W szkole 8 godzin temu

WSKZ – fakty i mity o codziennym studiowaniu. Jak naprawdę funkcjonuje uczelnia?

Jak wygląda zwykły tydzień osoby studiującej w Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego – jakie rozwiązania usprawniające naukę oferuje uczelnia i jaką rolę odgrywają zjazdy? Zebraliśmy najważniejsze informacje na ten temat w formie faktów i mitów. Sprawdź!

Fakt: materiały są dostępne o każdej porze

Materiały dydaktyczne w WSKZ są dostępne przez całą dobę, siedem dni w tygodniu. Codzienną naukę ułatwia platforma e-learningowa – nowoczesne narzędzie, dzięki któremu treści są pod ręką wtedy, kiedy student ma czas na naukę.

Na platformie znajdują się materiały opracowane przez wykładowców i praktyków z polskich i zagranicznych uczelni, w trzech formatach:

  • wykładów,
  • prezentacji,
  • ćwiczeń.

Faktem jest zatem, że pora nauki może być dopasowana do indywidualnego trybu dnia – rano, po południu lub wieczorem.

Mit: w tym modelu materiał można obejrzeć tylko raz

Materiały na platformie e-learningowej są dostępne bez limitu, a do każdego tematu można wracać dowolną liczbę razy. Postępy zapisują się automatycznie, dzięki czemu powrót do nauki rozpoczyna się dokładnie tam, gdzie zakończyła się poprzednia sesja.

W praktyce oznacza to, że student może:

  • zatrzymywać nagrania i odtwarzać wybrane fragmenty,
  • wracać do trudniejszych zagadnień po kilku dniach,
  • powtarzać materiał przed zaliczeniem,
  • przeglądać opracowania w dowolnym momencie semestru.

Faktem jest, że to swobodny dostęp do treści, który pozwala dopasować liczbę powtórek do własnych potrzeb.

Jak wygląda studiowanie WSKZ?

Edukacja studenta WSKZ opiera się na dwóch równorzędnych elementach: pracy z materiałami na platformie oraz – w wyznaczonych terminach – zjazdach i spotkaniach z wykładowcami. Razem tworzą one pełny obraz nauki, w którym żaden element nie zastępuje drugiego.

Praca z platformą obejmuje codzienne przerabianie materiału w dogodnych porach. Z kolei zjazdy i spotkania z wykładowcami dają przestrzeń na pytania, dyskusję i omówienie trudniejszych zagadnień z osobami tworzącymi kadrę ekspertów. To moment, w którym praca z materiałem przenosi się w bezpośrednią rozmowę i konkretne przykłady.

WSKZ – fakty i mity. Codzienność różnych studentów

Każda osoba wchodzi na studia z innymi pytaniami o to, jak nauka wpisze się w jej życie. Poniższe zestawienie pokazuje najczęstsze z nich oraz to, jak dany element wygląda w Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego.

Profil studenta Częste pytanie Jak to wygląda w WSKZ?
Osoba pracująca na pełen etat „Kiedy znajdę czas na naukę?” Platforma dostępna 24/7 pozwala uczyć się po godzinach pracy
Pracujący rodzic „Jak połączyć naukę z innymi obowiązkami?” Pory pracy z materiałem można dopasować do rytmu dnia rodziny
Osoba wracająca do nauki po przerwie „Czy zdążę powtórzyć materiał?” Do treści można wracać wielokrotnie, bez limitu powtórek
Maturzysta „Jak wygląda kontakt z uczelnią?” Zjazdy i spotkania z wykładowcami zapewniają stały kontakt
Osoba, której zależy na dodatkowym rozwoju „Co poza obowiązkowym programem?” 14 kół naukowych, webinary, podcasty i wydarzenia

Fakt: codzienność studenta to więcej niż praca z ekranem

Studiowanie w WSKZ łączy pracę z materiałami z bezpośrednim kontaktem podczas zjazdów oraz aktywnością poza programem. W trakcie studiów student ma dostęp do:

  • kadry ekspertów – 1 100 specjalistów, z którymi współpracuje uczelnia,
  • działalności 14 kół naukowych o różnych profilach tematycznych,
  • programu Erasmus+ – dzięki karcie ECHE posiadanej przez uczelnię,
  • konferencji, webinarów i wykładów otwartych z udziałem ekspertów,
  • podcastów prowadzonych przez praktyków (m.in. psychologicznych i prawniczych).

Faktem jest zatem, że codzienność studenta WSKZ to połączenie nauki, rozmowy i aktywności, które wykraczają poza obowiązkowy program.

Czy funkcjonalności platformy pomagają w organizacji nauki?

Tak – platforma e-learningowa WSKZ udostępnia funkcje, które ułatwiają planowanie i monitorowanie postępów. To nowoczesne narzędzie pokazuje, co zostało już zrealizowane, a co jeszcze czeka na opracowanie.

Z poziomu konta studenta dostępne są m.in.:

  • paski postępu pokazujące procentową realizację materiału,
  • licznik aktywności rejestrujący realny czas spędzony nad treściami,
  • czytelne oznaczenia statusów modułów (rozpoczęty, w trakcie, ukończony),
  • automatyczny zapis postępów po każdej sesji nauki.

Dzięki tym funkcjom planowanie nauki opiera się na konkretnych informacjach, a student ma pełny obraz tego, na jakim etapie się znajduje.

FAQ – często zadawane pytania

Czy dostęp do platformy jest nieograniczony?

Materiały dydaktyczne na platformie e-learningowej są dostępne przez całą dobę, siedem dni w tygodniu. Naukę można rozłożyć w tygodniu w sposób dopasowany do obowiązków zawodowych i prywatnych – rano, po południu lub wieczorem.

Czy do materiałów można wracać wielokrotnie?

Tak. Są one dostępne bez limitu, a postępy zapisują się automatycznie. Pozwala to powtarzać trudniejsze zagadnienia tyle razy, ile potrzeba.

Czy w trakcie studiów możliwy jest kontakt z wykładowcami?

Tak. Zjazdy i spotkania z wykładowcami są stałą częścią procesu kształcenia. Dają przestrzeń na pytania, dyskusję i omówienie zagadnień z osobami tworzącymi kadrę ekspertów.

Możliwość komentowania została wyłączona.

W szkole 9 godzin temu

Nastolatek i wakacyjna niezależność – dlaczego warto pozwolić na więcej samodzielności

Wakacje to dla nastolatków czas wolności. Dla rodziców często również czas niepokoju. Bo choć przez cały rok narzekamy, że nasze dzieci są „przyklejone” do ekranów, nie potrafią ugotować sobie obiadu i wiecznie czegoś od nas potrzebują, to kiedy nagle chcą więcej samodzielności, nie zawsze przyjmujemy to ze spokojem. „Mamo, mogę pojechać z koleżankami nad jezioro?”, „Tato, nie musisz po mnie przyjeżdżać”, „Dam sobie radę” – takie zdania potrafią wywołać w rodzicach całą lawinę emocji. Z jednej strony jesteśmy dumni, że nasze dziecko dojrzewa. Z drugiej trudno pozbyć się obaw, czy na pewno jest gotowe na większą niezależność.

Samodzielność nastolatka w wakacje – jak rozwija się odpowiedzialność

Wakacje mogą być doskonałym momentem, by nastolatek zaczął ćwiczyć samodzielność. I wcale nie chodzi o to, by rzucać go na głęboką wodę. Czasem wystarczy pozwolić mu podejmować więcej własnych decyzji i ponosić ich naturalne konsekwencje. Każdy rodzic chciałby, aby jego dziecko było odpowiedzialne, zaradne i pewne siebie. Problem polega na tym, że tych cech nie da się wykształcić podczas rodzinnych rozmów przy stole. Samodzielność rozwija się przede wszystkim poprzez doświadczenie. Nastolatek, który nigdy nie planował swojego dnia, nie zarządzał własnymi pieniędzmi i nie musiał sam rozwiązywać problemów, nie stanie się nagle samodzielnym dorosłym po osiemnastych urodzinach. Potrzebuje okazji do ćwiczeń.

Wakacje stwarzają ku temu idealne warunki. Dziecko ma więcej czasu, mniej szkolnych obowiązków i większą przestrzeń do podejmowania własnych decyzji. Może samodzielnie zaplanować wyjście ze znajomymi, zorganizować krótką wycieczkę, zrobić zakupy czy zadbać o część domowych obowiązków.

Z perspektywy rodzica nie zawsze wygląda to idealnie. Bywa, że nastolatek o czymś zapomni, spóźni się albo wyda za dużo pieniędzy. Jednak właśnie dzięki takim doświadczeniom zdobywa umiejętności, które przydadzą mu się w dorosłym życiu.

Zaufanie rodziców a pewność siebie nastolatka

Wielu rodziców nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo zaufanie wpływa na poczucie własnej wartości nastolatka. Kiedy dajemy dziecku sygnał, że wierzymy w jego możliwości, pomagamy mu budować pewność siebie. Nastolatek, któremu rodzice pozwalają podejmować decyzje, zaczyna postrzegać siebie jako osobę kompetentną. Widzi, że potrafi poradzić sobie w różnych sytuacjach, a jego zdanie ma znaczenie. To szczególnie ważne w wieku dorastania, kiedy młodzi ludzie często zmagają się z niepewnością i porównywaniem się do innych. Świadomość, że rodzice ufają ich osądowi, może działać silniej niż niejeden motywacyjny wykład.

Oczywiście nie oznacza to pełnej swobody bez granic. Nastolatki nadal potrzebują zasad i wsparcia. Różnica polega na tym, że zamiast kontrolować każdy krok, stopniowo przekazujemy im część odpowiedzialności.

Wakacyjna samodzielność nastolatka – korzyści także dla rodziców

Choć zwykle mówimy o korzyściach dla dzieci, większa samodzielność nastolatka bywa korzystna również dla rodziców.

Przez wiele lat jesteśmy odpowiedzialni za niemal każdy aspekt życia naszych dzieci. Organizujemy ich czas, pilnujemy terminów, rozwiązujemy problemy i przypominamy o obowiązkach. Nic więc dziwnego, że trudno później zrezygnować z tej roli. Jednak dorastanie dziecka oznacza również zmianę roli rodzica. Z osoby, która wszystkim zarządza, stopniowo staje się on kimś, kto wspiera, doradza i jest obok wtedy, gdy jest potrzebny. Dla wielu rodziców to niełatwy proces. Wymaga zaufania i pogodzenia się z tym, że dziecko nie zawsze zrobi wszystko dokładnie tak, jak byśmy chcieli. Ale właśnie wtedy ma szansę nauczyć się czegoś naprawdę wartościowego.

Wakacje jako trening dorosłości – dlaczego to ważny etap rozwoju

Kiedy myślimy o wakacjach, najczęściej wyobrażamy sobie odpoczynek. I słusznie. Jednak ten czas może mieć również drugie znaczenie. To okres, w którym nastolatek ma okazję sprawdzić się w nowych sytuacjach i zdobywać doświadczenia, których nie zapewni mu szkolna ławka. Samodzielne planowanie dnia, odpowiedzialność za własne decyzje czy organizowanie codziennych spraw uczą więcej, niż mogłoby się wydawać.

Nie chodzi o to, by wymagać pełnej dorosłości. Chodzi raczej o stworzenie przestrzeni do stopniowego rozwijania niezależności, która daje poczucie bezpieczeństwa, ale jednocześnie pozwala próbować nowych rzeczy. Być może właśnie dlatego wakacyjna samodzielność jest tak cenna. Nie tylko przygotowuje nastolatka do przyszłości, ale też pokazuje rodzicom, że ich dziecko powoli staje się młodym człowiekiem gotowym brać odpowiedzialność za własne życie. A choć bywa to wzruszające i trochę stresujące, jest też jednym z najważniejszych etapów dorastania.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Rozwój 15 godzin temu

Super Stories – czy warto? Recenzja aplikacji do czytania dla dzieci (3+)

Jako rodzic mam świadomość, że zgodnie z zaleceniami WHO dzieci do 3. roku życia nie powinny korzystać z ekranów. Dlatego, mimo że sama przetestowałam aplikację Super Stories, nie korzystałam z niej razem z moim dzieckiem. Przyjrzałam się jej jednak z myślą o przyszłości oraz o starszych dzieciach, szczególnie w wieku przedszkolnym – takich, dla których została zaprojektowana.

Już od pierwszego uruchomienia widać, że została stworzona z myślą o najmłodszych. Jest kolorowa, przyjazna i – co dla mnie bardzo ważne – nieprzeładowana. Dziecko nie gubi się w nadmiarze opcji, tylko intuicyjnie odnajduje to, co je interesuje. To ogromny plus, bo wiele aplikacji dla dzieci po prostu „atakuje” bodźcami. Największe wrażenie zrobił na mnie sposób opowiadania historii. To nie są zwykłe bajki do czytania. Każda opowieść jest wzbogacona o dźwięki i muzykę, które zmieniają się w trakcie narracji. Dzięki temu dziecko naprawdę „wchodzi” w historię – słucha, przeżywa i angażuje się znacznie bardziej niż przy zwykłym czytaniu.

Bardzo spodobała mi się możliwość tworzenia własnych historii, w których bohaterem może być samo dziecko. To coś więcej niż zabawa – to narzędzie, które może realnie pomóc
w codziennych sytuacjach. Można stworzyć opowieść o strachu przed ciemnością, o pierwszym dniu w przedszkolu czy o radzeniu sobie z emocjami. Dzięki temu dziecko łatwiej oswaja trudne tematy, widząc je w bezpiecznym, bajkowym kontekście.

Ogromnym wsparciem dla rodzica są też gotowe tematy do rozmów, które pojawiają się po wysłuchaniu bajki. Nie trzeba się zastanawiać, jak zacząć rozmowę – aplikacja podpowiada konkretne pytania i zagadnienia. To świetny punkt wyjścia do budowania relacji i rozmów o emocjach.

Super Stories

Fot. Archiwum własne

Fajnym dodatkiem są również różne aktywności – dziecko może rozwiązywać proste quizy, przechodzić labirynty czy korzystać z innych mini-gier. To miłe urozmaicenie, które sprawia, że aplikacja nie nudzi się po kilku użyciach.

W bibliotece znajdziemy także klasyczne bajki i opowieści, co bardzo doceniam. To połączenie nowoczesnej formy z tradycyjną treścią. Dodatkowo dostępne są audiobooki, które są naprawdę dobrze przygotowane – pełne dźwięków, muzyki i przyjemnej narracji. W praktyce bardziej przypominają słuchowisko niż zwykłe czytanie książki.

Z aplikacji można korzystać na różne sposoby – czytać dziecku samodzielnie, puścić audiobook albo łączyć jedno z drugim. Takie rozwiązania szczególnie dobrze sprawdzi się wieczorem, jako element wyciszenia przed snem. Spokojna narracja i muzyka pomagają przejść w tryb „czas do łóżka”. Patrząc szerzej, Super Stories wydaje się dobrym uzupełnieniem codziennego czytania, a nie jego zamiennikiem. Sprawdza się w podróży, w trudniejszych momentach dnia albo wtedy, gdy po prostu brakuje siły na wieczorne czytanie.

Warto jednak zaznaczyć, że pełen dostęp do wszystkich funkcji i treści w aplikacji jest płatny, co dla części rodziców może być istotnym minusem. Darmowa wersja pozwala jedynie na ograniczone korzystanie z zasobów, a dopiero subskrypcja otwiera całą bibliotekę historii i aktywności. Dodatkowo, mimo że aplikacja jest wartościowa i dobrze zaprojektowana, nadal pozostaje formą czasu spędzanego przed ekranem. Dlatego ważne jest, aby korzystać z niej z umiarem i świadomie kontrolować, ile czasu dziecko spędza z urządzeniem, tak aby nie zastępowała ona tradycyjnego czytania ani innych aktywności offline.

Podsumowując – jeśli szukasz aplikacji dla dziecka powyżej 3. roku życia, która nie tylko zajmie je na chwilę, ale też pomoże mu się rozwijać i otworzy przestrzeń do rozmów, Super Stories jest naprawdę wartą uwagi opcją.

Recenzja powstała w ramach współpracy z Super Stories.

Super Stories

Fot. Archiwum własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close