Na zakupach 7 stycznia 2015

Tysiąc złotych co miesiąc przez pierwszy rok życia dziecka

Premier Ewa Kopacz poinformowała dziś, że do konsultacji społecznych (które będą trwały 30 dni) skierowane zostały dwa projekty ustaw związanych z polityką prorodzinną: dotyczący zasady „złotówka za złotówkę” i świadczenia rodzicielskiego.

  • Obecnie, gdy rodzina przekracza próg dochodowy (574 zł na osobę w rodzinie lub 664 zł dla rodzin z niepełnosprawnym dzieckiem), traci prawo do świadczeń rodzinnych.

Projekt: Rodzice, którzy przekroczą próg dochodowy nie stracą pomocy finansowej państwa

Ustawa wprowadzająca zasadę „złotówka za złotówkę” będzie tyczyć rodzin, których dochody nieznacznie przekroczą wysokość kryterium dochodowego uprawniającego ich do świadczeń rodzinnych. Zmiana spowoduje, że rodzice przekraczający – np. o złotówkę – próg dochodowy, nie stracą całego świadczenia, a zostanie ono tylko pomniejszone o tę kwotę, o którą przekroczyli próg dochodowy. Nowe rozwiązanie zostanie wprowadzone 1 stycznia 2016 r.

  • Obecnie prawo do zasiłku macierzyńskiego mają pracujący i ubezpieczeni rodzice (w trakcie urlopów macierzyńskiego i rodzicielskiego), osoby podlegające ubezpieczeniu chorobowemu oraz zatrudnione na umowę zlecenie (w przypadku, gdy od umowy odprowadzane są składki na ubezpieczenie chorobowe).

Projekt: Tysiąc złotych co miesiąc przez pierwszy rok życia dziecka

Projekt nowelizacji ustawy przewiduje, że od 1 stycznia 2016 r. rodzice będą otrzymywać świadczenie rodzicielskie. Jego wysokość będzie wynosiła 1 tys. zł miesięcznieprzez pierwszy rok życia dziecka. Świadczenie to będzie dotyczyło wszystkich rodziców: bezrobotnych, studentów, rolników oraz pracujących na umowach cywilno – prawnych i będzie przysługiwać niezależnie od dochodów.

Subscribe
Powiadom o
guest

39 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Aga Piech
7 lat temu

Teraz jak już dzieci odchowałam ;)

Aga Piech
7 lat temu

Ale niech mamy /przyszłe mamy rodzą i korzystają :D

Beata Magdalena G
7 lat temu

Ja mam na sierpień termin więc jest szansa że mnie obejmie. Dla mnie super!

Monika Górny
7 lat temu

Ale na sierpien 2015, zmiany od poczatku 2016 wiec bez szans

Beata Magdalena G
7 lat temu

Ponoć te mamy które urodza w 2015 będą dostawać od 2016 więc jeszcze przez pół roku.

Beata Magdalena G
7 lat temu

Monika Górny Nowy zasiłek ma również przysługiwać osobom, którzy zostaną rodzicami jeszcze w 2015 r. Mogliby oni pobierać pieniądze od 1 stycznia 2016 r. do momentu ukończenia przez dziecko 52 tygodnia życia.

Iśka
Iśka
7 lat temu

Dlaczego ja mam płacić (z moich podatków) na cudze dzieci?

Ewa
Ewa
7 lat temu
Reply to  Iśka

Żeby ktoś mógł pracować na twoją emeryturę.. ?!?

Ewa
Ewa
7 lat temu
Reply to  Ewa

Albo nawet nie tyle – mógł, co – miał… kto pracować..

Beata
Beata
7 lat temu
Reply to  Ewa

Niech przestaną mi co miesiąc 1000zł zabierać i do tego jeszcze podatki, to sama sobie na emeryturę odłożę. I to bez łaski, nikt nie będzie mi mówił kiedy na nią przejść i ile mi dadzą.

Katarzyna Świerczyńska

Krok w dobrą stronę, ale w tym tempie to moze moje prawnuki dożyją czasów kiedy rodzicielstwo nie bedzie powodowało znacznego pogorszenia sytuacji finansowej rodziny…

Maria Lis
7 lat temu

Utopia. A skąd się niby te pieniądze wezmą? Pan płaci, pani płaci…

Czas Mamy
7 lat temu
Reply to  Maria Lis

Z naszych podatków…

Monika Poniewierska-Czupryniak

Ehh czy to tylko nie przyniesie więcej szkody niż pożytku i nie znajdzie się sporo takich dla których urodzenie dziecka nie będzie formą zarobienia na zaspokojenie nałogu :(

Patrycja
Patrycja
7 lat temu

zgadzam sie dla wikszosci dziecko to bedzie kolejne zaronienie pieniedzy tylko tyle samo dziecko nie bedzie sie liczyc

Kamila Lasek
7 lat temu

No ok ale jeśli rodzinne na dziecko do 7lat wynosi ok 50 zł a próg przekrocze o 10zl to jeszcze z tych marnych 50 zł mi zabiorą a papierów i jeżdżenia i załatwiania tyle że masakra :-( gdyby to bylo 200zl na dziecko to jest sie o co bić ale kosmiczne progi dochodowe za 50zl? I jak tu ma być donrze?

Martyna
Martyna
7 lat temu
Reply to  Kamila Lasek

77 zł wynosi teraz zasilek

Emilia Marć-Baniel
7 lat temu
Reply to  Kamila Lasek

Rodzinne na dziecko do 4 lat to kwota 77 zł…a od 5 roku życia to „CAŁE” ;-) 106 zł i.

Agnieszka Cisoń
7 lat temu

Kto bogatemu zabroni

Małgorzata Piętka
7 lat temu

Parodia! Wtedy gdy dziecko najmniej kosztuje dają tysiąc a potem jak czas szkoły to 50 zl? Patologie tylko powiększa i ilość biednych dzieci w domach dziecka:/:/

Anna Pasikowska
7 lat temu

Ale będzie wysyp patologii… Darmowy tysiaczek co miesiąc do przepicia…

Małgorzata Anna
7 lat temu

Jak od 7.lat w domu z dziećmi siedzę i w końcu od września tego roku do pracy iść mam,jak mi najmłodsze do przedszkola pójdzie, to teraz takie niusy…

Ania Kaliszewska
7 lat temu

A co z resztą lat?????

Aneta Wagner
7 lat temu

kur… jak Wam nie chcą nic dawać na dzieci to lamentujecie, że Polska głupia i nie wspiera rodzin, jak chcą dać to też Wam źle bo już od razu widzicie „patologie”… No kur… tak to tylko Polacy mogą na prawdę!!! Śmieszne jesteście niektóre mamuśki naprawdę!!!

Magdalena Maniewska
7 lat temu

Nie mozemy zakladac, ze wiekszosc matek to nalogowe pijaczki!?!! Bez przesady… Napewno wiekszosci te pieniadze pomoga sie utrzymac…

Dorota Michalak
7 lat temu

Przynajmniej bedzie mial kto pracowac na nasze emarytury jak sie dzieci teraz urodzi

Małgorzata Anna
7 lat temu

A ile sama masz dzieci?

Dorota Michalak
7 lat temu

Dwoje i gdyby nie warunki mieszkaniowe mialabym duzo wiecej

Emilia Marć-Baniel
7 lat temu

Ja uważam że takie świadczenia powinny być,ale na starsze dzieci,ponieważ utrzymanie dzieci uczących się to są ogromne koszty,zwłaszcza jak ma się więcej niż jedno dziecko.

Barbara Erfurt-Proszowska

Ciekawe gadać można dużo gorzej już ten krok zrobić i dać tylko sorki zaś patologie dostana?Bo oni zawsze mają pomoc dostaja zapomogi i w jeden dzień kasa juz przepita inni to już dzieci nie maja?….

Paulina Lisiecka
7 lat temu

Nie to że żałuje komuś kasy, ale to że chcą dać kasę pracującym na um.o prace zlecenie i tym co odprowadzają składki to ok ale to że bezrobotnym to już nie rozumiem,przecież ta kasa będzie szła z naszych podatków. Niestety śmiem twierdzić że większość potraktuje to jako dochód, a po roku do opieki społecznej bo pieniędzy już nie będzie i nie będzie z czego żyć.Wydaje mi się że każda odpowiedzialna przyszła mama zanim zajdzie w ciąże myśli o przyszłości dziecka i rodziny wcześniej a nie decyduje się na dziecko bo państwo da tysiączka przez rok.

Mikołaj Lis
7 lat temu

Chyba wybory się zbliżają…

Ilona Kowalczyk
7 lat temu

Typowa mentalność Polaków. Nie dają – źle. Chcą dać – jeszcze gorzej. . Nie pojmuje!!!

Małgorzata Anna
7 lat temu

Chcą dać a dają to w PL dwie różne rzeczy

Ilona Kowalczyk
7 lat temu

Ale wystarczy ze jest projekt i juz w du.. źle

Luiza Paulina Kałuska

Jesteście z tego zadowoleni? Bo ja nie. Powinniśmy tyle zarabiać aby starczało nam na wszystko co jest potrzebne, abyśmy mieli oszczędności a nie kredyty do spłącenia. Wówczas te 1000 zł nie miałoby żadnego znaczenia. I nad tym trzeba pracowac a nie dać sobie mydlić oczy

Elzbieta Nieradko
7 lat temu

Zdecydowanie popieram to co P. napisała. Typowe mydlenie oczu przed wyborami. Ale żeby mydlić oczy jałmużną, to już szczyt wszystkiego.

Beata Magdalena G
7 lat temu

Nowy zasiłek ma również przysługiwać osobom, którzy zostaną rodzicami jeszcze w 2015 r. Mogliby oni pobierać pieniądze od 1 stycznia 2016 r. do momentu ukończenia przez dziecko 52 tygodnia życia.
http://finanse.wp.pl/martykul.html?wid=17156884&kat=1013819&ticaid=114213

mnie to cieszy :)

Emocje 7 stycznia 2015

Powody do narzekania

Polacy kochają narzekać! To zdecydowanie wraz ze skokami narciarskimi i piłką nożną, nasz ulubiony sport narodowy. Jesteśmy w nim przodownikami, bo ponoć – nie wiem, nie sprawdzałam tego – inne narodowości nie szukają dziury w całym. Ale chyba taka nasza uroda, że na pytanie “co słychać?” pada sakramentalne ”a dzięki, mogłoby być lepiej”. Mamy nawet swoje ulubione tematy do narzekania, które nigdy nas nie zawodzą.

Temat pierwszy – polityka.

“Co tam Panie w polityce?” No jak to co? Złodzieje sami, banda oszustów i naciągaczy. Nieroby co pierdzą w stołki za pieniądze podatników. Opcja lewa – komuchy, opcja prawa – faszyści. Centrum – to my mamy jakieś centrum? Kto by nie rządził i tak będzie źle, większość z nas wie, co należy naprawić w państwie, ale nikt nie wie jak. A nawet jak ci co wiedzą biorą się za robotę to i tak jest do dupy, bo jak się w międzyczasie nie nakradną, to spartaczą. Ot co, osąd powtarzany z lubością przed osiedlowych “specjalistów”przy wódeczce. Najpiękniejsze jest to, że na wybory taki Imć nie pójdzie, ale później większości dzieje się źle i niedobrze. Zmiany im się marzą bo rządzą ci “co nie powinni”, a  jak idzie co do czego, frekwencja ledwie powyżej 30%.

Temat drugi – pogoda.

Uwielbiamy to!
“Panie, kiedyś to były zimy, nie to co teraz”. Ale jak mróz ściska, to na przystankach papieros przy papierosie z hasłem “Boże, jaki ziąb”!  A jak dla odmiany lato, to albo do kitu bo słońce praży i nie można wysiedzieć. Albo w drugą stronę, ciągle pada, a jak przestaje to też do kitu bo znowu słońce. No nie dogodzisz. Aż chciałoby się zacytować marudzie, klasyka “sorry, taki mamy klimat”.

Temat trzeci – zdrowie.

Temat idealny na rozpoczęcie rozmowy z dawno niewidzianą osobą, gdy nie bardzo wiadomo co zagaić. “Jak tam zdrówko?” O tak, reakcja na troskę natychmiastowa – łamanie w kościach, ból krzyża, głowy, opcjonalnie wątroby. I to wszystko wiemy od doktora Google. Sami się diagnozujemy i sami się leczymy, bo przecież kolejki w NFZ i wizyta u specjalisty są jeszcze gorsze od hipohondrycznej zarazy drążącej nasze ciała i umysły. Boli, swędzi, piecze to marudzimy na potęgę. A jaki czasem zawód na twarzy się maluje, gdy lekarska diagnoza brzmi “zdrowy”. Przecież coś tam zawsze musi być. Lubimy taki klimacik, można liczyć na współczucie, ewentualnie licytację, co kto ma gorzej, lub ile garści leków połyka do śniadanka, obiadku czy kolacji. Przynajmniej dzięki temu przemysł farmaceutyczny ma się u nas całkiem dobrze.

Temat czwarty – gospodarka i finanse państwa.

Często łączony z tematem polityki. Najczęściej przy popijawie, sztab “specjalistów” rozpoczyna bitwę na wymienianie jednym tchem co już padło w naszym kraju, a co dopiero padnie lub zostanie sprywatyzowane i następnie padnie. Wzrost gospodarczy, giełda, eksport, import- za mały /za duży/ /w złym kierunku. Zarobki niegodne, pracy nie ma, perspektyw też nie. Wszystko załatwia się na cudzych plecach, po znajomości. Ktoś kto coś osiągnął to albo ukradł, albo oszukał, bo sukces w sferze finansów jest nie do pomyślenia. Taka zabawa – pojęczeć, przysmęcić, ale zrobić już coś w dobrym kierunku, to tylko w sferze marzeń. Tak jak w reklamie pewnego banku “albo snujemy albo realizujemy”.

Wypisałam to jednym rzutem, dość mocno podkoloryzowane, podbarwione delikatną ironią, ale zgodne z rzeczywistością, którą poetycko określamy mianem “szarej”. Bardzo podoba mi się podejście do życia Niemców czy Amerykanów (choć to prawda – mają łatwiej niż my) gdy pada pytanie “jak leci”? Wiecie jaka będzie odpowiedź? Ja wiem i czekam na to, aby zaraza pozytywnego nastawienia dopadła i nasz piękny kraj. Jestem przekonana że po minionych latach, które rzeczywiście nie szczędziły powodów do zmartwień, nadejdzie era nie narzekania, a zachwalania i pozytywnej zmiany w podejściu do życia.

Fot. V. H. D./ CC BY

Subscribe
Powiadom o
guest

5 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Magda
Magda
7 lat temu

Jak ja się cieszę, że na pytanie co słychac zawsze na myśl przychodzi mi „wszystko super”. Szukanie pozytywów jest znacznie fajniejsze :)

Magda Marczuk
7 lat temu

zawsze sie znajdzie powod do narzekania, ja zazwyczaj narzekam na brak czasu. chcialabym zrobic tysiac rzeczy a nie moge.. a bo to synek marudzi a to corcia cos chce. a to bajka nie taka, a to pieluche trzeba zmienic.. heh… ale dzis moge narzekac jedynie na comiesieczna zmore;) bo poza tym zrobilam prawie wszystko co sobie zaplanowalam i jestem zmeczona ale baaaardzo zadowolona. a pogoda? coz, bialo, mrozno ale wcale nie jest zle:)

Nasze Kluski
Nasze Kluski
7 lat temu

No ale przy tej pogodzie, to kości bolą. A do lekarza kolejki, bo państwo pieniędzy nie ma, bo kryzys no i ci politycy wszystko co mogą to sobie do kieszeni ładują.
Także ten – jak tu żyć ?
;)

Milena Joanna Kozak
7 lat temu

ja zawsze narzekam na brak czasu

Milena Joanna Kozak
7 lat temu

a ja staram się nie narzekać, cieszę się z tego co mam :)

Emocje 31 grudnia 2014

Podsumowanie roku 2014, czyli nasze prywatne wyznania

Koniec roku sprzyja snuciu refleksji, podsumowaniu tego, co działo się w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Dziś macie możliwość zajrzenia w nasze prywatne życie – każda z nas dzieli się w tym wpisie osobistymi wyjątkowymi przeżyciami, które wydarzyły się w 2014 roku.

Mimo, że poprzedni rok był całkiem udany ten jest zdecydowanie fajniejszy. Od czerwca trwa nasz miesiąc miodowy. Czy po dziesięciu latach można kochać bardziej? Bez wątpienia! To był wyjątkowy dzień na który warto było czekać! Zwłaszcza widząc szczere wzruszenie córki (a nawet szloch – „bo mi się to bardzo podobało” – oglądając film ze ślubu) i cieszę się, że mogła w tym uczestniczyć.

(nie)Magda(lena)

Magda(nie)Magda(lena) z mężem

Rok temu pisałam, że Internet powoli staje się dla mnie miejscem pracy. Teraz mogę się pochwalić, że co miesiąc zapewnia mi niewielki, ale stały dochód. W dodatku uczciwie płacę podatki! Mam nadzieję, że za rok będę mogła wykreślić słowo “niewielki” ;)

Mirella

Rok 2014 mogę podzielić na dwie części. Pierwsze półrocze było naznaczone ciągłymi chorobami Kuby – pielgrzymkami do przychodni i bujaniem się od antybiotyku do antybiotyku. Dobra passa zaczęła się dopiero w czerwcu i trwa do dziś ;) Zero chorób, wszyscy zdrowi jak rybki. Udało mi się znaleźć nową pracę i rozwijam się zawodowo. W tym roku minęły także dwie okrągłe rocznice: 10-ta związku i 5-ta ślubu. Prawie 1/3 życia u boku jednego, kochanego mężczyzny. Mimo przeciwności losu my nadal trwamy i się wspieramy.

Sylwia

Z moich blogowych wpisów można się domyślić, że ważna jest dla mnie rodzina. I nie mam na myśli tylko tej, którą założyłam, ale wielopokoleniową. Staram się, najlepiej jak potrafię pielęgnować te wyjątkowe więzi i cieszę się, że mam szczęście posiadać dziadków. W tym roku spędziliśmy wspólne wakacje, które łączyły cztery pokolenia. Różnica wieku między najstarszym a najmłodszym wczasowiczem wynosiła 78 lat. Dwutygodniowy pobyt w wynajętym drewnianym domu, który ledwo pomieścił wszystkich członków rodziny – nie miał prawa wypalić. Tyle odmiennych osobowości, różnych przyzwyczajeń, osobistych rytuałów i jedna niewielka przestrzeń oraz wspólny stół. Mimo tych wszystkich odmienności – udało się znakomicie! Mam piękne wspomnienie z wakacji 2014.
Oprócz rodzinnego wyjazdu muszę jeszcze pochwalić dwoma ważnymi dla mnie wydarzeniami: Aleks latem opanował do perfekcji sztukę czytania!, a ja z mężem za niewielkie pieniądze własnoręcznie zrobiliśmy remont pokoju, spełniając marzenie o sypialni w stylu skandynawskim.

Basia

sypialnia

sypialnia Basi

Jak każdy upływający rok i ten 2014 był pełen ekstramalnych doznań. Mój syn z niemowlaka stał się chłopczykiem, a moja mała dziewczynka – przedszkolakiem. W tym roku wyjątkowo dotkliwie przekonałam się, że czas upływa bardzo szybko – za szybko! A doba ma zdecydowanie za mało godzin. Przekonałam się również, że mój spokój i cierpliwość mają swoje granice. Dokonałam wielu trudnych wyborów m.in. to, że zostaję z dzieciakami w domu na urlopie wychowawczym, stając się utrzymanką męża. Jednak ta decyzja pozwala mi na pełne uczestnictwo w rozwoju moich dzieci. Widziałam pierwsze kroki syna, słyszałam pierwsze świadome “mama”, towarzyszyłam córce w przedszkolu. Był to rok pełen emocji, wzlotów i upadków, pełen nowych doświadczeń i poznawania samej siebie.

Magdalena

Ostatni rok minął mi wyjątkowo szybko, dwoje małych rozrabiaków, każdego dnia dbało o to bym się nie nudziła. Poza lipcowym włamaniem do naszego domu, reszta wydarzeń była pozytywna, Adi zaczął pierwszy rok w przedszkolu i co było i jest powodem do dumy, świetnie sobie radzi, mimo bariery językowej. Nisia z malucha stała się pewną siebie, wygadaną dwulatką. Minęło nam z mężem 11 lat małżeństwa i aż 17 lat związku, to z jednej strony szmat czasu a z drugiej tak niewiele. Z niecierpliwością czekam jednak nowego roku aby dowiedzieć się jakie zmiany przyniesie.

Paulina

Początek roku dla Hanny nie był różowy, jak wata cukrowa w wesołym miasteczku, jednak im więcej czasu upływało, tym lepiej działo się w jej życiu. We wrześniu nastąpiła istna rewolucja, prawie z dnia na dzień. Odwrócenie roli w jej rodzinnym życiu przyszło za sprawą  powrotu Hanny do pracy. Zadebiutowała w roli dziennikarki razem z nowym magazynem dla rodziców MamaDu.pl, miała zaszczyt uczestniczyć w powołaniu go do życia – co przyniosło jej ogromną satysfakcję i dumę, a także zupełnie nowe doświadczenie. Dziś może się pochwalić, że znalazła swoje miejsce na zawodowej drodze jako wydawca i dziennikarz, a jej mąż został wytrawnym kogutem domowym. Z tak udanym końcem “starego” roku, nie może już się doczekać, co przyniesie ten nowy.

o Hannie Basia

Każdy rok jest wyjątkowy, ma w sobie to coś. Ten szczególnie zapadnie mi w pamięć, gdyż przez ¾ roku nosiłam pod sercem naszą małą Łucję, która raptem dwa tygodnie temu przyszła na świat. Ponadto zapamiętam pierwsze chwile Marcina w przedszkolu i to jak staje się coraz bardziej samodzielny. Cudownie jest towarzyszyć tym małym istotom w ich odkrywaniu i poznawaniu świata.

Rachela

Aga z Łucją 1

Rachela z córeczką

Mijający rok był dla mnie czasem bardzo trudnym i cieszę się, że za chwilę się kończy… Zdecydowanie in plus zapisuję obecność wokół mnie osób, zdających potwierdzać przysłowie, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Powoli stawiam na własny rozwój – stworzyłam Alter Ego.Dom myśli moich, gdzie z radością publikuję wyjątkową twórczość. Rozpoczęłam też naukę języka obcego, do czego nie miałam zacięcia wcześniej. W dodatku powera daje mi bieganie i niedzielne spotkania z grupą biegaczy gryfickich. Mam nadzieję, że te małe kroki zamienią się w coś większego,  czym z radością pochwalę się Wam pod koniec przyszłego roku.

Żaklina

Rok 2014 to czas różnych wzlotów i upadków, radości i smutków, słodyczy i goryczy, ale przede wszystkim to dwanaście miesięcy mojej ciężkiej pracy nad samą sobą. Mniej lub bardziej efektywnie, walczę ze swoimi wadami i niedoskonałościami, pielęgnuję dobro, które we mnie siedzi, dbam o swój rozwój – na różnych płaszczyznach oraz o swoje (i nie tylko!) zdrowie.
I choć nie był to zły rok, to jednak  liczę na to, że nadchodzący 2015 będzie lepszy.

Fizinka

 

Życzymy wszystkim naszym Czytelnikom
by Nowy Rok wypełniał Wasze życie samymi dobrymi wydarzeniami,
spokojem, radością i miłością.
By 2015 przyniósł piękne, inspirujące wyzwania!
A wszystkim Mamom życzymy,
byście dzielnie trzymały się w tej najważniejszej roli – w roli mamy!

Subscribe
Powiadom o
guest

1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Milena kamińska
Milena kamińska
7 lat temu

Super powspominać dla mnie ten rok był trudny i mam nadzieje że nowy będzie o wiele lepszy. Tego życzę sobie i Wam.

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close