Emocje 18 kwietnia 2019

Agresja u dziecka i złość – według psychologa dziecięcego

Agresja u dziecka i zachowania, które wynikają ze złości, są przez rodziców, ale także i otoczenie dziecka, postrzegane bardzo negatywnie. Osoby, które – tak jak ja kiedyś – jeszcze nie mają dzieci, oraz ci, którzy mają w domach wyjątkowo grzeczne pociechy, zapewne nie mogą się nadziwić, że dziecko może w sposób dobitny, czasem nieprzyjemny okazywać złość. Uwierzcie mi, może. I korzysta z prawa do okazywania emocji. Bo przecież złość jest emocją, która może pojawiać się równie często co strach, smutek czy radość.

Zanim na świat przyszli moi synowie, byłam święcie przekonana, że posiadanie dzieci wrzeszczących, kopiących ze złości czy rzucających się na podłogę w sklepie, rodzice zawdzięczają wyłącznie brakowi należytego wychowania. Wydawało mi się, że postawienie dziecku jasnych granic, ustanowienie zasad, które będą dla niego świętością nie do naruszenia, zapobiegnie wszelkim wywrotowym zachowaniom. Tymczasem życie zweryfikowało moje ambitne założenia, fundując mi dziecko, które robiło wszystko to, czego nie chciałam i nie mogłam tolerować.

Po skierowaniu z przedszkola, poszłam z dzieckiem do psychologa. Niestety zachowanie mojego pierworodnego utrudniało pracę wychowawczyni i odbijało się czasem na innych dzieciach (gryzienie, uderzanie). Do poradni szłam z uczuciem porażki wychowawczej, choć zupełnie niepotrzebnie. Dzięki półrocznej współpracy z psychologiem mogłam spojrzeć na zachowania mojego dziecka inaczej. Dopiero wtedy zrozumiałam, że to nie jego czysta złośliwość czy nasze błędy wychowawcze, ale przede wszystkim brak rozwoju mowy warunkował takie, a nie inne zachowania. Dopiero gdy psycholożka poradziła wizytę u neurologopedy i zaczęliśmy pracę na tym polu, wszystko wróciło do normy.

Dlatego jeśli i Wy, drodzy Rodzice borykacie się z problemem agresji i złości u Waszego dziecka, przeczytajcie rady, które ma dla Was specjalistka, psycholog dziecięcy, Agnieszka Skoczylas.

Złość i agresja u dziecka – psycholog podpowiada

Jak reagować na złość dziecka?

Złość jest jedną z emocji, tak samo dobrą i ważną, jak radość, niemniej trudniejszą w odczuwaniu a także społecznym akceptowaniu. Złość nie jest zła. Jeśli spojrzymy na złość jak na garnek, to jest ona tylko jego pokrywką. Wewnątrz garnka są inne uczucia i niezaspokojone potrzeby. Złość jest jak wierzchołek góry lodowej. Już ta świadomość pomaga w odnalezieniu w sobie empatii dla złoszczącego się dziecka. Zrozumienie i przestrzeń na wyrażenie siebie to najlepsza ze znanych reakcji na złość dziecka. U małych dzieci zdolność do kontroli własnych emocji dopiero się rozwija. Labilność emocjonalna jest częsta, jednocześnie trudna do uniknięcia. Dlatego zachęcam do zaakceptowania dziecka takim, jakim ono jest. Dzieci potrzebują czuć się ważne i zrozumiane. Empatyczny dorosły jest dla nich ogromnym wsparciem, jest jak katalizator.

Zachowania siłowe vs. agresja u dziecka. Co odróżnia zachowania siłowe od agresywnych? Czy małe dzieci są złośliwe? Czy ich zachowania są intencjonalne?

Dziecko określane agresywnym faktycznie rzadko przejawia agresję, najczęściej prezentuje zachowania siłowe, mylnie nazywane agresją. Agresja jest intencjonalna, czyli dziecko musiałoby chcieć zrobić komuś krzywdę. Najczęściej natomiast zachowania siłowe mówią o samym dziecku, są wyrazem jego uczuć, niezaspokojonych potrzeb. Jeśli spojrzymy na siłowe zachowania z perspektywy, to samo zachowanie jest informacją o jego nadawcy, pokazuje nieumiejętność poradzenia sobie z sytuacją, obrazuje trudność, stan emocjonalny dziecka.

Dziecięce „nie” , czyli brak współpracy z rodzicami. Jak rozumieć dziecięce „nie”?

NIE jest u małego dziecka deklaracją niezależności, podkreśleniem autonomii. Malec odpowiada NIE na prośby, polecenia, zakazy, odpowiada NIE na prawie każde zadane mu pytanie. Negatywizm jest naturalnym etapem rozwoju, przypadającym na okres zaraz po drugich urodzinach, czasami chwilę wcześniej. Im więcej dziecko doświadczy sytuacji, w których ma szansę zadecydować o sobie samym, tym rzadziej będzie czuło potrzebę negowania zdania, czy decyzji rodziców. Rodzice nie zawsze muszą postawić kropkę nad i – warto ustąpić, pozwolić dziecku zrobić coś zgodnie z jego wizją, jego planem.

 

agnieszka skoczylas agresja u dziecka

Agnieszka Skoczylas – potrójna Mama, Psycholog dziecięcy, Założycielka portalu Blisko Dziecka, Doula, Promotorka karmienia piersią, Instruktorka masażu Shantala, Propagatorka Rodzicielstwa Bliskości, chustonoszenie oraz zdrowego stylu życia.

 

 

Więcej na temat trudnych zachowań dzieci, metod wychowawczych:

Zapraszamy na warsztaty pt. „Życie z małym dzieckiem – o rodzicielskich zmaganiach i wyzwaniach”, który poprowadzi Agnieszka Skoczylas. Warsztaty odbędzie się w czwartek, 25 kwietnia w godz. 10:30-12:30 w sali zabaw FIGLARIUM w Centrum Handlowym MARYWILSKA 44. W trakcie trwania spotkania dzieci będą miały możliwość bezpłatnego korzystania z sali zabaw. 

Udział w projekcie jest bezpłatny, wymagana jest jednak wcześniejsza rejestracja mailowa pod adresem: fajnyczasmamy@marywilska44.com

Więcej informacji na stronie: www.marywilska44.com oraz w wydarzeniu na Facebook’u: https://www.facebook.com/events/572413986556145

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Wielkanoc 17 kwietnia 2019

Jajka wielkanocne – pomysły na ozdoby

Do świąt zostało już niewiele czasu, a więc mamy ostatni dzwonek na to, by wymyślić jak udekorować dom, stół, czy jajka wielkanocne. Jeśli wciąż brakuje Ci koncepcji i szukasz pomysłów na pisanki – bo o nich dzisiaj będzie mowa – to koniecznie zajrzyj niżej, zebrałam bowiem garść inspiracji na to, JAK OZDOBIĆ JAJKA.

Pomysły są dosyć proste, a przy tym ciekawe i bardzo efektowne. Ich różnorodność sprawia, że raczej każdy znajdzie coś, co trafia w jego gust i zdolności manualne;-) Z pewnością wiele z nich spodoba się dzieciom i to z nimi właśnie, śmiało można do tego zadania przystąpić. Zabawa gwarantowana!

Malowanie – talent plastyczny jest pożądany, ale nie jest też wymagany ;-) dlatego każdy, nawet kilkulatek może spróbować coś zmalować. Wystarczą dowolne farbki i pędzelki w różnych rozmiarach.   

Opcjonalnie zamiast farbek można wykorzystać mazaki.

 

Szablony i naklejki – są dobrą opcją dla tych, którzy nie mają zdolności artystycznych i nie potrafią ładnie rysować, czy malować, a nie chcą też, by ich jajka były jednobarwne i nudne. Z naklejkami nie ma żadnego problemu, wystarczy kupić jakiekolwiek nalepki i przykleić, ot cała filozofia ;-)

Natomiast szablony trzeba przygotować, tzn. wyszukać odpowiadające nam wzory, np. z gazet, kolorowanek,  kartek świątecznych, czy z Internetu. Następnie należy je wyciąć i odrysować ołówkiem lub mazakiem, a potem ozdobić wedle uznania.

Innym ciekawym sposobem na wykorzystanie szablonu, może być delikatne przyklejenie go – tak by łatwo można było go później odkleić – a następnie udekorować jego obrys dookoła, np. wykorzystując do tego sypkie ozdoby, typu brokat.

 

Wycinanki i wyklejanki – jajka z powodzeniem można dekorować w formacie 3D, tworząc z nich niesamowite dzieła sztuki przedstawiające między innymi: zwierzęta, ludziki, postacie z bajek, czy filmów, a nawet pojazdy. Do tego sposobu przydadzą się materiały papiernicze typu blok kolorowy, czy bibuła, a także różnego rodzaju: cekiny, piórka, suszone lub żywe kwiatki, listki, źdźbła trawy, (czarnobiałe) gazety, skrawki różnych materiałów czy filc.

 

Posypki – miłośnikom szybkich i prostych rozwiązań, osobom zabieganym bądź pozbawionym talentu plastycznego, z pewnością przypadnie do gustu pomysł posmarowania jajka klejem, białkiem lub jakąkolwiek inną lepką alternatywą, i posypania go dowolną sypką dekoracją, np. brokatem, (kolorowym) piaskiem, drobnymi kamyczkami, cyrkoniami, cekinkami, czy zabarwionymi produktami spożywczymi, typu: cukier, mąka, kasza manna, bądź galaretki.

Nakrapianie – stara i prosta metoda, którą można urozmaicić i wykonać na dwa sposoby. Pierwszy to klasyczne barwienie całego jajka, moczenie pędzla w wybranej farbce i chlapanie/strzepywanie owej farbki na jajko. Druga opcja to w zasadzie imitacja nakrapiania, tzn. zamiast farbek można użyć kolorowego papieru, czy folii, które wystarczy pociąć lub porwać na kawałki i „niedbale” poprzyklejać.  Folię dostaniecie w sklepach papierniczych bądź z akcesoriami do paznokci, ewentualnie wykorzystać można tzw. sreberka po czekoladkach, czy cukierkach.

Opcjonalnie barwienie można pominąć i zostawić jajka w ich naturalnym kolorze.

Zawijanie i owijanie – prosty sposób, bo wystarczy jajko udekorować tym, co mamy do dyspozycji, np. sznurkiem, wstążką, włóczką, kręconą bibułą, koronką, resztkami materiałów, czy firanek. Można owijać całe jajka lub tylko je przewiązywać w wybranym miejscu. Dla wzbogacenia efektu można wykorzystać również wszelkie guziki, kwiatki, koraliki, itp.

 

 

Źródło zdjęć: Pinterest

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
W przedszkolu 16 kwietnia 2019

Zasada, którą powinien znać każdy rodzic

Czasem, gdy kładę się spać, to z poczuciem winy. Wiem, że mogłam lepiej i więcej, a wyszło, jak wyszło. I mam w tym momencie na myśli relacje z moim dzieckiem. Jeśli od czasu do czasu masz podobne refleksje, to przeczytaj o zasadzie trzech minut, o której warto zawsze pamiętać.

Na co dzień bywa różnie – są dni, kiedy mamy czas i ochotę, by spędzić z dzieckiem naprawdę dobre chwile. Są też dni, kiedy krucho z czasem, gdy nam śpieszy się z tym i owym, lub niby jesteśmy fizycznie, ale myślami uciekamy gdzieś bardzo daleko.

Trzy minuty…

To w zasadzie tak niewiele. Tyle czasu poświęcamy przecież naszym zębom rano i wieczorem albo przeciętnie właśnie tyle trwa piosenka puszczana w radio. Podarowanie maksimum swojej uwagi w tym właśnie czasie dziecku nie powinno więc być żadnym problemem, prawda?

To teraz konkrety…

O co chodzi w „zasadzie trzech minut”? Psycholog Nataliya Sirotich wyjaśnia, że metoda to dotyczy przywitania się z dzieckiem, które powinno trwać właśnie tyle czasu. Ważne jest, że reguła ta dotyczy każdego powitania, by odbyło się tak, jakbyśmy nie widzieli dziecka przez długi czas i bardzo ucieszyli się na jego widok. Wręcz dosłownie rzucamy w tym momencie wszystko i jesteśmy tylko dla niego. Należy więc przykucnąć, pochylić się, tak by nasze oczy były w tej samej linii, mocno przytulić się, zapytać, co się wydarzyło, gdy nie byliśmy razem i posłuchać, co ma do powiedzenia.

I już?

Tak! Ten czas jest kluczowy dla naszych relacji. Mimo to tyle razy obserwowałam, jak my rodzice tego nie potrafimy. Wpadamy do przedszkola, czy do szkolnej świetlicy i skupiamy się na tym, by było szybko, by niczego nie zapomnieć. Albo właśnie rozmawiamy przez telefon lub odpisujemy w smartfonie na maila i tylko wzrokiem ponaglamy, by młode się nie guzdrało.


Trzy minuty…

Nie przegapmy nigdy tego czasu. Niech za każdym razem, gdy witamy się naszym dzieckiem, ono poczuje, że jest dla nas najważniejsze, bo czyż tak właśnie nie jest? Czy ten mały człowiek przed nami nie jest największą miłością naszego życia? Czy nie jest więc wart poświęcenia mu trzech minut?

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close