Domowy syrop z czosnku, miodu i cytryny


Tegoroczna zima to istny kalejdoskop pogodowy a co za tym idzie okres wzmożonych infekcji. Jestem zwolenniczką prostych i naturalnych rozwiązań w kwestii leczenia, dlatego chciałam się podzielić z Wami starym przepisem zaczerpniętym z medycyny ludowej. Specyfikiem na podniesienie odporności – naturalnym lekiem na infekcje wirusowe jest syrop z czosnku, miodu i cytryny. Ten zdrowy domowy preparat króluje w naszym domu od września, być może dzięki niemu Kuba w tym roku w ogóle nie choruje.

Mikstura działa jak naturalny antybiotyk, podnosi odporność organizmu i skraca czas choroby, dostarcza również cennych witamin i mikroelementów. Czosnek działa silnie bakteriobójczo, grzybobójczo i wirusobójczo. Cytryna dostarcza spore pokłady witaminy C a miód działa ogólnie wzmacniająco.

Syrop jest całkiem przyjemny w smaku (Kuba ją wręcz uwielbia), intensywny smak czosnku zostaje nieco złagodzony przez cytrynę i miód.

Do przygotowania syropu potrzebujemy:

  • 3 cytryny
  • 10 ząbków czosnku (koniecznie polskiego – ma barwę różową)
  • 1 szklanka miodu (najlepiej jest kupować miód z polskich pasiek)
    Sama stosuję miód lipowy znany z właściwości rozgrzewających i napotnych. Zalecany do stosowania przy przeziębieniach i chorobach układu oddechowego.

Przygotowanie krok po kroku:

  1. Przygotowuję słoik – wcześniej wyparzam go wrzątkiem.
  2. Cytryny myję, kroję na połówki. Następnie wyciskam z nich sok (może zawierać też miąższ, pestki usuwam). Sok przelewam do słoika.
  3. Czosnek obieram i każdy ząbek przeciskam przez praskę, dodaje do soku z cytryn.
  4. Odmierzam szklankę miodu i przelewam do słoika. Syrop dokładnie mieszam. Jeśli miód jest mocno skrystalizowany – można go podgrzać, tylko bardzo krótko. Należy pamiętać, że miód powyżej 45˚C traci swoje cenne właściwości, staje się jedynie cukrem.
  5. Słoik zakręcam i wkładam do lodówki na 3 doby. Po tym czasie mikstura nadaje się już do spożycia. Oczywiście syrop można zarzywać też zaraz po przygotowaniu. 3 dni to czas na “przegryzienie się” skłasników. Syrop może być przechowywany w lodówce do 2-3 tygodni.

Dawkowanie:

Profilaktycznie – dzieci 1 łyżeczkę – dorośli 1 łyżkę dziennie.
W czasie choroby: – dzieci 3 razy dziennie 1 łyżeczka – dorośli 3 razy dziennie 1 łyżka.

Smacznego i dużo zdrówka

Sprawdź też, jak przygotować domową antygrypinę (KLIK)

cytryna1

cytryna2

Zdjęcia: Syliwa

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Milena kamińska

    Czosnek mam miód też jutro jadę po cytryny i robię mam nadzieję że pomoże bo z chorób nie możemy wyjść

  2. Beata Dziadecka

    właśnie takiego, sprawdzonego przepisu na domowy syrop szukałam. Dziękuje i jutro zabieram się do robienia, mam nadzieje że nasze katary przegoni raz dwa :)

    1. U nas sprawdza się wyśmienicie. Dawkowany profilaktycznie i w zwiększonej dawce, gdy synek zaczyna kichać. Do tego nacieranie stóp Amolem i ciepły termofor na noc :) Nie raz włączam jeszcze wapno.

      1. Witam. Jaki powinien byc smak gotowego syropu? Moj jest strasznie kwasny i mega czosnkowy. Czy to znaczy, ze sfermentowal? Trzymalam w lodowce.

    1. Moja mama do tego zestawu dodawała jeszcze masło :)

    1. stanowczo nie, córka nazywa go “śmierdziuch”, ale go pije

  3. a od jakiego wieku można taki syrop podać dziecku? :)

    1. Dobre pytanie. Ciekawe jak inne mamy dawkują go dzieciom, od jakiego wieku? Ja swojemu roczniakowi bym już podała, nie jest alergikiem, więc ten syropek na pewno mu nie zaszkodzi.

      1. Natalia Magdziarek

        skoro miód i cytrusy można dawac po 1 urodzinach to i taki syrop też. :)

  4. Moja ma 11 mcy i szukamy czegoś naturalnego na uodpornienie :)

    1. ja podawałam w tym wieku, nic sie nie działo i do dziś go robimy co jakiś czas to juz będzie 6 lat!!! Ten syrop zawsze wyciagał dziecko z choroby-jest najlepszy na świecie

  5. My tez stosujemy tran morller`s i sie sprawdził zawsze kończyło sie na katarze gdzie w przedszkolu panowała ospa odra i szkarlatyna nic do domu nie przyniósł wiec i w tym roku w niego inwestujemy

  6. my od 2 lat pijemy islandzki tran Lysi, pani w aptece go poleciła, że ponoć bardziej oczyszczony niż morllersy i inne rozreklamowane. Lysi ma pyszne smaki, chociaż Lulu wszystko jedno, lubi też ten naturalny;) Generalnie wszędzie jakieś zapalenia płuc, oskrzeli, grypa, rotawirusy, dzieci wokoło się kładą po szpitalach…nas to wszystko jakoś omija szerokim łukiem, aż sama jestem zdziwiona jak tran podnosi odporność..:) a najlepszym dowodem było to, że jak przestaliśmy Małej podawać tran na jakiś czas (bo się skończył a do apteki długo było “nie po drodze”;p to zaraz załapała jakieś świństwo wirusowo-biegunkowe.) Więc teraz będziemy pilnować zapasów ;)

  7. U nas najlepiej sprawdzają się działania prewencyjne, i od 4 lat największe “tragedie” to katar :) ostatnio ja zaprzyjazniłam się z nadmanganianem potasu ( dopadła mnie okrutna angina ropna)- wyleczył mnie w dobę. Jednak przyznac sprawiedliwości trzeba, że oboje z mężem mamy dobrą odporność- może dlatego, że łazimy boso i jemy czosnek ?;) buziaki!

  8. Ja polecam szczepionkę doustna Broncho-Vaxom. Powiem szczerze że mój synek chorował bardzo często a od kiedy podajemy kapsułki nie ma nawet kataru. Z mężem również zaczęliśmy ja brać…:-)

      1. Ja tez polecam broncho v. Sprowadzilismy to z DE 30 lat temu i moze to zbieg okolicznosci (bylam krotko przed tym w sanatorium) ale po tym rozstalam sie z moja astma.

    1. zgadza się ja też go stosuję od 5 lat i nawet katar do mnie nie zawitał. Cieplutko pozdrawiam

  9. U nas dziewczyny przez wakacje brały syrop MegaMocny Familijny. Ale głównie działamy na specyfikach własnej roboty: sok z ogródkowej aronii, propolis na kicie od pszczelarza, ostatnio syrop z mleczy- fajnie działa na kaszel. Nie wiem czy to wszystko pomaga, bo nasze odpalały w poprzednich sezonach jedną chorobą od drugiej, ale coś trzeba robić. Tran brały, ale głównie po to by szybciej wypłukiwać z siebie konserwanty ze szczepionek. Ostatnio lekarka mówiła by z tranem nie przesadzać (nam wydzielała pół dawki) bo może otłuścić wątrobą. Taka nowa rewelacja.

  10. Tran na zmianę z Bioaronem C poza tym soki własnej roboty w razie czego syrop z cebuli na miodzie. Gdy źle się oddycha to inhalacje i smarowanie vickiem

  11. Ja podaje imunt. Jak dla mnie rewelacja. W przedszkolu syn chorowal bardzo czesto na gorne drogi oddechowe. Wiele preparatow próbowaliśmy bez szczególnej poprawy. W końcu gdzieś na stronie inter. o immunologii pani profesor polecała właśnie imunit. Wiec zakupiłam owy lek i się nie zawiodłam. Nawet gdy przyszedł katar nie rozwijał sie w dalszą chorobę jak to miało miejsce przed lekiem. :)

  12. Witam,rowniez stosuje syrop robiony z czosnku,miodu i cytryny gdy tylko maluchy zaczynyja kichac podaje im 3 xdziennie po łyżce stolowej.Mam pytanie drogie mamy czy rowniez moge podawac go w mniejszej ilosci na uodpornienie nawet gdy nie sa przeziebione ?moje maluchy maja 2,5 i 4 latka dodam ze coreczka zaczela chodzic do przedszkola i boje sie ze czesto moze zalapac bakterie.

    1. Syrop spokojnie można podawać profilaktycznie. Swojemu synkowi podaję 1 łyżeczkę dziennie. Pamiętać należy by zrobić 1 tydzień wolnego w takiej kuracji ( żołądek musi odpocząć). Czosnek jest ciężkostrawnyi długotrwałe stosowanie podrażnia błony śluzowe przewodu pokarmowego.

  13. Zawsze starałam się podawać dziecku domowe syropy ale w przypadku mojego syna nie przynoszą żadnych rezultatów. Jeśli mam podać jakiś lek dziecku zawsze dokładnie sprawdzam ulotkę i skład. Przy kaszlu podaje syrop Dicotuss Baby. Ufam mu ponieważ w składzie są same naturalne składniki a co ważne działa na różne rodzaje kaszlu i można podawać go w nocy.Syrop jest na bazie miodu i prawoślazu więc w smaku bardzo przyjemny i dziecko się nie krzywi przy piciu ;)

  14. Michał Tomaszewski

    Czy calłość trzeba jeszcze przecedzić czy pić z tymi farfoclami?

    1. Spokojnie można przecedzić. Wszystko zależy jak kto lubi pić.

  15. Jak dlugo podawać taki syrop 3 letnie mu dziecku? bo pisze pani ze nie za dlugo bo może prodrazniac

  16. A jak poznajesz, że to polski czosnek? Hiszpański jest taki sam – wiem bo nim na co dzień handluje. Głupi mit z tym kolorem.

    1. Najczęściej posiadam własny z babcinego ogródka :)

  17. !!! a na chrypę pomoże???

    1. Daria Kamińska

      Takie domowe na mnie nie działają.Jeśli chodzi o leczenie kaszlu i chrypy sprawdza się dicotuss. W składzie ma miód który łagodzi śluzówkę gardła.

      1. Domowe z miodu na Ciebie nie działają ale już farmaceutyczne świństwo z miodem w składzie jest cacy?

  18. Syropek gotowy ,czeka w lodówce.Mam nadzieję że małemu posmakuje,bo nie lubi syropów z apteki?.

  19. co zrobic, jeżeli mam miód skrystalizowany?

    1. “Jeśli miód jest mocno skrystalizowany – można go podgrzać, tylko bardzo krótko. Należy pamiętać, że miód powyżej 45˚C traci swoje cenne właściwości, staje się jedynie cukrem.”
      Podgrzać miód w ciepłej, ale nie gorącej wodzie do momentu aż się upłynni.

  20. Ja dodaje czasem zamiast soku z cytryny sok z czarnej porzeczki i/lub soku z malin.

  21. u mnie to samo poszedł Ignas od czw do przedszkola i już w pt rano wstał z katarem

  22. U nas mlodszy mial kaszel A starszy na razie w porzadku

  23. Wczoraj ból głowy, katar, w nocy gorączka … Dzis jesteśmy zapisani do lekarza. Do przedszkola chodzimy po powrocie od sierpnia. synek dał radę miesiąc..,

    1. Powiedz mu żeby tak nie chorował. Zdrówka !

  24. U nas po dwóch dniach w przedszkolu też katar :/ córka zawsze miała dobrą odporność, nie łapała nigdy nic od brata jak ze szkoły przynosił. A tu jednak…

    1. A ja zawaliłam na zęby 😂😂😂

  25. U mnie córka tydzień w przedszkolu i już katar. Kurujemy się domowymi sposobami:)

  26. Niemowlak od wczoraj katar, spała mi na rękach a starsza już kaszle. Robię dzisiaj syrop i uruchomiona pochłaniacz wilgoci.

  27. Czy można ten syrop podać dziecku, które ma 14 miesięcy? Tylko w mniejszej dawce. I czy stanie się coś jeśli zrobię większą ilość, np. w litrowym słoiku i będę trzymać w lodówce.

    1. Ok. A jak długo w lodówce może stać taki syropek po przygotowaniu?

    2. Max 2 dni. Ja robię połowę porcji i wtedy mamy dla każdego po kubeczku soku :)

  28. my wlasnie wóriclismy od lekarza- krtan chora

  29. Standard, dzieci wracaja do wyczyszczonych przedszkoli i od razu bach….katary. moją podleczylam w weekend, ale sama mam gorączkę i katar i wogole masakra

  30. 3 dni przedszkola i zapalenie gardła. Syrop dzisiaj zrobię ;)

  31. Aniu my już dziś do lekarza bo krtan nie może nawet mówić

  32. Synek w piątek tez już miał szklane oczy i katar. Ale cały weekend herbata malinowa z cytryna i sokiem z bzu plus dużo wit C i zdrowy:)))

  33. U nas tylko kichanie (oby na zdrowie) wit c i póki co zdrowi Tfu tfu !!!

  34. Narazie powiększony 1 wezel chlonny za prawym uchem. Byla lekka temp przez 2h ale po drzemce znikla. Kto wie co to xD

  35. Dziś do pediatry idziemy właśnie:( Katar i kaszel.

  36. Odpukać, u nas ok. Syn bierze ENTitis – mam nadzieję, że się sprawdzi.
    W Jego grupie dzisiaj nie przyszło 6 dzieci….

  37. To tez mikstura ktora szybko mnie na nogi postawiła kiedy zdychalam na poczatku ciazy

  38. Wszystkim dzieciom życzę zdrówka!

  39. My dzis niestety lekarza musimy odwiedzic bo domowe sposoby zawiodly, do kataru doszedl kaszeli goraczka :/

  40. Zrobie dzis, dziekuje. Syn polegl po 3 dniach w pkolu. Ja tydzien po nim :(

  41. Syn przeziebiony a corka narazie ok

  42. No mój to się trzy dni nachodził, aż….:-/ katar, kaszel, gardło a teraz dopada mnie….czuję się tak osłabiona, że szok….

    1. Ale to podobno jakis wirus bo znajome to samo maja…

  43. Mój wnuczek chodził tydzień…

  44. Tak samo.11 lat kaszle a 3 latka codziennie walczy z oslabieniem

  45. Mój Synek też już przeziebiony :(

  46. Agnieszka Rolewicz ty chciałaś coś na odporność

  47. U nas po 2tyg zapalenie krtani

  48. Jeśli mogę coś podpowiedzieć, to słyszałem,że należy przeciąć ząbek czosnku wzdłuż na pół i wyjąć kiełek, który zawiera toksyczną substancję.Rośliny w czasie kiełkowania wydzielają ochronną substancję,żeby chronić nasiono (tak to zaprojektowała mądra natura). Ta substancja jest dla nas szkodliwa. Tak słyszałam, ale nie wiem czy to prawda, nie szkodzi jednak wyjąc ten kiełek. pozdrawiam

  49. A ja z braku blendera starłem na tarce na bardzo cieniutkich oczkach czosnek i dodałem do tego trochę korzenia imbiru. Do tego miód i sok z cytryny. Zobaczymy co z tego wyjdzie :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

Tabletki po stosunku dostępne bez recepty?


Media donoszą, że wczoraj, czyli 7 stycznia 2015 roku, Komisja Europejska podjęła decyzję o zezwoleniu na sprzedaż bez recepty środka ellaOne, nazywanego pigułką „dzień po”. Komisja Europejska wydając zezwolenie opierała się na opinii Europejskiej Komisji Leków, która uznała te pigułki za bezpieczne i skuteczne, a co za tym idzie nie wymagające recepty.

Czy oznacza to, że od jutra w polskich aptekach będzie można kupić pigułki te bez recepty? Nie, ponieważ zezwolenie Komisji Europejskiej nie jest dyrektywą, więc zezwolenie nie obliguje państw członkowskich do wprowadzenia go w życie. Jak informuje Enrico Brivio, rzecznik komisarza UE do spraw zdrowia: Jeżeli jednak jakiś rząd chce utrzymać sprzedaż na recepty, to może to zrobić.

Decyzja Komisji Europejskiej, chociaż wydaje się nowatorska, tak naprawdę nie przynosi dużych zmian. W większości państw członkowskich UE (głównie w tak zwanej starej Unii) już od dawna można kupić bez recepty środki “dzień po” z substancją czynną levonorgestrel. Wczorajsza decyzja jedynie dopuszcza do obrotu bez recepty kolejny środek służący do tego samego celu.

Można dyskutować na ile ta decyzja jest słuszna. Z jednej strony, jeśli kobieta chce zastosować antykoncepcję awaryjną to w taki, czy inny sposób tabletkę zdobędzie, nawet w Polsce gdzie wydawane są tylko na receptę. Z drugiej strony błędem jest uważanie, iż pigułki „dzień po” nie powodują żadnych skutków ubocznych. Mimo iż ulotka jednego z dostępnych w Polsce środków wspomina jedynie o mało groźnych objawach typu opóźnienie miesiączki, osłabienie, plamienie, krwawienie, nudności i wymioty, to na tej samej ulotce jest wypisana długa lista chorób i leków, które absolutnie wykluczają zażycie środka wczesnoporonnego. A dostępność takiego środka bez recepty zapewne poskutkuje tym, że kobiety będą sięgały po niego zbyt często i nieodpowiedzialnie.

Co myślę o aborcji już jakiś czas temu napisałam. Według mnie taka pigułka to tabletka wczesnoporonna i nie jest niczym innym jak wczesną aborcją, gdyż blokuje możliwość zagnieżdżenia się w macicy zarodka. To jednak co innego niż niedopuszczenie do zapłodnienia poprzez stosowanie klasycznej antykoncepcji. W moim pojęciu absolutnie nie można mówić o pigułce „dzień po” jako jednym ze środków antykoncepcyjnych. Aborcja zawsze pozostanie aborcją bez względu na to, w którym dniu ciąży zostanie wykonana.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. tabletki dzień po, czy 72h po nie są tabletkami wczesnoporonnymi!!!!
    żebyśmy mówiły o poronieniu musi najpierw być ciąża.
    Żeby była ciąża najpierw musi dojść do zapłodnienia – około 3 dni po stosunku, a później do implantacji – około 10 dni po stosunku….

    1. to nie jest tabletka wczesnoporonna!!!! Ludzie obudźcie sie! Narzekacie ze inne kraje sa tak wysokorozwinięte podczas gdy Polska zostaje głęboko w tyle a sami tworzycie taka politykę. Tabletka po dostępna jest bez recepty w bardzo wielu krajach, a Polska dalej stoi w miejsu i robimproblem tam gdzie go nie ma.

  2. i dobrze- będzie mniej aborcji

  3. Dobrze by było…
    W końcu mamy XXI w i nie żyjemy w buszu…

  4. Mniej matek nastolatek i niedojrzałych ojców

  5. Uwazam ze powinny byc dostepne, lepsze to niz niechciana ciaza czy porzucanie dzieci

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

To co? Jeszcze jeden artykuł?

Tysiąc złotych co miesiąc przez pierwszy rok życia dziecka


Premier Ewa Kopacz poinformowała dziś, że do konsultacji społecznych (które będą trwały 30 dni) skierowane zostały dwa projekty ustaw związanych z polityką prorodzinną: dotyczący zasady “złotówka za złotówkę” i świadczenia rodzicielskiego.

  • Obecnie, gdy rodzina przekracza próg dochodowy (574 zł na osobę w rodzinie lub 664 zł dla rodzin z niepełnosprawnym dzieckiem), traci prawo do świadczeń rodzinnych.

Projekt: Rodzice, którzy przekroczą próg dochodowy nie stracą pomocy finansowej państwa

Ustawa wprowadzająca zasadę “złotówka za złotówkę” będzie tyczyć rodzin, których dochody nieznacznie przekroczą wysokość kryterium dochodowego uprawniającego ich do świadczeń rodzinnych. Zmiana spowoduje, że rodzice przekraczający – np. o złotówkę – próg dochodowy, nie stracą całego świadczenia, a zostanie ono tylko pomniejszone o tę kwotę, o którą przekroczyli próg dochodowy. Nowe rozwiązanie zostanie wprowadzone 1 stycznia 2016 r.

  • Obecnie prawo do zasiłku macierzyńskiego mają pracujący i ubezpieczeni rodzice (w trakcie urlopów macierzyńskiego i rodzicielskiego), osoby podlegające ubezpieczeniu chorobowemu oraz zatrudnione na umowę zlecenie (w przypadku, gdy od umowy odprowadzane są składki na ubezpieczenie chorobowe).

Projekt: Tysiąc złotych co miesiąc przez pierwszy rok życia dziecka

Projekt nowelizacji ustawy przewiduje, że od 1 stycznia 2016 r. rodzice będą otrzymywać świadczenie rodzicielskie. Jego wysokość będzie wynosiła 1 tys. zł miesięcznieprzez pierwszy rok życia dziecka. Świadczenie to będzie dotyczyło wszystkich rodziców: bezrobotnych, studentów, rolników oraz pracujących na umowach cywilno – prawnych i będzie przysługiwać niezależnie od dochodów.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Teraz jak już dzieci odchowałam ;)

  2. Ale niech mamy /przyszłe mamy rodzą i korzystają :D

  3. Ja mam na sierpień termin więc jest szansa że mnie obejmie. Dla mnie super!

    1. Ale na sierpien 2015, zmiany od poczatku 2016 wiec bez szans

    2. Ponoć te mamy które urodza w 2015 będą dostawać od 2016 więc jeszcze przez pół roku.

    3. Monika Górny Nowy zasiłek ma również przysługiwać osobom, którzy zostaną rodzicami jeszcze w 2015 r. Mogliby oni pobierać pieniądze od 1 stycznia 2016 r. do momentu ukończenia przez dziecko 52 tygodnia życia.

  4. Dlaczego ja mam płacić (z moich podatków) na cudze dzieci?

    1. Żeby ktoś mógł pracować na twoją emeryturę.. ?!?

      1. Albo nawet nie tyle – mógł, co – miał… kto pracować..

      2. Niech przestaną mi co miesiąc 1000zł zabierać i do tego jeszcze podatki, to sama sobie na emeryturę odłożę. I to bez łaski, nikt nie będzie mi mówił kiedy na nią przejść i ile mi dadzą.

  5. Krok w dobrą stronę, ale w tym tempie to moze moje prawnuki dożyją czasów kiedy rodzicielstwo nie bedzie powodowało znacznego pogorszenia sytuacji finansowej rodziny…

  6. Utopia. A skąd się niby te pieniądze wezmą? Pan płaci, pani płaci…

  7. Ehh czy to tylko nie przyniesie więcej szkody niż pożytku i nie znajdzie się sporo takich dla których urodzenie dziecka nie będzie formą zarobienia na zaspokojenie nałogu :(

    1. zgadzam sie dla wikszosci dziecko to bedzie kolejne zaronienie pieniedzy tylko tyle samo dziecko nie bedzie sie liczyc

  8. No ok ale jeśli rodzinne na dziecko do 7lat wynosi ok 50 zł a próg przekrocze o 10zl to jeszcze z tych marnych 50 zł mi zabiorą a papierów i jeżdżenia i załatwiania tyle że masakra :-( gdyby to bylo 200zl na dziecko to jest sie o co bić ale kosmiczne progi dochodowe za 50zl? I jak tu ma być donrze?

    1. 77 zł wynosi teraz zasilek

    2. Rodzinne na dziecko do 4 lat to kwota 77 zł…a od 5 roku życia to “CAŁE” ;-) 106 zł i.

  9. Parodia! Wtedy gdy dziecko najmniej kosztuje dają tysiąc a potem jak czas szkoły to 50 zl? Patologie tylko powiększa i ilość biednych dzieci w domach dziecka:/:/

  10. Ale będzie wysyp patologii… Darmowy tysiaczek co miesiąc do przepicia…

  11. Nie mozemy zakladac, ze wiekszosc matek to nalogowe pijaczki!?!! Bez przesady… Napewno wiekszosci te pieniadze pomoga sie utrzymac…

  12. Jak od 7.lat w domu z dziećmi siedzę i w końcu od września tego roku do pracy iść mam,jak mi najmłodsze do przedszkola pójdzie, to teraz takie niusy…

  13. kur… jak Wam nie chcą nic dawać na dzieci to lamentujecie, że Polska głupia i nie wspiera rodzin, jak chcą dać to też Wam źle bo już od razu widzicie “patologie”… No kur… tak to tylko Polacy mogą na prawdę!!! Śmieszne jesteście niektóre mamuśki naprawdę!!!

  14. Przynajmniej bedzie mial kto pracowac na nasze emarytury jak sie dzieci teraz urodzi

    1. Dwoje i gdyby nie warunki mieszkaniowe mialabym duzo wiecej

  15. Jesteście z tego zadowoleni? Bo ja nie. Powinniśmy tyle zarabiać aby starczało nam na wszystko co jest potrzebne, abyśmy mieli oszczędności a nie kredyty do spłącenia. Wówczas te 1000 zł nie miałoby żadnego znaczenia. I nad tym trzeba pracowac a nie dać sobie mydlić oczy

    1. Zdecydowanie popieram to co P. napisała. Typowe mydlenie oczu przed wyborami. Ale żeby mydlić oczy jałmużną, to już szczyt wszystkiego.

  16. Ciekawe gadać można dużo gorzej już ten krok zrobić i dać tylko sorki zaś patologie dostana?Bo oni zawsze mają pomoc dostaja zapomogi i w jeden dzień kasa juz przepita inni to już dzieci nie maja?….

  17. Ja uważam że takie świadczenia powinny być,ale na starsze dzieci,ponieważ utrzymanie dzieci uczących się to są ogromne koszty,zwłaszcza jak ma się więcej niż jedno dziecko.

  18. Typowa mentalność Polaków. Nie dają – źle. Chcą dać – jeszcze gorzej. . Nie pojmuje!!!

    1. Chcą dać a dają to w PL dwie różne rzeczy

    2. Ale wystarczy ze jest projekt i juz w du.. źle

  19. Nie to że żałuje komuś kasy, ale to że chcą dać kasę pracującym na um.o prace zlecenie i tym co odprowadzają składki to ok ale to że bezrobotnym to już nie rozumiem,przecież ta kasa będzie szła z naszych podatków. Niestety śmiem twierdzić że większość potraktuje to jako dochód, a po roku do opieki społecznej bo pieniędzy już nie będzie i nie będzie z czego żyć.Wydaje mi się że każda odpowiedzialna przyszła mama zanim zajdzie w ciąże myśli o przyszłości dziecka i rodziny wcześniej a nie decyduje się na dziecko bo państwo da tysiączka przez rok.

  20. Chyba wybory się zbliżają…

  21. Nowy zasiłek ma również przysługiwać osobom, którzy zostaną rodzicami jeszcze w 2015 r. Mogliby oni pobierać pieniądze od 1 stycznia 2016 r. do momentu ukończenia przez dziecko 52 tygodnia życia.
    http://finanse.wp.pl/martykul.html?wid=17156884&kat=1013819&ticaid=114213

    mnie to cieszy :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Powody do narzekania


Polacy kochają narzekać! To zdecydowanie wraz ze skokami narciarskimi i piłką nożną, nasz ulubiony sport narodowy. Jesteśmy w nim przodownikami, bo ponoć – nie wiem, nie sprawdzałam tego – inne narodowości nie szukają dziury w całym. Ale chyba taka nasza uroda, że na pytanie “co słychać?” pada sakramentalne ”a dzięki, mogłoby być lepiej”. Mamy nawet swoje ulubione tematy do narzekania, które nigdy nas nie zawodzą.

Temat pierwszy – polityka.

“Co tam Panie w polityce?” No jak to co? Złodzieje sami, banda oszustów i naciągaczy. Nieroby co pierdzą w stołki za pieniądze podatników. Opcja lewa – komuchy, opcja prawa – faszyści. Centrum – to my mamy jakieś centrum? Kto by nie rządził i tak będzie źle, większość z nas wie, co należy naprawić w państwie, ale nikt nie wie jak. A nawet jak ci co wiedzą biorą się za robotę to i tak jest do dupy, bo jak się w międzyczasie nie nakradną, to spartaczą. Ot co, osąd powtarzany z lubością przed osiedlowych “specjalistów”przy wódeczce. Najpiękniejsze jest to, że na wybory taki Imć nie pójdzie, ale później większości dzieje się źle i niedobrze. Zmiany im się marzą bo rządzą ci “co nie powinni”, a  jak idzie co do czego, frekwencja ledwie powyżej 30%.

Temat drugi – pogoda.

Uwielbiamy to!
“Panie, kiedyś to były zimy, nie to co teraz”. Ale jak mróz ściska, to na przystankach papieros przy papierosie z hasłem “Boże, jaki ziąb”!  A jak dla odmiany lato, to albo do kitu bo słońce praży i nie można wysiedzieć. Albo w drugą stronę, ciągle pada, a jak przestaje to też do kitu bo znowu słońce. No nie dogodzisz. Aż chciałoby się zacytować marudzie, klasyka “sorry, taki mamy klimat”.

Temat trzeci – zdrowie.

Temat idealny na rozpoczęcie rozmowy z dawno niewidzianą osobą, gdy nie bardzo wiadomo co zagaić. “Jak tam zdrówko?” O tak, reakcja na troskę natychmiastowa – łamanie w kościach, ból krzyża, głowy, opcjonalnie wątroby. I to wszystko wiemy od doktora Google. Sami się diagnozujemy i sami się leczymy, bo przecież kolejki w NFZ i wizyta u specjalisty są jeszcze gorsze od hipohondrycznej zarazy drążącej nasze ciała i umysły. Boli, swędzi, piecze to marudzimy na potęgę. A jaki czasem zawód na twarzy się maluje, gdy lekarska diagnoza brzmi “zdrowy”. Przecież coś tam zawsze musi być. Lubimy taki klimacik, można liczyć na współczucie, ewentualnie licytację, co kto ma gorzej, lub ile garści leków połyka do śniadanka, obiadku czy kolacji. Przynajmniej dzięki temu przemysł farmaceutyczny ma się u nas całkiem dobrze.

Temat czwarty – gospodarka i finanse państwa.

Często łączony z tematem polityki. Najczęściej przy popijawie, sztab “specjalistów” rozpoczyna bitwę na wymienianie jednym tchem co już padło w naszym kraju, a co dopiero padnie lub zostanie sprywatyzowane i następnie padnie. Wzrost gospodarczy, giełda, eksport, import- za mały /za duży/ /w złym kierunku. Zarobki niegodne, pracy nie ma, perspektyw też nie. Wszystko załatwia się na cudzych plecach, po znajomości. Ktoś kto coś osiągnął to albo ukradł, albo oszukał, bo sukces w sferze finansów jest nie do pomyślenia. Taka zabawa – pojęczeć, przysmęcić, ale zrobić już coś w dobrym kierunku, to tylko w sferze marzeń. Tak jak w reklamie pewnego banku “albo snujemy albo realizujemy”.

Wypisałam to jednym rzutem, dość mocno podkoloryzowane, podbarwione delikatną ironią, ale zgodne z rzeczywistością, którą poetycko określamy mianem “szarej”. Bardzo podoba mi się podejście do życia Niemców czy Amerykanów (choć to prawda – mają łatwiej niż my) gdy pada pytanie “jak leci”? Wiecie jaka będzie odpowiedź? Ja wiem i czekam na to, aby zaraza pozytywnego nastawienia dopadła i nasz piękny kraj. Jestem przekonana że po minionych latach, które rzeczywiście nie szczędziły powodów do zmartwień, nadejdzie era nie narzekania, a zachwalania i pozytywnej zmiany w podejściu do życia.

Fot. V. H. D./ CC BY

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Jak ja się cieszę, że na pytanie co słychac zawsze na myśl przychodzi mi “wszystko super”. Szukanie pozytywów jest znacznie fajniejsze :)

  2. zawsze sie znajdzie powod do narzekania, ja zazwyczaj narzekam na brak czasu. chcialabym zrobic tysiac rzeczy a nie moge.. a bo to synek marudzi a to corcia cos chce. a to bajka nie taka, a to pieluche trzeba zmienic.. heh… ale dzis moge narzekac jedynie na comiesieczna zmore;) bo poza tym zrobilam prawie wszystko co sobie zaplanowalam i jestem zmeczona ale baaaardzo zadowolona. a pogoda? coz, bialo, mrozno ale wcale nie jest zle:)

  3. ja zawsze narzekam na brak czasu

  4. No ale przy tej pogodzie, to kości bolą. A do lekarza kolejki, bo państwo pieniędzy nie ma, bo kryzys no i ci politycy wszystko co mogą to sobie do kieszeni ładują.
    Także ten – jak tu żyć ?
    ;)

  5. a ja staram się nie narzekać, cieszę się z tego co mam :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Top W Roli Mamy na Facebooku