Babycook Pastel Blue – urządzenie do gotowania na parze dla niemowląt 4w1

Parowar, blender, sitka, łyżki, praski, miski, garnki i garneczki  i już prawie jesteśmy przygotowani do gotowaniu obiadków… Nigdy więcej! Nadeszła nowa era, którą zapoczątkował Babycook firmy Beaba.  Dlaczego warto zakupić taki sprzęt i czy to dobra inwestycja? Zapraszam na wielkie testowanie sprzętu, który gotuje na parze, miksuje i to w jednym dzbanku (a to jeszcze nie wszystkie jego talenty)!

Urządzenie Babycook znałam już wcześniej, w jego starszej odsłonie. Miałam okazję kilkukrotnie korzystać z niego podczas rozszerzania diety pierwszego dziecka, dlatego z jeszcze większą przyjemnością podjęłam się wyzwania prześwietlenia modelu Babycook Original Pastel Blue.

O sprawach przyziemnych – czyli jak wygląda urządzenie i co znajdziemy w zestawie

Babycook jest bardzo kompaktowy. Zajmuje niewiele miejsca, jest niewysoki – co umożliwia znalezienia mu miejsca nawet w małej kuchni. Design urządzenia jest przyjemny dla oka oraz harmonizuje z innymi produktami marki Beaba. Całość została zaprojektowana tak, aby maksymalnie ułatwiać życie – od obsługi po czyszczenie.

W pudełku znajdziemy:

  • bazę – czyli serce urządzenia z komorą na wodę
  • pojemnik w kształcie dzbanka – wyposażony w koszyczek do gotowania, oraz ostrze do blendowania i pokrywkę
  • dodatkową pokrywkę do miksowania
  • szpatułkę do wyjmowania gorącego koszyczka

 

2014-09-06 12.22.18-1

Zdjęcie 07.09.2014, 12 35 38Baza zasilana jest prądem. Wszystkie elementy i części idealnie do siebie pasują – to bardzo usprawnia przygotowanie posiłku. Pokrywa dzbanka na początku – o czym uprzedza producent, domyka się z lekkim wysiłkiem, natomiast po około tygodniu użytkowania, gdy części się “dotrą” pasuje jak ulał! Babycook został wyposażony w zabezpieczenia, aby w pośpiechu z dzieckiem na rękach nie doprowadzić do nieszczęścia. Jeżeli pokrywa nie została umieszczona na swoim miejscu i zamknięta, blender nie uruchomi się! Podobnie jest, gdy zapomnimy o “przekręceniu” dzbanka do właściwej pozycji – dzięki temu nie grozi nam wydobywająca się na zewnątrz gorąca para wodna, a przypadkowe uruchomienie sprzętu staje się niemożliwe.

Dzbanek został wykonany bardzo starannie. Jest pojemny, mimo niepozornych gabarytów. Oprócz posiłku dla niemowląt, z powodzeniem przygotowywałam w nim np. ziemniaki lub warzywa na obiad dla całej rodziny (u mnie nikt nie narzekał na ilość ;) ). Na dnie zostało umieszczone ostrze – banalnie łatwo jest je zdjąć i założyć ponownie po myciu.

Zdjęcie 06.09.2014, 12 22 44Wszystkie elementy wykonane zostały z materiałów bardzo wysokiej jakości – można to szybko odczuć podczas korzystania z Babycooka. Ostrze jest… ostre – i to bardzo, należy zachować ostrożność podczas jego mycia i montowania. Dzbanek posiada wygodny uchwyt i równocześnie pełni funkcję miarki wody potrzebnej do gotowania.

Urządzenie możecie zakupić w dwóch wersjach kolorystycznych Pastel Blue oraz Gipsy. Dostępne są również inne modele Babycooka – w tym Babycook Duo ( z dwoma dzbankami).

pol_pl_Babycook-Original-Gipsy-Beaba-860_1

Nowe znaczenie terminu – łatwa obsługa

Jeżeli ktoś uważa, że to slogan jest w błędzie. Zdecydowanie nie trzeba się wysilać, żeby zrozumieć instrukcję i samodzielnie po chwili przystąpić do dzieła tworzenia smakołyków.

Zasada jest prosta:

  1. Podłączyć urządzenie do prądu
  2. Napełnić zbiornik odpowiednią ilością wody
  3. Umieścić składniki w dzbanku
  4. Zamknąć dzbanek. Umieścić na bazie urządzenia i przekręcić go delikatnie do momentu usłyszenia charakterystycznego kliknięcia
  5. Włączyć :)

To naprawdę dziecinnie proste! Instrukcja jest krótka i rzeczowa, wystarczy poświęcić dosłownie dwie minuty, żeby wiedzieć co, jak i gdzie. Wszystkie informacje są czytelne.

Do urządzenia zostały dołączone również informacje na temat niezbędnej ilości wody do ugotowania na parze konkretnych grup produktów spożywczych oraz książkę kucharską (niestety bez tłumaczenia) – przepisy w języku polskim dostępne są na stronie internetowej Beaba.

Producent zaleca przygotowanie urządzenia przed pierwszym użyciem – polega ono na trzykrotnym użyciu sprzętu z samą wodą (para wodna w wysokiej temperaturze, sama oczyści urządzenie) oraz umyciu w zwyczajny sposób części pozostających w kontakcie z żywnością.

Wszystkie elementy zostały do siebie doskonale dopasowane, a ich wygląd pozwala na praktycznie intuicyjną obsługę (od razu widzimy co, gdzie pasuje). Na poparcie swojej tezy o łatwości obsługi, dodam, że mój osobisty mąż – z dnia na dzień został ubrany w funkcję pani domu i ani razu nie żalił się na gotowanie synkowi (choć był to jego absolutny debiut i to od razu został rzucony na głęboką wodę).

Gotujemy!

Pora na najważniejszą część – czyli relację z pola boju. Każda mama, która gotuje dla swoich dzieci wie, że czasami zadanie to, bywa bardzo uciążliwe lub trudne do pogodzenia z innymi obowiązkami. Największą zaletą Babycook’a oprócz oszczędności czasu i zdrowia, jest jego “samodzielność” w działaniu. Poświęcając minimum czasu na przygotowanie składników, zapewniamy sobie spokojną głowę –  nie musimy pilnować, mieszać i doglądać, a kwestia dolewania szybko odparowującej wody w małych garnuszkach i przypalenie obiadu, po prostu przestaje istnieć. Nie zapominajmy o sprawach oczywistych – wybierając takiego pomocnika, wybieramy najzdrowszą metodę przygotowania posiłku, czyli gotowanie na parze.

W naszym domu Babycook sprawdził się idealnie! Choć miał natomiast spore pole do popisu, by pokonać klasyczne domowe przeszkody – bardzo ograniczoną przestrzeń, raczkujące umiejętności kulinarne pana taty, bezpieczeństwo ze względu na mały metraż kuchni, zaspokojenie potrzeb dwójki małych, głodnych paszczy oraz minimalną uwagę osoby gotującej (ze względu właśnie na dwójkę małych, głodnych paszczy).

Przygotowanie (kompletne) posiłku z użyciem tego sprzętu nie zajmuje mi więcej niż 25 minut – razem z przygotowaniami od A do Z. Gdy stosuję swoje metody na ułatwienie sobie życia i przyspieszenie pracy, czas ten skraca się praktycznie do 10-15 minut –  czyli czasu pracy urządzenia. Umyte i obrane warzywa, mięso i zioła (jeśli nasze dziecko je lubi) wystarczy umieścić w specjalnym koszyczku, napełnić zbiornik wodą, uruchomić funkcję parowaru i zaczekać. Nie interesuje nas jak długo obiadek czy deser ma się gotować.

Zdjęcie 04.08.2014, 10 45 39

W zależności od ilości nalanej wody, urządzenie samo dobiera odpowiedni czas działania. W dużym uproszczeniu: 3 miarki wody, to cykl 15 minutowy – odpowiedni dla większości warzyw i mięs, 2 miarki, to 10 minut pracy urządzenia, 1 miarka w zbiorniku wystarczy na około 7 minut działania Babycooka – niezastąpiona opcja podczas przygotowywania przecierów owocowych na deser. Po zakończeniu cyklu, gdy woda zostanie zużyta, urządzenie samo się wyłącza. Prawda, że to brzmi jak sen? :) I jest niesamowite! włączyć i zapomnieć… niech się “samo robi”!

2014-09-06 12.24.45-1Woda wykorzystana do ugotowania posiłku zbiera się na dnie dzbanka. Można użyć jej w całości do zmiksowania jedzenia lub zrezygnować z jej dodatku. Ja piekę dwie pieczenie przy jednym ogniu – wodę zawsze wykorzystuję do przygotowania zupki przecierowej (to jedyna opcja na zjedzenie przez mojego syna “trucizny” znanej jako warzywo). Część warzyw i mięso odkładam na talerzyku – na II danie, resztę blenduję z dodatkiem kilku kropel oleju i odrobiną wody przegotowanej, aby uzyskać odpowiednią konsystencję zupki.

Piękne jest to, że po ugotowaniu po prostu przesypujemy zawartość koszyczka bezpośrednio do garnka i przekręcamy włącznik na obrazek z ostrzem (czyli opcję miksowanie). Żadnego zmywania w trakcie gotowania! Do miksowania warto użyć dodatkowej płaskiej pokrywki – zapobiega chlapaniu rozdrobnionego jedzenia oraz ułatwia czyszczenie.

Dzbanek jest bardzo pojemny – można przygotować w nim posiłek wystarczający dla małego głodomora na 2 dni, lub na przykład ziemniaki na obiad dla 3-4 osobowej rodziny (Oczywiście zależy to od tego, jak dużo ich zjadacie :) u nas pełen koszyczek wystarczył na obiad dla 2 dorosłych + 2 dzieci)… a ten smak! Mmmmm – żadne warzywa z wody, nie mają tyle smaku i aromatu, co te ugotowane na parze!

I jeszcze jedno – jest prawie bezszelestny!

Multifunkcyjny na medal – co jeszcze potrafi zrobić Babycook?

Jeżeli myślicie, że wielofukcyjność Babycook’a kończy się na gotowaniu i miksowaniu, mam dla was miłą niespodziankę! To naprawdę sprzęt wielozadaniowy! Wprawdzie urządzenie nie umyje za Was okien i nie upiecze szarlotki dla gości, jednak oprócz opisanych już funkcji może jeszcze służyć do podgrzewania i rozmrażania! I znów wszystko jest proste i przyjemne!

Podgrzewanie – aby podgrzać posiłek wystarczy umieścić go w  szklanym lub plastikowym pojemniku i włożyć bez przykrycia do koszyczka. Do podgrzewania używamy 1 miarki wody i włączamy urządzenie jak do gotowania.

Rozmrażanie – postępuj dokładnie tak samo, jak przy podgrzewaniu, ale użyj 2 miarek wody i voila!

Czystość idealna, zanim się obejrzysz

Uwielbiam markę Beaba, ponieważ jakość użytych materiałów bezpośrednio przekłada się na funkcjonalność ich produktów. Tworzywo dobrego gatunku zyskuje nie tylko na wytrzymałości. Szybko przekonacie się o tym podczas codziennego czyszczenia i pielęgnacji Babycooka. Zmywanie to dosłownie chwila.

Bazę wystarczy przetrzeć wilgotną ściereczką, części pozostające w kontakcie z pożywieniem są bardzo wdzięcznym obiektem ręcznego zmywania (można je również wyczyścić w zmywarce!). Powierzchnie nie zatłuszczają się, wystarczy trochę wody, płynu do zmywania i dzbanek znów lśni czystością. Co ważne, nie zauważyłam, aby części odbarwiały się – co zawsze doprowadza mnie do estetycznego szału.

Wszystkie elementy, można łatwo rozłożyć – od dzbanka oddzielamy ostrze, dzięki czemu szybko i dokładne wyczyścimy wszystkie zakamarki. Po wysuszeniu ponowne złożenie nie sprawi żadnej trudności – sprytna nakrętka pozwala w jednym ruchu zamontować nożyk na swoim miejscu. Raz na “jakiś” czas – oczywiście w zależności od naszych domowych warunków, należy odkamienić urządzenie – producent zaleca używanie mieszanki wody i octu (szczegółowa podpowiedź znajduje się w instrukcji).

Bezpieczeństwo

Produkt jest bardzo dobrze zaprojektowany i bezpieczny. Jego największe atuty to automatyczne wyłączenie się po skończeniu cyklu gotowania, zabezpieczenie przed przypadkowym uruchomieniem (jeżeli dzbanek nie został prawidłowo zamontowany, urządzenie nie uruchomi się) oraz zabezpieczenie miksera. To ostatnie wydaje się najważniejsze – nigdy nie wiadomo kiedy nasza latorośl wpadnie na kolejny “genialny” pomysł z taboretem w  roli głównej. Bez założenia pokrywki i przekręcenia dzbanka w bazie, mikser nie zadziała – nie mam więc możliwości na wsadzenie palców w nieodpowiednie miejsce. Na pokrętle znajduje się lampa sygnalizująca pracę urządzenia.

2014-09-07 12.57.05-1

Minusy?

W zasadzie Babycook nie ma jednoznacznych minusów – można by zastanowić się nad długością kabla, jednak zbyt długi przewodów pętający się po blacie lub zwisający w zasięgu dziecka, byłby niebezpieczny. Długość przewodu jest wystarczająca by sięgnąć do gniazdka przypodłogowego lub umieszczonego  nad blatem, natomiast może się okazać kłopotliwa, gdy kontakt nie znajduje się bezpośrednio nad/pod miejscem, w którym zaplanowaliśmy postawić nasz nowy nabytek.

Czy warto polecić Babycooka? Zdecydowanie tak!!! Nie zrażajcie się kosztem urządzenia – wprawdzie to jednorazowo duży wydatek (ok. 490 zł), jednak szybko się zwraca! Według moich szacunków (biorąc pod uwagę średnie ceny słoiczków!) w ciągu pierwszego roku życia dziecka, na gotowe posiłki w słoiczkach wydamy około 2000-2500 zł! Chyba nie muszę tego komentować… a Babycook zostanie z nami znaczniej dłużej!

Firma Beaba pomyślała oczywiście o dodatkowych gadżetach, które serdecznie polecam!

Zobacz inne produkty z linii Babycook:

 Koszyczki na przyprawy

Koszyczek do gotowania makaronu „Babycook Original”

Serdecznie dziękuję firmie Beaba za przekazanie urządzenia Babycook do testów

 

Opis producenta:

Urządzenie do gotowania na parze Babycook® Original 4w1.

Przygotuj pełny posiłek dla Twojego dziecka przy użyciu tylko jednego urządzenia – od przystawek, przez obiad do deseru – wszystko za pomocą Babycook® w jedyne 15 minut. Babycook® gotuje na parze, miksuje, podgrzewa i rozmraża.

Gotowanie na parze – zapewnia smaczne i zdrowe posiłki w których zachowane są wartości odżywcze i witaminy. To szczególnie ważne w okresie przechodzenia przez dziecko z ‘butelki’ na posiłek stały, ale również w późniejszym okresie.

Miksowanie – przygotuj posiłek zmielony na zupkę (bardzo drobno posiekane składniki) lub na puree (drobno posiekane składniki). Możesz też tylko delikatnie posiekać, rozdrobnić np. kawałek mięsa dla starszego dziecka. Zdecydujesz o gęstości posiłku dzięki wygodnemu regulatorowi miksowania. Babycook® ułatwia Ci dostosowanie konsystencji posiłków do aktualnego etapu rozwoju żywieniowego Twojego dziecka.

Podgrzewanie i rozmrażanie – podaj dziecku przygotowany wcześniej posiłek podgrzewając go lub rozmrażając w Babycook®. Pojemność dzbanka to 800ml dzięki czemu przygotować możesz np. obiadek na kilka dni wprzód i zamrozić je podzielone na mniejsze ilości.

Babycook® jest kompaktowy i możesz zabrać go ze sobą na wakacje lub gdziekolwiek indziej, gdzie może być on potrzebny. Idealnie sprawdzi się też na przykład w małej kuchni. Łatwo schować go po użyciu dzięki niewielkim rozmiarom.

Specyfikacja Babycook:

– pojemność dzbanka  800 ml

– ceramiczny podgrzewacz

– długość gotowania do 15 minut

– zabezpieczenie (Babycook® nie uruchomi się jeśli dzbanek nie jest poprawnie zainstalowany

– automatyczne wyłączenie po ugotowaniu / podgrzaniu / rozmrożeniu

– szpatułka ułatwiającą wyjęcie koszyczka z jedzeniem

– przykrywka do mielenia

– książka z przepisami (w językach FR,ANG,IT)

– do dokupienia akcesoria: pojemniki do mrożenia, słoiczki do mrożenia i podgrzewania, koszyczek do gotowania ryżu i makaronu, koszyczek do gotowania przypraw, płyn do czyszczenia Babycook®.

Okres odstawiania od piersi to moment, w którym dziecko poznaje nowe smaki i idealna okazja do wprowadzenia urozmaiconych posiłków. Zróżnicowana dieta zapewnia odpowiednią stymulację kubeczków smakowych oraz buduje świadomość smaków jednocześnie dostarczając składników niezbędnych do osiągnięcia równowagi żywieniowej i zdrowego rozwoju. Babycook® to wyjątkowe, wielofunkcyjne urządzenie dzięki któremu posiłki Twojego dziecka będą pełne witamin, składników odżywczych oraz zapachów tak, aby okres przechodzenia z mleka matki do stałego posiłku był jak najbardziej zdrowy, smaczny i przyjemny.

Do tego produktu dobierz inny od Beaba w tej samej gamie kolorystycznej.

Instrukcja obsługi: LINK

Zobacz film instruktażowy na naszym kanale youtube.com: http://www.youtube.com/watch?v=hFTKCRtVag0

Więcej informacji o zdrowym odżywianiu Malucha znajdziesz tutaj

Sprawdź też nowy model Babycook Solo.

  1. Pingback: Mama wraca do pracy – czy słoiczki są konieczne? - W Roli Mamy : W Roli Mamy

  2. malgorzata stryjecka

    podziwiam to urządzenie od dawna i choć wiem ze wart jest tej ceny nie stać mnie na takie cudo :(

  3. Pingback: Dlaczego gotowanie na parze jest zdrowe?Zdrowe posiłki dla całej rodziny. - W Roli Mamy : W Roli Mamy

  4. Baardzo mi się to urządzenie podoba!
    Może ktoś zechciałby mi zrobić taki prezent, np. na Gwiazdkę? :)

  5. Genialne! Chciałabym taki sprzęt mieć w kuchni. Przy moim brzdącu to wręcz idealne rozwiązanie!

  6. Nie dość że praktyczne to jeszcze tak przyjemnie wygląda.

  7. Zakochałam się w tym cudziedzie od pierwszego wejrzenia i odrazu zamówiłam Baby Cook’a Duo z wszystkimi dostępnymi udogodnieniami, a nawet wagą w tym samym kolorze…;-)) Mam już dobre doświadczenia z Bip expresso marki beaba;-))) I z niecierpliwością czekam na paczkę i nie mogę się doczekać kiedy zacznę gotować dla mojej niuni, chociaż straszna ze mnie noga w kuchni i to właściwie mąż u nas gotuje i bardzo dziwnie na mnie patrzy jak mówię, że zacznę gotować dla malucha (bo ja to nawet wodę potrafię przypalić), ale się zdziwi…:-0 :-0 :-0

  8. Babycook to wspaniałe urządzenie. Niestety ogromną jego wadą jest brak części zamiennych na polskim rynku. Potłukł mi się kubek do gotowania i teraz mam problem. Nie kupię nowego urządzenia, żeby wymienić jedną część. To jakby kupić samochód bez sprawdzenia czy są do niego dostępne części. Mam duży kłopot i pewnie dużo pieniędzy do wydania dodatkowo :(

  9. Uzywałam Babycook przez dwa lata i poszła grzałka..gdzie mogę ja wymienić?

  10. Pingback: Podsumowanie 2015 - na blogu i z zacisza naszych domów - W Roli Mamy : W Roli Mamy

  11. ja nie kupowałam oddzielnego urządzenia do gotowania na parze dla dziecka bo od lat mamy Kohersena Mycook i gotujemy dla całej rodziny, chciałam by i dziecko jadło „z jednego gara” i się do tego przywyczaiło, że wszyscy jemy to samo, by na przyszłosć nie było z tym problemów

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Zobacz kolejny produkt z naszego katalogu

Otulacz wielorazowy z wkładem Dudusie

Po raz pierwszy miałam przyjemność zakładania na pupę Wiktora otulacza, a nie klasycznej kieszonki i bardzo pozytywnie (oboje) przeszliśmy nasze testowanie! Muszę zdradzić Wam, że Dudusie skradły moje serce. To chyba najbardziej dopracowana i luksusowa pieluszka jaką miałam (ever!).

Jak wygląda otulacz wielorazowy?
Na zewnątrz wygląda jak klasyczna pieluszka wielorazowa w środku jednak zamiast warstwy polarku, nie znajdziemy nic więcej. Czy to dobrze? Tak, zdecydowaną przewagą otulacza nad kieszonką jest jego uniwersalność i możliwość długiego użytkowania.

Uszyty został z wysokogatunkowej tkaniny PUL – to specjalny materiał zapobiegający wydostawaniu się na zewnątrz wilgoci i zapewniający jednocześnie cyrkulację powietrza. Niezastąpiony podczas upałów! Posiadam sporo pieluszek wykonanych z tej tkaniny, jednak Dudusie bardzo się wyróżniają – tak miękkiego  i plastycznego PUL’u jeszcze nie widziałam! Układa się fenomenalnie! Pierze i schnie – jak marzenie! A wzory? Sami widzicie :) są piękne i neutralne.

Jest idealnie skrojony i dopasowany do ciała dziecka przez cały okres pieluchowania.  „Pieluszka” jest w rozmiarze one size – odpowiednim dla dzieci od dnia narodzin do zakończenia przygody z pieluszkami. Posiada łatwą w użyciu regulację za pomocą napów (gęsto rozmieszczone zapięcia umożliwiają bardzo dobre dopasowanie otulacza). Napy zostały wzmocnione po wewnętrznej stronie dodatkową warstwą tkaniny. Zapięcia są dobrej jakości – nie rozpinają się przypadkowo, ale są łatwe w obsłudze dla rodzica. Podczas używania i wielokrotnego prania napy nie uległy żadnym deformacjom i zużyciu.
Górne brzegi zostały wykończone po wewnętrznej stronie mikropolarkiem – pełni on rolę zakładek i służy do przytrzymaniu na miejscu wkładu. Jest również doskonałym wykończeniem – gwarantującym komfort maluchowi (mięciutki polarek poprawia wygodę noszenia otulacza i zapobiega odgnieceniom w pasie). Boczne brzegi oplatające nóżki dziecka, zostały wykończenie bardzo miękką i estetyczną lamówką. Gumeczki nie pozostawiają śladów na nóżkach oraz zapobiegają nieplanowanym „powodziom”.

Mniej znaczy więcej – Jak używać otulacza?
Pewnie zastanawiacie się właśnie, cóż takiego fantastycznego może być w różnicy między otulaczem a pieluszką typu kieszonka? Można używać go w zestawieniu z wkładami producenta, innymi wkładkami (np. w połączeniu z nakładką Dudusie sucha pupa) lub z klasycznymi pieluchami składanymi – np. tetrowymi. To daje nam już spore pole manewru. Jeżeli nie zanieczyści się sławetnym nr 2 (czyli kupką dziecka) wystarczą same zmiany wkładów! To olbrzymia oszczędność czasu i pieniędzy! Nie potrzebujemy aż tylu otulaczy, co pieluszek – wystarczy uzbroić się w większy zapas samych wkładów. W takim ujęciu, pozornie wysoka cena otulacza – 67 zł, nie wygląda wcale strasznie.

To również genialne rozwiązanie dla rodziców borykających się z problemem „niewytrzymujących jednorazówek”. Bardzo często spotykam się z rozterkami dotyczącymi przepełnionych w nocy jednorazowych pieluch. Ponieważ otulacz jest bardzo cieniutki i „oddychający” – być może okaże się najlepszym ratunkiem dla moczonego łóżka i zatroskanej nad codzienną zmianą pościeli mamy.

Wkład chłonny Dudusie
Ten wkład to prawdziwy as w swojej kategorii. Lepszego nie miałam! Jest bardzo, bardzo, bardzo chłonny. Doskonałym pomysłem było ubranie klasycznego wkładu w warstwę mikropolarku – dzięki temu podczas użytkowania utrzymuje się efekt suchej pupy. Kształt również wyprzedza swoich konkurentów. Wkład chłonny rozszerza się na obu końcach – dzięki temu zabiegowi, nie zdarzył nam się ani jeden „wypadek”, zawartość nie ma szans uciec boczkiem. Wilgoć jest bardzo dobrze rozprowadzana na całej powierzchni. Producent zadbał również o komfort użytkowania otulacza z innymi wkładami – wkładka sucha pielucha to dopasowana rozmiarem do otulacza nakładka z mikropolarku.

Wkłady chłonne dostępne są w trzech rozmiarach – bez trudu będziecie mogli dopasować rozmiar odpowiedni do wieku Waszych pociech. Cena jest bardzo zachęcająca –w zależności od rozmiaru wkład kosztuje od 11 do 15 zł.

Bez wątpienia Dudusie to jakość i wygoda! I bardzo dobrze zainwestowane pieniądze! Polecam z całego serca!

Dziękuję firmie Dudusie za przekazanie otulacza  z akcesoriami do testów

Opis producenta

Otulacz wielorazowy PUL w rozmiarze ONE SIZE 3,5-16 kg – przeznaczony na cały okres użytkowania.

Tkanina zewnętrzna otulacza to wodoszczelna, oddychająca, elastyczna i miękka w dotyku dzianina, która stanowi zabezpieczenie przed przemakaniem. Dzięki temu, ze tkanina nie przepuszcza cząsteczek wody lecz przepuszcza cząsteczki pary wodnej ryzyko odparzeń jest zminimalizowane.
Warstwę wewnętrzną otulacza utrzymującą wkład na miejscu stanowią zakładki PUL obszyte warstwą mikropolaru, który dzięki swej strukturze utrzymuje odpowiednio ciepły i suchy mikroklimat skóry. Otulacz jest antyalergiczny, nie powoduje uczuleń a przy tym jest łatwy w utrzymaniu czystości i bardzo szybko schnie. Charakteryzuje się lekkością, dobrą oddychalnością i antypilingowym wykończeniem.System trwałych, gęsto rozmieszczonych nap pozwala na regulację rozmiaru i szybkie i dobre dopasowanie otulacza. Delikatne lamówki wokół nóżek zapobiegają przeciekaniu a płaska gumka w pasie ułatwia dopasowanie. Otulacze są bardzo proste w użytkowaniu nadają się do stosowania zarówno na dzień jak i na noc.
Produkt zaprojektowany i wykonany w Polsce z użyciem polskich materiałów przy współpracy z liderami w branży włókienniczej.
Wykonane dla dzieci i z myślą o nich z materiałów posiadających odpowiednie certyfikaty.
Do otulaczy zaprojektowano uniwersalne wkłady chłonne możliwe do zakupu osobno – w rozmiarze S, M i L. Dobieramy je stosownie do wieku dziecka lecz można również kupić od razu większy rozmiar i podwijać z przodu póki dziecko nie podrośnie. Można również łączyć wkłady – uzyskujemy wtedy super chłonność np. stosując wkład M lub L w połączeniu z S.

Opis składu, sposobu prania i użytkowania wszyty na metce.
Pranie w temperaturze 40-60°C.
Kolory nie spierają się.

  1. Pingback: W jakim wieku zacząć sadzać dziecko na nocnik? : W Roli Mamy

  2. Testowałam otulacz i kieszonkę :) Bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie te pieluszki!! Wygodne, dobrze leżą :). Miękki pul – chociaż Mommy Mouse to nie jest :p, elastyczne gumki.Również uważam, że warto w nie zainwestować! Jedynie wkłady nie skradły mego serca :/. Są chłonne, sprawdziłam, ale u nas jakby nie chciały chłonąć.. a robiłam z nimi wszystko, żeby były „sprawne”. Pozdrawiam!

  3. Nam się wkłady dudusia po kilku praniach skulkowaly. Nie przeszkadza w użytkowaniu ale brzydko wygląda.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

TopW Roli Mamy na Facebooku