Ciąża 10 lutego 2015

5 pomysłów na Baby Shower

Baby Shower małymi stópkami wdziera się także do naszej polskiej tradycji, ale nie daliśmy się jeszcze “zszałerować” jak magdolnalizacja zawładnęła naszym społeczeństwem. Nawet nasza Żaklina przyznała się, że gdyby nie oglądała “hamerykańskich” filmów, to nie wiedziałaby o czym piszę.  Wbrew pozorom jest o czym pisać, bo coraz więcej przyszłych mam, a zwłaszcza ich koleżanek poszukuje w sieci pomysłów na oryginalny szałer dla dziecka i jej mamy.

Przede wszystkim pamiętajmy dla kogo jest ten szałer. Przyjęcie jest dla przyszłej mamy, by tak naprawdę mogła się nacieszyć swoimi koleżankami, bo powiedzmy sobie szczerze, że później nie ma już tak lekko. Z drugiej strony dlaczego tylko panowie mogą cieszyć się oficjalnie  z narodzin dziecka wlewając w siebie wraz kolegami litry… bo to przecież „pępkowe”? Mamom też należy się taka celebracja.

Niespodzianka

To chyba najbardziej trafny pomysł, by przyszła mama nic nie wiedziała – wystarczy jej tylko info, gdzie ma przyjść. W większych miastach znajdziecie już restauracje, które oferują przygotowanie od podstaw takiego eventu z wieloma atrakcjami – ustalcie tylko do jakiej kwoty się zrzucacie i ot niespodzianka gotowa. Koniecznie uwiecznijcie to na zdjęciach.

Dekoracje

Genialną dekoracją będzie tort z pieluszek – to od was zależy ile będzie miał pięter – a pieluchy są, jak znalazł na sam początek. W amerykańskich filmach wystrój wnętrza odzwierciedla zazwyczaj, czy przyszła mama spodziewa się chłopca czy dziewczynki. Wy także możecie dobrać takie elementy jak świeczki, serwetki itp., w jednym kolorze – mnie osobiście powalają różowe serwetki w białe groszki. Ponadto nasza polko-amerykanka Martha Stewart ma niesamowity dar urządzania wszystkiego, i co powiecie na tę pomarańczową odsłonę?

msw_spring06_pompom_vert

 źródło: Marta Stewart

Gry baby szałerowe

Jako prawie zakładniczka gier planszowych podsunę Wam pomysły, jak wzbogacić wspólną zabawę. Do tego celu będzie potrzebować przede wszystkim siebie. Jeśli posiadacie gry planszowe to zabierzcie je ze sobą,  a jeśli się martwicie o zbyt dużą liczę graczy, to polecę Wam grę LABIrynt – na 35 osób! Gry pamięciowe także świetnie nadają się na takie przyjęcia – nic nie kosztują, za wyjątkiem zamulenia waszego “procesora”.
Przykładowe gry:

  1. “W torbie z pieluchami znajdę” – to adaptacja znanej za pewnie Wam gry – “Na bezludną wyspę zabiorę …” – gra polega na tym, że pierwszy gracz dodaje jedno słowo do zdania: W torbie z pieluchami znajdę np. pieluchy. Następna osoba powtarza i dodaje swoje słowo W torbie z pieluchami znajdę pieluchy, krem na odparzenia, i tak dalej, aż któraś z was wymięknie.
  2. Gra w kalambury – tego chyba nie muszę Wam tłumaczyć.
  3. Kanapa – moja ulubiona. Polega na tym, że na karteczkach zapisujecie swoje imiona i wrzucacie do jakiegoś worka, kubka. Dzielicie się na dwie równe grupy i zasiadacie na kanapie i krzesłach – kanapa jest na przeciwko krzeseł. Należy zapamiętać kogo ma się w swojej grupie. Ważne, aby wasze grupy były wymieszane i aby pozostawić jedno wolne miejsce. Losujecie z kubka jedną karteczkę i nikomu nie pokazujecie, kogo imię wylosowałyście. Grę rozpoczyna osoba, która ma wolne miejsce po prawej stronie. Jej zadaniem jest powiedzieć imię jednej z was np. Ania. Osoba, która ma kartkę z tym imieniem wstaje i siada na wolnym miejscu i wymienia się karteczką z imieniem – dzięki czemu wiemy już że prowadząca ma kartkę z imieniem „Ania”. W dalszej kolejności osoba, która ma po prawej stronie wolne miejsce wywołuje jedno imię np. Ewa i osoba posiadająca tą kartkę wstaje i siada na wolnym miejscu oraz dziewczyny wymieniają się kartkami i tak dalej. Nie wolno podpowiadać – każdy zdany jest na swoją pamięć. Wygrywa ta grupa, która usiądzie w całości na kanapie.

Coś dla kubków smakowych

Nie może zabraknąć czekolady…. pod każdą postacią. Przyjęcie Baby Shower urozmaici swoim smakiem i delikatnością Czekolado Chmura Nigelli Lawson, a jeśli pragniecie czegoś lekkiego i strawnego to polecam z całego serca deser Fizinki. Na pewno oryginalne będą także babeczki przyozdobione gwiazdeczkami tudzież innymi słodkawo różowymi lub niebieskimi gazetami.

Na koniec propozycja naszej Pauliny

Koleżanki przyszłej mamusi zamawiają kosmetyczkę, która przygotowuje specjalne maseczki dla brzuchatki, przy okazji, również coś dla pozostałych obecnych. Do tego jakieś zdrowe przekąski, słodkości, jeśli impreza odbywa się w okresie zimowym koniecznie pyszna gorąca czekolada, szarlotka na ciepło albo czekoladowa betty :) Nie zapomnijmy oczywiście o prezentach dla przyszłej mamy i jej maleństwa :)

Pamiętajcie, że najważniejsze w tym całym szałerowym zamieszaniu jest to, aby wspólnie spędzić ze sobą beztrosko czas, powspominać, śmiać się do łez, przy kubku dobrej kawy lub herbaty. To Wy i przyszła mama sprawicie, że szałer baby będzie niezapomniany.

 

Subscribe
Powiadom o
guest
18 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Maria Ciahotna
5 lat temu

No nie wiem, może jestem jakaś dziwna, ale ja lubię świętować jak już dziecinka się urodzi – ok, 3-4 tygodni po urodzeniu to dla nas idealny czas (sprawdzałam przy pierwszym, drugim i trzecim dzieciątku też ;) ). Ale z drugiej strony – taki poradnik to świetna rzecz :)

Milena Kamińska
5 lat temu

Nie byłam i nie robiłam

Natalia Zalewska
5 lat temu

Mi koleżanki zorganizowały…totalna niespodzianka, nie spodziewałam się zwłaszcza ze była to moja druga ciąża a przy pierwszej nie było to tak popularne. Było wspaniale, prezenty, malowanie brzucha, tort z pieluch. Mnie się bardzo podobało ;)

Veronika Kate
5 lat temu

Pępkowe to jakaś bzdura! Kupa facetów idzie się upić ze świeżo upieczonym tatą, który zostawia mamę samą z maluszkiem!

W roli mamy - wrolimamy.pl

No właśnie faceci upijaja się więc dlaczego nie urządzić przyszłej mamie takiego przyjęcia

Veronika Kate
5 lat temu

Bo ona będzie siedzieć i patrzeć jak reszta sączy drinki hehe

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Veronika Kate

Przyjęcie jest dla przyszłej mamy wiec co za problem by królowały drinki bezalkoholowe. Ja się chce to nic trudnego ;)

Veronika Kate
5 lat temu
Reply to  Veronika Kate

Wiem,wiem, po prostu nie zgadzam się z pępkowym. Ja miałam baby shower niespodziankę i było super!

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Veronika Kate

Mój mąż na przekór nie obchodzi pepkowego. Zresztą na naszym weselu było tylko wino ;)

Veronika Kate
5 lat temu
Reply to  Veronika Kate

Mój na szczęście też nie miał

Joanna Okońska
5 lat temu

My w gronie matkowym organizujemy kazdej przyszlej mamie bejbiszałer i bawimy sie przy tym swietnie. Bez alkoholu za to z wielka masa przekasek i dzieciowych prezencikow. Najczesciej jest to suprise, wiec tym wiekszy ubaw ;)

Milena Kamińska
5 lat temu

Nie robiłam i nie byłam więc czekam na opowieści innych

Dominika
Dominika
4 lat temu

Błagam, jeśli tatuś chce niech idzie z kolegami sie napić z okazji narodzin dziecka! To tylko jeden wieczór, mamusia swietnie sobie poradzi sama, a tata będzie zadowolony, bo nie będzie miał wrażenia, ze po narodzinach Maluszka już nic mu nie wolno

Maria Ciahotna
4 lat temu

Ja nigdy nie brałam udziału ani nie organizowałam, teraz mamy niecały miesiąc do rozwiązania i nawet nie wiem, czy bym chciała taką imprezkę – po trójce starszego rodzeństwa bobas może odziedziczyć wiele wspaniałości, a jak będzie coś potrzebne, to lepiej kupić po urodzeniu, tym bardziej że nie znamy płci dziecka :D

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Maria Ciahotna

Ależ to nie musi się wiązać z prezentami dla dziecka, czy mamy. A jakby tak domowe spa – zamawiacie kosmetyczkę lub same testujecie kosmetyki. Po prostu taki chill out z koleżankami :)

Maria Ciahotna
4 lat temu
Reply to  Maria Ciahotna

chill out z koleżankami praktykujemy bez względu na ciążę, wychodzimy na miasto i gadamy przez kilka godzin ;) a z drugą „paczką” spotykamy się też kilka razy na rok, zawsze siedzimy przez chwilę trwającą zwykle dłuuuugo do nocy :D

Natalia
Natalia
3 lat temu

Ja właśnie teraz jestem na etapie organizowania baby shower dla mojej przyjaciółki. Zależy mi przede wszystkim na tym, żeby było dużo fajnych zabaw i żeby wszyscy, łacznie z maluszkiem w brzuszku, dobrze się bawili. Jeśli chodzi o prezent to wszyscy zrzuciliśmy się na wózek vicco od adamexu. To porządna inwestycja, bo to wózek 2 w 1, więc mam nadzieję, że przyszła mama będzie zadowolona.;)

Milena
Milena
3 lat temu
Reply to  Natalia

Na pewno będzie zadowolona. Przynajmniej ja bym była, gdybym dostała ten wózek w prezencie :P Niestety musiałam kupić go sobie sama, ale nie załuję bo jest wspaniały. To taki wózek doskonały – 2w1, pięknie i porządnie zrobiony, ze znakomitymi amortyzatorami i świetnym wyposażeniem. Do tego bardzo pojemny, więc wszystkie potrzebne rzeczy można mieć zawsze przy sobie.

Kulinaria 9 lutego 2015

Galaretka z sercem, czyli deser na walentynki

Chciałam się dziś – tuż przed Walentynkami – podzielić z Wami pomysłem na deser z sercem. Możecie go przyrządzić każdemu kogo kochacie – dzieci będą nim zachwycone, a myślę, że i na drugiej połówce zrobi wrażenie.

„Deser na walentynki” jest prosty – bo któż nie potrafi przyrządzić galaretki? – ale wymaga pewnej dozy cierpliwości i uwagi, by nie przegapić odpowiedniego momentu stężenia galaretek.

Składniki:

  •         galaretka czerwona
  •         galaretka żółta
  •         foremki w kształcie serca (ja wykorzystuję te do pierników)

Przygotowanie:

  1. Przygotowuję czerwoną galaretkę – rozpuszczając ją w trochę mniejszej ilości wody niż widnieje na opakowaniu (400 ml).
  2. Po chwili przygotowuję żółtą galaretkę, tym razem zgodnie z przepisem (użyj 500 ml wody).
  3. Galaretkę czerwoną pozostawiam do przestygnięcia – zanim wypełnię nią foremki powinna być już dosyć gęsta, żeby nie wypłynęła. Jeśli posiadasz foremki innego rodzaju, z których galaretka nie wypłynie, oczywiście możesz wypełnić je od razu jeszcze gorącą substancją.
  4. Żółtą galaretkę przelewam do przygotowanych pucharków lub szklanek i studzę w lodówce.
  5. Gdy czerwona galaretka będzie gęsta, przelewam do foremek – serduszek i ponownie wstawiam do lodówki by całkowicie zastygła.
  6. Czerwoną galaretkę wyciągam z foremek i wkładam do szklanek z lekko ściętą galaretką żółtą.

I to wszytko. Prawda, że proste? Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Wam smacznego i przyjemnego świętowania 14 lutego.

DSC_0412

DSC_0417

DSC_0420

DSC_0431

Zdjęcia: Basia

Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Iza
Iza
5 lat temu

To Grześ wpadnie na galaretkę :)

Olga
Olga
5 lat temu

Pomysłowe podanie galaretki :) Muszę spróbować

Milena Kamińska
Milena Kamińska
5 lat temu

moje dzieci uwielbiają galaretkę i bardzo dziękuję za pomysł, na pewno zrobię !!!!

Milena Kamińska
5 lat temu

super , dzięki za pomysł

Milena Kamińska
5 lat temu

Zrobię na walentynki dzieciom uwielbiają galaretki

Emocje 8 lutego 2015

Ojcu Prezesa w odpowiedzi

Rzadko czytam blogi parentingowe. W zasadzie teraz to został mi tylko jeden, który śledzę stale, drugi zawiesił swoją działalność (Magda wiedz, że brakuje mi Ciebie w blogosferze!) a na trzecim niewiele się dzieje. Czasem ktoś udostępni ciekawy jego zdaniem link na Facebooku i właśnie w ten sposób trafiłam do Matki Prezesa, ale jak się zorientowałam autorem wpisu był Ojciec. Niech i tak będzie, dyskusje z mężczyznami są na ogół bardziej porywające. Ehh, ten kipiący testosteron…

Otóż drogi ojcze na szczęście nie mojego dziecka… Dlaczego na szczęście? No cóż, nie chciałabym, żeby moje dziecko odziedziczyło po Tobie Twoje egoistyczne i bezduszne geny. Otóż więc drogi ojcze, przeczytałam Twój tekst dwa razy i nie znalazłam niczego, naprawdę NICZEGO z czym mogłabym się zgodzić.

Być może brakuje Ci empatii, a może wyobraźni, nie wiem. Gdybyś miał choć odrobinę jednego bądź drugiego potrafiłbyś wczuć się w sytuację ojca, któremu właśnie odebrano dzieci. I daruj sobie uwagi, że patologia, lenistwo i takie tam głupoty, bo ojciec pracował, starał się, niestety koszty życia go przerosły. Bieda nie jest tożsama z patologią, za to domy dziecka są całkiem dobrą wylęgarnią tejże. Mówisz, że mógł nie mieć tyle dzieci? Pewnie mógł. Ale podziwiam go za to, że je ma. Tak, naprawdę podziwiam. I zazdroszczę. Ja tyle nie mam i już nie będę miała. Nie masz też bladego pojęcia w jakiej był sytuacji, kiedy się na te dzieci decydował. Niestety fortuna kołem się toczy.

Tak więc ten ojciec pracujący, zarabiający, a więc i podatki płacący w sytuacji dla jego rodziny dramatycznej na pomoc państwa liczyć nie może. Jego podatki pójdą na utrzymanie domu dziecka bądź rodziny zastępczej. A wiesz dlaczego? Bo nikt go nie pyta, na co mają iść. Ciebie też nikt nie pyta. Jedyne czym możesz dysponować to nędzny 1% Twojego podatku. I naprawdę nikogo nie obchodzi, czy chcesz wspierać biedne rodziny wielodzietne, czy wolisz elyty rządowe. Mnie też nikt nie pyta niestety. A ja na przykład jestem przeciwna finansowaniu z budżetu państwa partii politycznych. Niech się utrzymują ze składek. Nie dają rady? Trudno. Nie mój problem. Zdecydowanie wolałabym dołożyć do garnka głodującym dzieciakom.

A wiesz dlaczego biedne rodziny mają postawę roszczeniową wobec państwa? Bo to polityka państwa doprowadziła do takiej sytuacji, że pracy po prostu nie ma. Koszty pracy są tak duże, że pracodawcom nie opłaca się ich tworzyć. A jeśli już coś stworzą to na umowę śmieciową, bo tak jest bezpieczniej. Nie dziwię się im, trzeba być szaleńcem żeby w dzisiejszych czasach dać komuś etat. Szczególnie jeśli się ma niewielki biznesik. Skoro więc państwo lekką ręką wyprzedało cały przemysł, to niech państwo łaskawie powie teraz obywatelom jak mają utrzymać rodziny.

Przeszkadzają Ci strajkujący? Ja się cieszę, że ludzie mają odwagę upominać się o swoje. Jak Belgowie wyszli na ulicę to cała Europa im klaskała, ale w Polsce zawsze musi być odwrotnie. Jakbyśmy mogli to byśmy się pozagryzali, żeby tylko ten drugi nie dostał o jednego cukierka więcej. Ale to Polska właśnie – godzimy się na kosmiczne diety posłów, godzimy się nawet na odprawy jakie dostają po zakończeniu kadencji (pokaż mi łaskawie inny zawód gdzie pracownik po wygaśnięciu umowy na czas określony dostaje odprawę), ale nie godzimy się pielęgniarkom dać 700 złotych więcej bo niby z jakiej racji. Zanim powiesz, że nikt nie kazał być pielęgniarką pozwól mi zauważyć, że jest to zawód bardzo potrzebny. O wiele bardziej niż minister czy prezes czegokolwiek. Podobnie jak potrzebne są kasjerki w hipermarketach. Można mówić, że nikt im na kasie siedzieć nie każe, ale spróbuj zrobić zakupy jak żadnej nie będzie. Pracują, więc za swoją pracę powinny dostawać tyle, żeby starczyło na godne życie. Tak samo rzecz się ma w przypadku rolników, górników, kierowców, maszynistów a nawet pracowników kompletnie niewykwalifikowanych. Oni też wykonują pracę, może mało ambitną ale potrzebną, płaca się należy. Płaca, nie jałmużna.

W krajach mądrzejszych od naszego istnieje prawdziwa polityka prorodzinna. Tam płaci się rodzicom za to, żeby powoływali do życia i wychowywali dzieci, im więcej dzieci tym większa kasa. I to naprawdę kasa, a nie grosze. A wiesz, dlaczego? A otóż dlatego, że jest to prosta ekonomia, państwo utrzymuje dziecko powiedzmy dwadzieścia lat, w zamian dziecko kolejne czterdzieści pracuje i płaci podatki. Czysty zysk. Od razu mówię, nie wierzę, że te dzieci pójdą w ślady rodziców i będą płodzić kolejne pokolenia tylko po to, żeby brać zasiłki. Po prostu nie leży to w ludzkiej naturze. Są tacy co będą brali, są tacy co będą pracowali. Bo jakby nie patrzeć, pracować się opłaca, mamony więcej. U nas jest tylko „polityka prorodzina” – głośno krzyczy się, że rodzi się coraz mniej dzieci, ale rodzinom, które decydują się mieć tych dzieci dużo (a więc spełniają postulaty miłościwie nam panujących) rzuca się kłody pod nogi i żałosne ochłapy w postaci zasiłku rodzinnego na pociechę.

Z Twoich słów przebija cynizm, otóż wiedz więc, że ja też potrafię być cyniczna. I w tym momencie cynicznie pytam: po co ratować wcześniaki? Widać natura ma wobec nich inne plany. A koszty ratowania wcześniaków są przeogromne. Nie lepiej wydać te pieniądze na zdrowe dzieci? Więcej żłobków, więcej przedszkoli, wyższe zasiłki macierzyńskie i wychowawcze. Więcej ludzi zdecyduje się na dzieci, będzie kto miał pracować na nasze emerytury. Czyż to nie brzmi logicznie?

P.S. Ponieważ wybuchła niezdrowa sensacja wokół ostatniego akapitu chciałam zauważyć, że gdyby los dzieci był mi obojętny to ten tekst nigdy by nie powstał. Nie jetem przeciwna ratowaniu wcześniaków, jestem jak najbardziej za! Cyniczne zakończenie było odpowiedzią na cyniczny tekst pana Artura, proszę się w nim niczego więcej nie doszukiwać.

Subscribe
Powiadom o
guest
72 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Wcześniak i co dalej
Wcześniak i co dalej
5 lat temu

A ja politykę prorodzinną rozumiem tak, że gdy podwinie Ci się noga to państwo pomoże. Też mnie jak tego Ojca denerwują ludzie wyłudzający zasiłki, ale uważam, że większość z tych ludzi to nie jest patologia. To po prostu ludzie, którzy starali się a nie wyszło. I trzeba im pomóc. Ja w tej chwili mam pracę, mąż też. Ale to się może zmienić, a kredyt nie zniknie. Więc też za jakiś czas mogę potrzebować pomocy. Tyle, że ja mam taki charakter, że zaraz będę szukać innych pieniędzy nie z zasiłku. Nie oszukujmy się zasiłek to żadne pieniądze. To jedynie kropla w… Czytaj więcej »

Wcześniak i co dalej
Wcześniak i co dalej
5 lat temu
Reply to  Mirella

Odczytałam Twój cynizm, jednak chciałam wywołać dyskusję. Przeczytałam tekst, do którego się odwołujesz. Czytałam Twój i myślałam jaka fajna i rzeczowa dyskusja. Bliżej mi do Twoich poglądów. I tu na koniec widzę coś takiego. Dla mnie to nie jest cyniczny pstryczek w nos. To zamierzony cios. I to poniżej pasa. Czy taki tekst pojawiłby się gdyby Prezes urodził się o czasie? Nie. Bo to nijak ma się do rzeczowej dyskusji. To miało na celu zadanie bólu komuś o odmiennych poglądach. Przed nami wybory. Będziemy się denerwować, że nie da się w telewizji obejrzeć rzeczowej debaty. Może należy się zastanowić czemu?… Czytaj więcej »

W.
W.
5 lat temu
Reply to  Mirella

Może i prztyczek w nos ale TAK SIĘ NIE ROBI! Z Twoich słów nie wynika, że to jedynie chęć „prztyczka” w nos Ojcu Prezesa, zmieniłaś rzeczowy post w g.., Końcówka tekstu poniżej pasa i dla mnie całkowicie położył cały Twój wpis. Niby taka dobra, porządna a na końcu po co ratować wcześniaki? czy zdajsz sobie sprawę, że tym „prztyczkiem” w nos zadałaś ból i cios poniżej pasa większemu gronu rodziców wcześniaków,i rodziców, którzy wcześniaków stracili! Sorry, może ten wcześniak u Ciebie w rodzinie nie jest skrajniakiem, nie doświadczył takiej walki i cierpienia i dlatego tak mało rozumiesz i brak w… Czytaj więcej »

Noemi Skotarczak
5 lat temu

Ojciec Prezesa napisał w komentarzu, że zaprasza do dyskusji na swoim prywatnym profilu. Szkoda, że jak dotąd nikt nie chciał z nim podyskutować na nurcie neutralnym. Zresztą podejrzewaliśmy,że tak będzie.

Co ci najwięcej krzyczą, najmniej mają do napisania, kiedy dochodzi do konfrontacji.

PS: Pomagamy, pomagaliśmy i będziemy pomagać. :) Nawet osobom ubogim.

Noemi Skotarczak
5 lat temu
Reply to  Mirella

Artur zaprosił do dyskusji. Nie skorzystałaś z tego. Wystarczyło napisać wiadomość prywatną. My chcieliśmy ten temat zakończyć, ale jak widać bezskutecznie.

Z kolei mieszanie w to wcześniactwa naszego syna jest po prostu okrutne. I nie, nie uważamy tego za pstryczek.

Bliźniaczki w akcji
Bliźniaczki w akcji
5 lat temu

Wybacz, ale końcówka była chyba najbardziej sukowatą odpowiedzią jaką kiedykolwiek przeczytałam. Cios poniżej pasa, niczym dziewczynki z podstawówki.

Magda
Magda
5 lat temu

Wczytaj się w oba teksty, to pojmiesz o co chodzi

Noemi Skotarczak
5 lat temu

Twierdzisz, że ktoś jest cyniczny, czy egoistyczny. Ale sama taka jesteś. 1. Artur wypowiadał się o konkretnym przypadku. Myślę, że zrozumieli to stali czytelnicy, którzy wcześniej przeczytali na fanpage, że poproszono mnie, żebym sie odniosła do konkretnej sytuacji, a ponieważ jestem teraz zajęta pewnym projektem, sama nie miałam czasu. Zrobił to on. Bardzo bezpośrednio. 2. Nigdy żadne z nas nie napisało, że jest przeciwny wielodzietnym rodzinom. Podobnie jak żadne z nas nie popiera zabierania dzieci. Tyle, że zarówno ja, jak i Ojciec Prezesa uważamy zgodnie, że takim rodzinom, jak ta o której jest teraz głośno trzeba pokazać, że o dzieci… Czytaj więcej »

paulina swistak
paulina swistak
5 lat temu

Po co ratowac wczesniaki!!! Ja pierdziele!! Ale zes dowalila!! Glowka zdrowa? Co do tego ma dziecko??

WRAŻLIWA MAMA
WRAŻLIWA MAMA
5 lat temu

Ale tendencyjnie się czepiacie ostatniego akapitu.

Wniosek z wcześniakami się sam nasuwa. Mi też. Ale nie jako obraz moich przekonań, tylko w odpowiedzi na myślenie autora źródłowego wpisu.

I zanim mnie zmieszacie z błotem przeczytajcie wpis Mirelli ze zrozumieniem.

Pozdrawiam
wierna czytelniczka (nie od dziś)

Kasia
Kasia
5 lat temu

A wiesz, że z tymi wcześniakami mimo wszystko to samo przyszło mi do głowy? Nie da się ukryć, że na ratowanie tych dzieci idą ogromne pieniądze. I ciekawa jestem co Ojciec Prezesa by zrobił, gdyby kilka lat temu za leczenie syna i jego pobyt w szpitalu musiał w 100% zapłacić z własnej kieszeni, bo ktoś tam nie zgadzałby się na finansowanie służby zdrowia z jego podatków…

Kasia
Kasia
5 lat temu
Reply to  Kasia

Od razu dodam, że każdy ma prawo do swoich poglądów (więc Artura potępiać nie będę, bo na SWOIM blogu wyraził SWOJĄ opinię)… Trzeba tylko pamiętać, że punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia.

Noemi Skotarczak
5 lat temu

Chcecie pokazać, że Ojciec Prezesa jest bez uczuć, a sami robicie dokładnie to samo. Uderzacie w nas najczulszy punkt i oczekujecie poklasku. Tylko w jeszcze ohydniejszy sposób. Ojciec Prezesa napisał w tej sprawie już dwa dni temu oświadczenie. Sprostował też parę spraw, a osoba, która napisała ten tekst szuka jak widać tylko i wyłącznie poklasku, a może … przede wszystkim większej ilości wejść. Wybijanie się na czyiś plecach jeszcze nikomu nie wyszło na dobre. Pozdrawiam.

Noemi Skotarczak
5 lat temu
Reply to  Mirella

,,Los piątki maluchów bardzo mnie poruszył, najgorsze co można zrobić to zabrać dzieci od rodziców argumentując to biedą. ” – nikt nie zabrał tych dzieci argumentując to biedą. 1. Te dzieci zostały już zabrane [wtedy piątką] po raz pierwszy dwa lata temu. Mimo to, rodzina mając już ultimatum, nie mając ugruntowanej pozycji materialnej trzasnęła sobie na dokładkę dziecko szóste. 2. Ta konkretna rodzina wychowywała dziecko w warunkach dalece odbiegającej od normy. Brak ciepła, grzyb, pleśń itp. 3. Sytuacja finansowa tych rodziców pogorszyła się w momencie, kiedy na świat przyszło dziecko drugie. Sama matka twierdziła, że zawsze chciała mieć więcej niż… Czytaj więcej »

Basia
Basia
5 lat temu

A czy Ojciec Prezesa nie wybił swojego tekstu na nieswojej historii? Przecież przypadek tej rodziny został przez kogoś wcześniej „odkryty” i upubliczniony w mediach.

I druga sprawa, jeśli ktoś publicznie wyraża swoje zdanie musi się liczyć z faktem, że nie pozostanie to bez echa.

Basia
Basia
5 lat temu

A mi się skojarzył po przeczytaniu wpisu ojca wniosek jeszcze bardziej cyniczny, że po co pomagać rodzinom, które są w złej sytuacji – lepiej im zabrać dzieci i zamiast potem łożyć z podatków na domy dziecka, lepiej w ogóle POZBYĆ SIĘ problemu (jakaś eutanazja, czy coś w tym rodzaju!). Makabryczne, prawda? Ale mocne hasła mają większą siłę, a tu refleksja jest bardzo potrzebna.

Beata Kurgan-Bujdasz

O ile z całością można się zgadzać lub nie (punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia) to ostatni akapit jest niesmaczny. I napisany z premedytacja.

Sylwija
Sylwija
5 lat temu

Wyszukalam ten tekst wlasnie jako polemine z Matką Prezesa. Przeczytalam jako matka, osoba pracujaca, placaca podatki,skladki itp. Oczekujaca opiekunczego panstwa. Przeciwna pompowaniu kasy w rodziny niewydolne opiekunczo i wychowawczo. Dorastalam jako dziecko chorych rodzicow. Rencistow, ktorzy po zmianie ustroju zderzyli sie z brutalnym kapitalizmem. Na to wszystko nalozyl sie jeszcze ich rozwod. Bywaly dni, gdy chodzilam do szkoly pieszo, bo nie mialam na bilet. Bywaly tygodnie, gdy zywilam sue chlebem z dzemem. Nie jezdzilam na wycieczki szkolne, nie nosilam najmodniejszych jeansow itp. Ale wiesz co? Moi rodzice zawsze kombinowali. Szukali dodatkowych zajec, dodatkowej kasy, a ja bralam z nich przyklad… Czytaj więcej »

Noemi Skotarczak
5 lat temu

Mirella układanie kostki brukowej na pewno nie należy do łatwych prac. Ale choć na jedzenie i lekarstwa rodzina nie ma, tak na papierosy już tak [no chyba, że ta zapalniczka tam z popielniczką na dokumencie o nich jest kamerzysty :) ]. Kolejna sprawa jest taka, że rodzice nie robią kompletnie nic w kierunku poprawienia bytu. NIC. No chyba, że weźmiemy pod uwagę, że tworzenie kolejnych członków rodziny. Zadam może inne pytanie: jeżeli to dziecko z 28tc miałoby nagle powikłania? Nie wiem jakiekolwiek? Wzmożone napięcie mięśniowe, asymetrię, przepuklinę, czy niedosłuch – co rzutowałoby na dalszy rozwój, a matka nadal nie miałaby… Czytaj więcej »

Noemi Skotarczak
5 lat temu
Reply to  Mirella

Czyli wychodzisz z założenia, że osoby wielodzietne nie muszą chodzić z dzieckiem do lekarza?
Poradnie neonatologiczna to nie jest Ośrodek Zdrowia.

Roksana Borys
Roksana Borys
5 lat temu
Reply to  Mirella

Co tam, że dziecko chore może być, nie pójdę bo niej mam jak? :/ chore myślenie, wtedy bierze się wszystkie dzieci i idzie ze wszystkimi, jest rodzina, znajomi, żeby zostawić na godzinę dzieci. Nie ma kasy? To proszę lekarza o przyjęcie. Sorry ale jeśli chodzi o zdrowie mojego dziecka jestem w stanie błagać na kolanach o wizytę lekarska, staje na głowie, żeby zapewnic byt, podstawowy byt. Nie może pracować bo ma tyle dzieci? To niech zacznie pracować w domu, jest dużo możliwości, trzeba tylko chcieć. A ostatni akapit jest poniżej jakiego kolwiek poziomu. Jakbym spotkała Cię na ulicy to naplułabym… Czytaj więcej »

roksana borys
roksana borys
5 lat temu
Reply to  Mirella

Bylam w poradni neonatologicznej srednio raz w miesiacu, spotykalam matki z dziecmi, dwojka i trojka i nigdy mi to nie przeszkadzalo. Malo tego bylamw stanie takiej matce pomoc nad zapanowaniem gromadki. Ponadto taka matka przychodzac zajmowala kolejke, zostawiala swoj nr tel i dzwonilysmy jak przychodzila jej kolejka. To nie jest problem. Dodam, ze mamusia ta biedna i taka pokrzywdzona tez nie bardzo jest taka chetna do odwiedzania dzieci. Jakos w wywiadzie nie widzialam po niej rozpaczy.

ewa
ewa
5 lat temu

zakończenie było wstrętne. całkiem przysłoniło resztę artykułu. nie będę nigdy więcej tu zaglądać. to był o jeden raz za dużo

ewa
ewa
5 lat temu
Reply to  Mirella

Czytaj ze zrozumieniem Autorko, o raz za dużo. Ale jeśli potrzebujesz jaśniej to proszę bardzo: pierwszy i ostatni. Zapraszać nikt mnie nie musi, wszak blog jest publiczny i może sobie wejść na niego każdy. Choćbyś nie wiem co ciekawego miała do napisania to takie chamstwo zniechęca do dalszej eksploracji. Jak w przedszkolu, wow, gratuluję riposty na poziomie kilkulatka.

Polisz Mam
Polisz Mam
5 lat temu

Pstryczek w nos wyszedł Ci jak cios poniżej pasa…ja jestem mocno zniesmaczona tym tekstem „po co ratować wcześniaki”! Pamiętaj, że o co przeczytamy w naszych głowach już zostaje a Ty niestety strzeliłaś sobie w kolano:/ To okrutne i bardzo nie na miejscu…

roksana borys
roksana borys
5 lat temu

Wiesz co by zrobil ? zapłaciłby i 150% sumy za uratowanie dziecka. Bo tak postepuje kazdy rodzic. Kazdy rodzic chodzi do lekarza, dba o dziecko i staje na glowie, zeby zapewnic podstawowe potrzeby dziecka. I niestraszna mu wspolpraca z mops tak jak tej pseudo matce

roksana borys
roksana borys
5 lat temu
Reply to  Mirella

Nie mam bloga ;) asystent rodziny nie jest mi potrzebny bo ja nie jestem maszynka do rodzenia dzieci bo mam taki kaprys pomimo przeciwnosci (brak funduszy na zycie, warunki mieszkalne) Malo tego powiem Ci, ze gdybym wiedziala, ze nie mam pieniedzy, a mojedziecko potrzebuje zgodzilabym sie na wszystko, paktz diablem bym podpisala jakby bylo trzeba. Aasystent to nie komornik czy morderca, krzywdynie zrobi, a wrecz przeciwnie

I.
I.
5 lat temu

„Kobiet reprezentatywnych”? Tzn takich które wszystko za mężczyznę załatwią. Jak np wypowiedź za niego na blogu. To gdzie ta opiekuńczość do kobiet?Jedno z drugim się wyklucza. Co do postu Mirelli. Ona podała konkretną osobę do której się zwraca i Ojciec Prezesa podał konkretną rodzinę

I.
I.
5 lat temu

„Kobiet reprezentatywnych”? Tzn takich które wszystko za mężczyznę załatwią np wypowiedzą się na blogu. Co do postu Mirelli. Wypowiedziała się do konkretnej osoby tak jak Ojciec prezesa do konkretnej rodziny. Mirella wiedziała ,że „Ojciec Prezesa” przeczyta jej post. Ciekawe czy on byłby taki obiektywny gdyby pokazał swój tekst tamtej rodzinie

Noemi Skotarczak
5 lat temu

Mirella mam jeszcze jedno pytanie zanim przejdę do sedna problemu. Czy czytałaś komentarz Artura 6 lutego pod wpisem, który zakończył dalszą dyskusje? To ja może zacytuję [ostrzegam, wpis długi i trzeba posiadać trochę inteligencji, żeby zrozumieć, ale nie wątpię, że posiadasz]. ,,Kobietki, kobietki… Gdybym wiedział co z tego będzie to nic bym nie napisał. Mój wpis na blog pojawił się tylko i wyłącznie na prośbę Noemi, choć temat wybrałem sam. Nie lubię pisać, jest to dla mnie niekomfortowe. Cenię sobie komunikację bezpośrednią. Treść miała być o czym innym, wyszła o tym. Błąd w produkcji. Wiem, że nieładnie i nieskładnie ująłem… Czytaj więcej »

Rachela
Rachela
5 lat temu

A ja po zastanowieniu dochodzę do wniosku, że dzięki Naszym (Jego – ojca Prezesa, moich i wielu innych) ciężko zarobionym pieniądzom pojechałam na prawie rok do Anglii, gdzie pracowałam, jako wolontariuszka w biednej dzielnicy Manchesteru. To za Nasze (Jego, moje i wielu innych) ciężko zarobione pieniądze poszłam raz na mecz Czerwonych Diabłów. To za Nasze (Jego, moje i wielu innych) ciężko zarobione pieniądze moje dzieci mają szczepionki refundowane przez państwo. Dzięki Naszym (Jego, moich i wielu innych) ciężko zarobionym pieniądzom mój syn chodzi do państwowego przedszkola, do którego niewiele muszę dopłacić. Zapomniałabym o ostatnim – to dzięki Naszym (Jego, moich… Czytaj więcej »

Paulina Paulina
5 lat temu

Oj dowalilas koncowka tekstu! Nie ladnie! Ludza podlosc nie zna granic

Anna Ch.
Anna Ch.
5 lat temu

Jak można napisać ze nie warto ratować wcześniaki. KAŻDY ma prawo żyć. Tym bardziej dziecko. Dziecko które urodziło się za wcześnie. Które potrzebuje fachowej pomocy. Jesteś cyniczną egoistką. Normalnie się poryczalam. Sama jestem matką i wiem co to za szczęście mieć dziecko. Jak można być tak bezduszna osobą jak ty.

Olga
Olga
5 lat temu
Reply to  Anna Ch.

Jakbyś znała i czytała wcześniejsze wpisy Mirelli to byś wiedziała, że dla niej każde życie jest darem i cudem https://wrolimamy.pl/aborcja/
Skupienie się wyłącznie na jednym zdaniu i wydawanie opinii o autorce jako osobie bez empatii i podłej egoistce jest dopiero ciosem poniżej pasa.

Magda P
Magda P
5 lat temu

Tak jak na blogu Matka Prezesa zarzucają brak zrozumienia tak ja zarzucam nieumiejętność odczytywania sensu. Wszyscy doczepili się do ostatniego akapitu (swoją drogą słusznego, bo właśnie między innymi to było pierwszym co przyszło mi do głowy po przeczytaniu tamtego tekstu, a wiem ze nie tylko mi). To jest przykład godny poglądów Ojca Prezesa. I śmieszy mnie tłumaczenie się za niego jego partnerki. Walnąć bzdure każdy potrafi a teraz strach się bronić (nie przemawia do mnie /w prywatnej wiadomości odpowiem/ bo nie prywatnie się wypowiedział, trudno idzie to na jego konto ;)) Wracając do tematu, zgadzam się z tym co napisała… Czytaj więcej »

Agnieszka
Agnieszka
5 lat temu

Często tu zaglądam i sądziłam, że to mądry blog. Niestety… Nóż w kieszeni mi się otwiera jak czytam że zabrano dzieci przez ubóstwo. Boszzz żaden sąd nie wydałby takiego wyroku to po pierwsze. Po drugie Polska to taki dziwny kraj, że tzeba sie nieźle napracować i sporo wysiłku włożyć aby pozbyć się z domu dzieci. Nie jestem zwolennikiem odbiorów bo z tym jednym zgadzam się, że ośrodki opiekuńczo wychowawcze to wylęgarnia patologii.

Ewa
Ewa
5 lat temu

Zgadzam się z tekstem Mirelli, mogłabym się w zasadzie pod nim podpisać. I wcale nie uważam, że końcówka jest „podła”, że autorka kogoś (celowo) obraziła! Podkreśliła przecież, że to cyniczne pytanie, na dodatek w odpowiedzi na cyniczny tekst?! Nie rozumiecie tego ludzie?? Jeśli nie, to może zajrzyjcie do słownika języka polskiego co oznacza to słowo?
I życzę wszystkim więcej dystansu…..

Monia
Monia
5 lat temu

Czytam te wszystkie komentarze i nie wierzę!!
Czy otaczają mnie głupcy?? Co nie rozumieją sensu tekstu pisanego…?!
Mam wrażenie, że niektórzy czytają „artykuły” tylko po to by wyłapać z niego jakąś „perełkę” – mocno naciąganą i skrytykować! Obrzucić autora mięsem, bo inaczej dzień stracony.
Żenujące!

Ja przeczytałam cały tekst, od początku do końca i zrozumiałam o co w nim chodzi, nie zatrzymałam się tylko na jego końcówce, bo nie w tym rzecz.

Monika
Monika
5 lat temu
Reply to  Monia

Zgadzam się z Tobą całkowicie, i z tekstem też. A najbardziej dziwi mnie fakt, że tak łatwo komuś zarzuca się nieumiejętność czytania ze zrozumieniem choć samemu ma się z tym problem (mówię tu o MP).

Olga
Olga
5 lat temu

Jako mama wcześniaka nie czuję się dotknięta tekstem. Nie był on do mnie skierowany. A reszcie polecam czytanie ze zrozumieniem. To, aż takie trudne? Nie dziwie się, że po reformie szkolnictwa stawiane jest to na pierwszym miejscu w umiejętnościcach dzieci.
Nie wiem, co Was tak oburzyło cyniczne podsumowanie podobne jak przykłady w tekscie MP? Skupiliście się na końcówce tekstu a czy ktoś zadał sobie trud by przeanalizować wcześniej przywolane argumenty dyskusji skierowane bezpośrednio do autora tekstu na blogu MP? Mam wrażenie, że nie.
Hejt musi być, z powodu jednego zdana.

Milena kamińska
Milena kamińska
5 lat temu

Burza niesamowita wczytałam się we wszystkie komentarze i jestem załamana że tak wiele osób nie potrafi czytać ze zrozumieniem.

Milena Kamińska
5 lat temu

Szok ludzie nie potrafią czytać ze zrozumieniem i niesłusznie oskarżają

Regina Adamiec Babula

Ludzie mają ogromną zdolność do nadinterpretacji a zerową jeśli chodzi o czytanie ze zrozumieniem. Zapominają, że istnieje coś takiego jak ironia, cynizm czy skrót myślowy… Straszne to…

Renata Wojtysiak
5 lat temu

Mirello, bardzo dobry tekst. Końcówka faktycznie mało fortunna, jednak z racji, że Was czytam od stu lat ;-) wiem, jakie miałaś zamiary pisząc ostatni akapit. Mnie on nie uraził, choć sama jestem mamą wcześniaka. Pozdrawiam ! :)

Kasik Kowalska
5 lat temu

Jestem mamą wczesniaka i wszystko zrozumiałam jak należy. A że ktoś skupia sie tylko na sobie i interpretuje nie wykazując się kroplą polotu i inteligencji to już jego problem. Podpisuję się pod Twoim tekstem. Ja. Mama wczesniaka. Bo wiem co miałaś na myśli.

W.
W.
5 lat temu

Super. Ludzie pomyślcie też jak komentujecie. Moje dzieci urodziły się przedwcześnie, dużo przedwcześnie, jedno z nich zmarło, a drugie przeżyło ale nie raz i nie dwa słyszałam, że „po co ratować wcześniaki”. Odczucia, UCZUCIA, odbiór słów niekoniecznie wynikają z: „nie wykazując się kroplą polotu i inteligencji to już jego problem” „głupoty” „wtórnego analfabetyzmu” i wielu innych cech które zostały mi przypisane, bo mnie uraziła końcówka tekstu. Dodam, że z wieloma opiniami w tekście się zgadzam, ale uważam, że końcówka była nie na miejscu i drastycznie zaniżyła poziom odpowiedzi autorki , także ten poziom kulturalny. Co to za świat w którym… Czytaj więcej »

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close