Wyschnięci – film nie tylko dla dzieci. Recenzja przedpremierowa
Bohaterów bajki o Pszczółce Mai znają chyba wszyscy. Maja, Gucio, Filip, Aleksander, Tekla i Bzyk od lat towarzyszą kolejnym pokoleniom w pierwszych latach życia. A zwróciliście uwagę na mrówki? Tak, one też tam są, choć przelotnie i anonimowo. Po raz kolejny przenosimy się do świata Mai i Gucia, ale tym razem to właśnie mrówki będą głównymi bohaterami – dosłownie i w przenośni.
O czym jest film Wyschnięci?
Na łące zaczyna brakować wody. Cierpią nie tylko owady, ale też rośliny. Wszystkim grozi zagłada, bo bez wody nie ma życia. Mrówki wyruszają na misję ratunkową. Ich zadaniem jest ustalenie przyczyny problemu i rozwiązanie go.
Arnie i Barney to mrówki, ale też życiowe sieroty – trzymają się razem i wiadomo, że jak się za coś wezmą, to raczej coś zepsują, więc trzeba na nich uważać. Może nie są najmądrzejsi, ale mają sporo zapału, a ostatecznie to właśnie ich kreatywność i nieszablonowość okażą się bardzo przydatne.
Jak się okazuje, ktoś celowo zatamował strumień, żeby butelkować wodę i ją sprzedawać. Owady już nie mogą mieć jej za darmo. Rozwiązanie jest proste: trzeba zniszczyć tamę, ale to trudne zadanie. Tama jest dobrze strzeżona, między innymi przez komarzyce, a najważniejsza z nich umie hipnotyzować. Zahipnotyzowała mrówki i te uszczelniły tamę, tylko z Arniem i Barneyem jej nie wyszło, bo oni nie mają zwyczaju patrzeć w oczy i nie są w stanie skoncentrować się na jednym zadaniu przez dłuższy czas. AuDHD?
Jest też superbohaterka – bohaterka komiksów, a tak naprawdę ich autorka, z pochodzenia komarzyca. Sama w sobie nie czuje wielkiej mocy, ale ponieważ mrówki w nią wierzą, postanawia poudawać, żeby je zmotywować. No ale grunt, że się udało, co każe wierzyć, że czasem wiara i zapał są ważniejsze od możliwości.

Dlaczego Wyschnięci?
Nie wiem, skąd w Polsce ta maniera na zmienianie oryginalnych tytułów, zamiast je po prostu tłumaczyć, ale spotykam się z tym nie pierwszy raz. W oryginale film nazywa się Arnie & Barney i w moim odczuciu tak byłoby lepiej. Zapamiętajcie ten tytuł, a od razu pokochacie dwie zwariowane mrówki.
Domyślam się, że tytuł Wyschnięci ma obrazować brak wody na łące i wszystko, co się z nim wiąże. Przez wiele lat mieszkałam w lesie i wiem, co oznacza susza dla roślin i zwierząt – wciąż mam w oczach znaleziony na monitoringu widok jeża ryjącego nocą dołki w suchej ziemi w poszukiwaniu jakiegokolwiek pożywienia. Rozumiem to wszystko chyba nawet lepiej niż dystrybutorzy, ale tytułu filmu bym nie zmieniła. Samo słowo przywołuje na myśl jakiś dramat i w żaden sposób nie kojarzy się z filmem dla dzieci. Tymczasem Arnie i Barney ze swoją zakręconą i nieprzewidywalną kreatywnością mogą się stać nowymi idolami najmłodszych.
Abstrahując od tytułu, sam film gorąco polecam. Jak to mówi moje dziecko: jest mega.

Wyschnięci – to nie tylko bajka dla dzieci
Tak, to jest bajka – mądra i śmieszna – ale to tylko pierwsza warstwa filmu. Ta zewnętrzna, którą zobaczą dzieci. Już młodzież (skonsultowałam z moją domową młodzieżą i wiem) patrzy na to zupełnie inaczej.
Poprosiłam dziecko (hm, dziecko… za rok matura!) o kilka słów wrażeń i dostałam takie coś:
Ten film można oglądać niezależnie od wieku. Jest śmieszny i zakręcony, taki trochę psychodeliczny momentami, ale też ma ważny przekaz, którego dzieci nie odczytają, ale dorośli już tak. Pokazuje problem suszy, który jest realny, i jeszcze to, że jako ludzie jesteśmy jedynym gatunkiem, który potrzebuje pieniędzy, żeby żyć, i z wieloma rzeczami jest tak jak z tą wodą w filmie.
Dzieci mogą zrozumieć, że naturę trzeba szanować i że ona nie jest po to, żeby ją sprzedawać, tylko żeby o nią dbać.
Ciekawy jest też wątek o tym, że te dwie mrówki (Arnie i Barney) są takie niby niepozorne i uważane za najgłupsze, a zrobiły coś wielkiego. To pokazuje, że każdy może coś osiągnąć, nieważne, z jakiego punktu w życiu startuje.
I jeszcze w tym przekazie podobało mi się, że nie było tam takiego typowego motywu zwalczania wroga, tej złej komarzycy, tylko doszło do zgody i ostatecznie do współpracy (tak, wiem, spoiler, nie mówcie dzieciom). To fajnie pokazało, że czasem dobrze jest zrozumieć drugą stronę.

Jak się ogląda film?
Dużo śmiechu, ale też powodów do refleksji, więc czasem się zaśmiejecie, a czasem zadumacie – tak to widzę.
W założeniu Wyschnięci to film dla dzieci i twórcy (film jest koprodukcją niemiecką, hiszpańską i irlandzką) zadbali, żeby był jednoznaczny – dobrych bohaterów od złych można odróżnić choćby po wyglądzie już na pierwszy rzut oka. Wyraźnie widać, kto jest fajny i miły, a kto wręcz przeciwnie.
Nie ma tu scen, które mogłyby przerażać, powodować wybuchy płaczu itp. – przynajmniej my ich nie zauważyliśmy. To przygodówka, fajna i śmieszna, dla dzieci (tak myślę) w pełni bezpieczna.
Cała historia też nie jest skomplikowana, dzieci z łatwością za nią podążą. Myślę, że dla dzieci Wyschnięci będą fajną bajką i szaloną przygodą dwóch zakręconych, śmiesznych mrówek, ale dorośli wyciągną z niego trochę więcej, bo film jednak zmusza do myślenia o podstawowych prawach do zaspokajania potrzeb, możliwościach manipulowania innymi i o tym, co naprawdę jest w życiu ważne.

Dla kogo są Wyschnięci?
Dystrybutor informuje, że to film dla dzieci czteroletnich i starszych. W moim odczuciu słusznie.
Przedszkolaki dadzą radę podążać za fabułą, zrozumieją prosty przekaz i ciąg przyczynowo-skutkowy. Natomiast nie sądzę, żeby była górna granica wieku. Widzę w wyobraźni dzieci oglądające Wyschniętych z dziadkami i wszystkich dobrze się bawiących.

Czas trwania: 77 minut
Premiera polska: 24 lipca 2026
Dystrybutor: Vivarto
Zdjęcia dostarczone przez dystrybutora

