W przedszkolu 21 grudnia 2015

#‎Rodzina500plus‬ – wsparcie dla polskich rodzin

Wczoraj wieczorem premier Beata Szydło na swoim profilu na Facebooku odpowiadała na pytania dotyczące programu Rodzina 500 plus. Streszczę Wam, czego się dowiedziałam.

Na czym polega Program 500 plus?

Jest to program prodemograficzny, w którym planowane jest, że od kwietnia 2015 roku wszyscy rodzice (bez względu na kryterium dochodowe) otrzymają 500 zł netto miesięcznie na drugie i kolejne dziecko. Natomiast rodziny, których dochód na osobę nie przekroczy 800 zł miesięcznie, dostaną także na pierwsze dziecko (w rodzinach, których jest dziecko niepełnosprawne – 1200 zł). Od kwoty 500 zł nie będą odprowadzane podatki i prawdopodobnie nie będzie wliczana do dochodu (co miałoby znaczenie przy przekroczeniu progu finansowego, od którego zależą świadczenia społeczne). Skorzystanie z programu nie zlikwiduje ulgi podatkowej na dzieci.

Dla kogo?

Program skierowany jest do wszystkich rodziców – także tych, którzy samotnie wychowują dzieci, obejmie rodziny tzw. patchworkowe, rodziny bez względu na to czy rodzice pracują i ile zarabiają.  Dotyczyć będzie także polskich emigrantów, którzy żyją w innych krajach. 

Wnioski będzie można składać elektronicznie, a forma wypłaty będzie wybierana przez rodzinę.

Ruszyły konsultacje społeczne, dlatego jeśli macie uwagi do programu, możecie zgłosić je do 21 stycznia na rodzina500plus@kprm.gov.pl

Subscribe
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kinga Jurkiewicz
5 lat temu

My jesteśmy zbyt zamożni bo mamy ok 1000 zł na osobę kpina

Emilia Permus
5 lat temu

to nie kpina to kwestia ponoszonych kosztów faktycznych na utrzymanie w porównaniu z 2 i wiecej dzieci ;)

Kinga Jurkiewicz
5 lat temu

Ha ha ha ha śmiech na sali ni tyle….

Kinga Jurkiewicz
5 lat temu

Ja nie mówię że takie koszty nie są większe ale te wszytskie kwoty które oni podają są co najmniej nierealne.

Edyta Skrzydło
5 lat temu

Jedna wielka ściema ! Nie wierzę w te obiecanki.

Milena Kamińska
5 lat temu

Ja tu nie mogę mówić czy wierzę czy nie pożyjemy zobaczymy i wtedy ocenimy

Milena Kamińska
5 lat temu

Kinga ale nie są brane pod uwagę dochody na 2 i kolejne dostaje każdy

Dom 18 grudnia 2015

Czy chemia niemiecka naprawdę jest lepsza od polskiej?

Nie lubię sprzątać. Chyba w tym momencie odzywa się męska część mojej natury, nie lubię robić czegoś czego za chwilę i tak nie będzie widać. Jednak między „lubię” a „muszę” jest próżnia kosmiczna. Dlatego jak muszę to łapię za przysłowiową ścierę. Niemiecką. Niestety.

Dlaczego niemiecką? Bo jest lepsza. A dlaczego niestety? Bo mnie to wkurza.

Mówiąc “ściera” nie mam na myśli typowej szmaty, bo takowej nie używam, tylko całą baterię przeróżnej chemii domowej. I chociaż co jakiś czas przedstawiciele przeróżnych koncernów próbują mnie przekonać, że to co jest sprzedawane w naszych sklepach niczym nie odbiega jakością od produktów oferowanych na zachodzie Europy, ja i tak swoje wiem. Skąd? Z praktyki oczywiście.

Pierwszy niemiecki produkt z jakim się zetknęłam to był szampon Shauma, stare dzieje. Powiem tyle – normalnie myję głowę co trzy dni, po użyciu tamtego szamponu nie myłam ze dwa tygodnie i wyglądały jak świeżo umyte. Niestety drugi raz nie udało mi się tego cudu znaleźć. Mimo to nadal używam niemieckiej Shaumy, moje włosy są po niej ładniejsze, dłużej zachowują świeżość i blask. No i rozczesują się zdecydowanie łatwiej.

Ale wróćmy do sprzątania.

Znacie te wszystkie reklamy, w których pokazują jak Domestos czy inny Bref robi wszystko sam? Wystarczy polać i spłukać i już. Ile razy pomyśleliście, że to ściema nad ściemy? Bo ja tak myślałam za każdym razem i wściekałam się na twórców reklam, że robią ze mnie idiotkę. A potem wypróbowałam WC Fit czy jakoś tak. Hmm, tego… z szoku otrząsałam się długo. Później zamieniłam tego Fita na Domestos, też niemiecki, niejako z musu, zmieniłam miejsce zamieszkania i Fit stał się niedostępny.

Ile razy zdarzyło Wam się mało uważnie pilnować obiadu i zalać kuchenkę? I co? Cif? Ajax? Ileż się naklęłam przy szorowaniu czegokolwiek tymi specyfikami to ludzkie pojęcie przechodzi. Przyznaję, ładnie pachną. Niestety na tym się ich zalety kończą. Natomiast mleczko Viss z wybielaczem naprawdę robi to co powinno.

Proszki do prania to cała epopeja. Nie wiem dlaczego, ale po tych kupowanych w marketach moje ubrania (pal diabli moje, ale przede wszystkim Duśki) są twarde, szorstkie i w ogóle paskudne. Może żelazko by coś na to poradziło, ale ja z zasady nie prasuję. Płyn do płukania, mówicie? A co może pomóc płyn do płukania? Próbowałam różnych Silanów, Lenorów w konfiguracjach z różnymi proszkami do prania. I co? I Gucio :P A potem sięgnęłam po niemiecki Persil i niemiecki Lenor. Efekt? Jak Duśka poszła do przedszkola to pani pytała w czym piorę jej ubranka, że są takie miękkie i pachnące. Bo naprawdę są. A jak w lecie wieszam pranie na dworze, to sąsiadka mówi, że czuje, że prałam. I to nie o to chodzi, że widzi, naprawdę czuje zapach Lenora, wystarczy, że wiatr zawieje w jej stronę. A to jednak kilka metrów jest.

Mogłabym tak jeszcze długo wymieniać, wybielacz, odplamiacz, pasta czyszcząca różne powierzchnie, dezodorant… Raz na jakiś czas w ramach eksperymentu kupuję coś w polskich sklepach z nadzieją, że może coś się zmieniło. Niestety nie zmienia się ani na jotę, ciągle chemia niemiecka bije polską na głowę. Nie podoba mi się to. I to nawet nie o to chodzi, że jestem jakąś zagorzałą patriotką walczącą o polskość na bazie proszku do prania, ale strasznie nie lubię być oszukiwana. A skoro kupując w małym sklepiku na bazarku za szampon czy proszek płacę zaledwie kilka złotych więcej niż zapłaciłabym w tak zwanym wielkopowierzchniowym sklepie, to wnioski nasuwają się same. Świństwo nam pchają po cenie dobrego produktu i tyle. Nie wierzycie? To idźcie na pierwszy z brzegu bazar.

 

Subscribe
Powiadom o
guest
14 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
(nie)Magda(lena)
(nie)Magda(lena)
5 lat temu

Kiedyś oglądałam program, gdzie wytłumaczono dlaczego np. płyty do płukania są inne. Wynika to podobno z tego, że nie potrafimy używać koncentratów. Wlewamy „na oko” a nie wg zaleceń na opakowaniu. Wówczas nasz sprzęt znacznie szybciej by się eksploatował. (Nie wiem czy przypadkiem nie am takich odgórnych wytycznych).
Ale z kolei płyny do czyszczenia, te dostępne w sklepach, jak dla mnie są ok. Tzn faktycznie spryskuję wannę zostawiam na chwilę i spłukuję. Nic więcej ;) Mam swoje sprawdzone.

(nie)Magda(lena)
(nie)Magda(lena)
5 lat temu
Reply to  Mirella

Chcę Ci powiedzieć, że tak tłumaczyli w TV :P

Ale faktycznie – ja nie czytam ;) i nie używam miarki :D
A na dokładkę – do wanny używam tego samego co do WC :P hihi

Marta Białobrzewska

Tak

Marta Białobrzewska

A ja myje soda, pluczew occie jabłkowym i olejuje kokosowym olejem, przez tydzień są super

W roli mamy - wrolimamy.pl

włosy?

Lucyna Leszcz
5 lat temu

Soda ,ocet ja tak robię i jestem zadowolona..Efekt pi wyschnięciu włosów super

Joanna Okońska
5 lat temu

A jak z zapachem? Ocet nie przechodzi?

Milena Kamińska
5 lat temu

Ja muszę myć codziennie

Marta Białobrzewska

Trochę ale szybko wietrzeje

Barbara Fajfer Krzemkowska

Jestem tego samego zdania, co Ty. Polska chemia jest do doopy. Też kupuję niemiecką. Próbowałaś już lenora do prania? Jest cudowny :-)

W roli mamy - wrolimamy.pl

Nie próbowałam, dzięki za podpowiedź!

Roksana Gorajczyk
5 lat temu

oj tak, lenor rewelacja a dla dzieci fajny tez kuschelweich (nie pamietam czy tak sie pisze) choc ja mimo wszystko jestem wierna bialemu lenorowi.

Roksana Gorajczyk
5 lat temu

Pracowałam kiedyś w sklepie z niemiecka chemia i potwierdzam w 100% że jest znacznie lepsza ;) pod warunkiem że nie jest oszukana jak to raz trafiłam na stoisku na targu z pospiechu nie przeczytałam etykiety a tam wszystko polskie. ;/ generalnie sporo rzeczy przetestowałam nie dość że bardziej wydajne to jakość mega. ;)

Dom 17 grudnia 2015

Wigilijne potrawy dla dzieci

Za kilka dni Święta Bożego Narodzenia. Spotkamy się z rodziną przy wigilijnym stole. Zgodnie z tradycją na wigilijnej wieczerzy powinno pojawić się 12 staropolskich potraw. Które potrawy wigilijne i świąteczne może zjeść dziecko?

Świąteczna, a zwłaszcza wigilijna kuchnia, to przede wszystkim grzyby, kapusta kiszona, ryby pod różną postacią oraz suszone owoce. O tym, co może zjeść dziecko z wigilijnego stołu powinien decydować jego wiek a nie widzimisie rodziców czy współtowarzyszy kolacji.

Najmniej spośród wigilijnych potraw może skosztować niemowlę. Na więcej mogą sobie pozwolić dzieci powyżej 1 roku życia. Prawie wszystkich świątecznych dań może skosztować już 3-latek, ale pod pewnymi warunkami. Przede wszystkim Wigilia nie może być odstępstwem od zasad rozszerzania diety. Trzeba zachować zdrowy rozsądek i pamiętać, że niemowlęciu nie podajemy na raz kilku nowych produktów. Po drugie – nie podajemy dań ciężkostrawnych, tłustych, silnie alergizujących. Na liście zakazanych produktów znajdują się: grzyby, miód (może go skosztować dziecko roczne, jeśli nie jest uczulone), marynaty, ryby smażone, wędzone, z zalewy, mak czy duże kawałki orzechów i suszonych owoców.

Warto zanim przygotujemy wyłącznie tradycyjne menu pomyśleć i nieco zmodyfikować potrawy. Przygotujmy ich dziecięce wersje.

7-8 miesięczne dziecko śmiało może spróbować domowego czerwonego barszczu, ale tylko tego czystego bez chemicznych wspomagaczy, na bazie dietetycznego bulionu z warzyw a zamiast uszek można go podać z makaronem czy zacierkami. Kompot z suszu też jest dobrą propozycją dla malucha, pod warunkiem, że nie jest bardzo dosłodzony.

Tradycyjną rybę po grecku z powodzeniem zastąpi smażony lub duszony filet z dorsza czy soli. Są to ryby chude i bogate w niezbędne dla rozwoju mózgu kwasy tłuszczowe z grupy omega-3. Jeśli jesteśmy w temacie ryb to, co ze śledziami? Są one rybami ciężkostrawnymi, dlatego lepiej wstrzymać się od serwowania ich dzieciom. Niewielkie ilości można podać tym, które skończył 18 miesięcy, po wcześniejszym dokładny wymoczeniu płatów w wodzie lub mleku, by pozbyć się nadmiaru soli. 

Pierogi z kapustą i grzybami w dziecięcym wydaniu można przygotować z twarogiem lub owocami np. jabłkiem czy truskawkami. Natomiast kapustę z grzybami czy grochem bezpieczniej jest wyeliminować z menu świątecznego. Samej kapusty mogą spróbować dopiero dzieci, które ukończyły rok. 

Z tradycyjnych słodkich wypieków dzieci powyżej roku ze smakiem mogą zajadać sernik, ciasto drożdżowe i pierniczki pod warunkiem, że nie mają alergii na miód i orzechy. Na liście produktów zakazanych do 2 roku życia znajdzie się niestety makowiec. Spowodowane jest to przez ciężkostrawną masę makową.

Sami widzicie jak w łatwy sposób można odpowiednio dobrać jadłospis tak, aby małe dziecko mogło z nami uczestniczyć w wigilijnej kolacji. Warto trochę zmodyfikować postne, tradycyjne potrawy tak, by trafiły w gusta naszych dzieci a zarazem były zdrowe i bezpieczne dla ich brzuszków. Smacznych i Wesołych Świat Bożego Narodzenia.

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anka Wajs
Anka Wajs
5 lat temu

Muszę podesłać siostrze, bo ostatnio mnie podpytywała. Dzięki!

Weronika
Weronika
5 lat temu

Cenne wskazówki.

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close