Urinefree

Nazwa: Urinefree
Producent: Over Cosmetics
Pojemność: 250ml (dostępne również 750ml i 5l)
Cena: ok. 23zł

Jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego – głosi mądre porzekadło. Pewnie dlatego producent UrineFree wziął na cel konkretny rodzaj plam, mianowicie plamy pochodzenia organicznego, czyli mocz, kał, krew i wymiociny. Może się wydawać, że to wąska specjalizacja w porównaniu do odplamiaczy, które z założenia usuwają wszystkie rodzaje plam. Jednak UrineFree usuwa plamy i zapach niemal ze wszystkich rodzajów nawierzchni: dywanów, dywaników, wykładzin, tkanin, tapicerki, materaców, ubrań, ręczników, pościeli, drewnianych podłóg, betonu, marmuru, ceramiki nie pokrytej glazurą, fajansu, powierzchni pokrytych glazurą. Jest także pomocne przy czyszczeniu łazienek i sanitariatów.

Na czym polega fenomen UrineFree?

Specyfik ten poprzez zastosowanie podstawowych olejów usuwa zapach, podczas gdy większość preparatów jedynie go maskuje. Zawiera dużą ilość specjalnie opracowanych przetrwalników bakterii, które pochłaniają kryształki kwasu moczowego. Nierozpuszczone kryształki kwasu moczowego uaktywniają się pod wpływem wilgoci co powoduje nawrót nieprzyjemnego zapachu. Dlatego tak ważne jest usuwanie owych kryształków. W tym wypadku słowo kryształ nie brzmi pozytywnie.

UrineFree jest bezpieczny dla ludzi i zwierząt, jest również bezpieczny dla środowiska, ponieważ jest w 100% biodegradowalny. Jest naturalnym, mikrobiologicznym oraz bio-enzymatycznym środkiem czyszczącym.

Można go stosować zarówno w pomieszczeniach jak i na zewnątrz.

Oczywiście należy pamiętać o środkach ostrożności, przed zastosowaniem należy sprawdzić na małej powierzchni trwałość kolorów. Od razu mówię, ja nie miałam z tym problemów.

Czy rzeczywiście potrzebny nam na co dzień tak wyspecjalizowany specyfik? Ja powiem tyle, żałuję, że nie było go gdy moje dziecko oduczało się korzystania z pampersów. Małe czary mary i… problem plam znika sam (nie pamiętam z jakiej to reklamy ale świetnie oddaje charakter UrineFree.

Miałam problem z przetestowaniem produktu, gdyż plam u mnie jak na lekarstwo lub jeszcze mniej. W końcu zaczęłam pytać po znajomych czy może ktoś ma w domu coś śmierdzącego z czym nie może sobie poradzić. No przyznaję dziwnie na mnie patrzyli, ale co tam, zobowiązałam się i przetestować trzeba. W końcu znalazłam! Potwornie śmierdzący chodniczek, ale jak! Nie był to efekt flejtuchowatości pani domu, ale skutek posiadania szczeniaka zimą. Mimo podwórka nie chciał wychodzić na dwór, inna rzecz, że kto wyrzuci miesięcznego szczeniaka za próg na mróz, no i piesek upodobał sobie chodniczek. Oczywiście był on na bieżąco prany, ale jak już wcześniej pisałam, klasyczne środki nie usuwają kryształków moczu. Chodniczek przeszedł kilkukrotne pranie różnymi specyfikami, był płukany wodą z węża ogrodowego, wszystko na nic, słowo honoru, podejść się do niego nie dawało! No ale mus to mus, butelka w dłoń i pryskanie czas zacząć. Okazało się że UrineFree jest niesamowicie wydajne, obawiałam się, że mała butelka testowa może nie wystarczyć, a jeszcze sporo w niej zostało. A efekt? Niemalże natychmiastowy. Już po kilku minutach odór przestał być wyczuwalny z daleka, po całkowitym wyschnięciu dywanika całkiem znikł jakby go nigdy nie było. Cud? Nie! UrineFree!

Drugą próbkę UrineFree podarowałam mocno starszej pani, która ma typowe dla swojego wieku problemy z fizjologią. Powiem tylko tyle, jest zachwycona, nareszcie nie musi się wstydzić przyjmując gości!

Mirella

Ostatnio miałam przyjemność przetestować produkt UrineFree. Okazał się on strzałem w dziesiątkę. Dzięki niemu bez problemu pozbyłam się zapachu amoniaku z tapicerki. Jakiś czas temu mój synek zagapił się i zostawił na fotelu mokrą niespodziankę. Ogólnie dostępne preparaty do czyszczenia dywanów i tapicerek jedynie usunęły plamę, z utylizacją zapachu sobie nie poradziły. Zamaskowały go na krótką chwilę. Próbowałam wszystkiego od domowych sposobów po chemię i nic. Pozostawałam na przegranej pozycji z tym paskudnym zapachem, a ciepłe dni robiły swoje. Spray UrineFree okazał się moim wybawieniem i Asem w rękawie. Wystarczyło spryskać miejsce osikane przez dziecko, by po chwili zapach został zneutralizowany. Zaskoczyła mnie szybkość i  skuteczność preparatu. Po kilku dniach nie czuć nieprzyjemnej woni amoniaku. Płyn ma przyjemny, ale nie intensywny zapach i jest wydajny (z 100 ml próbki bardzo dużo mi zostało mimo obfitego pryskania). Wygodne dozowanie pozwala na dokładne spryskanie powierzchni. Niepotrzebne gąbki, szmatki i woda. Robisz psik i masz kłopot z głowy!

Sylwia

Urinefree to produkt, który  mocno mnie zaintrygował, bo pozbycie się zapachu moczu z różnych materiałów czy powierzchni, do łatwych zabiegów nie należy. W domu urządziłam prawdziwy poligon doświadczalny dla tego specyfiku i z zaciekawieniem obserwowałam efekty jego działań. Na pierwszy ogień poszły spodnie mojego dziecka, które po mokrej wpadce synka zawędrowały na sznur na balkonie. Test był tym trudniejszy, ponieważ spodnie wisiały tam zapomniane, a po kilkunastu dniach,  trzykrotne pranie w pralce nie usunęło z nich przykrego zapachu. Stosując po raz pierwszy Urinefree, nie liczyłam że pozbędzie się tej wstrętnej woni, ale mile się zaskoczyłam. Po spryskaniu preparatem spodni małego, włożyłam je do miski na kilka godzin, a później  bez żadnego namaczania wrzuciłam z resztą prania do pralki. Czary-mary i ani śladu po moczu!

Postanowiłam wykorzystać Urinefree również do walki w ubikacji, gdzie zdarza się mojemu dziecku niekiedy nie trafić siuśkami do muszli, lub rozlać zawartość nocniczka. Zawsze walczyłam ostrymi płynami do czyszczenia WC, a mimo tego zapaszek potrafił się utrzymywać w zakamarkach, gdzie mop nie docierał. Zgodnie ze wskazówkami producenta, spryskałam solidnie płytki w ubikacji oraz zewnętrzne elementy sedesu a następnie zostawiłam je do wyschnięcia. Namęczyłam się tyle co nic, a w nagrodę zamiast zapachu standardowego chloru, utrzymuje się przyjemny zapach preparatu. Woń moczu absolutnie zniknęła – a wiem dobrze, bo zbliżyłam nos “do parteru” i nic, żadnego wstrętnego zapaszku. W dodatku podłoga po preparacie nie “klei się” ani nie staje się śliska.

Krótko i na temat – Urinefree zaskoczył mnie zupełnie, to świetny wynalazek i każdy kto miał problem podobny do mojego, z pewnością nie zawiedzie się na tym preparacie.

Żaklina

Z niecierpliwością czekałam na przesyłkę z UrineFree bo moje dziecię oraz koty sąsiadów sprawiły nam ostatnio kilka niespodzianek.

Nasz materac oraz pościel zostały solidnie “nawilżone” zawartością pieluchy córci, z oczywistych powodów, jak choćby wielkość materaca, wypranie w pralce nie było możliwe. Próby usunięcia nieprzyjemnej woni różnymi środkami nie przyniosły oczekiwanego efektu, dlatego z nieukrywanym zadowoleniem przyjęłam efekt kilku psiknięć preparatem UrineFree. Szybko zniknął nieprzyjemny zapach a w jego miejsce pojawił się miły i delikatny.

Druga próba była nieco trudniejsza, wycieraczka przed domem oraz drzwi szopy zostały naznaczone przez koty naszych sąsiadów, a koci mocz jest okropnie śmierdzący i każdy kto miał z tym kontakt wie o czym mówię. Tu również moje sposoby na niewiele się zdały, ale spryskanie obficie płynem zakończyło się sukcesem. Smrodek zniknął i pojawił się przyjemny zapach, który dodatkowo, przynajmniej chwilowo, odstraszył odwiedzające nas koty :) Jak już wcześniej wspomniano preparat jest niesamowicie wydajny i zostało mi go jeszcze bardzo dużo mimo obfitego spryskiwania.

Podsumowując preparat sprawdził się świetnie i gorąco polecam jego zakup każdemu kto ma małe dzieci, bo prędzej czy później mała wpadka się zdarzy ;) warto więc być gotowym na taką sytuację.

Paulina

Pewnie każdy posiadacz kota wie, że koci mocz pozostawia brzydki zapach, z którym nie radzą sobie żadne domowe sposoby i tradycyjna „chemia”. Mojemu kotu ostatnio zdarzyło się załatwić na kanapę – fatalne miejsce, bo można jedynie powierzchownie próbować zaprać tapicerkę. Takim sposobem pozbyłam się plamy, ale ostry, drażniący zapach (z głębi materaca) nadal unosił się w pokoju.

Okazało się, że UrineFree łatwo i skutecznie zwalczyło mój problem. Sposób prosty – wstrząsnęłam butelką, za pomocą spryskiwacza nasączyłam kłopotliwe miejsce dużą ilością preparatu, a po wyschnięciu jeszcze raz powtórzyłam czyszczenie. W sumie zużyłam ok. 75 ml preparatu. Udało się! Zero nieprzyjemnego zapachu. Co ciekawe – z kotami jest tak, że miejsce raz przez nie obsikana, ponownie „przyciąga” kota do opróżnienia pęcherza. Na szczęście – po zastosowaniu UrineFree – mojemu kotu więcej się nie zdarzyło obsiusianie tego miejsca. Jestem bardzo zadowolona i polecam UrineFree wszystkim kociarzom!

Basia

Przyznam, że  w wielu miejscach mogę się zgodzić z moimi koleżankami. UrineFree świetnie neutralizuje zapach moczu. Jest łatwy w aplikacji więc ruszyłam do walki z materacem małego, któremu pielucha nie wytrzymała w nocy i niestety przeciekła. Aplikacja jest bardzo łatwa, wręcz intuicyjna. Efekt moich zmagań – zapach moczu znikł, z czego bardzo się cieszę. Niestety na materacu pozostał jeszcze większy zarys plamy – może była ona już za stara, a może dlatego, że wykorzystałam przy aplikacji środka ściereczkę.

UrineFree to zdecydowanie dobry środek do walki z uporczywym zapachem moczu, nie tylko zwierzęcego.

Rachela

Od samego początku byłam ciekawa jak działa środek UrineFree i już w dniu otrzymania przesyłki od kuriera, ruszyłam na spotkanie plam na materacu. Plamy te były z zamierzchłych czasów odpieluchowania mojej córki, czyli wżerały się w materiał już około roku. Jak wiadomo, nie od razu taki wyczyn się udaje i zdarzają się wpadki. Na naszym materacu pozostały plamy, zacieki, zapach nie był wyczuwalny, więc nie z nim walczyłam. No więc po zapoznaniu się ze sposobem działania na takie właśnie palmy, z preparatem i ściereczką ruszyłam do działania. Już po pierwszej aplikacji zdziwił mnie zapach, bardzo przyjemny choć dla mnie dość intensywny i po skończonej “robocie” musiałam wietrzyć pokój całą dobę. Mój syn miał wówczas ok. 2 miesięcy i wydawało mi się, że zapach będzie mu przeszkadzał. Wracając jednak do sedna czyli plam – zniknęły! Myślałam,  że te paskudne zacieki będą już na zawsze “zdobiły” nasz materac, ale dzięki UrineFree poszły w zapomnienie. Jestem bardzo zadowolona  z działania preparatu. Za niedługo czekają mnie próby pożegnania syna z pieluchą i w razie potrzeby będę miała UrineFree pod ręką.

Magdalena

Serdecznie dziękujemy Over Cosmetics za przekazanie preparatów do recenzji!

  1. Pingback: Rozwój małego dziecka, zmiany zachodzące w życiu dziecka : W Roli Mamy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Zobacz kolejny produkt z naszego katalogu

Hipoalergiczny odplamiacz Concertino Baby

„Odplamiacz jak odplamiacz”, pomyślałam sobie biorąc do ręki odplamiacz Concertino baby, „co w nim może być ciekawego?”

Przede wszystkim nie jest to włoski produkt, chociaż nazwa mogłaby to sugerować. Obejrzałam porządnie opakowanie i tu miła niespodzianka – odplamiacz wyprodukowano w Polsce. Jakoś mnie to podniosło na duchu, uznałam, że jest dobrze.

Przyznaję, z odplamiaczy korzystam bardzo rzadko, zazwyczaj proszki dają radę. No właśnie, zazwyczaj. Jednak znalazłam kilka plam, z którymi proszki sobie nie poradziły i do akcji musiał więc wkroczyć odplamiacz.

Na pierwszy ogień poszła moja biała kurtka, na której pojawiły się żółte zacieki, nie wiem z czego, może zmokłam? Napsikałam, zgodnie z instrukcją odczekałam 10 minut i do pralki. To samo zrobiłam z koszulami męża, kołnierzyki wyraźnie ożyły.

Z dorosłymi ubraniami nie było problemu, ale odplamiacz jest przeznaczony dla dzieci, dlatego  wzięłam się za ubranka mojej córki.

Na szczęście (dla testów) akurat pokochała serki czekoladowe, a z czekoladą to wiadomo jak jest. I teraz już wiem, że wystarczy psiknąć na świeżą plamę, odczekać 10 minut i wrzucić do pralki lub uprać ręcznie. Niestety gorzej jest ze starszymi plamami, ciągle walczę bo żal mi niebieskiej spódniczki.

Dobrem trzeba się dzielić, poszłam więc do sąsiadki, mamy rocznej dziewczynki, z pytaniem czy czasem nie chce czegoś odplamić. Owszem chciała, plamy po soku nie zeszły w praniu. Po zastosowaniu odplamiacza zniknęły. Na ubrankach małej damy było jeszcze kilka plam niewiadomego pochodzenia, piszę było – bo już ich nie ma.

Nie umiem powiedzieć czym odplamiacz pachnie, jedyne co mi przychodzi do głowy to świeżość. Ma bardzo subtelny i delikatny zapach. Nie jest drażniący w bezpośrednim kontakcie ze skórą.

Odplamiacz nadaje się do tkanin wszystkich typów, zarówno białych jak i kolorowych.

Jest testowany dermatologicznie i hipoalergiczny.

Świetnie sprawdza się jako pierwsza pomoc w trudnych sytuacjach, nie trzeba od razu włączać pralki, wystarczy popsikać, odczekać minimum 10 minut i wyprać ręcznie. Gwarantuję, przy natychmiastowym zastosowaniu plama zniknie. Z pewnością odplamiacz Concertino Baby zagości u nas na dłużej.

Mirella

 

Informacje producenta

CONCERTINO BABY odplamiacz to pierwszy na rynku hipoalergiczny środek do wywabiania plam. Skutecznie usuwa zabrudzenia z każdego rodzaju tkanin białych i kolorowych. Dzięki łagodnej, pozbawionej kompozycji zapachowych recepturze może być stosowany do wywabiania plam z odzieży osób o wrażliwej skórze i alergików.

  • Pierwszy na rynku odplamiacz HIPOALERGICZNY
  • Testowany dermatologicznie
  • Łagodny dla skóry
  • Uniwersalny – do wszystkich typów tkanin
  • Skuteczny w usuwaniu wszelkiego typu plam
  • Nie zawiera fosforanów, parabenów ani kompozycji zapachowych
  • Praktyczny dozownik do bezpośredniej aplikacji na plamy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

TopW Roli Mamy na Facebooku