Gry planszowe i nie tylko 24 sierpnia 2022

Zaprojektuj San Francisco i wygraj

Co kojarzy się Wam z San Francisco? Golden Gate, słońce, a może tramwaje? To właśnie tramwaje stały się głównym motorem najnowszej gry Reinera Knizi. Gra San Francisco przenosi nas do przeszłości, do pierwszej połowy XX wieku. Jako nieliczna grupa wyśmienitych architektów macie wyjątkową szansę zaprojektować swoje miasto marzeń. 

Wybudujcie dzielnice, poprowadźcie nowe linie tramwajów, zadbajcie o sferę zieleni i relaksu, wznoście wieżowce. Najlepszy projekt wygrywa i zapisze się na kartach historii.

W grę można grać od dwóch do czterech osób i jest przeznaczona dla osób od dwunastego roku życia. Można spróbować zagrać z trochę młodszym, ogranym dzieckiem. Rozgrywka, poza pierwszą, zajmuje mniej więcej godzinkę. 

W dużym pudełku, prócz przepięknej i klimatycznej tekturowej wypraski znajdziemy:

  • 4 plansze miast dla graczy
  • 1 planszę projektów
  • plansze punktacji
  • 87 kart projektów
  • 6 kart premii
  • 12 żetonów zobowiązań
  • żeton orderu budowniczego
  • 23 żetony punktacji
  • 12 żetonów premii
  • 10 żetonów fundamentów
  • 28 znaczników tramwajów
  • 9 figurek wieżowców
  • instrukcję.

Przygotowanie rozgrywki

Na środku stołu kładziemy planszę punktacji, a poniżej planszę projektów. Na planszy punktacji należy w oznaczonych miejscach umieścić żetony i karty premii oraz sześciokątne żetony zakończenia dzielnic, zgodnie z liczbą graczy. Na planszy projektów połóżcie po dwa żetony fundamentów na wyznaczonych miejscach oraz obok dobrze przetasowane karty projektów. Obok głównej planszy ustawcie żetony zobowiązania, tramwaje, żeton orderu budowniczego i wieżowce 3D. Na koniec każdy z graczy otrzymuje rozkładaną planszę gracza.

Fot. San Francisco

Fot. San Francisco

Zatem do roboty i pamiętajcie, by planować miasto tak, by nie tylko łączyć linie tramwajów i budować wieżowce, ale także zabudować dzielnice na swoich planszach przed innymi!

San Francisco – zasady gry

Gracze rozgrywają swoje tury zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara, do momentu, aż nie zaistnieje jeden z dwóch warunków końca gry, czyli:

  1. ostatni żeton fundamentu zostanie przełożony na kartę projektu.
  2. Dowolny gracz zapełni całą swoją planszę miasta kartami projektów. 
Fot. San Francisco

Fot. San Francisco

W swojej turze gracz musi wykonać jedną z dwóch akcji:

  • wyłożyć kartę projektu i umieścić ją w jednym z trzech obszarów planszy projektów
  • zrealizować projekt, czyli dobrać wszystkie karty z jednego wybranego obszaru planszy projektów, pod warunkiem że jego liczba żetonów zobowiązania jest mniejsza niż liczba dobieranych kart. (nie dotyczy pierwszej rundy gry). Na koniec dobiera jeden żeton zobowiązania i umieszcza dobrane karty na swojej planszy. 

Na czym polega budowa kart projektów na planszy?

Plansza gracza składa się z pięciu rzędów w innym kolorze, które reprezentują dzielnice San Francisco. Każdy z nich składa się z pięciu pól. Dobrane karty należy dokładać od lewej strony, zgodnie z kolorami kart i dzielnic. Jeśli w danym rzędzie nie ma już miejsca, kartę należy odrzucić. Czarne karty (do zdobycia na głównej planszy) są uniwersalne i można je umieścić w dowolnym rzędzie. Kto pierwszy domknie dzielnice, może zabrać żeton ukończeni dzielnicy (sześciokątne żetony).

Fot. San Francisco

Fot. San Francisco

Na kartach znajdują się symbole, takie jak linie tramwajowe, które jeśli są połączone z zajezdnią tramwajową oznaczają, że na tej karcie możecie umieścić żółtą figurkę pojazdu. Ponadto mamy karty skwerów, karty z fundamentami, na których w przyszłości można wybudować wieżowiec. 

Po szczegóły zapraszam do naprawdę zwięzłej instrukcji, tutaj

Nasze wrażenia

Pierwszą rzeczą, na jaką aż się oczka cieszą, to żółte drewniane figurki tramwajów, są przeurocze, a dzieciaki już znalazły dla nich zastosowanie w swojej zabawie. Następnie uwagę zwracają budynki wieżowców 3D, które trzeba na początku samemu złożyć – ileż frajdy w tym było, szkoda tylko, że tak szybko się je składa. Graficznie gra jest ładna, a kolory stonowane, co oddaje klimat pierwszej połowy dwudziestego wieku. Już słyszę ten stukot, dźwięki przerzucania materiałów budowlanych i okrzyki budowlańców. Do tego muzyka, koniecznie utwór San Francisco w wykonaniu Scotta McKenzie. Gwarantuję, że przepadniecie na godzinkę lub dłużej. 

W tej grze całkiem sporo się dzieje, nie można choćby chwili sobie odpuścić. Jest tak wiele okazji do punktowania, że nie zawsze wygrywa osoba z największą liczbą wieżowców. Do tego na każdym kroku decyzje, czy już zebrać karty projektów, a może zaczekać jeszcze jedną kolejkę, coś nowego wpadnie. Czasem wpadnie, ale czasem inny gracz cię ubiegnie. Inwestujesz na własne ryzyko. 

W grę można grać od dwóch osób do czterech i od razu przyznam, że najsłabiej grało nam się w dwie osoby. Przy trzech i czterech osobach jest już zdecydowanie lepiej, choć nie przypadła nam do gustu po pierwszej rozgrywce. Jednak każdy zasługuje na drugą szansę. 

Jak wyszła druga szansa i kolejne rozgrywki? Całkiem nieźle, zasady nie były już taką nowością i daliśmy się ponieść grze. Gra się całkiem przyjemnie, jest nieco kombinowania, jakie karty dobierać, jak je układać. Niby proste, ale nasze szare komórki nieustannie pracują, by przypadkiem nie dać komuś jakichś kart w prezencie. Jednym słowem nieustannie trzeba obserwować to, co się dzieje na stole. 

Fot. San Francisco

Fot. San Francisco

Dla kogo San Francisco? Jest to uniwersalna, rodzinna gra z prostymi zasadami, dlatego fajnie sprawdzi się zarówno wśród początkujących graczy, jak i planszówkowiczów. Choć wiekowo gra jest przypisana od dwunastego roku życia, uważam, że po dobrym wytłumaczeniu zasad i jednym przegraniu już jedenastolatek da radę. 

Tytuł: San Francisco
Autor: Reiner Knizia
Ilustracje: Roman Kucharski
Wiek: od 12 lat
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: 45-60 minut
Wydawca: Rebel

Zdjęcia: Agnieszka J.

Więcej informacji o grze znajdziesz na stronie GramywPlanszowki.pl | GwP https://gramywplanszowki.pl/gra/2656/san-francisco

Z jakich gier możecie znać autora Reiner Knizia? Zerknijcie na poniższe recenzje!

Wyprawa do El Dorado. Odkryj z nami złote miasto!

Criss Cross kostka i krzyżyk. Gra do plecaka

W pył zwrot – recenzja do ostatniego pyłku!

Spór o Bór – taktyczna gra karciana dla dwóch osób

Gra LAMA – rodzinna i imprezowa karcianka

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
W szkole 23 sierpnia 2022

Powrót do szkoły w czasach galopującej inflacji. Jak tanio i sprawnie skompletować wyprawkę dla ucznia?

Sierpień to czas, w którym rodzice uczniów powinni zadbać o artykuły szkolne dla swoich dzieci. Większość podręczników zapewnia szkoła, jednak w pozostałe akcesoria należy zaopatrzyć się we własnym zakresie. Zeszyty, pomoce naukowe czy przybory plastyczne są kroplą w morzu potrzeb ucznia, a ich zakup może być sporym wyzwaniem dla domowego budżetu. Sprawy nie ułatwia nieustanny wzrost cen – na wyprawkę w tym roku wydamy nawet o 20–30 proc. więcej niż w latach ubiegłych1. Podpowiadamy jak sprawnie i oszczędnie zaopatrzyć pociechę na powrót do szkoły!

Wakacje powoli zmierzają ku końcowi i choć uczniowie nie myślą jeszcze o powrocie do szkolnych ławek, to rodzice nie mogą sobie pozwolić na taką beztroskę. To właśnie w ich gestii jest odpowiednie zaplanowanie domowego budżetu i wyposażenie dzieci we wszystkie niezbędne przybory. Ceny z każdym miesiącem wzrastają, dlatego warto szukać rozwiązań, dzięki którym zakupy przebiegną szybko i możliwie jak najtaniej. Jak to zrobić?

Zamawiaj online

Wizyta w sklepie stacjonarnym może wydawać się najszybszym sposobem na kupienie wyprawki, ale czy najtańszym? Chcąc znaleźć najniższe ceny artykułów, musielibyśmy jeździć od sklepu do sklepu lub wertować gazetki promocyjne. Ponadto, w trakcie wizyty w markecie, szczególnie jeśli wybierzemy się z dziećmi, często dajemy się skusić na niepotrzebne akcesoria. W rezultacie na zakupach spędzimy nie tylko więcej czasu, ale przekroczymy też zaplanowany budżet. Prostą radą na uniknięcie tych problemów jest kupienie wyprawki przez Internet.

Zakupy online to dobry sposób na oszczędność czasu i pieniędzy. Dzięki nim można nabyć niezbędne rzeczy bez wychodzenia z domu i otrzymać dostawę pod drzwi lub do punktu odbioru zamówień. Dobrą wiadomością dla portfela rodziców jest to, że w sklepach internetowych często można trafić na promocje i zniżki. Dodatkowo, jeśli konsultujemy wybór rzeczy z pociechą, o wiele łatwiej jest pokazać kilka produktów, z których ma wybrać coś dla siebie, niż spędzić długie godziny na stoisku papierniczym w markecie. Młody człowiek powinien mieć wpływ na zakupy, tak by czuł się ważny i wysłuchany. Dobrze jest wybierać rzeczy, łączące funkcjonalność z estetyką, tak aby uczeń chętnie z nich korzystał. Zeszyty z ulubionymi bohaterami na okładce lub brokatowe flamastry mogą znacznie umilić czas spędzony w szkole – mówi Agata Kaczanowska z księgarni internetowej TaniaKsiazka.pl z bogatym asortymentem książek i akcesoriów szkolnych.

Przemyśl zakupy

Jeśli pierwszy raz przygotowujemy dziecko do szkoły, łatwo jest wpaść w zakupowy szał i kupić akcesoria, które nie przydadzą się uczniowi pierwszej klasy. W przypadku kolejnych lat edukacji warto sprawdzić, co dziecko już ma i wykorzystać rzeczy z poprzedniego semestru. Kompletowanie wyprawki najlepiej zacząć właśnie od przejrzenia posiadanych akcesoriów, natomiast drugim krokiem powinna być lista zakupów.

Świetnym sposobem na uporządkowane zakupy jest zrobienie listy i skreślanie z niej kolejnych pozycji. Szkoły zazwyczaj udostępniają rodzicom spisy, tego co będzie potrzebne w danej klasie, do których warto zajrzeć – pierwszoklasistom nie będzie potrzebny cyrkiel czy kątomierz. Oprócz niezbędnych akcesoriów, warto rozważyć też nabycie zachęcających do nauki pomocy, takich jak quizy czy zestawy gier, wspierające naukę czytania i liczenia. Tego typu pomoce dostępne są dla każdej klasy szkoły podstawowej, zgodnie z programem nauczania, dzięki czemu pociechy uczą się przez zabawę. Można je kupić w ramach prezentu na rozpoczęcie roku szkolnego lub po prostu jako zachętę do nauki – mówi Agata Kaczanowska.

Nie oszczędzaj na wszystkim

Dobrym sposobem na wprowadzenie oszczędności przy kompletowaniu wyprawki jest korzystanie z różnego rodzaju promocji oraz kupowanie akcesoriów w pakietach po kilka sztuk. W ten sposób zaopatrzymy się m.in. w komplet zeszytów, długopisów lub ołówków. Niektóre rzeczy kupujemy raz na cały rok lub nawet kilka lat, pod warunkiem, że nie ulegną zniszczeniu. Warto sprawdzić czy piórnik kupiony rok wcześniej jest w dobrym stanie, czy dziecko nie wyrosło z butów na zmianę, stroju na WF albo tornistra. Na tym bowiem nie należy oszczędzać, gdyż w grę wchodzi zdrowie i dobre samopoczucie pociechy. Przy ich zakupie kierujmy się zasadą, że lepiej zapłacić więcej za porządny produkt na wiele sezonów, niż kupić tańszy, który zniszczy się po kilku miesiącach.

Plecak jest jednym z tych akcesoriów, na które warto przeznaczyć więcej pieniędzy – w jego przypadku szczególnie ważna jest trwałość i funkcjonalność. Dziecko będzie używać go codziennie, przez cały rok, dlatego powinien on być lekki i wygodny, a zarazem zrobiony z wytrzymałych materiałów. Dla młodszych dzieci warto rozważyć zakup tornistra na kółkach, który można ciągnąć za sobą, zamiast nosić, co jest szczególnie ważne w przypadku ciężkich podręczników – mówi Agata Kaczanowska z księgarni internetowej TaniaKsiazka.pl.

Wybieranie wyprawki wspólnie z dzieckiem może być świetnie spędzonym czasem oraz motywacją do wykonywania obowiązków szkolnych. Warto wziąć pod uwagę, że akcesoria odpowiadające gustom najmłodszych pozwolą im lepiej odnaleźć się w nowej sytuacji i poczuć się pewniej i bardziej komfortowo w szkole.

1 https://www.rp.pl/handel/art36842281-wyprawka-szkolna-coraz-drozsza-300-zl-z-zus-nie-wystarczy

 

 

TaniaKsiazka.pl to istniejąca od 2006 roku, prężnie rozwijająca się księgarnia online z siedzibą w Białymstoku, należąca do spółki Glosel. Jej misją jest wychodzenie naprzeciw oczekiwaniom konsumentów i poszerzanie grona polskich czytelników. W asortymencie sklepu znajduje się ponad 400 tys. produktów, wśród których dostępne są m.in. książki, gry i zabawki. TaniaKsiazka.pl stale powiększa sieć punktów stacjonarnych. Obecnie w całej Polsce jest ich 23, w tym 12 księgarni stacjonarnych i 11 partnerskich lokalizacji, w których można bezpłatnie odebrać przesyłki. Do końca roku firma planuje kilka kolejnych otwarć. TaniaKsiazka.pl zorganizowała także kilka edycji TargówKsiążki.Online – w ostatniej (WyCzytOn) wzięło udział ponad 3 miliony czytelników.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Gry planszowe i nie tylko 21 sierpnia 2022

Ganimedes – wyrusz na podbój kosmosu!

Ganimedes to największy księżyc Jowisza i całego Układu Słonecznego i co najciekawsze – można go dostrzec przez lornetkę. To właśnie ten obiekt w grze stał się miejscem wysyłania promów z kolonizatorami na niezbadane planety naszej galaktyki. Zanim jednak tam dotrą, eksperci muszą zostać zrekrutowani na Ziemi, przetransportowani na Marsa, a później do bazy kosmicznej na Ganimedesie. W ogromnym skrócie to właśnie na tym polega cała gra.

Kosmiczna ekspansja jednak pociąga za sobą niebezpieczeństwa, może się zdarzyć, że nie każdy nasz człowiek dotrze do celu. Naszym zadaniem jest wysłać z Ganimedesa aż cztery promy z kolonizatorami. Niby proste, jednak po drodze czeka nas wiele losowości i przyda się umiejętność szybkiego reagowania na zastane warunki. 

Gra skierowana jest już nie do dzieci, ale młodzieży od czternastego roku życia, ale jak zobaczycie później na czym polega, to zrozumiecie, że ograny dwunastolatek odnajdzie się w tej grze. 

Pomocne w zdobywanie kosmosu będą elementy gry, które znajdziecie w dużym pudełku z pewną dozą powietrza, wśród nich są:

  • 52 pionki kolonizatorów
  • 4 znaczniki reputacji
  • 30 płytek kolonizatorów
  • 90 kart wahadłowców i promów kolonizacyjnych
  • 4 plansze graczy
  • Instrukcja.
Fot. Ganimedes - zawartość pudełka

Fot. Ganimedes – zawartość pudełka

Gotowi na podbój kosmosu?

Przygotowanie rozgrywki

Muszę przyznać, że zaskoczyłam się pozytywnie, biorąc pod uwagę czas rozłożenia wszystkich elementów. Myślałam, że zajmie to zdecydowanie więcej czasu. Idealnym miejscem na rozgrywkę będzie stół lub kawałek podłogi. Każdy z graczy otrzymuje planszę. Pierwszym graczem jest ten, u którego na planszy w prawym górnym rogu widnieje symbol jedynki. 

W zależności od liczby graczy należy utworzyć pulę kolonizatorów i odpowiednio na 2/3/4 graczy przygotować trzeba 7/10/13 pionków kolonizatorów. Pozostałe pionki najlepiej odłożyć do pudełka. 

Pośrodku stołu należy wyłożyć odkryte cztery startowe płytki kolonizatorów, a pozostałe ułożyć w stosy w zasięgu ręki wszystkich graczy. Karty wahadłowców należy podzielić zgodnie z kolorem rewersu (niebieskie i czerwone) i ułożyć w dwa zakryte stosy. Następnie z każdego z nich należy odkryć cztery pierwsze karty. To będzie pula dostępnych wahadłowców. Niebieskie startują z Ziemi na Marsa, a czerwone z Marsa na Ganimedes

Na koniec przetasujcie karty promów kolonizacyjnych (szaro-zielone karty) i rozdajcie graczom po cztery sztuki, z których wybierają dwa i układają na swoich planszach graczy. Pozostałe dwa wracają na spód talii. Następnie z tej talii dobierzcie trzy karty promów i połóżcie je nad kartami wahadłowców. 

Fot. Ganimedes - przygotowanie rozgrywki

Fot. Ganimedes – przygotowanie rozgrywki

W tym miejscu jeszcze warto zaznaczyć, że w grze mamy dostępne pionki kolonizatorów w czterech kolorach (żółty, czerwony, fioletowy i niebieski), lecz czasem w grze na kartach pojawi się biały pionek. Oznacza to, że możemy wykorzystać dowolnie wybrany przez nas pionek, to taki kosmiczny joker.

No to ruszamy!

Fot. Ganimedes

Fot. Ganimedes

Ganimedes – zasady

Każdy z graczy jest przedstawicielem korporacji, które trudnią się wysyłaniem kolonizatorów na odległe planety naszej galaktyki. W swojej turze gracz może wykonać jedną z trzech akcji:

  • Wybranie płytki kolonizatora, który pozwala rekrutować nowych ochotników. Warto pamiętać, że grupowanie płytek tego samego typu mnoży ich efekt.

  • Użycie karty wahadłowca w celu przemieszczenia kolonizatorów między Ziemią a Marsem lub między Marsem a Ganimedesem. To jakich kolonizatorów i w jakich kolorach możemy przesunąć za pomocą wahadłowca, mamy zaznaczone na górze karty. 

  • Odrzucenie płytek kolonizatorów i wykonanie jednej z akcji podstawowych, takich jak rekrutowanie ochotników, wymienianie ich lub podnoszenie swojego poziomu reputacji. 

Gra kończy się w momencie, gdy komuś uda się wysłać w kosmos czwarty prom lub gdy wyczerpie się talia wahadłowców. Zwycięża osoba z najwyższą liczbą punktów.

Choć przejście przez instrukcję może wydawać się nie do ogarnięcia, to po pierwszych dwóch rozgrywkach szybko się łapie, o co chodzi. Wkrótce okazuje się, że zasady są banalnie proste, a w razie trudności, wszystkie akcje są zaznaczone na planszy gracza, co pozwala nie kartkować co chwilę instrukcji. 

O wrażeniach z naszych zagrywek już za chwilę, jednak nie chciałabym jeszcze pominąć dodatku do gry Ganimedes pod tytułem Księżyc, o którym warto wspomnieć, bo zdecydowanie uatrakcyjnia na swój sposób rozgrywkę. 

Dodatek Ganimedes: Księżyc

Gdy opanujecie już do perfekcji wysyłanie w kosmos swoich rekrutów, warto spróbować zagłębić się w możliwości, jakie otwiera przed nami dodatek: Księżyc. W niewielkim pudełku oprócz instrukcji znajdziemy dodatkowe plansze, płytki doradców oraz kilka pionków (cztery szare, jeden czarny i biały). 

Każdy gracz wzbogaca się o planszę srebrnego globu, którą należy położyć po lewej stronie swojej planszy gracza. To właśnie Księżyc jest centrum szkolenia wybitnych doradców, którzy wesprą działania naszych korporacji, pod warunkiem że dostarczymy ich do bazy na Ganimedesie. Dopiero wtedy możemy dobrać kafelek doradcy i korzystać z jego wiedzy, a co za tym idzie bonusów w grze. W sumie mamy szesnastu doradców i początkowo traci się sporo czasu na zapoznawanie się z poszczególnymi ekspertami. 

Ponadto nad planszetką Księżyca możemy położyć czwartą płytkę akcji, która wzbogaca grę i pozwala nam czasem zaskoczyć drugiego gracza.

Dodatek Ganimedes: Księżyc sprawia, że podstawowa rozgrywka jest zdecydowanie lepsza i chętniej sięgamy po ten tytuł, niż tylko przy samej podstawce. Zatem jakie wrażenia mamy z naszych rozgrywek?

Nasze wrażenia z rozgrywek

Ganimedes wybrany był pod męską część naszej rodziny, która miała już dość typowo familijnych tytułów. Marzyły im się wielkie przygody, odkrycia, podróże w nieznane, kombinowanie i podkopywanie innych graczy. 

Ganimedes to naprawdę dobra planszówka z prostymi jak cep zasadami. Dlatego po paru rozgrywkach, nawet dwunastolatek ogarnął, o co chodzi, ba wtórowała mu ośmiolatka, która miała więcej szczęścia niż przemyślanej strategii. Grunt, że gra skupiła wokół stołu całą rodzinkę. I to właśnie w czwórkę lub trójkę najlepiej się nam grało. Przy dwóch osobach niewiele się dzieje, karty wahadłowców schodzą bardzo wolno, przez co gra się szybko i bez większych emocji. Im nas więcej, tym większa zaciętość w zdobyciu przed innymi graczami danej karty wahadłowca, tak by każdy rekrut dotarł do celu. 

Graficznie gra jednych zachwyci, innym nie spasuje. Nigdy wszystkim się nie dogodzi. Podoba mi się bardzo struktura pudełek oraz elementów z tektury – dodaje uroku.  Mimo wszystko ma ona w sobie to coś, przypomina początki świata gier komputerowych, a jeśli w tle puścicie muzykę z Odysei kosmicznej, to klimat murowany, a do tego pudełka pięknie prezentują się na półce wśród innych gier.

Ganimedes jest bardzo losową grą. Trudno czasem tutaj o jakąś większą strategię, planowanie kolejnych ruchów, bo nie wiadomo, jakie karty wahadłowców się trafią. Czasem trzeba spisać jakiegoś rekruta na śmierć w kosmosie. Dlatego trzeba być uważnym i nieustannie dostosowywać swoje plany do sytuacji na stole.

Jak każda nowość Ganimedes spotkał się zainteresowaniem wśród dzieci i znajomych, zyskał tytuł dobrej gry z prostymi zasadami, ale efektu wow nie było. Ogromnym plusem jest dodatek Księżyc, który wzbogaca rozgrywkę i dodaje jej kosmicznego powiewu. Na koniec, wisienka na torcie, czyli komiksowa recenzja Marcina (ortograficznych błędów, proszę nie wypominać, nadrobi!).

Tytuł: Ganimedes
Autor: Hope S. Hwang
Ilustracje: Oliver Mootoo
Wiek: od 14 lat
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: 20-40 minut
Wydawca: Rebel

Dodatek: Ganimedes: Księżyc

Wpis powstał we współpracy z Wydawnictwem Rebel

Zdjęcia: A. Jelinek

 

Więcej informacji o grze znajdziesz na stronie GramywPlanszowki.pl | GwP https://gramywplanszowki.pl/gra/2446/ganimedes

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close