Rozwój 16 września 2019

Masaż Shantala – moc rodzicielskiego dotyku

Masaż Shantala od dłuższego czasu wzbudza szczególne zainteresowanie rodziców. Ta starożytna technika masowania swój renesans przeżywa za sprawą  francuskiego położnika Frederique`a Leboyera, który wprowadził ją do Europy po pobycie w Indiach w 1976 r. Leboyer zaobserwował sposób w jaki Hinduska masowała swoje dziecko, co okazało się być tam powszechną praktyką.

Masaż Shantala cieszy się coraz większym powodzeniem także w Polsce, ponieważ  jego technika nie jest trudna do opanowania, a czas poświęcony dziecku przynosi korzyści zarówno maluchowi, jak i rodzicom. Aby przybliżyć Wam zalety masażu Shantala, zapytaliśmy o niego dr n. med. Elżbietę Binek, specjalistkę fizjoterapii medycznej: 

Dlaczego akurat masaż Shantala jest tak często polecany rodzicom?  

Masaż Shantala jest masażem przeznaczonym już dla noworodków, przyczynia się do tego, iż dzieci stają się spokojniejsze, lepiej śpią, jak również stymulujemy w ten sposób czucie proprioceptywne od pierwszych chwil życia.

Regularne masowanie dziecka codziennie albo co najmniej 3-4 razy w tygodniu daje następujące korzyści:

Niemowlęciu lub starszemu dziecku:

  • pomaga w uregulowaniu snu,
  • wycisza, uspokaja,
  • podnosi świadomość własnego ciała, jego granic; w ten sposób wzmaga poczucie bezpieczeństwa,
  • poprawia, wzmaga więzi z rodzicem.

Rodzicowi lub osobie wykonującej masaż:

  • poprawia pewność siebie, wiarę w swoje umiejętności opieki nad dzieckiem,
  • uspokaja,
  • łagodzi lub zapobiega poporodowej depresji u matek,
  • wzmaga oraz poprawia więź z dzieckiem.

Masaż Shantala – o czym trzeba pamiętać rozpoczynając przygodę z masowaniem dziecka?

Podczas masażu Shantala należy pamiętać przede wszystkim o tym, aby znaleźć chwilę czasu, którą z radością i spokojem przeznaczymy na to, aby pobyć z maleństwem. Bardzo ważne jest również zapoznanie się czy istnieją przeciwwskazania medyczne, aby takiego masażu nie wykonywać. 

Każdy sposób na spędzenie wspólnej chwili z własnym dzieckiem to najpiękniejszy prezent, jaki możemy podarować maluchowi, jak również sobie samemu, czyli rodzicowi. 

Jak „przekonać” niemowlę do masażu, jeśli maluch wierci się i marudzi przy podejmowaniu prób masowania?

Masaż Shanatala najlepiej zacząć wykonywać u malutkich dzieci, których sprawność motoryczna jest jeszcze na etapie, gdzie obroty nie są wykonywane, dziecko tym sposobem pozna technikę masażu i przyjemności z niego płynące, a to przyczyni się do tego, że łatwiej będzie mu spędzić czas w określonej pozycji, gdy będzie starsze.

Skąd czerpać wiedzę na temat poprawności wykonywania masażu Shantala?

Aby zacząć masować dziecko tą techniką, najlepiej udać się na zajęcia, na których profesjonalni nauczyciele pokażą najważniejsze ćwiczenia i wskażą, na co przede wszystkim warto zwrócić uwagę. Wiele instrukcji na ten temat możemy także znaleźć w Internecie. Warto jednak pamiętać, że dziecka nie należy masować zaraz po jedzeniu. Ważne jest też, aby pokój, w którym będzie odbywał się masaż był nagrzany do odpowiedniej temperatury, by dziecko nie zmarzło. Przede wszystkim jednak należy pamiętać o tym, że chwila masażu ma być dla dziecka doświadczeniem miłym i odprężającym. Jeśli wykazuje ono oznaki zniecierpliwienia lub dyskomfortu, należy natychmiast przerwać.

***

masaż shantala

Dr n. med. Elżbieta Binek to Absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, gdzie ukończyła studia magisterskie na kierunku fizjoterapia oraz studia doktoranckie na Wydziale Lekarskim. Od wielu lat specjalizuje się w fizjoterapii pediatrycznej. Jest certyfikowanym terapeutą metod: NDT Bobath dla dzieci, metody Vojty, PNF Basic, Kinesiology Taping oraz instruktorką masażu Shantala. Inicjatorka powstania ośrodka rehabilitacyjnego dla dzieci, w którym pacjenci objęci są wieloprofilową i kompleksową opieką. Autorka specjalistycznych artykułów medycznych dot. m.in. prawidłowego rozwoju stóp dziecka. Wykładowczyni akademicka i uczestniczka wielu konferencji oraz szkoleń z zakresu najnowocześniejszych metod fizjoterapeutycznych i rehabilitacji. Ekspertka medyczna „Pytania na śniadanie” TVP2 oraz magazynu poradnikowego „Mamma Mia” w stacji Polsat Rodzina. 

 

Dr n. med. Elżbieta Binek w dniu 19 września br. w godz. 10:30-12:30 poprowadzi bezpłatny warsztat dla rodziców pt. „Potrzeby malucha. O prawidłowej pielęgnacji niemowlaka i wspieraniu rozwoju”. Warsztat odbędzie się w sali zabaw FIGLARIUM na terenie Centrum Handlowego MARYWILSKA 44 w Warszawie.

Podczas warsztatu uczestnicy dowiedzą się m.in.:

  • jak właściwie i bezpiecznie podnosić i odkładać dziecko;
  • jakie są prawidłowe pozycje noszenia;
  • jak obracać niemowlaka podczas przebierania oraz prawidłowo i umiejętnie zmienić pieluszkę i ubranie;
  • jak karmić i prawidłowo ułożyć dziecko po karmieniu, by kontrolować pozycję jego głowy;
  • jak odpowiednio stymulować dziecko i w co bawić się z niemowlakiem, aby wspierać jego rozwój;
  • jakimi zasadami kierować się podczas zakupu obuwia dla dziecka.

   

Udział w warsztacie jest bezpłatny – wymagana jest wcześniejsza rejestracja mailowa pod adresem: fajnyczasmamy@marywilska44.com. Organizatorem warsztatu jest spółka MARYWILSKA 44, właściciel Kompleksu Handlowego

MARYWILSKA 44 na warszawskiej Białołęce.

Wydarzenia na Facebook’u: https://www.facebook.com/events/572413973222813/ 

 

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Kasia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kasia
Gość
Kasia

Ja znalazłam rzeczową wiedzę na temat masażu shantala tutaj:
https://eenymeeny.eu/masaz-shantala-czym-jest-i-jakie-daje-korzysci/

Emocje 13 września 2019

Moje dziecko pyskuje i bardzo mnie to cieszy!

Dzieci powinno być widać, ale niekoniecznie słychać. Nie wiem, kto to wymyślił, ale dzieci to on nie miał. Ciche dzieci wyrastają na potulnych dorosłych, dlatego bardzo się cieszę, że moje dziecko pyskuje!

Moje dziecko pyskuje

Nie zawsze i nawet nieczęsto, ale zdarza się. Tylko zaraz, pyskuje, czyli właściwie co? Zgodnie z definicją wyszukaną przez usłużnego wujka Google: pyskowanie to zuchwałe i aroganckie odpowiadanie komuś. W przypadku dzieci o pyskowaniu mówi się właściwie zawsze wtedy, gdy te reagują krzykiem, histerycznie bronią własnego zdania i są nieposłuszne, czyli mają gdzieś oczekiwania rodziców, twardo obstając przy swoim.

Moje dziecko nie odzywa się do mnie zuchwale i arogancko, bo wie, że konsekwencją będzie usunięcie konta na Momio, a matka już nie raz i nie dwa udowodniła, że jak coś mówi to nie po to, żeby zaraz odwoływać. Niemniej zdarza się, że ostro wykłóca się o swoje, broni jak niepodległości własnych i cudzych poglądów, za nic przy tym mając moje argumenty. I powiem Wam, że ja się z tego cieszę, chociaż bywa, że wyprowadzi mnie z równowagi.

Twoje dziecko pyskuje? To dobrze!

Nie lubimy u dzieci tych wszystkich cech, których szukamy u dorosłych. Ciekawe, prawda? Dziecko ma być ciche, potulne, nie mieć swojego zdania, bez szemrania wykonywać polecenia, uczyć się od rana do wieczora, nie odzywać niepytane i w ogóle ograniczyć słownictwo do kilku słów, np.: tak, nie, dobrze, tak będzie, ja to zrobię, proszę, dziękuję, przepraszam, dobranoc. Jednocześnie chcemy, żeby wyrosło na osobę odważną, śmiałą w kontaktach z innymi, kreatywną, asertywną, umiejącą wyrażać emocje i bronić swojego zdania. No zaraz, czy tu czasem nie ma sprzeczności? Gdzie niby to dziecko ma te wszystkie umiejętności zdobyć?

Pyskowanie a kompetencje miękkie

Kompetencje miękkie, do niedawna całkowicie lekceważone, zyskują coraz więcej w oczach pracodawców. Mało tego. Często to właśnie ich posiadanie lub brak przesądza o wynikach rekrutacji, zwłaszcza na wyższe stanowiska. Owe osławione kompetencje miękkie to między innymi właśnie:

– asertywność (a nie lubimy, gdy dziecko nam odmawia),

– zorientowanie na cel (a nie lubimy, gdy dziecko dąży do swoich mniej lub bardziej realnych celów, no, chyba że są zgodne z naszymi),

– umiejętność bronienia swojego zdania (czy nie to właśnie robi dziecko, kiedy naszym zdaniem po prostu pyskuje?),

– umiejętność działania w stresie (awantura z rodzicami to niewątpliwie stres dla dziecka, a więc i poligon doświadczalny),

– kreatywność (pomysłowość dzieci w walce o swoje nie zna granic, nieprawdaż?),

– komunikacja (tu pole do popisu dla rodziców: nauczyć dziecko przejść od pyskowania do konstruktywnej rozmowy),

– inicjatywa (właściwie wszystkie międzypokoleniowe awantury biorą się stąd, że dziecko wykazuje się inicjatywą, niekoniecznie zgodną z oczekiwaniami rodziców).

 

Tych kompetencji miękkich jest jeszcze kilka, ale w kontekście pyskowania wystarczy. Jakoś nie widzę powiązania między pyskowaniem a samodyscypliną czy poczuciem czasu.

Dziecko pyskuje. Co robić?

Właściwie wszystko zależy, do czego to pyskowanie się sprowadza. Ja nie tolerowałabym (mówię teoretycznie, bo takie coś jeszcze się nie zdarzyło), odzywek typu: głupia jesteś, i co mi zrobisz. Głupia nie jestem, a zrobić mogę całkiem dużo i moje dziecko ma tego świadomość. Rozmawiałyśmy o tym kiedyś całkiem otwarcie, ustalając przy tym zasady porozumiewania się.

Moje dziecko weszło w okres dojrzewania i ja mam tego pełną świadomość. Wiem, że tego pyskowania, nawet na wyższym poziomie, może pojawić się dużo więcej. Wiem, że może przyjść potężny bunt połączony z trzaskaniem drzwiami i cichymi dniami, całkiem jak w skonfliktowanym małżeństwie. Teoretycznie jestem na to gotowa.

Rozmawiamy, dużo rozmawiamy. Także o okresie dojrzewania, zmianach, jakie się z tym wiążą. Nie tylko tych fizycznych, ale i psychicznych. Chcę, żeby moje dziecko wiedziało, że ma prawo czuć się rozchwiane emocjonalnie, że to nic złego, ale też musi trenować panowanie nad emocjami. I trenuje. Moją cierpliwość szczególnie. Na przykład słowami: „To zamiast mnie uspokoić, to jeszcze na mnie krzyczysz?” I powiem Wam, że to jest jak kubeł zimnej wody. Bo kurde, ma rację. Mało tego – sama ją tego nauczyłam. Po prostu, kiedy moje dziecko pyskuje, staram się je uspokoić, a dopiero potem wykładać racjonalne argumenty. Wcześniej i tak nic nie dotrze. Potwierdzone naukowo.

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Zdrowie 12 września 2019

Tylko 17% Polek wykonuje regularnie badania cytologiczne. Wyłam się i weź udział w bezpłatnych profilaktycznych badaniach cytologicznych

Większość kobiet regularnie odwiedza kosmetyczkę czy fryzjera, dba o swoją skórę, włosy i paznokcie. Ze zdrowiem bywa znacznie gorzej, szczególnie jeśli mówimy o zdrowiu intymnym. 

Wielokrotnie uczestniczyłam w rozmowach zarówno pod gabinetem ginekologicznym, jak i podczas prywatnych spotkań, kiedy to kobiety rozmawiały między sobą o lekarzach ginekologach i badaniach, jakie je czekały. Czy uwierzycie mi na słowo, że poznałam pewną dziewczynę, która po raz pierwszy do ginekologa zawędrowała dopiero teraz, w trakcie ciąży? I dopiero teraz miała pobierany wymaz do cytologii. Niepojęte wręcz, bo to nie nastolatka, a dorosła kobieta, która powinna mieć świadomość tego, jak istotna jest profilaktyka nowotworowa.  

Ale nie muszę szukać daleko – wystarczy że wspomnę bliskie mi kobiety, które wizytę u ginekologa odwlekają w nieskończoność. Dziwi mnie to, bo standardy opieki nad pacjentką poszybowały wysoko i można czuć się naprawdę komfortowo podczas badania. A nawet jeśli coś nie pasuje, lekarza można bez problemu zmienić. 

Opór wzbudza nie tylko sama wizyta, ale także myśl o cytologii. Powtarzane bywają z ust do ust nieprawdziwe informacje o tym, że to badanie jest nieprzyjemne, a nawet bolesne. Nic dziwnego, że jeśli dziewczyny trafią po raz pierwszy na niefajnego ginekologa, albo nasłuchały się głupot, to robią co mogą, by uniknąć nieprzyjemności. A to zaniedbanie może kosztować nawet życie, bo rak szyjki macicy zbiera śmiertelne żniwo także wśród kobiet młodych. Podrzucę Wam wycinek z danych statystycznych –  rocznie na ten typ nowotworu zapada około 500 tysięcy kobiet, a umierają 233 tysiące. Prawie co druga chorująca przegrywa walkę o życie! To powinno służyć jako największa przestroga. 

Mam dla Was informacje, które warto wziąć sobie do serca.

(…) Aktualnie w Polsce działa specjalny, dedykowany dla kobiet Program Profilaktyki Raka Szyjki Macicy, dzięki któremu w państwowych poradniach ginekologicznych, każda Polka, raz na trzy lata, może wykonać darmowe badanie cytologiczne z szyjki macicy. Jednak okazuje się, że tylko 17% Polek korzysta z takiej opcji. Jest to jeden z najgorszych wyników w Europie. Cytologię można zrobić nie tylko w poradniach państwowych czy komercyjnych – w całej Polsce działają fundacje i stowarzyszenia, zajmujące się przeprowadzaniem badań cytologicznych non profit.

W Finlandii aż 80-90% kobiet wykonuje regularne, cykliczne badania cytologiczne z szyjki macicy, co skutecznie chroni je przed rozwojem raka. W celu szerzenia dostępu do badań profilaktycznych, a także wiedzy na temat ich celowości, lek.med. Marta Mączka z Centrum Medycznego Kobieta i Matka, stworzyła Projekt Salus feminis – PROJEKT DLA ZDROWIA KOBIET. Pierwszy etap działań, który został przewidziany na najbliższy rok, ma się koncentrować wokół profilaktyki raka szyjki macicy. Bezpłatne, profilaktyczne badania cytologiczne w ramach Projektu, będą prowadzone w dwa pierwsze piątki każdego miesiąca w Warszawie, aż do sierpnia 2020 roku. Potem nadejdzie kolej na profilaktykę raka piersi.

Lek.med. Marta Mączka, z Centrum Medycznego Kobieta i Matka, specjalistka położnictwa i ginekologii, wskazuje na kilka ważnych powodów, dla których warto jak najszybciej zrobić cytologię oraz zadbać o profilaktykę zdrowia i tym samym zarzucić tworzenie europejskiego zagłębia raka szyjki macicy w Polsce. Co zyskujemy wykonując regularne badania cytologiczne?

  • Przeciwdziałamy rozwojowi zaawansowanego raka szyjki macicy – wykrywamy problem w początkowym etapie, w którym możemy zapobiec rozwojowi nowotworu.
  • Unikamy inwazyjnych rozwiązań – leczymy ewentualną chorobę nowotworową lub przednowotworową w początkowym etapie, czyli w stadium, w którym leczenie jest szybkie i proste, oraz w którym absolutnie nie wymaga się stosowania zaawansowanych technik operacyjnych czy radioterapii.
  • Dbamy o jakość i komfort życia – zamiast obawiać się choroby, dzięki regularnym badaniom – czujemy się pewnie i bezpiecznie.
  • Dajemy dobry przykład naszej rodzinie, znajomym – edukujemy i tym samym dbamy także o zdrowie naszych najbliższych.
  • Dajemy sobie szansę na długie i szczęśliwe życie – mamy możliwość realizacji swoich pasji i marzeń. Taką szansę, dajemy także naszym dzieciom.

Wydaje się, że temat ważności badań profilaktycznych dla zdrowia kobiet nie jest nowością. Co jednak z pewnością możemy uznać za nowość, to spersonalizowany sposób przedstawienia tematu profilaktyki i nadanie mu twarzy zaangażowanej lekarki, która z prawdziwym oddaniem mówi o tym, że nie chce więcej oglądać pacjentek z zaawansowanym rakiem szyjki macicy i przeciwdziała aktualnemu stanowi rzeczy swoją oddolną inicjatywą. Jednak czy ten rodzaj przekazu będzie na tyle poruszający, aby zmobilizować kobiety do badań profilaktycznych? (…)

Więcej informacji na stronie internetowej www.salusfeminis.pl.

* W tekście wykorzystałam zdjęcie i informacje prasowe dotyczące Projektu Salus feminis – PROJEKTU DLA ZDROWIA KOBIET.

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close