Dzień Dziecka 29 maja 2019

Prezent na Dzień Dziecka nie musi być (smart) zabawką, by sprawił radość

Ledwo minął Dzień Mamy i szaleństwo prezentowych pomysłów z nim związane, a tu już trzeba szykować się na Dzień Dziecka. Nie wiem jak Wy, ale ja mam nieodparte wrażenie, że od dobrego miesiąca wszelkiej maści sklepy dosłownie prześcigają się z ilością podpowiedzi – co KUPIĆ dzieciom z okazji ich „święta”? 

Celowo podkreślam kupowanie, ponieważ zauważyłam, że w zdecydowanej większości przypadków, sklepy stacjonarne oraz internetowe, a także wszelkie dostępne w sieci wpisy z inspiracjami dotyczą kupowania dzieciom prezentów materialnych.

Nikogo pewnie nie zdziwię, gdy powiem, że prym w pomysłach wiodą zabawki  no i różne gadżety elektroniczne, typu smartfony, tablety, komputery, konsole do gier, smartwatche, czy inne smart-wynalazki.

I nie żebym była nastawiona totalnie anty na tego typu podarunki, wiadome jest, że dzieci będą się z nich cieszyć, aczkolwiek zastanawiam się, czy nasze potomstwo zawsze, z każdej (byle) okazji musi dostawać do ręki jakąś RZECZ? Kolejne do kolekcji lalki, auta, czy klocki, które na chwilę zabawią, a później tradycyjnie się znudzą i wylądują w kącie…?

Przeglądając w ostatnim czasie sklepowe półki i gazetki reklamowe, mam wrażenie, że te wszystkie zabawki mnożą się jak grzyby po deszczu i niedługo zajmą miejsca nawet w chłodniach, zamiast nabiału, czy mrożonek! Strach się bać. Tym bardziej, że dzieci dosłownie głupieją na ich widok, upraszając  swych rodziców, by kupili im to i tamto…

Tak się zastanawiam, czy te prezentowe inspiracje, przynajmniej w połowie nie mogłyby podrzucać dorosłym pomysłów np. na ciekawe spędzenie czasu z rodziną, bez konieczności kupowania tych wszystkich ekstra (drogich) gadżetów? Czy nie mogłyby zachęcać, do podarowania siebie, swojej uwagi, miłości i chwil bez pracy oraz codziennych obowiązków?

Wspólna zabawa, rozmowa, czytanie, śpiewanie, wygłupianie i śmianie się do rozpuku, to dla dzieci zdecydowanie lepszy i zdrowszy prezent, jaki możemy im podarować. Na dodatek nie „zaśmieca” pokoju, ani umysłu, lecz zapada głęboko w pamięć i serce.

Zamiast więc wertować kolejne strony papierowych bądź internetowych reklam, warto zorientować się co oferują pobliskie instytucje i miasta oraz co Wasze dzieci chciałyby z Wami razem porobić – pokopać w piłkę, pojeździć na rowerze, poszaleć w aquaparku, czy jakimś wesołym miasteczku, urządzić piknik, wyskoczyć do kina, bądź pojechać na wycieczkę „za miasto”…

Opcji jest naprawdę sporo, trzeba tylko wiedzieć co lubią robić nasze pociechy i zechcieć poświęcić im swój czas – bez pośpiechu i nerwów, które zapewne często uprzykrzają rodzinne życie przez nadmiar różnych obowiązków.

Dlatego też zwracam się do Was z prośbą byście wpisali w komentarzach jakie macie plany na Dzień Dziecka i gdzie szykują się fajne atrakcje/imprezy?  Ja już plany mamy – wybieramy się do Krakowa na Paradę Smoków :D – ale może ktoś jeszcze szuka pomysłów dla swojej rodziny i chętnie poczyta co i gdzie będzie się działo? ;-)

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Podróże 28 maja 2019

Kolejkowo – pociąg do rodzinnej atrakcji

Kolejkowo – jak ja lubię to miejsce! Znajdziecie je w dwóch polskich miastach – Wrocławiu i Gliwicach. To tego typu atrakcja, gdzie przyjemnie spędzi czas zarówno dziecko, jak i dorosły. Dlatego warto się tam wybrać całą rodziną i przekonać na własne oczy! Gliwickie Kolejkowo odwiedzamy co roku i wielką radość sprawia nam to, że cały czas się rozbudowuje.

Ale po kolei – co to jest Kolejkowo?

Makieta kolejkowa…

Byłoby to duże uproszczenie, by użyć tego określenia w opisie tej niesamowitej wystawy. Owszem znajdziemy tu pociągi i 460 metrów torowisk, ale dla mnie są one uzupełnieniem miniaturowego świata – miast i miasteczek, wsi, gór i lasów. Dzięki precyzyjnie dopracowanym szczegółom możemy obserwować scenki z codziennego życia mieszkańców. Zadziwia przeogromna ilość najdrobniejszych detali, które sprawiają, że nie można oderwać oczu od danej ekspozycji. Warto pochylić się nad każdą, przyjrzeć się poszczególnym elementom i wyłapać całe mnóstwo humorystycznych scenek. Jak w prawdziwym świecie i w Kolejkowie dzień zamienia się w noc, wtedy na kilka minut zapada zmrok – oświetlenie ściemnia się, zapalają się latarnie i światła w oknach domów i kamienic. Można wtedy podglądnąć co dzieje się we wnętrzach budynków – tam też toczy się „normalne” życie.

Kolejkowo Gliwice

Jestem ze Śląska, więc dużą frajdę daje mi rozpoznawanie znanych budynków, ulic, punktów usługowych i kultowych miejsc z najbliższej okolicy. Jest ulica, którą przechodzę każdego dnia, zmierzając do pracy, a nad moje rodzinne miasto w miniaturze, co kilka minut nadciąga burza i spada rzęsisty deszcz – szczególnie dla dzieci nie lada frajda. Z łatwością rozpoznacie architektoniczne perełki Śląska – zabytkowy Nikiszowiec, secesyjne kamienice w centrum Katowic, gliwicki ratusz, i wiele, wiele innych. Możemy podpatrzeć śląskich gołębiarzy, janowskich artystów, działkowców w swoich ogródkach i innych mieszkańców Śląska – idących w tradycyjnej procesji Bożego Ciała, bawiących się na festynie oraz wieczorze panieńskim. Dzieciom szczególnie spodoba się wszystko, co się rusza i wydaje dźwięki – pociągi, tramwaj, samochody, statek…

Urodziny w Kolejkowie

Aleks w maju skończył 10 lat! Ta okrągła rocznica była powodem naszej zagwostki – gdzie zorganizować urodzinową imprezę dla rówieśników, którzy już są za starzy na zabawę „w kulkach” ;) Choć lubię organizować urodziny w naszym ogrodzie, w tym roku bałam się ryzyka, obserwując jaka pogoda tej wiosny jest kapryśna. I tak wybór padł na Kolejkowo!

Dla dziesięciolatków – strzał w dziesiątkę ;) Oprócz tradycyjnych punktów każdej urodzinowej imprezy – poczęstunku i tortu ze świeczkami – najważniejsze było zwiedzanie Kolejkowa z przewodnikiem. I nie mam tu na myśli osoby, która zanudza faktami. Dzieci po wystawie oprowadzała przemiła pani, która świetnie dopasowała się do wieku i humoru grupy. Przy każdej dioramie dzieciaki usłyszały kilka słów objaśniających czy ciekawostek związanych z prezentowanym miejscem, a potem… zaczynała się zabawa! Pani przewodnik zadawała zagadki związane z konkretną sceną – np. odnajdźcie 7 rowerów, męża pewnej pani, 6 ogłoszeń o zaginięciu żółwia, rudego kota itd. Bardzo pomocne okazały się drewniane podesty, na które mogły wspiąć się zwiedzające osoby, by wszystko dokładnie zobaczyć i odnaleźć zagadkowy element. Nie spodziewałam się, że solenizant i goście aż tak bardzo zaangażują się w poszukiwania. Choć w programie urodzinowej imprezy była zabawa w małej sali zabaw, dzieci potraktowały ją tylko jako krótki przerywnik i ponownie wróciły na halę z makietami. Naprawdę ciężko było je stamtąd wyciągnąć. Wracając jeszcze do przerywników w odkrywaniu Kolejkowa, jako dla mamy solenizanta ważne było dla mnie to, że wszystko zostało przygotowane: od kubków i talerzyków, przekąsek, napoi, po paterę i nóż do tortu. Niczym nie musiałam zawracać sobie głowy i mogłam sama skupić się na zwiedzaniu. Myślę, że urodziny w Kolejkowie, zapadną na długo w pamięci wszystkich.

Gratuluję Twórcom Kolejkowa! Pomysł, piękne wykonanie i wyjątkowa atmosfera sprawiają, że można się zakochać w tym ciekawym miejscu.

A dla Was mam KONKURS z okazji zbliżającego się Dnia Dziecka, w którym możecie wygrać bilety do Kolejkowa. Zaproszenia ważne są aż do końca września, więc nawet jeśli nie mieszkacie blisko Wrocławia czy Gliwic, możecie odwiedzić te miasta w wakacje. 

Wystarczy wpisać w komentarzu krótką (maksymalnie 3 zdania) odpowiedź na pytanie: Jakie jest Twoje najmilsze wspomnienie z dzieciństwa? Zwyciężą dwie najbardziej rozbrajające i szczere odpowiedzi, które zaskarbią sobie sympatię naszego jury. Zdobywca pierwszego miejsca otrzyma 3 bilety do Kolejkowa, a laureat drugiego – 2 zaproszenia. Wpisujcie komentarze do 31 maja. Wyniki ogłosimy 1 czerwca 2019. Trzymam za Was kciuki!

WYNIKI KONKURSU

Dziękuję za udział w naszej zabawie! Żałuję, że nie mam więcej biletów do rozdania, bo chciałabym nagrodzić Was wszystkie!
A oto laureatki:
I miejsce – Asia otrzymuje 3 bilety do Kolejkowa
II miejsce – Joanna otrzymuje 2 bilety do Kolejkowa

Dziewczyny, wyślijcie (z adresu mailowego, który użyłyście wstawiając konkursowy komentarz) dane adresowe do wysyłki zaproszeń w ciągu 7 dni czyli do 7.06.2019 na adres redakcja@wrolimamy.pl.

Zawsze potwierdzamy otrzymanie wiadomości w ciągu dwudziestu czterech godzin  – jeżeli nie otrzymałaś odpowiedzi, napisz do nas jeszcze raz. Po upływie wyznaczonego terminu Laureat traci prawo do odbioru nagrody, w takiej sytuacji przechodzi ona na kolejną osobę zgodnie z ocenami Jury.

Zdjęcia: Basia

3
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Wioleta
Gość
Wioleta

Takie zwyczajne :-) rodzice nie byli zbyt zamożni, budowali wtedy dom i nie jeździśmy na wakacje, ale kiedyś zabrali mnie nad wodę. Fajnie było, pamiętam że mama wzięła pieczonego kurczaka :-)
Drugie jak urodziła się siostra, chociaż jest 16 lat młodsza. Jak miałam z 7 lat babcia zabrała mnie i kuzynkę do Częstochowy i tam się o nią modlilam. „Dostałam ją” mając lat 16 :-D do dziś się śmiejemy, że u Maryjki była kolejka i tak długo musiałam czekać na realizację „życzenia” ?

Asia
Gość
Asia

Najmilej z dzieciństwa wspominam pobyty na wsi u babci i dziadka, szczególnie latem. Mogłam z dziadkiem jeździć traktorem, obserwować liczne zwierzęta żyjące w okolicznych gospodarstwach i „pływać” w zbożu w czasie żniw. No i nic nie zastąpi smaku mleka prosto od krowy, jeszcze z pianką :)

Joanna
Gość
Joanna

Najmilsze wspomnienie z dzieciństwa – takie ogólne i nieskomplikowane – to poczucie pełni szczęścia, radości, wolności i przyjaźni kiedy biegało się samopas z kolegami i koleżankami po całym „osiedlu” do momentu „zapalenia się lamp” i tylko gdy głód nas przypilił leciało się pod okno domu rodzinnego i darło się na całe gardło „MAMA!!!! rzuć kanapkę” :P albo szło się do koleżanki i dostawało się najlepszą kanapkę pod słońcem „chleb z masłem i cukrem” lub „chleb z masłem i ketchupem” mhmm… rozmarzyłam się :P chociaż patrząc na to z dzisiejszej perspektywy zastanawiam się jak mogło mi to smakować :P jako dzieciaki… Czytaj więcej »

Farbowanie włosów w domu nie musi być trudne

Farbowanie włosów nie musi być trudne! Większość kobiet, które decydują się na zmianę koloru włosów, wykonuje zabieg farbowania nie u fryzjera, ale w zaciszu własnego domu. Głównym argumentem, który przemawia za drugą opcją jest to, że farbowanie włosów w domu jest zdecydowanie tańsze.

Niestety debiutantki często popełniają błędy, które mogą skutkować w najlepszym wypadku źle nałożonym kolorem, a w najgorszym zniszczeniem włosów. Żeby farbowanie włosów w domu było nie tylko satysfakcjonujące, ale bezpieczne, należy bezwzględnie przestrzegać kilku żelaznych zasad.

Farbowanie włosów w domu – o tym musisz pamiętać

  1. Wybierz odpowiednią farbę

Sprawdź, czy kolor, jakiego oczekujesz na swoich włosach, będziesz w stanie osiągnąć przy użyciu danej farby. Na opakowaniach najczęściej zamieszczane są zdjęcia efektów, które można otrzymać, w zależności od intensywności koloru wyjściowego włosów. Weź pod uwagę, że gdy upatrzysz sobie znacznie jaśniejszy kolor, najpewniej będziesz musiała naturalne włosy rozjaśnić odpowiednim preparatem i następnie wykonać farbowanie. Idealnie byłoby podpytać znajomą fryzjerkę lub doświadczoną w temacie koleżankę, czy uda się samodzielnie uzyskać oczekiwany efekt. Znacznie mądrzej jest jednak pójść do fryzjera i zapłacić więcej, ale osiągnąć wymarzony kolor, niż ukrywać włosy pod czapką, jeśli coś pójdzie nie tak. Generalnie przyjęto zasadę, że nowy kolor powinien być nie bardziej niż dwa tony jaśniejszy lub ciemniejszy, od tego, który naturalnie masz na głowie. Dziwnie może wyglądać np. żółty blond przy ciemnej karnacji i np. czarnych z natury brwiach. Kolor włosów powinien “współgrać” z twarzą – inaczej może niepotrzebnie wyostrzyć rysy lub wizualnie postarzyć.

  1. Zaproś przyjaciółkę do pomocy

Jeśli farbujesz samodzielnie włosy po raz pierwszy, umów się z przyjaciółką, by Ci w tym zadaniu pomogła. Wsparcie może być szczególnie cenne przy gęstych, długich włosach, które niełatwo okiełznać, a jeszcze trudniej kontrolować, czy farba nałożona jest równomiernie. Druga osoba może być w tym przypadku bardzo pomocna.

  1. Zrób próbę uczuleniową

Najczęściej kobiety pomijają tę czynność, a to może mieć poważne konsekwencje. Alergia na jakiś składnik farby może podrażnić skórę, a nawet wywołać silną reakcję wymagającą pomocy lekarskiej. Jak przeprowadzić próbę, producent określa w instrukcji dołączonej do opakowania farby.

  1. Nie myj włosów bezpośrednio przed koloryzacją

Świeżo umyte włosy mogą być pozbawione naturalnej warstwy ochronnej. Natomiast włosy myte na dwa dni przed farbowaniem, powleczone są naturalnym płaszczem lipidowym, który chroni włosy i skórę przed mocnym działaniem składników chemicznych farby.

  1. Zapoznaj się z instrukcją

To też jest zbyt często pomijane, choć nie zajmuje wiele czasu. Zapoznanie się z ważnymi informacjami może oszczędzić niespodzianek (np. konieczność zmoczenia włosów przed nałożeniem farby).

  1. Przygotuj miejsce do farbowania

Zgromadź pod ręką wszystko, co jest potrzebne do farbowania. Pamiętaj o tym, by mieć telefon lub zegar w zasięgu wzroku, by sprawdzić godzinę spłukania farby z włosów. Przygotuj stary ręcznik na ramiona, lub koszulkę, by nie zachlapać się farbą, którą ciężko jest sprać w ubrań.

  1. Zabezpiecz skórę przed zafarbowaniem

Posmaruj skórę jak najbliżej linii włosów tłustym kremem. To zabezpieczy ją przed zafarbowaniem skóry i niełatwym od razu do zmycia śladem po farbie.

  1. Przestrzegaj czasu farbowania

Zapominalstwo może mieć przykre skutki. Przetrzymanie ponad wymagany czas farby na włosach powoduje nie tylko uzyskanie koloru ciemniejszego, niż pierwotnie planowany, ale źle wpływa na kondycję i wygląd włosów. Niestety, ze spalonymi końcówkami nie można zrobić wiele więcej, niż obciąć. Natomiast zbyt szybko zmyty preparat może dać efekt zielonkawych czy pomarańczowych włosów, ponieważ pigment nie zdąży zareagować odpowiednio.

  1. Nie nakrywaj włosów z farbą ręcznikiem lub folią

Przegrzewanie włosów podczas farbowania i odcięcie dostępu tlenu, może zaburzyć proces utleniania. To z kolei może skutkować kolorem innym, niż prezentowany przez producenta na opakowaniu farby.

  1. Nie zostawiaj farby na zaś

Otwarta raz tubka farby i rozjaśniacza może zmienić swoje właściwości po miesiącu lub dwóch od ostatniego farbowania. Nie wiadomo wtedy, jak zachowa się taka farba na włosach.

  1. Zapisz numer użytej farby

Jeśli kolor Ci się spodoba, warto, byś miała pod ręką spisany wcześniej jego numer i nazwę. Oszczędzisz sobie zastanawiania się, z której farby byłaś naprawdę zadowolona, lub łapania produktu na chybił-trafił.

  1. Dbaj o farbowane włosy szczególnie

Farbowanie włosów nawet najlepszą farbą nie pozostaje bez znaczenia dla ich kondycji. Dlatego, by nie stały się suche i matowe, zadbaj o ich odpowiednie nawilżenie. Stosowanie szamponów, odżywek, czy masek dedykowanych właśnie farbowanym kosmykom, ułatwia zadanie.

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close