Nie zapomnij o naszym konkursie z okazji Dnia Dziecka - Sprawdź szczegóły »

Zabawa 7 sierpnia 2014

Woda letnią porą – czyli lekcje z dietetykiem dziecięcym

Woda, najbardziej naturalny składnik naszej diety – gasi pragnienie, doskonale nawadnia, ma neutralny smak, jest zdrowa. Rodzice to wiedzą, dzieciom z kolei należy tą wiedzę przekazać. Lato, ze względu na zwiększone pragnienie to idealna pora, aby odstawić słodzone napoje i rozpocząć naukę. Dlaczego ważne jest picie wody latem i jaki ma wpływ na organizm małego człowieka opowie mgr Iwona Gryszkin – dietetyk dziecięcy z gabinetu Profilaktyka Zdrowia, aktywny członek Zarządu Dolnośląskiego Towarzystwa Dietetyki. 

Czapka na głowę i faktor to niezbędne elementy letnich spacerów mamy z dzieckiem. Gdy temperatura powietrza wzrasta warto mieć pod ręką również wodę, najlepiej taką, która przystosowana jest do potrzeb małych dzieci. Jaki skład powinna mieć woda dla najmłodszych? I dlaczego w miejsce słodkich napojów powinno podawać się dzieciom wodę? Na pytania te odpowie dietetyk dziecięcy, mgr Iwona Gryszkin. 

Wykład I – Ile wody dla malucha? 

W przypadku noworodka woda stanowi blisko 80% masy ciała. Przyjmuje się, że dzieci karmione piersią do 6 miesiąca życia powinny być dopajane, jedynie w wyjątkowych okolicznościach, jak biegunka, wymioty, zaparcia, czy wysoka temperatura, a po 6-tym miesiącu przyjmować wodę wraz z innymi potrawami, jak zupki czy soczki. W przypadku dzieci karmionych mieszanką modyfikowaną od 6 do 8 razy na dobę, woda może być podawana kilka razy w ciągu dnia, najlepiej w przerwie między posiłkami. Jak zalecają specjaliści, niemowlęta powinny dostawać od 100 do 120 ml wody na każdy kilogram masy ciała. Z kolei dzieci w wieku przedszkolnym 1-3 lat powinny wypijać już około 1, 3 litra wody dziennie. Zapotrzebowanie na wodę wzrasta latem, kiedy pocąc się tracimy niezbędne minerały. Dorośli sięgają wtedy po wody wysokozmineralizowane. Nie są one jednaj zalecane do podawania niemowlętom i małym dzieciom. ”Wątroba oraz nerki najmłodszych nie poradzą sobie z rozkładem związków chemicznych i soli mineralnych. Dlatego do przygotowywania posiłków i pojenia powinno używać się krystalicznie czystej wody źródlanej, przebadanej pod kątem bezpieczeństwa dla niemowląt. Na tej bazie powinno przyrządzać się mleko, kaszki, zupki i herbatki. Zawartość składników mineralnych w wodzie nie powinna przekraczać 500 mg/l. Bezpieczny produkt posiada atest Państwowego Zakładu Higieny oraz pozytywną opinie Centrum Zdrowia Dziecka. Przebadana, dobrej jakości woda na etykiecie zawiera dokładny skład oraz zawartość minerałów. Maluszki powinny dostawać wodę niegazowaną, niskozmineralizowaną o obniżonej zawartości sodu” – tłumaczy specjalista.

Wykład II – Woda w miejsce słodzonych napojów

Woda pełni wiele ważnych funkcji w organizmie: reguluje ciepłotę ciała, odgrywa podstawową rolę w procesach trawienia i wydalania, odpowiada za transport składników mineralnych i tlenu do wszystkich komórek, zapobiega próchnicy. Nie warto jej zatem zastępować innymi napojami. ”Pamiętajmy, że latem pragnienie dziecka wzrasta. Zapotrzebowanie na płyny u niemowląt może się pojawić, gdy popołudniowy spacer się przeciągnie, a temperatura powietrza wynosi ponad 20 stopni C. Podawanie dziecku wody jest wtedy najbezpieczniejszą i najprostszą metodą, by zaspokoić pragnienie i uniknąć odwodnienia. Deficyt wody rozpoznamy po rozdrażnieniu, płaczu bez łez, zaparciach, suchości błon śluzowych” – wyjaśnia mgr Iwona Gryszkin, dietetyk dziecięcy. Wielu rodziców składnia się do dopajania swoich pociech nocą za pomocą mleka, czy słodzonych płynów. Takie działanie prowadzi do wzrostu wystąpienia próchnicy, a maluch przyzwyczajony do smaku cukru, nie nabierze zwyczaju picia wody. „ Zdecydowanie lepszą alternatywą jest podawanie maluchowi czystej wody, która zaspokoi pragnienie, nie pociągając za sobą negatywnych konsekwencji” – dodaje Pani Iwona. Co więcej powinniśmy od najmłodszych lat wyeliminować z diety szkraba napoje zawierające nie tylko cukier, ale również konserwanty, barwniki i sztuczne aromaty.
Maluszki uwielbiają słodkie, kolorowe napoje. Składem odbiegają one niestety od naturalnych, szkodząc tym samym maluchowi. Takie napoje nie tylko źle wpływają na ząbki, ale również przyczyniają się do otyłości oraz zniechęcają dziecko do picia tego co najlepsze, czyli wody”- dodaje Pani dietetyk. 

Woda stanowi podstawowy składnik diety maluszka. Dostarczana wraz z mlekiem mamy oraz w formie posiłków i napojów, decyduje o prawidłowym i zdrowym rozwoju dziecka, już od pierwszych dni życia. Jej niedobór jak i nadmiar może prowadzić do poważnych zaburzeń w gospodarce wodno – elektrolitowej, co bardzo szybko odbije się na zdrowiu i samopoczuciu naszej pociechy. Zbliżające się lato niech zatem stanie  się okazją do odrobienia zadania domowego, jakim jest stopniowe przyzwyczajenia malucha do smaku wody.

Mgr Iwona Gryszkin

Absolwentka Wydziału Nauk o Żywności Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu i Dietetycznych Studiów Podyplomowych na Akademi Medycznej w Poznaniu.. Od 2005 roku skutecznie działa jako dietetyk. Jest również aktywnym członkiem Zarządu Dolnośląskiego Towarzystwa Dietetyki.

Profilaktyka Zdrowia Iwona Gryszkin
http://profilaktykazdrowia.info

Woda źródlana Mama i ja
Cena:
1,5 L – cena: 2 zł
0,5 L- cena: 1,50zł

 „Mama i Ja” to marka źródlanej wody niegazowanej. Produkt Woda_Mama_i_ja_aranz_4przeznaczony jest w szczególności dla niemowląt i małych dzieci, kobiet w ciąży oraz mam karmiących piersią.  „Mama i Ja” to marka należąca do firmy WOSANA S.A. Początki firmy sięgają 1991 roku, jej siedziba mieści się w Andrychowie. Najwyższą, jakość produktów zapewnia wdrożony przez firmę system zarządzania bezpieczeństwem żywności zgodny z międzynarodową normą EN ISO 22000: 2005. „Mama i Ja” posiada pozytywną opinię od Centrum Zdrowia Dziecka. Produkt dostępny jest w sieciach: Real, Makro, Tesco, Kaufland, Netto, Carrefour, Selgros.

Zdjęcie: Wosana
Zdjęcie tytułowe: Pixabay

 

Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Magda
Magda
6 lat temu

Kilkukrotnie spotkałam opinie pediatrow ze dzieciom nie powinno samej wody bo ta jedynie „przelatuje” przez układ pokarmowy. Należy dodać chociaż kilka krople cytryny żeby jakże korzyści z jej picia.

Asia
Asia
6 lat temu

Bardzo ciekawy artykuł, warty rozpowszechnienia. Tym bardziej, że wielu dorosłych (chyba) nie wiedzą tego, co zostało tu napisane i zupełnie niepotrzebnie „wciskają” dzieciom słodkie napoje, chcąc zrobić im przyjemność… ?!
Osobiście, walczę z rodziną by podawała mojemu synowi jak najwięcej wody, zamiast „cukierkowych” napojów, a nie odwrotnie!

magdalena
magdalena
6 lat temu

Moje dwuletnie dziecko pije wyłącznie wodę. Choć nie raz dano jej do spróbowania inne napoje to i tak ona sama postawiona przed wyborem zawsze wybiera wodę.

Emocje 5 sierpnia 2014

3mamy się razem – 3 lata bloga

Trzy lata minęły, kiedy? Nie wiemy! Jeszcze wczoraj byłyśmy… Dziś jesteśmy… Jedno jest pewne jesteśmy W Roli Mamy! Jesteśmy odmienione, lecz wciąż Wasze, te same. A czy czas był dla nas łaskawy, oceńcie sami :-P

(nie)Magda(lena)

Co się zmieniło? Zamiast niemowlaka mam przedszkolaka, zamiast pierścionka zaręczynowego obrączkę. Dorobiłam się kilku zmarszczek i 3 nowych siwych włosów ;)

niemagdalena_3_urodziny

 

Basia

Trzy lata – ten sam kochany mąż, ta sama praca zawodowa i blog, który stał się moją pasją (żadna dotąd nie zaangażowała mnie tak długo i intensywnie) i moim miejscem w wirtualnym świecie. Przyniósł mi nowe i piękne przyjaźnie. Dzięki niemu ciągle się rozwijam i zdobywam nowe umiejętności.
A mój synek w tym czasie wyrósł na mądrego, rezolutnego pięciolatka.

basia_3_urodziny

Fizinka

Co się zmieniło w moim życiu przez ostatnie trzy lata? Przede wszystkim przybyło mi lat ;-) Poza tym, dojrzałam, zdobyłam nowe doświadczenia i wspomnienia. Co się nie zmieniło? Wciąż lubię swoje życie, walczę z przeciwnościami losu i moimi wadami :P Nadal czuję się młoda, nie przestaję marzyć, dążę do spełnienia swych pragnień i snów.

asia_3_urodziny

Hanna

Jeszcze nie tak dawno temu pisałam Wam o swoich przygodach z pierwszym, niespełna rocznym brzdącem. W międzyczasie skończyłam drugie studia i o włos wybrałabym się dalej ;) Dziś oba kolana mam zajęte – na jednym siedzi 4-letnia, piękna, wygadana i często przyprawiająca mnie o drganie powieki Klara, a na drugim roczny Wiktor – chłop na schwał, istny czołg stawiający pierwsze kroki, z najcudowniejszą dziurką na brodzie tego świata. A ja? Blog odmienił moje życie, dał przyjaźń, nowe doświadczenia i siłę. Rozwinęłam pisarskie (i nie tylko) skrzydła. Spełniam marzenia, a moją miłość mnożę przez 2, nie dzielę!

hania_3_urodziny

Magdalena

Trzy lata minęły nawet nie wiem kiedy, ale wystarczy że się obejrzę i widzę dwa małe cudy, które się w tym czasie wydarzyły;) Po drodze zaliczałam wzloty i upadki, ale w końcu nikt nie mówił, że bycie mamą jest proste, jednak każda wspólna chwila umacnia mnie w tym, że bycie mamą to moja życiowa i najważniejsza rola. A co się jeszcze zmieniło?? To, że teraz to nie ja jestem najważniejsza i nie ja stoję przed obiektywem aparatu, ale trzymam go i pstrykam zdjęcia moim cudom, więc mnie niestety w aktualnej wersji nie zobaczycie;)

magdalena_3_urodziny

Mirella

Historia zatoczyła koło i po trzech latach wróciliśmy na tę samą plażę. Co się zmieniło? Od trzech miesięcy chodzę na hennę do pani Justynki bo pani Ania została mamą :-) Mój internet w ciągu ostatnich trzech lat przyspieszył aż trzy razy! A moja córka ma trzy razy więcej do powiedzenia. I kocham Ją trzy miliony razy bardziej :-D

mirella_3_urodziny

Paulina

Kiedy to wszystko się zaczęło uczyłam się bycia Mamą i opieki nad trzymiesięcznym maluchem. Razem z blogiem dojrzewałam jako Matka, uczyłam się mojego syna a on mnie. Poznawaliśmy się. Teraz Adi ma ponad trzy lata i od prawie dwóch lat jest cudownym starszym bratem. Ja za to jestem pełnowartościową podwójną Mamą, pełną piersią blogerką i kocham moje zwariowane i zakręcone życie. Uwielbiam moje dzieciaczki, to co robię i oczywiście moje kochane blogowe przyjaciółki, na które zawsze mogę liczyć.

paulina_3_urodziny

Rachela

3 lata temu odkrywałam, czym naprawdę jest macierzyństwo, a już wkrótce mój maluch pójdzie do przedszkola, a przed nami powtórka z rozrywki. Czas płynie, za mną już ponad 45 wpisów i wiele recenzji, którymi chętnie się z wami dzielę. Mam nadzieję, że będziemy razem ze sobą kolejne 3 lata i więcej.

rachela_3_urodziny

Sylwia

Jestem 3 lata starsza, ale dalej młoda duchem, bogatsza o nowe doświadczenia życiowe, które zmieniły  trochę moje podejście do życia. Przede wszystkim wiem, że macierzyństwo to droga usłana różami, które mają też kolce. Mogłam obserwować krok milowy w rozwoju swojego syna, jak z niemowlaka stał się  super przedszkolakiem, który ciągle “nadaje” i milczy jedynie gdy śpi. Ponadto udało mi się poznać w “realu” część naszej blogowej ekipy. Było to bardzo miłe spotkanie ze świetnymi przyjaciółkami i ich dzieciaczkami.

Sylwia_3_urodziny

Żaklina

Co się zmieniło przez te magiczne 3 lata z blogiem? Natężenie hałasu- dziś generują go prawie 4 letni przedszkolak i roczny brzdąc. Zaprawiłam się w pisaniu, dziś nie wyobrażam sobie, abym miała przestać dla Was pisać! No i wciągnęło mnie zupełnie bieganie, które trzyma w ryzach moje ciało i psychikę :)

zaklina_3_urodziny

Zdjęcia: WRoliMamy.pl
Zdjęcie tytułowe: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
guest
23 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
(nie)Magda(lena)
(nie)Magda(lena)
6 lat temu

Z okazji naszego małego święta życzę Wam i sobie kolejnych twórczych lat, morza pomysłów i żeby w końcu udało nam się spotkać!

Pamiętam jak 3 lata temu siedziałam pomiędzy kartonami i zamiast powoli się urządzać cieszyłam z każdego lajka i kolejnego wejścia na bloga. Pamiętacie te zawrotne cyfry pierwszego dnia? :D

Barbara Heppa-Chudy
Barbara Heppa-Chudy
6 lat temu

Ja też pamiętam :)

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
6 lat temu

O tak, ja to w ogóle przebierałam nóżkami, bo poszłam na pierwszy ogień :-P

Magdalena Marczuk Romanowska
Magdalena Marczuk Romanowska
6 lat temu

Dziewczyny, wszystkiego najlepszego!!
Dajemy dalej i do przodu;))

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
6 lat temu

a gdzie by indziej :-P

Kamila Klimek
Kamila Klimek
6 lat temu

Dziewczyny byle tak dalej:) Uwielbiam Was:) WSZYSTKIEGO NAJPIĘKNIEJSZEGO WAM ŻYCZĘ…O przepraszam życzymy Ja i Adaś:)

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
6 lat temu
Reply to  Kamila Klimek

Dzię-ku-je-my ;)

Barbara Heppa-Chudy
Barbara Heppa-Chudy
6 lat temu
Reply to  Kamila Klimek

Dzięki :*
Pozdrawiamy!!!

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
6 lat temu
Reply to  Kamila Klimek

Dziękujemy po stokroć!

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
6 lat temu

wszystkiego najlepszego Nam :D Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej! Damy radę :D

Barbara Heppa-Chudy
Barbara Heppa-Chudy
6 lat temu

No, ba :)

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
6 lat temu

Radę?! My świat wywrócimy do góry nogami ;)

Maria Ciahotna
Maria Ciahotna
6 lat temu

Też pamiętam wasze (i swoje) początki. Niesamowite jak szybko czas leci – u nas już trzy pociechy, wariatkowo po trosze a tak właściwie to pełnia szczęścia :) Jestem Mamą do potęgi trzeciej i z niecierpliwością oczekuję każdego dalszego wpisu. Jesteście świetne, bawmy się dalej i odkrywajmy na nowo świat razem z naszymi najukochańszymi :D

Magdalena Marczuk Romanowska
Magdalena Marczuk Romanowska
6 lat temu
Reply to  Maria Ciahotna

DZIĘKUJEMY za tak miłe słowa;))

Barbara Heppa-Chudy
Barbara Heppa-Chudy
6 lat temu
Reply to  Maria Ciahotna

O tak!!!

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
6 lat temu
Reply to  Maria Ciahotna

Dziękujemy i ściskamy!

Barbara Heppa-Chudy
Barbara Heppa-Chudy
6 lat temu

Kochane, obyśmy nadal
3mały się razem :)

Magdalena Marczuk Romanowska
Magdalena Marczuk Romanowska
6 lat temu

:)

W kupie siła;))) Ha,ha;)

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
6 lat temu

Forever!

Milena
Milena
6 lat temu

Sto lat i jeszcze dłużej oj szybko minęło, wspaniałe 3 lata

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
6 lat temu
Reply to  Milena

Dziękujemy :*

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
6 lat temu

Wszystkiego najniespodziewańszego nam! Coby dziatwa nas tak często z obłoków na ziemię nie sprowadzała :-P

Sylwia
Sylwia
6 lat temu

A nawet sprowadzone na ziemię nadal byśmy miały twórcze umysły :)

Wszystkiego najlepszego drogie koleżanki :)

Dom 4 sierpnia 2014

Jak oszczędzać pieniądze przy niemowlęciu?

Kiedy pojawia się maluch na świecie, rodzice ponoszą spore wydatki, aby zapewnić to, co jest niezbędne. W dzisiejszych czasach wszystko kosztuje, czasem nawet dziw bierze, że za podstawowe artykuły trzeba słono zapłacić. Wydawać by się mogło, że poza promocjami czy wyprzedażami w sklepach, rodzic nie uszczknie nic więcej dla swojego portfela. A ja dobrze wiem, gdzie można poszukać oszczędności tak, aby maluch i mama nie czuli się pokrzywdzeni, a zaoszczędzona suma została do dyspozycji na gorsze czasy. Jak więc oszczędzać pieniądze przy dziecku?

Pierwsza, podstawowa rzecz przez którą pieniądze wyciekają szerokim strumieniem przy sklepowej kasie, to pieluchy jednorazowe. Szczególnie tych uznanych firm kosztują naprawdę dużo – wiem, pamiętam dobrze, ponieważ korzystałam z nich przy pierwszym dziecku. Tutaj pojawia się opcja kupowania pieluch z tzw “marek własnych” supermarketów. Może to nie brzmi zachęcająco, ale jak weźmiecie opakowanie do ręki i przeczytacie na produkcie o pozytwnej opinii IMiD, humor się zdecydowanie poprawi. Z doświadczenia wiem, że pieluchy które kupowałam w “sklepie dla ubogich” na każdym polu mogły bez wstydu konkurować ze znanymi markami. Nigdy się na nich nie zawiodłam, a cena jest łatwa do przełknięcia.

A jeśli pokręcicie nosem na opcję z “marki własnej”, lub jesteście fanami ekologicznego stylu życia, polecam pieluchy wielorazowe. No cóż, będę nieobiektywna, bo miłość ślepa jest jak mówią, ale rzeczywiście nie martwię się o to w co zawinę tyłek mojego dziecka. Mam ich 16 sztuk, i jeszcze więcej wkładów, co pozwala mi na pranie ich nie częściej niż co dwa dni. Są one wygodne, kolorowe, ekologiczne i w niczym nie przypominają znienawidzonych przez nasze mamy tetrowych pieluch.

Jeśli ktoś wysunie argument że jak oszczędzić skoro woda, prąd i same pieluchy na start sporo  kosztują, to już wyjaśniam. Woda i prąd wcale nie kosztuje mnie więcej, bo pieluchy często idą z praniem ogólnym, nie uruchamiam pralki tylko na wypranie przysłowiowych trzech pieluch. Detergentu nie zużywam dużo, bo takie są zalecenia producentów. Można je też prać w ręku, co nie raz i nie dwa, uskuteczniałam z powodzeniem.

Cena jednej pieluchy kieszonki z wkładem zaczyna się od 20 zł wzwyż, ale umówmy się, my tego nie musimy z własnej kieszeni wykładać, wystarczy odpowiednio wcześniej poprosić odwiedzające nas tłumy, żeby zamiast dwudziestu misiów – zbieraczy kurzu, kupić maluchowi pieluszki. Ja tak zrobiłam i mam problem z głowy. I jeszcze jedno, teraz wszędzie znajdziemy pieluszki oversize, regulowane, do wykorzystania przez cały okres pieluchowania u dziecka, więc kupujemy raz a dobrze.

Oszczędności można również poszukać w temacie żywienia malca. Na sam początek najprostsze i zupełnie darmowe jest karmienie piersią. Mam porównanie, bo karmiąc pierwszego syna z butli wiem ile pieniędzy przeznaczaliśmy na mleko modyfikowane. Drugiego syna karmię piersią, choć to podyktowane jest nie przez względy ekonomiczne, a potrzebą niesamowitej bliskości z maluchem.

Oprócz płynących pozytywów, odnotowałam jedną kłopotliwą kwestię przy karmieniu piersią, czyli dyskomfort lejącego się z piersi pokarmu. Tu niezastąpione okazały się wkładki laktacyjne, których za darmo niestety nie rozdają, za to zakupienie wielorazowych wkładek, na wiele miesięcy rozwiązało problem z potrzebą ciągłego uzupełniania braków.

Niemało też kosztują obiadki i deserki w słoiczkach, ale trudno jest oszczędzać na zdrowym żywieniu dziecka. Chyba że macie możliwość zakupu warzyw bez oprysków z działki od znajomych, albo jeszcze lepiej, sami posiadacie działkę lub ogród. Nie policzę Wam ile pieniędzy zostało w moim portfelu z tej okazji, bo zapamiętałym działkowiczem jest moja teściowa i nieodpłatnie każdego dnia dostaję świeże warzywa i owoce, które przyrządzam dla dzieci. Ich nadmiar mrożę lub przerabiam na weki, są u nas niezastąpione jesienią i zimą.

Jeszcze inną kwestią są strasznie drogie ubrania dla dzieci. Aż dziw, że kawałek materiału w wersji mini ma cenę z górnej półki, a taki maluch potrzebuje nie jednego a dziesięć bodziaków, z których wyrośnie z prędkością światła. Tutaj z kolei można odwiedzić lumpeks – nie bójcie się takich miejsc, one naprawdę nie gryzą – gdzie często trafia się ubranka dla dzieci w świetnym stanie, o których nikt nie powie, że zostały kupione z drugiej ręki. Jedyne czego ja nie kupuję w lumpeksach to bielizna i buty, a reszta nie robi mi większej różnicy. Nic nie stoi także na przeszkodzie odkupić ciuszki od koleżanki której maluch już wyrósł z ubranek, lub wybrać się na sąsiedzką wymianę powyższych. To samo dzieje się z zabawkami, książeczkami, et cetera, et cetera…

To tyle na początek, jeśli macie inne inspirujące przykłady, jak można z wychowywać dziecko i nie pójść z torbami, podzielcie się nimi w komentarzach pod wpisem.

Zdjęcie: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
guest
19 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kamila Klimek
Kamila Klimek
6 lat temu

Jakbym słyszała siebie czytając Twój tekst. Tylko u mnie było tak: Adaś urodził się pod koniec listopada, wróciliśmy do domu i telefony sie obrywały (Przyjeżdżamy poznać Małego co mu kupic?) Na samą myśl o stercie ubranek jaką mieliśmy nawet nie pomyślałam o ciuchach dla małego, zabawki nie wchodziły w grę ponieważ do zabawek kawał drogi…Bez zastanowienia mówiłam pieluchy w rozmiarze takim i takim, chusteczki nawilżane, taki i taki płyn do kąpieli, taki i taki krem do ciała… I dzięki temu, że nie zalega nam teraz sterta nie potrzebnych pluszaków, czy zabawek nie spełniających oczekiwań Adama pierwsze kosmetyki czy pampersy kupiłam… Czytaj więcej »

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
6 lat temu
Reply to  Kamila Klimek

Ja ze starszym synem nie byłam tego świadoma i po dziś dzień cześć zabawek zalega na szafkach, a część oddałam. A kiedy moja kochana sąsiadka zapytała, czy chcę kilka ubrań po jej synu dla mojego, a ja się zgodziłam, nie myślałam że otworzy się tym samym stały przepływ towaru przez nasze drzwi ;)

Kamila Klimek
Kamila Klimek
6 lat temu

I dzięki temu troszkę grosza zostaje na Nasze przyjemności:)

My Sweet Little Precious

Bardzo cenne rady. Do tej pory chciałam używać jednorazowych wkładek laktacyjnych ale chyba zmienię zdanie :) No i na pewno pieluchy jako prezent sprawdzą się wyśmienicie

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
6 lat temu

Ja przy pierwszym używałam wszystko jednorazowe, teraz wiedząc jakim dobrodziejstwem dla portfela i środowiska są produkty wielorazowe, w życiu nie wrócę do tych pierwszych.

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
6 lat temu

a ja ma wielorazowe wkładki, ale u mnie taki sik mleka, że na 2 m wzwyż i wielo w sekundzie wymiękają. Za to rossmannowskie za piątaka i dojną krowę by pewnie zabezpieczyły :-P, no przynajmniej u mnie po wielu próbach to najlepsze jakie kiedykolwiek miałam.

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
6 lat temu

też miałam te rossmannowskie i potwierdzę, są może ciut grubawe ale dobrze chłoną. Teraz lecę na wielorazówkach z Aventu i dopóki karmię, przy nich zostanę, dla mnie są super :)

Sylwia
Sylwia
6 lat temu

Zgadzam się, też „jechałam” na rossmanowskich. Tanie i niezawodne :)

Magda
Magda
6 lat temu

Wszystkie produkty spożywcze typowo dla dzieci są wielokrotnie droższe od tych zwykłych więc lepiej kupić np kaszkę mannę „dla dorosłych” i mieć parę groszy w kieszeni. Czytajmy składy, bo czesto płacimy za napis „dla dzieci”, nie wspominając że jest tam więcej chemii niż można sobie wyobrazić. Nawet na na zwykłych chrupkach kukurydzianych jesteśmy nabijani w butelkę.

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
6 lat temu
Reply to  Magda

To prawda, płaci się często za samą nazwę! Również czytam etykiety, często pod hasłem produkt idealny dla dzieci, kryje się tona tłuszczu, cukru i konserwantów.

Sylwia Chojnowska
Sylwia Chojnowska
6 lat temu

Dla mnie czytanie etykiet to podstawa. Bez tego nie wyobrażam sobie zakupów. Czesto wyroby typowo „dziecięce” to tak jak piszesz tona niezdrowych składników, które nie raz posiadają o zgrozo certyfikaty!

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
6 lat temu

Niskie ukłony dla koleżanki Żakliny! Mądrze prawisz! U nas wielorazowe pieluszki nie wyparły całkiem jednorazówek, ale i tak bardzo ratują budżet. Do tego domowe jedzenie, a słoik to raczej nabytek okazjonalny, ciuchy zataczają takie koło, że hej ;) No i dzięki starszej siostrze i jej pociechom, wyprawka dla pierwszego malucha była prawie gotowa. Jak sobie pomyślę, że miałabym wszystko zakupić „na jedno posiedzenie” to mi się w głowie kręci. Ale sporo rzeczy można, gdy się chce lub gdy się musi ;) Np. przy drugim dziecku musieliśmy kupić wózek – bo stary delikatnie mówiąc po trójce pasażerów dokonał żywota. Kupiliśmy używany,… Czytaj więcej »

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
6 lat temu

A pewnie że można :) Mój wózek, zakupiony jako nówka 4 lata temu własnie obwozi 3 dziecko a że moja sis planuje powiększenie rodziny, pojeździ w nim i 4 maluch :) Tym bardziej że gdy szanuje się rzeczy to służą one długo. Nikt patrząc na mój wózek nie powie, jaki ma on przebieg :) U nas wszystko krąży po rodzinie, beż żalu, bo wiem że gdyby miała się nam jeszcze powiększyć rodzinka, to nie będę miała kłopotu co i skąd wziąć. A moje eko pieluchy też nie pójdą do kosza- mam już chętną osobę na ich dalszy obieg :)

Sylwia
Sylwia
6 lat temu

U mnie ubranka te za małe czekają na kolejnego potomka u nas bądź u siostry:) podobnie jak wózek, łózeczko czy zabawki. Pieluchy wielorazowe super sprawdziły się w domu a jednorazówki na spacerki :) Gotowanie dla dziecka to żaden problem (posiłek zawsze można poporcjować i zamrozić czy zawekować) więc słoiczki szły okazjonalnie. Wystarczy szanować rzeczy i umieć tak gospodarować posiadanym groszem by nie wydać majatku a posiadać to co jest potrzebne. Jak się chce da się oszczędzic bez szkody dla dziecka :D

Marta
6 lat temu

To wszystko prawda, wyprawkę można załatwić małym kosztem, zwłaszcza przy kolejnym dziecku. Ale nie da się (albo nie chcę po prostu…) oszczędzić na zdrowiu i bezpieczeństwie. Szczepieniach, wizytach kontrolnych (bynajmniej nie na NFZ…), lekach, atestowanych fotelikach do samochodu. A im dziecko starsze tym wydatków więcej :-)

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
6 lat temu
Reply to  Marta

Jasne, nie ma mowy o ekstremalnym oszczędzaniu na bezpieczeństwie dziecka, choć nie powiem, fotelik samochodowy za 700 zł, to poza możliwościami wielu rodziców.

Asia
Asia
6 lat temu

Ja do lumpków nie chodzę bo nie znoszę chodzenia po sklepach i przebierania, wieszaka za wieszakiem…brrrr! Za to lubię pogrzebać trochę w sieci, na różnych portalach internetowych i tam zaopatrywać się w używane, zdecydowanie tańsze elementy odzieży ;)

Rodzinne Porachunki
Rodzinne Porachunki
6 lat temu

Ja dorzuciłbym jeszcze kilka dodatkowych sposobów na oszczędzanie, z których sami korzystaliśmy przy pierwszym dziecku i z których korzystamy nadal przy drugim:

1. Rozpocznijcie przygodę z nocnikiem, gdy dziecko będzie
miało 2 lata.

2. Magazynujcie pieluchy, gdy ceny są tanie i nie czekajcie, aż skończy wam się opakowanie pieluch i będziecie zmuszeni kupić cokolwiek, mocno przy tym przepłacając.

3. Sprawdźcie oferty ogłoszeń lokalnych np: OLX. Można tam znaleźć oferty pieluszek tańsze o 20-30% od cen sklepowych. Sprzedają je zazwyczaj osoby prywatne, którym dzieci wyrosły już z danego modelu pieluszek, albo po prostu dostały nietrafiony prezent.

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close