Emocje 1 października 2019

Jak pomóc zestresowanej przyjaciółce?

Martwisz się o swoją przyjaciółkę?
Miewasz wrażenie, że stres ją przytłacza?
Bywa niewyspana, brakuje jej energii, jest drażliwa i miewa huśtawki nastrojów?
To mogą być pierwsze objawy nadmiernego stresu. Być może czujesz się bezsilna – chcesz jej pomóc, ale nie wiesz jak.

Najważniejsze, to zacząć działać. Stres może mieć destrukcyjny wpływ na życie, a po pewnym czasie przerodzić się nawet w zaburzenia lękowe, która mogą zatruwać życie przyjaciółki.

W tym artykule przedstawię prosty i skuteczny plan działania oraz techniki, dzięki którym krok po kroku pomożesz swojej przyjaciółce w trudnej sytuacji.

Po pierwsze: rozmowa

Pierwszym krokiem jest szczera rozmowa. Wybierz dogodny moment i spokojne miejsce. Opowiedz swojej przyjaciółce o tym, co widzisz i co Cię martwi. O tym, po jakich objawach można rozpoznać stres, możesz przeczytać tutaj.

Podczas tej rozmowy postaraj się zastosować do kilku prostych zasad:

  • mów wprost – w przeciwnym razie możecie się źle zrozumieć;
  • mów spokojnie, postaraj się wyrazić w tonie głosu swoją troskę,
  • nie sugeruj i nie oceniaj – postaraj się mówić jedynie o obserwowanych przez siebie faktach.

Jak może wyglądać początek takiej rozmowy?

Spróbuj tak: „Chciałam powiedzieć Ci, że martwię się o Ciebie. Od miesiąca chodzisz niewyspana i smutna. Martwi mnie też, gdy mówisz, że masz już wszystkiego dość. Chciałabym Ci pomóc.”.

Stres – szukanie jego przyczyn

Gdy już rozmowa pójdzie o krok dalej, możecie zacząć wspólnie szukać przyczyn, które powodują stres u Twojej przyjaciółki. Odnalezione przyczyny przyporządkujcie do jednej z dwóch kategorii: przyczyn obiektywnych i subiektywnego odbioru rzeczywistości.

Obiektywne przyczyny stresu to takie sytuacje, które prawdopodobnie u niemal każdego człowieka wywołałyby stres. Są to na przykład wypadki losowe i przykre zdarzenia niezależne od nas.

Oto przykłady stresujących przyczyn obiektywnych:

  • utrata lub niemożność znalezienia pracy,
  • choroba,
  • kłopoty finansowe.

Subiektywny odbiór rzeczywistości opiera się na tym, że sytuacja sama w sobie nie sugeruje jeszcze, czy stres się pojawi, czy nie – zależy to bowiem od interpretacji.

Są to więc takie sytuacje, które mogą, ale nie muszą wywoływać stresu, wszystko zależy od tego, jak się do nich podejdzie i jakie mamy wewnętrzne przekonania.

Przykład takiej sytuacji:

  • opuszczenie się dziecka w szkole (niektóre mamy poczują się zestresowane, wierząc, że jest to oznaka ich złego macierzyństwa, inne mamy mogą zupełnie nie brać tego do siebie, wierząc, że przyczyn może być wiele i nie jest to ocena ich zdolności rodzicielskich).

Po drugie: plan działania

Gdy już wyróżnicie wszystkie przyczyny nadmiernego stresu, jakie przychodzą Wam do głowy, możecie zacząć ustalać plan działania.

Praca z przyczynami obiektywnymi jest prosta do zaplanowania (ale niekoniecznie łatwa do przeprowadzenia).

Tutaj celem jest zmiana rzeczywistości – a więc obiektywnej sytuacji.

Jakie działania mogą być zaplanowane? Przyda się Wasza kreatywność i zaangażowanie.

Jeżeli problemem jest znalezienie pracy, trzeba wejść głębiej w problem – dlaczego przyjaciółka nie dostaje pracy? Może ma kiepsko przygotowane CV? Może brakuje jej kwalifikacji? Może po prostu aplikowała za mało razy?

Jak widzisz, rozwiązaniem na każdą z tego typu sytuacji jest jakieś obiektywne działanie – np. poprawa CV, przejście kursu, złożenie podań o prace do 5 nowych miejsc.

Właśnie takie konkretne działania powinnyście zaplanować. W ramach swoich możliwości postaraj się zaproponować swoje wsparcie w tych działaniach, jednak nie usiłuj wyręczać przyjaciółki.

Praca z subiektywnym odbiorem rzeczywistości jest o tyle trudniejsza do zaplanowania, ponieważ celem nie jest nic „namacalnego”, żadna zewnętrzna sytuacja, tylko przewartościowanie tego, jak jest ona odbierana.

Oto kilka technik, które mogą okazać się pomocne:

  • „Myśli to nie fakty” – w tym ćwiczeniu bierzemy subiektywny opis stresującego odbioru rzeczywistości, np. „jestem słabą studentką, bo prowadzący ciągle wybiera mnie do odpowiedzi” i przeformułowujemy to zdanie na takie, które zawiera wyłącznie suche fakty, np. „prowadzący na prawie każdych zajęciach prosi mnie do odpowiedzi”.
  • „Myślenie alternatywne” – można potraktować to ćwiczenie jak zabawę w kreatywność, bo chodzi o to, aby wymyślić inne możliwe wyjaśnienia danej sytuacji. Dzięki temu osoba z negatywnymi przekonaniami zauważy, że jest wiele innych możliwości myślenia.
    Przykład: przyjaciółka może uważać, że powodem jej stresu jest to, że „szefowa uważa ją za złego pracownika, bo dała awans komuś innemu” – jakie mogą być inne wyjaśnienia tej sytuacji?
    Być może inna osoba miała lepsze wyniki, co wcale nie oznacza, że wyniki Twojej przyjaciółki są złe. Być może szefowa uważa, że Twoja przyjaciółka lepiej nadaje się na inne stanowisko. Przyczyn może być mnóstwo – warto spróbować poszukać kilku z nich, zamiast zamykać się na jedną.
  • „Mogę nie muszę” – to ćwiczenie (a właściwie całe podejście) polega na tym, by zdjąć ze swoich barków nieco napięcia związanego ze słowem „muszę”. Bądź wyczulona na słowo „muszę”, gdy przyjaciółka opowiada o przyczynach swojego stresu. Spróbujcie zastanowić się, czy jest ono adekwatnie użyte. Zaproponuj przyjaciółce, by postarała się zastępować słowo „muszę” słowem „mogę”.

Poza samą pracą z przyczynami stresu bardzo ważne jest też zadbanie o siebie i zniwelowanie tych skutków, które już stres zdążył wywrzeć na organizm.

  1. TECHNIKI RELAKSACYJNE

Niektórym techniki oddechowe wydają się nieskuteczne, a nawet „głupawe” w obliczu poważnego stresu. Stoją za nimi jednak twarde naukowe dowody. Oddychanie jest tak proste – wszyscy to robimy. Wystarczy tylko zastosować ćwiczenia relaksacyjne (uspokojenie oddechu, oddychanie przeponą, przedłużone wydychanie powietrza), by dodatkowo cieszyć się obniżonym poziomem stresu.

  1. ZDROWY TRYB ŻYCIA

Najważniejszą ze wszystkich metod jest zadbanie o zdrowy i zrównoważony tryb życia. Trzy główne filary to: dieta, sen i aktywność fizyczna.

Czasem już samo zadbanie o te elementy skutecznie redukuje poziom stresu!

Co można zrobić?

  • sen: dorosły człowiek potrzebuje około ośmiu godzin snu na dobę – nie ma tu innego rozwiązania, jak tylko tą ilość snu zapewnić. O tym, jak zapewnić sobie dobry sen możecie przeczytać tutaj.
  • dieta: unikanie żywności przetworzonej, regularne pory posiłków i uwzględnienie wszystkich ważnych elementów odżywczych do absolutne podstawy.
  • aktywność fizyczna: każdy powinien znaleźć czas w tygodniu na jakąś aktywność fizyczną – ale jest to szczególnie ważne, gdy ktoś zmaga się z nadmiernym stresem. Badania dowodzą, że aktywność fizyczna realnie wpływa na poziom odczuwanego stresu. Dzieje się to za sprawą regulowania poziomu kortyzolu – tak zwanego „hormonu stresu”.
  1. CZAS DLA SIEBIE

Czas dla siebie opiera się na wygospodarowaniu takich momentów w planie dnia czy tygodnia, w których dana osoba może robić to, co lubi i to, co ją relaksuje. Sprawa jest zupełnie indywidualna – dla jednych może być to wyjście na tańce, dla innych zaszycie się pod kocem z książką. Ważne jest to, by podnosiło poczucie zadowolenia i nie wiązało się z dodatkowym stresem.

Co, jeśli Wasz plan nie działa?

Może okazać się, że mimo starań Wasz plan nie odnosi sukcesu. Co wtedy?

  1. Być może należy jeszcze trochę poczekać – wyżej wymienione techniki to nie magiczne sposoby, które działają z minuty na minutę. Należy cierpliwie poczekać na efekty systematycznej pracy.
  2. Możecie wrócić do punktu pierwszego – rozmowy i szukania przyczyn. Może coś przeoczyłyście, a może sytuacja się zmieniła? A może wpadniecie na lepsze pomysły rozwiązania przyczyn stresu?
  3. Może się też okazać, że problem tkwi głębiej i niezbędna jest pomoc specjalisty.

A jeśli problem tkwi głębiej? Psychoterapia

Jeśli na którymś etapie przyjdzie Ci (lub Wam) do głowy, że powyżej przedstawione techniki nie działają, że jest już na nie za późno lub że po prostu problem Was przerasta – warto zaproponować przyjaciółce skorzystanie z psychoterapii. Jest to właściwie pozbawione ryzyka – jeżeli okaże się, że przyjaciółka nie potrzebuje terapii, to najwyżej zrezygnuje po kilku spotkaniach.

Natomiast, jeżeli okaże się, że problem jest ulokowany głębiej w psychice, to szybka reakcja jest bardzo ważna – zwiększa szanse na szybsze i skuteczniejsze leczenie. Dodatkowo nieleczone zaburzenia psychiczne, takie jak nerwica czy depresja, mogą z czasem „pociągnąć za sobą” kolejne typy zaburzeń, co utrudnia przede wszystkim życie danej osoby, ale także samą diagnozę, jak i leczenie.

O autorce tekstu:

Natalia Kocur, psycholog, psychoterapeutka w nurcie poznawczo-behawioralnym. Studia psychologiczne ukończyła na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, a szkolenie terapeutyczne odbyła w Centrum Terapii Poznawczo-Behawioralnej w Warszawie. Mieszka i praktykuje w Warszawie. Prowadzi psychoterapię indywidualną oraz stronę internetową z bazą najnowocześniejszej wiedzy na temat zaburzeń lękowych i technikami samopomocy: pokonajlek.pl.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
W szkole 1 października 2019

Ładne zdrowe zęby — podpowiem, jak zadbać o zęby dziecka i nastolatka

Gdy Aleks miał pół roku, pojawił się jego pierwszy ząbek. Wtedy też postanowiłam, że zrobię wszystko, by mój syn miał w przyszłości zdrowy, piękny uśmiech. Sama mam niestety dosyć słabe zęby, więc tym bardziej miałam parcie, by zadbać o uzębienie swojego dziecka.

Czym skorupka za młodu nasiąknie…

Rodzic maluszka ma stosunkowo prostą robotę do wykonania – wybór odpowiedniej szczoteczki i pasty, codzienne mycie juniorowi ząbków i zaliczenie pierwszej wizyty u dentysty, a potem regularne kontynuowanie spotkań ze stomatologiem. Na tym etapie odwiedzanie gabinetu dentystycznego jest przyjemne – miła atmosfera, wzbudzenie ciekawości dziecka, czyli bezstresowe przeżycie.
Jeśli jednak będziemy zwlekać i pominiemy adaptacyjne wizyty, możemy nabawić nasze dziecko niepotrzebnej traumy związanej z dentystą. Nietrudno się domyślić, co będzie, gdy maluch trafi pierwszy raz do stomatologa już z bólem ząbka, który będzie wymagał leczenia.

Przykład idzie z góry

Korzystajmy też z tego, że dzieci to genialni obserwatorzy i naśladowcy, dlatego warto na własnym przykładzie pokazywać im, jak ważna jest higiena jamy ustnej. Pamiętajmy, że szczotkowanie zębów przez rodziców powinno trwać nawet do ósmego roku życia, ale po tym czasie nie zostawiajmy malucha samego sobie. Naszym zadaniem jest namawianie, przypominanie i nadzorowanie.

Uczmy się na cudzych błędach

No właśnie nadzorowanie! Byłam pewna, że moja troska o zęby Aleksa procentuje nie tylko jego ładnym uśmiechem, ale i wyrobieniem nawyku regularnego ich mycia. Odpuściłam nieco rodzicielską kontrolę i jakim szokiem dla mnie było, gdy okazało się, że po przyjeździe z obozu przez dwa dni nie mył zębów.

Dopiero po tym czasie zorientował się, że zapomniał spakować i przywieźć do domu szczoteczkę. Lepiej uczyć się na cudzych błędach, dlatego dzielę się z Wami tym doświadczeniem, które mi samej uzmysłowiło, że nadal muszę młodego pilnować w tej kwestii.

A dzieci rosną…

To, co działa na młodsze dzieci – mycie zębów w formie zabawy, piosenki, bajki, wspólne rytuały – nie sprawdza się w przypadku nastolatków. I pomijając już skrajny przykład mojego gagatka, badania pokazują, że nawet jeśli młodzież myje zęby systematycznie, to zazwyczaj zdecydowanie za krótko. Potem okazuje się, że w Polsce próchnicę zębów ma aż 80% – 95% nastolatków.

Jak możemy pomóc?

Możemy zaopatrzyć młodego człowieka w porządną szczoteczkę elektryczną, która wykona kawał dobrej roboty. No bo zobaczcie, choć nastolatek ma już bardzo dobrze wyćwiczone umiejętności manualne, to jest zazwyczaj leniwy, prawda?

Wystarczy więc, że włączy urządzenie i będzie je przesuwał od zęba do zęba. Resztę pracy zrobi sama szczoteczka skutecznie i precyzyjnie usuwając zanieczyszczenia i bakterie z powierzchni zębów i oczyszczając przestrzenie międzyzębowe. Tym bardziej okaże się niezbędna w przypadku, nastolatka z aparatem ortodontycznym, gdyż szczoteczka manualna znacznie gorzej radzi sobie z czyszczeniem trudno dostępnych miejsc.

Co powiecie na szczoteczkę Oral-B Teen, która jest dedykowana nastolatkom?

Na pierwszy rzut oka – szczoteczka jest po prostu bardzo ładna. Biała, z czarnym wzorem, dopracowana w każdym calu. Trzonek szczoteczki został miejscami pokryty gumowanym również białym materiałem, dzięki czemu wygodnie się ją trzyma i nie wyślizguje się z dłoni.

Szczoteczka Oral-B Teen posiada kilka pomocnych funkcji, między innymi timer. Nie tylko sygnalizuje upływ dwóch minut – po tym właśnie czasie szczotkowania można zakończyć mycie. Ale mam też pewność, że wszystkie zęby Aleksa są wyczyszczone w równym stopniu dzięki krótkiej zmianie ruchu główki co pół minuty. Jest to sygnał, żeby przejść do następnego obszaru jamy ustnej. Plusem jest także to, że gdy w trakcie mycia Aleks chce np. coś mi powiedzieć i wyłącza na moment rączkę, to czas rzeczywistego szczotkowania zostaje zapisany w pamięci i po chwili może kontynuować dalsze mycie zębów. Jako mama jestem spokojna, bo korzystanie ze szczoteczki elektrycznej z timerem wymusza optymalną długość mycia zębów u mojego dziecka.

Okrągła głowka jest bardzo charakterystyczna – porusza się w 3D i obejmuje każdy ząb oddzielnie. Dzięki temu dociera w trudno dostępne miejsca i zakamarki. Przy dokładnym przyjrzeniu się włóknom zauważyłam, że są bardzo cienkie i  delikatne.

Na początku przygody ze szczoteczką z pomocą przychodzi czujnik siły nacisku, który uruchamia się pod postacią czerwonej diody. Gdy dziecko zbyt mocno dociska główkę szczoteczki, na rączce zapali się czerwone światełko. Dzięki temu uniknie się podrażnienia dziąseł czy ścierania szkliwa podczas mycia zębów.

No i wreszcie przechodzimy do funkcji bluetooth, która może nie jest niezbędnym wyposażeniem szczoteczki elektrycznej, ale jakże fajnym, przydatnym gadżetem. To dzięki niej jest możliwość współpracy szczoteczki ze smartfonem i aplikacją mobilną Oral-B, która jest bezpłatnie dostępna w sklepach Google Play i App Store.

Używając aplikacji, dziecko może śledzić czas szczotkowania zębów z podziałem na tzw. kwadranty jamy ustnej, odczytywać informację, by zmniejszyć nacisk, gdy napiera zbyt mocno, zobaczyć postępy w szczotkowaniu. Może przeanalizować, czy i jak mył zęby w minionym tygodniu, a nawet miesiącu, gdyż aplikacja prezentuje podsumowania i statystyki.

Dzięki aplikacji może też aktywować tryby pracy szczoteczki: codzienna pielęgnacja, tryb wybielania i tryb delikatnego czyszczenia albo zaprogramować przypominajkę o myciu, czy wymianie końcówki.

Bez wątpienia aplikacja do mycia zębów przyda się do motywowania i budowania dobrych nawyków w zakresie higieny. Aleksowi przypadły też do gustu ciekawostki, które może sobie przeczytać, jaki i sprawdzanie swoich osiągnięć i zdobywanie różnych trofeów.

Zachęcając nastolatka do dbania o swój uśmiech, wykorzystajmy fakt, że dzieci w tym wieku to gadżeciarze. Zadbajmy o odpowiedni „osprzęt” do higieny jamy ustnej, który zmotywuje i wykona dobrą robotę.

Jestem pewna, że szczoteczka Oral-B Teen pomoże wyeliminować wiele błędów, jakie może popełniać mój syn, takich jak zapominanie o myciu, nieprawidłowa technika szorowania zębów, zbyt mocne ich szczotkowanie, za krótkie mycie, czy pomijanie niektórych obszarów. Dlatego bardzo dziękuję marce Oral-B za przekazanie szczoteczki do testów.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Poradnikowe poniedziałki 30 września 2019

Prawdy i mity dotyczące grzybów. W co nie warto wierzyć?

Prawdy i mity dotyczące grzybów to temat na czasie. Jesień w pełni, a miłośnicy leśnych spacerów i grzybobrania zacierają ręce z radości. Pogoda sprzyja, więc mamy wysyp grzybów, które wynoszone są kilogramami z lasów i przyleśnych polanek. 

Odpowiednia wiedza to podstawa bezpieczeństwa, niestety pojawiają się w obiegu prawdy i mity o grzybach, które są bardzo szkodliwe, wręcz niebezpieczne. Każdy grzybiarz powinien mieć nie tylko potrzebne wiadomości w głowie i doświadczenie, ale także atlas grzybów, który pomoże rozwiać wątpliwości, jeśli takie się pojawią. Sama wychodzę z założenia, że lepiej odpuścić grzyby, co do których nie ma pewności, niż narażać się na rozstrój żołądka, a nawet utratę zdrowia czy życia. Nie zamierzam nikogo straszyć – moim celem jest jedynie zwrócenie szczególnej uwagi na prawdy i mity dotyczące grzybów. Bo to, że gorzki grzyb zawsze jest trujący lub że “trujaków” nie jedzą ślimaki czy owady, słyszał każdy grzybiarz. Ale które z tych powtarzanych przez wielu twierdzeń są prawdziwe, a które nijak się mają do rzeczywistości?

Prawdy i mity dotyczące grzybów

Grzyb, który objadany jest przez ślimaki, jest jadalny

Niestety w tym przypadku to stwierdzenie może być wręcz zabójcze. Ślimaki i owady mogą żerować nawet i na trujących grzybach, np. na bardzo niebezpiecznym dla zdrowia muchomorze sromotnikowym. Ich organizmy reagują inaczej niż organizm człowieka na toksyny produkowane przez grzyby.

 

Trujące grzyby zawsze są gorzkie i niesmaczne

Testowanie przydatności grzyba do spożycia poprzez smak to wyjątkowo zły pomysł. Nieprawdą jest, że trujące grzyby zawsze mają gorzki posmak, a jadalne pachną i smakują zachęcająco. Np. jadalny rydz mleczaj ma mleczko lekko cierpkie w smaku, a pewne gatunki muchomora mogą smakować “normalnie”. Osoby, które popełniły ten błąd twierdziły, że potrawka z muchomorem (są różne gatunki tego grzyba) smakowała tak samo jak zawsze, gdy była przygotowana z innych, jadalnych grzybów. Znawcy tematu odradzają przeprowadzanie próby smakowej przy identyfikowaniu grzybów. 

 

Srebrna łyżeczka nie wskazuje na obecność trujących grzybów

Wiele osób, chcąc się przekonać, czy w potrawce czy zupie nie ma trujących grzybów, wkłada do niej srebrną łyżeczkę. Pokutuje wiara w to, że taka łyżeczka czernieje, jeśli w garnku gotują się trujące grzyby – to nie zawsze prawda. Owszem, czernieje włożona do garnka z muchomorem, ale to samo dzieje się w przypadku borowików – grzyby zawierają sporo siarki, która reaguje ze srebrem.

 

Cebula ściemnieje, jeśli w potrawie są trujące grzyby

To też nieprawda. Cebula ciemnieje, ponieważ grzyby zawierają barwniki, które wpływają na kolor cebuli w wywarze.

 

Mleko skwaśnieje od trujących grzybów

Wrzucanie grzybów do mleka i obserwowanie, czy skiśnie to także fatalna metoda na ocenę zdatności grzyba do spożycia. Nawet jadalny grzyb może spowodować kwaśnienie mleka, przez wzgląd na zawarte w nim pepsyny.

 

Trujące grzyby mają blaszki i często dziwne kształty

Nie ma bardziej mylnego stwierdzenia – jest cała masa jadalnych grzybów, które wyglądają nietypowo lub mają blaszki – choćby pyszna kozia broda i powszechnie uwielbiane kurki czy rydze mleczaje.

 

Wystarczy wylać wywar, by toksyny z grzybów “uciekły”

Nie, nie i jeszcze raz nie. Z wywarem nie wylejemy trucizny! Co więcej, potrzeba temperatury powyżej 280 stopni Celsjusza, by toksyny uległy rozkładowi. Gotowanie nie pozbawia grzybów trujących substancji.

 

Alkohol to odtrutka na toksyny grzybów

To także można usłyszeć na temat “profilaktyki” przed zatruciem trującymi grzybami. Alkohol może wręcz nasilać działanie toksyn, podobnie jak napoje mlekopochodne.

 

Wiadomości zawarte w tym wpisie pochodzą z “Grzybownika” autorstwa grzyboznawcy Justyna Kołka i klasyfikatora grzybów Ewy Furtak. To wspaniałe kompendium wiedzy i zarazem atlas, po który każdy miłośnik grzybów i grzybobrania powinien sięgnąć. 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close