Ciąża 30 sierpnia 2022

Jaki adapter do pasów dla ciężarnych wybrać?

Kobiety w ciąży mają wiele do przemyślenia, jeśli chodzi o ich bezpieczeństwo na drodze. Jednym z ważnych czynników bezpieczeństwa jest to, czy należy używać pasów bezpieczeństwa. Chociaż pasy bezpieczeństwa nie są wymagane przez prawo w każdym stanie, większość ekspertów zgadza się, że kobiety w ciąży powinny zawsze zapinać pasy bezpieczeństwa podczas jazdy samochodem.

Kilka powodów dla których warto używać pasów bezpieczeństwa

Istnieje kilka różnych powodów, dla których pasy bezpieczeństwa są tak ważne dla kobiet w ciąży. Po pierwsze, pasy bezpieczeństwa pomagają utrzymać kobietę w ciąży we właściwej pozycji w razie wypadku samochodowego. Jest to ważne, ponieważ może pomóc zapobiec wyrzuceniu kobiety w ciąży z pojazdu lub rzucaniu się po nim.

Innym powodem, dla którego pasy bezpieczeństwa są tak ważne dla kobiet w ciąży jest to, że pomagają one rozłożyć siłę wypadku samochodowego równomiernie na całe ciało. Jest to ważne, ponieważ ciało kobiety w ciąży jest już pod dużym obciążeniem i stresem. Jeśli siła wypadku samochodowego nie jest rozłożona równomiernie, może to spowodować poważne szkody dla ciężarnej kobiety i jej nienarodzonego dziecka.

Wreszcie, pasy bezpieczeństwa pomagają utrzymać brzuch i miednicę kobiety ciężarnej w prawidłowej pozycji. Jest to ważne, ponieważ pozycja brzucha i miednicy może wpływać na pozycję dziecka w łonie matki. Jeśli brzuch i miednica nie są prawidłowo ustawione, może to spowodować, że dziecko urodzi się w nieprawidłowej pozycji.

Adaptery do pasów bezpieczeństwa dla ciężarnych

Istnieje kilka różnych opcji dostępnych, jeśli chodzi o pasy bezpieczeństwa dla kobiet w ciąży. Jedną z opcji jest zakup adaptera do pasów bezpieczeństwa, który jest specjalnie zaprojektowany dla kobiet w ciąży. Adaptery te zazwyczaj mocuje się do pasów bezpieczeństwa w taki sam sposób, jak zwykłe pasy bezpieczeństwa.

Adaptery do pasów dla ciężarnych mają dodatkowy element, który przechodzi wokół brzucha. Ten dodatkowy element pomaga utrzymać pas bezpieczeństwa w prawidłowej pozycji i pomaga rozłożyć siłę wypadku samochodowego bardziej równomiernie.

Jak zainstalować adapter pasów bezpieczeństwa dla kobiet w ciąży?

Istnieje kilka różnych sposobów na zainstalowanie adaptera pasów bezpieczeństwa dla kobiet w ciąży. Jednym ze sposobów jest przewleczenie pasa bezpieczeństwa przez adapter, a następnie zapięcie go wokół talii kobiety ciężarnej. Innym sposobem jest przewleczenie pasa bezpieczeństwa przez adapter, a następnie zapięcie go w normalny sposób.

Jak wybrać odpowiedni adapter do pasów bezpieczeństwa w samochodzie dla kobiet w ciąży?

Kobiety w ciąży mają kilka rzeczy do rozważenia przy wyborze adaptera do pasów bezpieczeństwa w samochodzie. Po pierwsze, muszą się upewnić, że adapter pozwoli im wyregulować pas bezpieczeństwa tak, aby był dla nich wygodny. Po drugie, należy upewnić się, że adapter nie będzie powodował ocierania się pasa bezpieczeństwa o brzuch.

Niektóre adaptery do pasów bezpieczeństwa w samochodzie posiadają wbudowaną poduszkę ciążową. Adaptery te mają za zadanie podtrzymywać brzuch i zapobiegać ocieraniu się pasów bezpieczeństwa o brzuch. Jednak nie wszystkie adaptery mają wbudowaną poduszkę ciążową. Jeśli adapter nie posiada wbudowanej poduszki ciążowej, kobiety w ciąży mogą rozważyć zakup takiej poduszki osobno.

Kobiety w ciąży powinny również upewnić się, że wybrany przez nie adapter do samochodowych pasów bezpieczeństwa nie będzie powodował ocierania się pasów o ich brzuch.

Niektóre adaptery są przeznaczone do użycia z pasem bezpieczeństwa, który przechodzi nad brzuchem, podczas gdy inne są przeznaczone do użycia z pasem bezpieczeństwa, który przechodzi pod brzuchem. Kobiety w ciąży powinny wybrać taki adapter, który nie będzie powodował ocierania się pasa bezpieczeństwa o ich brzuch.

Wybierając adapter do pasów bezpieczeństwa dla kobiet w ciąży, ważne jest, aby dokładnie przeczytać instrukcję. Kobiety w ciąży powinny dokładnie przestrzegać instrukcji, aby upewnić się, że używają adaptera prawidłowo. Ponadto, kobiety w ciąży powinny upewnić się, że używają adaptera w bezpieczny sposób. Kobiety w ciąży nigdy nie powinny używać adaptera, który nie jest przeznaczony do użytku z pasem bezpieczeństwa.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
W szkole 26 sierpnia 2022

Jakie buty do szkoły? Lekarz ortopeda odradza sznurówki

Odpowiedni rozmiar, stabilizacja stopy i wygoda użytkowania – to najważniejsze cechy prawidłowego obuwia do szkoły. Szukając butów na zmianę, warto zwrócić uwagę na wsuwane trampki bez sznurówek, tzw. tenisówki slip-on. Sprawdzą się zarówno u dzieci starszych i młodszych. A co jest złego w sznurówkach w szkole?

 

Co roku rodzice poszukują nowych butów do szkoły – te z poprzedniej klasy są najczęściej zniszczone i za małe. Jak podkreśla Lek. Mateusz Janik, specjalista ortopedii i traumatologii narządu ruchu w Carolina Medical Center, Grupa LUX MED, nowe buty na nowy rok szkolny to bardzo dobre rozwiązanie:

– Szczególnie w przypadku dzieci wczesnoszkolnych, w okresie intensywnego wzrostu, należy pilnować prawidłowego rozmiaru obuwia i w razie potrzeby wymieniać na większe. Warto regularnie sprawdzać, czy dziecku urosła stopa. U starszych dzieci buty mogą się już zużyć, nim staną się za małe. Warto sprawdzić, czy podeszwa nie jest popękana lub wytarta, to samo dotyczy zapiętków. Dodatkowo, buty powinny być wygodne, w miarę miękkie, z odpowiednią, szerszą przestrzenią na palce i węższą przy pięcie. Buty do szkoły nie powinny także ograniczać ruchomości stawu skokowego – tłumaczy lek. Mateusz Janik.

Wygodne, czyli jakie?

Nietrudno wyobrazić sobie poranek w szkolnej szatni: dziecko spiesząc się na lekcje, nie ma zbyt wiele czasu na zmianę obuwia. Dlatego ortopeda odradza buty ze sznurówkami – by spełniały swoją funkcję stabilizującą, muszą być odpowiednio zawiązane, a uczniowie, szczególnie młodsi, mogą to zrobić w pośpiechu i niedbale.

– Do tego dochodzą różne „mody” na sznurówki rozwiązane, które są w środowisku szkolnego korytarza po prostu niebezpieczne i grożą upadkiem. W przypadku starszej młodzieży zauważam z kolei tendencję do jedynie symbolicznego wiązania butów lub chowania sznurówek do wewnątrz. W takiej sytuacji nie może być mowy o utrzymaniu prawidłowej pozycji stopy i nad kontrolowaniem jej ustawienia przez obuwie – przestrzega lek. Mateusz Janik.

Najlepsze będą zatem miękkie i elastyczne buty z cienką powierzchnią, by mobilizować stopę do prawidłowego ustawienia. Świetnie sprawdzą się tzw. tenisówki slip-on, czyli wsuwane trampki z dwoma gumkami po bokach – zakłada się je szybko, poradzą sobie z nimi nawet pierwszoklasiści, a dodatkowo ich cholewki są elastyczne i całą swoją powierzchnią trzymają stopę.

Czego unikać?

Ekspert radzi, by nie kupować „na wszelki wypadek” butów korekcyjnych – np. utwardzanych. – Widzę, że rodzice czasem chcą przedobrzyć, ale naprawdę specjalistyczne obuwie powinien dobierać lekarz i podolog w uzasadnionych przypadkach – przypomina lek. M. Janik. U dzieci wczesnoszkolnych kształtuje się prawidłowy łuk stopy. Maluchy od momentu nauki chodzenia mają stopę płaską, dopiero ok. 6-7 roku życia zaczyna się ona naturalnie wysklepiać. W tym czasie stopa bardziej od obuwia korekcyjnego potrzebuje ruchu. Warto zatem dać stopie możliwość prawidłowego rozwoju w miękkich butach.

Nie powinno się również przekazywać dzieciom cudzych butów – np. po starszym rodzeństwie, gdyż każdy but formuje się do konkretnego kształtu stopy swojego pierwszego użytkownika. Dając np. młodszemu dziecku buty po bracie lub siostrze, narażamy je na dyskomfort, otarcia i nieprawidłowe ustawienie stopy.

A co po szkole?

Po całym dniu spędzonym w szkole w butach, ekspert zachęca do chodzenia… boso. – Nie zabraniajmy dzieciom i młodzieży chodzenia boso. To naturalnie stymuluje prawidłowy rozwój stopy, a dodatkowo zapewnia odpoczynek – wyjaśnia ekspert Carolina Medical Center, Grupa LUX MED.

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Podróże 26 sierpnia 2022

Ostatni weekend lata. Jak pożegnać wakacje?

Ostatni weekend lata co prawda dopiero za trzy tygodnie, ale nie ma co się oszukiwać. To ostanie dni sierpnia są symbolicznym końcem lata, wrzesień się nie liczy. Już za niespełna tydzień dzieciaki wrócą do szkół. Jeśli macie chęć umilić im ostatnią niedzielę wakacji, mam dla Was garść niedrogich pomysłów.

Na wstępie zaznaczę tylko, że jeśli ktoś ma wolną gotówkę w ilości nieograniczonej, którą chce przeznaczyć na jakiś city break w modnym kierunku, to ja oczywiście nie mam nic przeciwko. Tylko tak mi się wydaje, że jak ktoś ma kasę, to sobie sam ogarnie atrakcje. Ten tekst jest dla tych, którzy chcą dobrze, tanio i szybko. Nie da się? Oj tam, oj tam. 

 

Taras widokowy na dowolnym lotnisku 

Oczywiście lepsze byłoby takie międzynarodowe w dużym mieście, bo tam najwięcej się dzieje, ale jak się nie ma, co się lubi, to się jedzie na najbliższe. W internecie pewnie uda się sprawdzić rozkład lotów. Nawet dorosłych fascynują te ogromne maszyny, które niczym piórka na wietrze unoszą się do góry i miękko opadają. Tym bardziej dzieci nie mogą od nich oderwać wzroku. Wiem, bo sprawdzałam. I to zimą! 

Za wejście na taras widokowy nie płaci się wcale lub płaci jakiś symboliczny pieniążek. Pozostaje kwestia dojazdu, ale nie obiecywałam, że będzie za darmo, tylko tanio. 

Plaże i baseny zawsze są atrakcją 

Co prawda z basenami jest tak, że nie wszystkie tanie, za to wszystkie oblegane, ale przynajmniej woda w nich czysta (no, prawie) i ratownik na miejscu. Z plażami bywa różnie, ale umówmy się – tam, gdzie woda sięga do kostek, spokojnie można udać się z dzieckiem, a nawet kilkorgiem. Kto ma blisko nad morze, ten wygrał. 

 

Wyprawa rowerowa 

Oczywiście dopasowana do możliwości najmłodszych członków rodziny. Czasem mniej ważne jest, jak daleko zajedziemy, a bardziej – co znajduje się w koszyku piknikowym. Oczywiście miejsce na piknik warto zawczasu przemyśleć. O ile chociaż trochę znamy pobliski las. Jeśli nie – witaj przygodo! 

 

Plac zabaw i lody 

Wiem, że to mega oklepane, ale pokażcie mi dziecko, które negatywnie zareaguje na taką propozycję. Oczywiście im młodsze, tym bardziej taka wyprawa przypadnie mu do gustu, no ale o potrzeby maluchów też trzeba dbać. Jest tylko jeden warunek powodzenia imprezy – to dziecko decyduje, kiedy wychodzimy z placu zabaw i jak długo jemy lody. Dobrze jest też znaleźć jakiś większy plac zabaw, na którym do tej pory nie byliśmy, choćby w sąsiedniej dzielnicy lub mieście. Zresztą nie musi być duży. Kiedyś trafiliśmy na całkiem mały plac zabaw, którego główną atrakcją był brak tłoku. Spędziliśmy tam kilka godzin. 

 

Dworzec kolejowy i przejażdżka pociągiem 

To też propozycja dla maluchów (chociaż może niekoniecznie) i to takich, które pociągami nie jeżdżą. Nie ma się co oszukiwać, coraz częściej przemieszczamy się samochodami i nietrudno znaleźć nawet dziesięciolatka, który nigdy nie widział pociągu od wewnątrz, a i z zewnątrz tylko z daleka. Jeśli już musimy kupić bilet na pociąg, to warto ustalić, czy przewoźnik oferuje bilety rodzinne albo weekendowe. No i wybrać jakieś atrakcyjne miejsce. Może to właśnie tam będzie jezioro lub basen? Albo odwrotnie – klasyczna wieś, o jaką coraz trudniej? Przy odrobinie szczęścia uda się pogłaskać konia i napić mleka prosto od krowy. 

 

Rejs statkiem albo promem 

Atrakcja dostępna dla tych, którzy mają w pobliżu jakąś wodę.  Plusem tych wszystkich statków i wodnych tramwajów są stosunkowo niskie ceny za bilety. Podobnie z promami, a w niektórych miejscach można się przepłynąć na drugą stronę rzeki za darmo. Tak było bodaj rok czy dwa lata temu w Warszawie, w tym roku nie sprawdzałam. No pokażcie mi dziecko, które się temu oprze. 

A skoro już nad wodą jesteśmy, to warto się rozejrzeć, czy w pobliżu nie ma wypożyczalni rowerów wodnych albo kajaków. To też nie są duże pieniądze. 

 

Turystyczna wyprawa do lasu 

Teoretycznie każdy, kto ma w pobliżu jakiś las, był w nim co najmniej raz, a na pewno więcej. Ale ciekawa jestem, czy znajdzie się ktoś, kto z ręką na sercu powie, że przeszedł wszystkie oznaczone szlaki turystyczne od początku do końca, albo chociaż jeden. Ja sama, chociaż praktycznie mieszkam w lesie, nie przeszłam żadnego. 

Podobnie jest ze świeżo wytyczonymi szlakami rowerowymi po lasach. Właściwie usprawiedliwia mnie tylko to, że są świeżo wytyczone, niemniej przez całe wakacje jakoś nie udało się choćby sprawdzić, gdzie się zaczynają. Tak więc, jeśli gdzieś blisko jest las, zakładamy mocne buty, pakujemy wodę i suchy prowiant i w drogę. Dzieci trzeba uświadomić, że może być ciężko zejść ze szlaku i muszą się przygotować na kilkugodzinną wyprawę. Jeśli idziemy z maluchami, wybieramy jakąś prostą trasę. 

Obiad albo podwieczorek w restauracji 

Opcja dla osób, które preferują domowe jedzenie i z dziećmi po knajpach nie chodzą. Owszem, jest to wydatek, ale nie musi być duży. Wszystko zależy od tego, jaką restaurację wybierzemy. Trzeba tylko pamiętać, że dzieci szybciej wybiorą pizzę niż sushi ;-) 

 

Od razu mówię: wiem, że są ogrody zoologiczne, parki rozrywki i inne ciekawe miejsca. Tylko nikomu nie zamierzałam robić reklamy, to sobie sami wyguglacie. Moją intencją było przekonanie Was, że można spędzić trochę czasu w rodzinnym gronie i dobrze się bawić, robiąc pozornie banalne rzeczy. Zresztą… przypomnijcie sobie, co Wy robiliście w ostatnie weekendy swoich wakacji ;-) 

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close