Targi 3 grudnia 2018

Mamaville Shop Up VOL. 2 Poznań

Poznań –  miasto centusiów i liczygroszy. Poznaniacy słyną z tego, że lubią kupować dobrze i tanio. Dlatego w tym roku Targi Mamaville będą gościły w Poznaniu aż trzy dni!

Czy zakupy muszą być nudnym obowiązkiem? Nie. Nic nie stoi na przeszkodzie, by były fantastyczną mikołajkową przygodą. Wystarczy odrobina czasu i chęci, i można się naprawdę dobrze bawić. Tym bardziej że Targi Mamaville to nie są zwykłe targi, na których robimy zakupy i wracamy do domu. Tu możemy skorzystać ze strefy rozrywkowej, wziąć udział w warsztatach, pokazach, skorzystać z fachowej pomocy.

Ideą Targów Mamaville jest wspieranie młodych, przedsiębiorczych kobiet, które właśnie zostały mamami. Kto, jak nie one, wie, czego potrzebują dzieci i rodzice? Nowatorskie pomysły, autorskie rozwiązania, oryginalne projekty ubranek i wszelakich gadżetów – to właśnie znajdziemy w ofercie wystawców. A wszystko to wykonane w Polsce z materiałów najwyższego gatunku. Żadnej chińszczyzny, żadnej plastikowej tandety. Tylko to, co może się pochwalić naprawdę wysoką jakością. Przecież dzieci właśnie tego potrzebują.

Adresatami targów są kobiety w ciąży, rodziny z małymi i starszymi dziećmi, rodzice, którzy chcą dowiedzieć się czegoś ciekawego na temat wychowywania swoich pociech.

W tym roku pierwszy dzień targowych warsztatów w całości będzie poświęcony dzieciom, wszak to „mikołajki”! Drugi i trzeci dzień targów to warsztaty dla dorosłych. Wszystkie szczegóły dotyczące warsztatów można poznać na www.mamaville.pl.

 

Chyba po raz pierwszy w historii Targi Mamaville potrwają aż trzy dni! Takiej okazji nie można przegapić. Zbliżają się święta i to wyjątkowo dobra okazja do kupienia prezentów „od Mikołaja”.

 

Kiedy: 6 – 8.12.2018.

Godzina: 9 – 21

Gdzie: Stary Browar, Pasaż, Poziom 0, ul Półwiejska 42, Poznań.

Cena: Wstęp wolny.

 

Szczegóły na stronie wydarzenia na Facebooku: https://www.facebook.com/events/2187796984806015

 

Blog W Roli Mamy z przyjemnością obejmuje kolejną poznańską edycję Targów Mamaville patronatem medialnym.

mamaville poznań

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Poradnikowe poniedziałki 3 grudnia 2018

Czosnek na przeziębienie i nie tylko

Czosnek, ze względu na specyficzny, długo utrzymujący się zapach, nie jest specjalnie przez nas lubiany. Najczęściej dodajemy jego niewielkie ilości do potraw, aby podkreślić ich smak, lub dorzucamy do kubka mleka z miodem, gdy dopada nas przeziębienie. Mało kto zjada jego ząbek ot tak, dla zdrowia. A szkoda.

“Boimy się” tak zapachu czosnku, który może być wyczuwalny w oddechu, a nawet i w pocie, na skórze, wiele godzin po jego spożyciu. Wynika to z faktu, że czosnek obfituje w  lotne substancje zawierające siarkę, które nadają mu ostrość i aromat. Ale znajdziemy tu także flawonoidy pochodne, prowitaminy A, D i witaminy B1, B2, C, PP oraz istotne dla organizmu człowieka mikropierwiastki: Mg, Fe, Zn, Mn, B, Cu, Ca, Mo, Co.

Jakie zalety dla zdrowia wykazuje czosnek?

To naturalny antybiotyk

O cudownych antybakteryjnych zaletach czosnku wiedziały już nasze prababki. Co prawda nie wiem, czy one akurat wiedziały o bakteriach i czosnku tyle, co my, ale wiedziały, że nie ma nic lepszego podczas choroby, jak zjedzenie całego ząbka czosnku lub obłożenie nim kanapki. Czosnek silną aktywność przeciwdrobnoustrojową, szczególnie skuteczną w przypadku zakażeń dróg oddechowych. To dzięki allicynie, która posiada również działanie przeciwpierwotniakowe.

Czosnek wzmacnia serce

To warzywo działa ochronnie na serce, zmniejszając lepkość płytek, co poprawia ich ruchliwość.To zmniejsza ryzyko powstania groźnego zakrzepu, który może prowadzić do wystąpienia zawału serca. Wg badań allicyna wykazywała znacznie silniejsze działanie niż aspiryna.

Czosnek działa przeciwnowotworowo

Czosnek, jako skarbnica substancji czynnych, które chronią komórki organizmu przed uszkodzeniem, wykorzystywany jest w profilaktyce nowotworów.  Badania potwierdziły, że regularne spożywanie czosnku może w znacznym stopniu zredukować śmiertelność na skutek raka żołądka. Podobnie się dzieje w przypadku ryzyka wystąpienia raka okrężnicy. Sam czosnek raka nie wyleczy, ale może mu zapobiec.

Tradycyjny lek przeciwpasożytniczy

Czosnek w medycynie ludowej od dawna jest stosowany jak lek na różnego rodzaju robaczyce. Bez problemu można znaleźć przepisy na specyfik, który ułatwia walkę z pasożytami:

10 główek czosnku należy zmiażdżyć, i przełożyć do litrowego słoja, zalewając to wodą z kiszonych ogórków (ok 0,5 litra). Po odstawieniu na 10 dni w zaciemnione i chłodne miejsce, trzeba przecedzić i można pić. Dzieciom, raz dziennie zaleca się podawanie 5 ml mikstury, odrobinę rozcieńczonej wodą, dorosłym 10 ml. Kuracja nie powinna trwać dłużej niż miesiąc, maksymalnie dwa razy do roku.

Najlepszy efekt terapeutyczny gwarantuje świeżo rozdrobniony czosnek – gotowany czy pieczony traci na wartości. Trzeba również uważać ze zbyt dużą ilością czosnku –  podrażnia błonę śluzową żołądka, powodujac bóle i zgagę. Nawet z naturalnymi antybiotykami lepiej nie przesadzać. Należy także wziąć pod uwagę możliwość wystąpienia reakcji alergicznych po spożyciu czosnku.

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
W szkole 30 listopada 2018

Klaun z Koszalina – odgrzewany kotlet do straszenia dzieci

– Mamusiu, musimy porozmawiać – oświadczyło mi dziecko, jak tylko wysiadło z autobusu szkolnego.

Jasne, nie ma sprawy. A o czym?

– Powiem ci w domu.

Hmmm…

– Nie możesz teraz?

– Nie, bo jeszcze ktoś usłyszy.

No nie powiem, zaintrygowała mnie. I trochę nastraszyła. Co to może być takiego, że dziecko nie chce rozmawiać na ulicy, na której tak naprawdę nikogo nie ma? Ten przechodzień dwieście metrów przed nami się nie liczy.

 

– Mamusiu, czy ty słyszałaś coś o klaunie z Koszalina? Wiesz coś o nim?

– Nic. A powinnam?

– No właśnie nie wiem.

– A czemu pytasz? O co chodzi?

– No jedna dziewczynka w szkole, ona nie jest z naszej klasy, nie wiem, jak się nazywa, mówiła, że jest takie coś i że to jest groźne, tak samo, jak Momo. Widziała w internecie i się teraz boi i jeszcze mówi, że jak zadzwoni do nas ktoś z nieznanego numeru, to na pewno ten klaun.

– I co niby ma wam zrobić przez telefon?

– No właśnie nie wiem. Mówiłam im, że Momo nie jest groźne, że to taka paskudna rzeźba i ktoś to wykorzystał do straszenia dzieci, ale nie chciała mnie słuchać. Inne dzieci też nie chciały. I teraz się boją tego klauna. Wiesz coś o nim?

– Nie wiem, ale zaraz się dowiem.

Magia internetu. Skoro jakaś nieznana z imienia dziewczynka była w stanie znaleźć coś w internecie, to przecież ja też to znajdę, prawda?

No powiem Wam, że jak człowiek takie internety poczyta, to potem może faktycznie bać się wyjść z domu. Ponoć postać klauna w cyrku to już przeżytek. Teraz klaun jest bohaterem… horrorów! Mało tego, osoby przebrane za klaunów rzekomo chodzą po ulicach, straszą przechodniów, porywają dzieci… Czasem nawet używają niebezpiecznych przedmiotów, noży albo broni. No dobra, spieszę Was uspokoić, w Polsce moda na groźnych klaunów jakoś się nie przyjęła. Może szkoda, bo przynajmniej z daleka byłoby takiego przebierańca widać i człowiek by wiedział, że trzeba uciekać.

Klaun z Koszalina był pierwszy i chyba jak do tej pory w Polsce jedyny. Gdyby pojawił się kolejny, dajcie znać, oki?

 

Nie będę Wam tu szczegółowo opisywała poczynań klauna z Koszalina, w końcu skoro to czytacie, to znaczy, że macie internet. Powiem tylko, że faktycznie zarówno zdjęcia, jak i filmik, który pojawił się na YouTube, jeżyły włosy na głowie. Osoby o słabych nerwach proszone są o nieoglądanie. I na pewno nie pokazujcie tego dzieciom!

Klaun z Koszalina zaintrygował internautów i ci próbowali go wytropić. Zabawa dla niektórych była przednia, no ale co kto lubi. Ja tam nocą po opuszczonych ruderach bym się nie szlajała. Może jestem mało odważna.

Sprawiedliwość klaunowi trzeba oddać, zamieszania narobił sporo, wieść o nim rozeszła się szybciej niż wirus grypy w szczycie sezonu. W Koszalinie i okolicach każdy słyszał o strasznym klaunie, a dzięki internetowi usłyszała o nim cała Polska. No dobra, może nie cała, ja nie słyszałam. Do dziś. A rzecz miała miejsce dwa lata temu. Co ja wtedy robiłam? Nieważne.

Kiedy już cała ziemia koszalińska drżała ze strachu, klaun postanowił się ujawnić. Okazało się, że… ani on nikogo nie porywa, ani nie jest psychopatą, za to jest żądny sławy. Ale nie znaczy to, że cierpi na silną megalomanię, nic z tych rzeczy. Otóż klaun z Koszalina narobił w sieci niezłego szumu, pozbawił snu co mniej odważne kobiety i dzieci (mężczyzn też, ale oni się nie przyznają), a wszystko to po to, by zwrócić uwagę na potrzeby dziecięcego hospicjum w Koszalinie.

Ja wiem, sprawa jest stara, typowy odgrzewany kotlet, ale jak Wam dziecko przyjdzie przerażone ze szkoły, to już będziecie wiedzieć, o co chodzi.

 

Pozostała sprawa wyjaśnienia dziecku motywów pana klauna.

– To nie mógł wymyślić czegoś innego? Musiał straszyć?

– Wiesz, może to nie było najlepsze, ale cel osiągnął. Wszyscy o nim usłyszeli.

– Nie mógł normalnie powiedzieć, że potrzebna kasa dla chorych dzieci?

– Kotek, ale w internecie pełno jest próśb o kasę dla chorych dzieci. Żeby się przebić i dać zapamiętać, trzeba wymyślić coś extra.

– No ale nie da się jakoś grzeczniej?

– To wymyśl coś.

– Ja?

– No tak, przecież każdy może. Wymyślisz, pójdziemy do naszego miejskiego hospicjum, zapytamy co oni na to i jak się zgodzą, to wrzucimy do internetu.

– Tak po prostu?

– Tak, tym się nie musisz martwić, ja to ogarnę. Ty tylko coś wymyśl.

 

No to teraz czekam…

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close