Uroda 6 lutego 2015

10 domowych sposobów na piękne ciało

Od czasu do czasu zadbać o siebie powinna nawet najbardziej zapracowana kobieta. Doradzimy Wam jak „upiekszyć się” domowymi sposobami i nie wydać na to kroci.

1. Maseczka drożdżowa. Jej wykonanie jest niezmiernie szybkie i proste:

  • ok 1/4 op. drożdży
  • odrobina  mleka (ok. 1 łyżki)

Drożdże rozgniatam i mieszam, aż do ich rozpuszczenia w mleku, a następnie nakładamy na twarz (maseczka powinna mieć konsystencję papki, by nie spłynęła z twarzy). Trzymam do czasu zaschnięcia maseczki (ok 10 min), a następnie zmywam ją ciepła wodą.
Maseczka sprawdza się przede wszystkim na wszelkiego rodzaju wypryski, zaskórniki, zmiany trądzikowe, ale także odżywia i pielęgnuje naszą skórę. Po maseczce skóra staje się delikatna, wygładzona i przyjemna w dotyku.

Sylwia

2. Zaczynam dzień od szklanki wody (najlepiej z cytryną), która oczyszcza organizm i przyspiesza metabolizm. Wierzę też, że szklanka wody na czczo korzystnie wpływa na wygląd skóry i redukcję zmarszczek ;)

Basia

3. Peeling kawowy – do miseczki z kawą wlewam wrzątek (aż przykryje fusy) i czekam do wystygnięcia.
Do zaparzonych fusów dodaję niewielką ilość balsamu do ciała i mieszam aż powstanie papka i peeling jest już gotowy do użycia.
Kofeina dobroczynne działa na krążenie krwi i pomaga redukować i hamować wzrost tkanki tłuszczowej. Pomaga w zwalczaniu cellulitu, a w połączeniu z balsamem działa nawilżająco, ujędrniająco i napinajaco.

(nie)Magda(lena)

4. Peeling kawowy, o którym pisze (nie)Magda(lena) – boski! Uzupełniłabym to tylko bieganiem, bo nic tak nie ujędrnia, odświeża, odmładza jak porządny wysiłek na powietrzu.

Żaklina

5. Aromatyczno – nawilżająca kąpiel. Nic nie sprawia mi takiego relaksu, jak kilka chwil w wannie z ciepłą wodą i zapachem olejku herbacianego, lub lawendowego.
Przepis na taką kąpiel jest banalny. Potrzebujecie wannę wypełnioną ciepłą, lecz nie za gorącą wodą, kilka kropel olejku oraz 2-3 łyżki oliwki dla dziecka. Teraz wystarczy się już tylko zanurzyć i w pełni relaksować, a dzieciakami niech zajmie się w tym czasie tatuś. Po wyjściu z wanny lekko osuszyć skórę ręcznikiem.

Rachela

6. Nie ma lepszego kosmetyku niż sen.

Mirella

7. Dużo ruchu, trochę seksu, pokochać siebie i nie chodzić po domu w kapciach, szlafroku i wałkach na głowie.

Paulina

8. Polecam olej kokosowy do nawilżania i wygładzania skóry całego ciała oraz (w formie maseczki) do regeneracji włosów.

Fizinka

9. Każda kobieta jest piękna, tylko czasem nie potrafi tego pokazać. A jest to bardzo proste – uśmiech na twarzy i już – to jest mój sprawdzony domowy sposób. Aby wzmocnić efekt, polecam wszystko to, o czym piszą dziewczyny. Wówczas uśmiech będzie jeszcze szerszy a Ty piękniejsza.

Magdalena

10. czyli 2 w 1 – dwa sposoby naszych Czytelniczek

  • Dla mnie najlepszym sposobem jest właśnie ten „domowy” – czyli czas spędzany z kochanym mężem i szalonymi dzieciakami, przy których zawsze odmłodnieję no i nic tak nie dodaje urody jak rumieńce po wspólnym spacerze, czy łezka szczęścia rozświetlająca oko, gdy przyglądam się śpiącym już pociechom – polecam wszystkim, niewiele kosztuje a daje nie tylko piękne ciało, ale przede wszystkim szczęście.

Maria Ciahotna

  • Dzieci wysłać do babci, zrobić mężowi pyszną kolację, zaprosić do wspólnej kąpieli z szampanem, masaż całego ciała z naparu kawowego robiony przez męża czy partnera. Doskonale działa na ciało, jest odżywione, pełne energii, ujędrnione. Dodatkowo przy masażu stosujemy aromaterapię. Pozytywem jest również to, że spędzamy miło wieczór i noc z partnerem.

Milena Kamińska

8
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Marlena JkbSylwiaEdyta SkrzydłoAlicja MalinowskaMirella Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maria Ciahotna
Użytkownik

Kochane, wasze sposoby są na pewno warte sprawdzenia – póki co dziękuję za „przygarnięcie” do waszego zespołu :) a tak przy okazji robicie tu kawał dobrej roboty, super poczytać jest wasze teksty, każda z was ma swoje widzenie świata :) Dzięki wielkie :)

Mirella
Admin

My też dziękujemy, że jesteś z nami :)

Sylwia
Gość
Sylwia

Miło to słyszeć :)

Sylwia
Gość
Sylwia

Miło to słyszeć :)

Edyta Skrzydło
Gość

Ja wlasnie zmyłam maseczkę ;-)

Sylwia
Gość
Sylwia

Po dłuższym stosowaniu daj znać czy przyniosła jakieś efekty :)

Alicja Malinowska
Gość

Super pomysł :) To ma właśnie robić mama, gdy dzieci wybiegną z domu :)

Sylwia
Gość
Sylwia

Bo każdej nawet najbardziej zapracowanej mamie należy się 5 minut dla siebie . Nie ważne czy to w domowym zaciszu czy na zewnątrz :)

Marlena Jkb
Gość

Mi w tej dziedzinie humor poprawia tylko porzadny wycisk na fitnessie

Ciąża i dziecko 4 lutego 2015

Jak nie zgubić dziecka

Dzieci “lubią” się gubić. Czy tego chcą, czy nie, robią to. I mają do tego talent, zupełnie jak kluczyki do auta lub ważne dokumenty (wrażliwszych przepraszam za porównanie).

I z dziećmi wcale nie jest tak, że trzeba się mocno postarać, by coś się stało, czasem wystarczy chwila nieuwagi, dosłownie sekunda… – o czym przekonałam się na zeszłorocznych wakacjach, kiedy 3-letni wówczas Jasiek, wpadł do jeziora.

Zresztą, sama też przyprawiłam swoją Mamę o zawał serca, gdy jako 2-latka wyszłam niepostrzeżenie ze sklepu i poszłam w miasto!

I nie ma co tu cudować, każdemu, nawet najlepszemu rodzicowi, najbardziej troskliwemu, może zdarzyć się wpadka. Bo w życiu, wiadomo – wszystkiego nie da się przewidzieć.

Ale można PRÓBOWAĆ ZAPOBIEGAĆ!

Dlatego, jeśli wybierasz się z dzieckiem w zatłoczone miejsce: centrum handlowe, festyn, plaża, wesołe miasteczko, plac zabaw, ośrodek sportowy czy wypoczynkowy, odpowiednio Was do tego przygotuj – bezpieczeństwo dziecka najważniejsze.

Oczywiście wszystko zależy od tego, z jak dużym dzieckiem mamy do czynienia, ale generalnie pamiętaj o kilku zasadach:

  1. Zainwestuj w opaskę, na której możesz napisać imię i nazwisko dziecka oraz Twój telefon kontaktowy – dla mnie to podstawa! Szczególnie przydatne w przypadku małego dziecka, które jeszcze nie mówi, nie potrafi się przedstawić, odpowiadać na pytania.

W sieci jest całe mnóstwo sprzedawców oferujących takie gadżety, dostępne nawet za kilka złotych.

Jeśli jednak nie zdążyłaś/eś zaopatrzyć się w taką opaskę, nie przejmuj się i wykorzystaj to co masz w domu, np. zwykły plaster! Przyklej go na rękę i na nim napisz potrzebne dane.

  1. Ubierz dziecko w charakterystyczny sposób, np. żywe kolory – rzucające się w oczy.
    I/lub jakieś dodatki typu – czapka, opaska, kokarda, szelki, cokolwiek co może pomóc w opisywaniu i poszukiwaniu.

Zwróć też uwagę na to, że bardzo charakterystyczny wygląd dziecka, może odstraszyć potencjalnych porywaczy czy innych zboczeńców, ponieważ taki brzdąc zostanie łatwo zauważony i zapamiętany przez przechodniów.

  1. Naucz dziecko podstawowych informacji na swój temat: jak się nazywa, gdzie mieszka, imiona rodziców. A jeśli jesteście na wakacjach, z dala od domu, naucz dziecko nazwy miejsca (hotelu), w którym się zatrzymaliście.
  1. Ustal jasne zasady JAK ma się zachować gdy straci Cię z oczu? Przykładowo:

– niech stoi w miejscu i czeka, aż je znajdziesz,
– niech idzie w wyznaczone przez Ciebie miejsce, jakiś charakterystyczny punkt danego obiektu,
– niech prosi o pomoc kogoś budzącego zaufanie i jak najmniej anonimowego, np. policjanta, strażaka, ratownika na plaży, czy kobietę z dzieckiem…

  1. Omów z dzieckiem czyhające na nie zagrożenia – nad wodą, w górach, w lesie  , w pobliżu jezdni, …etc.
  2. Przestrzegaj przed zaczepkami obcych osób, uczulaj na częstowanie się smakołykami nieznanego pochodzenia i przyjmowaniem wszelkich prezentów.
  1.  Naucz dziecko krzyczeć i wołać o pomoc!

Jeśli mimo wszystko Twoje dziecko zaginie, pamiętaj, że poszukiwania zaczyna się OD RAZU. Policja nie ma obowiązku czekać 24 godzin, jak to ma miejsce w przypadku zgłaszania zaginięcia osób dorosłych.

 

Numery alarmowe, które mogą Ci się przydać:

Centrum Powiadamiania Ratunkowego (ogólnoeuropejski numer alarmowy)  112
Fundacja ITAKA – Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych  116 000
WOPR (Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe)  601 100 100
GOPR (Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe)  601 100 300

Fot. Andrew Baldacchino/ CC BY

22
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Milena kamińska
Gość
Milena kamińska

Cenne wskazówki ja bym jeszcze dodała że gdy nie mamy opaski mozna te info napisać na matce na odwrocie ubrania. Ogólnie jestem przeciwna aby małe dzieci miały tel ale w takim przypadku jestem za jeśli on ma służyć bezpieczeństwu. Mój syn ostatnio dostał tel i nauczyliśmy go obsługi. Taki najzwyklejszy aby potrafił wezwać pomoc. Nie nosi go ciągle przy sobie, wie gdzie leży w domu gdyby musiał go użyć

Fizinka
Gość
Fizinka

Bardzo dobry pomysł! A w jakim wieku jest syn?

Anka Nowak
Gość
Anka Nowak

My od niedawna używamy zegarka gps (takiego: http://www.smartsafe.pl/Q50.html).Fajna sparwa, bo w razie zguby dziecka można od razu zlokalizować ( jeszcze naszczęście nie mieliśmy takiej potrzeby), a dodatkowo można się skontaktować z młodym :)Jestem dużo spokojniejsza.

Magda
Gość
Magda

Ja do szlufki lub zamka doczepiam breloczek do kluczy, taki z okienkiem, gdzie wkłada się karteczkę – jest tam imię dziecka i nr kontaktowy. Córka zna regułkę, z którą ma się zwrócić do dorosłej osoby w razie gdyby straciła nas z oczu.

Fizinka
Gość
Fizinka

Oooo to teżs uper pomysł!

Alicja Malinowska
Gość

Niestety, moja córka (5 l) lubi się przede mną chować. Biegnie kilka metrów i się ukrywa. Kiedyś zrobiła to po wyjściu z knajpki w centrum handlowym, ja ją szukałam, ona zauważyła, że mnie nigdzie nie ma i sama była wystraszona. Zastanawiałam się nad wkładaniem jej do kieszeni kurtki kartki z moim numerem telefonu.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

zawsze to jakiś pomysł. Strzeżonego Pan Bóg strzeże.

Milena Kamińska
Gość

Uczę cały czas i jak idziemy w jakieś zaludnione miejsce zawsze przypominam

Małgorzata Karolczak
Gość

Raz wpadlam w panike i wydarlam sie na caly sklep (KUBA!) A nastepnie syn uczynil to samo.Po powrocie do domu ustalilismy i nauczylam syna swoich danych adresu…syn mial wtedy 2,5 roku ale to bystrzacha i nauka do tej pory wchodzi mu gladko wiec od tamtego wydarzenia kolejne nie nastapilo. Teraz syn ma prawie 7lat i troszczy sie o braciszka (15miesiecy) .

Kasia Singh
Gość

Polecam ksiazeczke z serii „madra mysz”- z serii o Zuzi. Moje sie w miare pilnuja ale „na wszelki wypadek” dzieki tej lekturze wiedza ze w razie czego w sklepie maja sie zglosic do kasy

Florka
Gość

Ja, ja się zgubiłam! W wielkim supersamie:/

Test NIFTY
Gość

Mój sposób: odkąd dziecko zaczęło mówić uczyłam je na pamięć nr telefonu, więc pierwcze co oboje córka i syn znali na pamięć to właśnie mój numer. Z biegem czasu adres… I bardzo się przydało. Polecam :)

Emanuela Anita Stefanowicz
Gość

My na wakacje mamy info paski oraz telefon na rękę KiZon ;) w razie zgubienia się bez problemu zadzwonie do dziecka lub go namierze ;)

Joanna Lebb
Gość

Ile takie cudo kosztuje?

Emanuela Anita Stefanowicz
Gość

Około 300 zl, ale w abonamencie jest chyba za 1 zł.

Joanna Lebb
Gość

Dziekuje za post przyda sie w przyszlosci :)

Maria Ciahotna
Gość

Nasza Madzia (6 latek) pewnie zrobiła by to samo, jest wygadana i wie, co trzeba zrobić by się odnaleźć, a Jacuś (3,5 latka) pewnie zaczął by tak płakać, że zaraz bym go usłyszała nawet z odległości kilometra :D ale rzeczywiście warto z dziećmi o tym rozmawiać, nawet takie scenki sobie odgrywać, by się oswoiły na wszelki wypadek ;)

Agata Rudnicka
Gość

Endo dla rossman, mój syn miał jeden dzień, przeszkadzała mu

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Nie wiem ile lat ma Pani synek, ale widywałam tez dzieci z tzw. nieśmiertelnikami jako alternatywą dla opasek.

Marta Sworowska
Gość

Jeśli opaska przeszkadza można ją używać tylko na plaży a poza nią koniecznie umieszczać w kieszeni dziecka kartkę z danymi i nr telefonu. Wczoraj wróciłam z wakacji, ostatni wieczór urlopu spędziliśmy na szukaniu rodziców 8letniej dziewczynki która po 22 zapłakana chodziła po zatłoczonym nadmorskim mieście. Znała swoje dane ale co nam po nich? Nr ułatwiłby sytuację. Naprawdę wystarczy sekunda aby dziecko znikło nam z oczu nawet jeśli nie jest już takie małe.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Zgadzam się z tym. Czasem niewiele potrzeba…

Emocje 2 lutego 2015

Lepiej nie widzieć…

Czy słyszeliście w wydaniu faktów TVN24  historię mężczyzny chorego na cukrzycę, który został potraktowany, jak pijak pomimo posiadania opaski informującej o chorobie? Co więcej, gdy zorientowano się na izbie wytrzeźwień, że to nie alkohol a cukrzyca, wypuszczono go wraz z rachunkiem na 280 zł… Ale w sumie, mimo iż historia jest mało sympatyczna, i tak jest to lepsze od ludzkiej obojętności, którą mogłam jakiś czas temu zaobserwować na moim osiedlu.

Zazwyczaj mam co robić, nie gapię się bez sensu przez okno, ale tym razem z ciekawości wyjrzałam. I co, a raczej kogo zobaczyłam? Mężczyznę leżącego na parkingu! Młody, dobrze ubrany. Nie wiedziałam czy nagrzany, czy może z cukrzycą i zasłabł. Miałam Wojtka na ręku, byłam  tylko w szlafroku, więc zapukałam do sąsiada. Marek otworzył z marszu, poprosiłam go, aby natychmiast zszedł na dół, bo ktoś leży przy jego aucie, a nie dam gwarancji czy coś się nie stało. Zależało mi aby to sprawdzić, więc sąsiad skoczył na parking.

Wyjrzałam przez okno –  chwila zawahania – Marek chciał ruszyć delikwenta, ale się nie dało. “Pijany”- dał znać przez okno, więc potaknęłam. Ok, pijany. Nie on pierwszy i nie ostatni. Ale leżał na ziemi, mokro, zimno, fatalna pora i miejsce na odpoczynek i trzeźwienie. Po jakimś czasie patrzę przez okno, dalej leży bez ruchu, a mnie dopadły wątpliwości – a co jeśli…??? Nie mogłam zejść, ale od czego jest telefon. Zadzwoniłam pod 112, poprosiłam o patrol policji. Ok, podeślą, jednak żaden patrol, tylko karetka… Czekam, patrzę przez okno, człowiek się nie rusza, za to tłum gapiów rośnie, ktoś podchodzi, ktoś komentuje. Nikt nie sprawdzi czy oddycha, nikt nie łapie za telefon żeby wezwać pomoc. Każdy się patrzy, część odchodzi, przecież to nie ich problem… Długie minuty tak się działo, karetka nie podjechała. Zadzwoniłam raz jeszcze… brak wolnych ambulansów. W międzyczasie, jedna odważna kobieta pochyliła się nad mężczyzną, zaczęła go cucić. Chwała Bogu, poruszył się, ale dalej “bez bazy”. Pijany, po prostu pijany… Ale czy jego stan zwalnia kogokolwiek od reakcji? A co jeśli nie byłby pijany, tylko ciężko chory? Cukrzycy wydzielają zapach acetonu z ust, który kojarzy się z procentami. Mało kto się upewnia, czy człowiek nie potrzebuje natychmiastowej pomocy… Tyle, że może być za późno. Mimo wszystko, wolę usłyszeć od pijaka na pytanie – czy wszystko ok , odpowiedź “sp*******j” niż przejść obok, skazując kogoś na bezszelestną śmierć…

A Wy, macie odwagę sprawdzać, czy dla własnej wygody przechodzicie obok?

4
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Basia
Gość
Basia

Zostałam przeszkolona dzięki Owsiakowi w udzielaniu pierwszej pomocy.
Dwa razy zdarzyło mi się swoje umiejętności wykorzystać – choć moje zadanie skończyło się na dowiedzeniu się, czy coś się stało (obaj panowie byli „tylko” pod wpływem). Ale to i tak nie jest łatwe – trzeba się przełamać! Za to nie ma się potem żadnych wyrzutów sumienia, a wręcz przeciwnie – jakoś jak miło na sercu, że było się gotowym pomóc.

Beata Ludwiczak
Gość

Nietrzeźwy też jest człowiekiem w końcu…nigdy nie przechodzę obojętnie …miałam już różne przypadki , ale nigdy nie musiałam udzielać pierwszej pomocy …a właściwie raz w domu …tylko sposób był inny niż standardowy ( zgodnie z zaleceniami lekarza miałam uderzać pięściami w plecy i udało się. Nie znam się , do tego potrzebne były 2 osoby ) Nie mogłabym przejść obojętnie obok osoby leżącej …nawet na plaży się przyglądam …

Milena Kamińska
Gość

Jesli jest to miejsce ,, zaludnione,, nie przechodze tylko pomagam ale np w środku lasu nie zatrzymała bym się tylko zadzwoniła po pomoc

Anna Stefanek
Gość

Zgodnie z ustawą za nie udzielenie pomocy grozi kara więzienia do lat trzech… poza tym zawsze to my kiedyś możemy potrzebować pomocy i każdy będzie przechodził obok…

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close