Locon lokalizator dla zwierząt BZ.01

Pewnie już każdy wie, bo często o tym pisałam, że jestem właścicielką psa, a dokładniej Parson Russell Terriera. To pies-petarda, przykład nigdy niekończącej się energii. Biega, skacze, szczeka, aportuje, wykonuje komendy – co tylko chcecie. Kto ma podobnego zwierzaka w domu wie, że to nie typ miłego kanapowca, który gardzi długimi spacerami. Wręcz przeciwnie, psy w typie teriera, i wiele innych im podobnych, potrzebują dużo ruchu i różnorodnych aktywności.

Ja z moim psem chodzę na polanę lub do lasu, gdzie puszczam go ze smyczy i wtedy hulaj duszo, idziemy przed siebie. Pies co odbiegnie, to przybiegnie. Raz tylko się zdarzyło, że jego wycieczka kosztowała mnie sporo stresu, bo pies ani myślał wracać. Szczęśliwie po kilkunastu minutach, zziajany, pojawił się przy nodze. Już wtedy pomyślałam, że przydałoby się coś, co pozwoli go namierzyć, gdyby głupi pomysł ucieczki mu do łba strzelił. Pies to “tylko” zwierzę, musimy więc przewidywać za niego.  

Lokalizator bazujący na GPS to świetne rozwiązanie do właścicieli psów (ale i kotów), które lubią dać nogę, więc nie będę ukrywać, że ucieszyłam się, gdy dostałam Locon lokalizator dla zwierząt BZ.01.

W paczuszce znalazłam małe urządzenie – lokalizator; gumową, ochronną, obudowę z zaczepami na smycz lub obrożę; kabel USB do ładowarki; kartę sim ważną bezterminowo. Oczywiście instrukcję obsługi również, ale szczerze mówiąc producent urządzenia ułatwił życie, umożliwiając przez zeskanowanie kodu QR zainstalowanie na telefonie aplikacji oraz dodanie do niej urządzenia w bardzo prosty sposób, więc instrukcja nie jest specjalnie istotna. Ponadto na stronie https://sklep.bezpiecznarodzina.pl/pl/p/Locon-Lokalizator-GPS-dla-zwierzat-BZ.01/56?utm_source=influencer&utm_medium=blog&utm_campaign=wrolimamy wszystko można doczytać, a samouczek jest również zamieszczony w samej aplikacji Bezpieczne Zwierzę. Tak jak wspomniałam, zainstalowanie aplikacji i uruchomienie urządzenia to była pestka, dosłownie kilka minut, choć aby złapać zasięg GPS, musiałam wyjść na balkon. W zasadzie powinno się to zrobić na zewnątrz, podczas spaceru, ale w moim przypadku  wystawienie ręki na balkon wystarczyło.

Gdy aplikacja ruszyła, sprawdziłam jakie daje możliwości (płatne ekstra ustawienia, jak np. strażnik, który powiadamia, gdy pies oddali się od określonej strefy, np. domu)  i wyruszyłam z psem do lasu.

 

Ustawiłam odświeżanie położenie psa co 5 minut i obserwowałam na telefonie, gdzie pies się znajduje. Lokalizator działa jak powinien, tzn, wskazuje położenie, ale trzeba pamiętać, że dokładność lokalizacji lokalizatora GPS jest uzależniona od wielu czynników zewnętrznych. Dokładna lokalizacja (po GPS), czyli do 10-20 metrów jest możliwa tylko gdy urządzenie jest poza budynkiem i nic nie zakłóca sygnału GPS. I tak było na wszystkich spacerach z lokalizatorem. Natomiast w budynkach przekazywana jest lokalizacja pomocnicza, czyli po BTS-ach (na podstawie nadajników operatora sieci komórkowej). Tutaj rozbieżności mogą wynosić od kilkuset metrów do kilku kilometrów – w moim przypadku, gdy przebywaliśmy w domu, aplikacja pokazywała ok 400 metrów różnicy z faktycznym położeniem. Ale to akurat żaden problem, gdy na zewnątrz działa doskonale, a przecież ma ona za zadanie sygnalizować położenie zwierzaka podczas ruchu na dworze.

Co istotne – można ustawić wyszukiwanie sygnału nadajnika co 5, 15, 45 i 60  minut – ja zapisałam interwał 5-minutowy. Gdy zostawicie aplikację działającą w tle na telefonie, to lokalizacja sama się nie odświeża. Należy wyłączyć i włączyć aplikację ponownie, aby dane lokalizacyjne się zaktualizowały. Jest też opcja lokalizacji na żądanie, z której czasem ja korzystam. Aha, wiem, że Wy też o tym wiecie, ale przypomnę, że trzeba mieć nie tylko dostęp GPS, ale także środki na koncie, bo za transfer danych tradycyjnie policzy Was operator ;). Ja nie wiem, ile to kosztuje, bo nigdy nie przekraczam limitu określonego w abonamencie.

 

A co jest najfajniejsze – lokalizator posiada funkcję wysyłania sygnału S.O.S.na telefon i maila, oraz odbierania połączeń. To genialna sprawa, bo co prawda pies sam się tym nie posłuży, ale gdy stanie się jakieś nieszczęście, ktoś może nadać  sygnał, a następnie odebrać przychodzące połączenie – ja przetestowałam ze starszym synem – bez problemu się dogadaliśmy na linii telefon – lokalizator :)

Samo urządzenie nie przysparza kłopotu z użytkowaniem, jest niewielkie, lekkie, poręczne i jego obecność nie przeszkadza psu. Gumowe etui jest dobrym rozwiązaniem, bo chroni lokalizator przed wypadnięciem. Poza tym przecież  psy buszują w trawie, szczególnie te o niewielkich gabarytach, mogą np, zmoczyć szyję, a etui w znaczny sposób izoluje urządzenie od czynników zewnętrznych.

I jeszcze na koniec muszę powiedzieć, że lokalizator, aby był “na chodzie” cały czas, musi  być dość często ładowany. Ja podłączam go co 1-2 dni, bo mam ustawiony interwał co 5 minut, a więc urządzenie non stop pracuje. Myślę że gdyby ustawić je np., co 60 minut, ładowałbym je rzadziej. Urządzenie wysyła powiadomienia, gdy jego bateria się rozładowuje, co jest dużym plusem. 

Podsumowując – Locon lokalizator dla zwierząt BZ.01 to naprawdę fajny gadżet, który szczególnie posłuży właścicielom niesfornych zwierzaków. Możliwość sprawdzenia położenia zwierzęcia, w razie jego ucieczki, oszczędzi naprawdę wiele stresu.

Jeśli macie ochotę zaopatrzyć się w taki gadżet (a warto!), mamy kod rabatowy dla czytelników.:

Kod: KOCHAMBLOGA

-10% na wszystkie produkty w Sklepie Bezpieczna Rodzina

Link – https://sklep.bezpiecznarodzina.pl/?utm_source=influencer&utm_medium=blog&utm_campaign=wrolimamy

Dziękuję firmie Locon Sp. z o.o.za przekazanie lokalizatora do recenzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close