Emocje 7 marca 2015

Urlop wychowawczy to wstyd?

Urlop wychowawczy – choć wcale nie określiłabym go mianem urlopu – jest dla Ciebie koniecznością, wygodą, czy Twoim widzimisię?  Jak postrzegają Cię inni i jak Ty sama się na nim czujesz?

Ja z takiego, powiedzmy urlopu, korzystam już ponad pół roku, więc coś mogę na ten temat powiedzieć.

Jestem przypadkiem, który wybrał taką opcję z konieczności, ponieważ nie miałam z kim zostawić dzieci, a dotychczasowa praca po 12 godzin z dalekimi dojazdami tylko przeważyła szalę.

Może ktoś zapytać czy jest fajnie? Jasne, że jest fajnie, powiem nawet że jest super, ale jak w wielu życiowych sytuacjach, są też niefajne skutki.

Super jest to, że jestem z dziećmi, mogę obserwować jak się rozwijają, mogę je wspierać w każdej chwili. Mogę po prostu być zawsze, gdy mnie potrzebują.

Jednak czasem, to bycie o świcie i o zmroku, no i oczywiście w środku nocy też, bywa męczące. Oj, tak.

Jest też kwestia finansowa, czytaj – jesteś uzależniona od dochodów męża, bo przekroczyłaś próg ustalony przez państwo o kilka groszy, więc zapomnij o jakimkolwiek podreperowaniu budżetu domowego. No i tu się zaczyna. Wiem, że kasa to nie wszystko, ale nie ma się co łudzić – kasa musi być, żebyśmy mogli żyć i wychowywać nasze dzieci. Do tej pory byłam niezależną kobietą, nie musiałam prosić o pieniądze, nie musiałam robić rozpiski przychodów i kosztów. A teraz… Siedzę w domu, nie zarabiam = nic nie robię według wielu osób.

Przyznam, że czasem zapytana – czy pracuję – czuję wstyd, że muszę odpowiedzieć, że jestem z dziećmi w domu. Czuję się gorsza i mam wrażenie, że w oczach wielu osób oznacza to, że nie robię nic ciekawego, nie rozwijam się… nie ma mnie… Choć wiem, że to nie prawda, tak sobie to wbiłam do głowy.  Ale powiedzcie mi kobietki – my tak sobie siedząc po prostu w domu to nieźle zapierdzielamy prawda?!? Tylko ludzie typu mądra rada, wiem wszystko i na wszystkim się znam i jestem najmądrzejszy –  tego nie dostrzegają.

I to chyba jest w tym najbardziej smutne. Bo Ty siedzisz w domu, zajmujesz się wszystkim, żeby całej rodzinie żyło się dobrze i musisz się tego wstydzić? W imię czego?? Tego, że inni siedzą na d**** przez 8 godzin, ich dzieci tułają się po żłobkach, koleżankach, babciach itp. Dodam od razu, że nie osądzam takich rodziców, to indywidualny wybór, który zależy od sytuacji rodziny. Ja mogłam (musiałam) pozwolić sobie na wychowawczy.

Przez te 8 czy więcej godzin umyka tyle jedynych i niepowtarzalnych chwil z życia naszych dzieci. Każdy dzień przynosi coś nowego, wyjątkowego i choć czasem jest ciężko, zawsze warto być blisko swoich dzieci. Ważne tylko, by nie zapomnieć o sobie, bo można się w tym zatracić… ale to już inna historia.

I najważniejsze, czego muszę się nauczyć i powtarzać sobie każdego dnia, Tobie też to radzę –  NIE WSTYDŹMY SIĘ, ŻE JESTEŚMY MAMAMI NA PEŁNY ETAT !!!

31
Dodaj komentarz

avatar
24 Comment threads
7 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
Aurelia MMagdalenaŻaklina KańczuckaWcześniak i co dalejMaria Ciahotna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anna Korczyńska
Gość

ja jeszcze jestem na urlopie wypoczynkowym bo odbieram zaległy i po nim idę na wychowawczy, przy córci siedziałam aż poszła jako 3 latek do przedszkola i synkiem będzie podobnie, tym bardziej że mój dział został zlikwidowany i nie mam się gdzie spieszyć :D

Anna Molska
Gość

A ja siedzę 4 rok na wychowawczym, w czasie urlopu wych. na starszego synka urodził się młodszy i tak ciągnę…. do pracy pewnie nie mam po co wracać bo na moim miejscu pracują teraz 3 czy 4 osoby… po zakończeniu urlopu będzie trzeba szukać nowego zatrudnienia…

Beata Grudzień
Gość

Ja podobnie juz 5 lat :) a potem mysle o czyms wlasnym zeby w domku pracowac np sklep internetowy :)

Magdalena
Gość
Magdalena

Też tak właśnie kombinuję :)

Kinga Salamon
Gość

obecnie na rodzicielskim, potem czeka mnie powrót do pracy… a młodego żłobek…wolałabym wychowawczy, ale….

Magdalena
Gość
Magdalena

… ale nie ma wyjścia. Dokładnie, mnie wizja żłobka przeraża. Więc duuużo dobrego dla Was:)

Veronika Kate
Gość

Ja nie miałam pracy, znalazłam jak córka skończyła 18 miesięcy. Jest ciężko nie ukrywam.

Regina Adamiec Babula
Gość

Ja w czasie ciąży zakończyłam współpracę z moim pracodawcą, więc po macierzyńskim nie mam dokąd wrócić. Poza tym mam taką sytuację, że nie muszę się spieszyć z szukaniem nowej pracy, dobrze mi w domu i chcę zostać z synkiem jak najdłużej. Z resztą oboje z mężem jesteśmy w domu (mąż ma wolny zawód) i uważamy, że to najlepsze co możemy dać dziecku w pierwszych latach życia… A tak w ogóle to liczymy na szybkie powiększenie rodziny :-)

Adrianna Kowalczyk Kurach
Gość

Ja wrocilam do pracy gdy synek mial 14mscy. Teraz ma juz 20mscy. Nie ukrywam..jest bardzo ciezko ale juz niedlugo swieta i bedzie kilka dni wolnych:-)

Maria Ciahotna
Użytkownik

No właśnie, może trzeba zmienić podejście – pytana czy pracujesz odpowiedaj zdecydowanie TAK, jestem mamą i wychowuję nasze dzieci :)

Wcześniak i co dalej
Gość
Wcześniak i co dalej

Ja to chyba żyję w jakimś innym wymiarze. W moim otoczeniu to wstyd puścić dziecko do żłobka. Matka przecież do 3 roku życia powinna się dzieckiem zajmować. Też bym chciała, ale sytuacja jest jaka jest i pozwolić sobie nie mogę, żeby z nim zostać. U mnie wszyscy kombinują jak to zrobić, żeby jak najdłużej być z dziećmi w domu.

Michał Magdalena Hałasa
Gość

Ja w ciazy pozegnalam prace. Ale jak maly mial 8 miesiecy znalazlam nowa prace i tak sobie pracuje

Patrycja Gaj
Gość

Kiedy synek miał 18 miesiecy wróciłam do pracy. Mam ciekaw prace, ktora daje satysfakcję, rozwija. Jednak bardzo tęsknię za tym czasem, kiedy całe dnie spędziliśmy razem, kiedy widzialam jak sie zmienia. Połączenie macierzyństwa i pracy nie jest łatwe, ale technicznie mozna wszystko ułożyć. Z emocjami i uczuciami jest duzomtrudniej.

Żaklina Kańczucka
Gość
Żaklina Kańczucka

Skąd ja to znam. Tyle że ja od pewnego czasu pracuję w domu, wiec porzuciłam myśli typu”siedzę z dziećmi w domu” jak mnie ktoś pytał czy wróciłam już do pracy… W domu przy dwójce miałam dostateczną ilość”rozrywki” tak, że na tyłku nie mogłam usiąść. I jeszcze jak słyszałam że siedzę w domu to mam czas na kawę…. Teraz pracuję=zarabiam i jest lepiej, czuję się bardziej wartościowa, niż w tedy gdy „tylko byłam” z dziećmi w domu. Strasznie to przewrotne.

Monika Marczak
Gość

Pracuje od kiedy córcia skończyła rok Wolałabym na 6h.. Ale cóż ;)

Anna Pasieka
Gość

Pracowalam na zlecenie wiec jak zaszlam w ciaze zrezygnowalam z pracy. Siedzialam z synkiem ponad 3 lata w domu i nie zaluje ani chwili. Od wrzesnia poszedl do przedszkola na pol etatu tj. od 8 do 12. A od jutra zaczynam nowa prace i bedzie musial zostawac do 17. Martwie sie jak to bedzie. Znam mamy co oddaja dzieci od pol roku do zlobka ja bym tak nie umiala. Zastanawia mnie po co niektore os decyduja sie na dzieci jak nie chca czy nie moga im poswiecic czasu. Nie osadzam tu nikogo sa rozne sytuacje ale uwazam ze jezeli mozna… Czytaj więcej »

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Dokładnie tak samo uważam:) Powodzenia w nowej pracy.

Beata Grudzień
Gość

Ja juz na urlopie 5 lat :)

Karolajna Missa-Dolna
Gość

Na urlopie macierzynskim .. pozniej wypoczynkowy zalegly i wychowawczy .. i raczej bd ciezko .. dwojka dzieci .. maz Pracujacy ake jednak co dwie wypłaty przy duzych oplatach i malutkich dzieciach to dwie . Tylko w Pl jest tak ciezko .. zostaje pomarzyć i duzej rodzinie .bo w PL Nie ma na to miejsca . Bo nie ma za co . ;)

Magdalena
Gość
Magdalena

Straszne i smutne, ale prawdziwe:((

Katarzyna Trudnos
Gość

Ja jestem na wychowawczym i studiuję ,niestety u mnie w pracy pracownik jest „zbędny”

Adrianna Mizgiert
Gość

Ja jestem na urlopie. Poszłam na jedno dziecko i zaszłam w ciążę więc pewnie dłużej posiedzę w domku z Maluszkami. Potem zobaczymy

Aurelia M
Gość
Aurelia M

Hej, nie widzę kompletnie niczego w urlopie macierzyńskim a wręcz mogę śmiało powiedzieć, że jest to fajna próba relacji małżeńskich oraz czas na przemyślenia nad tym co chcemy dalej zrobić, tzn. czy chcemy dalej w danej firmie pracować itd.. Znajdzie się jeszcze więcej plusów tej sytuacji ;)

Pozdrawiam
Aurelia Blog Bombik

Sandra Krysztofiak
Gość

Ja jestem z siebie dumna :)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

I taka postawa to jest to!!

Renata Chojnecka
Gość

Trzeba się cieszyć bo prawie każdy pracodawca teraz nie chce takiej zgody wyrażać a nie ma nic lepszego niż samemu móc wychowywać swoje dzieci a nie przedszkola czy dziadkom podrzucać /

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Tez się cieszę. Choć Maję poślę od września do przedszkola, ale będzie miała wtedy 4,5 roku;)

Agnieszka Milczarek
Gość

Witam…normalnie nie komentuję podobnych wpisów, ale na profilu, który szczególnie lubię jestem nim zawiedziona. Każdy dokonuje swojego wyboru, ja również dokonałam i pracuję …a nie siedzę na d…. przez 8 godzin (stwierdzenie z załączonego fragmentu) – był to absolutnie wybór, bo mogłabym zostać w domu. Moje dzieci nigdzie się nie tułają…. a ja i mój mąż nie jesteśmy zwolnieni z żadnych obowiązków, które mają mamy niepracujące. Zaprowadzamy i przyprowadzamy dzieci do/ze szkoły, przedszkola, bawimy się z nimi, uczymy, gotujemy, pierzemy, sprzątamy itd. praca zawodowa to nie odpoczynek, to praca taka jak zajmowanie się dziećmi. Zatem może i pracuję na 2… Czytaj więcej »

Maria Ciahotna
Gość

Ja mam to szczęście, że sama decyduję o tym, jak długo mój urlop wychowawczy będzie trwał, a na dodatek mam pracę zdalną, więc wszystko da się pogodzić.

Angelina Sychta
Gość

Ja właśnie rozpoczynam urlop wychowawczy na młodszą córkę. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś inny zajmował się moimi córeczkami jak są takie małe. Starsza od września też pójdzie do przedszkola na 5h, ma teraz 3,5 roku. Młodsza ma 13 miesięcy i zostanę z nią w domu do końca wychowawczego. Cieszę się, że mam taką możliwość, aby ten urlop wziąć i mogę sama wychowywać moje dzieci :)

Lui JG
Gość

Czemu sie wstydzic? Jak mozna sobie pozwolic to jak najbardziej dobry wybor. Nie zgodze sie tylko z tym ze to praca. A jesli pracodawca czeka to juz calkiem pozytywnie.

Dom 6 marca 2015

Bolesna fryzura dla dziewczynki

– Mamo, proooszęęę, nie ciągnij to boooliiiiii – i rozpłakała się tak, że chyba naprawdę bolało. Niestety ilość kołtunów do wyczesania była wyjątkowo duża. Starałam się robić to jak najmniej boleśnie, ale i tak z tyłu głowy miałam tylko jedną myśl: matko, będzie to pamiętała do końca życia, co ja mam zrobić?!

Czesanie dziewczynki, która nigdy nie miała obcinanych włosów to nie lada wyzwanie. Szczególnie jeśli tych włosów jest dużo i mają skłonności do plątania się. A przy tym Duśkę wystarczy grzebieniem dotknąć, żeby uznała, że ciągnę i boli. Kompromis? W tym wypadku nie ma czegoś takiego, włosy muszą być rozczesane i to nie podlega żadnej dyskusji. Fryzura dla dziewczynki nie może wyglądać jakby piorun w miotłę strzelił. Przyjęłam zasadę, że skoro już musi boleć to staram się to robić szybko, nawet jeśli przez to ma boleć mocniej. W praktyce wyglądam na matkę-sadystkę, dziecko płacze a ja czeszę dalej… Odżywki w sprayu trochę pomagają, ale tylko trochę.

Bycie wrogiem własnego dziecka nie jest sprawą łatwą. Moje dziecko widzi we mnie oprawcę i błaga o litość, a ja wiem, że jak jej tych włosów nie rozczeszę to skończy się zmianą fryzury i to będzie jeszcze bardziej traumatyczne doświadczenie. No i co z tym fantem zrobić?

Siedziałam sobie na fotelu, przyszła do mnie na kolana, przytuliła się.

– Bardzo cię kocham córeczko, wiesz? Nawet jak muszę cię ciągnąć za włosy to też cię kocham i smutno mi wtedy, że płaczesz. Nawet jak robię tak, że cię boli, to robię to dlatego, że cię kocham i robię tylko to, co jest dla ciebie dobre, wiesz?

Posłuchałam swoich słów i prawie się za głowę złapałam. Patos i banał, naprawdę na nic więcej mnie nie stać? Po co w ogóle tłumaczyć takie rzeczy, czesanie czasem boli i tyle, czy ja aby nie przesadzam? Już chciałam to wszystko w żart obrócić kiedy zobaczyłam, że moje dziecko wykonuje jakąś operację myślową.

– Jesteś najukochańszą mamusią na świecie, naj naj naj naj naj naj najukochańszą.

Tych naj było więcej, ale Wam oszczędzę ;)

Teraz już wiem, że to co dla mnie jest banałem dla dziecka może być wielkim odkryciem. Gdybym jej nie powiedziała, że to czesanie wcale nie sprawiało mi przyjemności i wcale nie chciałam, żeby ją bolało, tylko inaczej się nie dało, żyłaby w przekonaniu, że może lubię jak ją boli? Specjalnie ciągnę? Przez lata wspominałaby te momenty, kiedy ja ciągnęłam a ona krzyczała? Takie chwile były, są i będą. Pewnie po części to moja wina, bo sama nauczyłam ją na pytanie: „cierpimy czy obcinamy?” Odpowiadać: „cierpimy głośno!”

 

Morał?  Tłumaczmy dzieciom to, co dla nas jest oczywiste, bo dla nich wcale być nie musi. Ba, w ich oczach może wyglądać zupełnie inaczej niż w naszych!

 

75
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Justyna Małecka
Gość

w ogóle nie rozumiem w imię czego?? jak fryzura może być tak ważna dla mamy aby ta świadomie sprawiała dziecku ból??

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

A spróbuj powiedzieć mojemu dziecku że będzie miała krótkie włosy ;)

Justyna Małecka
Gość

chce mieć długie bo widzi jakie to ważne dla ciebie!

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

To uważasz, że ja też powinnam obciąć swoje?

Justyna Małecka
Gość

twoje nie mają nic do tego. to JĄ boli, to ONA płacze

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Tak, ale ona chce mieć takie włosy jak ja. Jak ja mam długie to ona nie pozwoli swoich obciąć chociaż boli. Wiesz, mnie to by było wygodniej i myć i czesać jakby miała krótkie, ale nie o moją wygodę tu chodzi

Ewa Gołębiewska
Gość

Moja córka ma włosy do pasa, też strasznie jej się plączą ale staram się jednak to zrobić najdelikatniej jak potrafię. Takie ciągnięcie powoduje niszczenie włosów i będą się plątać jeszcze bardziej… a do tego boli. Wolała bym już obciąć jej włosy niż narażać codziennie na ból. Myślę że to Twoje podejście sprawia że córka nie chce mieć obciętych włosków, jest wiele pięknych krótszych fryzurek i kłopot z głowy, tylko jak się dziecko straszy przy czesaniu że albo czeszemy albo obcinamy to młoda rzeczywiście postrzega to jako coś strasznego…

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

To nie tak, ona chce mieć długie włosy, ma prawie sześć lat, więc jest świadoma tego co chce. Nie pozwoliłaby obciąć, a ja bym jej tego nie zrobiła. Nie raz tłumaczyłam, że możemy obciąć, że krótkie nie bolą przy czesaniu, ale nie chce.

Ewa Gołębiewska
Gość

Moja będzie miała 8 lat i jej już dało się wytłumaczyć że końcówki trzeba obciąć bo inaczej się rozdwajają i kruszą i przez to włosy o wiele wolniej rosną. Podcinamy co jakiś czas 5-10 cm. Włosy do pasa są u nas długością docelową, dłuższych nie chcemy bo córcia boi się iść do łazienki jak ma rozpuszczone włosy :P Może spróbuj jej wytłumaczyć że włosy jej szybciej urosną jak podetnie. Jeżeli to nie podziała to ja młodej przed kąpielą smaruję włosy dużą ilością olejku arganowego, rozczesuję ( są ślizgie więc łatwiej idzie ), myję i na noc koniecznie w warkocz.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Końcówki miała podcinane nie raz, ale to nie rozwiązuje problemu, szczególnie tej spodniej karbowanej warstwy.

Ewa Gołębiewska
Gość

Moja Zuza też ma szczególnie na karku takie włosy że czasem jeden kłąb się robi… Wtedy właśnie olejek, jak nie miałam to zwykła oliwka od siostry i wtedy rozczesywanie. Tylko wtedy ze dwa razy trzeba myć włosy ;) Możesz też spróbować nałożyć jej na włosy żółtko z łyżką oliwy z oliwek na 20 minut przed myciem. Ja mam zawsze dylemat czy już mogę używać dla młodej normalnych odżywek- takich jak sama używam ale trochę się boję że są za silne na jej włosy i próbuje narazie właśnie naturalne wynalazki plus olejek. Jedno mnie pociesza, zrobi się ciepło, szaliki, kominy, czapki… Czytaj więcej »

Olka Schumacher
Gość

Podciac koncowki? Mozna miec dlugie wlosy ale widzialam jak takie wygladaja u kilkulatki ktora nigdy fryzjera nie widziala. Nic dziwnego ze wlosy sie placza

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Końcówki miała podcinane kilka razy, a włosy się plączą bo taka ich uroda, z wierzchu gładkie, a pod spodem jakby inny rodzaj włosów, nie kręcone ale z dużą skłonnością do karbowania się

Agnieszka Adam Kwiatkowscy
Gość

Sa kosmetyki specjalne p plataniu i ulatwiaja rozczesywanie

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

mamy taką odżywkę w sprayu, jest lepiej, ale nie idealnie ;/

Agnieszka Adam Kwiatkowscy
Gość

A nafta kosmetyczna lub jedwab ??

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

nafta kosmetyczna? przyznam że nie słyszałam o czymś takim. O jedwab pytalam w sklepie fryzjerskim, nie było, dostałyśmy tę odżywkę, due się nazywa, dobra jest, ale włosy same się nie rozczeszą, bez grzebienia się nie obejdzie.

Agnieszka Adam Kwiatkowscy
Gość

Jedwab jest w biedronce

Agnieszka Adam Kwiatkowscy
Gość
W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Oo, muszę porządnie biedrę przejrzeć w takim razie

Agnieszka Adam Kwiatkowscy
Gość

Ostatnio wszedl do stalej sprzedazy jest w polkach z kosmetykami u mnie np na 2lub 3 poce od gory mniej wiecej na srodku w zielonym pudeleczku

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

ooo, dzięki za info, bo pewnie bym butelki luzem szukała, a może wiesz ile kosztuje?

Agnieszka Adam Kwiatkowscy
Gość

Cos ok 4-5 zl. Za mala buteleczke ta buteleczka jest w kartoniku

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

taniocha, wypróbujemy :D

mulan.pl
Gość

podpinamy się – jedwab jest świetny :) a włosy po nim jak jedwab :)

Dorota Michalak
Gość

Sa specjalne szczotki do wlosow platajacych sie i trudnych do rozczesania np taka http://www.hairstore.pl/macadamia-tuft-detangle-szczotka-do-rozczesywania-wlosow-motyw-kwiatki-p5140.html. Uzywamy pidobnej do wloskow skreconych w sprezynki

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

oo, i to działa?

Dorota Michalak
Gość

Tak – rozczesujemy wolno kazda sprezynke i nie wyrywa wloskow,bywaja i koltunki po aktywnym dniu zabaw lub po wiazaniu wlosow i tez da rade bezbolesnie rozczesac

Ewa Klimera
Gość

Polecam szczotkę tangle teezer. Ok 25 zł a bardzo fajnie rozczesuje :)

Ewa Klimera
Gość

My mamy wersję pomarańczowo-żółtą :) Sama często podbieram córce. Działa i na suche i mokre włosy a dodatkowo masuje głowę – pobudzając wzrost włosów.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

ooo, w życiu bym nie powiedziała, że to do włosów ;)

Ewa Klimera
Gość

moja mama się śmiała że wygląda jak dla konia ;) ale jest mega wygodna i skuteczna :)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

zajrzałam do sklepu firmowego i szczotka teraz kosztuje 55zł, trochę sporo…

Ewa Klimera
Gość
W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

ale się porobiło, kiedyś najtaniej było w sklepach firmowych…

Monika Stradza
Gość

Tak tak ta szczotka jest super.

Izabela Saeger
Gość

Ta szczotka jest super, ale nie widzialam jej nigdzie ponizej 50 zl,w niemczech srednio 15 Euro.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

no to już nie wiem czego się trzymać ;/

Ewa Klimera
Gość

My mamy akurat ze sklepu powyżej. Jeśli masz zaprzyjaźnioną fryzjerkę poproś o ściągnięcie na salon z hurtowni fryzjerskiej (będzie jeszcze parę złotków taniej).

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Nie mam niestety, ale zerknę sobie w sklepie z art. fryzjerskimi u nas

Izabela Saeger
Gość

Polecam te dwa serum, bez parabenow i silikonu. Dzieki nim nie mamy problemu z wlosami corki,ktore sa do pasa ;)

Joanna Borkowska
Gość

podcięcie końcówek zniszczonych nie zmieni fryzury a pozwoli na bezbolesne czesanie. ja niestey musiałam czekac 3,5 roku zanim mojej corce wloski urosly na tyle by mozna bylo podciac zwichrzone koncowki i zeby nie byla łysa – to sa tez jej pierwsze wloski wsadzone do zeszytu pamiatkowego. Na nastepne podciecie zniszczonych reszty koncowek czekalam pol roku, ale bylo warto – teraz włosy rosna szybko, corka chce chodowac i jej pozwalam, ale koncowki o ok. pol cm podcinam co pol roku :)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Końcówki były nie raz podcinane, niestety czesanie wcale nie jest mniej bolesne

Joanna Borkowska
Gość

więc moze odpowiednia odzywka do włosów zapobiegająca elektryzowaniu sie włosów a co za tym idzie plataniu sie ich. Ja mam odzywke w spraju firmy Marion, kupiona w stokrotce – super pomogła bo już dostawałam fioła z tymi jej włosami :)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

my mamy Due i naprawdę jest dobra, wiem, bo próbowałam też na sobie, różnica jest niesamowita, ale przy długich włosach nie da się ich czesać tak, żeby nic nie poczuć, a moje dziecko najwyraźniej ma wrażliwą skórę głowy, bo nie wiem czym to tłumaczyć. Nawet jak czeszę jej rozczesane to i tak mówi, że boli

Joanna Borkowska
Gość

to pozostaje śmiech :) moja jak mówi au! to ja na to (może troche nieładnie ale ja rozsmiesza) : kotek srał. ona sie smieje, później mówi miau i tak sie hohoczemy i gotowe :) powodzenia :)

Dorota Grześ
Gość

mój syn ma 2 lata i 3 mc i obcinałam mu tylko grzywkę. Włosy mu się kręcą i plączą, ale wiem, że jak obetnę to loków już nie będzie. Kupiłam sprawy do rozczesywania włosów, szeroki grzebień i młody co rano przychodzi z całym zestawem i nadstawia się do czesania :)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Powiem Ci tak, z tego samego powodu nie obcinałam Duśce, ale koło czwartego roku życia i tak się wyprostowały :(

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

ale jak miała dwa lata to nawet z kręconymi nie było problemu, teraz są dłuższe no i przede wszystkim jest ich duuużo więcej

Dorota Grześ
Gość

no wiem, że będę musiała w końcu obciąć, ale wzbraniam się

Agnieszka Adam Kwiatkowscy
Gość

Moj brat mial dluze jak byl maly potem obcinane i maszynka i mozyczkami mial proste a w wieku 9 lat jak mu podrosly skrecily sie same jak by trwala mial

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

oo, to brzmi pocieszająco :D

Agnieszka Adam Kwiatkowscy
Gość

Jak szedl do komuni mowili ze wyglada jak bozek milosci

Dorota Grześ
Gość

hehehe

Dorota Grześ
Gość

Moje czupiradełko

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Duśka miała takie włosy jak miała dwa lata :D

Barbara Maria Holewa
Gość

Ja jak byłam mała nie było gadania, obcinanie na garnek i po sprawie. Pewnie dlatego nie ścinam włosów od dobrych kilkunastu lat.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Ja miałam to samo, a teraz dziecku dałam wybór, mogła mieć krótkie, ale nie chce

Małgorzata Dyl
Gość

Moja ma prawie 7 lat i też co rano problem z czesaniem. O obcięciu nie chce słyszeć, zgadza się ewentualnie na same końcówki. Włosy ma już prawie do pasa, a plączą się okropnie… Mamy też odżywkę w sprayu, bo bez niej jest strasznie cięzko. Ja pamiętam jak nie znosiłam czesania, bo mama ciągnęła mnie strasznie, no i ja teraz ciągnę moją córkę. Ale przecież na siłę nie obetnę jej włosów, bo płacz byłby większy niż przy czesaniu…

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

przybij piątkę

Kasia Singh
Gość

tangle reezer albo jeszcze lepiej szczotka z wlosia dzika. plus olejowanie naturalnym olejem kokosowym, delikatne podciecie koncowek i zabezpieczanie ich serum silikonowym.
ja swojej corce myje wlosy odzywka (polecam poczytac o myciu odzywka na blogach wlosomaniaczek)- a szamponem gora raz w miesiacu. wloski zwiazane takze do spania (najlepiej w warkocz)- wtedy sie nie placza

Ewelina Mąkosa-Salamon
Gość

Szczotka nieciągnąca z naturalnego wlosia

Kasia Singh
Gość

aha i zwrocilabym uwage na sklad szamponu bo czesto te dzieciowe.sa delikatne tylko z nazwy (w skladzie sles albo i sls- jak bambi johnsony i garniery…)

Aleksandra Feja
Gość

a może pozwól córce, by sama też próbowała się czesać. Ja tak zrobiłam, pokazałam córce jak rozczesywać włosy i sama próbuje to robić. Oczywiście niespecjalnie jej to wychodzi, ale przynajmniej wie, że nie ciągnę jej za włosy specjalnie, bo sama też się ciągnie przy czesaniu.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Robimy tak, czesze i mówi że już gładkie, niestety pod spodem dramat…

Agnieszka Redzik
Gość

Tangle teezer. I już

Joanna Sutor
Gość

Tangle tezeer!!!

Dorota Tendera
Gość

tangle teezer i do przodu! moja też ma bardzo długie i nieobcinane włosy…

Aneta Warszawska
Gość

szczotka Tiangle, czy jakoś tak

Marta Patrycja Tomasik
Gość

Moja córcia ma włosy po samą pupę… Nie ma mowy o obcięcie no bo przecież Roszpunka miała jeszcze dłuższe… Heh… Niestety czasem problem z rozczesaniem jest… Musimy się zaopatrzyć w tą szczotkę, którą wszyscy tak zachwalają… Córka na zdjęciu nie miała jeszcze 5lat… Teraz ma 6i włosy jeszcze dłuższe!!

Marta Patrycja Tomasik
Gość

Ale jak trzeba to i fryzurę pozwoli zrobić :D jak to mała kobietka :D czego nie robi się żeby pięknie wyglądać :D

Joanna Roszyk
Gość
Joanna Roszyk

Mojej tez strasznie połączą się włosy a ma długie i gęste. Do tego każde czesanie to ból. Bardzo pomógł spraý od fryzjera firmy Szwarckop niestety kosztował aż 50 zł. Szczotka też pomaga, kupiłam w Rosjanie za 35 zł a dziś podróbkę w Netto za 4. Teraz młoda stara się włosy rozczesywać sama a ja. dokończyć.

Renata Wojtysiak
Gość

moja córka ma burze loków, wiec mam ograniczone pole manewru ;-)

Agnieszka Warzecha
Gość

często kozystam z fryzur tej pani – córce włacze bajke żebym mogła ćwiczyć… i ćwiczyć bo nie wszystko wychodzi od razu – a ten warkocz z filmiku to kwestia wprawy… ciązgle się ucze – narazie w zwolnionym tepie i wciskając REPLAY :)))

Khareema
Gość
Khareema

Boże, jak można być tak tępym i męczyć swoje dziecko. Ta pani jest jak moja matka, która w identyczny sposób mnie czesała! Wrzeszczałam z bólu, płakałam, a ona darła mnie tak, że nawet wyrywała mi pasma, ale cholera jedna musiała na swoim postawić. Twierdziła, że z tego wyrosnę. Gówno prawda, dziś mam 37 lat, a nadal czesanie mnie boli. To się dziedziczy, a nie z tego wyrasta. Takie włosy ma wiele z nas, że są delikatne, skóra wrażliwa. Ja mam to po babci i tacie. Moja babcia nie pozwalała nawet dotykać się po włosach, ja jak próbowałam ją jako dziecko… Czytaj więcej »

Ciąża 5 marca 2015

Jak wrócić do formy po porodzie?

Najpierw przypadkiem zobaczyłam ją w reportażu z jakiegoś eventu, w śniadaniowej telewizji. Zjawiła się, „błyszczała”, zachwycała wszystkich… i takie tam!
Kto taki? Ano Ola Szwed – jakby ktoś nie kojarzył z imienia i nazwiska (choć wątpię!), to czarnoskóra dziewczynka z „Rodziny zastępczej”.
Podobno urodziła dziecko – tu przyznaję, że nic o Jej ciąży nie wiedziałam, do wczoraj! Ale tak to jest jak człowiek nie czyta śmieciowych artykułów na pudelkach, onetach i innych wirtualach. I podobno, było to raptem miesiąc temu.

Chwilę później, na popularnym portalu społecznościowym, trafiłam na artykuł zatytułowany „Ola Szwed pokazała swe ciało, miesiąc po porodzie” – coś w ten deseń. I wiecie co, weszłam tam z czystej ciekawości – bo skoro od rana tyle o tym mówią to chyba warto…?
No faktycznie, Ola zademonstrowała swe wdzięki przed obiektywem, w krótkich spodenkach oraz topie odsłaniającym brzuch, który może jeszcze nie jest idealny, ale pewno na dniach taki się stanie.
I zapewne internauci dowiedzą się o tym szybciej, niż życiowy partner szanownej Oli.

Nie żebym była chamska lub zazdrosna – bo sama dbam o swe ciało więc (chyba) nie mam czego zazdrościć. I nie żebym nie lubiła młodej aktorki bo generalnie nic do niej nie mam, w zasadzie zwisa mi ona i powiewa (bez obrazy!), ale co u licha mnie obchodzi jak Ona wygląda po porodzie?! Nie! Pardon! Jak Ona wygląda MIESIĄC po porodzie!?!

Szczerze, mam to gdzieś! Ale zastanawiam się PO CO Ona oraz wiele innych celebrytek, to robią??
Jaki to ma cel?? Wyścig szczurów? Kto szybciej wróci do stanu sprzed ciąży ten dostanie w nagrodę złote majtki i tysiąc(e) lajków!?

To nic, że wiele matek popadnie w jeszcze głębszą depresję, zaczną się głodzić, zażywać różne cudowne specyfiki na odchudzanie – wyniszczające je od środka, albo będą sobie flaki wypruwać na siłowniach czy innych fitnesach, żeby dorównać celebrytkom.

Ale na nic to! Bo przeciętna, matka polka, nie ma wokół siebie sztabu trenerów, dietetyków, kucharzy i opiekunek do dziecka(i), na dokładkę – kosmetyczkę, fryzjerkę, makijażystkę, stylistkę i grafika komputerowego, a to wszystko po to by ŁADNIE wyglądać, w obiektywie i nie tylko, najlepiej w kilka dni po porodzie, a potem każdego dnia, po kolejnej nie przespanej nocy… aż do u*ranej śmierci.

Gwoli ścisłości, nie zamierzam linczować wszystkich tych kobiet co o siebie dbają – nie doszukujcie się tu żadnych ukrytych zdań, że jak kobieta poświęca czas dla siebie samej, to na pewno zaniedbuje dziecko, męża, dom, kota, psa i rybki w akwarium!
Ale nie zamierzam też usprawiedliwiać tych pań, które z różnych powodów nie dbają o siebie bo uważam, że dla chcącego nic trudnego. Nie lubię ludzi, którzy narzekają na swoje odbicie w lustrze, na fałdki i dodatkowe kilogramy, a niczego z tym nie robią, poza narzekaniem oczywiście.

Wiem, że takie czasy nastały, kiedy Internet pochłania nas żywcem, zagląda nam we wszystkie kąty, że słowo “prywatność” odchodzi w zapomnienie, ale na litość boską, przecież tak nie musi być! Nie musicie ślepo podążać za (głupią) modą. Nie musicie upubliczniać każdej sfery swojego życia czy części ciała.

Żyjcie i pracujcie nad sobą DLA SIEBIE, a nie dla kogoś. Nie rywalizujcie jak wściekłe psy. Bo to do niczego dobrego nie prowadzi.

Fot. Daniel Kruczynski/ CC BY

27
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magdalena
Gość
Magdalena

Brawo!!
„Żyjcie i pracujcie nad sobą DLA SIEBIE…” właśnie tak!!

Katarzyna Sawicka
Gość

chyba jestem celebrytką ;)

Regina Adamiec Babula
Gość

Ja chyba też ;-)

Grzegorz Bachusz
Gość

A ja Ciagle walcze :(

Siostra Ania
Gość

Organizm potrzebuje czasu na powrót do formy. „Połóg to bardzo niedoceniony okres w życiu matki i dziecka. Najpierw na piedestale stawia się kobietę w ciąży przez 9 miesięcy, a w następnej kolejności nagle rzuca się ją w wir wszystkich zajęć w momencie, gdy wchodzi w zupełnie nową rolę” – mówi nasza położna. Owszem, ćwiczenia i dbanie o siebie są ważne, ale wracajmy do formy stopniowo, bez presji, w swoim czasie :) Chyba, że ktoś błyskawicznie wraca do swojej wagi to ok, bo tak też bywa ;) http://ciaza.siostraania.pl/ksiezniczka-w-pologu-jak-dbac-o-siebie-po-porodzie/

Ewa
Gość
Ewa

Takie (straszne) czasy nastały, że mamy zamiast po porodzie zająć się sobą, czyli w miarę możliwości – odpocząć oraz dzieckiem, obsesyjnie dążą do tego by jak najszybciej być piękną i zgrabną! Jakie to smutne….

Monika AC
Gość

dwa tygodnie i waga sprzed ciązy, nieprzespane nocy, ciągłe wiszenie na cycu i jedzenie wtedy kiedy moge a nie kiedy chce ;)

Veronika Kate
Gość

Ja ciągle walczę, zazdroszczę tym, którym to łatwo przychodzi.

Sylwia Kotewicz
Gość

ja strasznie szybk, ale samo mi zeszlo po 2tyg wazylam mniej niz przed ciaza

Karolina Kałuska
Gość

pierwsza ciaża 3 miesiące, druga ciągnie sie nadal czyli juz ponad 4 i jest ciezko…

Edyta Przywara
Gość

Z każdą kolejną chudnie się trudniej, przerabiam to po raz trzeci.

Elzbieta Jankowska-Koszela
Gość

Od razu

Dorota Grześ
Gość

Walka trwa…

Marta Bolesta
Gość

Po tygodniu wazylam 1kg mniej niz przed ciaza. Przytylam 11kg.

Kasik Kowalska
Gość

Ja na wypisie mialam wage z przed ciąży a po miesiącu minus 4kg więc jestem lepsza

Kasik Kowalska
Gość

Aktual waga sprzed 1porodu 8lat temu

Agnieszka Królska
Gość

Pierwsza ciaza (+17kg) okolo 3mc, a w drugiej (+2kg) po ciazy od razu bylam szczuplejsza niz przed.

Małgorzata Karolczak
Gość

U mnie prawda :) a i po drugim cc tez szybki powrot do formy ale mnie sie tez wydaje ze to kwestia genetyczna ;)… Ja wygladam jak wygladam i zawdzieczam to rodzicom <3 !

Edyta Przywara
Gość

To prawda. Karmienie piersią to mit o szybszym chudnięciu. Wszystko zalezy od organizmu. Ja karmię i dwa lata a powrót do normy po ciąży to wielka walka mimo zdrowego odżywiania i ruchu jaki mam przy trójce dzieci. Zazdroszczę tym, którym łatwo wraca się do super sylwetki…

Kasik Kowalska
Gość

Tez uważam ze to sprawa genów. Moja przyjaciolka przytyla 17kg i bardzo ciężko zrzucala. W ogole to ja wpierniczam żarcie a waga w normie a ona cale zycie diety wyrzeczenia i nadwaga

Edyta Przywara
Gość

To prawda. Ja również pilnuję diety, karmię piersią, ruch przy trójce dzieci na maxa a waga jak zaczarowana ani nie drgnie,.

Basia Szydełko
Gość

Wagowo zaraz po urodzeniu dziecka ważyłam mniej niż przed ciążą..:)

Joanna Korzystko
Gość

Ze mnie syn szybko wyciągnął nadprogramowe kg + dieta matki karmiącej. Po 3ech tyg płaściutki brzuch miałam :)

Paulaa Radek Flisek
Gość

Bardzo bardzo szybko pi dwóch ciazach do wagi 46 kg ale raka moja natura ciekawe jak będzie po tej

Michał Magdalena Hałasa
Gość

Pierwsza ciaza 11 kg przytylam po trzech dniach 13 kg mniej druga ciaza 25 kg przytylam po dwuch tygodniach bylo 30 kg mniej takze nie narzekam

le chat noir
Gość
le chat noir

a właśnie – ja też natknęłam się na panią Olę Szwed i pierwsze, co sobie pomyślałam to to, że przecież ona pewnie nie zaznała jeszcze bezsennych nocy i całodziennego zabiegania koło nowo narodzonego dziecka , do tego obowiązki domowe. Pewnie już wróciła do pracy, a dziecko ma nianię – choć tego nie wiem. Co do zrzucenia zbędnych kilogramów po ciąży, to myślę sobie, że dla wielu z nas nie było to trudne (to także sprawa pewnych tendencji do tycia/chudnięcia, itp.)

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close