Zabawa 19 października 2015

Gdy mama wychodzi z domu – czy i jak pożegnać się z dzieckiem?

Prędzej czy później pojawia się moment w życiu każdej mamy, że wychodzi z domu sama bez dziecka. Rodzi się wtedy dylemat – czy wymknąć się po cichu, by nie denerwować niepotrzebnie malucha, a może wychodząc powiedzieć mu o tym i się pożegnać?

Ale zacznijmy od początku – czyli od tego, że mama wyjść z domu musi / chce. Dla większości z nas najgorszy jest ten pierwszy raz. No bo przecież kto inny zajmie się tak dobrze naszym dzieckiem, jak my same? Może naciągnęłabym fakty, gdybym napisała, że każdy! … ale spokojnie, bo prawdą jest, że większość osób (typu tatuś, babcia, opiekunka) poradzi sobie świetnie. I w to, przede wszystkim, młoda mama musi uwierzyć! Nawet jeśli ukochany synek / córeczka popłacze, to zostanie utulony/a w kochających ramionach i żadna krzywda dziecku się nie stanie.

Wróćmy teraz do kwestii – pożegnania się. Myślę, że gdyby zapytać różne osoby – inne mamy, babcie, nianie – to pojawią się właśnie dwa skrajne podejścia. Ja zdecydowanie jestem za tym, by zawsze się pożegnać, obojętnie, w jakim wieku jest dziecko.

Dlaczego?

Dziecko to człowiek – myślący, czujący, wrażliwy. I tak właśnie powinien być traktowany. Jakbym sama się czuła, gdyby ktoś mi bliski – np. mąż, nagle nie mówiąc ani słowa wyszedł z domu? Nie słyszałam, kiedy to zrobił i nie wiem gdzie poszedł. Mało tego nie mam pojęcia, o której wróci i czy w ogóle to nastąpi, bo może mnie po prostu zostawił. Na zawsze!

Znikanie jest nieprzewidywalne i sprawia, że traci się poczucie bezpieczeństwa. Dziecko czuje się zdezorientowane, może stać się nieufne i będzie odczuwało większy strach przed rozstaniem. Uciekanie bez pożegnania, może doprowadzić do tego, że gdy będziecie razem, maluch nie odstąpi Cię na krok, by zapobiec kolejnej Twojej niezapowiedzianej ewakuacji. Nie podkopuj więc jego poczucia bezpieczeństwa i wychodząc zawsze się pożegnaj.

Owszem, bądź przygotowana na to, że mu się to nie spodoba, że będzie nawet bardzo płakał. Ale nawet jeśli maluch będzie wylewał łzy, krzyczał i nie pozwalał Ci wyjść – powiedz mu spokojnie, że wychodzisz i się pożegnaj. Zapewnij, że wrócisz i powiedz kiedy – „wrócę wtedy, gdy będziesz jadł podwieczorek”. Daj całusa, powiedz „papa” i wyjdź. Nie przedłużaj sceny rozstania niezliczoną ilością buziaków, uścisków i kilkukrotnym powrotom od drzwi.

Nie ma wątpliwości, że rozstanie to trudne zadanie dla dziecka i dla mamy. Niejedna z nas zna to uczucie, gdy same nie potrafimy powstrzymać łez, które płyną po zamknięciu drzwi (byle nie wcześniej ;)) Ale jestem przekonana o tym, że dasz radę wypracowując Wasz własny rytuał pożegnania. Wtedy maluch nauczy się rozpoznawać tę sytuację, będzie wiedział co potem nastąpi i że za jakiś czas wrócisz. Dzięki temu będzie czuł się bezpieczny.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Karolina Bylina Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Karolina Bylina
Gość

W zależnosci od wieku stosowałam skutecznie obydwie metody. I nigdy dziecko nie stało się niepewne. Moja mała w pewnym okresie nie chciała mnie wypuścić, bardzo płakała jak tylko pojawiał się temat wyjścia, dlatego musiałam się wymykać. Dziecko zawsze zostawało z kimś kogo bardzo kocha, dzięki temu nigdy nie poczuło się opuszczone, bo często zostawała z tymi osobami nawet jak ja byłam gdzieś tam obok. Teraz jak jest już starsza zawsze się z nią zegnam i mówię że wychodzę, bo potrafi to zrozumieć.

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close