Farby w sztyfcie PLAYCOLOR 12 kolorów

Marka: INSTANT educa
Przedział wiekowy: 3-7 lat

Niedawno razem z córką miałyśmy okazję wypróbować plastyczną ciekawostkę. Farby w sztyfcie? Bajer? Zdecydowanie tak, ale fantastycznie praktyczny bajer! Przyznam szczerze, że w chwili obecnej nie wyobrażam sobie, żeby ich nie było!

Farby przeznaczone są do użytku przez dzieci w wieku 3-7 lat, u nas świetnie sprawdziły się w rękach dwulatki oraz mamy i taty.

Opakowanie zawiera 12 kolorowych sztyftów (przypominających klej w sztyfcie). Kolory są bardzo żywe i soczyste. Farby nakłada się wyjątkowo łatwo i za ich pomocą można uzyskać wiele ciekawych efektów.

Na czym polega ich urok? Zapraszam Was do prześledzenia ich zalet i możliwości istotnych dla każdej grupy wiekowej. 

Dla malucha:

  • Nie wymagają użycia wody – więc dziecko jej nie rozleje
  • Nie wymagają używania i operowania pędzlem
  • Nie tak łatwo się ubrudzić
  • Regulowany sztyft zapobiega zużyciu całej zawartości „przypadkiem” ( nieraz cały słoiczek farby zakończył swój żywot na podłodze lub podczas samodzielnego nabierania farby)
  • Gruby sztyft łatwo utrzymać w rączce
  • Bardzo łatwo zmywają się z rąk i spierają z ubranek
  • Łatwo zmyć je z gładkich powierzchni (prób ze ścianą nie przeprowadzałam)
  • Szybko schnące, obrazki nie sklejają się ze sobą
  • Dobrze kryją – doskonałe do malowania po kolorowych i ciemnych brystolach czy kartonach
  • Dzięki formie sztyftu maluch może tworzyć dzieła mini impresjonisty przez kropkowanie
  • Łatwe w aplikacji, bez trudu można malować po pionowych powierzchniach (i ozdobić co nieco)

Dla starszaka i dużego dziecka:

  • W zależności od stopnia nacisku można uzyskać dwa różne efekty:

○    Efekt kredki świecowej – gdy lekko malujemy farbą

○    Efekt farby – gdy mocniej dociskamy sztyft do powierzchni

  • Kolory można łączyć (jednak farby dość szybką schną i takie operacje należy wykonywać od razu) lub nakładać na siebie już po krótkiej chwili – farby ładnie kryją i są gęste – można używać jaśniejszych kolorów na ciemniejszym tle
  • Można malować na papierze, kartonie lub drewnie
  • Łatwa aplikacja, nadają się do pionowych powierzchni, nie spływają
  • Można je delikatnie wycieniować palcem, lub zmoczyć i rozmyć

Farby w sztyfcie dały nam się poznać z bardzo dobrej strony. Są wydajne i mało „brudzące”. Aktywność plastyczna dziecka jest niewątpliwie ważna dla jego rozwoju – oprócz pobudzenia wyobraźni, ćwiczy jego zdolności manualne. Jednak przy odpowiednim zapleczu technicznym, jak widać może zaoszczędzić mamie ćwiczeń z usuwania plam i medytacji!

Zachęcam do zabawy z tymi nieco „zakręconymi” (lub wykręconymi przez mamę) farbami. Produkt bardzo praktyczny i fantazyjny!

 

Hanna

Serdecznie dziękujemy sklepowi Merlin.pl za przekazanie egzemplarza farb do recenzji.

Opis produktu:

Producent: Dunsa Distribuidora Universal S.A.
Marka: Instant
Wymiary:23x146x295 mm

Farby w sztyfcie o malowania na papierze, kartonie, drewnie. Łatwa aplikacja bez konieczności używania wody i pędzli. W zależności od siły nakładania można uzyskać efekt woskowych kredek lub farb plakatowych. Spieralne, nie zawierają szkodliwych substancji – bezpieczne dla dzieci. Specjalna formuła zapewnia dobre krycie malowanych powierzchni kolorem. Szybkoschnące, po wyschnięciu zachowują kolor i lekki połysk. Nie kruszą się i nie odpryskują. Plastikowa oprawka chroni ręce przed pobrudzeniem. Produkt spełnia wymogi europejskiej normy EN 71.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Zobacz kolejny produkt z naszego katalogu

Merida Waleczna

Tytuł:  „Merida Waleczna”
© Disney
Przekład: Małgorzata Fabianowska
Seria: Brave
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2012
Format: 20,5 x 29,5 cm
Okładka: twarda
Ilość stron: 64
Przedział wiekowy: 0-6 lat
Cena sugerowana: ok.  24,99 zł

 Dawno, dawno temu w dalekiej Szkocji żył król Fergus i królowa Elinor. Ich potomkowie: trójka małych urwisów oraz pierworodna Merida dokazywali jak na książąt i księżniczkę przystało. Opowieść zaczyna się tego dnia, gdy los Meridy miał na zawsze się odmienić za sprawą małżeństwa. Księżniczka Merida jednak nie zaprząta sobie głowy zamążpójściem, a już na pewno nie w imię tradycji czy poprawnych stosunków politycznych. Jest za to doskonałą łuczniczką i perfekcyjnym jeźdźcem. Po burzliwej kłótni z mamą zaczynają się jej tarapaty. Za sprawą czaru królowa Elinor zamienia się w dzikie zwierzę… Czy Meridzie uda się odmienić zły czar i naprawić swoje błędy – przekonajcie się sami!

Ta historia jest bardzo miłą odmianą, po dłuższej serii współczesnych opowieści z Disney’owskiego studia. Piękna klasyczna opowieść gdzie jest jeszcze miejsce na magię i królewskie rody oraz dobry i życiowy morał podany na delikatnej pierzynce z czarów i metafor. Opowieść o miłości i konfliktach matki i córki rozgrywa się w pięknej szkockiej scenerii.

Szata graficzna zapiera dech w piersiach. Nie jest to stara disnejowska kreska, a nowoczesna grafika studia Disney Pixar – jednak zupełnie nie traci klimatu. Postaci i szczegóły są starannie przygotowane, nie znajdziecie tam wyidealizowanych pięknych tworów kobiet (w wersji współczesnych kanonów kobiety idealnej). Główna bohaterka – Merida, jest piękną „pucołowatą” panną o płomiennych włosach i głębokim jak jezioro spojrzeniu, to taka swojska odmiana księżniczki chłopczycy. Zamiast korony na głowie, nosi kołczan u pasa.

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tą opowieścią – to jedna z bajek zasługujących na miano klasycznych i ponadczasowych, gdzie na kanwach literackiego dzieła, utkano historię o ludziach dla ludzi. Znajdziecie tam wszystko co w bajkach się znaleźć powinno: fantazję i realizm, akcję i szczęśliwe zakończenie prezentujące wartości ważne w życiu człowieka.

Książka jest przepięknie wydana, a z każdej strony barwy wylewają się zapraszająco – zupełnie jakby chciały  rzucić  na nas czar i wpuścić nas na swoje strony do świata Meridy Walecznej! Nie muszę opowiadać Wam o jakości ilustracji, studio Disney Pixar nie należy do grona początkujących, dobór i selekcja obrazów nie daje powodów do niezadowolenia – wszystko tworzy spójną całość. Tekst został podzielony na fragmenty, dzięki czemu dziecko może śledzić  opowiadaną historię na obrazach.

Fantastycznie odczarowana z ery robotów i komputerów, za sprawą tradycyjnej bajki mama, gorąco poleca Wam tę „disnejowską” perełkę!

 

Hanna

Serdecznie dziękujemy Wydawnictwu Egmont za przekazanie egzemplarza recenzenckiego książki.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Top W Roli Mamy na Facebooku