk i radość. Przyszli rodzice zyskują nadzieję na szczęście z dzieckiem u boku, co można porównać do sytuacji, w której przysłowiowa tęcza ukazuje się na niebie po burzy. Czas burzy to bez wątpienia okres utraty i żałoby. Natomiast dzieci, które przychodzą na świat w takich okolicznościach, są porównywane do symbolizującej nadzieję tęczy. I to właśnie wizerunek tęczy można zauważyć na udostępnianych w mediach społecznościowych zdjęciach wielu takich maluchów. 

Kiedy przypada Dzień Tęczowych Dzieci?

Choć rodzice o swoich utraconych, jak i tęczowych dzieciach pamiętają przez cały czas, to jednak są takie dni, w których można uczcić ich pamięć i jednocześnie obecność z innymi rodzicami. Dzień przypominający o tęczowych dzieciach przypada na 22 sierpnia. Jest on doskonałą okazją do tego, by mówić o cudzie narodzin i rodzicielstwa, wspominając jednocześnie utracone dzieci. To także powód do kojących rozmów, które potrzebne są wielu rodzicom, tak dobrze znającym gorycz utraty i słodycz ponownego macierzyństwa. Wiele takich historii można znaleźć w mediach społecznościowych, gdzie rodzice dzielą się doświadczeniami i nadzieją na spełnienie marzeń. 

Choć tęczowe dzieci otwierają nowy rozdział w życiu rodziny, nie oznacza to, że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki znikają poprzednie, bolesne doświadczenia. Rodzice mogą uczcić utracone maleństwa także w innym dniu. Mianowicie 15 października obchodzony jest Dzień Dziecka Utraconego, którego symbolem jest różowo-niebieska wstążka. 


Źródło zdjęcia: Georgia Maciel/Pexels

 

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Ciąża 14 listopada 2022

Poradnik przyszłej mamy: o czym pamiętać, kompletując wyprawkę dla noworodka?

Termin porodu zbliża się wielkimi krokami, a Ty masz wrażenie, że lista zakupów dla malucha nie ma końca? Sklepy z akcesoriami dla niemowląt pękają w szwach od setek produktów, z których każdy wydaje się absolutnie niezbędny do prawidłowego rozwoju dziecka. Często jednak jako nieopierzona jeszcze mama nie wiesz właściwie, do czego mają służyć i czy aby na pewno są warte tych pieniędzy. O czym warto pamiętać, kupując wyprawkę dla noworodka? Podpowiemy Ci, jak wejść w ten nowy etap ze spokojną głową.

Wyprawka dla noworodka: jakość czy ilość?

Przeglądając internetowe listy rzeczy koniecznych dla niemowlaka, łatwo dostać bólu głowy – ile osób, tyle opinii, a rodzice bardzo chętnie dzielą się radami na temat produktów, bez których nie wyobrażają sobie życia z małym dzieckiem. Gdybyś jednak miała zamówić absolutnie wszystko, co sugerują inni, pod twój dom podjechałby pewnie cały tir wyładowany akcesoriami niemowlęcymi.
Kompletując wyprawkę dla noworodka, skup się przede wszystkim na jakości produktów: ubrankach wykonanych ze stuprocentowej bawełny, kosmetykach o dobrym składzie, porządnym wózku i foteliku samochodowym oraz bezpiecznych zabawkach pozbawionych ostrych krawędzi, wystających nitek czy innych niepożądanych elementów. Lepiej na początku mieć mniej rzeczy, ale starannie dobranych, niż stertę gadżetów, których najprawdopodobniej nawet nie użyjesz. Przemyślana wyprawka dla chłopca lub dziewczynki to świetny punkt wyjścia na pierwsze tygodnie życia dziecka, którą z czasem rozszerzysz o kolejne elementy.

Wózek głęboko-spacerowy – obowiązkowy punkt w wyprawce dla noworodka

Wyprawka dla noworodka online, czyli wygoda i błyskawiczna dostawa

Każde niemowlę jest inne i każde będzie lubiło nieco inne rzeczy – powie Ci to każda mama co najmniej dwójki maluchów. Nie sugeruj się tym, że córka koleżanki nie znosiła leżeć w wózku, a syn siostry Twojego partnera uwielbiał się kąpać. Preferencje Twojego dziecka odkryjesz dopiero razem z nim, dlatego tym bardziej nie warto na starcie zaopatrywać się w produkty na każdy możliwy scenariusz.
A co, jeśli nagle okaże się, że jakiś gadżet będzie dla was absolutnym wybawieniem? Spokojna głowa – na szczęście w obecnych czasach mnóstwo produktów jest dostępnych w sklepach internetowych, które oferują szybką dostawę prosto do Twojego domu. Jednym z takich miejsc są Noski Noski – sklep, w którym znajdziesz szeroki wybór artykułów niemowlęcych, a także tych dla starszych dzieci.
Przy noworodku wyprawa do sklepu stacjonarnego często wydaje się wyprawą niemożliwą do zrealizowania. Właśnie dlatego rodzice maluchów uwielbiają sklepy internetowe, dzięki którym mogą kupić niemal wszystko bez wychodzenia z domu!

Prezenty dla noworodka a wyprawka

Twoja lista zakupów jest już przejrzana i okrojona? Pamiętaj, że nie musisz kupować dla maluszka absolutnie wszystkiego, co się na niej ostało – Twoi bliscy na pewno będą chcieli podarować coś nowemu członkowi waszej rodziny. To, że na powitanie noworodka przynosi się prezent, dla wielu osób rozumie się samo przez się, więc może warto zostawić im nieco pola do popisu?

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Lifestyle 11 listopada 2022

Jak rozmawiać z nastolatkiem o polityce?

Jak rozmawiać z nastolatkiem o polityce? No nie uwierzycie, ale wujek Google na ten temat milczy. Dziwne, bo zawsze ma dużo do powiedzenia. Jednak ja spróbuję podzielić się z Wami moim doświadczeniem, bo w naszym domu polityka nie jest tematem tabu. 

Czy trzeba rozmawiać z nastolatkiem o polityce? 

To pytanie można trochę z modyfikować i zapytać, czy w ogóle trzeba rozmawiać z dzieckiem o polityce. No i tu odpowiedź będzie brzmiała: „To zależy”. Maluchy raczej mają politykę w nosie, szczególnie jeśli na co dzień się z nią nie stykają. U nas w domu była (zresztą nadal jest) zasada nieoglądania wiadomości (obojętnie na jakim kanale tv) przy dziecku. Jak Duśka była mała, staraliśmy się ją chronić przede wszystkim przed złymi wiadomościami, a nigdy nie wiadomo, którą wojnę, zamieszki, rozruchy czy choćby awanturę w sejmie akurat telewizja pokaże. 

O polityce nie rozmawialiśmy więc wcale, ale już o sposobie funkcjonowania państwa jako takiego owszem, bo raz na jakiś czas szliśmy całą rodziną na wybory. Trzeba więc było dziecku wyjaśnić, kto to jest prezydent i jak się go wybiera. 

Teraz mamy w domu nastolatkę i rzecz wygląda inaczej. Nie unikamy rozmów o polityce, jeśli dziecko samo do nich dąży, a dąży. Szczególnym zainteresowaniem cieszy się (co chyba zrozumiałe) minister Czarnek i wszelakie reformy systemu edukacji. Na topie jest też premier Morawiecki, z jakiegoś powodu młodzież sporo wie o jego poczynaniach. Natomiast jak się okazało, dziecko nie ma pojęcia, kto to jest Krystyna Pawłowicz. Może i dobrze. 

Czy trzeba rozmawiać z nastolatkiem o polityce? Moim zdaniem tak. Jeśli sam drąży i zadaje pytania, to lepiej spokojnie to czy tamto wyjaśnić, niż pozwolić, by dziecko czerpało wiedzę z memów albo TikToka. 

Jak rozmawiać z nastolatkiem o polityce? 

Spokojnie i rzeczowo. Wiem, że to może być trudne, ale trzeba zacisnąć zęby, żeby nie przekazać dziecku własnych (często negatywnych) emocji. Swoje poglądy polityczne można ujawnić, ale wypadałoby uzasadnić, dlaczego jednego polityka darzymy zaufaniem i szacunkiem, a drugiego niekoniecznie. Przy czym lepiej używać merytorycznych argumentów niż oklepanego: „Tamci też kradli, ale ci są lepsi, bo tak”. Nie łudźcie się, dociekliwy nastolatek tego nie łyknie. 

Bywa i tak, że emocje (szczególnie dziecka) wymkną się spod kontroli. Czy to źle? Moim zdaniem nie. Wolę wiedzieć, co kłębi się w głowie mojej córki, by w porę odpowiednio reagować. Czasem dzięki takim wybuchom mam okazję to i owo wyprostować, bo wiedza wyniesiona z internetu naprawdę jest wybiórcza. I uwierzcie mi, skierowanie rozmowy na rzeczowe i merytoryczne tematy działa lepiej, niż klasyczne: „Uspokój się, rozmawiaj jak człowiek”. Grunt to umieć opanować własne emocje w takim momencie, chociaż przy rozmowach o polityce to nie zawsze jest łatwe. 

 

Kiedy rozmawiać z nastolatkiem o polityce? 

Na rozmowę o polityce trzeba mieć czas, bo temat długi jak „Moda na sukces”, a i dygresji na pewno pojawi się sporo. I macie na to moje słowo: nastoletnie dziecko chętniej wda się w dyskusję na temat inflacji i jej prawdziwych przyczyn („No przecież wszyscy wiedzą, że inflacja zaczęła się przed wojną!” – cytat z mojego dziecka) niż karnie usiądzie do lekcji. Dobrze więc się zastanówcie, czy dajecie się wciągnąć w taką rozmowę w odpowiednim momencie. Jeśli temat nie jest palący, lepiej się po prostu umówić, że porozmawiamy po odrobieniu lekcji, po kolacji, jutro, w weekend. 

Są jednak takie momenty, kiedy rozmowy nie da się uniknąć i tematy, z którymi dziecko nie powinno zostać samo. Ja to przerabiałam przy okazji strajków kobiet i zniszczenia naszego kościoła. Było trudno, ale pogadać trzeba było od razu. 

 

Kiedy nie rozmawiać z nastolatkiem o polityce? 

Hmm. Ja unikam tego rodzaju rozmów w miejscach publicznych (pogadamy w domu) i tuż przed snem, bo się może okazać, że spać pójdziemy za godzinę lub dwie, co źle wpłynie na poranną pobudkę. Proponuję też dziecku, żeby nie dawało się wciągać w takie dyskusje w szkole, szczególnie przy nauczycielach. 

 

Co robić, gdy ktoś w rodzinie ma inne poglądy polityczne, niż my? 

Nic. Taką przyjęłam strategię. Nikogo nie przekonuję i nie pouczam. Każdy jest dorosły, ma swoje poglądy i bierze za nie odpowiedzialność. Stanowczo ucinam wszelkie rozmowy o polityce na spotkaniach rodzinnych, szczególnie tych z okazji świąt, jeśli wiem, że może być gorąco. 

Dziecko uczę, że można szanować i lubić nawet tych, którzy stoją po drugiej stronie barykady. Mamy taki przykład w rodzinie – bardzo miła osoba, uwielbiamy ją, mamy ciepłe relacje, ale o polityce na wszelki wypadek nie rozmawiamy. 

 

PS: Zdjęcie wybrałam trochę z przekory, żeby było coś ładnego przy tym brzydkim temacie ;-)

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close