Ciąża 20 marca 2020

Mdłości w ciąży. Wszystko, co powinnaś o nich wiedzieć

Mdłości w ciąży to niemal wizytówka stanu odmiennego. Kobiety spodziewają się ich, jak tylko zobaczą dwie kreski na teście ciążowym. W praktyce nie każda kobieta cierpi na mdłości ciążowe. 

Mdłości w ciąży – przyczyny 

Nie da się jednoznacznie określić przyczyn mdłości w ciąży. Za głównego „winowajcę” uważa się gonadotropinę, czyli hormon, który pojawia się tylko w ciąży. Jednak mdłości ciążowe mogą być kompilacją innych przyczyn – problemów z tarczycą, zaburzeniem gospodarki hormonalnej, reakcją na gwałtowne zmiany w organizmie, skutkiem zmęczenia, czasem stresu, zwłaszcza jeśli ciąża nie była planowana. 

Istnieje też teoria, która głosi, że mdłości mają ochronić Twoje dziecko przed nieodpowiednim dla niego pokarmem. Czyli natura daje Ci znać: to jest złe, nie jedz tego. 

Inna teoria głosi, że im więcej mdłości, tym zdrowsza i mocniejsza ciąża. To chyba jakieś pocieszenie dla cierpiących kobiet, ale nie musi być prawdą. Na mdłości ciążowe cierpi około 60% kobiet, co nie znaczy, że tylko one donoszą ciążę do końca. 

Mdłości w ciąży – jak im zapobiegać 

Jeśli już się zaczęły, istnieje spore ryzyko, że będą nawracać. Jednak można próbować je przechytrzyć, zjadając pierwszy posiłek jeszcze w łóżku. Mogą to być np. suchary, biszkopty, krakersy. Jeśli znajdzie się ktoś, kto poda miskę płatków to jeszcze lepiej.

Śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia i jeśli do tej pory nie miałaś zwyczaju go jeść, to najwyższy czas nabrać. Nadmiar soków żołądkowych na bank doprowadzi Cię do mdłości. Po prostu Twój żołądek nie powinien być pusty. Jednak nie sięgaj po żywność z konserwantami, barwnikami i wysoko przetworzoną. Postaw na naturalne produkty, owoce, orzechy, bakalie. 

Warto też mieć pod ręką butelkę z wodą, nie tylko na rano. Im lepiej będziesz nawodniona, tym mniejsze ryzyko mdłości. 

Mdłości w ciąży – jak sobie z nimi radzić 

Jeśli nie da się zapobiec mdłościom, trzeba nauczyć się z nimi żyć. Na pewno szybko zauważysz, po jakich potrawach jest Ci wyjątkowo niedobrze. Czasem może to być coś zaskakującego, na przykład Twój ulubiony sernik albo szarlotka. Po prostu ich unikaj. 

Na mdłości dobrze robią potrawy ostre i kwaśne, dlatego właśnie ciężarne często mają ochotę na śledzie albo ogórka kiszonego. 

Unikaj mocnych zapachów. Nieważne, czy je lubisz, czy nie. Nawet Twoje ulubione do tej pory perfumy mogą sprawić, że żołądek podskoczy Ci do gardła. Jeśli możesz, unikaj otwierania lodówki, mieszanina zapachów całkiem dosłownie doprowadzi Cię do mdłości. 

Noś się ciepło. To nie żart. Wymioty mogą pojawić się także z powodu nadmiernego wychłodzenia. Wystarczy, że zmarznięta wejdziesz do ciepłego domu i będziesz musiała biec do łazienki. 

Ulegaj swoim zachciankom! Naprawdę! One nie biorą się znikąd. Skoro masz ochotę na czekoladę, to widocznie brakuje Ci magnezu. Marzysz o sałatce z papryką, ewidentnie brakuje Ci witaminy C. Przykłady można mnożyć w nieskończoność. Raczej odstaw potrawy smażone. 

Dbaj o regularne wietrzenie mieszkania. Świeże powietrze jest tym, czego potrzebujesz. Jeśli pogoda sprzyja, chodź na spacery. 

Jedz mało, a często. Trzy duże posiłki zamień na sześć mniejszych. Zadbaj, by w Twojej diecie nie zabrakło imbiru, bananów i migdałów. Raczej nie sięgaj po cytrusy. Chociaż zawierają dużo witaminy C, to wychładzają organizm, a to nasila mdłości. 

Nie zapomnij o suplementach diety dla kobiet w ciąży. Wybierz te, które zawierają wyciąg z imbiru i witaminę B6. 

Mdłości w ciąży – jak długo trwają 

Na pewno nie dłużej niż ciąża i niech to będzie dla Ciebie pocieszeniem. Teoretycznie mdłości powinny się skończyć razem z pierwszym trymestrem, ale nie zawsze są takie łaskawe. Potrafią trwać nawet do dwudziestego drugiego tygodnia ciąży i dłużej. Zdarzają się kobiety, które odczuwają silne mdłości przez całą ciążę. W skrajnych przypadkach może dojść do odwodnienia, dlatego, jeśli mdłości nasilają się, stają się mocno uciążliwe i czujesz wyraźne osłabienie, powinnaś skonsultować swój stan z lekarzem. 

Zdjęcie: Pixabay

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Agnieszka Jelinek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Agnieszka Jelinek
Admin

I ja nie miałam mdłości w ciąży. Pomocny w gorszych chwilach był imbir!

Kulinaria 19 marca 2020

Chleb na zakwasie pszenno-żytni – przepis

Marzy Ci się domowy chleb na zakwasie pszenno-żytni? Nie jesteś więc sam/a, a ja chętnie posłużę Ci pomocą. Ostatnimi czasy pochwaliłam się moimi wypiekami – nieskromnie mówiąc, znakomitymi – i otworzył się worek z prośbami o przepis na mój chleb na zakwasie. Dostaję prośby zarówno od znajomych, jak i nieznajomych, więc już przyszedł czas, bym podzieliła się sprawdzonym przepisem.

Chleb na zakwasie żytni (lub pszenno-żytni) przepis

Fot. Ż. Kańczucka/chleb na zakwasie

Przepis na chleb na zakwasie pszenno-żytni opracowałam z dwóch różnych przepisów i wydaje mi się, że chleb, jaki z niego wychodzi, jest tak dobry, że lepszy po prostu nie będzie. Jest pachnący, chrupiący, zdrowy, i w dodatku trwały – przez ok. 5-6 dni jest zdatny do zjedzenia. Nie wiem jak później, ponieważ cały chleb znika wcześniej. Teraz piekę więcej bochenków, a nadmiar mrożę – rozmrożony chleb na zakwasie smakuje tak samo dobrze, jak świeży!

chlebek

Fot. Ż. Kańczucka/chleb na zakwasie

Jeśli masz czas i ochotę przygotować domowy chleb na zakwasie, z przyjemnością zdradzam mój przepis.

Chleb na zakwasie pszenno-żytni – składniki:

Edit: Słowem wyjaśnienia :) Zanim opiszę proces powstawania chleba, wspomnę słowo więcej o keksówkach, po różnych doświadczeniach z pieczeniem. Najlepiej, by forma miała długość 25-28 cm, maksymalnie 30 cm x 7 cm x 11 cm. W krótszej keksówce wyjdzie Wam chleb wysoki, w dłuższej niższy. Ja piekę obecnie w dłuższej keksówce 30 cm, ale by chleb był wyższy, robię go nie z 1000 g mąki, na dwie foremki, ale 1200 g, czyli po 600 g na jedną foremkę. Zakwasu daję już nie 10 łyżek na 1000 g mąki, ale 12 łyżek na 1200 g, soli też odrobinę więcej, podobnie jak dodaję nieco więcej wody.  

Na chleb z dwóch średnich keksówek potrzebuję:

  • 1kg mąki –  pół kilo mąki żytniej typ 2000 i pół kilo mąki pszennej typ od 650 wzwyż (najczęściej 750, ale może być i 2000), jeśli chleb ma być pszenno-żytni.
  • 1 litr ciepłej wody w temperaturze nie wyższej niż 40 °C (mocno ciepła, ale nie gorąca, trochę chłodniejsza jak na kąpiel dla dziecka ;) )
  • 3 szklanki ziaren – łączę słonecznik, dynię, siemię lniane, chia, płatki owsiane, trochę czarnuszki, co mam pod ręką, nawet orzechy, czasem do tego żurawina czy śliwki, ale wtedy nasion daję mniej.
  • Płaska łyżka soli.
  • Ok. 10 łyżek zakwasu żytniego.
zakwas na chleb

Fot. Ż. Kańczucka/zakwas żytni

Chleb na zakwasie pszenno-żytni – przygotowanie:

  1. Obie mąki łączę, dodaję sól i mieszam, następnie sypię ziarna, ew. dodaję suszone owoce i znów krótko mieszam. 
  2. Dodaję zakwas (drewnianą łyżką!) i wodę – najlepiej nie wszystko na raz, gdyby mąka nie wchłonęła, co zależy od jej typu, żeby ciasto nie było za rzadkie. Mieszam, żeby woda wszędzie dotarła. Pamiętaj, że mąka żytnia nie lubi za długiego mieszania. Jak trzeba, bo widać placki suchej mąki, czy po prostu zbyt ciężko się miesza, dolewam ciut wody. Ciasto powinno być bardzo gęste i klejące – po odwróceniu łyżki powinno powoli się od niej oderwać, nie może spływać i nie może być jak cement. Jak ciasto będzie zbyt rzadkie, to chleb może być gliniasty i kruszący się, jeśli będzie za mało wody, zrobi się twardy.
  3. Keksówki o wymiarze 21 x 11 x 7 cm (tylko z czarną powłoką!) wykładam papierem do pieczenia, rozkładam w nich ciasto – powinno sięgać do połowy ich wysokości. Ciasto wyrównuję i ugniatam na koniec mokrą ręką, by usunąć powietrze. 
  4. Posypuję górę chleba czarnuszką, siemieniem, chia i słonecznikiem – ale można czym się chce, a nawet wcale.

    Chleb na zakwasie żytni (lub pszenno-żytni) przepis

    Fot. Ż. Kańczucka/chleb na zakwasie

  5. Ciasto nakrywam torbami foliowymi, takimi jak np. z Biedronki czy Lidla, i chwytam je u dołu z boku klamerkami. Chodzi o to, że torba foliowa lepiej trzyma wilgoć, jest wysoka i nie przykleja się do ciasta jak ściereczka, co mnie strasznie wkurzało. Jeśli wolisz przykryć ściereczką, to musi być wilgotna – jak ciasto wyschnie, spiecze się na kamień. 
  6. Następnie foremki z ciastem i foliówkami odkładam na całą noc blisko kaloryfera. Ciasto rano podwaja objętość i chlebek zrównuje się z brzegami keksówki. Nie wolno zbyt długo, np. do południa przetrzymywać chleba, który wyrósł, bo będzie zbyt kwaśny. Ja zazwyczaj ciasto robię ok. 21.00 – 22.00 i ok. 8 rano wkładam do piekarnika. 
  7. Z keksówek ściągam folię, pryskam chlebki delikatnie wodą i układam blaszki na drugim poziomie piekarnika. Gdy chleb piekłam poziom wyżej – na środku, skórka się zbyt mocno przypaliła, ale to zależy od piekarnika. Ciasto wkładam do zimnego piekarnika, włączam grzanie “góra dół” na temperaturę 210 °C, na 60 minut. Piekarnik (przynajmniej w moim przepisie) musi być zimny – ciasto nabierając powoli ciepła jeszcze troszkę podrośnie.

    Fot. Ż. Kańczucka/chleb na zakwasie

  8. W trakcie pieczenia spryskuję chleby 3-4 razy, bo wtedy skórka jest cudnie chrupiąca, ale miękka i sprężysta. Można włożyć na dół piekarnika naczynie żaroodporne z zimną wodą, ale wiele osób narzeka, że to nie działa. Ja pryskam i skórka jest super. 
  9. Po 60 minutach wyjmuję jedną blaszkę, wyciągam chleb i pukam w niego – jak odgłos jest głuchy, jak o stół czy drzwi, chleb jest gotowy i wyjmuje resztę. Szczerze mówiąc, nie zdarzyło mi się w ciągu równej godziny nie dopiec chleba. 
  10. Po następnych kilku minutach należy delikatnie zdjąć papier do pieczenia i jeszcze raz spryskać bochenki wodą, wtedy skórka będzie lepsza, a woda i tak szybko odparuje. Przez co najmniej pół godziny chleb studzę na kratce. Po godzinie śmiało można jeść. Wcześniej spece nie polecają krojenia, bo jeszcze pół godziny po wyjęciu z piekarnika chleb dopieka się w środku.
Chleb na zakwasie żytni (lub pszenno-żytni) przepis

Fot. Ż. Kańczucka/chleb na zakwasie

zaczyn na chleb

Fot. Ż. Kańczucka/chleb na zakwasie

Fot. Ż.Kańczucka/chleb na zakwasie

Żeby nie było, że tylko ja chwalę przepis, zobaczcie na chleb, który wypieka z powyższego przepisu moja ukochana siostra.

Chlebek

Fot. Ż. Kańczucka/chleb na zakwasie

Dopowiem jeszcze tylko, że proces wyrabiania i pieczenia chleba nie jest skomplikowany! Postanowiłam go rozpisać dokładnie, krok po kroku, ponieważ wiele osób dopytuje mnie, co i jak dokładnie po kolei ma się z chlebem zadziać. Teraz już żadnej tajemnicy nie ma, więc życzę powodzenia w pieczeniu. Zdecydowanie nie ma nic lepszego, jak zdrowy, pyszny i pachnący domowy chleb na zakwasie. 

Na zdrowie.

4
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Joanna
Gość
Joanna

Bardzo dobrze rozpisany przepis:) pierwszy jaki znalazłam, a widziałam już wiele i od lat piekę chleb

Żaklina
Gość
Żaklina

Dziękuję za dobre słowo. Bardzo mi miło :)
Pozdrawiam, Żaklina.

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Chlebek wyszedł pyszny, wilgotny w środku ale dobrze wyrośnięty. Dziękuję za przepis.

Kultura 19 marca 2020

Dwa sprawdzone sposoby na kreatywne spędzenie czasu w domu

W poniedziałek świat się zatrzymał: wielu rodziców zostało oddelegowanych do pracy zdalnej, a dzieciaki, z uwagi na zamknięte placówki oświatowe, zostały w domach. Z jednej strony to czas trudny, bo trzeba pogodzić jakoś codzienne obowiązki i pracę z opieką nad dziećmi. Dodatkowo, rodzice dzieciaków szkolnych muszą przerabiać z nimi materiał lekcyjny. Z drugiej – dzięki akcji #zostańwdomu zyskaliśmy dużo czasu RAZEM. Podrzucamy Wam dwa sprawdzone pomysły na spędzenie go w kreatywny i twórczy sposób.

#TerazCzasNaCzytanie

     „Teraz czas na czytanie” to hasło rzucone przez Fundację Powszechnego Czytania. Celem jest zachęcenie Polaków do skorzystania z kwarantanny w sposób, który zbuduje kompetencje dzieci na przyszłość i w tym obszarze przekuje potencjalny kryzys w sukces. Badania udowodniły, że czytanie skutecznie niweluje stres: już 6 minut czytania obniża poziom stresu o 60%. Czytanie przynosi także wiele innych skutków długofalowych: buduje kompetencje społeczne, emocjonalne i kognitywne, ma moc niwelowania różnic społecznych. Tak więc zachęcamy: macie czas? Czytajcie! Dla uspokojenia, dla rozwoju emocjonalnego oraz dla odbycia najwspanialszych podróży pozostając we własnych czterech ścianach! Jeśli chcecie się podzielić zdjęciami – wrzucajcie na social media z #TerazCzasNaCzytanie” – bądźmy razem choć każdy w swoim domu – zachęca Maria Deskur, Prezeska Fundacji Powszechnego Czytania. Tylko co czytać? Jak z miliona propozycji wybrać te najlepsze? Podpowiadamy, co będzie najlepszym wyborem w poszczególnych kategoriach wiekowych.

 

Dla maluchów do 3 roku życia polecamy serię AKADEMIA MĄDREGO DZIECKA. W styczniu br. ukazały się kolejne książki z serii.

Dla dzieci, które potrafią się skupić na krótkiej fabule idealne będą Pierwsze Bajeczki: „Dzień dobry, samolociku!”, „Dzień dobry, samochodziku” i „Dobranoc, mała pando”. Te krótkie opowieści w kartonowej oprawie z przesuwanymi elementami zachwycają najmłodszych czytelników. Mamy też propozycję dla dzieciaczków, które uczą się mówić. Uwielbiana przez dzieci seria Pierwsze Słowa została w styczniu wzbogacona o cztery nowe tytuły: „Jedzenie”, „Muzyka”, „Dzikie zwierzęta” i „Zwierzęta domowe”. Ukazały się też kolejne tytuły popularnej serii edukacyjnej dla najmłodszych czytelników, Bobas Odkrywa Naukę, tym razem tłumaczące dzieciom, jak działają zmysły „Słuch!” i „Wzrok!”, co to są „Kwarki!” i „Inżynieria lotnicza!”.

Wszystkim przedszkolakom zdecydowanie polecamy serię BASIA. Zwłaszcza, że w tym miesiącu ukazuje się aż pięć nowości z tej serii. Dla najmłodszych fanów pasiastej bohaterki mamy kartonowe książeczki „Basia, Franek i pielucha” oraz „Basia, Franek i samochody”. Dla nieco starszych fanów Basi przygotowaliśmy „Wielką księgę przedszkola” i porcję zupełnie nowych basiowych przygód w tomie „Basia i Piknik”. A dla najstarszych fanów, którzy chcą lepiej poznać przyjaciół Basi, mamy książkę „Basia i Przyjaciele. Zuzia”.

Czas z przedszkolakiem w domu warto wykorzystać na naukę nowych umiejętności – na przykład na naukę czytania! Proponujemy skorzystać z nowości – zestawu edukacyjnego „Czytam sobie. Pierwsze słowa”. Pakiet w przyjazny sposób wspiera dziecko w poznawaniu liter i składaniu pierwszych wyrazów i zdań. Pudełko zawiera: książkę z serii Czytam sobie pt. Doktor Ola, 60 kart edukacyjnych inspirowanych metodą Montessori, ruchomy alfabet oraz dużą kartę z alfabetem. Do zestawu dołączony jest poradnik Od pierwszej litery do pierwszego zdania, przeznaczony dla rodziców do pracy z dzieckiem.

Dzieciom w wieku 5-7 lat rekomendujemy szlifowanie czytelniczych umiejętności. Niedawno ukazały się nowe tytuły z serii Czytam sobie, która od lat wspiera najmłodszych w nauce czytania. Wśród marcowych nowości na poziomie 1, pozwalającym dziecku podszkolić się w składaniu wyrazów, znalazły się: Koperta z kotem, Koty i kotki oraz nowość z serii Czytam sobie EKOSamotny banan. Na poziomie 2, pozwalającym na składanie wyrazów w zdania, ukazała się historia dzielnych żeglarzy – Wyprawa Kon-tiki”. Dla zaawansowanych czytelników, którzy ćwiczą płynne czytanie i są gotowi na dłuższą lekturę, mamy propozycję na poziomie 3. Książka Bitwa Warszawska 1920, czyli Cud nad Wisłą zabierze w pasjonującą podróż wszystkich młodych fanów historii i opowieści faktograficznych.

A gdy już skończycie naukę, proponujemy dobrą lekturę. Na przykład serię Hania Humorek i Przyjaciele. Wiek 5-7 lat to też idealny czas na początek przygody z komiksem. Wspólne czytanie i podziwianie plansz komiksowych to doskonały pomysł na rodzinną rozrywkę. Na początek idealnie sprawdzi się seria Yakari o przygodach dzielnego Indianina i jego konika Pioruna.

Samodzielnie czytającym dzieciom w wieku 8 – 12 lat też polecamy komiksy. Dziewczynki, zwłaszcza te zakochane w koniach, nie zawiodą się sięgając po pierwszy tom serii Kamila i konie. Zaś miłośniczkom i miłośnikom zagadek i tajemnic polecamy przepiękny komiks Pamiętniki Wisienki. Skamieniałe zoo”. Chłopcy mają szanse w dniach wolnych od szkoły nadrobić teoretyczną wiedzę sportową. W najnowszej książce Jarosława Kaczmarka pod tytułem Wielki Wyścig. Legendy motosportu znajdą potężną jej dawkę i sporo zdjęć. Mamy też coś dla tych, którzy mają skłonności do przepadania przed ekranem komputera na długie godziny. Być może, dobrym zaproszeniem do świata offline i lektury, będą dla nich publikacje z serii Minecraft. Wśród nich znajdziecie nie tylko podręczniki, dzięki którym gracze mogą szlifować swoje umiejętności, ale również powieści i komiksy osadzone w świecie Minecrafta. Poza rozrywką i czytaniem dla przyjemności, rekomendujemy też dwie świetne serie wspomagające naukę. Pierwsza z nich – Strrraszna historia – to seria, która sprawia, że nauka historii przestaje być nudna. Najważniejsze wydarzenia przedstawia w zabawny, czasami bardzo dosłowny sposób, ale za to bez zadęcia i patosu często spotykanych w szkole i podręcznikach. W tych książkach najstraszniejsze fakty stają się bardziej oswojone, a szczegółowe informacje i ciekawostki łatwiejsze do zapamiętania dla młodych czytelników.  Z kolei moc ciekawostek i faktów ze świata nauki czeka na czytelników w książkach z bestsellerowej serii Monstrrrualna erudycja, która podbiła młode umysły na całym świecie.

Nastolatkom, zwłaszcza lubiącym kryminalne historie polecamy komiks Śledztwa Enoli Holmes. Sprawa dwóch zaginięć. Na długie godziny wciągnie je też seria Mroczna baśń o filmowych bohaterkach wszechczasów. Pobyt w domu to też dobry czas, by nadrobić klasyczne komiksowe serie, jak chociażby Asteriks czy Kajko i Kokosz albo rozpocząć przygodę z superbohaterami z serii Marvel Now! i Marvel Now! 2.0.

Egmont – w to się gra!

Czy wiecie, że przygodę z grami planszowymi możecie zacząć już z dzieciakami ok 2 roku życia?

Pamiętajcie, że właśnie ten okres w rozwoju jest najbardziej odpowiedni na wprowadzenie dziecku różnych nowych aktywności. Dwulatki mają już możliwość wchodzenia w krótkie interakcje z innymi i jest to najlepszy moment, żeby zacząć wprowadzać im gry. A gry to najlepszy stymulator rozwoju dzieci, ponieważ za pomocą jednej zabawy możemy stymulować wiele obszarów rozwojowych. Mamy dla Was aż dwie propozycje, które idealnie nadają się jako pierwsze planszówki dziecka i są rekomendowane dla wszystkich młodych graczy od 2 roku życia. Pierwsza Gra. Mniam! pomoże Wam w nauce nazw owoców i warzyw, nauce nazw kolorów, nauce liczenia i określania ilości i

rozwijaniu kompetencji społecznych. Pierwsza Gra Zwierzątka! zaś ma na celu: naukę nazw kolorów, naukę nazw zwierzątek, naukę kształtów, ćwiczenie zmysłu dotyku, mięśni dłoni i palców i rozwijanie interakcji społecznych.

Dla przedszkolaków idealne będą z kolei gry kooperacyjne z serii Rodzinka Wygrywa: Park Dinozaurów i Mali Detektywi. Oswajają one małe dzieci z graniem, przestrzeganiem reguł, emocjami związanymi z sukcesem i porażką. Każda rozgrywka to prawdziwa frajda dla dzieci i rodziców niezależnie od końcowego wyniku. Gra kooperacyjna to również przepięknie wydane „Kolorowe biedronki”, które wszyscy gracze muszą przygotować na bal. Dla dzieci, którym rywalizacja sprawia frajdę polecamy zaś Dzielne Myszki. Dostarczą Wam wrażeń i doskonałej zabawy na długie godziny.

Rodzinną rozrywkę (ze sporą dawką nauki) z dzieciakami powyżej 5 roku życia zapewnią Wam gry Polska Luxtorpeda i Polska Luxtorpeda. Odjazd! Wybierzcie się w podróż w czasie i jednocześnie poznajcie współczesną Polskę…nie wychodząc z domu. Idealne gry w czasie, gdy mamy ograniczane przemieszczanie się i wspólne wycieczki. Ośmiolatki i starsze dzieciaki możecie zaprosić do gry w FITS. Jeśli nie macie jej w domu, to informujemy, że już jest dostępna budżetowa wersja gry FITS Travel – która dostarczy równie dużo emocji i  rozrywki, co jej podstawowa wersja. Kolejna propozycja to Ubongo – szalona gra, która rozkręci Wasze mózgi. Opcją do gry podstawowej jest jej wersja Ubongo Extreme która niedługo ukaże się na rynku, a już dziś możecie ją zamówić na Egmont.pl Gra jest następcą odnoszącego sukcesy Ubongo, lecz rozgrywka toczy się na wyższym poziomie trudności.

Ryzyk Fizyk i Wtedy Kiedy to propozycje dla rodzin z dzieciakami powyżej 10 roku życia.

Ryzyk Fizyk to jedna z najpopularniejszych gier quizowych na świecie. Zebrano w niej zabawne, ciekawe, niezwykłe pytania z różnych dziedzin. Jednak nie musisz być ekspertem w każdej z nich. Wygrasz, jeśli obstawisz właściwe odpowiedzi i zaryzykujesz w odpowiednim momencie. Gra posiada wersję rodzinną, w którą mogą grać dzieci powyżej 7 roku życia (Ryzyk Fizyk. Edycja Familijna) W grze Wtedy Kiedy każdy gracz tworzy swoją linię czasu, dokładając do niej kolejne wydarzenia. Aby wygrać, nie trzeba znać dokładnych dat, wystarczy ułożyć je chronologicznie. Dzięki grze nie tylko doskonale się ubawicie, ale również poznacie różne ciekawostki z nowożytnej historii.  

Z nastolatkami powyżej 13 roku życia możecie spróbować rozgrywek w Ubongo 3D. Tak jak w pierwowzorze, gracze jak najszybciej starają się rozwiązywać łamigłówki, jednak tym razem zabawa wkracza w trzeci wymiar – dzięki przestrzennym klockom.

Poznaliście nasze sposoby na przetrwanie w domu i wykorzystanie tego czasu w twórczy i wartościowy sposób. Aby jeszcze bardziej zachęcić was do dołączenia do akcji #zostańwdomu, Egmont przygotował rabat dla wszystkich klientów, którzy zrobią zakupy na www.egmont.pl do końca marca. Po wpisaniu hasła ZOSTANWDOMU cena wszystkich produktów z oferty sklepu obniży się o 30% w stosunku do cen katalogowych. Promocja nie dotyczy czasopism i obowiązuje do wyczerpania zapasów.

#zostańwdomu

1
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Basia W.
Gość
Basia W.

Super pomysł! #zostajewdomu

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close