Ciąża 12 czerwca 2020

Objawy ciąży – nie wszystkie są oczywiste

Objawy ciąży nie zawsze są jednoznaczne i oczywiste. Zanim miesiączka zatrzyma się na dobre, a kobieta pomyśli o zrobieniu testu, mogą pojawić się inne sygnały świadczące o tym, że niedługo rodzina się powiększy. 

Objawy ciąży – brak miesiączki nie dotyczy wszystkich kobiet 

Tak ściślej rzecz ujmując, to nie tyle chodzi o brak miesiączki, co brak jakiegokolwiek krwawienia, które mogłoby być wzięte za miesiączkę. Miesiączka to z definicji złuszczanie błony śluzowej macicy i absolutnie nie może mieć miejsca w ciąży. Natomiast może pojawić się krwawienie implantacyjne, które często jest mylone z miesiączką. Niektóre kobiety twierdzą, że miały miesiączkę przez cały pierwszy trymestr. Mają prawo tak myśleć, ale krwawienie, które pojawiało się w terminie miesiączki, było związane z niskim poziomem progesteronu i absolutnie nie było typową menstruacją. Tak więc, chociaż w ciąży faktycznie nie występuje typowa miesiączka, kobiety mogą czuć się wprowadzone w błąd przez swój organizm. 

Objawy ciąży – wstręt do alkoholu 

W pierwszych tygodniach ciąży kobieta nie wie, że spodziewa się dziecka. Jednak jej organizm jest mądry i podpowiada najlepsze rozwiązania. Mam taką koleżankę, która na imprezach nigdy od alkoholu nie stroniła. Życie, można powiedzieć. No i ona opowiadała mi kiedyś, jak to była na imprezie i nie tknęła kieliszka wódki. Ktoś jej nalał i ten kieliszek tak stał. Normalnie obrzydzenie ją brało na myśl o tym, że ma to wypić. Jeśli więc spodziewasz się dziecka i nie masz ochoty na swoje ulubione wino albo myśl o wypiciu go przyprawia Cię o mdłości, zastanów się, czy coś czasem nie jest na rzeczy. 

Objawy ciąży – senność 

Senność jest czasem kwalifikowana jako dolegliwości ciążowe, ale może być też pierwszym objawem ciąży. Tak było w moim przypadku. Zanim choćby pomyślałam o zrobieniu testu – a do terminu miesiączki brakowało naprawdę dużo – zaczęłam zasypiać na stojąco. Dosłownie. Spałam po piętnaście godzin na dobę. Nic mi to nie dało do myślenia, bo miałam za sobą tak trudny czas, że myślałam, że zwyczajnie się przepracowałam. I to nawet nie to, że mnie jakieś znużenie ogarniało, ja MUSIAŁAM  się dwie trzy godziny po obiedzie przespać. Bezdyskusyjnie! 

Objawy ciąży – bolesność piersi 

Niby przed zbliżającą się miesiączką bolesność piersi nie jest niczym nadzwyczajnym, ale ta ciążowa bolesność wygląda zupełnie inaczej. Piersi są dużo bardziej obolałe, każdy gwałtowniejszy ruch sprawia ból, w zasadzie najlepiej ich w ogóle nie dotykać, bo są bardzo tkliwe. Nie jest to objaw, który dotyczy każdej kobiety, ale zdarza się u bardzo wielu. Równolegle mogą się pojawić wyraźnie widoczne pod skórą żyłki, czyli powiększone naczynia krwionośne.

Objawy ciąży – mdłości 

W zasadzie powinny pojawić się odrobinę później i są klasyfikowane raczej jako dolegliwości ciążowe niż objawy, ale u niektórych kobiet mdłości pojawiają się już w pierwszych tygodniach ciąży. Ich geneza nie jest jednoznaczna, najpewniej głównym winowajcą są hormony. Jak zresztą wszystkich dolegliwości ciążowych. 

Mdłości występują najczęściej rano, ale nie jest to regułą. Jeśli starasz się o dziecko i nagle, bez powodu, reagujesz odruchem wymiotnym na ulubione owoce, zastanów się, czy nie warto zrobić testu. 

Razem z mdłościami może pojawić się zmiana ulubionych smaków. Nagle pokochasz śledzie i golonkę, ze wstrętem patrząc na sushi i sałatkę z rukolą. 

Objawy ciąży – wyczulenie na zapachy 

Twój ulubiony dezodorant nagle Ci śmierdzi? Nie możesz spokojnie otworzyć lodówki, bo mieszanina zapachów przyprawia Cię o wspomniane wyżej mdłości? Spokojnie, to typowy objaw ciąży. Pół biedy jedzenie, czy kosmetyki, ale jeśli zacznie Ci śmierdzieć łóżko, w którym do tej pory zasypiałaś z przyjemnością, a Twój partner powie, że masz jakieś urojenia, to… możesz spać spokojnie. Najpewniej jesteś w ciąży. 

Objawy ciąży – częste oddawanie moczu 

Tak będzie już do końca, bo im większe dziecko, tym bardziej uciska pęcherz. Jednak chęć biegania do łazienki co kwadrans pojawi się wcześniej, już na początku ciąży. Trudno uznać to za jednoznaczny objaw, bo taki częstomocz można pomylić choćby z zapaleniem pęcherza, niemniej jednak warto wiedzieć, że może on wystąpić. 

Objawy ciąży – za ciasne spodnie 

Tak, wcale nie trzeba czekać do czwartego miesiąca, by spodnie zrobiły się za ciasne. Zdarzy się to o wiele wcześniej. Może nie przed terminem ewentualnej miesiączki, ale niewiele po nim. Powód jest dość prosty – kości miednicy rozszerzają się, by przygotować miejsce rosnącej macicy. Dlatego, chociaż na brzuszek ciążowy jeszcze trochę poczekasz, możesz mieć potrzebę zmiany garderoby. 

Objawy ciąży – czy występują zawsze?

Kobiety twierdzą, że nie lubią objawów i dolegliwości ciążowych, bo są uciążliwe. Z drugiej strony prawda jest taka, że te objawy wyraźnie je uspokajają. Coś na zasadzie, że skoro piersi bolą, a poranne śniadanie odchodzi w niebyt, to na pewno z dzieckiem wszystko w porządku. 

Jednak jedynym pewnym objawem ciąży, który po prostu musi się pojawić, jest brak miesiączki. Jeszcze te rozszerzające się kości miednicy są stuprocentowo pewne. Cała reszta może się pojawić, ale nie musi. Nasilenie objawów może być różne i można ich (zwłaszcza w kolejnej ciąży, gdy po domu biega dwójka maluchów) nie zauważyć. Mnie na przykład całkowicie ominęły mdłości, a w późniejszym etapie zachcianki kulinarne. 

Zdjęcie: Pixabay

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Karmienie 11 czerwca 2020

Szybko, ale zdrowo. Proste i smaczne przepisy, które pomogą zachować mimo braku czasu zbilansowaną dietę dziecka

Zbilansowana dieta dziecka nie zawsze jest prosta do przestrzegania. Przygotowanie każdego dnia pięciu zdrowych posiłków dla całej rodziny jest wyzwaniem, a jeśli mamy na pokładzie malucha w wieku 1+, to okazuje się to po prostu arcytrudne. W dobie pandemii niepewność, praca zdalna połączona z opieką, zmęczenie rodzica utrudniają codzienność. Być może parę dietetycznych patentów pozwoli zaoszczędzić chociaż kilka minut w ciągu dnia na korzyść wspólnie spędzonego czasu.

Zbilansowana dieta dziecka – inwestycja na przyszłość

Szczęście w nieszczęściu – mamy wiosnę, a co za tym idzie coraz większy wybór świeżych owoców i warzyw. Zwłaszcza dostęp do tych pierwszych sprawia, że przygotowanie szybkich, ale jednocześnie zdrowych posiłków, które dodatkowo dzieci chętnie zjedzą, staje się zdecydowanie łatwiejsze. Każdy rodzic przyzna, że karmienie malucha, który nie jest zachwycony zawartością talerza, bywa trudne, a jeśli dodamy do tego zmęczenie opiekunów i wynikający z niego spadek cierpliwości – mamy gotowy przepis na domową sprzeczkę.

Karolina Łukaszewicz, dietetyk programu „1000 pierwszych dni dla zdrowia” Fundacji Nutricia, poleca kilka sprawdzonych, prostych i smacznych przepisów, które pomogą zachować zbilansowaną dietę dziecka, a rodzicom zaoszczędzić chwilę na wspólną zabawę.

Zbilansowana dieta dziecka, zwłaszcza w 1000 pierwszych dniach życia, jest szczególnie ważna dla jego prawidłowego rozwoju. Starajmy się zrobić wszystko, aby nawet w tym niezwykle trudnym okresie, przygotować zbilansowane posiłki – przekonuje Karolina Łukaszewicz, dietetyk.

Jak pokazują badania przeprowadzone przez Instytut Matki i Dziecka (2016 r.), aż 88% dzieci w wieku powyżej 1. roku życia otrzymuje za mało warzyw w swojej diecie, a prawie 1/3 dzieci do 36. miesiąca życia ma nieprawidłową masę ciała.

1000 pierwszych dni życia dziecka to okres najintensywniejszego rozwoju i wzrostu dziecka, dlatego ma fundamentalne znaczenie dla jego zdrowia teraz, ale również w dorosłym życiu. To inwestycja długoterminowa – tłumaczy Karolina Łukaszewicz.

Jak powinna wyglądać zbilansowana dieta dziecka w okresie od 1 do 3 roku życia?

Pierwsze trzy lata życia to okres intensywnego wzrostu i rozwoju malucha. Niezwykle istotne jest w tym czasie, by codzienna dieta była jak najlepiej dopasowana do jego potrzeb. W pokarmach powinny znaleźć się zdrowe tłuszcze i białko, witaminy i składniki mineralne właśnie po to, by rozwój przebiegał bez komplikacji. Warto się trzymać ustalonych zasad, które określają, jak powinna wyglądać zbilansowana dieta dziecka.

Produkty zbożowe powinny pojawiać się w 5 porcjach jako główne źródło energii dla malucha. Sięgamy po produkty z pełnego przemiału, jak najmniej przetworzone. Porcja to np. pół bułki pełnoziarnistej, 2-3 łyżki ugotowanej kaszy gryczanej.

Warzywa powinny pojawiać się w 5 porcjach – porcja to np.1 średni ziemniak lub ½ szklanki kiszonej kapusty. Najlepsze są świeże warzywa i gotowane na parze, które wzbogacą posiłki dziecka i zachęcą go do poznawania nowych smaków. 

Owoce powinny pojawić się w 4 porcjach – 1 porcja owoców to np. w ½ szklanki malin, mała brzoskwinia, pół banana. Owoce doskonale sprawdzą się jako przekąska, deser lub sok wyciskany w domu (nie więcej niż ½ szklanki dziennie). Ważne jest to, by owoce oraz warzywa pochodziły z upraw jak najbardziej czystych, ekologicznych.

Mleko i przetwory mleczne powinny obejmować 3 porcje dziennie – 1 porcja to np.  ½ szklanki jogurtu lub 2 łyżeczki twarożku. Warto sięgać po mleko i przetwory mleczne, takie jak kefir czy jogurt bez dodatku cukru, naturalny twarożek. Mleko i produkty mlekopochodne zawierają witaminę D, wapń, żelazo, których często dzieciom brakuje. Fermentowane produkty mleczne są także bogate w dobre bakterie probiotyczne, które dbają o zdrowie. Warto przy tym skonsultować z lekarzem kwestię dodatkowej suplementacji witaminy D.

Mięso drób ryby i jaja powinny obejmować 1-2 porcje dziennie  1 porcja to np.: ½ piersi z kurczaka, ½ jajka, 1 plasterek wędliny. Mięso i jaja dostarczają witaminy z grupy B oraz łatwo przyswajalne żelazo. Oczywiście najlepiej unikać smażenia, za to wybrać pieczenie i duszenie chudego mięsa lub ryby rybę podaje się 2 razy w tygodniu. 

Zdrowe tłuszcze 1-2 porcje w ciągu dnia -1 porcja tłuszczu to np. 1 łyżeczka oliwy z oliwek lub 1 łyżeczka masła. Długołańcuchowe wielonienasycone kwasy tłuszczowe dostarczają energii niezbędnej w fazie szybkiego wzrostu dziecka. Do takich tłuszczów zaliczamy: oliwę z oliwek, olej rzepakowy, a także masło.

Co dziecko powinno pić? Dziecko powinno przede wszystkim pić wodę – około pięciu pełnych szklanek w ciągu doby. Najlepsza będzie bezsmakowa, bez dodatku cukru i niskozmineralizowana. Woda znakomicie zaspokaja pragnienie, nie dostarcza kalorii i nie naraża na rozwój otyłości i próchnicy. Dziecko pomiędzy pierwszym a trzecim rokiem życia, jak już wyżej wspomniano, może wypijać soki owocowe najlepiej wyciskane w domu, ale ilość tego soku nie powinna przekraczać 120 mililitrów, czyli pół szklanki w ciągu dnia.

Zbilansowana dieta dziecka – dietetyk poleca przepisy

Kilka przepisów, które polubią maluchy, a rodzice będą mieli pewność, że nie spędzając długich godzin w kuchni, podają swoim pociechom pyszny i zdrowy posiłek:

Mleczna kaszka ryżowo-jaglana z truskawkami i borówkami

Składniki:

– ulubiona mleczna kaszka ryżowo-jaglana

– garść owoców np. truskawek lub borówek

Sposób przygotowania:

Kaszkę przygotuj zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Przygotuj porcję kaszki (około 170 ml) i udekoruj ją truskawkami i borówkami.

Pełnoziarnista kanapka z mlecznym koktajlem

Składniki:

– 1/2 bułki grahamki posmarowanej masłem

– 1 łyżka twarożku półtłustego

– liść sałaty masłowej

– ogórek świeży obrany ze skórki

– koperek

– 1 porcja mleka modyfikowanego typu Junior

– 1/2 banana

Sposób przygotowania:

Na bułeczce posmarowanej masłem połóż sałatę, twarożek i resztę warzyw. Mleko przygotuj zgodnie z instrukcją i zblenduj z bananem i podaj dziecku do picia.

Zapiekane jabłko z kaszką mleczną

Składniki:

– 1 jabłko dojrzałe

– kaszka mleczna wielozbożowa z dodatkami owocowymi

– cynamon – do smaku

Sposób przygotowania:

Jabłko pozbaw gniazda nasiennego i wydrąż je tak, żeby można je było łatwo nafaszerować. W tym czasie przygotuj kaszkę zgodnie z instrukcją na opakowaniu (ok. połowy porcji). Do przygotowanej kaszki możesz zetrzeć miąższ jabłka i doprawić cynamonem. Tak przygotowane jabłko wstaw do piekarnika i zapiecz przez około 10 min. Przed podaniem zdejmij skórkę z jabłka.

Owocowe placki – na około 12 małych placuszków

Składniki:

– 1 jajo

– 1 szklanka mleka modyfikowanego typu Junior przygotowanego zgodnie z instrukcją na opakowaniu

–  3/4 szklanki mąki owsianej

– 1 łyżeczka miodu

– Garść malin

– 1 łyżeczka oleju rzepakowego

– 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Sposób przygotowania:

Do miski wbij wszystkie składniki oprócz malin i dokładnie wymieszaj trzepaczką albo robotem kuchennym. Odstaw ciasto na około 20 min. Na suchej teflonowej patelni usmaż placki na złoty kolor i podawaj je z rozgniecionymi malinami.

Więcej informacji oraz eksperckie porady edukacyjne na temat żywienia na etapie ciąży, karmienia piersią oraz rozszerzania diety dziecka i właściwego żywienia dziecka do 3. roku życia można znaleźć na stronie ogólnopolskiego programu edukacyjnego „1000 pierwszych dni dla zdrowia”: www.1000dni.pl

O kampanii: Ogólnopolska kampania społeczno-edukacyjna „1000 pierwszych dni dla zdrowia” wspiera Rodziców w kształtowaniu prawidłowych nawyków żywieniowych ich dzieci. Przyzwyczajenia i zachowania żywieniowe, które uda się wypracować z dzieckiem podczas 1000 pierwszych dni życia czyli od poczęcia do około 3. roku życia, będą miały istotny wpływ na jego zdrowie teraz i gdy dorośnie. Kampania została objęta honorowym patronatem Rzecznika Praw Dziecka. Program realizowany jest od 2013 r. Więcej na: www.1000dni.pl

O inicjatorze: Inicjatorem kampanii jest Fundacja Nutricia, której misją jest edukacja o roli żywienia na różnych etapach życia człowieka. Wspieramy dzieci i rodziców, pacjentów oraz ich bliskich, jak również przedstawicieli środowiska medycznego, instytucji publicznych i organizacji pozarządowych, realizując działania edukacyjne na temat roli żywienia oraz finansując badania naukowe. Za pomocą naszych działań dążymy do: edukowania przyszłych pokoleń o kluczowej roli odpowiedniego żywienia w okresie 1000 pierwszych dni życia, ograniczenia skali problemu niedożywienia w chorobie oraz budowania nawyków umożliwiających zdrowe starzenie się. Więcej na: www.fundacjanutricia.pl

Wpis powstał na podstawie materiałów prasowych.

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Emocje 7 czerwca 2020

Dlaczego dziecko powinno się nudzić?

Czy wiecie, dlaczego dziecko powinno się nudzić czasami? A powinno?! – może zapytać tak wielu rodziców. Przywykliśmy do tego, by dziecku zapełniać cały wolny czas ciekawymi zajęciami i kreatywnymi zabawami, często nie dając mu możliwości na zwykłą nudę, która – wbrew pozorom – jest ważna i potrzebna.

Współczesne dzieciaki wręcz zasypywane są edukacyjnymi książeczkami, “inteligentnymi” zabawkami i propozycjami na kreatywnie spędzony czas. Czasem są po prostu “zapychane” bajkami w TV lub internecie, które uczą ich słówek, odróżniania kolorów czy liczenia.

Oczywiście maluchy, jak i starsze dzieciaki potrzebują stymulujących bodźców, by łatwiej się uczyć, czy w pełni rozwijać swoje możliwości. Jednak te bodźce nie muszą być związane z niekończącą się nauką lub rzędem zajęć dodatkowych, niepozwalających na nudę. Jeśli dziecko “atakowane” jest przez wiele godzin z każdej strony różnymi bodźcami, w niedługim czasie może się odbić to bardzo niekorzystnie na jego zdrowiu i zachowaniu. 

Dlaczego nadmiar bodźców nie służy dziecku?

Nadmiar bodźców prędzej czy później doprowadzi do przestymulowania mózgu, co może prowadzić do niechęci dziecka do pewnych czynności, problemów z koncentracją, odczuwania niepokoju, rozdrażnienia, zmęczenia, problemów ze snem, jedzeniem lub  nadmiernym pobudzeniem. 

Współczesne dzieci mają kłopot w odnalezieniu się w sytuacji, gdy trzeba zwolnić obroty. Mnóstwo rodziców zapewne słyszało – ale co ja mam teraz robić? Wtedy widać wyraźnie, że dzieciaki stale wyręczane w zagospodarowywaniu własnego czasu są w takiej chwili zdezorientowane i nieporadne. Dziecko powinno mieć czas na nudę, a swoiste “nicnierobienie” nie musi być wbrew pozorom czasem zmarnowanym.

Dlaczego dziecko powinno się czasem nudzić?

Nuda uczy zarządzania czasem. Dziecko sam na sam ze sobą, bez podpowiedzi płynącej z góry, skupia się na własnych potrzebach. Dostaje szansę na samodzielne decydowanie, czy w danej chwili woli machać nogami i patrzeć się w sufit lub niebo, czy też raczej weźmie misia i pobawi się np. w odtwarzanie ról. 

Nuda rozwija kreatywność! Jeżeli dziecko nie jest cały czas wyręczane w myśleniu przez edukacyjne zabawki, samo ruszy głową, by znaleźć sobie ciekawe zajęcie. Może się wtedy okazać, że zapomniana już zabawka wykopana z dna pudła, może dostarczyć niesamowitej frajdy. Że zwykłe kredki wyczarują dziecku świat dokładnie taki, jaki stworzy ono w wyobraźni, a nie zobaczy w kolejnej bajce. Bywa, że zabawki “gotowce”, które robią wiele rzeczy na raz – liczą, śpiewają, mówią co ma robić (np. klaśnij w ręce, podskocz) – wyręczając w pewien sposób dziecko. Natomiast w chwili nudy zwykły kijek może urosnąć do rangi czarodziejskiej różdżki, wielkiego pisaka, czy nawet – chciał, nie chciał – karabinu. 

Jest jeszcze coś niezwykle ważnego. Zwykłe, nieproduktywne leniuchowanie pozwala na odcięcie się od nadmiaru bodźców i zrelaksowanie się. Tak po prostu. Dzieci potrzebują tego tak samo jak dorośli, bo one również narażone są na stres. 

Oczywiście i nuda w nadmiarze bywa męcząca, ale rodzice są od tego, by nauczyć dziecko znaleźć równowagę pomiędzy odgórnie określonymi aktywnościami, a chwilą poświęconą dla siebie.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close