Ciąża 27 marca 2018

Sprzątanie przed Świętami – wielki problem współczesnego świata

Czy naprawdę jestem jedyną blogerką w Polsce, która myje okna na święta? Nastała moda na manifesty, żeby mieć w doopie brudne okna, bałagan w szafkach i kurz pod łóżkiem. Facebook opanowały memy wyśmiewające świąteczne przygotowania. Do tego wmieszane są jeszcze hasła, by skończyć z fałszywą uprzejmością i hipokryzją przy wielkanocnym stole. W ostatnim przykładzie to ja już w ogóle nie widzę związku z tymi nieszczęsnymi oknami, ale inni chyba widzą, bo komentują: „Święta prawda!”, „W samo sedno”, „Och!” i „Ach!”.

Data obchodów Świąt Wielkanocnych ściśle wiążę się z przyjściem wiosny – od ponad 1600 lat przypada w niedzielę, następującą po pierwszej w danym roku wiosennej pełni księżyca. Wraz z coraz dłuższymi dniami i promieniami słońca, które zaglądają do mojego domu, rodzi się we mnie chęć, by zabrać się za tak zwane wiosenne porządki. Dla mnie to naturalna motywacja. I nikomu nic do tego, czy generalne porządki robię tylko i wyłącznie dwa razy w roku – na jedne i drugie święta. Uspokajam, na co dzień też nie żyję jak w chlewie ;)

Mieszkam w dużym mieście, gdzie mentalność ludzi jest taka, że akurat oni rzeczywiście mają w czterech literach, czy u mnie wiszą czyste firanki, czy nie. Za to mi samej przeszkadzają szyby, które nie pozwalają się cieszyć widokiem rozkwitających krokusów przed domem. Nie traktuję tego jak obowiązku względem opinii publicznej, ale brak porządku byłby dyskomfortem dla mojego spokoju psychicznego. Tak już mam, że czysta i uporządkowana przestrzeń ma dobry wpływ na moje samopoczucie, umysł i bieganinę myśli. A że lubię mój dom i przyjemnie spędza mi się w nim czas, to cytując inne blogerki: nie mam w d… tego, czy jest brudny, czy czysty. Po prostu mam naturalne, wewnętrzne dążenie do życia w estetyce i porządku.

Druga rzecz, nie podchodzę do sprzątania niczym do wielkiej bitwy, pełnej wyrzeczeń i poświęceń. Nic mi się nie stanie od umycia podłogi mopem – nawet schylać się nie trzeba, czy umycia okien, tym bardziej że można skorzystać z różnych współczesnych udogodnień.

Lubię też gościć bliskich i przyjaciół i jakoś nie wyobrażam sobie z szacunku do nich, przyjmować ich w domu, gdzie jest bałagan. À propos tego tematu i hipokryzji przy dzieleniu się jajeczkiem — zapraszam do siebie tych, których lubię i z którymi dobrze się czuję. I w życiu do głowy mi nawet nie przyszło, że przybyli tylko z czystej złośliwości, żeby sztucznie się uśmiechać i udawać, a potem obrobić tyłek gospodarzowi. Spędzamy ze sobą czas, bo to kolejna okazja, by wzmocnić więzy, poczuć bliskość, pośmiać się, powspominać, cieszyć się z wzajemnej obecności. Czy jest coś piękniejszego niż możliwość spędzenia świąt z tymi, których się lubi i kocha?

No i kolejna sprawa to powiązanie porządków z kwestią wiary, w myśl ironicznych haseł, że Jezus przyjdzie i sprawdzi, czy umyłeś dla niego okna. Tak, wiem, że to tylko żart i nawet myślę, że wcale niegłupi. Taki humor może osoby wierzące skłonić do refleksji, by nie ograniczać się do porządkowania domu, ale skupić na wymiarze religijnym postu – na uporządkowaniu swojego życia i serca, skorzystania z rekolekcji, sakramentu pokuty. Przy czym podkreślę, że te dwa wymiary porządków (ziemski i duchowy) wcale się nie wykluczają.

Podsumowując, wcale nie chodzi mi o to, by tak się zmęczyć przed świętami, by w wielkanocny poranek padać z wyczerpania. Dobrze jest znaleźć umiar i spróbować być razem nie tylko w Wielkanoc, ale i w świątecznych przygotowaniach. Jeśli już miałabym coś manifestować, to byłby to pomysł, by właśnie nie rezygnować z tych niecodziennych starań i zabiegów. Przecież święta to szczególny czas i od nas zależy, czy zobaczymy w nich tę wyjątkowość. Za to nawoływałabym do odpuszczenia w kuchni i na zakupach, bo akurat nie widzę sensu w uginających się od potraw stołach i niezliczonej ilości świątecznego jedzenia, którego nie da się przejeść. Ale najbardziej zależałoby mi na Waszej umiejętności docenienia, przeżycia i wykorzystania jak najlepiej tych świątecznych dni.

Dobrych Świąt Wielkanocnych!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

8 sprytnych sposobów, które ułatwią każde prasowanie. Plus 1 gratis dla leniwych

Uwielbiam prasować! No dobra, żartowałam, nienawidzę wręcz stać nad deską i górą prania, które kumuluje się przez kilka dni. Na szczęście mam w zanadrzu kilka naprawdę sensownych, choć nie zawsze mega odkrywczych pomysłów, jak ułatwić sobie tę nudną i męczącą czynność.

Jesteście ciekawe?

Bardzo proszę:

    1. Pierz mądrze

Zapomnij o zapchanym do oporu bębnie pralki. To tylko pozorna oszczędność, bo nie tylko tkaniny są niedoprane i źle wypłukane, ale i zazwyczaj wygniecione. No bo jak to pranie ma swobodnie przewracać się w bębnie, jeśli jest ono w jednym wielkim ścisku.

  1. Susz z głową

Nie trzymaj upchniętego w misce mokrego prania, czekając na wenę i chęć podejścia do suszarki. Jeśli masz suszarkę bębnową, to masz z górki. Jeśli suszysz na tradycyjnym stelażu, najpierw strzepnij pranie, co je rozprostuje i rozwieś równo. Gdy zrobisz to dokładnie, zapewne części z ubrań wcale nie będziesz musiała prasować.

  1. Zorganizuj miejsce pracy

Deska do prasowania (najlepiej szeroka z dostawką ułatwiającą prasowanie rękawów, koniecznie z regulacją wysokości) powinna stać blisko kontaktu. Pod ręką oczywiście musisz mieć żelazko, wieszaki też się przydadzą, żeby delikatnych rzeczy nie składać na kupkę, gdzie będą się gniotły.

  1. Płyn ułatwiający prasowanie

Miej go pod ręką w spryskiwaczu, bo to potężna broń w walce z zagnieceniami. Możesz zrobić go samodzielnie łącząc jedną część octu z czterema częściami wody i kilkoma kroplami olejku zapachowego. Stosuj go ostrożnie, żeby nie zalać tkaniny.

  1. Segreguj pranie

Podziel pranie na osobne kupki i zaczynaj prasowanie od tkanin delikatnych, które wymagają minimalnej temperatury. Następnie prasuj te bardziej oporne, które potrzebują silniej nagrzanego żelazka. To zaoszczędzi twój czas na chłodzenie i podgrzewanie stopy żelazka.

  1. Prasuj przez ściereczkę

Materiały, które potrzebują delikatnego prasowania, np. wełna, lepiej znoszą temperaturę, gdy prasujemy je przez czystą ściereczkę. Nic nie będzie przywierać.

  1. Zaprzyjaźnij się z folią aluminiową

Włóż folię błyszczącą stroną do góry, między pokrowiec, a deskę. Folia będzie odbijała ciepło, więc prasowanie będzie efektywniejsze.

  1. Zainwestuj w porządne żelazko

Jeśli masz słabe żelazko, to równie dobrze możesz prasować nagrzaną cegłą. Efekt będzie jednakowo kiepski. Ja ci też nie polecę super żelazka, bo mam takie sobie, ale Basia twierdzi, że jej praktycznie samo prasuje :) Sprawdźcie -> https://wrolimamy.pl/nietypowa-historia-malzenska-philips-perfectcare/

Na dobrą sprawę, w przypadku dobrej stacji parowej, porady od 4 wzwyż są już są zbędne.

Rada dla leniwych!

Jeśli brzydzisz się żelazkiem, ale nie chcesz wyglądać jak dziecko wojny, napuść gorącej wody do wanny lub weź 15 minutową kąpiel. Powieś ubranie na wieszaku, a para wodna rozprostuje zagniecenia.

Powodzenia :)

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
DIY 24 marca 2018

Wystarczy 7 kroków i wielkanocny królik z pomponów gotowy!

Do Wielkanocy pozostał już tydzień i to naprawdę ostatni moment, by z tajemniczej szafki, specjalnie zakamuflowanej przed dziećmi, wyciągnąć kilka szpargałów i razem z nimi ozdobić wiosennie dom, mieszkanie. Naprawdę tak niewiele potrzeba, aby wielkanocny królik z pomponów skradł nie tylko Wasze serca, ale także Waszych dzieci.

Jestem ciekawa, jakie znacie sposoby robienia pomponów – podzielcie się nimi w komentarzach. Przyznam się, że przerobiłam kilka pomysłów i ten prezentowany poniżej najbardziej przypadł mi do gustu. Pamiętajcie, że nie musicie się go trzymać, jeśli wolicie inną technikę. Efekt ma być ten sam – dwa różnej wielkości pompony.

Zatem zabieramy się do pracy:

Do wykonania jednego króliczka będą potrzebne:

  •         Włóczka
  •         Koraliki (2 czarne, 1 różowy), można wyciąć z filcu
  •         Filc brązowy
  •         Filc kremowy
  •         Tektura
  •         Nożyczki, klej
  •         Nitka srebrna lub żyłka

Krok pierwszy

Na tekturze lub kawałku tekstury odrysowujemy dwa kółka, jedno większe, drugie mniejsze. Warto tutaj wesprzeć się miską, szklanką. W środku każdego kółka rysujemy jeszcze jedno kółko. Wycinamy nasze koła i przecinamy na połowę.

Krok drugi

Nakładamy jedną połówkę na drugą i sięgamy po włóczkę, którą nawijamy na naszą częściową obręcz. Nasze pomponiki będą ładniejsze i pełniejsze, jeśli owiniemy nitkę kilka razy wokół kartonika.

Krok trzeci

Po nawinięciu odpowiedniej ilości włóczki, kawałek nitki wkładamy w pomiędzy dwa kartoniki, a ostrymi nożyczkami przecinamy nasz pompon w miejscu styku kartonu.

Krok czwarty

Po przecięciu związujemy mocno nitką i wyjmujemy kartoniki.  Pierwszy pompon gotowy. Nie przejmujcie się jeśli Wasze pompony będą nierówne, wystarczy je dociąć nożyczkami. Następnie robimy w ten sam sposób drugi, większy pompon.

Krok piąty

Dwa gotowe pompony łączymy ze sobą za pomocą nitek, które pozostały z ich przywiązania. Po związaniu ich razem, możemy je dociąć do odpowiedniego rozmiaru.

Krok piąty

Z tektury wycinamy wzór uszka króliczka, jedno mniejsze, drugie większe. Następnie wycinamy z filcu brązowego i kremowego po dwie sztuki.

Krok szósty

Uszko brązowe sklejamy z mniejszym kremowym i za pomocą kleju przyklejamy do mniejszego pomponu. W dalszej kolejności przyklejamy oczka króliczka z koralików, filcu lub z  czegoś, co macie pod ręką.

Krok siódmy

Czas na wąsy i nosek króliczka. Wystarczy wyciąć kółeczko z różowego filcu, może też być koralik lub mały pomponik. Wąsy robimy ze srebrnej nitki i razem z noskiem przyklejamy do głowy króliczka.  

I gotowe.

Warto zrobić kilka króliczków razem z dziećmi, to naprawdę świetna zabawa.

Zobacz nasze inne pomysły na wielkanocne ozdoby

Kartka wielkanocna w trzech odsłonach

Wielkanocne jajka ze sznurka

Ażurowe jajka wielkanocne

Wielkanocne jajka – farby marble magic

Wielkanocne jajka decoupage

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close