Gry planszowe i nie tylko 21 sierpnia 2022

Ganimedes – wyrusz na podbój kosmosu!

Ganimedes to największy księżyc Jowisza i całego Układu Słonecznego i co najciekawsze – można go dostrzec przez lornetkę. To właśnie ten obiekt w grze stał się miejscem wysyłania promów z kolonizatorami na niezbadane planety naszej galaktyki. Zanim jednak tam dotrą, eksperci muszą zostać zrekrutowani na Ziemi, przetransportowani na Marsa, a później do bazy kosmicznej na Ganimedesie. W ogromnym skrócie to właśnie na tym polega cała gra.

Kosmiczna ekspansja jednak pociąga za sobą niebezpieczeństwa, może się zdarzyć, że nie każdy nasz człowiek dotrze do celu. Naszym zadaniem jest wysłać z Ganimedesa aż cztery promy z kolonizatorami. Niby proste, jednak po drodze czeka nas wiele losowości i przyda się umiejętność szybkiego reagowania na zastane warunki. 

Gra skierowana jest już nie do dzieci, ale młodzieży od czternastego roku życia, ale jak zobaczycie później na czym polega, to zrozumiecie, że ograny dwunastolatek odnajdzie się w tej grze. 

Pomocne w zdobywanie kosmosu będą elementy gry, które znajdziecie w dużym pudełku z pewną dozą powietrza, wśród nich są:

  • 52 pionki kolonizatorów
  • 4 znaczniki reputacji
  • 30 płytek kolonizatorów
  • 90 kart wahadłowców i promów kolonizacyjnych
  • 4 plansze graczy
  • Instrukcja.
Fot. Ganimedes - zawartość pudełka

Fot. Ganimedes – zawartość pudełka

Gotowi na podbój kosmosu?

Przygotowanie rozgrywki

Muszę przyznać, że zaskoczyłam się pozytywnie, biorąc pod uwagę czas rozłożenia wszystkich elementów. Myślałam, że zajmie to zdecydowanie więcej czasu. Idealnym miejscem na rozgrywkę będzie stół lub kawałek podłogi. Każdy z graczy otrzymuje planszę. Pierwszym graczem jest ten, u którego na planszy w prawym górnym rogu widnieje symbol jedynki. 

W zależności od liczby graczy należy utworzyć pulę kolonizatorów i odpowiednio na 2/3/4 graczy przygotować trzeba 7/10/13 pionków kolonizatorów. Pozostałe pionki najlepiej odłożyć do pudełka. 

Pośrodku stołu należy wyłożyć odkryte cztery startowe płytki kolonizatorów, a pozostałe ułożyć w stosy w zasięgu ręki wszystkich graczy. Karty wahadłowców należy podzielić zgodnie z kolorem rewersu (niebieskie i czerwone) i ułożyć w dwa zakryte stosy. Następnie z każdego z nich należy odkryć cztery pierwsze karty. To będzie pula dostępnych wahadłowców. Niebieskie startują z Ziemi na Marsa, a czerwone z Marsa na Ganimedes

Na koniec przetasujcie karty promów kolonizacyjnych (szaro-zielone karty) i rozdajcie graczom po cztery sztuki, z których wybierają dwa i układają na swoich planszach graczy. Pozostałe dwa wracają na spód talii. Następnie z tej talii dobierzcie trzy karty promów i połóżcie je nad kartami wahadłowców. 

Fot. Ganimedes - przygotowanie rozgrywki

Fot. Ganimedes – przygotowanie rozgrywki

W tym miejscu jeszcze warto zaznaczyć, że w grze mamy dostępne pionki kolonizatorów w czterech kolorach (żółty, czerwony, fioletowy i niebieski), lecz czasem w grze na kartach pojawi się biały pionek. Oznacza to, że możemy wykorzystać dowolnie wybrany przez nas pionek, to taki kosmiczny joker.

No to ruszamy!

Fot. Ganimedes

Fot. Ganimedes

Ganimedes – zasady

Każdy z graczy jest przedstawicielem korporacji, które trudnią się wysyłaniem kolonizatorów na odległe planety naszej galaktyki. W swojej turze gracz może wykonać jedną z trzech akcji:

  • Wybranie płytki kolonizatora, który pozwala rekrutować nowych ochotników. Warto pamiętać, że grupowanie płytek tego samego typu mnoży ich efekt.

  • Użycie karty wahadłowca w celu przemieszczenia kolonizatorów między Ziemią a Marsem lub między Marsem a Ganimedesem. To jakich kolonizatorów i w jakich kolorach możemy przesunąć za pomocą wahadłowca, mamy zaznaczone na górze karty. 

  • Odrzucenie płytek kolonizatorów i wykonanie jednej z akcji podstawowych, takich jak rekrutowanie ochotników, wymienianie ich lub podnoszenie swojego poziomu reputacji. 

Gra kończy się w momencie, gdy komuś uda się wysłać w kosmos czwarty prom lub gdy wyczerpie się talia wahadłowców. Zwycięża osoba z najwyższą liczbą punktów.

Choć przejście przez instrukcję może wydawać się nie do ogarnięcia, to po pierwszych dwóch rozgrywkach szybko się łapie, o co chodzi. Wkrótce okazuje się, że zasady są banalnie proste, a w razie trudności, wszystkie akcje są zaznaczone na planszy gracza, co pozwala nie kartkować co chwilę instrukcji. 

O wrażeniach z naszych zagrywek już za chwilę, jednak nie chciałabym jeszcze pominąć dodatku do gry Ganimedes pod tytułem Księżyc, o którym warto wspomnieć, bo zdecydowanie uatrakcyjnia na swój sposób rozgrywkę. 

Dodatek Ganimedes: Księżyc

Gdy opanujecie już do perfekcji wysyłanie w kosmos swoich rekrutów, warto spróbować zagłębić się w możliwości, jakie otwiera przed nami dodatek: Księżyc. W niewielkim pudełku oprócz instrukcji znajdziemy dodatkowe plansze, płytki doradców oraz kilka pionków (cztery szare, jeden czarny i biały). 

Każdy gracz wzbogaca się o planszę srebrnego globu, którą należy położyć po lewej stronie swojej planszy gracza. To właśnie Księżyc jest centrum szkolenia wybitnych doradców, którzy wesprą działania naszych korporacji, pod warunkiem że dostarczymy ich do bazy na Ganimedesie. Dopiero wtedy możemy dobrać kafelek doradcy i korzystać z jego wiedzy, a co za tym idzie bonusów w grze. W sumie mamy szesnastu doradców i początkowo traci się sporo czasu na zapoznawanie się z poszczególnymi ekspertami. 

Ponadto nad planszetką Księżyca możemy położyć czwartą płytkę akcji, która wzbogaca grę i pozwala nam czasem zaskoczyć drugiego gracza.

Dodatek Ganimedes: Księżyc sprawia, że podstawowa rozgrywka jest zdecydowanie lepsza i chętniej sięgamy po ten tytuł, niż tylko przy samej podstawce. Zatem jakie wrażenia mamy z naszych rozgrywek?

Nasze wrażenia z rozgrywek

Ganimedes wybrany był pod męską część naszej rodziny, która miała już dość typowo familijnych tytułów. Marzyły im się wielkie przygody, odkrycia, podróże w nieznane, kombinowanie i podkopywanie innych graczy. 

Ganimedes to naprawdę dobra planszówka z prostymi jak cep zasadami. Dlatego po paru rozgrywkach, nawet dwunastolatek ogarnął, o co chodzi, ba wtórowała mu ośmiolatka, która miała więcej szczęścia niż przemyślanej strategii. Grunt, że gra skupiła wokół stołu całą rodzinkę. I to właśnie w czwórkę lub trójkę najlepiej się nam grało. Przy dwóch osobach niewiele się dzieje, karty wahadłowców schodzą bardzo wolno, przez co gra się szybko i bez większych emocji. Im nas więcej, tym większa zaciętość w zdobyciu przed innymi graczami danej karty wahadłowca, tak by każdy rekrut dotarł do celu. 

Graficznie gra jednych zachwyci, innym nie spasuje. Nigdy wszystkim się nie dogodzi. Podoba mi się bardzo struktura pudełek oraz elementów z tektury – dodaje uroku.  Mimo wszystko ma ona w sobie to coś, przypomina początki świata gier komputerowych, a jeśli w tle puścicie muzykę z Odysei kosmicznej, to klimat murowany, a do tego pudełka pięknie prezentują się na półce wśród innych gier.

Ganimedes jest bardzo losową grą. Trudno czasem tutaj o jakąś większą strategię, planowanie kolejnych ruchów, bo nie wiadomo, jakie karty wahadłowców się trafią. Czasem trzeba spisać jakiegoś rekruta na śmierć w kosmosie. Dlatego trzeba być uważnym i nieustannie dostosowywać swoje plany do sytuacji na stole.

Jak każda nowość Ganimedes spotkał się zainteresowaniem wśród dzieci i znajomych, zyskał tytuł dobrej gry z prostymi zasadami, ale efektu wow nie było. Ogromnym plusem jest dodatek Księżyc, który wzbogaca rozgrywkę i dodaje jej kosmicznego powiewu. Na koniec, wisienka na torcie, czyli komiksowa recenzja Marcina (ortograficznych błędów, proszę nie wypominać, nadrobi!).

Tytuł: Ganimedes
Autor: Hope S. Hwang
Ilustracje: Oliver Mootoo
Wiek: od 14 lat
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: 20-40 minut
Wydawca: Rebel

Dodatek: Ganimedes: Księżyc

Wpis powstał we współpracy z Wydawnictwem Rebel

Zdjęcia: A. Jelinek

 

Więcej informacji o grze znajdziesz na stronie GramywPlanszowki.pl | GwP https://gramywplanszowki.pl/gra/2446/ganimedes

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Uroda 18 sierpnia 2022

Postrach kobiet w ciąży: rozstępy

Rozstępy to charakterystyczne pasiaste zmiany przypominające blizny, pojawiające się na skórze poddanej nadmiernemu rozciąganiu i działaniu hormonów. Nierzadko sieją postrach wśród kobiet będących w ciąży, chociaż stanowią dosyć powszechny problem również wśród mężczyzn.

Rozstępy tak naprawdę dotknąć mogą właściwie każdego i w różnym wieku. Narażone na nie są osoby młode w okresie dojrzewania, jak i starsze w czasie menopauzy, ludzie otyli, szybko przybierający lub tracący na wadze, ale też wysportowani, którzy w krótkim czasie zwiększają masę mięśniową. No i oczywiście kobiety spodziewające się dziecka, które nie dość, że siłą rzeczy rosną tu i ówdzie, to jeszcze przechodzą istną burzę hormonów.  

W zależności od etapu rozwoju rozstępy najpierw przybierają kolor różowy, fioletowy lub sinoczerwony (w fazie zapalnej) i wtedy mamy największe szanse, by się ich pozbyć. Następnie (w fazie zanikowej) bledną, zmieniając barwę na białą, przypominającą blizny. Warto wiedzieć, że walka z istniejącymi już „starymi” rozstępami jest trudna i często nie przynosi oczekiwanych efektów. Dlatego najważniejsza jest świadomość przyczyn ich powstawania i profilaktyka.

Przyczyny powstawania rozstępów:

– czynniki genetyczne (niska synteza włókien sprężystych skóry),

– działanie hormonów w okresie dojrzewania, ciąży i menopauzy,

– wahania wagi, nagły przyrost masy ciała lub drastyczne chudnięcie,

– słaba kondycja skóry, niski poziom jej nawilżenia,

– niewłaściwa dieta, uboga w składniki odżywcze, które umożliwiają przebudowę białek w tym kolagenu i elastyny,

– przyjmowanie leków steroidowych,

– choroby endokrynologiczne.

 Jak zapobiegać powstawaniu rozstępów?

W ciąży oczywiście nie da się utrzymać stałej wagi ciała przez cały okres jej trwania, niemniej staraj się, by właściwą dietą i codzienną aktywnością fizyczną (chociażby spacerami) przybierać powoli i stopniowo.

Zadbaj o to, by w Twojej diecie pojawiała się duża ilość białek roślinnych, aminokwasów, witamin A, C, D, E i K oraz tych z grupy B, a także minerałów, które wpływają na wzrost produkcji kolagenu. Spożywaj różnokolorowe warzywa i owoce, rośliny strączkowe, mięso, ryby, jaja, orzechy i produkty pełnoziarniste.

Regularnie masuj skórę (najlepiej dwa razy dziennie), by poprawić mikrokrążenie i uelastycznić ją. Skup się na newralgicznych miejscach, które są najbardziej narażone na pojawienie się rozstępów, czyli brzuch i piersi, a także pośladki i uda.

Do codziennej pielęgnacji używaj kosmetyków nawilżających i ujędrniających, zawierających wyciągi roślinne zwiększające produkcję kolagenu i elastyny. Pamiętaj, że sucha i wiotka skóra o wiele trudniej znosi rozciąganie niż ta, która jest dobrze odżywiona, nawilżona, a dzięki temu elastyczna.

Serwuj sobie kąpiele ziołowe, najlepiej z mieszanek takich roślin jak: liść pokrzywy, ziele krwawnika, kora dębu, nagietek, tymianek, pączki sosny, słonecznik, płatki róży, rumianek, rozmaryn, mięta, szałwia czy kwiat lipy.

Podczas kąpieli stosuj na przemian ciepły i zimny prysznic.

Pij dużo wody.

Pielęgnacja skóry – czego szukać w kosmetykach na rozstępy?

W składzie kosmetyków szukaj olejków, które natłuszczają skórę i zapobiegają utracie wody, a także wyciągów roślinnych, które wspierają syntezę włókien sprężystych skóry. Jednym z popularniejszych produktów stosowanych w ramach profilaktyki i walki z rozstępami (w ciąży i nie tylko) jest Bio-Oil, który w swoim składzie zawiera między innymi: olejek nagietkowy, lawendowy, rozmarynowy i rumiankowy. Ponadto dobrze sprawdza się też masło Shea, olej makadamia, wyciąg ze skrzypu polnego, ostropestu czy jeżówki purpurowej, 10 % kwas mlekowy, pirogronian sodu, wyciąg z soi, ekstrakt z wąkroty azjatyckiej, olejek eteryczny z grejpfruta.

Pamiętaj, że nawilżanie i natłuszczanie skóry, a także masowanie już na wczesnym etapie ciąży może przygotować ciało na rozciąganie, a tym samym zminimalizować ryzyko pojawienia się rozstępów. 

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Basia
Basia
18 dni temu

Czy suplementy z kolagenem np. Collup, będą dobrym sposobem na uzupełnianie kolagenu w ciąży?

Ciąża 18 sierpnia 2022

Jak rozpoznać płeć dziecka bez pomocy USG? 6 tradycyjnych sposobów

Jak rozpoznać płeć dziecka to częsta kwestia, która przychodzi na myśl przyszłym rodzicom. Przyszli rodzice zazwyczaj z niecierpliwością czekają na tę informację, choć są i tacy, którzy wolą, by pozostało to dla nich niespodzianką do chwili porodu. Oczywiście tylko badanie USG jest w stanie to zweryfikować, choć nawet przy użyciu nowoczesnych aparatów zdarzają się pomyłki. Istnieje też kilka innych, ale mniej pewnych sposobów na to, by stwierdzić płeć malucha. Jak tego dokonać?

Nasze babcie miały kilka sposobów na to, by próbować stwierdzić, kto kryje się w brzuchu. Co prawda ich skuteczność nijak ma się do skuteczności badania USG, to jednak często się zdarza, że alternatywne pomysły na rozpoznanie płci nadal ciekawią. Nie zaszkodzi dla zabawy z nich skorzystać, choć trzeba pamiętać, że ich celność wynosi jedynie pół na pół, a więc można się rozczarować. ;) 

Jak rozpoznać płeć dziecka?

  1. Obserwowanie zachcianek:

Jeśli przyszłą mamę dopada ochota nas słodycze, ma nosić pod sercem córeczkę. Natomiast gdy nie opuszcza jej chęć na słone i kwaśne, ma urodzić synka. 

  1. Wygląd przyszłej mamy: 

Jeśli ciężarna skarży się na pogorszenie stanu cery, nie może o sobie powiedzieć, że czuje się i wygląda kwitnąco, ma to oznaczać, że urodzi córkę. Wszak mówi się nie od dziś, że córeczki odbierają matkom urodę. Natomiast gdy ciężarna zachwyca witalnością i wyglądem, przyciąga spojrzenia, prawdopodobnie nosi pod sercem synka. 

  1. Samopoczucie przyszłej mamy:

Jeśli ciężarna skarży się na mdłości i wahania nastrojów, ma urodzić dziewczynkę. Gdy przyszła mama czuje się ciężko i skarży się na bóle głowy, ma urodzić się chłopiec.

  1. Wygląd brzucha:

Także kształt samego brzucha może niemało powiedzieć o tym, kto jest jego lokatorem. I tak przyszła mama, która nosi brzuch szeroki i bardziej płaski, oraz wysoko ułożony, najpewniej urodzi dziewczynkę. Podobnie ma być, gdy dziurka w pępku jest dobrze widoczna, znajduje się tam, gdzie zazwyczaj powinna, czyli „w środku” brzucha. Jeśli przyszła mama ma urodzić synka, jej brzuch ma być bardziej spiczasty i wystający, a także nisko ułożony, z pępkiem wypchniętym na zewnątrz. 

  1. Wróżenie z pierścionka (obrączki):

Powieś na łańcuszku pierścionek lub obrączkę, by powstało wahadełko, i przytrzymaj nad brzuchem. Przyjrzyj się, w jaki sposób pierścionek się porusza. Jeśli zacznie się kręcić, ma urodzić się chłopiec. Gdy porusza się na boki lub do przodu i tyłu, mama ma nosić pod sercem córeczkę. 

  1. Tętno malucha

O ile nie miałaś okazji poznać płci malucha podczas kontrolnego USG, możesz spróbować to zrobić na podstawie jego tętna. Można je zmierzyć zarówno przez detektor tętna, podczas badania USG, jak i KTG. Niegdyś posługiwano się jedynie specjalną słuchawką przykładaną do brzucha ciężarnej. Jeśli tętno płodu wynosi powyżej 140 uderzeń na minutę, ma urodzić się chłopiec. Jeśli jest niższe, ma świadczyć o tym, że urodzi się dziewczynka. 

Jak rozpoznać płeć dziecka nie będzie już dla Was tajemnicą ;). Powyższe metody mogą okazać się jedynie dobrą zabawą, bo trudno stwierdzić, by były skuteczne. Dajcie znać w komentarzu, które z powyższych metod sprawdziły się u Was :).

 

Źródło zdjęcia: https://unsplash.com/photos/lM2dFjHccJs

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close