W szkole 13 lutego 2018

Jak zakończyć każdy dzień?

Od prawie dziewięciu lat jestem mamą i od tego czasu kocham miłością, która rośnie proporcjonalnie razem z moim dzieckiem. Przez tyle też lat trzymam się kurczowo celebrowania naszych wspólnych wieczorów.

Wieczór to najlepsza pora, by pobyć tak naprawdę razem. W ciągu dnia jest różnie – pośpiech, zniecierpliwienie, rozdrażnienie. Między wschodem a zachodem słońca pojawiają się niechciane słowa i zdarzenia, kiedy można było bardziej i lepiej, ale nie wyszło. Ile to razy nie udało się znaleźć chwili, by razem usiąść, posłuchać siebie nawzajem i wspólnie dzielić czas? Ile to razy codzienny pęd i stres wysysał z nas pozytywną energię?

I nadchodzi wieczór… Punkt obowiązkowy każdego dnia zarezerwowany tylko dla nas. Chwila pełna wyłącznie dobrych uczuć. Czas na pytania, opowieści, przemyślenia – czasem jest to niekończący się słowotok, czasem zdawkowe zdania. Zdecydowanie to najlepsza okazja bym mogła się dowiedzieć, co moje dziecko myśli, czuje, przeżywa, co dobrego wydarzyło się w jego życiu tego dnia, a co sprawiło mu trudność.

Jeszcze niedawno był to też czas na głośne czytanie. Podobno czytać na głos powinno się nawet nastoletniemu dziecku, by podczas tego rytuału tworzyły się dobre relacje. My dokonaliśmy pewnej modyfikacji – ponieważ oboje kochamy książki, czytamy wspólnie każdy swoją po cichu. Leżymy obok siebie i każde z nas zatapia się w swojej lekturze. To nasz wspólny moment wyciszenia, uspokojenia myśli przed nadchodzącą nocą.

No i wieczorny czas, by się przytulić, bo czułości nigdy za wiele. Póki jeszcze młodzian chce. Póki jest blisko. By czuł się bezpieczne i zasypiał w pewności, że jest kochany.

Jak zakończyć każdy dzień?
Z miłością.
„Kocham Cię, dobranoc”.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close