Uroda 19 września 2019

Dlaczego warto wybrać kosmetyki naturalne?

Do niedawna naturalne kosmetyki z charakterystycznymi etykietami ozdobionymi liściem, świadczącym o związku kosmetyku z naturą i przyrodą, sprzedawane były głównie w sklepach ekologicznych. Można powiedzieć, że była to bardzo specyficzna nisza, która nie do końca była doceniana przez przemysł kosmetyczny. Obecnie, dzięki coraz większej świadomości – zarówno konsumentów, jak i producentów kosmetyków – w drogeriach możemy spotkać najwyższej klasy, naturalne i bezpieczne dla skóry kosmetyki, które pięknie pachną, mają eleganckie opakowania, stanowiąc doskonałą alternatywę dla głównego nurtu tradycyjnych kosmetyków bazujących na składnikach syntetycznych.

Czy kosmetyki są szkodliwe?

Wiele z nas przykłada wagę do zdrowej diety, naturalnej i ekologicznej żywności z rodzimych hodowli i upraw. Z dużą ostrożnością wybieramy jedzenie, które trafi do naszych żołądków. Ale czy wiemy, co dostaje się do naszych ciał po zastosowaniu konwencjonalnego balsamu do ciała? Zastanawiałaś się kiedyś, jakie szkodliwe substancje mogą dostać się do krwioobiegu przez skórę?

Według badań, przeciętna kobieta jest – codziennie, zanim rano wyjdzie z łazienki – narażona na działanie ponad 100 chemikaliów pochodzących z kosmetyków pielęgnacyjnych. Pozornie nieszkodliwe produkty do higieny osobistej zawierają wszelkiego rodzaju tanie, syntetyczne substancje, które stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia.

Skóra jest największym organem ludzkiego ciała, więc wyobraź sobie, jak szybko pochłania substancje chemiczne, z którymi się styka. Dlatego, tak samo jak dbasz o dietę, zadbaj o to, co nakładasz na swoją skórę. Czas wprowadzić zmiany od zaraz.

Długa historia naturalnych kosmetyków

Podobnie jak w przypadku żywności, najbardziej korzystne dla skóry kosmetyki zawierają naturalne substancje. Choć wydawać by się mogło, że okrycie tej zasady jest świeże i dopiero zyskuje na popularności, w rzeczywistości olejki roślinne czy wyciągi z nasion, pestek funkcjonowały w kosmetyce od starożytności. Obecnie stają się coraz bardziej popularne, dzięki powrotowi do holistycznego podejścia do ciała, umysłu i ducha. Dobre kosmetyki mają za zadanie wspierać naturalne funkcje skóry oraz zapewniać delikatną i naturalną pielęgnację, przyczyniając się tym samym do utrzymania zdrowej skóry bez względu na jej typ oraz wiek użytkowniczek i użytkowników.

Zalety naturalnych kosmetyków

1. Duża skuteczność – składniki naturalne przez długi czas były zapomniane. Zachwyt nad skutecznością syntetycznych, uzyskiwanych w laboratorium substytutów, sprawił, że kosmetyki naturalne zyskały złą reputację, towarzyszyło temu spychanie ich na margines branży kosmetycznej.

Dzięki nowym, zaawansowanym technologicznie procesom ekstrakcji, chemicy oraz technolodzy kosmetyczni są w stanie wyciągnąć maksimum dobroczynnych składników aktywnych z darów natury i przenieść je do kosmetyków, bez utraty pielęgnacyjnych właściwości.

2. Bezpieczeństwo dla ciała – niektóre chemikalia zawarte w kosmetykach tradycyjnych mogą powodować szereg niepożądanych reakcji – zatykać pory, przesuszać skórę, wywoływać podrażnienia lub wysypki. Badania wskazują także na związek niektórych substancji, takich jak np. parabeny z chorobami nowotworowymi oraz zaburzeniami gospodarki hormonalnej.

Używanie wyłącznie produktów takich, jak kosmetyki naturalne bez konserwantów, może uchronić twój organizm przed niebezpieczeństwami kryjącymi się w składzie kosmetyków tradycyjnych. Przetestowane dermatologicznie naturalne produkty kosmetyczne są bezpieczne w użyciu. Co więcej wiele ze składników pochodzących z roślin i ziół ma działanie łagodzące podrażnienia i lecznicze.

3. Uniwersalność – tradycyjne kosmetyki do twarzy i ciała podzielone są na cały szereg gatunków, precyzyjnie dopasowanych do potrzeb wąskich grup odbiorców. Dzięki czemu koncerny kosmetyczne sprzedają więcej produktów. Czasem trudno jest się trafnie zakwalifikować do jednej grupy, jednoznacznie określić czy twoja skóra jest sucha, odwodniona, wrażliwa czy może normalna.

Naturalne produkty kosmetyczne są bardziej uniwersalne i dobre dla każdego typu skóry. Można z nich korzystać, bez ryzyka pogorszenia się stanu skóry – jest to szczególnie dobra informacja dla rodzin, które zamiast kupować osobne kosmetyki dla każdego członka rodziny, mogą korzystać ze wspólnego, uniwersalnego produktu.

4. Przyjazność dla portfela – wiele kobiet wybierając kosmetyki, kieruje się prezentowanymi w telewizji reklamami lub ceną. Im droższe, tym lepsze, prawda? Nic bardziej mylnego, nie zawsze cena tradycyjnych kosmetyków jest adekwatna do jakości. Za dużą część sukcesu komercyjnych marek kosmetycznych odpowiada marketing.

Ceny kosmetyków naturalnych są zróżnicowane. W ofercie drogeryjnej możesz jednak bez trudu znaleźć dobrej jakości produkty pielęgnacyjne w dobrej cenie, które często – w przeciwieństwie do tych syntetycznych – wytwarzane są ręcznie oraz poddawane są rygorystycznym testom jakości. Zapoznaj się z polecaną przez nas ofertą wysokiej klasy kosmetyków Nacomi.

5. Dbałość o środowisko – świadomość ekologiczna jest coraz większa, w związku z czym nawet wielkie koncerny kosmetyczne zaczynają dbać o swój ekologiczny wizerunek. Prawda jest jednak taka, że etyka wielu firm jest wątpliwa. Wciąż zdarzają się producenci, którzy badają kosmetyki na zwierzętach i nie dbają o środowisko.

Z kolei większość marek kosmetyków naturalnych patrzy na produkcję kosmetyków w szerszej perspektywie, wpisując się w filozofię wolnego życia „slow life”. Przede wszystkim nie testuje swoich kosmetyków na zwierzętach oraz produkuje je z pełnym poszanowaniem środowiska, a także praw człowieka.

Najlepsze składniki kosmetyków naturalnych:

Kosmetyki naturalne bazują przede wszystkim na naturalnych olejach roślinnych, tłuszczach oraz olejkach eterycznych. Połączenie składników z tych trzech grup sprawia, że naturalne kosmetyki są niezwykle skuteczne, mają przyjemną konsystencję i pięknie pachną. Jakie składniki są najczęściej wykorzystywane w kosmetyce? I jak działają na skórę?

TOP 5 naturalnych składników:

Olej arganowy – zwany także „Złotem Maroka”. Swoją nazwę zawdzięcza pięknej złocistej barwie, ale także cennym składnikom odżywczym, które działają jak kompres dla skóry, dzięki czemu, może być używany przez dzieci. Zawartość antyoksydantów, nienasyconych kwasów Omega 3, 6, i 9 sprawiają, że olej dodaje skórze jędrności i elastyczności.

Olej kokosowy – używany do produkcji całej gamy kosmetyków do ciała, twarzy oraz włosów. Doskonale sprawdza się w przypadku przesuszonej skóry. Stanowi doskonały składnik nawilżających i wygładzających skórę balsamów do ciała. Dodatkową zaletą oleju kokosowego jest ochrona przed słońcem. Według badań naturalny olej kokosowy chroni skórę podobnie, jak krem z filtrem SPF 10. Zobacz olej kokosowy do ciała od Nacomi.

Masło shea – niezwykle łagodne, o cudownej, kremowej konsystencji masło bogate jest w witaminy A, E i F, dzięki którym pozwala zachować skórze młodość i witalność, dlatego jest niezwykle popularny wśród osób odchudzających się, które po zrzuceniu wagi pragną przywrócić jędrność skórze. Ponadto świetnie sprawdza się w walce z przesuszoną i odwodnioną skórą – natłuszcza ją i regeneruje. Zobacz czyste masło shea do ciała Nacomi.

Zielona herbata – zawarta w zielonej herbacie duża ilość antyoksydantów, witamin oraz mikroelementów, takich jak wapń, potas, witaminy A, C, B, E i K, sprawia, że doskonale radzi sobie w walce z wolnymi rodnikami, hamując proces starzenia. Posiada właściwości oczyszczające, stanowiąc detoks dla skóry. Doskonale nawilża skórę, pozostawiając uczucie świeżości i lekkości. Dodatek wyciągu z herbaty zapewnia kosmetykom subtelny i piękny zapach.

Miód – ten dobroczynny składnik stanowi podstawę produkowanych w Polsce kosmetyków naturalnych. Znany już w starożytnym Egipcie, posiada całą gamę właściwości, które są nieocenione w przypadku kosmetyków – nawilża, zmiękcza, wygładza skórę, łagodzi podrażnienia, a także działa bakteriobójczo. Działanie miodu zostało wielokrotnie potwierdzone badaniami naukowymi.

Jak zamienić kosmetyki tradycyjne na naturalne?

Jeśli podjęłaś decyzję o zmianie kosmetyków na naturalne, nie rezygnuj z wszystkich tradycyjnych kosmetyków od razu. Przejście powinno być procesem powolnym. Twoje ciało potrzebuje czasu na regenerację po latach stosowania substancji syntetycznych. Jedno jest pewne, cierpliwość się opłaca. Twoja skóra będzie zdrowsza i piękniejsza.

Jak wybrać dobre kosmetyki naturalne?

1. Działaj krok po kroku – opracuj plan zmiany tradycyjnych kosmetyków na naturalne. Zacznij np. od naturalnych kosmetyków do pielęgnacji ciała. W kolejnym etapie zajmij się kosmetykami do twarzy, następnie pielęgnacją włosów, a na końcu makeupem. Wymieniaj wszystkie kosmetyki należące do danej grupy jednocześnie – żel pod prysznic, peeling do ciała, balsam. Jeśli reakcja twojej skóry będzie dobra, przejdź do wymiany kosmetyków z kolejnej grupy.

2. Nie sugeruj się etykietą – chociaż chcielibyśmy, żeby informacje zawarte na etykietach zawsze były prawdziwe, istnieje wiele marek, które nadużywają słów takich jak „organiczne”, „naturalne” czy „wolne od okrucieństwa”. Wynika to z braku precyzyjnie określonych regulacji prawnych w tym zakresie, dlatego samo hasło napisane wielkimi literami na froncie kosmetyku to za mało, żeby mieć pewność co do jakości i naturalności produktu.

3. Zapoznaj się ze składem – Zacznij od skanowania opisu produktu w poszukiwaniu największych przestępców, tj. silikonów, parabenów, siarczanów, ftalanów.

Następnie weź pod uwagę składniki aktywne oraz to, które miejsce zajmują na liście. Jeśli przód opakowania reklamuje olejek migdałowy, a w składzie wymieniony jest jako jeden z ostatnich składników, istnieje szansa, że do opakowania trafiła tylko kropla dobroczynnego składniku, który praktycznie nie będzie miał wielkiego wpływu na skórę.

4. Znajdź zaufaną markę – Dowiedz się więcej o misji i filozofii marki. Podobnie, jak w przypadku zakupu ekologicznej żywności od znanego rolnika, tak też w przypadku kosmetyków, poznając historię ludzi kryjących się za firmą, przyjrzysz się sposobowi oraz miejscu produkcji kosmetyków, z całą pewnością zyskasz większe zaufanie do produktów oferowanych przez markę.

Subscribe
Powiadom o
guest

1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Ala
Ala
4 lat temu

Świetny artykuł, czytelny, treściwy.
Od siebie dodałabym jeszcze olej z konopi. Ostatni trend kosmetyków konopnych zyskuje na popularności, a to ich główny składnik. Nie będę się rozpisywała. Skarbnica 🙂
Jak mogę coś polecić, to sklep z jakiego korzystam.
https://www.not2late.pl/ tylko natura.

Rozwój 16 września 2019

Masaż Shantala – moc rodzicielskiego dotyku

Masaż Shantala od dłuższego czasu wzbudza szczególne zainteresowanie rodziców. Ta starożytna technika masowania swój renesans przeżywa za sprawą  francuskiego położnika Frederique`a Leboyera, który wprowadził ją do Europy po pobycie w Indiach w 1976 r. Leboyer zaobserwował sposób w jaki Hinduska masowała swoje dziecko, co okazało się być tam powszechną praktyką.

Masaż Shantala cieszy się coraz większym powodzeniem także w Polsce, ponieważ  jego technika nie jest trudna do opanowania, a czas poświęcony dziecku przynosi korzyści zarówno maluchowi, jak i rodzicom. Aby przybliżyć Wam zalety masażu Shantala, zapytaliśmy o niego dr n. med. Elżbietę Binek, specjalistkę fizjoterapii medycznej: 

Dlaczego akurat masaż Shantala jest tak często polecany rodzicom?  

Masaż Shantala jest masażem przeznaczonym już dla noworodków, przyczynia się do tego, iż dzieci stają się spokojniejsze, lepiej śpią, jak również stymulujemy w ten sposób czucie proprioceptywne od pierwszych chwil życia.

Regularne masowanie dziecka codziennie albo co najmniej 3-4 razy w tygodniu daje następujące korzyści:

Niemowlęciu lub starszemu dziecku:

  • pomaga w uregulowaniu snu,
  • wycisza, uspokaja,
  • podnosi świadomość własnego ciała, jego granic; w ten sposób wzmaga poczucie bezpieczeństwa,
  • poprawia, wzmaga więzi z rodzicem.

Rodzicowi lub osobie wykonującej masaż:

  • poprawia pewność siebie, wiarę w swoje umiejętności opieki nad dzieckiem,
  • uspokaja,
  • łagodzi lub zapobiega poporodowej depresji u matek,
  • wzmaga oraz poprawia więź z dzieckiem.

Masaż Shantala – o czym trzeba pamiętać rozpoczynając przygodę z masowaniem dziecka?

Podczas masażu Shantala należy pamiętać przede wszystkim o tym, aby znaleźć chwilę czasu, którą z radością i spokojem przeznaczymy na to, aby pobyć z maleństwem. Bardzo ważne jest również zapoznanie się czy istnieją przeciwwskazania medyczne, aby takiego masażu nie wykonywać. 

Każdy sposób na spędzenie wspólnej chwili z własnym dzieckiem to najpiękniejszy prezent, jaki możemy podarować maluchowi, jak również sobie samemu, czyli rodzicowi. 

Jak „przekonać” niemowlę do masażu, jeśli maluch wierci się i marudzi przy podejmowaniu prób masowania?

Masaż Shanatala najlepiej zacząć wykonywać u malutkich dzieci, których sprawność motoryczna jest jeszcze na etapie, gdzie obroty nie są wykonywane, dziecko tym sposobem pozna technikę masażu i przyjemności z niego płynące, a to przyczyni się do tego, że łatwiej będzie mu spędzić czas w określonej pozycji, gdy będzie starsze.

Skąd czerpać wiedzę na temat poprawności wykonywania masażu Shantala?

Aby zacząć masować dziecko tą techniką, najlepiej udać się na zajęcia, na których profesjonalni nauczyciele pokażą najważniejsze ćwiczenia i wskażą, na co przede wszystkim warto zwrócić uwagę. Wiele instrukcji na ten temat możemy także znaleźć w Internecie. Warto jednak pamiętać, że dziecka nie należy masować zaraz po jedzeniu. Ważne jest też, aby pokój, w którym będzie odbywał się masaż był nagrzany do odpowiedniej temperatury, by dziecko nie zmarzło. Przede wszystkim jednak należy pamiętać o tym, że chwila masażu ma być dla dziecka doświadczeniem miłym i odprężającym. Jeśli wykazuje ono oznaki zniecierpliwienia lub dyskomfortu, należy natychmiast przerwać.

***

masaż shantala

Dr n. med. Elżbieta Binek to Absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, gdzie ukończyła studia magisterskie na kierunku fizjoterapia oraz studia doktoranckie na Wydziale Lekarskim. Od wielu lat specjalizuje się w fizjoterapii pediatrycznej. Jest certyfikowanym terapeutą metod: NDT Bobath dla dzieci, metody Vojty, PNF Basic, Kinesiology Taping oraz instruktorką masażu Shantala. Inicjatorka powstania ośrodka rehabilitacyjnego dla dzieci, w którym pacjenci objęci są wieloprofilową i kompleksową opieką. Autorka specjalistycznych artykułów medycznych dot. m.in. prawidłowego rozwoju stóp dziecka. Wykładowczyni akademicka i uczestniczka wielu konferencji oraz szkoleń z zakresu najnowocześniejszych metod fizjoterapeutycznych i rehabilitacji. Ekspertka medyczna „Pytania na śniadanie” TVP2 oraz magazynu poradnikowego „Mamma Mia” w stacji Polsat Rodzina. 

 

Dr n. med. Elżbieta Binek w dniu 19 września br. w godz. 10:30-12:30 poprowadzi bezpłatny warsztat dla rodziców pt. „Potrzeby malucha. O prawidłowej pielęgnacji niemowlaka i wspieraniu rozwoju”. Warsztat odbędzie się w sali zabaw FIGLARIUM na terenie Centrum Handlowego MARYWILSKA 44 w Warszawie.

Podczas warsztatu uczestnicy dowiedzą się m.in.:

  • jak właściwie i bezpiecznie podnosić i odkładać dziecko;
  • jakie są prawidłowe pozycje noszenia;
  • jak obracać niemowlaka podczas przebierania oraz prawidłowo i umiejętnie zmienić pieluszkę i ubranie;
  • jak karmić i prawidłowo ułożyć dziecko po karmieniu, by kontrolować pozycję jego głowy;
  • jak odpowiednio stymulować dziecko i w co bawić się z niemowlakiem, aby wspierać jego rozwój;
  • jakimi zasadami kierować się podczas zakupu obuwia dla dziecka.

   

Udział w warsztacie jest bezpłatny – wymagana jest wcześniejsza rejestracja mailowa pod adresem: fajnyczasmamy@marywilska44.com. Organizatorem warsztatu jest spółka MARYWILSKA 44, właściciel Kompleksu Handlowego

MARYWILSKA 44 na warszawskiej Białołęce.

Wydarzenia na Facebook’u: https://www.facebook.com/events/572413973222813/ 

 

Subscribe
Powiadom o
guest

1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Kasia
Kasia
4 lat temu

Ja znalazłam rzeczową wiedzę na temat masażu shantala tutaj:
https://eenymeeny.eu/masaz-shantala-czym-jest-i-jakie-daje-korzysci/

Emocje 13 września 2019

Moje dziecko pyskuje i bardzo mnie to cieszy!

Dzieci powinno być widać, ale niekoniecznie słychać. Nie wiem, kto to wymyślił, ale dzieci to on nie miał. Ciche dzieci wyrastają na potulnych dorosłych, dlatego bardzo się cieszę, że moje dziecko pyskuje!

Moje dziecko pyskuje

Nie zawsze i nawet nieczęsto, ale zdarza się. Tylko zaraz, pyskuje, czyli właściwie co? Zgodnie z definicją wyszukaną przez usłużnego wujka Google: pyskowanie to zuchwałe i aroganckie odpowiadanie komuś. W przypadku dzieci o pyskowaniu mówi się właściwie zawsze wtedy, gdy te reagują krzykiem, histerycznie bronią własnego zdania i są nieposłuszne, czyli mają gdzieś oczekiwania rodziców, twardo obstając przy swoim.

Moje dziecko nie odzywa się do mnie zuchwale i arogancko, bo wie, że konsekwencją będzie usunięcie konta na Momio, a matka już nie raz i nie dwa udowodniła, że jak coś mówi to nie po to, żeby zaraz odwoływać. Niemniej zdarza się, że ostro wykłóca się o swoje, broni jak niepodległości własnych i cudzych poglądów, za nic przy tym mając moje argumenty. I powiem Wam, że ja się z tego cieszę, chociaż bywa, że wyprowadzi mnie z równowagi.

Twoje dziecko pyskuje? To dobrze!

Nie lubimy u dzieci tych wszystkich cech, których szukamy u dorosłych. Ciekawe, prawda? Dziecko ma być ciche, potulne, nie mieć swojego zdania, bez szemrania wykonywać polecenia, uczyć się od rana do wieczora, nie odzywać niepytane i w ogóle ograniczyć słownictwo do kilku słów, np.: tak, nie, dobrze, tak będzie, ja to zrobię, proszę, dziękuję, przepraszam, dobranoc. Jednocześnie chcemy, żeby wyrosło na osobę odważną, śmiałą w kontaktach z innymi, kreatywną, asertywną, umiejącą wyrażać emocje i bronić swojego zdania. No zaraz, czy tu czasem nie ma sprzeczności? Gdzie niby to dziecko ma te wszystkie umiejętności zdobyć?

Pyskowanie a kompetencje miękkie

Kompetencje miękkie, do niedawna całkowicie lekceważone, zyskują coraz więcej w oczach pracodawców. Mało tego. Często to właśnie ich posiadanie lub brak przesądza o wynikach rekrutacji, zwłaszcza na wyższe stanowiska. Owe osławione kompetencje miękkie to między innymi właśnie:

– asertywność (a nie lubimy, gdy dziecko nam odmawia),

– zorientowanie na cel (a nie lubimy, gdy dziecko dąży do swoich mniej lub bardziej realnych celów, no, chyba że są zgodne z naszymi),

– umiejętność bronienia swojego zdania (czy nie to właśnie robi dziecko, kiedy naszym zdaniem po prostu pyskuje?),

– umiejętność działania w stresie (awantura z rodzicami to niewątpliwie stres dla dziecka, a więc i poligon doświadczalny),

– kreatywność (pomysłowość dzieci w walce o swoje nie zna granic, nieprawdaż?),

– komunikacja (tu pole do popisu dla rodziców: nauczyć dziecko przejść od pyskowania do konstruktywnej rozmowy),

– inicjatywa (właściwie wszystkie międzypokoleniowe awantury biorą się stąd, że dziecko wykazuje się inicjatywą, niekoniecznie zgodną z oczekiwaniami rodziców).

 

Tych kompetencji miękkich jest jeszcze kilka, ale w kontekście pyskowania wystarczy. Jakoś nie widzę powiązania między pyskowaniem a samodyscypliną czy poczuciem czasu.

Dziecko pyskuje. Co robić?

Właściwie wszystko zależy, do czego to pyskowanie się sprowadza. Ja nie tolerowałabym (mówię teoretycznie, bo takie coś jeszcze się nie zdarzyło), odzywek typu: głupia jesteś, i co mi zrobisz. Głupia nie jestem, a zrobić mogę całkiem dużo i moje dziecko ma tego świadomość. Rozmawiałyśmy o tym kiedyś całkiem otwarcie, ustalając przy tym zasady porozumiewania się.

Moje dziecko weszło w okres dojrzewania i ja mam tego pełną świadomość. Wiem, że tego pyskowania, nawet na wyższym poziomie, może pojawić się dużo więcej. Wiem, że może przyjść potężny bunt połączony z trzaskaniem drzwiami i cichymi dniami, całkiem jak w skonfliktowanym małżeństwie. Teoretycznie jestem na to gotowa.

Rozmawiamy, dużo rozmawiamy. Także o okresie dojrzewania, zmianach, jakie się z tym wiążą. Nie tylko tych fizycznych, ale i psychicznych. Chcę, żeby moje dziecko wiedziało, że ma prawo czuć się rozchwiane emocjonalnie, że to nic złego, ale też musi trenować panowanie nad emocjami. I trenuje. Moją cierpliwość szczególnie. Na przykład słowami: „To zamiast mnie uspokoić, to jeszcze na mnie krzyczysz?” I powiem Wam, że to jest jak kubeł zimnej wody. Bo kurde, ma rację. Mało tego – sama ją tego nauczyłam. Po prostu, kiedy moje dziecko pyskuje, staram się je uspokoić, a dopiero potem wykładać racjonalne argumenty. Wcześniej i tak nic nie dotrze. Potwierdzone naukowo.

 

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close