Ciąża 9 lipca 2020

Krwawienie implantacyjne – jak wygląda, o czym świadczy i jak długo może trwać?

Krwawienie implantacyjne (plamienie implantacyjne) następuje w momencie zagnieżdżenia się zarodka w błonie śluzowej macicy. Jest to jeden z pierwszych objawów ciąży, który jednak nie pojawia się u wszystkich ciężarnych. Taka reakcja organizmu jest fizjologiczna, natomiast inne krwawienia na początku ciąży mogą zwiastować poważne kłopoty i wymagają konsultacji lekarskiej.

Krwawienie implantacyjne (plamienie implantacyjne) – co to jest i kiedy się pojawia?

Krwawienie implantacyjne jest fizjologiczną reakcją organizmu na zapłodnienie i po nim następujące przyjęcie zarodka. Zdecydowanie nie jest powodem do niepokoju, ponieważ nie stanowi zagrożenia ani dla zarodka ani dla ciężarnej. Takiej sytuacji doświadcza jedynie od 25 do 30% kobiet w ciąży.

Krwawienie implantacyjne (plamienie) najczęściej następuje po upływie od 6 do 12 dni po zapłodnieniu. Zazwyczaj pojawia się w terminie spodziewanej miesiączki i z tego powodu często bywa z nią mylone. Do plamienia dochodzi w sytuacji, gdy zarodek zagnieżdżając się w silnie ukrwionej i rozpulchnionej błonie śluzowej macicy, powoduje niewielkie uszkodzenie obecnych tam naczyń krwionośnych i widoczne plamienie.

Krwawienie implantacyjne – jak wygląda?

W momencie zagnieżdżenia się zarodka krwi nie ma zbyt wiele. Może pojawić się ledwie ślad na bieliźnie, kilka kropel lub drobne plamienia, trwające od kilku godzin do 2-3 dni. Plamienie implantacyjne można odróżnić od standardowej miesiączki. Przy krwawieniu implantacyjnym we krwi nie występują skrzepy i jest jej niewiele, o barwie ciemniejszej – nawet brunatnej. Krew miesięczna jest bardziej obfita, w żywszym odcieniu czerwieni. Zagnieżdżeniu się zarodka w macicy zazwyczaj nie towarzyszą dolegliwości charakterystyczne dla miesiączki, na przykład skurcze i bóle brzucha, obniżone samopoczucie, czy bóle głowy. 

Niedługo po krwawieniu implantacyjnym mogą pojawić się pierwsze objawy ciąży, takie jak:  zawroty głowy, nadwrażliwość na zapachy, czy powiększone żyły na piersiach. 

Krwawienie w ciąży – kiedy powinno niepokoić?

Ponieważ krwawienie implantacyjne towarzyszy zagnieżdżeniu zarodka w macicy, występuje tylko raz. Każde inne plamienia czy krwawienia w przypadku ciąży powinny wzbudzić niepokój. Jest wiele przyczyn krwawień pojawiających u kobiet ciężarnych. Jednym z nich może być niebezpieczna ciąża pozamaciczna , czyli zagnieżdżenie się zarodka nie w macicy, a w jajowodzie lub niezwykle rzadko – w szyjce macicy, czy jamie otrzewnej. Ciąża pozamaciczna zawsze wymaga podjęcia odpowiednich kroków przez lekarza, by ratować jajowód przed pęknięciem. Gdyby do niego doszło, istnieje duże ryzyko wystąpienia  krwotoku i wstrząsu, który zagraża życiu kobiety. 

Inną przyczyną może być poronienie, które może się dotyczyć nawet co czwartej ciąży. Zdarza się także, że powodem pojawiającego się plamienia lub krwawienia, są istniejące nadżerki lub polipy na szyjce macicy. 

O ile krwawienie implantacyjne jest naturalne, każde inne krwawienie w ciąży wymaga kontroli lekarskiej.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Dom 8 lipca 2020

Naturalne sposoby na komary – rośliny i zapachy, które je odstraszają

Komary to istne zmory, które potrafią zepsuć wiele letnich wieczorów, czy zakłócić nocny sen brzęczeniem nad uchem i bolesnym kąsaniem, a potem uporczywym swędzeniem w miejscu wkłucia. Na szczęście w sklepach mamy teraz mnóstwo przeróżnych preparatów odstraszających te paskudne owady. Jeśli jednak ktoś nie chce stosować chemicznych środków, śmiało może walczyć z komarami naturalnymi sposobami.

Ciepłe i deszczowe dni sprzyjają mnożeniu się komarów. Wabi je też wilgoć i wiele kwiatów, dlatego wypoczywanie w pobliżu wody, wśród kolorowych rabat lub wieczorne prace przy roślinach, to wręcz wystawianie się na pożarcie. Boleśnie przekonałam się o tym na własnym ciele, gdy po pewnym deszczowym dniu, chcąc usunąć z moich kwiatów w ogrodzie pasące się na nich ślimaki, zostałam niemalże pożarta w całości! 😉

W każdym razie, są takie kwiaty i owoce, które swym zapachem nęcą komary, ale są też takie rośliny, które je odstraszają. Warto więc zapoznać się z tym, co lubią, a czego nie znoszą te krwiopijcze owady, by później wymierzyć przeciw nim odpowiednie działa, jakie daje nam natura.

 

No więc co przyciąga komary:

Ciemne i kolorowe stroje – warto zamienić je na odzież w jasnych barwach, na dodatek z długimi rękawami i nogawkami.

Kwiatowe i owocowe zapachy – wieczorami lepiej więc przebywać z dala od mocno aromatycznych roślin i krzewów owocowych.

Zapach potu, a konkretnie zawarty w nim kwas mlekowy i amoniak.

Ciepło ludzkiego ciała i dwutlenek węgla, który znajduje się w wydychanym przez człowieka powietrzu.

Wilgoć – komary uwielbiają mokre środowisko, a więc okolice jezior, rzek i stawów, deszczowe dni, a także przemoczone i spocone ciało.

Rośliny, które swoim zapachem odstraszają komary:

Kocimiętka

Cynamonowiec kamforowy – drzewo zawierające aromatyczną substancję zwaną olejkiem kamforowym.

Pelargonia

Lawenda

Aksamitka

Żeniszek

Geranium – bywa nazywane też: Pelargonią pachnącą, Anginowcem, Anginką, Bodziszkiem, czy Ruzyndlą. Zapachu tej rośliny nie lubią zarówno komary, jak i muchy.

Mirt

Bazylia

Rozmaryn

Mięta (pieprzowa) – doniczkę z miętą można postawić obok bazylii czy pomidorów, za którymi też nie przepadają insekty.

Wszystkie wymienione wyżej rośliny można posadzić w doniczkach i ustawić na balkonie lub tarasie. Warto wybrać kilka gatunków lub chociaż kilka sztuk danej odmiany, ponieważ jedna może okazać się niewystarczająca. Poza tym zróżnicowana kompozycja będzie się też lepiej prezentować. Należy przy tym pamiętać, że wydzielane zapachy skuteczniej będą działać w miejscach osłoniętych nieco od wiatru. Trzeba mieć też na względzie fakt, że większość z roślin, które odstraszają komary i muchy, przyciągają owady zapylające, takie jak pszczoły i motyle.

Godnymi uwagi naturalnymi odstraszaczami insektów są również: surowa cebula i czosnek. Jedno i drugie warzywo należy obrać, pokroić w plasterki, ułożyć na talerzyku czy w jakimś innym naczyniu i postawić na parapecie.


Olejki eteryczne, które swoim zapachem odstraszają komary, to:

olejek z trawy cytrynowej – odstrasza również muchy i meszki

olejek kamforowy – nie powinno się stosować go na uszkodzoną skórę, błony śluzowe i w okolicach twarzy,

olejek geraniowy,

olejek goździkowy,

olejek migdałowy,

olejek cytrynowy,

olejek cynamonowy – choć tego nie zaleca się stosować bezpośrednio na skórę,

olejek waniliowy,

olejek eukaliptusowy,

olejek sosnowy,

olejek kokosowy,

olejek herbaciany,

olejek paczulowy,

olejek rozmarynowy,

olejek cedrowy,

olejek z mięty pieprzowej,

olejek lawendowy – podobno odstrasza też pajęczaki,

olejek bazyliowy,

olejek z kopru włoskiego,

olejek tymiankowy.

 

Należy pamiętać, że olejki eteryczne są silnie działającymi substancjami i nie zaleca się nakładać ich nierozcieńczonych, bezpośrednio na skórę. Warto rozrobić je z innym olejem, który będzie stanowił bazę. Szczególną ostrożność należy zachować w przypadku dzieci (poniżej 3. roku życia) oraz kobiet w ciąży.

Środki na komary powinny być także bezpieczne w połączeniu ze słońcem. Dlatego w słoneczne dni lepiej zrezygnować z olejków cytrusowych, które działają fotouczulająco.

Domowy preparat odstraszający komary – na bazie oleju, do smarowania ciała:

5-10 ml (około 50 do 100 kropli) dowolnego olejku eterycznego lub mieszanki kilku, należy wymieszać ze 100 ml oleju bazowego, np. oleju jojoba, słonecznikowego, z pestek winogron, bądź oliwy z oliwek.

Najlepszy podobno jest olej Moringa – rzekomo najdłużej utrzymuje się na skórze – jednak jest trudno dostępny.

Tak przygotowaną olejową mieszanką można smarować ciało.

Domowy preparat odstraszający komary – w formie sprayu:

100 ml wody wlać do butelki z atomizerem (z rozpylaczem), dodać około 30-40 kropli dowolnego olejku eterycznego lub mieszanki kilku olejków i dobrze wymieszać. Takim preparatem można spryskiwać całe ciało, ubrania oraz tkaniny we wnętrzach, np. pościel.

 P.s. Spotkałam się również z recepturami, w których zamiast wody używa się wódki, aczkolwiek ja dzieci i siebie samej alkoholem bym nie pryskała… 😉

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Strażnicy kosmosu – gra planszowa dla miłośników kosmicznych przygód

Strażnicy kosmosu to jedna z tych gier, które trafiają wprost do serc chłopców i dziewczynek, kochających tematykę podboju kosmosu. Czekaliśmy na tę grę jak na przysłowiowe zbawienie, bo na samo hasło Strażnicy kosmosu mój najstarszy syn aż podskoczył na krześle. Od razu stwierdził, że gra dedykowana jest specjalnie dla niego, czyli miłośnika kosmosu, wypraw i podboju planet, więc MUSI ją mieć. 

Jakoś mnie ta entuzjastyczna reakcja nie zaskoczyła, więc nie byłam zdziwiona również, gdy przyszło mi zasiadać do rozgrywek częściej, niż do czegokolwiek innego. I tylko jeden błąd popełniłam po drodze – gdybym ustaliła kaucję za każdą rozegraną rundę (wiecie, czas kosztuje ;) ) byłabym teraz bardzo bogata! Graliśmy (nadal gramy) bardzo często, bo proste zasady, świetny pomysł i ciekawe dla oka wykonanie sprawiło, że gra wskoczyła na zaszczytne pierwsze miejsce dla ulubionej planszówki.

Strażnicy kosmosu - gra planszowa

Fot. Strażnicy kosmosu – gra planszowa

Strażnicy kosmosu – co kryje pudełko?

Pudełko jest średniego rozmiaru, całkiem poręczne – jak znalazł Strażnicy kosmosu zmieszczą się do plecaka na wakacje ;) Pudełko kryje w sobie niemało, bo cały zestaw elementów potrzebnych do rozgrywki. Znajdziemy tutaj:

  • rozkładaną planszę
  • 56 żetonów najeźdźców
  • 5 dwuczęściowych statków dowodzenia
  • 4 znaczniki rakiet
  • 4 znaczniki doładowania
  • 13 naklejek do naklejenia na poszczególne elementy
  • 8 kwadratowych pionków myśliwców
  • 1 okrągły pionek miny 
  • instrukcję
Strażnicy kosmosu 

Fot. Strażnicy kosmosu – gra planszowa

Strażnicy kosmosu – zasady

Jak już wspomniałam powyżej, zasady są proste i klarowne, ciekawie pomyślane. Przeczytanie instrukcji nie zajmuje dużo czasu, polecenia i objaśnienia są jasne jak słońce – nawet dozwolone manewry są pięknie rozrysowane. Jeśli coś nam umknęło po drodze, najstarszy syn samodzielnie doszukiwał się wskazówek. Później już się tak z nimi otrzaskał, że instrukcja mogłaby zniknąć, bez uszczerbku dla naszych rozgrywek. 

O co chodzi w tej planszówce? Strażnicy kosmosu otrzymują arcyważne zadanie. Każdy z graczy staje się pilotem myśliwca (tytułowym strażnikiem kosmosu), który za wszelką cenę stara się uniemożliwić kosmitom dotarcie do Ziemi.

Ale po kolei.

Grę Strażnicy kosmosu zaczyna się od rozłożenia planszy kosmosu na środku stołu. Następnie od góry układa się rzędy kosmitów (4 rzędy po 5 sztuk), a pozostali najeźdźcy odkładani są na bok, do późniejszego wykorzystania. 

Każdy gracz otrzymuje jeden myśliwiec pierwszego stopnia (drugiego stopnia służą do  rozgrywki  w wersji rozszerzonej). Obok planszy układa się też rakiety –  można je kupić w trakcie rozgrywki za 10 zebranych punktów.

Myśliwce należy ułożyć na planszy w pierwszym rzędzie. Gracz, który rozpoczyna zabawę, kładzie także minę, na jednym w wyznaczonych dla niej pól. Myśliwce mogą się poruszać w kierunku do tyłu, do przodu, po boku i po skosie, tyle pól, ile chcą i na ile mają miejsce. Nie mogą natomiast wykonać ruchu tam, gdzie stoi inny statek.

Strażnicy kosmosu - gra planszowa

Fot. Strażnicy kosmosu – gra planszowa

Po ruchu myśliwca dokonuje się strzału i zabiera punkty ustrzelone na każdym najeźdźcy. Każdy strącony nieprzyjaciel to punkt(y) do klasyfikacji. Najeźdźca może być mniej lub bardziej wartościowy, o czym świadczy ilość posiadanych przez niego oczu. Generalnie jeden strzał pozwala zniszczyć jednego najeźdźcę, ale dzięki użyciu rakiety można zestrzelić cały ich rząd na raz. 

Kolejność działań nie zmienia się – ruch statkiem, strzał, zgarnięcie punktów i ewentualne przesunięcie miny, i tak do końca. A gra kończy się w momencie zestrzelenia ostatniego kosmity lub gdy kosmita dotrze  mimo obrony do ziemi, albo jeśli gracze nie mogą zdobywać punktów na przykład przez blokadę miny.

Strażnicy kosmosu - gra planszowa

Fot. Strażnicy kosmosu – gra planszowa

O czym trzeba pamiętać?

  • Po wykonaniu strzału można, ale nie trzeba, przesunąć minę o jedno pole w prawo. Jeśli kosmita, przesuwając się do dołu zderzy się z miną, zarówno mina, jak i kosmita, muszą zostać usunięci z planszy. 
  • W przypadku gdy trafimy pociskami innego gracza kierującego myśliwcem, musi on nam oddać ze swojego zasobu punktów najeźdźcę o najniższej wartości. 
  • Gdy gracz własnym myśliwcem zdarzy się z najeźdźcą, obaj odpadają z planszy. Gracz musi pauzować kolejkę i do gry wraca dopiero wtedy, gdy kupił sobie taką możliwość za 10 punktów. Jeżeli tych punktów nie ma, niestety kończy grę .
  • Jeżeli zestrzeli się kosmitę, który jest ostatni w kolumnie, wszystkich kosmitów przesuwamy rząd niżej, uzupełniając rząd powyższy znów o 5 kolejnych kosmitów.
  • Statki kosmiczne są również cenną zdobyczą, tyle że punkty za nie naliczane są w momencie nie pierwszego, ale drugiego zestrzelenia, co dokładnie jest wyjaśnione w instrukcji. Kiedy zastrzelona zostaje pierwsza połowa statku, nie ma za to punktów, a połowę odkłada się do pudełka i dopiero przy zestrzeleniu drugiej połowy statku, szczęściarz dostaje aż 10 punktów za to (najczęściej za cudzą robotę;) ). 

Strażnicy kosmosu mają także opcję rozszerzoną, gdzie można grać ulepszonymi statkami i wykonywać dodatkowo punktowane strzały. Próbowaliśmy rozegrać i tę wersję, bo jest nieco ciekawiej ze względu na większe możliwości kombinowania, co się opłaca lub nie, ale nadal króluje u nas opcja podstawowa. Jest nam wygodniej, bo dzieciaki już ją załapały, a wprowadzenie młodszych uczestników gry do rozszerzonych zasad powodowało delikatnie zamieszanie. Wersja podstawowa to dla nas opcja szybkiej i klarownej dla wszystkich graczy rozgrywki. 

Strażnicy kosmosu - gra planszowa

Fot. Strażnicy kosmosu – gra planszowa

Strażnicy kosmosu – wrażenia

Gra Strażnicy kosmosu zrobiła u nas furorę, dzięki dynamicznej i emocjonującej rozgrywce. Proste zasady i szybkie działania sprawiają, że jest ona ciekawa i satysfakcjonująca dla graczy.

Elementy są wykonane dokładnie i porządnie. Myśliwce i mina wykonano z drewnianych elementów, więc są trwałe i wygodne do przesuwania. Najeźdźcy i rakiety wykonane są z grubej tektury, więc również posłużą długo – myślę, że trzeba się mocno wysilić, by je zniszczyć. 

Strażnicy kosmosu - gra planszowa

Fot. Strażnicy kosmosu – gra planszowa

Muszę jeszcze wspomnieć o grafice, która kojarzy się ze starymi grami komputerowymi lub na konsole. To taki Oldschool w nowym planszowym wydaniu, do którego wielu dojrzałych graczy zapewne zajrzy przez sentyment.

Nie mam się do czego przyczepić – Strażnicy kosmosu to świetna gra, która pochłonie uwagę rozmiłowanych w kosmicznych podbojach młodszych i starszych graczy. Uczciwie mogę ją polecić, ponieważ u nas sprawdziła się na medal. 

Tytuł gry: Strażnicy kosmosu
Autor: Néstor Romeral Andrés
Ilustrator: Przemysław Fornal
Wiek: 7-107 lat
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: 20 minut
Płeć: chłopiec / dziewczynka
Wymiary: 200 x 200 x 45

 

Dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia za przekazanie egzemplarza recenzenckiego gry 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close