Kultura 22 kwietnia 2021

V Edycja Mamaville Online Spring Collection

Zakupy online, zniżki, promocje, nowości i najlepsze polskie marki? Taką ofertę mogły przygotować tylko Targi Mamaville. Pandemia nie ustępuje, ale oni się nie poddają. Nowe propozycje, nowe trendy, nowa jakość i aż 4 dni na zakupy! V Edycja Mamaville Online Spring Collection potrwa od 22 do 25 kwietnia. 

Mamaville na wiosnę – kogo zapraszamy na Targi Online?

Targi Mamaville to impreza od mam dla mam. Zarówno tych, które mogą już przytulać swoje dzieci, jak i tych, które właśnie na nie czekają. Bogata oferta ubrań ciążowych, ubranek dziecięcych, akcesoriów, mebli, przydatnych gadżetów i zabawek łączy w sobie wysoką jakość i oryginalne wzornictwo polskich marek. #wspieramypolskiemarki to hasło przewodnie Mamaville, dlatego na targach od wielu lat można znaleźć oryginalne produkty, których próżno szukać w sklepach sieciowych. I odwrotnie. Nie kupimy tu wyrobów made in China. 

 

Jak wyglądają Targi Online Mamaville 

Niestety nie tak, jak byśmy chcieli, bo nie możemy sobie pochodzić między stoiskami, pooglądać, dotykać, przymierzać. Tego ostatniego brakuje chyba najbardziej. W zamian za to organizatorzy starają się przybliżyć polskie marki, prezentują producentów, goszczą w ich domach i pracowniach. Dzięki temu można niemal na własne oczy zobaczyć, skąd biorą się pomysły i jak powstają produkty oferowane na targach. 

Targi online to nie tylko strona internetowa www.targi.mamaville.pl, na której można zrobić zakupy, ale też całodzienne relacje w mediach społecznościowych. Do wyboru jest Facebook i Instagram, każdy zajrzy tam, gdzie będzie mu wygodniej. 

I to nadal nie wszystko. 

 

Wykłady online zamiast warsztatów 

Tradycją Targów Mamaville były ciekawe warsztaty dla rodziców i dzieci.  Plusem była możliwość zyskania fachowej wiedzy, minusem ograniczona liczba miejsc. 

Targi Online z oczywistych względów nie mogą zaprosić gości na warsztaty, ale ciekawych wykładów nie zabraknie. Miejsc na nie też nie. Pełną listę można poznać na stronie wydarzenia na Facebooku

 

Gdzie i kiedy? 

Dobra wiadomość jest taka, że zakupy z atrakcyjnymi upustami można robić przez cztery dni (targi stacjonarne zazwyczaj trwały dwa) od czwartku 22 kwietnia, do niedzieli 25 kwietnia. Nie ma też ram czasowych, nikt nie zamknie sklepu o godzinie 18.00 czy nawet o 22.00. Ba! I o północy można robić zakupy. Wydarzenie jest jak najbardziej publiczne, nie potrzebujecie specjalnego zaproszenia. Wystarczy to od nas ;)

 

Blog W Roli mamy tradycyjnie obejmuje Targi Mamaville Online patronatem medialnym. Zapraszamy! 

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Emocje 21 kwietnia 2021

Jestem kobieta pracująca, żadnej pracy się nie boję… – to dobrze, czy źle?

Swego czasu utarło się przekonanie, że miejsce kobiety jest w domu – przy garach, pralce i dzieciach – a mężczyzny w pracy, ewentualnie domowym warsztacie. Gdybym Wam napisała, że się z tym zgadzam, zjedlibyście mnie żywcem, prawda? Od dawna bowiem walczymy ze stereotypami oraz o równouprawnienie. Sprzeciwiamy się i głośno protestujemy, gdy ktoś próbuje nam wmówić, że kobietom czegoś nie wolno lub nie wypada.

Na szczęście w jakimś stopniu pewne konserwatywne schematy zostały już obalone, zarówno kobiety, jak i mężczyźni uwolnili się od wielu niepisanych zasad i w swoich codziennych działaniach oraz wyborach mają więcej swobody.

Niemniej wciąż mam takie poczucie, że i tak jeszcze dużo mamy do zrobienia w tym temacie. Czeka nas jeszcze dobrych kilka lat edukacji oraz uświadamiania, że wszyscy jesteśmy równi i każdy – niezależnie od płci – może robić w swoim życiu to, na co ma ochotę. Od najmłodszych lat powinniśmy uczyć się, że ocenianie innych i krytykowanie to wielka wada, którą koniecznie trzeba wyplewić ze społeczeństwa, bo zatruwa nas wszystkich.

Pierwotnie nie chciałam odnosić się z tym wątkiem do siebie, wpis nie miał być osobisty, ale z drugiej strony, tak sobie myślę – jak inaczej pokazać, o co mi chodzi, gdzie jeszcze jest problem, którego wielu z Was być może nie zauważa…?

Powiedzcie mi zatem, dlaczego w dobie walki o równość i wolność (wyboru), jestem karcona za to, że łapię się „męskich” czynności? Dla przykładu…

Gdy widzę, że ściany w moim domu są brudne, skopane i popisane kredkami, czy innymi mazakami, biorę wałek, pędzel i je maluję.

Gdy zamarzyło mi się odmienić nieco wystrój salonu i wytapetować jedną (niewielką) ścianę, pojechałam do sklepu, kupiłam tapetę, a potem własnoręcznie ją przykleiłam.

Od wiosny do jesieni regularnie „biegam” z kosiarką i koszę trawnik. A jak zachce mi się nowych kwiatów na rabacie, łapię za łopatę i kopię w ziemi.

I nie chodzi o to, że mój mąż nie potrafi lub nie chce robić tych rzeczy, wręcz przeciwnie! Ale jeśli on akurat jest zajęty czymś innym, a ja mam chęci, by wziąć sprawy w swoje ręce, mam na to czas i siłę, to co w tym jest złego?! W czym tkwi problem? Skąd tyle krzywych spojrzeń w moim kierunku i przykrych komentarzy?!

Tyle razy słyszałam już od różnych ludzi – „Głupia jesteś! Nie powinnaś tak robić! To zadanie dla faceta!”… Serio?! Najpierw buntujemy się i walczymy o to, by świat pozwolił nam żyć po swojemu i robić, co nam się żywnie podoba, a później rzucamy sobie w twarz takimi tekstami?! Chcemy równego traktowania, ale jednocześnie wydzielamy zadania „dla kobiet” i „dla mężczyzn”?

Dlaczego tak łatwo przychodzi nam krytyka, a z taką trudnością wspieramy się nawzajem i chwalimy? Żeby było śmieszniej, najczęściej niepochlebne komentarze słyszę z ust kobiet, nie mężczyzn. I to chyba w tym wszystkim jest najgorsze… ☹

Tyle razy zastanawiałam się, jak to jest, że pomimo iż potrafię poradzić sobie z wieloma rzeczami sama, prawie nigdy nie słyszę pochwał w stylu: jesteś pracowita, silna, zdolna czy odważna, bo nie boisz się różnorodnych zadań i pracy, nawet na łopacie…?

Zdecydowanie łatwiej przychodzi nam krytyka i ocena. Z czego to wynika? Z zazdrości? Ile jeszcze lat musi upłynąć, żeby kobiety mogły robić, to co chcą i jak chcą,  w stu procentach, a nie tylko na pół gwizdka i na ile społeczeństwo pozwoli?

Wreszcie czy doczekamy kiedyś czasów, w których kobiety będą się wzajemnie doceniać, wspierać i chwalić? 

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Gry planszowe i nie tylko 17 kwietnia 2021

Kamienna Mandala – recenzja abstrakcyjnej gry logicznej

Kamienna Mandala to abstrakcyjna gra logiczna, która zawróci w głowie niejednej osobie. Nie pozwala się odłożyć na dłużej i kusi swoimi żywymi kolorami, których teraz tak bardzo brakuje. Mimo że posiadamy ją dopiero od paru dni, zdecydowałam się na przedstawienie Wam recenzji i opinii na świeżo, gdy jeszcze emocje buzują we mnie, a szczęka nie podnosi się z podłogi. 

Kamienna Mandala to zdecydowanie rodzinny tytuł. Nawiązuje do motywu występującego głównie w sztuce buddyzmu, gdzie tworzenie mandali jest drogą transformacji, medytacji. To swoiste połączenie koła i kwadratu. W grze uczestnicy tworzą jedną wspólną Kamienną Mandalę, która symbolizuje ich rozwój i umiejętności logicznego myślenia.

Gra Kamienna Mandala – dla kogo?

W grę może zagrać od dwóch do czterech osób. Według informacji zawartej w instrukcji gra przeznaczona jest dla graczy od 10+. Moje spostrzeżenia jednak wskazują, że można obniżyć ten wiek. Siedmiolatka nieraz wygrywała z domownikami. Rozgrywka zajmuje około 30 minut. 

Co znajdziemy w pudełku?

Pudełko jest tradycyjnych rozmiarów dla planszówek i na upartego można by się doszukać w nim zbyt dużo powietrza.  Chociaż wygląda na zbyt duże, ma uniwersalny rozmiar i dzięki temu pięknie się prezentuje na stosie z innymi planszówkami.

W pudełku znajdziemy:

  • 4 plansze graczy
  • 1 główną planszę
  • 1 planszę mandali
  • 4 czarne, drewniane pionki punktów zwycięstwa
  • 96 kamieni (po 24 w czterech kolorach)
  • 4 drewniane pionki artystów
  • 1 bawełniany woreczek
  • 4 żetony punktów zwycięstwa (50+)
  • 4 pomocnicze karty z podstawowymi zasadami (w j. angielskim)
  • 10 kart celów (w. j. angielskim)
  • instrukcję (w. j. angielskim)

Nie martwcie się, że instrukcja i karty są w języku angielskim. Poniżej postaram się przedstawić zasady gry i rozwiać wszelkie wątpliwości. Dodam, że już wkrótce gra zostanie wydana z polskimi dodatkami.

Kamienna Mandala. Przygotowanie gry

Przed przystąpieniem do pierwszej rozgrywki, należy wszystkie kamienie przełożyć do bawełnianego woreczka, przetasować karty celów. Każdy gracz otrzymuje planszę gracza, dwie karty celów, 1 drewniany znacznik punktów zwycięstwa i jedną kartę pomocniczą.

Nieco uwagi należy zwrócić na planszę gracza, która zawiera tor punktacji oraz pięć miejsc przeznaczonych do odkładania zebranych kamieni w trakcie swojej tury.

Kamienna Mandala

W zasięgu ręki uczestników musi znajdować się główna plansza i plansza mandali. Następnie losowo układamy, na głównej planszy na symbolu mandali, kamienie, tak aby w każdej wieży były cztery sztuki. Gdy rozłożymy wszystkie kamienie, układamy pionki artystów, w czterech rogach planszy. 

Kamienna Mandala

Fot. Kamienna Mandala

Zasady gry

Losowo wybieramy pierwszego gracza, choć z naszego doświadczenie w rozgrywkach z dziećmi polecamy, aby był to dorosły. Gra Kamienna Mandala trwa kilka rund, do wyczerpania zapasów, niemożności wykonania ruchu przez gracza, czy przekroczenia punktu na planszy mandali (łapek – dla dwóch graczy to dwie łapki, dla trzech – trzy itd.).

W swojej turze gracz może wykonać jedną z dwóch akcji:

Przesunąć pionek artysty i zebrać odpowiadające mu kamienie

Pionek artysty może zostać przesunięty tylko na wolne miejsce obok w linii poziomej lub pionowej. Gracz może zebrać kamienie z takim samym symbolem, co zagrany artysta. Zdejmując pierwsze kamienie, zgodnie ze wskazówkami zegara, układa je w stos, który potem przenosi na jedno z pięciu miejsc na swojej planszy.

Kamienna Mandala

Fot. Kamienna Mandala

 

Żeby nie było tak łatwo, są dwie zasady. Kamienie na planszy, które sąsiadują z innym artystą, są zablokowane i nie można ich zabrać. Ponadto nie można dokładać kamieni do już istniejących wież. Jeśli gracz ma już zapełnione wszystkie miejsca na swojej planszy, musi zrzucić pierwsze kamienie i zyskać przez to punkty zwycięstwa.

Zrzucić kamienie i zamienić je w punkty zwycięstwa 

W swoim ruchu gracz może zrzucić pierwsze kamienie ze swoich wież i uzyskać za nie punkty zwycięstwa. Ten ruch gracz może wykonać na dwa sposoby:

  • Może usunąć różnokolorowe kamienie, lecz wtedy otrzymuje za każdy z nich tylko jeden punkt. Zrzucone kamienie układa się na planszy mandali, zaczynając od środka na zewnątrz. Jeśli zasłoni kamieniem symbol +1 lub +2, przesuwa o tę liczbę swój znacznik zwycięstwa. Jeśli w trakcie rozgrywki gracz przekroczy 50 punktów zwycięstwa, bierze żeton punktów zwycięstwa 50+ i resetuje punkty na swojej planszy. 

Kamienna Mandala

  • Może zrzucić kolor. Jeśli na samej górze jego wież znajdują się np. fioletowe kamienie, może je wszystkie przełożyć na planszę mandali i zyskać wskazane punkty na planszy gracza. Pierwsza wieża daje punkty za różnej wielkości stosy na planszy gracza – tutaj maksymalnie można uzyskać 4 punkty zwycięstwa. Druga, trzecia i czwarta wieża wskazuje wartość kamieni w zależności od położenia w stosie. W ostatnim stosie można zyskać aż 5 punktów zwycięstwa, pod warunkiem, że macie w nim wszystkie cztery kolory. 

Gra kończy się na dwa sposoby:

  • W momencie, gdy któryś z graczy umieści kamień na symbolu łapek odpowiadającym liczbie graczy. Jednakże gracze, którzy nie dokończyli swojej tury w danej rundzie mogą wykonać ruch – np. zrzucić kamienie i zyskać za nie punkty zwycięstwa.
  • Jeśli gracz nie jest w stanie wykonać żadnej akcji.

Następnie gracze wybierają jedną z kart celów i jeśli udało im się zrealizować podane na niej zadanie, mogą dodać sobie odpowiednią liczbę punktów zwycięstwa. Wygrywa osoba z największą liczbą punktów. W przypadku remisu wygrywa gracz, który był pierwszy w rozgrywce. 

Kamienna Mandala. Nasze wrażenia

Ciekawostką w tej grze jest brak jednej dużej planszy. Takie rozdzielenie na mniejsze planszetki sprawia, że grę można dowolnie układać i nieco dostosować do miejsca rozgrywki. Jednocześnie pozwala to skupić uwagę na bardziej istotnych elementach gry.

Wykonanie gry jest na bardzo wysokim poziomie. Dbałość o szczegóły sprawia, że można się w tej grze zakochać od pierwszego wejrzenia. Plansze wykonane są z grubej tektury, dzięki temu długo nam posłużą. Do tego kamienie w czterech żywych kolorach dodają niesamowitego powiewu świeżości, którego w te deszczowe, wiosenne dni bardzo brakuje. Dzieci nie miały problemów z dostrzeżeniem symboli na kamieniach, nam, dorosłym, jednak płatał czasem figle żółty kolor. Jednym słowem od samego pudełka po zawartość grafika urzeka i zachwyca.

Jeśli chodzi o mechanikę gry, to odnoszę wrażenie, że autor zlepił ze sobą kilka luźnych zasad, które z czasem nabierają sensu, a ich stosowanie sprawi możliwość uzyskania większej liczby punktów. Natomiast karty celów początkowo nie pasowały nam do całości. Owszem są ciekawym dodatkiem na zakończenie gry, kiedy możemy prześcignąć innych graczy w punktacji. Warto o nich pamiętać, by w ostatnich ruchach zadbać o spełnienie jednego z celów. Gra Kamienna Mandala jest bardzo losowa i logiczna, a mimo to przypadnie do gustu strategom. W swoim ruchu gracz musi zaplanować jakie kamienie zabierze i pamiętać o kolorach: który się pojawi na dole, a który na górze wieży. Najwięcej punktów otrzymuje się za zrzucanie kamieni o tym samym kolorze. 

Gra Kamienna Mandala jest dobrze wyważona jednakowo dla dwóch, trzech, czy czterech graczy. Im więcej graczy, tym szybciej znikają kamienie z głównej planszy i trudniej o zebranie tego samego koloru, co dodaje pikanterii grze. Czasem można komuś nieźle zamieszać i zburzyć jego plan. 

To, co bym zmieniła, to wykorzystałabym drugą stronę planszy gracza, która jest teraz czarna. Wystarczy tylko przygotować nowe sposoby punktowania zrzucanych kamieni, np. bonus za jednokolorową wieżę lub wprowadzić opcję wieży z Hanoi, umożliwiając graczom przesuwanie pionków pomiędzy swoim wieżami. Podobnie można by urozmaicić drugie strony głównej planszy i planszy mandali, tworząc trudniejszy wariant gry. 

Kamienna Mandala

Fot. Kamienna Mandala

Gra Kamienna Mandala to świetna rodzinna gra, którą polecam z ręką na sercu już dla dzieci od 8 roku życia. Przepiękne wykonanie, łatwe i zrozumiałe zasady, szybkość rozgrywki sprawiają, że chce się w nią grać często, czasem od razu, by zrewanżować się i postawić na swoim. Do tego nie pozwala zwolnić naszym szarym komórkom. 

Autor: Filip Głowacz
Ilustracje: Zbigniew Umgelter
Liczba graczy: 2 – 4
Wiek: od 10 lat
Czas gry: ok. 30 min
Wydawca: Board&Dice

Wpis powstał we współpracy z Wydawnictwem Board&Dice

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Agnieszka
Agnieszka
18 dni temu

Gra prezentuje się przepięknie! Z tego co piszesz to myślę, że spodoba się naszej dziesięciolatce :)

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close