Emocje 25 stycznia 2015

Odra powraca? Sianie paniki czy realne zagrożenie?

Wczoraj usłyszałam, że w Stanach Zjednoczonych od grudnia zanotowano kilkadziesiąt przypadków zachorowań na odrę. Choroba ta jest bardzo zaraźliwa, a amerykańscy lekarze potwierdzają, że przypadki zakażenia pochodzą od jednej osoby.

Doniesienia te są dobrą okazją, by poruszyć temat tej zakaźnej choroby wirusowej wieku dziecięcego.

Dlaczego odra jest niebezpieczna?

Po pierwsze, jak już wspomniałam, jest to choroba o bardzo wysokiej zaraźliwości i choć sama w sobie nie jest groźna, to mogą towarzyszyć jej liczne powikłania – najpoważniejsze to zapalenie mózgu lub opon mózgowo-rdzeniowych, bakteryjne zapalenie płuc oraz podostre stwardniające zapalenie mózgu, które może pojawić się kilka lat po przejściu choroby.

Według WHO odra powoduje 10% zgonów, wśród dzieci poniżej 5 roku życia. A jeszcze do niedawna przewidywano, że w Europie uda się odrę całkowicie wyeliminować już w 2015 r.

Jak uniknąć zachorowania?

Przed zachorowaniem chronione są tylko osoby, które chorowały już na odrę lub zostały przeciwko niej zaszczepione.

W Polsce szczepienia przeciw odrze są obowiązkowe i finansowane z budżetu państwa. Dostępna jest skojarzona szczepionka (typu MMR) zawierająca żywe (zmodyfikowane i osłabione) wirusy: odry, świnki i różyczki lub szczepionka poczwórnie skojarzona przeciwko odrze, śwince, różyczce i ospie wietrznej.

Pierwszą dawkę szczepionki dziecko otrzymuje w 13-14 miesiącu życia, a w 10 roku życia podaje się dawkę uzupełniającą.

Państwowa Inspekcja Sanitarna informuje, że ponad 95% osób, które otrzymały jedną dawkę MMR ma odporność przeciwko trzem wirusom (odry, świnki i różyczki) a dawka uzupełniająca szczepionki zapewnia odporność prawie wszystkim tym osobom, które nie zareagowały na pierwszą dawkę.

Nie wszyscy szczepią swoje dzieci

W Europie i USA przyczyną zwiększenia się zachorowalności na odrę jest zaniechanie szczepień przeciwko tej chorobie. Zarówno w Polsce, jak i w innych krajach powstał ruch antyszczepionkowy i przybywa rodziców, którzy nie chcą by ich dzieci zostały zaszczepione także obowiązkowymi szczepieniami. Rodzice boją się przede wszystkim powikłań, które mogą powstać po ich podaniu. Z badań socjologa Uniwersytetu Warszawskiego dr Tomasza Sobierajskiego wynika, że w naszym kraju od 10 do 12 proc. rodziców jest przeciwnych szczepieniom, a odsetek ten stale się powiększa.

Szczepić?

W naszym kraju istnieje obowiązek szczepień, ale to rodzic decyduje, czy zaszczepi bądź nie swoje dziecko. Nie ma kar za nieszczepienie. Sama się o tym przekonałam, kiedy mając wątpliwości co do zaszczepienia mojego syna przeciw odrze, różyczce i śwince konsultowałam się z zaufanym pediatrą. Lekarz przestawił swoje argumenty i podkreślił, że teraz decyzja należy do mnie.

Dla mnie informacje o powikłaniach po odrze okazały się bardziej przekonujące, niż nieudowodnione teorie o szkodliwości szczepionki. A korzyści wynikające ze szczepienia można podzielić na indywidualne i społeczne – ograniczam ryzyko zachorowania mojego dziecka, a tym samym chronię przed śmiertelnymi powikłaniami oraz przyczyniam się do eliminacji wirusa odry.
Ja zaszczepiłam swoje dziecko, a Ty?

Fot. Dave Haygarth/ CC BY

47
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
14 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Iza WojtasMichał Magdalena HałasaAla ZielonkaElzbieta Jankowska-KoszelaBeata Kmieć Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Milena Joanna Kozak
Gość
Milena Joanna Kozak

dobrze, że ja swoją córkę szczepię. akurat we wtorek idziemy na tą właśnie szczepionkę ( ma prawie 10 lat )

Ewelina Bondyra
Gość

Szczepie i będę szczepić- na przekór głosom anty szczepionkowym!

Beata Baziak
Gość

myślałam że , szczepi się dla ” dobra” dziecka a nie komuś na przekór …..

Ewelina Bondyra
Gość

Ale to się nie wyklucza!

Regina Adamiec Babula
Gość

Ja też szczepię.

Anna Olesiak
Gość

My póki co siedzimy w domu z ospa:)

Anna Maria Rutkowska
Gość

Jak będziecie sie szczepić to powróci

Małgorzata Subel
Gość

Ja też szczepie.Obaj moi synowie mają szczepienia wszystkie obowiązkowe plus dodatkowe (nie,nie wszystkie:) )

Anna Stefanek
Gość

Właśnie od nieszczepienia wracają… wyłącznie dzięki szczepieniom cześć chorób udało się skutecznie wyeliminować… do czasu inteligentnych inaczej którzy postanowili nie szczepić narażając zdrowie publoczne…

Anna K-b
Gość

Już nie szczepię

Ewa Gołębiewska
Gość

Tylko dlaczego nie jest napisane w artykule na jak długi czas szczepionka daje odporność? Bo z tego co mi wiadomo to trwałą odporność daje tylko przechorowanie odry. Chciała bym wiedzieć ilu dorosłych doszczepia się regularnie żeby zapobiec powrotowi chorób zakaźnych…

Ewa Gołębiewska
Gość

Bo tak na „chłopski rozum” jeżeli kilka procent nieszczepionych dzieci może powodować to że znowu pojawią się choroby, których już praktycznie nie było, to co mogą spowodować niedoszczepieni dorośli? Bo myślę że takich jest o wiele więcej… Osobiście nie znam osoby dorosłej, która się doszczepia regularnie ( nawet wśród lekarzy )

Angelika Jackowska
Gość

W organizmie mamy pamięć immunologiczną, która zapamiętuje pewne antygeny (ciała obce) które wnikają do naszego organizmu. I na tym polega szczepienie- na takim „zapoznaniu” organizmu- i wytworzeniu przeciwciał. Taka odpowiedź kształtuje się ok 2 tyg. Ale, gdy mamy styczność po raz drugi z tym samym antygenem organizm już posiada te przeciwciała i reaguje znacznie szybciej- w ciągu 2-3 dni. Szczepienie, nie ma za zadanie totalnie wyzbyć się zachorowania- a zmniejszenie objawów, przyspieszenie reakcji organizmu, często bywa tak, że dziecko czy dorosły po prostu jest jakiś czas osłabiony- ale nie ma poważniejszych objawów. Natomiast u osób nie szczepionych będzie to pierwszy… Czytaj więcej »

Joanna Makowska
Gość

Jakby ci dorośli nie byli po szczepieniach odporni na odrę, mielibyśmy rok rocznie epidemie. Tymczasem ich nie mamy. Zachorowania na odrę w stanach w 89% dotyczą dzieci nieszczepionych, także proszę z tego wyciągnąć wnioski.

Ewa Gołębiewska
Gość

Angelika skoro się akurat uczysz do egzaminu to mam pytanie. Jeżeli szczepienie, może wywołać skutki uboczne, bo nie oszukujmy się- może i jeżeli dziecko jest karmione piersią przez matkę, która wszystkie choroby wieku dziecięcego ( odra, świnka, różyczka, ospa, szkarlatyna ) przechorowała, w związku z czym dostaje od matki, razem z mlekiem przeciwciała to czy dla bezpieczeństwa dziecka niektóre szczepienia nie powinny być przesunięte w czasie do momentu aż dziecko przestanie być karmione piersią?

Anna Stefanek
Gość

Ja robiłam w tym roku poziom przeciwciał odry, żeby ewentualnie się doszczepic jest równie wysoki jak ludzi bezposrednio po szczepieniu, a szczepilam się dobrze ponad 12 lat temu…
Karmienie piersią nie jest wskazaniem do odroczenia szczepień

Małgorzata Piętka
Gość

Przecież choroby zakaźne jak odra nie biorą się z powietrza i dzieci nieszczepione ich nie powodują… a często dziecko zaszczepione przeciwko odrze może zarazić innych, np dorosłych którzy dawno stracili odporność przez szczepienia… jestem ciekawa czy ktoś zrobił badania i porównał ilość powikłań po odrze a ilość powikłań po szczepieniach przeciwko niej…

Joanna Makowska
Gość

Oczywiście, że były takie badania. Wśród osób które złapały odrę 1 na 1000 osób ma powikłanie w postaci zapalenia mózgu, 2-3/1000 umierają w wyniku samej choroby, i 1/1700-3000 w późniejszym czasie zaczyna chorować na podostre stwardnieniowe zapalenie mózgu, które powoduje śmierć w ciągu dwóch do dziesięciu lat. Przy szczepieniu poważne działania niepożądane zdarzają się znacznie rzadziej.

Małgorzata Piętka
Gość

Ja starsze szczepilam dziecko a młodsze juz nie…

Anna Maria Szczerbanowska
Gość

Ja szczepię moje szkraby. Niestety ostatnie szczepienie córki odwlekam już kolejny miesiąc, bo syn poszedł do przedszkola i co chwilę coś przynosi.

Monika Sokół
Gość

ja szczepiłam… i co z tego mój 4 latek właśnie przechodzi różyczkę :/ a nie powinien jej mieć :(

Joanna Czar-Bor
Gość

pewnie, że tak

Edyta Mirek Szołtysik
Gość

szczepię, standardowe szczepionki bez kupowania jakiś cudów

Aneta Błajek
Gość

My szczepiny skojarzonymi+pnrumokoki

Karolina Płotecka
Gość

Zaszczepiłam i żałuję u synka po pierwszej dawce hexy 6w1 wystąpił NOP którego oczywiście do Sanepidu nie zgłosili. Odwlekałam szczepienia w czasie jak sie dało. Teraz synek dostał priorix i znów było z nim źle po szczepieniu. Oczywiście pediatra cały czas twierdzi że wydziwiam i jestem przewrażliwiona ale ciągłe spanie dziecka ciężkie wybudzanie i godzinny ciągły płacz to chyba nie jest normalne prawda? Powiedziałam sobie koniec nie szczepię więcej nie będę narażać z dziecka. Rozmawiałam z lekarką pediatrą z Niemiec która nie miała słów u nich po takiej rekacji na szczepionkę dziecko dostałoby wpis do książeczki żeby nie szczepić i… Czytaj więcej »

Joanna Szopińska
Gość

Ja szczepiłam moje dzieci 6 w 1 i było wszystko ok dodatkowo rotawirusy, pneumokoki i meginokoki i nie mieliśmy żadnych problemów.

Milena Joanna Kozak
Gość

ja szczepię

Karolina Kałuska
Gość

jedno i drugie szczepiłam tylko skojażonymi 6w1, nic nie było, zadnych dodatkowy nie braliśmy

Dorota Grześ
Gość

Szczepię standardowymi plus rota

Anna Czech
Gość

5w1 + wszystkie dodatkowe

Renata Rybak
Gość

Szczepimy się choć teraz synka z opóznieniem bo co nóż to ktoś w domu chory.

Agnieszka Wojdziak
Gość

Szczepimy chociaż każdej szczepionki się boję… Tydzień temu mieliśmy właśnie na odrę itd.. I odpukać wszystko ok ;)

Edyta Sulima
Gość

Tylko acelularne. :-)

Kasik Kowalska
Gość

Szczepie, pediatra ma dwoje małych dzieci i tez szczepi.

Elzbieta Jankowska-Koszela
Gość

Moim zdaniem to żaden argument twoje dzieci nie lekarza ….przemysl to bo nie on będzie miał problem

Agnieszka Ciesielska
Gość

Nie szczepie, mała miała NOP

Beata Kmieć
Gość

Nie Szczepie na nic a takiego nopa jak miał syn po WZW i gruźlicy w drugiej dobie zycia nie życzę nikomu

Elzbieta Jankowska-Koszela
Gość

Starsze nie szczepilam na ospę świnie i rozyczke ….chorowaly żyją i dobrze się mają najmłodsze szczepilam potrojna -lekarka mi na siłę wcisnela -Ola chorowała po niej na ospę :-( krosty miała wszędzie nawet w buzi.
…..

Małgorzata Piętka
Gość

Pierwszy syn miał poważne NOPY które oczywiście w ogóle nie zostały zarejestrowane. Ma opóźnienie w mowie, silnie zaburzona integrację sensoryczna i oczywiście co chwile łapie jakieś przeziębienia większe bądź mniejsze. Młodszy ma 8 msc, raczkuje, juz wstaje sam, miał tylko katar – zaszczepiony tylko i to bez mojej wiedzy w szpitalu na gruzlice.

Małgorzata Piętka
Gość

W Polsce wciska się kit rodzicom ze dziwne zachowanie dzieci po szczepieniach to normalka. Nie dość ze lekarze polecają płatne szczepionki to potem dziecko choruje – „uodparnia sie i przez to jest chore” (zapalenia ucha; oskrzeli, płuc, astma, AZS, powracajacych poważniejszych powikłaniach nie wspomne)i znów czlowiek wydaje kasę na leki i sprzedaż leków kwitnie. Rynek farmaceutologiczny jest po prostu jak każdy inny liczy się sprzedaż i to wielomiliardowa…

Ala Zielonka
Gość

narazie nie szczepie, bo z mlodszym czekam aż skonczy 2 lata i w koncu bedzie mial porządną odpornosc, a starszy ma jedno zalegle szczepienie, ale co chwile mu z nosa leci i zaczekam do wiosny aż wyjdzie na prostą :) starszy byl szczepiony 6w1 plus wszystkie pozostale obowiazkowe, nigdy zadnych powiklan… mlodszy 5w1 plus rotawirusy i inne obowiązkowe do roku przy czym zaliczyl 2 razy NOPa skonczone pobytami w szpitalu i dlatego dla mnie teraz priorytetem jest to, ze musze miec 100% pewnosci, ze maly jest zdrowy jak ryba, nie ma zadnych ukrytych oslabien itp rzeczy

Michał Magdalena Hałasa
Gość

Ja szczepilam stabdardowe plus rota i pnelmo jestem zadowolona

Iza Wojtas
Gość
Iza Wojtas

Małgorzata Piętka – jestem pewna że zachowania jakie opisujesz( astma, zapalenia azs) to nie są NOP. Swojego 3latka szczepiłam na wszystko – obowiązkowe i dodatkowe (meningo, pneumo itd) , teraz czekam na kolejną szczepionkę nową na meningo typ B i oczywiście tez go zaszczepię , na ospę również w najbliższym czasie zamierzam! Nie miał zupełnie żadnych powikłań (chociaż te mogo się zdarzać , w większości raczej nie groźne) po szczepieniu, żadnego osłabienia odporności, dodam że jest marzec a on od września ubiegłego roku nie miał nawet kataru:). Rozwija się też dobrze. Uważam że jeżeli mamy możliwość zapobiegnięcia tym chorobą to… Czytaj więcej »

Emocje 22 stycznia 2015

Mol książkowy czyli dlaczego warto czytać książki

Przeczytałam… hmmm, no właśnie, gdzie? Gdzieś na jakimś blogu, czy w książce Kominka? Jakoś to drugie bardziej mi pasuje. No nieważne. W każdym razie przeczytałam, że dzięki blogosferze czytelnictwo rośnie, bo ludzie czytają blogi czyli ogólnie więcej czytają a książek i tak prawie nie czytają, więc gdyby nie blogi nie czytaliby nic. Może i jakiś sens w tym jest, ale tak na zasadzie: lepszy rydz niż nic. Czy czytanie blogów może zastąpić czytanie książek? Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. A dlaczego? Mogłabym powiedzieć bo nie i już,  ale spróbuję wyjaśnić swój punkt widzenia.

Jak wygląda czytanie blogów? Czasem trafi się jakiś, który zauroczy czytelnika na tyle, że chce się przeczytać całe archiwum, ale to rzadko. Na co dzień po prostu sprawdza się, czy są nowe wpisy. Ile czasu czytacie jeden tekst na blogu? Minutę, dwie, pięć? I co dalej? Następny blog. I następny. I następny. Skaczecie z tematu na temat, z historii na historię, z fotki na fotkę. Też tak mam, trochę parentingowych, trochę linuxowych, po drodze jakieś finansowe, na deser kulinarne. Mój mózg skacze z tematu na temat, ręka niecierpliwi się na myszce, żeby kliknąć kolejny link, no więc dalej, dalej, dalej… Skupiam się? No przez te dwie minuty tak. Więcej nie muszę, bo tekst się kończy.

Kiedyś czytałam dużo, bardzo dużo, bardzo bardzo dużo. Nie wychodziłam z domu bez książki, nieważne dokąd szłam. Wyjątkiem był kościół. Poza tym brałam lekturę wszędzie – na zakupy, w podróż, do pobliskiego spożywczaka jak szłam po chleb, bo przecież dwie osoby w kolejce to pięć minut na czytanie, obowiązkowo na pocztę, żeby zdrowia i nerwów nie tracić, do banku, do lekarza, nawet z psem na spacer jak miałam wyjątkowo ciekawą i wciągającą pozycję.

Jak urodziłam Duśkę, wiadomo, czas jakby zaczął inaczej biec. Czytałam nadal, ale już mniej. W międzyczasie zaczęłam więcej przebywać w wirtualnym świecie. Minęło kilka lat, Duśka dorosła, a ja zatęskniłam za czytaniem. No i co? No i okazało się, że nie umiem czytać. Nie żebym zapomniała liter , spokojnie, poskładać w słowa i zdania też umiem, ale to jeszcze nie jest czytanie. Nagle okazało się, że mój mózg pracuje innym rytmem, tu minuta, tu dwie, tu pięć, ale skupić się bez przerwy przez godzinę? Tak dobrze to nie ma. Niestety, musiałam się tego nauczyć na nowo. Czytałam na ilość, robiłam założenie, że muszę przeczytać sto stron i czytałam. W końcu to tylko godzina. Na szczęście udało się, wróciłam do dawnego rytmu.

Mogłam oczywiście dojść do wniosku, że widocznie już mnie to nie kręci, wzruszyć ramionami, stwierdzić: “dlaczego warto czytać książki?” i  dać sobie spokój. Ale na szczęście nie udało mi się samej siebie oszukać. Bo ja wiem, że mnie to kręci, uwielbiam to, zawsze uwielbiałam, musiałam sobie tylko przypomnieć jak to się robi ;) Czy warto? A zdarzyło Wam się kiedyś tak utonąć w książce, że zapomnieliście o bożym świecie? Jeśli tak, to nie muszę przekonywać, że warto. Jeśli nie, to mogę tylko współczuć.

Gdyby komuś potrzebne były bardziej naukowe dowody na to, że czytanie ma sens, to Newsweek znalazł ich aż osiem ;)  W dużym skrócie mówiąc, czytanie rozwija inteligencję, ćwiczy pamięć, może zwiększyć kondycję mózgu i pomagać w walce z Alzheimerem. Do tego ostatniego ciężko mi się odnieść, natomiast z resztą jak najbardziej się zgadzam.

Odkąd znowu dużo czytam (średnio dwie książki na tydzień) czuję, że mój mózg pracuje na zupełnie innych obrotach niż kilka lat temu. Łatwiej mi się skupić i skoncentrować na zadaniu, nie czuję potrzeby przerywania żeby zrobić coś “w międzyczasie”, co jeszcze do niedawna było standardem.

Dalej Newsweek donosi, że czytanie uczy empatii. No cóż, były czasy, gdy czytałam jedną książkę dziennie, pewnie dlatego mam tej empatii tak dużo.

Z dalszej części artykułu dowiadujemy się, że czytanie pomaga się zrelaksować i zasnąć. Potwierdzam w całej rozciągłości. Nic mnie tak dobrze nie uspokaja jak czytanie, genialne lekarstwo na stres i nerwy, a bez wieczornej lektury nie zasnę. A jeśli chcemy, żeby i nasze dzieci czytały, trzeba dać im przykład, czytanie jest zaraźliwe ;) I z tym także się zgadzam!

Co czytam? Najczęściej nic ambitnego, ostatnio przeczytałam „Strzałę posejdona” Clive’a Cusslera, wcześniej „Wymarzony dom” Magdaleny Kordel. W kolejce stoją Coben i Kalicińska. Jeżeli nie znacie tych autorów to chyba nie będę z Wami gadać :P

Kiedyś czytałam głównie sensacje i thrillery, teraz czytam więcej książek obyczajowych. Dlaczego? Nie wiem, pewnie do tego dorosłam. Czytam sporo wspomnień i uważam, że są bardzo wartościowe – dziesięć lat temu zabiłabym śmiechem tego, kto by mi powiedział, że będę czytała wspomnienia Magdaleny Zawadzkiej. Pewnie za dziesięć lat dorosnę do Dostojewskiego, a za dwadzieścia do Prousta. Upodobania się zmieniają.

Mój gust zmienił się wraz z urodzeniem dziecka. No może trochę później. O czym czytasz? O pani i panu. I tak za każdym razem, bo przecież nie powiem, że o morderstwie prawda? A teraz mogę powiedzieć, o pani i panu nad morzem, o tej pani co grała w tym filmie, wspomnienia tamtego pana, opowiadania tej pani co wiesz…

Po co jej to wszystko mówię? Żeby skorupka za młodu nasiąkła. Żeby też chciała czytać zawsze i wszędzie, a w czasach gdy czytanie nie jest jedyną rozrywką, o zaszczepienie takiego bakcyla może być trudno. Dlatego robię to już teraz. Chyba mi się udaje, bo Duśka prosi o coraz dłuższe bajki na wieczór, ona też chce utonąć w innym świecie.

 

10
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magda
Gość
Magda

W czasie ciąży czytałam książkę za książką.Pamiętam jak córcia mnie kopała coraz to mocniej jak książkę opierałam o brzuszek :) Po jej urodzeniu niestety dużo się zmieniło….. jako niemowlak moje dziecko było zbuntowane i nie mogłam przysiąść na ławce z wózkiem obok aby poczytać, a w domu kupa obowiązków. Jak skończyła rok trzeba było ją dokładnie pilnować na placu zabaw. Odkąd skończyła dwa latka to w końcu mogę sobie pozwolić na czytanie. Choć ostatnio jak wchłonęła mnie jakaś książka to moja córka przybiegła i powiedziała żebym już przestała (chyba była zazdrosna, że nie zajmuję się akurat nią a książka)….. Moja… Czytaj więcej »

Asia Kowalska
Gość

moim zdaniem dom bez ksiazek to jak plaza bez piasku:-)

Olga Kłoda
Gość

Zgadzam się :)

Barbara Fajfer Krzemkowska
Gość

Święta prawda. :-)

Asia Kowalska
Gość

ja uwilebiam.nic mnie tak nie relaksuje jak dobry kryminal

Renata Rybak
Gość

O tak zgadzam się w 100%❤❤❤

Katarzyna Trudnos
Gość

gorzej jak sie zacznie czytac i się siedzi do 3-4 rano, ale tylko jeszcze 1 strona ,no na prawdę jedna ,a tu o 6 synek budzi :P

Milena Kamińska
Gość

dawno nie odpoczywałam w wekend ale jeszcze tylko 2 tyg ciężkiej pracy i wracam do żywych :-)

Ciąża 20 stycznia 2015

Nowe przepisy dotyczące przewożenia dzieci w samochodzie

Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji Prawa o ruchu drogowym. Resort infrastruktury i rozwoju przewiduje kilka zmian w kwestii przewożenia dzieci w samochodzie. Zmiany spowodowane zostały dostosowaniem polskiego prawa do unijnych dyrektyw dotyczących stosowania pasów bezpieczeństwa i fotelików dziecięcych.

Co zakłada przyjęta przez rząd nowelizacja?

Zakaz przewożenia dzieci do lat 3 pojazdami niewyposażonymi w pasy bezpieczeństwa.(Nie dotyczy przewozu dziecka taksówką osobową, pojazdem pogotowia ratunkowego lub Policji)

Jazdę w foteliku określa już tylko wzrost dziecka – do 150 cm.

Dopuszczalne będzie przewożenie – bez fotelika – dziecka mającego, co najmniej 135 cm wzrostu, ale na tylnym siedzeniu i zapiętego pasami bezpieczeństwa.

Trzecie dziecko bez fotelika

Możliwe będzie również podróżowanie trzeciego dziecka w wieku co najmniej 3 lat – bez fotelika – tylko w pasach bezpieczeństwa na tylnym siedzeniu pojazdu, gdy dwoje dzieci znajduje się w fotelikach (na tylnym siedzeniu) a konstrukcja auta nie przewiduje zainstalowania na tylnej kanapie, trzeciego środkowego fotelika.

Co z poduszką powietrzną?

Projekt doprecyzowuje obecnie obowiązujące przepisy przez zapisanie, że nie wolno przewozić na przednim siedzeniu w foteliku dziecka siedzącego tyłem do kierunku jazdy w samochodzie wyposażonym w poduszkę powietrzną dla pasażera.

Kto nie musi zapinać pasów?

Projekt nowelizacji konkretyzuje, kto jest zwolniony ze stosowania pasów bezpieczeństwa – m.in. kobiety w widocznej ciąży, taksówkarze, instruktorzy lub egzaminatorzy szkolący na prawo jazdy, funkcjonariusze BOR i Żandarmerii Wojskowej, zespoły medyczne oraz osoby posiadające zaświadczenia lekarskie zwalniające z tego obowiązku.

Na kierowców autobusów wyposażonych w pasy bezpieczeństwa nałożony został obowiązek poinformowania pasażerów o konieczności korzystania z tych urządzeń.

Jaka kara będzie stosowana wobec kierowców, którzy nie zadbają o bezpieczeństwo dziecka?

Za przewożenie dzieci bez fotelika grozi mandat w wysokości 150 zł i 6 punktów karnych.

Według mnie każde małe dziecko powinno jeździć w foteliku, nie ważne czy to 2- latek czy 5 – latek. Po wprowadzonych zmianach mamy jeden kontrowersyjny zapis: Jeśli dwoje dzieci siedzi w fotelikach, trzecie może jechać zabezpieczone tylko pasem. Rodzi się pytanie czy ten pas będzie prawidłowo chronił malucha? Rozumiem, że nie każde auto dostosowane jest gabarytowo do tego by na tylnej kanapie zamontować w odpowiedni sposób trzy foteliki. Ale w mojej ocenie trzecie dziecko powinno obowiązkowo jechać choć na podstawce, tak by pas bezpieczeństwa prawidłowo przebiegał przez jego drobne ciało. O tym przepisy już nie mówią. Każdy zrobi jak uzna za stosowne. Nie wyobrażam sobie posadzenia 3- latka bezpośrednio na kanapę i zapięcia go pasami. Trzecie dziecko na tylnej kanapie to po prostu mniejsze zło. Lepsze to niż trzy nie poprawnie, na ścisk zamontowane foteliki, nie chroniące żadnego z dzieci i nie gwarantujące bezpieczeństwa w momencie wypadku.

Musimy pamiętać, że fotelik poprawia bezpieczeństwo, ale pod warunkiem, że jest dobry, poprawnie zamontowany i dobrany do auta oraz dziecka. Mam wrażenie, że z tym niestety  jest największy problem, a nie z przepisami. Nawet najbardziej wypasiony fotelik, źle zamontowany nie chroni naszego dziecka. Dlatego należy dbać o jego prawidłowy wybór i mocowanie na siedzeniu samochodowym.

Fot. Ernesto HuangCC BY

22
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Alicja Kołodziejczyk
Gość

A co z autobusem ? też z małym dzieckiem do 3 lat nie mozna jechac ?

Anna Maria Rutkowska
Gość

Taxi… A co Taxi nie samochód. Foteliki powinny byc dostępne na zadanie

Kasia Kacprzyk
Gość

Juz to widze jak taksowkarze woza w bagazniku 3 rodzaje fotelikow ;) sorry ale sa rzeczy ktorych sie nieprzeskoczy. A odnosnie autobusu to tez mnie to zastanawia ;) moze pasy wozkowe podciagna pod pasy :p masakra te przepsy ;( przeraza mnie to 3 dziecko bez pasow;( przeciez mozna je posadzic z przodu w foteliku a samemu swoj tylek posadzic na tylnej kanapie.

Małgorzata Pol
Gość

Ja słyszałam że według nowych przepisów od jakiegoś już czasu dzieci powinny jeździć tyłem do kierunku jazdy dużo dłużej niż tylko do 12 miesiąca życia.. Uważam ze to bardzo rozsądne i zamierzam się do tego stosować!

Regina Adamiec Babula
Gość

W Skandynawii tyłem do kierunku jazdy jeżdżą dzieci nawet 6 letnie, z tego względu, że taka jazda zapewnienia dziecku bezpieczeństwo. W fotelikach przodem do kierunku jazdy ciężar uderzenia przejmuje głowa, której waga u dzieci jest nieproporcjonalana do reszty ciała – odwrotnie jak u dorosłych. Co za tym idzie nawet przy najmniejszej stluczce albo ostrym hamowaniu dziecko może zerwać kręgi szyjne. W fotelikach tyłem do kierunku jazdy ciężar uderzenia przejmują plecy co jest o wiele mniej kontuzyjne. My będziemy wozić syna tyłem tak długo jak tylko będzie to możliwe. Nawet dziś przymierzalismy foteliki RWF z II grypy, bo z I powoli… Czytaj więcej »

Regina Adamiec Babula
Gość
Małgorzata Pol
Gość

Maxi Cosi podaje informację o wymaganych 15 miesiącach tyłem i równocześnie wprowadza fotelik 2way z grupy do 4 lat który umożliwia jazdę tyłem właśnie do tego wieku :)

Beata Baziak
Gość

Polecam be safe izi plus . Montowany tylem , mocowany pasami . Wygodny , 3 pozycje do spania .

Beata Baziak
Gość

no i najlepsze wyniki testow i najlepsze opinie

Regina Adamiec Babula
Gość

Myślelismy o nim, ale po przymierzeniu okazało się, że dla nas nie jest dobry. Wybraliśmy Klippan Kiss 2 też wysoko w testach Plus :-)

Kasia Kacprzyk
Gość

Dobre rozwiazanie pod warunkiem ze dziecko nie ma choroby lokomocyjnej ;( moje nienawidzilo jezdzic tylem i kazda wyprawa byla totalnym koszmarem ;(

Regina Adamiec Babula
Gość

Kiedy nasz syn miał pół roku, też myśleliśmy, że nie lubi jeździć tyłem, bo często były awantury, nie dawał się nawet włożyć do fotelika, wykręcał się do przodu – problem był w foteliku (było mu niewygodnie, zły kąt nachylenia i nieodpowiedni zagłówek) Zmieniliśmy na inny z tej samej kategorii wagowej i awantury ustały, dlatego teraz decydujemy się na kontynuację jazdy tyłem. Ale doskonale zdaję sobie sprawę, ze podróże z dziećmi nie należą do łatwych i chciałoby się zrobić wszystko, żeby obyło się bez wrzasków ;-) Ps. My, po zgłębieniu tematu jesteśmy trochę „przekręceni” na tym punkcie ;-) ale jak się… Czytaj więcej »

Monika Sidorowska
Gość

A jak jest z dzieckiem 4letnim? Może ono siedzieć z przodu, oczywiście w foteliku, jednak kiedy jest włączona poduszka powietrzna? Jakieś specjalne wymogi odnośnie rodzaju fotelika itp? Czy kompletnie nie wolno?

Beata Baziak
Gość

podobno nie wolno juz wcale . Ale nie moge znalesc tego artykułu .

Monika Sidorowska
Gość

Ja czytałam, że wolno, ale jeśli poduszka jest wyłączona, później że nie wolno i teraz już sama nie wiem :/

aga
Gość
aga

A mi ewien specjalista mowil, ze wozenie na podstawce dziecka to kompletnie bez sensu i to nie daje zadnego bezpieczenstwa.
Ogolnie uwazam ze te foteliki to niezly biznes i tyle. Jakos my te 20, 30 lat temu nie jezdzilismy w zadnych fotelikach i az tyle bylo wypadkow?

Anna Maria Rutkowska
Gość

1 dobrze bo ludzie zapominali wyłączyć poduszke.
2 cooooo?! Co za dekiel wymyślił trzecie dziecko? Teraz 90% będzie szło po taniości „eee no panie władzo ale to trzy nie wlezo. Takie samochód kupilimy”

Marta
Gość
Marta

Pani Moniko, ważne jest aby dziecko siedząc z przodu przy włączonych poduszkach było ułożone przodem do kierunku jazdy, inaczej wyskakująca poduszka z dużą mocą uderza w fotelik doprowadzając do uszkodzeń ciała. Pani Agnieszko, 20-30 lat temu nie było tyle pojazdów poruszających się po naszych drogach, nie wszystkie auta były wyposażone w pasy bezpieczeństwa, ze względu na małą liczbę aut było TROSZKĘ bezpieczniej na drogach. A jeżeli chodzi o podstawkę to spełnia ona bardzo ważną rolę ponieważ dziecko jest wyżej a tym samym odpowiednio dopasujemy do naszej pociechy pas bezpieczeństwa, nie będzie on przebiegać przez szyję dziecka, co może spowodować uszczerbek… Czytaj więcej »

Bernadetta Bolek-Jędrasik
Gość

Mam troje dzieci najstarszy ma 118 cm i w czerwcu bedzie miał 5 lat. Nie wyobrażam go sobie bez fotelika. Fotelik ma być i koniec. Czy ktoś wie że w razie wypadku taki malec jest zmiażdżony przez dwa pozostałe!

Bernadetta Bolek-Jędrasik
Gość

A co do trójki dzieci jest wiele aut w ktory spokojnie wejdą trzy foteliki. Zawsze jeden można dac z przodu a dorosłego do tyłu

aga
Gość
aga

A jaki komfort jazdy dla tego rodzica ktory na dluzsza podroz ma siedziec miedzy tymi dwoma fotelikami. Podejrzewam ze niektorzy by sie nawet miedzy nie nie zmiescili…..

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close