Kultura 22 października 2020

Jak umieramy? Roland Schulz – premiera książki

Oczy na wpół otwarte, ale wzrok pusty. Usta rozchylone, ale z tych warg nie popłynie już żaden dźwięk. Twarz zatraciła podobieństwo z obliczem człowieka, który nosił ją za życia. Nawet ludzie, którzy nigdy w życiu nie widzieli trupa, dostrzegają, że umarłeś.

fragment książki „Jak umieramy

Co dzieje się z twoim ciałem, kiedy umierasz? Co czujesz – smutek, ból? A potem, kiedy twoje serce przestanie bić? Jak wygląda śmierć? Co nastąpi potem, zanim zostaniesz pochowany? Co pozostaje po człowieku? Jak znika ze świata w sensie fizycznym i duchowym – w pamięci potomnych? Jakich potrzeba warunków, ile czasu, aby wszyscy o nim zapomnieli? Aby zniknął bez śladu. Na te pytania odpowiada, i to bardzo szczegółowo, „Jak umieramy” Rolanda Schulza. Premiera już 21 października.

„Kilka dni przed śmiercią, kiedy nikt jeszcze nie zna godziny twojego zgonu, serce przestaje pompować ci krew do koniuszków palców dłoni. Potrzebna jest bowiem gdzie indziej: w głowie i w centrum ciała, tam, gdzie znajdują się płuca, serce, wątroba. Krew przestaje dopływać również do palców nóg. Stopy robią się zimne a oddech płytki. Zmysły przestają działać. Twoje ciało zaczyna żegnać się z życiem” – tak brzmią pierwsze zdania niezwykłego przewodnika po ostatniej podróży każdego z nas. Roland Schulz szczegółowo opisuje to, co przeżywamy podczas naszych ostatnich dni i godzin.

Tę podróż ciała śledzimy wraz z nim od sekcji zwłok aż do pogrzebu, aby na końcu zadać pytanie co umieranie i śmierć oznaczają dla tych, którzy pozostają wśród żywych: jak przebiega nasza żałoba i jak udaje nam się żyć dalej? 

Pierwsza część książki „Umieranie” jest poświęcona umieraniu fizycznemu, ostatnia, pod tytułem „Żałoba”, zamazywaniu się wspomnień o nieboszczyku wśród jego bliskich i znajomych. Pomiędzy nimi znajduje się część zatytułowana „Śmierć”, łącząca obydwa te znikania w jeden, nadal niepojęty, fenomen unicestwienia żywej istoty.

Choć ukazywały się książki o podobnej tematyce, to zazwyczaj były to poradniki, jak radzić sobie z lękiem przed unicestwieniem, ze stratą najbliższych. Schulz nie pociesza, nie próbuje niczego tłumaczyć, ubarwiać, łagodzić. Wziął się do pracy jak rasowy reporter i pokazał tylko fakty. Przedstawienia rzeczowo, bezstronnie, w sposób prawdziwy i udokumentowany proces umierania. Autor przed przystąpieniem do napisania „Jak umieramy” przeprowadził liczne rozmowy z lekarzami, pielęgniarzami, biologami, pracownikami hospicjów, patologami, grabarzami, psychologami, duchownymi oraz żałobnikami. Efekt jego pracy nie jest jednak ani podręcznikiem, ani pracą naukową, a próbą opisania – w sposób możliwie zrozumiały, procesu umierania i śmierci. Bez tajemnic, patosu i mitologizowania procesu odchodzenia.

Roland Schulz – rocznik 1976, jest reporterem. Studiował w Niemieckiej Szkole Dziennikarstwa w Monachium, pracował między innymi dla „Geo” i „Die Zeit”, a od 2002 roku pisze dla magazynu „Süddeutsche Zeitung”. Za swoje reportaże otrzymał liczne nagrody, w tym Niemiecką Nagrodę Reporterów oraz Nagrodę imienia Theodora Wolffa.

Nowości i zapowiedzi z kategorii literatury faktu znajdą Państwo na naszej nowej stronie na Facebooku:
https://www.facebook.com/MuzaNaFaktach.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Ciąża i dziecko 19 października 2020

Jak uspokoić niemowlaka? Sposoby na płaczącego maluszka

Jak uspokoić niemowlaka to jedna z tych myśli, które rodzice przywołują naprawdę często. Dzieci bywają różne, ale każde z nich choć raz miało dzień lub noc, gdy odkładane do kołyski lub łóżeczka zaczynało płakać. Wiele jest przyczyn gorszego humoru u dzieci, podobnie jak wiele jest sposobów na to, jak uspokoić niemowlaka.

Jak uspokoić niemowlaka? Sposoby na płaczącego maluszka

Z doświadczenia wielu mam można wyłapać te sposoby, które sprawdzały się najczęściej. Oto one.

 

Nakarm głodomora

Wiadomo, że im mniejsze dzieciątko, tym częściej potrzebuje karmienia. Być może jest głodne, nawet jeśli wydaje się, że pół godziny temu zjadło wystarczająco. Pamiętaj o tym, że żołądek noworodka jest naprawdę malutki, a i niemowlę także potrzebuje często jeść. Zazwyczaj taki kłopot miewają mamy karmiące piersią, bo czasem trudno zgadnąć, czy dziecko domaga się piersi z potrzeby bliskości, czy po prostu zgłodniało.

 

Przytul i pozwól, by maluch Cię poczuł

Skoro mowa o potrzebie bliskości, koniecznie spróbuj utulić malucha. Ciepło twojego ciała i bicie serca wpłynie na niego kojąco. W sytuacji bliskości wydzielana jest oksytocyna, która odpowiada za poczucie bezpieczeństwa u dziecka. Ważny jest także zapach, który maluch zna. Możesz o szczebelki łóżeczka zawiązać pieluchę tetrową lub specjalną maskotkę, która „złapie” twój zapach. 

 

Otul i podnieś poczucie bezpieczeństwa

Im mniejsze dziecko, tym bardziej pomocne jest spowijanie, szczególnie ruchliwych rączek, których dziecko jeszcze nie kontroluje. Możesz wykorzystać specjalny otulacz, rożek, kocyk czy pieluchy tetrowe. Możesz włożyć do łóżeczka lub kołyski specjalny „kokon” lub profilowaną poduszkę. Pamiętaj, że w macicy dziecko przez wiele miesięcy miało ograniczoną przestrzeń i otoczone było ciepłymi wodami płodowymi. Po porodzie to zmieniło się drastycznie, na co nie każde dziecko reaguje dobrze. Oczywiście są także maluchy, które wprost nie znoszą być krępowane i na siłę nie ma co stosować tej metody. 

 

Noś i kołysz

Spokojnie, nie rozpuścisz tym dziecka. Delikatne kołysanie i noszenie odwołuje się do doświadczeń z życia płodowego. Ono to doskonale zna i tego potrzebuje, w przeciwieństwie do leżenia w nieruchomym łóżeczku. 

 

Pobrzęcz — nie każdy maluch lubi ciszę

Wracając do powyższego punktu — odgłos bicia serca dla dziecka jest niezwykle kojący. Podobnie działają przyciszone odgłosy przepływającej wody, szumu morza lub wiatru. Mniej więcej podobne odgłosy mógł słyszeć maluszek w twoim brzuchu, stąd wynika ich uspokajające działanie. Możesz kupić specjalną szumiącą maskotkę, włączyć szum radia, aplikacje działające w trybie offline, lub nagrania dostępne na jednym z popularnych kanałów z muzyką i filmami. 

 

Mów lub śpiewaj

Teraz chodzi o twój głos. Nie musi być najpiękniejszy, ale znajomy dla dziecka. Nawet jeśli mówienie do niego lub śpiewanie nie sprawi, że zaśnie, to zaciekawione głosem niemowlę być może przestanie płakać.

 

Przewiń 

Powyżej wspominałam o karmieniu. Konsekwencją karmienia są zabrudzone pieluszki. Są dzieciątka, które drażni nawet lekko mokra pieluszka, nie wspominając o kupie. Jeśli pielucha jest w porządku, warto sprawdzić, czy przypadkiem nie uciska go ubranko lub sztywna metka. Źle dopasowane pieluchy i ubrania mogą powodować dyskomfort i płacz u dziecka. 

 

Sprawdź, czy nie przegrzewasz

I koniecznie sprawdź, czy maluch nie jest zbyt ciepło ubrany, lub kaloryfer nie grzeje za bardzo. Wbrew pozorom, niemowlę nie potrzebuje temperatur godnych tropików, czapeczki i dodatkowej pary skarpetek na nóżkach.  

 

Wypróbuj kąpiel

Ciepła woda — o ile malec lubi kąpiele — może pomóc w rozluźnieniu i wyciszeniu malucha. Nawet jeśli kąpiel już była, nie zaszkodzi jej powtórzenie. Być może wykonany przy okazji masaż z użyciem odpowiedniej oliwki do ciała szybciej ukoi malucha?

 

Upewnij się, czy to nie kolka

Niestety w życiu większości niemowląt przychodzi czas kłopotów z brzuszkiem i wielogodzinne kolki, które wykańczają nawet największych twardzieli. Jak pomóc dziecku w takiej sytuacji, przeczytaj w artykule 19 sposobów na kolkę niemowlęcą. W innym przypadku nieutulony płacz może świadczyć np. o rozwijającej się infekcji lub chorobie. Jeśli to Cię trapi, dla własnego spokoju poradź się położnej lub lekarza. 

 

Przekaż dziecko drugiemu rodzicowi

Albo babci lub cioci, jeśli tylko masz kogoś pod ręką. Sama idź pod prysznic, złap głęboki oddech i nie pozwól się porwać nerwom. Twoje emocje wpływają na dziecko, więc jeśli ty padasz z nóg i jesteś już bardzo zdenerwowana, nie pomożesz tym dziecku. 

A Ty, jakie masz sposoby na uspokojenie dziecka?

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Gry planszowe i nie tylko 18 października 2020

Draftozaur – idealna gra dla fanów dinozaurów

Gra Draftozaur zabiera nas do krainy zamieszkanej przez dinozaury, które wędrują w poszukiwaniu najlepszych terenów. Jest to świetna okazja, by dowiedzieć się więcej o takich gatunkach jak tyranozaur, diplodok, triceratops, spinozaur, stegozuar, czy parazaurolof.

Dla kogo jest gra?

Draftozaur to gra przeznaczona dla dzieci od ósmego roku życia. Jednak nasza sześciolatka wdrożona w gry planszowe już jest w stanie sobie poradzić z zasadami i wcielić w życie.

W rozgrywce może uczestniczyć od dwóch do pięciu graczy i zajmuje ona teoretycznie około 25 minut. Moim zdaniem ta wartość jest przeszacowana. Bardzo rzadko kiedy nasze czteroosobowe rozgrywki trwały więcej  niż 10 minut.

Jeśli macie wolne kilka minut przed pójściem do szkoły albo siedzicie w poczekalni u dentysty, ta gra jest w sam raz dla Was. 

Co znajdziemy w pudełku?

W pudełku znajdziecie wyjątkowe elementy gry:

  • 60 drewnianych pionków dinozaurów (sześć rodzajów dinozaurów)
  • specjalną kostkę
  • 5 dwustronnych plansz (lato i zima)
  • miseczki na pionki
  • woreczek do losowania dinozaurów,
  • instrukcję.

Przygotowanie

Przed pierwszą rozgrywką należy złożyć według instrukcji papierowe koszyczki. Kolejne zadanie to wybranie odpowiedniej liczby dinozaurów do liczby uczestników gry. Dla dwóch lub czterech osób należy przygotować po osiem sztuk każdego rodzaju dinozaurów, dla trzech graczy po sześć każdego rodzaju, dla pięciu uczestników po dziesięć dinozaurów.

Każdy z graczy otrzymuje miseczkę oraz dobiera planszę. Gracze wspólnie decydują, czy grają w wersję lato, czy zima. 

draftozaur

Draftozaur. Zasady gry

Gra trwa dwie rundy. Na początku każdej z nich wszyscy gracze losują z woreczka określoną liczbę dinozaurów, które umieszczają w swojej miseczce, tak by inni gracze nie mogli ich zobaczyć. Rozgrywka składa się z następujących faz:

Rzut kostką

Pierwszy gracz rzuca kostką, a wynik wskazuje, w jakim miejscu na planszy można umieścić dinozaura w tej turze. Tak na przykład choinka oznacza las, który znajduje się w górnej części planszy, gdy wypadnie wulkan, można ułożyć wybranego dinozaura po lewej stronie rzeki, a przy szkielecie po prawej stronie rzeki. 

Wybranie dinozaura

Gracze wybierają ze swojej miseczki po jednym dinozaurze, tak aby rywale ich nie widzieli. 

Umieszczenie dinozaura na planszy

W tym samym momencie wszyscy gracze umieszczają dinozaury zgodnie z następującymi zasadami:

  • gracz, który rzucał kostką, może umieścić dinozaura w dowolnym miejscu na planszy.
  • Pozostali gracze układają swoje figurki tam, gdzie wskazał rzut kostką. 

Jeśli nie chcemy umieścić swojego dinozaura w danej części planszy, można go położyć na rzece. 

draftozaur

Przekazanie dinozaurów i kostki

Następnie każdy gracz przekazuje miseczkę z dinozaurami osobie siedzącej po lewej stronie. Również kostka jest przekazywana. Gracze ponownie rozgrywają powyższe cztery fazy, do momentu aż ich koszyczki będą puste. Wtedy przechodzimy do rundy drugiej ponownie dobieramy wybraną ilość zgodnie z liczbą uczestników. 

Po zakończeniu drugiej rundy uczestnicy podliczają punkty zgodnie z opisem plansz. W dołączonej instrukcji znajdziemy szczegółowe opisy i przykłady.

Wrażenia

Na ogromny plus zapracowała grafika gry, jak i poszczególne elementy. W zestawie otrzymamy w sumie sześćdziesiąt drewnianych figurek dinozaurów, takich jak: Tyranozaur, Diplodok, Triceratops, Spinozaur, Stegozuar, Parazaurolof, które w pewien sposób odzwierciedlają te prehistoryczne gady. To robi wrażenie. Po jednej z rozgrywek nasze dzieciaki bawiły się drewnianymi figurkami, odtwarzając scenki z czasów prehistorii.

Kolejnym plusem gry jest możliwość grania na wiele różnych sposobów, decydując się na planszę zimową lub letnią. Jest to typowa losowa gra. Jeśli zagramy na tzw. otwarte karty (odsłonięte miseczki z dinozaurami) możemy planować kolejne ruchy i wdrożyć odrobinę strategii. 

draftozaur

Gra Draftozuar ponadto zawiera elementy edukacyjne. Na bokach pudełka znajdziemy krótkie charakterystyki sześciu wskazanych wyżej dinozaurów wraz z ciekawostkami, które zainteresują nie tylko dzieci. Kolejny aspekt to klasyfikacja, ponieważ to na nią nałożony jest podstawowy akcent gry. To taki mały poker, w którym zamiast kart dysponujemy drewnianymi figurkami dinozaurów.

Odniosłam wrażenie, że najwięcej czasu traciliśmy na schowanie gry. Jak zawsze narzekałam na za duże pudełka, tutaj pokuszę się o stwierdzenie, że jest nawet za małe, przy pięciu złożonych miseczkach.

Gra Draftozuar jest idealna dla fanów dinozaurów, osób szukających szybkich gier. Nam osobiście przypadła do gustu, nawet mój szanowny małżonek uznał, że gra jest fajna. :) 

Szczerze i z ręką na sercu polecam.

draftozaur

Autorzy: Antoine Bauza, Corentin Lebrat, Ludovic Maublanc, Theo Riviere
Ilustrator: Roman Kucharski
Wydawca: Nasza Księgarnia

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close