Kapitalne zagadki Kapitana Nauki

Razem z moimi dziećmi – Maja 5 lat oraz Mateusz 3 lata – mieliśmy i nadal mamy przyjemność zabawy z Panem Nauką i serią Kapitalne Zagadki, ponieważ dobra zabawa nie ma końca!

Biorąc pod uwagę proponowany podział wiekowy wybrałam Kapitalne zagadki 6-7 lat dla córki i 4-5 lat dla syna. Chciałam by zagadki były nieco trudniejsze i mobilizowały dzieciaki do myślenia.

Po rozpakowaniu z bardzo ładnego opakowania od razu zabraliśmy się za studiowanie nowości. Nasza pierwsza reakcja – kolorowe ilustracje, matowy, przyjemny w dotyku papier i perspektywy fajnej zabawyJ Jeśli chodzi o wizualną część, to oprócz wskazanych wcześniej cech, moją uwagę zwrócił rozmiar zagadek, który jest doskonały dla dzieciaków jak i dla mamy. Dzieci swobodnie mogą je trzymać nawet jedną rączką, a dzięki dużej plastikowej spirali nie mają trudności w przewracaniu karteczek. Natomiast mama może je mieć zawsze przy sobie – kieszeń, torebka czy skrytka gdzieś w samochodzie są doskonałym miejscem do ich przechowania.

Przechodząc do „wnętrza” tych ciekawych książeczek to początkowo byłam nieco rozczarowana, ponieważ zadania nie są byt różnorodne, jednak może właśnie o to chodzi?

Kapitalne zagadki dla 4-5 latków to trzy poziomy, dzięki którym dziecko nie tylko dobrze się bawi, ale również sprawdza swoją spostrzegawczość i refleks. Co ciekawe zagadki można rozwiązywać samodzielnie lub rodzeństwem, rodzicami czy przyjaciółmi.  Poziomy oznaczone są kolorami, który zawsze jest widoczny na górze poszczególnych stron:

– kolor czerwony – odszukaj parę – wśród obrazków o różnych wielkościach należy odnaleźć parę.

– kolor zielony – taki sam czy inny – to zadania dla mistrzów spostrzegawczości, ponieważ rysunki są ułożone w rzędach, w których jeden różni się od pozostałych.

– kolor niebieski – znajdowanie różnic – to klasyczne zadanie, które wymaga nie tylko bystrości, ale również uczy dziecko cierpliwości.

Podczas zabawy okazało się, że po kartkach można spokojnie pisać ołówkiem, który można zmazać i powtarzać czynność. Dla nas jednak okazało się najlepszą zabawą po prostu pokazywanie różnic paluszkiem, dzięki czemu możemy do zagadek wracać kiedy tylko mamy na to ochotę.

Kapitalne zagadki dla 6 – 7 latków to również trzy poziomy zadań, które umożliwiają nie tylko dobrą zabawę, ale zmuszają do myślenia, rozwijają refleks, spostrzegawczość i uczą cierpliwości.

Tutaj możemy poczuć się:

– superwypatrywaczem – który musi wypatrzeć wszystkie przedmioty pokazane na górze strony. W tym typie zadań nie ma konkretnego polecenia, a cała strona stanowi kompatybilna całość.

– detektywem – dziecko musi odnaleźć obrazek, który zawiera wszystkie elementy pokazane na górze karty.

– samotnikiem – należy wypatrzeć obrazek, który nie ma pary. Tutaj znajduje się kilka utrudnień jak np. lustrzane odbicia rysunków czy minimalne różnice. To sprawia, że zabawa staje się jeszcze ciekawsza.

Jako mama dwójki ciekawskich dzieciaków, bardzo polecam te zestawy zagadek. To prosty sposób aby w niebanalny sposób rozwinąć umiejętności, które zaowocują w przyszłości.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Zobacz kolejny produkt z naszego katalogu

Dobre i złe przyjaźnie

Tytuł: Dobre i złe przyjaźnie
Autor: Elżbieta Zubrzycka
Liczba stron: 74
Oprawa: Miękka
Wydawnictwo: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
Rok wydania: 2016

„Przyjaźń jest jak melodia, nadaje ton naszemu życiu”. Przykro mi, nie wiem czyje to słowa. Napisała mi je dawno temu koleżanka jako dedykację na książce. Właśnie koleżanka, bo to nie była przyjaciółka. Ale słowa same w sobie bardzo prawdziwe. Minęło wiele lat, a ciągle je pamiętam. Im starsza jestem, tym lepiej rozumiem ich znaczenie.

Przyjaciel to ktoś więcej niż znajomy, niż kolega, to ktoś z kim mamy inne relacje niż z członkami rodziny, często znacznie lepsze. To ktoś, kogo szukamy sporą część życia. Taka nasza aseksualna druga połówka.

Miałam w życiu kilka koleżanek, które nazywałam przyjaciółkami. Może dlatego, że w latach szkolnych bardzo chciałam mieć przyjaciółkę? Dziś wiem, że to nie było do końca to, o co mi chodziło. Wtedy może i wiedziałam, ale nie umiałam nazwać swoich wątpliwości. Szkoda, że wtedy nie wpadła mi w ręce książka Elżbiety Zubrzyckiej „Dobre i złe przyjaźnie”.

Szczerze mówiąc, wyrażając chęć zrecenzowania tej pozycji myślałam, że jest ona adresowana do dzieci w wieku mojej Duśki. Moja córka jest obecnie w drugiej klasie szkoły podstawowej, poznaje nowe koleżanki, kolegów, tworzą się między nimi pierwsze przyjacielskie relacje. Miałam nadzieję, że w przystępny i dostosowany do wieku sposób, pokaże jej pewne prawidłowości rządzące przyjaźnią. Tymczasem pokazała, owszem, ale mnie. To mnie udało się zrozumieć, czego zabrakło w moich relacjach z różnymi ludźmi i dlaczego te relacje rozpadły się. Zrozumiałam, kto i kiedy mnie wykorzystał, a kto mógł poczuć się wykorzystany przeze mnie. Tak, ja też nie jestem kryształowa, chociaż bardzo się staram!

Czy to znaczy, że to lektura dla dorosłych? No niekoniecznie. Myślę, że za pięć – sześć lat dam ją mojemu dziecku. Jeśli uznam, że jest gotowa, to może nawet wcześniej, ale jeszcze nie teraz. Przedstawione tam przykłady i poruszane tematy nie do końca pasują do jej dziecięcego świata. Myślę, że lepiej by trafiły do aktualnych gimnazjalistów.

Z książki można się dowiedzieć, po co nam przyjaźń, jakie są cechy prawdziwej przyjaźni, kiedy przyjaźń jest podszyta fałszem, na co uważać w relacjach z innymi ludźmi, które zachowania przyjaciela powinny nas martwić, jak rozpoznać, że przyjaźń kończy się i wiele, wiele innych. Chwilami miałam wrażenie, że czytam podręcznik. Jest kilka miejsc na dorzucenie swoich pięciu groszy, uzupełnienie pustych miejsc, nawet na rysunki.

Wbrew pozorom książka wcale nie jest infantylna, wręcz przeciwnie. W bardzo przystępny, ale mądry sposób opowiada o tym, czym w naszym życiu jest przyjaźń i dlaczego warto o nią dbać.

I powiem wam jeszcze, że pod koniec książki doszłam do wniosku, iż jej lektura dobrze by zrobiła małżeństwom i parom, które mają problemy z dogadaniem się. Wszak nie ma miłości bez przyjaźni, prawda?

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

TopW Roli Mamy na Facebooku