Zdrowie 11 czerwca 2014

Sapka, sapka i po sapce. Co można zrobić?

Gdy przychodzi maleństwo na świat, rodzice nawet przez chwilę nie myślą o kłopotach, jakie mogą ich spotkać w najbliższym czasie. A jest tego trochę – kolka, ulewanie, kłopoty ze snem oraz – tak jak w naszym przypadku – sapka. Ta nieszczęsna sapka długo spędzała, i to dosłownie, sen z naszych powiek. Temu, kto nie wie czym jest to ustrojstwo, rozjaśnię trochę w głowie. Nosek dziecka przestaje być drożny, maluch ma trudności ze swobodnym oddychaniem, świszczy, bulgocze i sprawia wrażenie, jakby miał duży katar. A nosek nie jest zatkany, lecz obrzęknięty w środku.

Sapka to częsty kłopot u maluchów

Sapka to niby nic strasznego, a jednak biorąc pod uwagę że niemowlę oddycha przede wszystkim noskiem, to zaczyna się prawdziwy problem. Koniec ze spokojnym karmieniem, o śnie w moim przypadku również mogliśmy zapomnieć. Czego ja nie próbowałam żeby ułatwić małemu oddychanie! Oczywiście najpierw odwiedziliśmy pediatrę, żeby dowiedzieć się czegoś więcej na temat sapki. Tam dostaliśmy wskazówki co zrobić, i niestety również informację, że czasem nie da się pozbyć sapki i trzeba poczekać aż maluszek wyrośnie z niej. A czasem to może trwać nawet do roku czasu. Rok czasu bez zdrowego snu? O nie, ja się na to nie pisałam!

Sapka – moje sposoby na niemowlęcy problem

Najpierw zadbałam o zapewnienie w sypialni nawilżonego powietrza (nie mam nawilżacza, więc w ruch poszedł garneczek z zagotowaną wodą i zmoczony ręcznik, dobrze wypłukany z detergentów) oraz obowiązkowe wietrzenie przed każdą drzemką. Przykręciłam kaloryfery tak, aby było chłodniej, ale nadal komfortowo. Przy okazji, okropnie się bałam że zaziębię synka, ale jedyny efekt był taki, że mały wysypiał się naprawdę o niebo lepiej. Ja zresztą też.

Kolejna rzecz to regularne spacery (w zimę nie zawsze o nie łatwo) bo sapka często pojawia się u dzieci przebywających non stop w domu. Zimno obkurczało śluzówkę noska i to był jedyny moment w ciągu dnia, gdy Wojtek potrafił ciągiem przespać dwie godziny. Jak nie było opcji spacerów, a w nosku charczało mocniej, nawilżałam go wodą morską w sprayu. Jak trzeba było to oczyszczałam nos katarkiem. Może efekt nie był spektakularny, a jednak mały oddychał lżej.

Za radą pediatry zwróciłam uwagę na to co jem, ponieważ sapka bywa efektem alergii na pewne produkty u dzieci karmionych piersią, szczególnie nabiał. Dietę odpuściłam po 3 tygodniach bo nie było żadnej poprawy u Wojtka.

Oczywiście mimo zamiłowania do ładu i czystości w domu, zwróciłam większą uwagę na kurz, oraz za radą koleżanki usunęłam pierzynę z gęsiego puchu z sypialni. I bingo!. Wydawało się że to przyczyna całego zła, bo sapka jak ręką odjął minęła. Choć tylko na dwa tygodnie i wszystko zaczęło się na nowo, i nie pytajcie mnie z jakiej przyczyny.

Od innej koleżanki dostałam podpowiedź, że można kupić krople doustne dla alergików dla dzieci po 1 miesiącu życia. Najpierw zapytałam pediatry, i faktycznie dostałam zalecenie 3 razy dziennie po 5 kropelek. Okazało się że  poprawa (nie pozbyliśmy się sapki do końca) przyszła szybko. Do tej pory jak coś się dzieje u Wojtka w nosku, to sięgam po te kropelki.

Nie sprawdził się u nas natomiast preparat w spray`u obkurczający śluzówkę nosa dla dzieci po 3 miesiącu życia. Ale cóż, jak człowiek w desperacji, to każdego sposobu się chwyci, byle tylko pomóc dziecku.

Koniec końców sapka męczyła małego 3 miesiące, a minęła pewnego pięknego dnia, gdy mały miał gorszy humor i postanowił zapłakać się na amen. Po prostu. Nie wiem jak, nie rozumiem, ale po płaczu wydzielina spłynęła z noska i nigdy więcej nie usłyszałam już charakterystycznego sapania.

19
Dodaj komentarz

avatar
15 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
17 Comment authors
RóżaMonikaRoksanaMarZarBeata, mama Boni Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Asia
Gość
Asia

Ja na szczęście nie doświadczyłam tej całej sapki, ale cieszę się, że o tym napisałaś bo po pierwsze nie wiedziałam że coś takiego w ogóle istnieje! :P A po drugie – na przyszłość będę mądrzejsza! ;)

Żaklina Kańczucka
Gość
Żaklina Kańczucka

Oby Cię to w przyszłości ominęło, bo naprawdę osiwieć można ;)

monika
Gość
monika

Jakie kropelki pomogły? My też szukamy pomocy

Marta k.
Gość
Marta k.

Z chęcią i ja się dowiem co to za krople. Mam ten sam problem, córka ma sapke i szukam jakiegoś rozwiązania.

Uma
Gość
Uma

Witam, czy mozna prosic o nazwe „cudownych” kropli. Pozdrawiam

Żaklina Kańczucka
Użytkownik

Cudowne, nie cudowne, ale pomogły – Fenistil :)

Kasia Karol
Gość
Kasia Karol

A jak dlugo Pani stosowała te krople?

Żaklina Kańczucka
Użytkownik

Do 3go miesiąca życia

Kasia, mama Madzi
Gość
Kasia, mama Madzi

U mojej Madzi ten sam problem, nie dość że sapka to i kolki, wysypka. Ja juz na waflach ryżowych jade. U Nas pediatra powiedział, że dopiero od 6 miesiaca można podać coś na alergie. Chyba nie zna tych kropelek.

Beata W.
Gość
Beata W.

A jaka była wydzielina w tej Space ? Bo u nas jest gęsta o biała ale nie od mleka .bylo jej duzo ?

dede ef
Gość
dede ef

A jakie produkty poleca pani wykluczyc z diety?

bogusia t
Gość
bogusia t

oj, my tez zmagamy sie z tym dziadostwem, dobrze, że tu trafilam…musze sama dzialac…pediatra powiedziala ze sobie z tym poradzi, ato juz trwa 2 m-ce, wkrecam sie , ze to alergia pokarmowa..nie jem nabialu o 4 miesiecy…mysle o wycofaniu pieczywa…bo moze na gluten uczzulona…wyrzuce koldre z puchu, kupie fenistil…może cos w koncu zadziala na te przeklete gluty w gardelku, dziekuje…

Mela
Gość
Mela

My też walczymy z sapką od 2 dnia życia mała ma teraz 2,5 mies w pokoju 19 st materac podniesiony o 30 st inhalacje z nebu fenistil woda morska i poprawy nie ma byłam u 3 pediatrów i wszyscy rozkładają ręcę nie ma na to leku trzeba cierpliwie czekać tylko szkoda mi strasznie malutkiej że tak się męczy a ja nie mogę jej pomóc

Basia Dz-ska
Użytkownik

Fajnie ze przeszło. ja dalej szukam przyczyny…… córa w lipcu bedzie miałą rok i sapka ciągle jest…. najgorzej jest teraz w upały :( u góry w sypialni mamy koło 30 stopni w lato :( mała śpi na golasa tylko w pampersie, okno otwarte od godziny 3-4 nad ranem żeby sie przewietrzyło.
Byłam z nią u laryngologa, powiedział że moze to trwać nawet i rok własnie. JEdnak chyba jeszcze wybiore sie z nią do szpitala pedriatycznego. moze tam nam pomogą…. sapke dostała po 1 nocy w domu :( tej nocy mieliśmy włączoną płytke na komary (dla dzieci)

Beata, mama Boni
Gość
Beata, mama Boni

Sapka zsapuje całą rodzinę, ani spać, ani jeść. Cieszę się, że Pani synkowi przeszło. U mojej córci męczarnia sapki trwa od urodzenia, już dwa miesiące. Jesteśmy obie wyczerpane, i rzeczywiście pediatrzy albo to olewają, albo działają, jak na katar.

MarZar
Gość
MarZar

U nas tez sapka meczy juz ok 2 miesiecy. A czy u Was tez dziecko przy tej sapce tak mocno plakalo ? Bo u mojej malej codziennie jest placz z powodu noska, czasami ciężko do uspokojenia :/

Roksana
Gość
Roksana

Witam. Chciałabym się poradzić czy to jest sapka czy katar. Moj synek kończy za parę dni 3 miesiące. W nosku zalega mu wydzielina tak jak odciągam gęsta czasami biała czasami zielonkawa. Jak rozrzedze sola to mu spływa. A tak to siedzi głęboko. Czasami jak mocniej pociqgnie to mocno zacharczy i to słychać jakby miał bardzo duży katar. W nocy zdarza mu się zakaslac ale jak mu spływa.

Monika
Gość
Monika

Ja też mam problem u syna z Sapką od urodzenia doktorka twierdzi że to normalne, lecz gdy pewnego dnia zadzwoniłam do lekarza i powiedziałam o salce to stwierdziła że za duży jest bo ma już 6 miesiecy, i nawet nie chce lekarz zbadać go w kierunku astmy. Chyba spróbuję te krople może ma na coś alergię

Róża
Gość
Róża

Moj synus za chwile ma 2 miesiace a po 2 tyg zycia byl leczony na przeziebienie poprzez inhalacje wietrzenie i wode morska z tym ze wydzielina z nosa caly czas bialo przezroczysta po spryskaniu woda morska rzadsza ale nic nie przechodzilo a maly zaczol charczec i swistac tak akby mial po zatykany nosek kichanie i oskaslywanie do tego kolki bardzo ciezkie od urodzenia probowalam rozne sposoby nic nie pomaga czy z takich objawow mozna by stwierdzic ze to ta sapka?

Ciąża 8 czerwca 2014

Z wizytą u noworodka

Wybierasz się z wizytą do noworodka? Zastanawiasz się co kupić, jak się zachować? Pójść rano czy wieczorem? Samemu/samej czy z kimś?

Jako mama, która już ma za sobą takich gości, powiem Ci na co wypada zwrócić uwagę.

  1. Umów się wcześniej – bardzo nieelegancko jest składać wizytę u noworodka bez zapowiedzi.
  2. Pampersy to naprawdę dobry prezent. Podobnie chusteczki nawilżane. Jeśli obawiasz się, że paczka pampersów wygląda mało efektownie, zrób tort pieluszkowy!
  3. Jeśli chcesz kupić ubranko to kup większe, dużo większe, tych małych na ogół rodzicom nie brakuje.
  4. Po wejściu umyj ręce.
  5. Jeśli chcesz wziąć dziecko na ręce, zapytaj czy możesz – nie każda mama to lubi.
  6. Całowanie w stópki to bardzo dobry zwyczaj – pamiętaj, że zostawiasz na dziecku swoją florę bakteryjną,  nie całuj w usteczka, nie całuj rączek, bo te dziecko często wkłada do buzi. Stópki albo czółko – to jest rejon do obcałowywania noworodka przeznaczony dla gości.
  7. Jeżeli nie jesteś babcią lub bliską ciocią to w ogóle daruj sobie całowanie, wystarczy pogilgać w stópkę i pozachwycać się maluchem. Podobnie jak nie każda mama lubi gdy ktoś bierze jej dziecko na ręce, tak samo nie każda lubi jak wszyscy rzucają się całować jej dziecko. Uszanuj to.
  8. Nie przedłużaj wizyty u noworodka – to bardzo nieeleganckie.
  9. Przyjdź punktualnie, to tylko Tobie się wydaje, że pół godziny spóźnienia to pikuś, opóźnienie karmienia lub kąpieli to nie jest dobry pomysł.
  10. Nie bój się zapytać czy możesz w czymś pomóc, nie musi to być noszenie dziecka, czy przewijanie, być może naczynia od rana leżą w zlewie, a pranie nie chciało się samo powiesić.
  11. Zadzwoń przed wyjściem z domu, może młoda mama potrzebuje czegoś ze sklepu za rogiem? Nie zawsze wyjście z niemowlakiem jest możliwe.
  12. Zrób rachunek sumienia, zastanów się czy nie masz żadnych, nawet najdrobniejszych kłopotów ze zdrowiem. Lekki katarek? Nawet się nie waż zbliżać do noworodka!
  13. Godzina 19.00 to nie jest dobra pora na wizytę. No chyba, że idziesz do drugozmianowego dziecka, takiego jak moje ;) Jednak w większości wypadków to za późno.
  14. Zanim kupisz grającą zabawkę zapytaj czy możesz, nie zawsze jest to mile widziany prezent.
  15. Zorganizowanie pielgrzymki do noworodka to nie jest dobry pomysł, dwie – trzy osoby na jeden raz, więcej znajomych nie zabieraj.
  16. Najedz się przed wyjściem. Nawet jeśli idziesz w porze obiadowej nie oczekuj, że zostaniesz nakarmiona/y.
  17. Nie zakładaj najbardziej eleganckich ubrań jakie masz – jeśli weźmiesz malucha na ręce wszystko się może zdarzyć :P
  18. Powstrzymaj się od dawania rodzicom „dobrych rad” – to bywa bardzo irytujące – nawet jeśli masz pięcioro dzieci.
  19. Pamiętaj, idziesz do dziecka nie na randkę, wylanie na siebie butelki perfum to nie jest dobry pomysł.
  20. Twoim znajomym urodził się wcześniak? To w ogóle do niego nie idź, chyba że rodzice wyraźnie o to proszą. Takie malutkie dziecko potrzebuje spokoju, im mniej bodźców z zewnątrz tym lepiej. O bakteriach nie wspominam bo chyba nie muszę?
  21. Jeżeli noworodek ma starsze rodzeństwo pamiętaj by jemu również kupić jakiś drobiazg i porozmawiać z nim.  Niech nie poczuje się zlekceważony przez ukochaną ciocię czy wujka.
  22. Młodej mamie na pewno będzie miło, jeśli jej również okażesz zainteresowanie, zapytasz jak się czuje, czy kupisz jakiś drobiazg. To, że jest matką nie oznacza, że przestała być kobietą!
  23. Na koniec jeszcze uwaga do nałogowych palaczy – to tylko wam się wydaje, że nie czuć od was wypalonego przed pięcioma minutami papierosa. Idziesz z wizytą do dziecka – pohamuj się od palenia. Nie umiesz się pohamować – nie idź.

Nastraszyłam? Oj, nie przesadzajcie.  Tak naprawdę o tym wszystkim wiecie, no może nie zawsze pamiętacie. A i moja pamięć już nie ta co dawniej, pewnie nie o wszystkim pamiętałam. Chcecie coś dopisać do tej listy? Może przydarzyły Wam się jakieś przygody, którymi się z nami podzielicie ku przestrodze?

24
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Iza
Gość
Iza

Dobre!
Człowiek sobie nawet nie uzmysławia pewnych rzeczy.

Maria Ciahotna
Gość
Maria Ciahotna

My zawsze dla nowej mamy zabieramy też herbatkę, taką dla mam karmiących (jak karmi oczywiście) – sama wiem ile się tego zużywa i fajnie jest mieć więcej różnych, pić na zmianę.
A tekst bardzo udany, gratuluję :)

Mirella
Gość
Mirella

Sympatyczny i oryginalny pomysł ;)

pocopotka j
Gość
pocopotka j

Przy drugiej ciąży informowałam całą rodzinę,że gości po porodzie przyjmujemy w szpitalu, a w domu dopiero po tygodniu co najmniej.w szpitalu telefon skakał od smsow ale gości nie było oprócz potrzebnych mi męża z naszą straszą córeczką i moich rodziców.dzień po powrocie do domu czekamy na położoną,dzwonek do drzwi otwieram a tu…moja teściowa! „Bo ona chciała zobaczyć dzidzie” i wchodzi do domu nie zwracając uwagi na mnie-totalnie osłupiałą i mojego męża tlumaczącego, że to nie pora na wizyty.zamykam za nią drzwi i słyszę „auuuuaaaaa”.okazało się,że zamknęłam drzwi na nosie babci mojego męża(mamy teściowej mojej), która również przyjechała na wizytę:/

Mirella
Gość
Mirella

Gratuluję męża, nie każdy by mamusi odmówił ;)

Żaklina Kańczucka
Gość
Żaklina Kańczucka

Ale niespodzianka. Ja przy pierwszym dziecku miałam dobre 3 tygodnie luzu od wizyt jako że byliśmy rodzicami pierwszy raz i dano nam się najpierw oswoić z sytuacją. Z drugim dzieckiem już po tygodniu dość niespodzianie wpadli znajomi. nawet nie próbowałam tłumaczyć dlaczego znikam na dłuższy czas w czeluściach pokoju dziecka.

Asia
Gość
Asia

O matko, co za babsztyle (przepraszam :P ) !!

Asia
Gość
Asia

Wizyta u noworodka…. och jak ja tego nie lubiłam! :) Wszyscy mnie denerwowali, swoim zachowaniem i pouczaniem!! :P

Mirella
Gość
Mirella

A ja lubiłam, może dlatego, że nikt nie śmiał mnie pouczać :P

Magda Burek
Gość

Lepiej tego ująć nie można ;-)

Małgorzata
Gość
Małgorzata

ja bym może jeszcze dodała że jak masz kupić coś bez sensu tak na odczep się lub np.ubranko zimowe w rozmiarze takim że będzie dobre w środku lata ( u mnie tak się zdarzało) to lepiej daj pieniądze nawet jakby to miało być tylko 20 zł.Z takiego ubranka dziecko nie skorzysta a np.z chusteczek czy kremu kupionego za te pieniądze tak. Ja cieszyłam się jak ktoś przyszedł i nie wiedząc co kupić maleństwu dawał mi pieniądze żebym sama kupiła bo ja najlepiej wiem co jest potrzebne.

Katarzyna Sawicka
Gość

punkt z pampersami wymaga powtórzenia ;) naprawdę lepiej dostać paczkę pieluch niż kolejny gryzaczek czy nie daj Boże hałaśliwą zabawkę

Agnieszka Cisoń
Gość

Amen!

Agnieszka Oleksik
Gość

Prawda! :D

Cwana Mama
Gość

24- nie wylewaj na siebie flakonu perfum! ;)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Jest pod 19 ;)

Cwana Mama
Gość

o jaj! pora robi swoje- przeoczyłam :D może dlatego że jak przeczytałam o dawaniu dobrych rad to przeszły mnie ciarki jak sobie przypomniałam ile się musiałam nasłuchać ;)

Siostra Ania
Gość

Przydatne rady :) Można też dodać, aby dać rodzicom i dziecku chwilę oddechu i nie składać wizyty zbyt szybko po narodzinach. Delegacja z pracy w 4 dni po porodzie to raczej nienajlepszy pomysł (z życia wzięte!), a nie wszyscy mają wyczucie ;)

Milenka
Gość
Milenka

Ja poprosiłam moja mame o zakup rzeczy praktycznych, kosmetyków, pampersów itd Kupiła mi również stosowany juz w szpitalu preparat FFbaby, który kolonizuje flore bakteryjna układu pokarmowego właściwymi bakteriami. Niestety mały urodził sie cc i w pierwszej dobie nie był karmiony piersią, nie nabył więc mojej flory.

Kulinaria 5 czerwca 2014

Mmmm groszek… Puree ziemniaczane z zielonym groszkiem

Fuuuuuuj – znacie to? A co jest fuj? To pojęcie względne, fuj bywa ulubiony groszek, a na pewno fuj, są ziemniaki (no chyba, że to nie ziemniaki a „żółte kulki” i są u cioci!). Jestem mamą niejadka i kulinarnej zrzędy, dlatego od czasu do czasu zmuszona jestem popuścić wodze fantazji, żeby przemycić pewne produkty do diety mojego dziecka.

Dziś zapraszam Was do przyrządzenia pysznego zielonego puree na obiad. Przepis, a raczej pomysł na smakołyk, znajdziecie o tutaj:

Składniki:

Ziemniaki
Zielony groszek (ja używam mrożonki)
Łyżka masła
Mleko
Sól, pieprz

Przygotowanie:

Gotujemy ziemniaki. W oddzielnym garnku gotujemy zielony groszek – proponuję al dente w lekko osolonej wodzie. Ugotowane ziemniaki odcedzamy i ubijamy na puree, dodajemy łyżkę masła i mieszamy. Odcedzony groszek miksujemy w blenderze lub przecieramy przez sitko. Łączymy groszek i ziemniakami. Dolewamy odrobinę mleka do uzyskania wymarzonej przez nas konsystencji. Doprawiamy do smaku i voila! Proporcje są dowolne, to od Was zależy czy macie ochotę na smak bardziej groszkowy czy ziemniaczany :)

Sztuczka mamy: Do gotowania groszku dodaj nieco soku z cytryny lub limonki, groszek zachowa świeży i soczysty kolor!

Ps.: Pięknie prezentują się kuleczki wyglądające jak gałki lodów!

puree-z-groszku-1

 

puree-z-groszku

Zdjęcia: Hanna Szczygieł

4
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magdalena Marczuk Romanowska
Gość
Magdalena Marczuk Romanowska

Świetna alternatywa dla „nudnych” ziemniaków.

Żaklina Kańczucka
Gość
Żaklina Kańczucka

Świetny pomysł na zorganizowany przerzut nielubianych warzyw do paszczy niejadka. Ostatnio do ziemniaków „przypadkowo” wpadły brokuły. Młody zjadł, nawet się nie zająknął :)

Asia
Gość
Asia

Ciekawe czy moje dziecię zjadłoby taką zieloną papkę? :)

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close