Seria Angio Preventi firmy Dermedic

Przez ostatnie miesiące poszukiwałam kosmetyków, które dadzą sobie radę z zaniedbaną twarzą, a w dodatku dopieszczą cerę naczynkową.  Już teraz wiem, że trafiłam w sedno, że znalazłam swój eliksir młodości.

Czy uwierzysz, że kiedyś myłam twarz zwykłym mydłem? To błąd, który popełniłam nieświadomie, przez co zmieniałam pH skóry na zasadowy, przyczyniając się w wielkim skrócie do jej wysuszania. Dziś mydło poszło w odstawkę, a na jej miejsce trafiła woda micelarna do skóry wrażliwej ze skłonnością do przebarwień, z serii Dermedic Angio Preventi. Do jej zalet mogę z czystym sumieniem dodać – wydajność, skuteczność i zapach, którego nie jestem w stanie opisać i zapomnieć. Przede wszystkim dla mnie, ważne są fakty – po zastosowaniu płynu skóra nie szczypie, nie ściąga się, a przede wszystkim nie podrażnia mojej naczynkowej cery, która jest bardzo wrażliwa. Po całym dniu największą przyjemnością i relaksem, jaki mogę zafundować swojej skórze, to kilka chwil z płynem micelarnym.

Skóra ze skłonnościami do przebarwień jest nie lada wyzwaniem, nie tylko dla ich posiadaczek,  ale także dla producentów. Rumień, który często towarzyszy cerze naczynkowej, niejeden raz wprawił mnie w poczucie zakłopotania. Wystarczy niewielka różnica temperatur, czy wysiłek fizyczny, a ja dosłownie wyglądam jak buraczek nasz czerwony. Nie mam już dwudziestu lat, dlatego o skórę twarzy i dekoltu warto zadbać.

Wieczorem, kiedy dzieci kąpią się w wannie, ja mam swoje pięć minut na spotkanie z pielęgnacją twarzy. Po jej oczyszczeniu po całym dniu, nakładam krem na noc normalizujący rumień firmy Dermedic z serii Angio Preventi. To kolejny kosmetyk, który sprawił, że moja skóra wygląda coraz lepiej, a rumień jest mniej widoczny. Jak dla mnie pięknie pachnie, na długo nawilża skórę, która w okresie zimowym jest podwójnie narażona na wysuszenie. Wygładza skórę i koi. Ciekawym rozwiązaniem jest opakowanie kremu, a dokładnie pompka z dozownikiem.

Jednak, by dobrze nawilżyć skórę i chronić ją przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, warto zatroszczyć się o nią każdego ranka. Bogaty krem ochronny maskujący rumień SPF 15, także firmy Dermedic z serii Angio Preventi sprostał nawet bardzo ujemnym temperaturom. Krem daje niesamowite uczucie jakby maski, która otula twarz, dodając jej energii i witalności. Tajemniczym składnikiem zapewne jest Chlorofil, który dzięki zielonej barwie neutralizuje zaczerwienienia. Nie martwcie się, nie będziecie zielone, dzięki temu składnikowi krem naprawdę redukuje rumień skóry, wiem, bo sprawdziłam to na sobie.

Moja skóra powoli odzyskuje swój blask i koloryt, a szarość i zmęczenie stają się przeszłością. Nie popełniaj tego samego błędu co ja. Zadbaj o siebie, swoją skórę, traktuj ją najlepiej jak potrafisz, a ona ci podziękuje i cię zaskoczy. Sama zobaczysz.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close