Uroda 23 grudnia 2021

Balsamy do ciała. Poznaj korzyści stosowania!

Pielęgnacja ciała powinna być codziennym rytuałem. Skóra musi sprostać wielu wyzwaniom każdego dnia, dlatego warto o nią dbać, aby była w dobrej kondycji. Kosmetyki mają za zadanie chronić ją, nawilżać, odżywiać i ubogacać niezbędnymi składnikami. Wszystko po to, aby odwdzięczyła się sprężystością, ładnym wyglądem i odpornością na szkodliwe działanie czynników zewnętrznych. Jakie są korzyści stosowania balsamów do ciała?

Balsamy do ciała – czy warto je stosować?

Każdego dnia bariera chroniąca skórę jest uszkadzana i naruszana. Powstają ubytki w hydrolipidowej warstwie, które tworzą naturalny ochronny płaszcz. Suche powietrze, zanieczyszczenia, uszkodzenia mechaniczne osłabiają skórę i zwiększają jej podatność na zniszczenie. Skutkuje to jej odwodnieniem i wiotkością. Balsamy do ciała mają za zadanie uzupełniać ubytki w ochronnej warstwie hydrolipidowej skóry. Powinny stać się podstawą codziennej pielęgnacji. Ich regularna aplikacja jest niezmiernie ważna.

Balsam do ciała – czym jest?

Balsam do ciała to preparat, którego głównym zadaniem jest nawilżanie skóry oraz zapobieganie powstawaniu suchości, szorstkości, swędzenia i łuszczenia się. Można także wyróżnić emolienty, które stosuje się w celu zmiękczania, nawilżania, natłuszczania ciała, a dodatkowo mają za zadanie zmniejszyć swędzenie i łuszczenie naskórka.

Stosowanie balsamu do ciała – korzyści

Najważniejsza korzyść stosowania balsamu to nawilżona skóra. To nie jedyna zaleta regularnego smarowania ciała tym produktem. Balsamy mają następujące funkcje i właściwości:

  • Nawilżanie i zatrzymanie wilgoci w skórze. Skóra, która jest spierzchnięta, wysuszona od zimna, wiatru lub ciepła wymaga specjalnej troski. Obowiązkowo powinna być smarowana dobrej jakości balsamem, który należy nakładać po każdej kąpieli lub prysznicu. Pomoże zatrzymać w skórze wilgoć, zapewni jej elastyczność oraz nawilżenie.
  • Wygładzanie i zmiękczanie. Każdy rodzaj skóry, nawet normalna, ma obszary charakteryzujące się szorstkością, np. na kolanach i łokciach. Regularne stosowanie balsamu pozwoli uspokoić szorstką skórę i nadać jej jedwabistą gładkość.
  • Rozświetlanie skóry. Dostępne są balsamy z drobnymi drobinkami o właściwościach rozświetlających. Nadają jednolity koloryt i dodają blasku. Niektóre delikatnie rozjaśniają skórę dzięki właściwościom oczyszczającym, co ożywia jej wygląd. Usuwają martwe komórki naskórka, zmiękczają, rozjaśniają przebarwienia i niwelują szorstkość.
  • Perfumowanie. Balsam może nadać skórze wspaniałego zapachu dzięki zawartym w nim olejkom eterycznym. Ich aromat jest intensywny i odznacza się naturalnością. Ważne, aby pamiętać, że olejki mogą podrażniać i uczulać osoby ze skórą alergiczną i wrażliwą.
  • Koją. Masaż podczas wsmarowywania balsamu działa kojąco na zmysły i ciało. Wykazuje działanie relaksujące szczególnie po intensywnym dniu. Działanie rozluźniające wspomaga zapach kosmetyku. Balsam może mieć działanie energetyzujące dzięki dodatkowi aromatów mięty i cytryny, który będzie działał pobudzająco na początku dnia. Balsam z dodatkiem lawendy lub róży ukoi wieczorem, gdy konieczne jest wyciszenie.
  • Ochrona. Balsam ma za zadanie wspierać naturalne właściwości ochronne skóry, odbudowywać uszkodzoną barierę hydrolipidową, wzmacniać ją. To sprawia, że skóra staje się bardziej wytrzymała i mniej podatna na szkodliwe działanie czynników zewnętrznych.

Balsamy do ciała – jak je stosować?

Balsamy do ciała najlepiej stosować regularnie. Systematyczność to podstawa każdej pielęgnacji. Codzienny rytuał stosowania balsamu sprawi, że efektem będzie polepszenie stanu skóry. Kosmetyk powinien być dobrany zgodnie z potrzebami. Idealnie, jeżeli jest używany dwa razy dziennie: rano i wieczorem, zawsze po prysznicu lub kąpieli. Kosmetyk znacznie lepiej wchłania się w rozgrzane i czyste ciało. Balsam dobrze aplikować podczas delikatnego masażu, kulistymi ruchami aż do całkowitego wchłonięcia. Ten zabieg pobudzi mikrokrążenie, dzięki czemu wszystkie składniki aktywne wnikną głębiej i przyniosą lepszy efekt. Więcej na Gemini.

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Gry planszowe i nie tylko 22 grudnia 2021

Skarpetkowe stwory – zagadka ginących skarpet rozwiązana!

“Skarpetkowe stwory” to niby tylko tytuł gry i wytwór wyobraźni jej autorów, a jednak mam wrażenie, że te istoty istnieją naprawdę. No bo powiedzcie mi, gdzie u licha podziewają się te wszystkie pojedyncze skarpety, które od czasu do czasu giną w niewyjaśnionych okolicznościach?

Do tej pory myślałam, że pochłania je tajemnicza czarna dziura, albo że skarpetki wyruszają w świat, jak w opowieściach Justyny Bednarek, ale kiedy dostałam tę grę, doznałam (w pewnym sensie) olśnienia i doszłam do wniosku, że chyba jest też trzecia opcja…

Opcja, którą przedstawia Galakta Kids wygląda bardzo wiarygodnie, a na dodatek niezwykle uroczo! Bowiem przedstawione na ilustracjach stwory są po prostu rozkoszne i nie sposób oderwać od nich wzroku. Nie sposób ich nie polubić i nie wpuścić do swojego domu 😉

Ale teraz do rzeczy!

Skarpetkowe stwory – główna idea gry

Skarpetkowe stwory” to bardzo prosta gra, z kilkoma, łatwymi do zapamiętania zasadami – przynajmniej w wersji podstawowej. Bardzo podobna jest do klasycznego memory, ponieważ tutaj (na specjalnej planszy) też mamy rozłożone kafelki, odwrócone obrazkami do dołu, wśród których szukamy kilku konkretnych, zapamiętując położenie tych, które podejrzeliśmy. W Skarpetkowych stworach nie zdobywamy jednak punktów za wyszukanie dwóch takich samych kartoników, a za zebranie trzech par skarpetek – parę tworzą oczywiście dwa te same kolory.

Jest to o tyle trudniejsze niż w zwykłym memory, że spośród  trzydziestu sześciu kafelków planszy musimy odnaleźć (cztery) żetony graczy pasujące do naszego koloru, które rozdzielamy na początku rozgrywki – każdy gracz wybiera swój kolor pionka i owych żetonów. Gdy odnajdziemy jeden z nich, losujemy z worka dwie skarpetki – a więc działamy tutaj na chybił trafił, przez co dużo zależy od naszego szczęścia. Osoba, która jako pierwsza uzbiera trzy pary, wygrywa.

Szukanie potrzebnych nam kartoników, a co za tym idzie, zdobywanie skarpetek nie jest jednak tak łatwe, jak mogłoby się wydawać, ponieważ przeszkadzają nam w tym tytułowe stwory. Czają się one w różnych zakamarkach naszego domu i podkradają pojedyncze otulistópki. Mówiąc wprost, figurki stworów również poruszają się po planszy, podobnie do naszych pionków, deptając nam po piętach.

Trzeba więc wykazać się niemałym sprytem, by je przechytrzyć, tzn. nie dać im zbliżyć się do siebie, a przy tym tak nimi pokierować (każdy gracz w swojej turze przesuwa najpierw stwora, później swój pionek), by wysłać je w stronę naszych przeciwników — nie jest dobrze stać tuż obok nich, bo są przebiegłe i lubią niepostrzeżenie podkradać nam nasze skarpety.

To w zasadzie tyle z takiej głównej idei gry, aczkolwiek to nie koniec zasad bowiem autorzy zadbali o to, byśmy prędko się nie znudzili i by gra otwierała przed nami nowe drzwi (dosłownie i w przenośni). Tak więc teoretycznie po skończonej rundzie, a w praktyce po opanowaniu podstaw, możemy wprowadzić do rozgrywki kolejne komponenty i reguły.

Skarpetkowe stwory – ukryte elementy i nowe zasady

W pudełku, którego wnętrze przypomina miniaturowe mieszkanie (lub dom) z garażem, ukryte zostały dodatkowe elementy i nowe instrukcje. Bardzo mile nas to zaskoczyło, tym bardziej że nie zorientowaliśmy się od razu, a dopiero przy którejś z kolei rozgrywce, że w pudełku schowane mamy inne części.

Wprowadzenie kilku dodatkowych składników i urozmaicenie zasad szczególnie ucieszyło Jasia (10 l.), dla którego podstawowa wersja jest, mówiąc wprost, banalna. Co prawda po otworzeniu innego pokoju i przebrnięciu przez nowe zasady, stwierdził, że „sprawa mocno się skomplikowała” i  musieliśmy na moment zwolnić, by zrozumieć, co teraz mamy robić. 😊 Pomijając jednak chwilę zamieszania, ogólnie podziałało to na plus, dając nam takie poczucie, że możemy trochę kierować tą grą i krok po kroku przechodzić na wyższe poziomy.

Skarpetkowe stwory – ogólne wrażenia

Gdybym miała określić wiek dzieciaków, dla których poleciłabym tę planszówkę, to sugerowałabym raczej ciut młodsze niż Jasiek – pięć, sześć, siedem, może osiem lat. Nie chodzi o to, że dla starszaków nie ma tu nic atrakcyjnego, ale widzę po swoich dzieciach, że Pola (5 l.) i Staś (3 l.) mają o wiele większą radochę z tej zabawy. Ogromną sympatią obdarzyli bohaterów – zarówno skarpetkowe stwory, jak i skrzaty, które pomagają graczom odnajdywać i parować skarpety. Uwielbiają poruszać się po planszy, odkrywać kafelki, szukać konkretnych żetonów, no i losować z worka skarpety – to jest dla nich wielki fun! 😊 I właściwie każdy element gry sprawia im ogromną radość.

Jasiu z racji wieku (toć to już prawie nastolatek! 😉) wykazuje nieco mniej entuzjazmu, ale ogólnie polubił tę grę. Chociażby dlatego, że ma proste zasady i nie trzeba się mocno skupiać, ani specjalnie wysilać, żeby zagrać, tudzież wygrać.

Ja natomiast od siebie dodam, że gra jest pięknie zilustrowana i nie mogę oderwać od niej wzroku! Dokładając do tej bajecznej grafiki jeszcze krótki czas rozgrywki, około piętnaście/dwadzieścia minut i ogólny pomysł na zabawę, stwierdzam, że to fajna pozycja, idealna na krótką przerwę w obowiązkach. Taki dodatek do poobiedniej kawy zamiast ciastka 😉

 

Zdjęcia: J. Fizia

Dziękuję wydawnictwu Galakta Kids za przekazanie recenzenckiego egzemplarza gry.

Subscribe
Powiadom o
guest

1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Agata
Agata
10 miesięcy temu

Cudne te skarpetkowe potwory! Już wiem, co córcia dostanie na urodziny!

Boże Narodzenie 22 grudnia 2021

Prezent na ostatnią chwilę – propozycje uniwersalnych podarunków

Organizowanie prezentu na ostatnią chwilę to chyba dość popularne zjawisko. Wystarczy, że nieco się zagapimy, za długo odkładamy tę kwestię „na później”, wpadniemy w wir obowiązków, albo zbyt późno zostaniemy zaproszeni na daną uroczystość. Albo po prostu będziemy mieć nadprogramowego gościa np. w Wigilię i chcemy mu coś podarować.

Jeśli mamy mało czasu na zakupy i/lub nie bardzo wiemy, co lubi dana osoba, czym się interesuje, trzeba postawić na uniwersalny podarunek. Jaki? Podrzucę Wam kilka propozycji, może kogoś zainspirują.

Na marginesie jeszcze tylko dodam, że osobiście uwielbiam to, co naturalne. I w temacie prezentów automatycznie rekomenduję produkty wykonane własnoręcznie, albo przez jakiegoś rzemieślnika, pasjonata, lokalne manufaktury. Chodzi mi zarówno o artykuły spożywcze, jak i różnego rodzaju kosmetyki, o których będę niżej wspominać.

Prezent na osłodę życia i na zdrowie…

Na początek najprostsza opcja to łakocie i wszelkie prozdrowotne produkty. Mogą to być:

Własnoręcznie upieczone ciasteczka/ pierniki, schowane w ładnej puszce, czy słoiku – jakikolwiek macie w domu, wystarczy go przewiązać ładną wstążką, przykryć wieczko serwetką i już. Ewentualnie sprawdzą się kupione dobre praliny, czy czekolada.

Różnego rodzaju orzechy, migdały – może oblane w czekoladzie? Suszone owoce, ziarna słonecznika, pestki dyni – wszystko to, co wyjdzie obdarowywanej osobie na zdrowie.

Domowe soki, syropy, nalewki, konfitury, powidła

Kosz dobroci – czyli mix wszystkiego, co powyżej. Wystarczy zorganizować sobie koszyk, bądź pudełko, na upartego jakiś ładny kartonik i wypełnić go smakołykami.

Prezent dla zmarzluchów

Herbata – polecam wizytę w jakiejś herbaciarni lub zielarni, gdzie kupimy dobre herbaty, z dodatkiem suszonych ziół czy owoców, takie, których nie dostaniemy w pierwszym lepszym spożywczaku. To samo tyczy się kawy, pod warunkiem, że obdarowywana osoba nie stroni od kofeiny.

Do kompletu możemy dołączyć ładną filiżankę, dzbanuszek, albo zaparzacz.

Koc – ciepły, mięciutki, przyjemny w dotyku, przyozdobiony w zimowo-świąteczne wzory.

Skarpety / Kapcie  – jak wyżej. Wydaje mi się, że zimą wszelkich otulaczy stóp i ciała nigdy za wiele 😉

Ciepłe rękawiczki – ta część garderoby, podobnie jak skarpety, uwielbia ginąć bez śladu. Nie wiem, czy to kwestia czarnej dziury, czy jakichś chochlików, ale z doświadczenia wiem, że rękawiczki ciągle się gubią i pozostają bez pary! Warto zatem mieć ich co najmniej kilka par.

Zestaw na zimowe dni i wieczory – jeśli mamy na to wystarczająco dużo funduszy, możemy stworzyć taki niezbędnik, coś na styl apteczki pierwszej pomocy. Tyle że zamiast bandaży i plastrów umieśćmy w jednym prezencie koc, skarpety, rękawiczki i herbatę.

Prezent dla duszy i ciała…

Kosmetyki do pielęgnacji ciała / dłoni

O ile pielęgnacja twarzy wymaga znajomości jej potrzeb i dopasowania odpowiednich produktów do wieku, typu ceru, czy wszelkich defektów, o tyle z pozostałymi częściami ciała mamy większą swobodę. Pięknie pachnące peelingi czy balsamy to kosmetyki, które przydadzą się każdej osobie, lubiącej choć trochę dbać o siebie.

Myślę też, że na szczególną uwagę zasługuje dobry krem do rąk, który odżywi i nawilży skórę dłoni zmęczoną ciągłym mydleniem, moczeniem, czy traktowaniem jej różnymi płynami, w tym środkami do dezynfekcji.

Kosmetyki do kąpieli

Wklepywanie w siebie różnych kremów to dla jednych przyjemność i obowiązkowy element codziennej pielęgnacji, dla innych coś, co można pominąć, jednak od higieny nie da się uciec. 😉 Dlatego uważam, że wszelkiego rodzaju mydła, żele, sole i kule do kąpieli to prezent, który po prostu się przyda.

Tego typu upominek można też wzbogacić świeczką zapachową.

Prezent kulturalny…

Książka lub bon do księgarniksiążka to według mnie zawsze dobry prezent, jednak czasem trudno wstrzelić się w czyjś gust, dlatego bezpieczniejszą formą może być voucher na zakupy w księgarni.

Prezent świąteczny 

Ręcznie wykonane ozdoby świąteczne, np. bombki, które mogą być spersonalizowane to też całkiem dobra opcja, bo nietuzinkowa. W przyszłości będą wiązać się z nią wspomnienia :-)

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close