Emocje 5 dni temu

Smutny koniec roku szkolnego…

Koniec roku szkolnego 2020 niewątpliwie przejdzie do historii. Kiedyś, za parę(naście) lat będziemy go gorzko wspominać. W moim odczuciu był wyjątkowo smutny, a nie taki powinien być, prawda?

Sięgając pamięcią wstecz do czasów, kiedy sama chodziłam do szkoły, przypominam sobie, że czerwiec to był ulubiony miesiąc większości uczniów. Oczywiście, jeśli miało się jasną sytuację pod względem ocen – ci, którzy mieli co nieco do poprawy i zaliczenia, do końca drugiego semestru zmierzali nieco nerwowo. Niemniej, czy oceny były już wystawione, czy nie, z reguły to był super okres, najlepszy w ciągu całych dziesięciu miesięcy edukacji. 

Na lekcjach robiliśmy coraz mniej, częściej wychodziliśmy na szkolne podwórko i atmosfera była zdecydowanie luźniejsza. Każdy odliczał dni do zakończenia roku szkolnego i początku wakacji. Ten ostatni dzień, w którym przychodziliśmy odebrać swoje świadectwa, był pełen pozytywnych emocji i dawał poczucie ulgi, że to już koniec, dość nauki, dość zadań domowych i licznych obowiązków. 

Pamiętam, jak żegnaliśmy się z nauczycielami i uczniami, z którymi mieliśmy nie widzieć się przez wakacje lub pewną ich część. Z jednej strony chcieliśmy jak najszybciej opuścić mury szkoły i poczuć wolność, z drugiej strony towarzyszył nam żal, że nie będziemy się spotykać. Pamiętam długie rozmowy, żarty i śmiech, a w starszych klasach wspólne wypady do knajpy, czy do tzw. ogródków piwnych rozstawionych na rynku naszego miasta.

W tym roku – poraz pierwszy w historii, chyba? – naszym dzieciakom tych emocji zabrakło. Nie było niecierpliwego wyczekiwania i odliczania dni do końca. Nie dało się wyczuć tej euforii, jaka zwykle wypełniała czerwiec. W ostatnim dniu szkoły, dzieciaki nie krzątały się radośnie wokół budynku, nie było uroczystego zakończenia, akademii, wspólnego wręczania świadectw i dyplomów, zabrakło rodziców i pamiątkowych zdjęć.

Zamiast tego poszczególne klasy miały wyznaczone różne godziny odbioru swoich dokumentów – tak by spotkało się jak najmniej osób, z góry założono, że potrwa to około trzydziestu minut. Rodzicom zabroniono wchodzić do szkoły, a dzieci miały pojawić się w maseczkach, w niektórych szkołach nawet w rękawiczkach.

Nie było więc mowy o wspólnym, wesołym celebrowaniu zakończenia roku szkolnego i rozpoczęcia wakacji. Dzieciaki mimo, że stęsknione za sobą, wszak w wielu przypadkach nie widziały się od połowy marca(!), nie mogły spędzić razem zbyt wiele czasu. Nie było uścisków i czułych pożegnań. Mój syn, który skończył dopiero drugą klasę, a więc nie zna jeszcze tych emocji, które ja do dziś wspominam, po powrocie stwierdził, że było dziwnie ☹ To smutne, nie tak powinien wyglądać ostatni dzień w szkole.  

Jako mama czuję więc wielki niedosyt i rozczarowanie, założę się, że wielu rodziców i ich dzieci przeżywają podobne emocje. Jestem zła na tego koronawirusa, choć zdaję sobie sprawę, że brzmi to dość absurdalnie, ale nie da się ukryć, że to on okropnie namieszał w naszym życiu w ostatnich miesiącach. To on wywrócił świat do góry nogami. To przez niego zamknięto szkoły, uczniów w swoich domach i odizolowano od rówieśników, a rodzice musieli przyjąć drugi etat – nauczyciela, do którego wcześniej nie byli przygotowani.

Patrzę na moje dzieci i jest mi ich żal. Mam nadzieję, że od września zaczną normalną edukację – w szkole i przedszkolu, wszystko wróci do normy i będą mogły każdy dzień spędzać w towarzystwie swoich kolegów i koleżanek. Nie wyobrażam sobie, żeby ten cyrk z Covid-19 trwał dalej… Mam nadzieję, że tak się nie stanie!

A jak Wasze wrażenia z wczorajszego zakończenia roku szkolnego? No i Waszych pociech?

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Zdrowie 6 dni temu

Pochwica – przyczyny, objawy, leczenie

Pochwica według szacunków może dotyczyć nawet 7% kobiet. Dokładny odsetek trudno ustalić, bo kobiety cierpiące na pochwicę nie zgłaszają się do lekarza. Jeśli odczuwasz ból uniemożliwiający podjęcie kontaktów seksualnych, sprawdź, czy pochwica nie dotyczy także Ciebie.

Pochwica – co to jest

Pochwica nie jest chorobą. Określa się ją jako dysfunkcję seksualną. Polega ona na mimowolnym, aczkolwiek mocnym skurczu mięśni pochwy, który uniemożliwia podjęcie współżycia. Zdarza się też tak, że skurcz pojawi się już po rozpoczęciu współżycia. Wówczas występuje problem z wycofaniem członka z pochwy. Czasem niezbędne jest podanie leków zwiotczających.

Wyróżnia się dwa rodzaje pochwicy – pierwotną i wtórną. Pochwica pierwotna występuje u kobiet, którym nigdy nie udało się podjąć współżycia lub było ono bardzo bolesne. Pochwica wtórna dotyczy tych kobiet, które do pewnego momentu prowadziły normalną aktywność seksualną, po czym zaczęły mieć objawy pochwicowe.

Nie każdy ból podczas stosunku musi oznaczać pochwicę. Przyczyny mogą być różne, od niedostatecznego nawilżenia pochwy, aż po infekcje grzybicze i bakteryjne.

 

Przyczyny pochwicy 

Przyczyny pochwicy są bardzo złożone, dlatego postawienie właściwej diagnozy może napotykać problemy. Ogólnie przyczyny pochwicy można podzielić na fizyczne i psychiczne.

 

Pochwica – przyczyny fizyczne:

– infekcje grzybicze i bakteryjne,

– nieprawidłowa budowa błony dziewiczej,

– endometrioza,

– wady anatomiczne w obrębie macicy,

– wady anatomiczne w obrębie pochwy.

 

Pochwica – przyczyny psychiczne:

– lęk przed niechcianą ciążą,

– permanentny stres,

– konserwatywne wychowanie,

– strach przed podjęciem współżycia,

– zaburzone relacje z partnerem,

– pochodne przestępstwa seksualnego (gwałtu),

– niedojrzałość (dotyczy zwłaszcza młodych kobiet),

– wstyd,

– kompleksy dotyczące własnego wyglądu,

– zły stosunek do mężczyzn,

– problemy z identyfikacją seksualną,

– złe relacje z rodzicami, zwłaszcza z ojcem.

Powyższa lista nie wyczerpuje tematu. Przyczyny pochwicy mogą występować osobno lub razem i z pewnością jest ich więcej. Właśnie ze względu na ich różnorakie pochodzenie jednoznaczne zdiagnozowanie pochwicy nie jest sprawą prostą.

Pochwica – objawy

Do najbardziej klasycznych objawów pochwicy zalicza się ból podczas stosunku lub silny skurcz mięśni uniemożliwiający wprowadzenie członka do pochwy. W niektórych przypadkach kobiety doświadczają napadu pochwicy na samą myśl o stosunku.

Przy bardzo silnych atakach pochwicy nie jest możliwe przeprowadzenie standardowego badania ginekologicznego. W takim przypadku pacjentki poddawane są krótkotrwałemu znieczuleniu ogólnemu.

 

Pochwica – jak leczyć

Leczenie pochwicy uzależnione jest od jej przyczyn. Samo ich ustalenie wymaga przede wszystkim kontaktu z lekarzem ginekologiem. Ten, po wykluczeniu przyczyny fizycznych, skieruje pacjentkę do seksuologa lub psychologa.

Leczenie pochwicy trwa od kilku do kilkunastu miesięcy i jest połączeniem terapii, treningu mięśni pochwy i środków farmakologicznych. Coraz częściej włączane są ćwiczenia relaksacyjne i oddechowe. Niekiedy bywa potrzebna edukacja seksualna zaniedbana w okresie dojrzewania. Część lekarzy proponuje fizyczne przyzwyczajanie pochwy do obecności ciała obcego i wkładanie do niej różnych, coraz szerszych przedmiotów. Fachowcy polecają dilator pochwy, inaczej mówiąc: rozszerzacz pochwy. 

W rzadkich przypadkach może pojawić się konieczność interwencji chirurgicznej.

 

Zdjęcie: Pixabay 

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Karmienie 25 czerwca 2020

Pierwsza podróż z niemowlakiem – jak się do niej przygotować?

Pierwsza podróż z niemowlakiem to temat na czasie. Choć jeszcze niedawno wydawało się, że wakacji w tym roku nie będzie, coraz bardziej luzowane obostrzenia wskazują na to, że wyjazd w najcieplejszym czasie w roku jednak może się udać. Z oczywistych względów, obecnie największym powodzeniem cieszą się obiekty noclegowe w Polsce, często w małych miejscowościach, wsiach i z daleka od skupisk ludzi. 

To istotne, zwłaszcza, jeśli jednym z podróżników po raz pierwszy będzie niemowlak. Jak zaplanować wyprawę, by pierwsza podróż z niemowlakiem minęła przyjemnie i jak zapewnić mu zbilansowane posiłki w czasie, gdy trzeba pamiętać o tylu ważnych rzeczach? Wystarczy przestrzegać kilku prostych rad!

Pierwsza podróż z niemowlakiem bez zbędnego stresu

Gdy zbliża się termin pierwszego wyjazdu z dzieckiem, często rodziców stresuje wizja, że mogą czegoś zapomnieć – bo przecież to ta pierwsza podróż z niemowlakiem, więc nie mogą być do końca pewni w kwestii przydatności konkretnych przedmiotów. To z kolei powoduje, że w walizkach często ląduje zdecydowanie za dużo zbędnych sprzętów, ubranek i gadżetów…lub, paradoksalnie, za mało tych niezastąpionych. Tyczy się to również żywienia: pojawia się nerwowość, bo jak zapewnić zbilansowaną dietę niemowlęciu, gdy sami często podczas urlopu robimy sobie wakacje od zdrowej diety? Grunt to dobry plan, wewnętrzny spokój i kilka żywieniowych zasad, o których poniżej, a pierwsza podróż z niemowlakiem minie bez większych problemów!

Pierwsza podróż z niemowlakiem – a co z żywieniem dziecka w podróży?

Przede wszystkim warto pamiętać, że wakacje to nie jest najlepszy moment na eksperymenty w diecie malucha. Wskazane jest zachowanie żywieniowej rutyny sprzed wyjazdu – tyczy się to zarówno dziecka karmionego wyłącznie piersią, jak i takiego, które już jest w trakcie rozszerzania diety. Dlaczego? Wakacje to nie lada przeżycie dla małego dziecka. W połączeniu z nowymi produktami w diecie, mogą spowodować problemy brzuszkowe. Aby tego uniknąć, należy opierać się na już sprawdzonych i lubianych przez malucha pokarmach.

Podróż z niemowlakiem a karmienie piersią lub mlekiem modyfikowanym

Pierwsza podróż z niemowlakiem, jeśli maluch karmiony jest piersią, wygląda na sprawę prostą – pokarm mamy jest najlepszym pokarmem dla dziecka. W trakcie wyjazdu może zdarzyć się tak, że nasz niemowlak będzie częściej domagał się piersi. Maluchy, które rozpoczęły już przygodę z rozszerzaniem diety warto zaopatrzyć w ulubione dania, które zabierzemy ze sobą. Kluczowa jest wysoka jakość i odpowiedni skład żywności uzupełniającej. Dobrym i szeroko dostępnym, nie tylko w Polsce (bo tu głównie będziemy spędzać urlop), ale też w całej Europie rozwiązaniem, zwłaszcza podczas wakacji, może być korzystanie z produktów ze wskazaniem wieku na opakowaniu. Poddawane są one surowym kontrolom i spełniają najbardziej rygorystyczne normy, więc bez obaw można je zabrać w podróż z niemowlakiem. 

Równie ważne jest zapewnianie dziecku odpowiedniej ilości płynów – według Instytutu Matki i Dziecka, dla niemowlęcia między 6. a 12. miesiącem życia wynosi 800-1000 ml na dobę[1], zaś dla dziecka w wieku 1-3 lat ok. 1300 ml na dobę[2]. Ważna jest też ich jakość: polecamy, także w wakacje, zrezygnować ze słodzonych napojów, a soki owocowe zastępować wodą. Warto też wspomnieć, że dzieci karmionych piersią do 6. miesiąca życia nie trzeba dopajać – w zamian należy je częściej przystawiać do piersi.

Mleko mamy to niezastąpiony pokarm dla dziecka. Wyłączne karmienie piersią zalecane jest przez pierwsze 6 miesięcy życia dziecka aż do 2. roku życia lub dłużej, jeżeli odpowiada to zarówno mamie, jak i dziecku. Karmienie piersią to wygodna i bezpieczna forma żywienia niemowlęcia. Jeśli jednak mama z jakiegoś powodu nie karmi naturalnie, to na wakacjach nie powinno zabraknąć dotychczas podawanego mleka modyfikowanego dopasowanego do wieku dziecka, które w pierwszym roku życia dziecka stanowi podstawę żywienia. 

Pierwsza podróż z niemowlęciem w trakcie rozszerzania diety

Jeżeli podróż z niemowlakiem wypada w trakcie rozszerzania diety, to można zaopatrzyć się w dobrej jakości i bezpieczne produkty  – zwłaszcza w okresie wakacji, gdy nie każdy ma możliwość, czas i ochotę, by gotować posiłki dla całej rodziny. Żywność ze wskazaniem wieku na opakowaniu jest poddawana stałym, skrupulatnym kontrolom, co sprawia, że stanowi bezpieczny, szybki i zbilansowany posiłek dla malucha dostosowany do jego potrzeb. Nie zapominajmy też o nawadnianiu malucha wodą, która zwłaszcza w okresie letnich upałów, jest niezastąpiona. Ważne, aby nie zastępować zapotrzebowania na płyny sokami, które nie nawadniają tak dobrze, jak czysta woda, a dostarczają często zbędną ilość węglowodanów prostych.

– mówi Karolina Łukaszewicz, ekspert programu „1000 pierwszych dni dla zdrowia”

Jak sprawić, by podróż z niemowlakiem była łatwiejsza do przetrwania?

Przygotowanie do podróży z dzieckiem zaczyna się długo przed faktyczną datą wyjazdu. Na początku, jeszcze zanim zaczniemy pakować walizki, należy sprawdzić, czy będziemy mieć dostęp do kuchni, a jeśli tak – to jakie jest jej wyposażenie. Dzięki temu unikniemy dublowania sprzętów, oszczędzimy dużo miejsca w aucie czy torbie i unikniemy nerwowych sytuacji, w których np. nie mamy możliwości przygotowania dziecku posiłku.

Poza ulubioną butelką czy kubkiem, dobrze jest znać opcje, które są w stanie skutecznie ułatwić życie podczas podróży z dzieckiem. Niezbędne będą zamykane pojemniczki, w których zabierzemy przekąski, takie jak kawałki owoców czy warzyw. Niezbędny będzie też śliniak – najlepszy, ten łatwo zmywalny, z kieszonką na resztki, to idealny kompan śniadań, obiadów i kolacji z maluchem. Warto zaopatrzyć się w miseczkę, którą można przymocować do stolika – to gadżet, który uratował już zapewne wielu rodziców przed atakiem latających naczyń. Mamy karmiące piersią za to docenią pewnie lekkie, przewiewne okrycie do karmienia – czy to szal, peleryna, czy specjalny fartuch z usztywniającymi fiszbinami. Ciekawych, ułatwiających karmienie dziecka przedmiotów pojawia się coraz więcej – więc dlaczego z nich nie skorzystać? W końcu to pomoc nie tylko dla malucha – ale też dla rodzica!

Dietetyk poleca przepisy szybkie i zdrowe, idealne na podróż z niemowlakiem 

Wakacje, oprócz oczywistych korzyści, dają też sezonowe szczęście, bo właśnie wtedy wypada szczyt sezonu na większość gatunków owoców i warzyw. Ich szeroka dostępność i wspaniały, pełny smak zdecydowanie ułatwia konstruowanie dań dla malucha!

Ekspert programu „1000 pierwszych dni dla zdrowia” stworzył kilka letnich przepisów, które polubią i maluchy, i rodzice. Dzieci za smak, zaś rodzice – za szybkość przygotowania i nasycenie składnikami odżywczymi.

 

Mleczna kaszka wielozbożowa z rozgniecionymi truskawkami

– 60 g mlecznej kaszki wielozbożowej (6 płaskich łyżek)

– 150 ml ciepłej wody przegotowanej

– 3-4 truskawki, najlepiej ze sprawdzonego źródła

Zalej kaszkę wodą i mieszaj dokładnie do uzyskania pożądanej konsystencji. Odstaw na chwilę, by kaszka zgęstniała, rozgnieć truskawki widelcem i ułóż na kaszce.

 

Leczo z indykiem (przepis na 2-3 porcje)

– garść dojrzałych pomidorów lub dobrej jakości przecier pomidorowy bez dodatków

– kawałek ugotowanej piersi z indyka (może być upieczona w folii)

– ½ drobno pokrojonej marchewki

– ¼ drobno pokrojonej cukinii – natka pietruszki i koperek do smaku

– ½ łyżeczki oliwy z oliwek

Do garnuszka dodać pokrojoną w kostkę marchew, cukinię i zalać wodą tak, żeby przykryło warzywa. Gotować do miękkości. Następnie dodać rozgniecione pomidory (lub przecier), mięso z indyka i gotować kolejne 7-10 min na małym ogniu. Następnie wszystko doprawić do smaku koperkiem, natką pietruszki i dodać pod koniec gotowania oliwę.

 

Placuszki bananowo – kakaowe (przepis na 8 małych placuszków)

– 1 jajo- 120 ml mleka modyfikowanego dopasowanego do wieku dziecka

– ½ banana

– 2 czubate łyżki mąki owsianej, jaglanej lub 2 łyżki kaszki wielozbożowej bezmlecznej

– ½ łyżeczki czystego niesłodzonego kakao

– ½  łyżeczki oleju rzepakowego

– morele lub inne owoce: świeże albo w postaci musu z bezpiecznego źródła

W misce rozgnieć banana widelcem, wbij do niego jajo i dokładnie wymieszaj.  Następnie połącz je z mlekiem, olejem, kakao i mąką (lub bezmleczną kaszką). Wszystko dokładnie wymieszaj i odstaw na około 10-20 min. Rozgrzej patelnię i wykładaj masę po łyżce. Smaż na złocisty kolor z obu stron i podaj z drobno pokrojonymi morelami lub z musem owocowym.

Co ważne, powyższe przepisy skierowane są do dzieci, którym rozszerzono już dietę i radzą sobie z gryzieniem. Jeśli w przepisie znalazły się produkty, których maluch jeszcze nie próbował, zachęcamy do wymiany go na znany, lubiany i dobrze tolerowany składnik.

Bezpieczeństwo w trakcie podróży z niemowlakiem to klucz

Zarówno przy przygotowywaniu posiłków, jak i planowaniu całego wyjazdu, nadal warto mieć na uwadze przede wszystkim bezpieczeństwo. W dalszym ciągu należy szczególnie często myć ręce, unikać dotykania twarzy, często myć i dezynfekować powierzchnie stale używane przez domowników. Tak samo należy potraktować deski do krojenia, smoczki, sztućce, butelki i inne akcesoria, z którymi styczność ma dziecko. Pierwsza podróż z niemowlakiem nie powinna dojść do skutku, jeśli któryś z członków rodziny nie czuje się najlepiej. W tej sytuacji należy bezwzględnie zostać w domu.

Więcej informacji oraz eksperckie porady edukacyjne na temat żywienia na etapie ciąży, karmienia piersią oraz rozszerzania diety dziecka i właściwego żywienia dziecka do 3. roku życia można znaleźć na stronie ogólnopolskiego programu edukacyjnego „1000 pierwszych dni dla zdrowia”: www.1000dni.pl .

O kampanii: Ogólnopolska kampania społeczno-edukacyjna „1000 pierwszych dni dla zdrowia” wspiera Rodziców w kształtowaniu prawidłowych nawyków żywieniowych ich dzieci. Przyzwyczajenia i zachowania żywieniowe, które uda się wypracować z dzieckiem podczas 1000 pierwszych dni życia czyli od poczęcia do około 3. roku życia, będą miały istotny wpływ na jego zdrowie teraz i gdy dorośnie. Kampania została objęta honorowym patronatem Rzecznika Praw Dziecka. Program realizowany jest od 2013 r. Więcej na: www.1000dni.pl 

O inicjatorze: Inicjatorem kampanii jest Fundacja Nutricia, której misją jest edukacja o roli żywienia na różnych etapach życia człowieka. Wspieramy dzieci i rodziców, pacjentów oraz ich bliskich, jak również przedstawicieli środowiska medycznego, instytucji publicznych i organizacji pozarządowych, realizując działania edukacyjne na temat roli żywienia oraz finansując badania naukowe. Za pomocą naszych działań dążymy do: edukowania przyszłych pokoleń o kluczowej roli odpowiedniego żywienia w okresie 1000 pierwszych dni życia, ograniczenia skali problemu niedożywienia w chorobie oraz budowania nawyków umożliwiających zdrowe starzenie się. Więcej na: www.fundacjanutricia.pl

Wpis powstał na podstawie materiałów prasowych.

 

1
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dziadek Jarek
Gość
Dziadek Jarek

Raczej poczekalbym aż pociecha zostanie mowlakiem.Zniesie lepiej aklimatyzację nowa woda pościel etc.

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close