Emocje 3 lipca 2019

Matki uwielbiają wyręczać swoje dzieci – to duży błąd, nie popełniaj go!

Mama to bardzo fajna istota, niezwykle sprytnie wymyślona i zaprojektowana przez naturę (czy Boga, jak kto woli). Niby jedna osoba, a tak wiele w niej różnorodnych cech, talentów, umiejętności i szerokiej wiedzy, że spokojnie mogłaby się tym wszystkim podzielić z innymi. Nie bez powodu często mówi się o niej, że jest cudowna (jak woda z Lichenia) i niezastąpiona.

Nic więc dziwnego, że tak wiele w życiu robi sama – i to najlepiej, niechętnie dzieląc się obowiązkami, bo przecież inni mogą je koncertowo spartolić. Po co się więc niepotrzebnie wnerwiać i zdzierać gardło, jak można wyręczyć innych i zrobić co trzeba samemu, prawda?

Szczególnie jeśli sprawy dotyczą dzieci. One takie biedne, nieporadne i niedoświadczone. A do tego trochę poszkodowane przez los, bo tak wiele się od nich wymaga. Muszą przecież chodzić do przedszkola i szkoły. Nierzadko nawet na różnego rodzaju zajęcia dodatkowe.

Kiedy więc mają beztrosko sobie leżeć, byczyć się i dajmy na to telewizję pooglądać? Trzeba im koniecznie pomóc i pozbawić co najmniej kilku obowiązków – domowych, jak i np. szkolnych. Świetnie więc do tego nada się mama, która może nie z radością, ale jednak wyręczy swe dzieci. Posprząta ich pokój, zaniesie brudne ubrania do prania, poznosi za nie naczynia do kuchni po zjedzonym wspólnie obiedzie i zmyje z podłóg ślady ich brudnych małych stópek.

A na koniec odrobi za nie prace domowe – te, które przydzieliła im pani w szkole. Przeczyta lekturę, a potem króciutko streści, rozwiąże zadania z matmy, coś narysuje, napisze… – bo jej idzie to znacznie łatwiej i szybciej niż dziecku. No i oczywiście obowiązkowo przygotuje pracę na konkurs plastyczny – zrobi takie cudo, że wszystkim szczęki opadną! Jej mały urwisek będzie się temu bacznie przyglądać (lub niekoniecznie, wszak bajka w tv jest zdecydowanie ciekawsza!), w każdym razie finalnie pozwoli mu się pod ową pracą podpisać, żeby nie było…

I niech tylko nikt nie próbuje poddać w wątpliwość to, kto jest faktycznym autorem wykonanego zadania, bo jeszcze złowrogo zasyczy i rzuci jakimś magicznym zaklęciem. Choć z drugiej strony, patrząc na szerokość skali tego procederu, marne szanse są na to, by ktoś się odezwał.

Tak sobie dziś o tym wszystkim myślę, bo akurat rano byłam ze swoimi dziećmi na wakacyjnych zajęciach artystycznych zorganizowanych przez naszą gminę. I miałam okazję zobaczyć na żywo jak mamy wyręczały swoje pociechy w wykonywaniu pracy plastycznej. Ich ingerencja w twórczość maluchów była tak duża, że nawet pani prowadząca zajęcia stwierdziła, że do końcowego wspólnego zdjęcia powinny wyjść mamy, a nie dzieci.

I niestety, ale tak to właśnie jest – my, mamy, tak często wyręczamy w różnych zadaniach nasze potomstwo, że jest to aż przerażające! Czy nasze matki, gdy byłyśmy małe, robiły to samo?? Taka nasza natura?? Czy może po prostu nastały takie czasy i gonitwa, by być we wszystkim NAJ?!

Nasze dzieci oczywiście też muszą być NAJ: najpiękniejsze, najmądrzejsze, najzdolniejsze, najbardziej utalentowane i wysportowane! Nie ma tu miejsca na typowo dziecięce mniej sprawne rączki, czy nóżki…

Czas najwyższy, Drogie Mamy, abyśmy zdały sobie sprawę, że tak robimy, że to jest głupie i do niczego dobrego nie prowadzi – wręcz przeciwnie! 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Przekąski 1 lipca 2019

Suszone pomidory – przepis na cudowny smak lata

Suszone pomidory to genialny sposób na zachowanie smaku i zapachu tych letnich warzyw. Ja uwielbiam pasjami – świeże, w pastach i oczywiście suszone pomidory, mogę jeść bez końca. Bo przecież to samo zdrowie, w dodatku bardzo smaczne.

Suszone pomidory – do czego?

Suszone pomidory zawierają moc przeciwnowotworowego likopenu (zawierają go znacznie więcej, niż świeże warzywa), jest w nich sporo  błonnika, potasu, żelaza, fosforu i sodu. Jeśli zalejemy je wartościową oliwą z oliwek, witaminy będą wchłaniały się jeszcze lepiej. Suszone pomidory znakomicie sprawdzają się jako przekąska, dodatek do sałatek, mięs, na kanapki oraz do faszerowania. Można robić z nich doskonałe pasty i dorzucać do pizzy czy spaghetti

Suszone pomidory – przepis 

Mimo że jest to typowo włoski specjał, Polacy z całego serca pokochali suszone pomidory i coraz więcej osób próbuje zrobić je samodzielnie. Co prawda bez kłopotu można kupić w sklepach suszone pomidory w oliwie i bez, ale nie ma to jak samodzielnie przygotowane przetwory. Nie jest to trudne, poza tym w sezonie pomidory nie kosztują wiele i każdy może pozwolić sobie na przysłowiowe zamknięcie lata w słoiku. Czyż nie przyjemnie jest otworzyć zimą taki pachnący, cudnie kojarzący się z latem specjał? 

Suszone pomidory – przepis na domowe przetwory:

Składniki:

  • pomidory – ile chcecie, pamiętajcie jedynie o tym, że podczas suszenia pomidory mocno tracą na objętości, więc potrzeba ich kilka/kilkanaście kilogramów, by wypełnić słoiczki na zimę,
  • oliwa z oliwek (lub inny olej roślinny),
  • czosnek,
  • sól
  • pieprz (jeśli lubicie)
  • bazylia i inne zioła wg. uznania.

Suszone pomidory – przygotowanie

  1. Kupuję odpowiednią ilość świeżych, koniecznie mięsistych pomidorów. Moja uwaga – nie wybierajcie tych o delikatnym miąższu, bo podczas odparowywania wody, niewiele z nich zostanie, a sama suszona skórka nikogo nie usatysfakcjonuje ;) 
  2. Pomidory myję, przekrawam na pół, usuwam gniazdo nasienne (albo i nie, jeśli jest “zbite” i się nie rozłazi – po prostu dłużej się suszą), doprawiam solą i odrobiną pieprzu.
  3. Pomidory wykładam na blachy wyłożone papierem do pieczenia i wsuwam do rozgrzanego na ok. 60 stopni piekarnika z termoobiegiem.
  4. Czekam, czekam, czekam – kilka godzin mija, ponieważ temperatura jest niewysoka, by wysuszyć, a nie spalić nasze warzywa. Po prostu trzeba pilnować biznesu i zaglądać do środka co jakiś czas. Trzeba minimalnie uchylić drzwiczki piekarnika albo włożyć w nie z obu stron drewniane patyczki do szaszłyków, żeby woda miała dokąd uciekać. 
  5. Gdy pomidory są odparowane – płaskie, lekko pomarszczone, ale nadal miękkie (nie wolno dopuścić do wysuszenia na wiór!), wysuwam je z piekarnika i pozwalam “odpocząć”. 

suszone pomidory

  1. Gdy lekko wystygną, wsypuję je do miski, dorzucam przyprawy (obowiązkowo bazylia i oregano, Wy możecie dorzucić to, co lubicie, np. tymianek) i dobrze mieszam, by nimi nasiąkły.
  2. Do wyparzonych słoiczków wkładam pomidory, dodaję ząbek czosnku i listki świeżej bazylii – fajnie podkręcają smak oliwy, którą po podgrzaniu zalewam słoiczki. Pamiętajcie, by nie ładować pomidorów do oporu – ja standardowo wkładam je na wysokość ¾ słoika, bo pomidory wchłoną część płynu. Robię tak zresztą ze wszystkimi przetworami. Suszonych pomidorów nie pasteryzuję, ale na dobę odkładam słoiczki do góry dnem. Po tym czasie wynoszę skarby do piwnicy, by wrócić po nie jesienią i zimą. 

Suszone pomidory są po prostu pyszne i jeśli jeszcze ich nie robiliście, najwyższy czas to zmienić :) 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Znad kołyski 29 czerwca 2019

Pierwsze wakacje z maluszkiem – jak się do nich przygotować?

Długie rozmowy, mnóstwo pytań i wiele, wiele wątpliwości, poprzedzaj jedną z bardzo ważnych decyzji – jedziemy na pierwsze wspólne wakacje z naszym maluchem. Jak wszystko, co „pierwsze”, również i upragniona podróż – poza ogromną ekscytacją – powoduje, że w głowie rodzica pojawia się natłok myśli. Co ze sobą zabrać na pierwsze wakacje? Jak przygotować się na wyjazd, aby wszystko poszło gładko? I czy to w ogóle możliwe? Zamiast się poddawać, stwórz listę niezbędnych produktów i zabawek, które pomogą Wam zająć dziecko podczas długiej podróży i oswoić się z nowym miejscem. Potem powinno być już tylko lepiej.

Pierwszy wspólny wyjazd wcale nie musi być udręką! Lista niezbędnych rzeczy oraz ulubionych zabawek, które dziecko dobrze zna, na pewno będzie dużym ułatwieniem w trakcie organizacji wyprawy. Niewątpliwie zabierając znajome przedmioty, sprawimy, że szkrab poczuje się bezpieczniej w zupełnie obcej rzeczywistości. Z drugiej strony, aby zaciekawić malucha, dobrze wziąć ze sobą również nową zabawkę lub taką, której dziecko dawno nie miało w rękach. Doskonale sprawdzą się produkty wielofunkcyjne, przyciągną uwagę dziecka i nie zabiorą wiele miejsca.

STWÓRZ strefę komfortu malucha niezależnie od miejsca

Niezależnie od miejsca pobytu warto stworzyć dziecku małą strefę do zabawy, gdzie będzie czuło się bezpiecznie. Świetnym rozwiązaniem jest zabranie ze sobą maty gimnastycznej, która pełni funkcję zarówno zabawki, jak i przestrzeni do odpoczynku. W podróż najlepiej spakować taką, którą będziemy mogli z łatwością złożyć i która nie zajmie dużo miejsca w walizce. Miękka Przenośna mata sensoryczna 2 w 1 nie tylko jest bardzo lekka, lecz także zapewni małemu odkrywcy ciekawe zajęcie. Kolorowe sympatyczne zwierzątka i różnorodne zawieszki zachęcą malucha do zabawy, a możliwość prania w pralce oraz odczepiany pałąk to spore ułatwienie dla rodziców. Co najważniejsze – dziecko o wiele łatwiej oswoi się z nowym miejscem, jeśli będzie miało dla siebie znajomy kącik.
Dla małych podróżników dalekie wycieczki to stresująca sytuacja, dlatego warto zadbać, by maluch czuł się bezpiecznie, czyli po prostu jak w domu. pierwsze wakacjePostaw więc na akcesoria, które przypomną mu jego ulubione i – przede wszystkim – bezpieczne otoczenie. W takich okolicznościach dobrym rozwiązaniem będzie Uspokajacz Hipcio z projektorem, który w kilka sekund zamieni hotelową sypialnię w znajomy pokoik dziecięcy, a gwiazdy wyświetlane na suficie, szumy oraz spokojne kołysanki ukoją zmysły malucha i sprawią, że ten zaśnie z łatwością.
W podróży, gdy często się przemieszczamy, najlepiej postawić na bardziej mobilne urządzenie z szumami i spokojnymi melodyjkami. Higiena jest bardzo ważna, więc idealnie nada się zabawka, którą łatwo się czyści. pierwsze wakacjeW takiej sytuacji sprawdzi się Żyrafka Przenośny uspokajacz – jej delikatne szumy ukoją maluszka i pozwolą mu spać spokojnie niezależnie od miejsca. Dzięki 20-minutowemu odtwarzaniu łagodnej muzyki, szumu i odgłosów przyrody maluch będzie czuł się bezpiecznie. Co istotne – niewielkie rozmiary i wygodna zawieszka Żyrafki sprawiają, że można ją umieścić zarówno w foteliku lub wózku, jak i w łóżeczku.

WEŹ ulubione zabawki malucha

Podczas wyjazdu najlepiej mieć ze sobą zabawki aktywizujące. Pomagają one dzieciom rozwijać zmysły, a także pobudzają ich ciekawość, a co za tym idzie – nuda z nimi niegroźna, np. podczas długiej jazdy samochodem. Różnorodne faktury, kolory oraz szeleszczące elementy przykują uwagę niemowlaka na dłużej. Hipcio Piłeczka 2 w 1 to doskonały towarzysz pierwszych odkrywczych zabaw – zarówno na krótkim spacerze, jak i podczas dalekiej wyprawy. fisher priceMaskotka posiada uchwyt, dzięki któremu łatwo można przypiąć ją do fotelika bądź wózka. Ten sympatyczny niebieski hipcio jest wielofunkcyjny, z łatwością można przekształcić go w miękką piłeczkę w stonowanych kolorach. Sprawdzi się świetnie zarówno w samochodzie, jak i na plaży. Zabieramy więc ze sobą jedną zabawkę, którą możemy bawić się z dzieckiem na różne sposoby – oszczędzamy miejsce, a jednocześnie dostarczamy szkrabowi różnorodnych bodźców.
Udając się na pierwsze wakacje, powinniśmy pamiętać o zabawkach, które szczególnie budzą zainteresowanie dziecka. Może to być pluszowy miś, z którym maluch się nie rozstaje, ulubiona zabawka sensoryczna, ale również kocyk, który na co dzień towarzyszy dziecku w domu. Wybierając zabawki, które włożymy do walizki, zwróćmy uwagę, by znalazły się wśród nich takie, które jednocześnie bawią i uczą. Edukacyjne karty 1-5 ze wzorami o wysokim kontraście i kolorowymi obrazkami to 10 ciekawych stron pełnych inspirujących i pobudzających zmysły „treści”! Gdy maluch nieco podrośnie, można wykorzystać te same karty, by wprowadzić do zabawy cyfry, kształty oraz przyjaciół ze świata zwierząt. Ich dodatkową zaletą jest fakt, że nie zajmą dużo miejsca w torbie podróżnej, dlatego można je zabrać, dokąd tylko chcemy.

Dobre nastawienie oraz właściwe przygotowanie to klucz do udanych wakacji. I chociaż stres podczas pierwszej wyprawy na pewno będzie towarzyszył każdemu rodzicowi, to dzięki przemyślanej zawartości bagażu podróż na pewno przebiegnie spokojniej.

Więcej o marce Fisher-Price® można znaleźć na stronie www oraz w serwisach Facebook i YouTube:

www.fisher-price.com/pl 

https://www.youtube.com/user/fisherpricebrand

https://www.facebook.com/FisherPricePolska?fref=ts

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close