Uroda 23 stycznia 2019

Domowe sposoby na wzmocnienie paznokci. Zrób sobie własną odżywkę – 6 prostych przepisów

Mówi się, że dłonie są wizytówką człowieka. A pomalowane paznokcie dodają szyku, elegancji i stanowią dopełnienie (niczym biżuteria) stylizacji kobiety. Jest jednak jeden warunek – paznokcie muszą być zadbane. Okalające je skórki również – suche, twarde, pozadzierane i nierzadko z widocznymi rankami od obgryzania (!), są niestety bardzo nieestetyczne. I nie do przyjęcia.

Dlatego ważne jest, by o paznokcie i skórki wokół nich dbać, niemal tak samo, jak troszczymy się o naszą cerę. Jedną i drugą część ciała należy regularnie i odpowiednio oczyszczać, złuszczać, odżywiać, oraz nawilżać. Poza tym, trzeba też pamiętać o właściwej ochronie – przed słońcem, wiatrem, mrozem, nadmiernym moczeniem dłoni, czy różnego rodzaju detergentami.

W pierwszej kolejności jednak należy zadbać o odpowiednią dietę, bogatą w witaminy A, B, C, E, oraz minerały: cynk, magnez, krzem, wapń i żelazo. Ale to już pewnie wiesz, bo o tym dużo się mówi…? ;-)

Poza dietą niezwykle istotna jest odpowiednia pielęgnacja.  Regularna, czyli najlepiej codzienna – czy Ci się to podoba, czy nie, musisz mieć świadomość, że żaden specyfik, nawet profesjonalny kupiony w salonie od swojej kosmetyczki , nie przyniesie efektu, jeśli będzie używany sporadycznie. Kluczem do sukcesu jest więc stworzenie z tego rodzaju pielęgnacji codziennego rytuału. Nie wymaga on wielkiego nakładu pracy, poświęcenia czasu – wystarczy dosłownie kilka minut dziennie – ani nawet kupowania wymyślnych oraz drogich specyfików.

Do pielęgnacji paznokci, skórek oraz dłoni wykorzystasz ogólnodostępne produkty, niedrogie i (przynajmniej po części) takie, które masz w domu, w kuchennej spiżarni, czy łazience. Żeby dłużej nie przeciągać, idealnymi produktami do wzmacniania, odżywiania, nawilżania i przyspieszania wzrostu paznokci są oleje. W dodatku te, które doskonale znasz, między innymi .: olej kokosowy, arganowy, rycynowy, jojoba, oliwa z oliwek, olejek z drzewa herbacianego, z pestek moreli, z pestek winogron, olejek migdałowy. Ponadto sprawdzą się również: siemię lniane, susz skrzypu polnego, miód, masło kakaowe, czy mleko.

Wszystkie wymienione wystarczy najzwyczajniej w świecie wmasowywać w paznokcie oraz skórki, a także w całe dłonie. Co fajne i wygodne, można je stosować osobno lub łączyć tworząc domowe odżywki.

I tak dla przykładu we własnym domowym zaciszu możesz przygotować tego typu odżywki do paznokci:

  1. Olej kokosowy, oliwa z oliwek, kilka kropli olejku z drzewa herbacianego lub olejku cytrynowego, ewentualnie soku z cytryny.

Olej kokosowy należy delikatnie podgrzać by się rozpuścił (wystarczy mu nieco ponad 20 stopni) – można zrobić to w garnuszku lub w kąpieli wodnej. Dodać pozostałe składniki, wymieszać. Moczyć paznokcie przez około 5-10 minut. Można również wmasować miksturę w całe dłonie.

  1. Olej sezamowy, olej migdałowy, olej z pestek winogron, oliwa z oliwek, olejek sandałowy.

Wszystko ze sobą wymieszać, następnie moczyć lub wmasować w paznokcie i skórki.

  1. Oliwa z oliwek, olej rycynowy, olejek z drzewa herbacianego.

Wszystkie składniki trzeba oczywiście wymieszać , a później zaaplikować na paznokcie oraz okalające je skórki.

  1. Olej jojoba, wazelina, lanolina, odrobina masła kakaowego.

Wrzucić wszystko do miseczki lub garnuszka, lekko podgrzać, by masło kakaowe się rozpuściło. Następnie przestudzić i wmasować.

  1. Kąpiel w siemieniu lnianym.

Siemię lniane wystarczy zalać gorącą wodą, odczekać aż ostygnie i zrobi się papka. Moczyć kilka minut.

  1. Kąpiel w mleku i miodzie

Szklankę mleka należy wymieszać z około 3 łyżkami miodu oraz z olejkiem migdałowym. Moczyć przez kilka minut.

Jeśli chodzi o proporcje to wszystko zależy od tego ile chcecie przygotować sobie danej mikstury – czy będzie to porcja na jeden raz, czy na kilka dni. Olejowe odżywki śmiało możecie przelać sobie do słoiczków lub buteleczek i przechowywać w lodówce.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
W przedszkolu 22 stycznia 2019

Porozumienie bez przemocy

Wchodzisz do pokoju Twojego dziecka i widzisz ogromny bałagan. Co robisz? Podnosisz głos i krzyczysz ile sił w płucach? Grozisz, że otworzysz okno i zaraz wyrzucisz wszystkie zabawki? A może ironizujesz, że jeszcze tylko dziada z babą tam brakuje?

Często w naszym potocznym języku, używamy słów, które tak naprawdę utrudniają dotarcie do drugiego człowieka i wywołują jego agresję. Jak więc wyrazić nasze negatywne emocje, by później nie żałować swoich słów? Jak mówić o naszych niezaspokojonych potrzebach, nie raniąc, nie obwiniając i nie oceniając bliskiej osoby?

Jeśli na Twojej liście postanowień noworocznych są dobre relacje z dzieckiem (ale i partnerem, rodzicem, przyjacielem), to zapraszam Cię do poznania Porozumienia bez Przemocy – sposobu komunikowania się, który pomoże Ci tak dobrać słowa, by nawiązać kontakt oparty na wzajemnym szacunku i zrozumieniu. Bez podnoszenia głosu, osądzania, grożenia, krytykowania czy sarkazmu. Istotą Porozumienia bez Przemocy jest komunikacja płynąca z serca i skupienie się na tym, czego naprawdę chcemy, a nie na wytykaniu cudzych błędów.

Twórcą tej metody był amerykański psycholog Marshall Rosenberg, któremu zależało, aby ludzie dzięki odpowiedniej komunikacji rozumieli się i żyli w zgodzie. Zainteresowanym polecam lekturę książki ”Porozumienie bez przemocy. O języku serca”, w której znajdziecie wiele przykładów.

Porozumienie bez Przemocy oferuje nam narzędzie 4 kroków, które zmieniają nasz styl mówienia.

KROK 1

Obserwacja — opisz krótko, co widzisz. Powiedz o tym, co nagrałaby kamera, a nie o tym, jakie znaczenie nadajesz danej sytuacji.

Przykład: Widzę, że twoje zabawki i książki leżą na podłodze.

Uwaga! Nie osądzaj, nie oceniaj – dziecko nie może słyszeć, że je krytykujesz czy obwiniasz.
Nie mów: Zupełnie nie można na Tobie polegać, znowu wszędzie widzę porozrzucane zabawki.

KROK 2

Uczucia – powiedz, co czujesz.

Czujesz się w danej sytuacji smutny, bezsilny, zirytowany, rozgniewany, możesz odczuwać przykrość, zniechęcenie i wiele innych emocji.

Przykład: Nieprzyjemnie się czuję w twoim pokoju.
Albo: Jestem rozgniewana, widząc ten bałagan.

KROK 3

Potrzeba – powiedz, czego potrzebujesz.

Przykład: Przywiązuję wagę do porządku.

KROK 4

Prośba — powiedz, na jakim konkretnym działaniu Ci zależy (co, gdzie, kiedy). Ważne by prośba była realna do spełnienia.

Przykład: Proszę, poustawiaj teraz książki na półce, a zabawki pozbieraj do pojemnika.

Uwaga! Pamiętaj, by prośba była prośbą, a nie rozkazem. Proś w formie twierdzącej. Bądź konkretny.

Czyli powstaje nam taka wypowiedź:

Widzę, że twoje zabawki i książki leżą na podłodze. Nieprzyjemnie się czuję w twoim pokoju. Ważny jest dla mnie porządek. Proszę, poustawiaj teraz książki na półce, a zabawki pozbieraj do pojemnika.

Trzeba trochę poćwiczyć ten rodzaj komunikacji, by nie brzmiał sztucznie. Osobiście najłatwiej przychodzi mi stosowanie czterech kroków właśnie w rozmowach z dziećmi – czy to w mojej pracy, czy z własnym synem. Poważnie traktowane dzieci chętniej współpracują, uczą się od nas empatii, zrozumienia i szacunku. Jeśli maluchowi mówimy o swoich uczuciach i potrzebach, staje się on bardziej świadomy i chętny na ich realizowanie. Warto spróbować!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Poradnikowe poniedziałki 21 stycznia 2019

Czy można słodzić zdrowo? 9 zamienników dla zwykłego cukru

Wiele mówi się o tym, jak negatywny wpływ na ludzkie zdrowie ma nadmiar cukru w diecie. Cukier rafinowany postrzegany jest wręcz jako trucizna, która nie posiada żadnych wartości odżywczych. Ta biała słodycz to wyłącznie węglowodany, które w nadmiarze powodują kumulowanie się nadmiaru kalorii, a więc i tycie. Negatywnie wpływają na stan cery, samopoczucie, zwiększają ryzyko pojawienia się różnych chorób cywilizacyjnych i wpływają na szybsze starzenie się organizmu.

Dobrze jest ograniczyć, a nawet zupełnie zrezygnować ze stosowania rafinowanego cukru. Jednak to wcale nie jest takie łatwe. Organizm wręcz uzależnia się od niego i próby ograniczenia ilości słodyczy, niesłodzenia kawy czy herbaty, mogą wiązać się z bólami głowy, złym samopoczuciem, spadkiem energii. Najlepiej zrezygnować ze zwykłego cukru stopniowo, zastępując go innymi, zdrowszymi produktami.

1.Miód

Nie bez przyczyny uważano go za pokarm bogów. Miód zawiera wiele witamin, minerałów, aminokwasów, dzięki którym regeneruje, wzmacnia i uodparnia organizm. Jest on nieodzowny jesienią i zimą, ale warto sięgać po niego przez cały rok. Tu przeczytacie więcej o zaletach różnych rodzajów miodu.

  1.  Syrop klonowy

Czyli coś dla miłośników klasyki. Syrop klonowy pozyskuje się z pnia drzewa klonowego.  Zawiera mangan, magnez, żelazo, cynk, wapń i witaminę PP, witaminy z grupy B i kwas foliowy. Nierafinowany, poprawia funkcjonowanie wątroby, wykazuje działanie antynowotworowe i przeciwzapalne. Zawiera ponad 50 przeciwutleniaczy, które pomagają chronić komórki organizmu przed uszkodzeniem i przedwczesnym starzeniem się. Podobnie jak miodu, nie należy dodawać go do gorących napojów, bo straci część swoich właściwości. Syrop klonowy w 100 g zawiera 270 kcal.

  1. Erytrytol (erytrol)

Jest to słodzik, który na rynku funkcjonuje od niedawna. Pozyskuje się go z fermentacji glukozy przy pomocy drożdży. Praktycznie nie zawiera kalorii, nie podnosi poziomu glukozy we krwi, a jego IG wynosi 0. Mogą go stosować diabetycy i osoby chorujące na celiakię.

  1. Stewia

Stewia to słodzik dobrze nam znany, pochodzący z roślin rosnących w Paragwaju. Polskie Towarzystwo Dietetyki uznało ją za najlepszy zamiennik białego cukru. Stewia zawiera  żelazo, magnez, potas, wapń i witaminę C, a także kwas foliowy. Nie jest kaloryczna, więc nie powoduje tycia oraz próchnicy zębów.

  1. Ksylitol

Ksylitol to brzozowy słodzik, który w porównaniu do zwykłego cukru nie podnosi gwałtownie glukozy we krwi, bo ma niski poziom glikemiczny (IG 7, a zwykły cukier IG 70). Zawiera także o 40% mniej kalorii. Ksylitol pomaga chronić zęby przed próchnicą i co ciekawe, zwiększa przyswajanie wapnia, chroniąc kości i zęby przed jego utratą.

  1. Syrop z agawy

Agawa to roślina rosnąca w Meksyku, i to właśnie z niej produkuje się słodki syrop, bogaty w witaminy, minerały (wapń, magnez, żelazo, potas), a także błonnik i inulinę. Niestety po obróbce termicznej, nektar dostępny w sklepach traci cenne właściwości i niewiele różni się od tradycyjnego cukru. Dlatego należy wybierać produkt nierafinowany. W 100 g syropu z agawy kryje się 300 kcal.

  1. Syrop daktylowy

Powstaje z daktyli i jest bardzo słodki. Zawiera dużo błonnika oraz witamin z grupy B, A, C, PP, wapń, potas, magnez, fosfor, żelazo. Zawiera przeciwutleniacze, które działają przeciwnowotworowo, obniża również poziom cholesterolu we krwi.

  1. Cukier kokosowy

Pozyskuje się go z kwiatostanu palmy kokosowej, dzięki czemu ma delikatny karmelowo-kokosowy posmak. Cechuje się niewysokim IG 35, zawiera potas, cynk, żelazo, magnez, wapń, witaminę C, B1. Należy uważać, bo cukier kokosowy składa się przede wszystkim z sacharozy, więc diabetycy powinni kontrolować ilość jego spożycia. W 100 g cukru kokosowego kryje się 391 kg kalorii.

  1. Cukier trzcinowy

Cukier trzcinowy wydaje się zdrowszą opcją dla białego cukru rafinowanego. Pozyskuje się z trzciny cukrowej i o ile powstaje bez procesu rafinacji, zawiera potas, magnez, wapń, żelazo. Przede wszystkim składa się z sacharozy i ma wysoki indeks glikemiczny, bo aż 68, nie jest więc polecany diabetykom. W 100 g cukru trzcinowego znajdziemy 397 kcal.

Jeśli traficie na rafinowany (oczyszczony) cukier trzcinowy, to kupujecie praktycznie to samo co biały cukier, tylko drożej. I uwaga na jeszcze jedną rzecz — cukier brązowy to nie to samo co cukier trzcinowy! Cukier brązowy to po prostu zwykły rafinowany cukier zabarwiony w sposób sztuczny.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close