Ciąża 17 sierpnia 2023

Zielone wody płodowe – co oznaczają, jakie mogą mieć przyczyny i konsekwencje?

Choć płyn owodniowy powinien być przezroczysty, czasem pod koniec ciąży można zaobserwować zielone wody płodowe. Stanowią one powód do niepokoju i mogą świadczyć o pewnym niebezpieczeństwie, które zagraża dziecku. Skąd się biorą zielone wody płodowe i czym mogą skutkować?

Czym jest i jak wygląda prawidłowy płyn owodniowy (wody płodowe)?

Płyn owodniowy składa się w 99% z wody i odgrywa istotną rolę dla rozwoju oraz bezpieczeństwa dziecka. Stanowi naturalne zabezpieczenie przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi, chroni przed urazami i zakażeniami. Ulega on stałej wymianie, dzięki czemu tworzy idealne środowisko rozwoju dla malucha. Prawidłowe wody płodowe powinny być przezroczyste, ewentualnie nieco białawe lub słomkowe.  

Zielone wody płodowe — przyczyny 

Zielone wody płodowe są konsekwencją wydalenia smółki (pierwszej kupy) do płynu owodniowego, w którym dziecko przebywa. Smółka ma kolor ciemnozielony lub czarny, przez co płyn owodniowy przyjmuje kolor zielony. Statystyki podają, że stwierdza się go przy około 10–15% porodach. Najczęściej do takiej sytuacji dochodzi w ciążach przenoszonych. Po 42. tygodniu ciąży problem dotyczy ok. 30% przypadków. Prawidłowo smółka powinna zostać wydalona przez noworodka w ciągu 24 godzin po narodzinach. Czasem jednak dzieje się to szybciej, jeszcze w łonie matki, co związane jest z pewnym zagrożeniem dla dziecka.

Dlaczego dochodzi do takiej sytuacji?

Powodów można wymienić kilka. W przenoszonych ciążach może być to kwestia dojrzałości układu pokarmowego dziecka oraz pojawiających się ruchów perystaltycznych jelit. Powodem wystąpienia zielonych wód płodowych może być również niedotlenienie dziecka związane m.in. z małowodziem i uciskiem pępowiny czy niewydolnością łożyska. Ryzyko pojawienia się zielonych wód płodowych przed porodem zwiększają takie czynniki jak:

  • wypadnięcie pępowiny;
  • cholestaza ciążowa
  • przedwczesne oddzielanie się łożyska; 
  • zapalenie błon płodowych.

Również w trakcie porodu może dojść do wydalenia smółki, gdy zstępująca główka uciska na nerw błędny. 

Konsekwencje zielonych wód płodowych

Zielone wody płodowe niosą zagrożenie zarówno dla dziecka jak i matki. Z ich obecnością może wiązać się niedotlenienie okołoporodowe, zamartwica urodzeniowa lub zespół aspiracji smółki. W przypadku matki może dojść do zatoru płynem owodniowym, zakażenia rany lub śródporodowego zapalenia błon płodowych i łożyska.

Nie zawsze za pojawieniem się zielonego płynu owodniowego muszą iść konsekwencje dla zdrowia. W przypadku gdy KTG nie wykaże oznak niedotlenienia dziecka, a w pobranej krwi pępowinowej nie widać zaburzeń równowagi kwasowo-zasadowej, możliwe, że taka sytuacja nie wywoła niepożądanych skutków. 

Co robić, gdy pojawią się zielone wody płodowe?

Jeśli ciężarna zauważyła wyciek płynu owodniowego o niepokojącym zabarwieniu, powinna jak najszybciej zgłosić się do szpitala. 


Źródło: mp.pl, pbkm.pl 
Źródło zdjęcia: Jimmy Conover/Unsplash
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
W szkole 17 sierpnia 2023

Dlaczego nastolatki zmieniają zdanie?

Ponoć kobieta zmienną jest, ale chyba nie ma bardziej chwiejnej osoby, niż nastolatek. Nastolatki zmieniają zdanie z prędkością światła, a nadążyć za tymi zmianami jest ciężko. Dlaczego nastolatki często zmieniają zdanie? Jak się okazuje, powody są bardzo racjonalne, chociaż chwilami irytujące. 

Dlaczego nastolatki zmieniają zdanie? Bo ich mózg jest w fazie rozwoju

To najczęstszy i najbardziej „naukowy” powód zmiany zdania bądź decyzji przez nastolatki. Chociaż może się wydawać, że najintensywniejszy rozwój mózgu przypada na okres tuż po narodzinach, to wiek dojrzewania przynosi prawdziwą rewolucję. Największe przemiany zachodzą w obszarach odpowiedzialnych za kontrolowanie impulsów i podejmowanie ryzyka. To, co dorośli często biorą za bezmyślność i chwiejność, jest efektem gwałtownych zmian w płacie przedczołowym mózgu. 

 

Nastolatki zmieniają zdanie pod wpływem rówieśników 

Żaden etap rozwoju nie kładzie tak dużego nacisku na kontakty społeczne, jak właśnie wiek nastoletni. To wtedy nawiązują się przyjaźnie „na całe życie”, a zdanie drugiej osoby może całkowicie zrewolucjonizować wydawałoby się ugruntowany punkt widzenia. I chociaż rodziców może taka sytuacja irytować, bo woleliby, żeby ich dziecko nie ulegało wpływom,  nie ma na to sposobu. Można się tylko pocieszać myślą, że czasem nasze dziecko ulegnie wpływowi, a czasem go wywrze. 

 

Hormony także odpowiadają za częste zmiany zdania przez nastolatków 

Nie na darmo mówi się o burzy hormonalnej w okresie dojrzewania. I dość łatwo zrozumieć, dlaczego matki są w tym czasie bardziej wyrozumiałe, niż ojcowie. One przeżyły podobne huśtawki nastrojów w ciąży 😉 

Wahania poziomu hormonów i napięcia emocjonalne mogą powodować całkowite zmiany nastroju od euforii do rozpaczy. W każdym z tych stanów nastolatek podejmie inną decyzję, a być może nawet nie raz ją przemyśli i zmodyfikuje. Nie ma sensu podkreślać, że coś już zostało postanowione. Raczej trzeba poczekać na odpowiedni humor młodego człowieka, jeśli chce się coś przeforsować. 

 

Dojrzewanie także sprzyja zmianom zdania 

Okres dojrzewania to czas intensywnej nauki o życiu i otaczającym świecie. W życiu nastolatka pojawia się dużo doświadczeń społecznych, rodzice powoli przestają traktować go jak dziecko, dopuszczając, oczywiście w ograniczonym zakresie, do spraw dorosłych. Nic dziwnego, że zmienia się światopogląd nastolatka, a co za tym idzie, podjęte wcześniej decyzje mogą zostać zanegowane i całkowicie zmienione. Nie ma w tym nic dziwnego, w końcu dorośli robią to samo, tylko nieco rzadziej. 

Zmiany zdania mogą być też podyktowane nabywanym na bieżąco doświadczeniem. To, co dla trzynastolatka jest wiedzą tajemną, czternastolatek potraktuje jako rzecz najoczywistszą na świecie. Naturalne jest, że nabywanie nowych doświadczeń także wpłynie na modyfikację poglądów.

 

Nastolatki zmieniają zdanie pod wpływem… polityki 

Może nie do końca samej polityki jako takiej, ale przychodzi moment, w którym zaczynają się nią interesować. Nawet jeśli w domu mało się na ten temat rozmawia, to od pewnych rzeczy nie da się uciec. Nastolatek, który dotąd oglądał w internecie tylko memy i słodkie kotki, teraz zerka na wiadomości z kraju i ze świata. Takie zachowanie może całkowicie zburzyć i zbudować na nowo jego światopogląd, a co za tym idzie – sprawić, że po raz kolejny zmieni zdanie w jakiejś kwestii lub podejmie decyzję całkowicie różną od poprzedniej. 

 

Presja ze strony otoczenia także wymusza na nastolatkach zmianę zdania 

Nastolatki mają swoje zdanie, ale nie zawsze mają szansę się go trzymać. Młody człowiek nie jest w pełni ukształtowany, dlatego łatwo ulega presji ze strony rodziny, szkoły, trenerów, instruktorów, a nawet „pani z warzywniaka”. Oczywiście warto wchodzić w dyskusje z nastolatkiem, przedstawiać argumenty, zachęcać do spojrzenia z innej perspektywy, ale wymuszanie zmiany zdania nie jest dobrym rozwiązaniem. Na razie to dziecko, ale wyrośnie na dorosłego przekonanego, że jego opinia się nie liczy. 

 

Poszukiwanie niezależności i zmiana wartości to kolejne przyczyny zmiany zdania przez nastolatki

W życiu młodego człowieka przychodzi moment, w którym chce się oderwać od rodziców. Ich zdanie przestaje być najważniejsze, a jeśli jego było tożsame, może je zmienić choćby na przekór. To też czas definiowania na nowo wartości życiowych. To, co do tej pory było ważne, teraz może być nieistotne i odwrotnie. Ktoś, kto dotychczas nie był szanowany za poglądy, nagle jest postrzegany w innym świetle. Nastolatki negują wiele rzeczy tylko dlatego, że mogą, albo wydaje im się, że mogą. 

 

Twój nastolatek zmienia zdanie z prędkością światła? Załamujesz ręce, gdy słuchasz jego wynurzeń? Spokojnie! Proces dojrzewania ciągle trwa i to, co usłyszysz dziś, jutro może być pieśnią przeszłości. 

 

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Zdrowie 17 sierpnia 2023

Twoje dziecko nie lubi kaszy? Poznaj pięć powodów, dla których warto uwzględnić ją w różnych posiłkach w ciągu dnia

Zdaniem niektórych rodziców ich dzieci nie lubią kaszy – wolą ziemniaki, frytki, ryż, makaron… Czy rzeczywiście tak jest? Czy raczej to my, dorośli, przez swoje doświadczenia i uprzedzenia przekazujemy niechęć do kaszy najmłodszym, nie oferując im posiłków z jej wykorzystaniem? O tym, dlaczego warto jeść kasze o różnych porach dnia, oraz jakie przynosi to korzyści, opowiada Monika Stromkie-Złomaniec, dietetyczka i ekspertka kampanii „Lubię kaszę – kasza na stół, na zdrowie, na co dzień”.

Dlaczego warto jeść kasze? Poznaj pięć powodów:

1. Zastrzyk energii już na początku dnia 

Na śniadanie, zamiast słodkich płatków śniadaniowych, które dają dziecku jedynie chwilową energię, podajmy mu pełnoziarniste produkty zbożowe – np. grube kasze, płatki owsiane, jęczmienne czy jaglane, lub pieczywo.

– Jedząc te właśnie produkty na pierwszy posiłek w ciągu dnia, maluch, zamiast cukrów prostych, otrzyma węglowodany złożone! Podczas ich trawienia dochodzi do uzyskania glukozy, czyli cukru prostego, ale dzieje się to powoli i stopniowo. W praktyce dziecko utrzymuje stałą energię przez następne trzy godziny po posiłku. Dodatkowo zapewnimy mu witaminy z grupy B, magnez, cynk, żelazo i potas, a to duża wartość dla jego organizmu – tłumaczy Monika Stromkie-Złomaniec.

2. Koncentracja przez cały dzień 

Dzieci rozpoczynające naukę w szkole ćwiczą koncentrację. Sposób odżywiania może wspierać ten proces.

– Dbając o to, aby na talerzu często gościły grube kasze, podnosimy wartość odżywczą dania, ale również wzbogacamy go w błonnik. Obiad zjadany w przedszkolu lub szkole, bądź po zajęciach, skomponowany z kaszy gryczanej czy pęczaku, z kawałkiem ryby i solidną porcją warzyw, sprawia, że po jego spożyciu powoli wzrasta stężenie cukru we krwi, płynnie docierając do mózgu i zapewniając jego prawidłową pracę – wyjaśnia dietetyczka.

Równie ważny w jadłospisie dziecka jest magnez. Pierwiastek ten aktywuje większą ilość połączeń nerwowych w mózgu i przyczynia się do poprawy pamięci krótko- i długotrwałej, a także zwiększa koncentrację. Spośród różnych kasz najwięcej magnezu dostarcza kasza gryczana. 

3. Dobra sprawność fizyczna 

Dzieci uprawiające sport potrzebują odżywczych posiłków, aby przynosił on korzyści dla ich organizmu. Kasze, na zmianę z innymi produktami zbożowymi, jak płatki owsiane czy makaron, są niezbędnym elementem dań małego sportowca. Przede wszystkim ze względu na obecne w nich węglowodany złożone, ale również zawartość magnezu i cynku. 

– Oba pierwiastki znajdziemy w kaszy orkiszowej, owsianej, pęczaku i gryczanej. Magnez, poza korzystnym wpływem na układ nerwowy i mózg, ułatwia wchłanianie wapnia do komórek kostnych,
co ma duże znaczenie dla rosnącego i aktywnego fizycznie dziecka. Dodatkowo magnez bierze udział
w prawidłowym skurczu mięśni, a jego zbyt mała ilość w diecie może objawiać się nagłymi i bolesnymi skurczami. Cynk natomiast jest kolejnym ważnym pierwiastkiem wspierającym prawidłowy rozwój układu kostnego – mówi ekspertka kampanii.

4. Odporność na medal 

Częstym problemem dzieci w przedszkolu czy szkole są infekcje. Wsparciem może być dla nich prawidłowy i bogaty w składniki odżywcze jadłospis. 

– Niedobory pokarmowe osłabiają organizm naszego dziecka, co szczególnie dotyczy białka. Choć kasze nie są jego głównym źródłem, to doskonale uzupełniają posiłki we wspomniany makroskładnik. Najwięcej białka wśród kasz znajdziemy w kaszy orkiszowej i gryczanej. Pamiętajmy, że kasze dostarczają też wspomnianego wyżej cynku, który hamuje namnażanie się wirusów w organizmie. Niedobór cynku może osłabić skuteczną walkę z infekcją, dlatego warto zadbać o źródła tego pierwiastka w menu naszej pociechy – przekonuje Monika Stromkie-Złomaniec.

5. Praca przewodu pokarmowego na 5+

W grubych kaszach przeważa włókno pokarmowe nierozpuszczalne (tzw. błonnik nierozpuszczalny). Jego zadaniem jest przyspieszenie transportu pokarmu przez przewód pokarmowy i zwiększenie objętości stolca. Jeżeli więc dziecko cierpi na zaparcia, prawdopodobnie ma w swojej diecie za mało wspomnianej frakcji błonnika. Serwujmy mu wówczas częściej kasze do posiłków, a pozytywny efekt będzie niemal natychmiastowy.

Ogólnopolska kampania promocyjno-edukacyjna „Lubię kaszę – kasza na stół, na zdrowie, na co dzień”, której organizatorem jest Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych, sfinansowana jest ze środków Funduszu Promocji Ziarna Zbóż i Przetworów Zbożowych.

 

Więcej informacji o kampanii znajduje się tutaj:
http://www.lubiekasze.pl/
https://www.facebook.com/lubiekasze/
https://www.instagram.com/lubie_kasze/ 

Źródło wpisu: informacja prasowa
Obraz Monika z Pixabay

 

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close