ABC rodzinnych wakacji


Co  zabrać na wakacje, co jest niezbędne, a co może się przydać?

Poniższą listę możesz odpowiednio zmodyfikować, dopasowując ją do swojej rodziny, w końcu dzieci mamy w różnym wieku  oraz do miejsca, w które się wybierasz – nie każdy jedzie latem nad morze, są zapewne wśród Nas miłośnicy gór, jezior czy  lasów….?! 

Jeśli zapomniałam o jakimś gadżecie, napisz proszę w komentarzu, chętnie uzupełnię wakacyjną listę, którą mozolnie tworzę co roku przed każdym wyjazdem na urlop – dziś robię to po raz ostatni, następnym razem zajrzę po prostu tutaj.. ;-)

A więc, do podróżnej torby włóż następujące rzeczy/akcesoria:

APTECZKA:

– środek przeciwgorączkowy,
– syrop na kaszel – wiem, że takie rzeczy można kupić na miejscu, w każdej aptece, ale ja lubię być przygotowana.
– krople do nosa,
– wapno – jeśli dziecko jest alergikiem lub ma tendencje do alergii,
termometr,
– preparat odstraszający owady,
– maść na ukąszenia,
– środek na problemy żołądkowo-jelitowe (np. biegunka, u małych dzieci – kolki,…),
preparat na ząbkowanie – dla niemowlakówborykających się z wyżynaniem ząbków,
– preparat do dezynfekcji, plaster, bandaż,
– książeczka zdrowia dziecka i dokument potwierdzający ubezpieczenie – nigdy nie wiemy co się wydarzy, a nóż widelec będą nam potrzebne. Ciężkie to nie jest, dużo miejsca w torbie nie zajmuje, więc co nam szkodzi ją wrzucić?

KOSMETYCZKA:

– pasta + szczoteczka do zębów,
płyn do kąpieli, opcjonalnie jeśli nie jest to produkt 2 w 1 – szampon do włosów,
– balsam nawilżający i/lub natłuszczający – latem pod wpływem promieni słonecznych skóra bardzo się wysusza, trzeba więc odpowiednio o nią zadbać, nawet u dzieci!
pomadka lub  krem półtłusty – do smarowania spierzchniętych ust,
– krem przeciwsłoneczny,
– nożyczki do paznokci – paznokcie dzieci rosną w ekspresowym tempie, a długie, szczególnie dla lubiących babranie w piachu, to idealne miejsce dla brudu i bakterii.
dla maluszków: krem na odparzenia, smoczek, butelka.

Ponadto:
kamizelka do kąpieli ewentualnie jakieś rękawki czy kółeczka – sama zakupiłam taką kamizelkę neoprenową, w pewnym sportowym sklepie, w zeszłym roku, kiedy wybieraliśmy się z Jaśkiem nad jezioro. Korzystamy z niej po dziś dzień, przy każdej wyprawie na basen. Polecam!
pianka/kombinezon – dla maluszków, do ochrony przed słońcem oraz zimnem.
– klapki/ buty do kąpieli – nie wszystkie akweny nadają się do kąpieli w bosych stopach.
– kąpielówki – wiem, że dzieciom w przeciwieństwie do dorosłych, wypada biegać nago ALE podejrzanych typów wkoło nie brakuje, nigdy nie wiemy kto rozbije legowisko obok nas, dlatego ja wolę chronić intymność mojego dziecka.
– czapka z daszkiem/chustka na głowę – chrońcie dzieci (i siebie) przed udarem słonecznym!
okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV
– opaska na rękę – z imieniem dziecka i numerem telefonu do rodziców.
– odzież w jaskrawych kolorach – jeśli wybierasz się w miejsca publiczne, warto jest ubrać dziecku odzież w takich kolorach by z daleka rzucało się w oczy.
– wygodne obuwie – do spacerowania tudzież wędrowania (po lasach, górach).
kurtka/palto przeciwdeszczowe, ewentualnie do kompletu kalosze,
– nie zapomnij również o ulubionych zabawkach/książeczkach malucha oraz przytulance! ;-)

Jeśli wybierasz się nad Bałtyk, kilka plażowych wskazówek przygotowała również dla Was Żaklina.

Jeżeli natomiast, na wypadek niepogody, planujesz wypady na basen, sprawdź co radzi Rachela.

Poza tym…

  1. Naucz dziecko podstawowych informacji na swój temat – jak się nazywa, ile ma lat,  gdzie mieszka, jak mają na imię rodzice…. Takie informacje mogą się przydać na wypadek zagubienia dziecka.
  1. Nie puszczaj dziecka samego do wody, nawet mała fala może przewrócić brzdąca i wciągnąć go pod wodę, a nurt (rzeki) porwać w nieznane.

Pamiętacie zeszłoroczną tragedię, kiedy matce pięciorga dzieci, czworo utopiło się, bodajże w rzece..?!

  1. Omów z dzieckiem temat bezpieczeństwa – osobiście, gorąco polecam zaopatrzyć  się w płytę „Bezpieczne piosenki” , dzięki której Wasze dzieci nauczą się podstawowych zasad i zachowań, chroniących je przed różnymi niebezpieczeństwami.

Jasiek, mimo iż ma dopiero trzy lata, dzięki piosenkom znajdującym się na owej płycie, śpiewająco opowiada np. o tym że nie wolno skakać do wody, bawić się prądem, ufać nieznajomym czy dotykać obce zwierzęta.

  1. Przypomnij sobie zasady pierwszej pomocy – lato, wakacje, podróże.. niestety ale sprzyjają różnego rodzaju wypadkom.

5. Nigdy, przenigdy nie zostawiaj dziecka samego!  Szczególnie w aucie, niezależnie od tego czy leje się żar z nieba czy pada deszcz – wypadki chodzą po ludziach, pamiętaj o tym!

Wiem, że wakacje są po to by wypoczywać i każdy marzy o słodkim lenistwie, ale jadąc na urlop z dziećmi NIGDY NIE WYŁĄCZAJ MYŚLENIA  i  ZDROWEGO ROZSĄDKU!

Wróćcie do domu, nie tylko opaleni, bogatsi o nowe wspomnienia, ale również cali i zdrowi!

Szerokości!

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Magdalena Marczuk Romanowska

    Super ściąga!!!

  2. Hanna Szczygieł

    Nam na razie nie szykują się wakacje, ale mam nadzieję, że będę miała okazję skorzystać ze ściągawki szybciej niż się spodziewam!

  3. Żaklina Kańczucka

    Szczególnie temat bezpieczeństwa dzieci powinien być zawsze na pierwszym miejscu. Przede wszystkim myśleć o dziecku i za dziecko. Dobre wskazówki na wakacyjne wypady.

  4. Cieszę się, że tworzenie wakacyjnej listy nie będzie już mi zaprzątać głowy!
    Skorzystam z tej ściągi już niebawem… :D

  5. Pingback: Kilka powodów dla których urlop lepiej spędzić bez dziecka | W Roli Mamy

  6. I znowu woda utleniona :-/

  7. U nas jeszcze 6 tygodni ponad!

  8. Hop, hop… co powiecie na te Turasy z młodymi na urlop???

  9. my lecimy na greckie Corfu. dziewczynki maja 5 i 2 lata. Nie mamy wiekszych stresow, w sumie jezdzimy z nimi od urodzenia :) wiec planujcie i odpoczywajcie na maksa! :)

    1. Super:) Grecja też super, ale końcówką września to już chyba tam nie będzie tak ciepło jakby się marzyło??

  10. My za 12 dni będziemy w Turcji na rodzinnych wakacjach. Jedziemy z pięciolatkiem do La Blanche Resort & SPA Bodrum.

    1. Ooo już zerkam. I życzę udanego wypoczynku:)

  11. wrzesien i maj to super miesiace na wyjazd z dzieckiem pogoda na pewno bedzie np. 30 stopni. Ja z synkiem jeszcze nie bylismy w Turcji a ma 4 lata ale jak bedziemy z nim leciec to na pewno maj albo koniec sierp.i wrzesien. ja bylam w Turcji raz w lipcu W Alanyi Ukrop nie do wytrzymania bardzo wilgotne piwietrze nie ma czym oddychac ale dorosly wytrzyma a drugi raz bylam w Turcji w Bodrum poczatek czerwca troszke lepiej do wytrzymania upalu .obydwie miejscowosci turystyczne a wiec tloczno itp. polecam zaopatrzyc sie w duxy filtr kremu. bepanten masci na poparzenia sloneczne . wapno ( OPALAnie z umiaremZawsze uwazam a i tak mam wysypke i poparzenie od slonca . trzeba wybierac hotel przynsmniej 3 * bo i tak standard hoteli jest tam zanizony. Rodzice z dziecmi przy wsiadaniu do samolotu maja pierwszenstwo To przynajmniej PLUS natomiast nie podobaja mi sie piwrity stamtad tj wykwaterowanie np. jest o godx. 10.00 rano A wylot jest o 22.00 i zostawuasz bagaze w recepcji i sie szwedasz np. jak pojdziesz na plaze to nie masz juz pokiju by sie wykapac ja tak raz mialam taki powrot Dlatego trzeba pytac w biurze podrozy i dobrze sie dopytac . bo wszystko wychodzi w praniu

  12. Myślę że. tureckie 3* to mało naprawdę duża różnica. My bylismy z maluchem w czerwcu upał ogromny. Kochamy Grecję Korfu czy Kos polecam :)

    1. Byliśmy właśnie w 5 * i to był dobry wybór bo na europejskie standardy to takie 4 * ;) polecić nie polecę bo było to 5 lat temu ;)

  13. A my sie wybieramy do Polski na wakacje ✈️ Czeka nas lot 8h z dwojka dzieci i przesiadka i kolejne 1,5h

    1. Oj, to szcześliwej i spokojnej podróży. Polska piękny kraj:))

  14. W ubiegłym roku byliśmy nad morzem. Pierwszy raz z córeczką. Listę potrzebnych rzeczy przygotowałam. Podejrzewam, że bez niej wielu rzeczy zapomniałabym zabrać. A dla nas to podróż przez całą Polskę. Owszem, można kupić na miejscu ale po co przepłacać jak bagażnik w samochodzie pojemny. Tak, dla mnie lista jest konieczna :-)

    1. dla nas za pare dni szykuje się ta pierwsza podróż z córą przez całą polskę ….córa już wsumie duża …ale jedak tak daleki wypad to pierwszy raz ;-) tez musze spisać co spakować zeby polowy nie zapomnieć ;-)

    2. Moja miała 5 lat, więc niewątpliwie łatwiej mi było przygotować się do podróży, aniżeli z maleństwem. Gdy była kruszyną nie jeździliśmy nad morze z powodu długiej podróży, a potem były inne powody…

    3. oooo moja tez ma 5 lat ;-) i pierwszy raz jedziemy ;-)

    4. tez wczesniej nie wybraliśmy się tak daleko ;-) bo bielsko-biała a nasze polkie morze to jednak spora odległość ;-) ale w tym roku pierwszy raz próbujemy ;-)

    5. Ha, jaki zbieg okoliczności :-) My z okolic Nowego Sącza więc jeszcze dalej. Córeczka zniosła podróż rewelacyjnie, tam jechaliśmy nocą więc większość drogi przespała, wracaliśmy w
      dzień i też troszkę pospała, trochę pośpiewałyśmy itp. i
      zleciało. Dla niej to były niezapomniane wakacje, mnóstwo wrażeń a teraz wspomnień :-)
      Będzie dobrze napewno. To szczęśliwej podróży, pięknej pogody i
      również niezapomnianych wrażeń życzę :-)

    6. dziękujemy ;-) też w tamtą stronę planujemy jechać nocą ;-) licząc że prześpi ….. a takie 5 latki to już właśnie dokładnie niebo a ziemia od maluszków ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

Muffinki uniwersalne w wersji wytrawnej


Lubię eksperymentować w kuchni choć bardzo często kończy się to niepowodzeniem – cóż, przynajmniej wiem czego już nie robić, a co warto powtórzyć. Te muffinki bez wahania mogę zaliczyć do eksperymentów udanych. Co je wyróżnia? Zapraszam na muffinki wytrawne.Uniwersalność i to, że są to muffinki „na winie” – co się nawinie to dodać ;) Mogą być na słodko: z owocami np. mrożonymi – i takie też dodajemy do ciasta, z czekoladą, z bakaliami, lub na słono tak jak moje.

Składniki:

2 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1  płaska łyżeczka soli (w wersji słodkiej szczypta soli)
2 jajka
1 szklanka mleka
100 g roztopionej, przestudzonej margaryny lub masła

(w wersji słodkiej dodatkowo ¾ szklanki cukru)

opcjonalnie:

5 plasterków żółtego sera (im bardziej słony, tym mniej soli)
5 plasterków szynki

  1. W jednej misce mieszam mąkę, proszek do pieczenia, cukier, sól. W drugiej jajka, mleko i margarynę (masło), następnie wszytko razem  łą do uzyskania jednolitej masy.
  2. Pokrojony w drobne słupki ser i szynkę dodaję do ciasta i mieszam.
  3. Przekładam masę do foremki z papilotkami (ok 20 szt).
  4. Miffinki piekę w nagrzanym piekarniku (200 stopni) 25 min.

Gotowe!

muffiny1

muffiny2

muffiny3

muffiny4

Zdjęcia: (nie)Magda(lena)

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Magdalena Marczuk Romanowska

    Inne, wyjątkowe – PRZEPYSZNE!!!!

  2. Hanna Szczygieł

    MNIAM!

  3. Mmmmm ale mi smaka narobiłaś!!
    Koniecznie wypróbuję!

  4. Takie wytrawne muffinki często goszczą u mnie na kolację. Najczęściej używam mozarelli i nie raz do środka dodaję dodatkowo pomidorki oraz zioła prowansalskie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

To co? Jeszcze jeden artykuł?

Sapka, sapka i po sapce


Gdy przychodzi maleństwo na świat, rodzice nawet przez chwilę nie myślą o kłopotach, jakie mogą ich spotkać w najbliższym czasie. A jest tego trochę – kolka, ulewanie, kłopoty ze snem oraz – tak jak w naszym przypadku – sapka. Ta nieszczęsna sapka długo spędzała, i to dosłownie, sen z naszych powiek. Temu, kto nie wie czym jest to ustrojstwo, rozjaśnię trochę w głowie. Nosek dziecka przestaje być drożny, maluch ma trudności ze swobodnym oddychaniem, świszczy, bulgocze i sprawia wrażenie, jakby miał duży katar. A nosek nie jest zatkany, lecz obrzęknięty w środku.

Niby nic strasznego, a jednak biorąc pod uwagę że niemowlę oddycha przede wszystkim noskiem, to zaczyna się prawdziwy problem. Koniec ze spokojnym karmieniem, o śnie w moim przypadku również mogliśmy zapomnieć. Czego ja nie próbowałam żeby ułatwić małemu oddychanie! Oczywiście najpierw odwiedziliśmy pediatrę, żeby dowiedzieć się czegoś więcej na temat sapki. Tam dostaliśmy wskazówki co zrobić, i niestety również informację, że czasem nie da się pozbyć sapki i trzeba poczekać aż maluszek wyrośnie z niej. A czasem to może trwać nawet do roku czasu. Rok czasu bez zdrowego snu? O nie, ja się na to nie pisałam!

Najpierw zadbałam o zapewnienie w sypialni nawilżonego powietrza (nie mam nawilżacza, więc w ruch poszedł garneczek z zagotowaną wodą i zmoczony ręcznik, dobrze wypłukany z detergentów) oraz obowiązkowe wietrzenie przed każdą drzemką. Przykręciłam kaloryfery tak, aby było chłodniej, ale nadal komfortowo. Przy okazji, okropnie się bałam że zaziębię synka, ale jedyny efekt był taki, że mały wysypiał się naprawdę o niebo lepiej. Ja zresztą też.

Kolejna rzecz to regularne spacery (w zimę nie zawsze o nie łatwo) bo sapka często pojawia się u dzieci przebywających non stop w domu. Zimno obkurczało śluzówkę noska i to był jedyny moment w ciągu dnia, gdy Wojtek potrafił ciągiem przespać dwie godziny. Jak nie było opcji spacerów, a w nosku charczało mocniej, nawilżałam go wodą morską w sprayu. Jak trzeba było to oczyszczałam nos katarkiem. Może efekt nie był spektakularny, a jednak mały oddychał lżej.

Za radą pediatry zwróciłam uwagę na to co jem, ponieważ sapka bywa efektem alergii na pewne produkty u dzieci karmionych piersią, szczególnie nabiał. Dietę odpuściłam po 3 tygodniach bo nie było żadnej poprawy u Wojtka.

Oczywiście mimo zamiłowania do ładu i czystości w domu, zwróciłam większą uwagę na kurz, oraz za radą koleżanki usunęłam pierzynę z gęsiego puchu z sypialni. I bingo!. Wydawało się że to przyczyna całego zła, bo sapka jak ręką odjął minęła. Choć tylko na dwa tygodnie i wszystko zaczęło się na nowo, i nie pytajcie mnie z jakiej przyczyny.

Od innej koleżanki dostałam podpowiedź, że można kupić krople doustne dla alergików dla dzieci po 1 miesiącu życia. Najpierw zapytałam pediatry, i faktycznie dostałam zalecenie 3 razy dziennie po 5 kropelek. Okazało się że  poprawa (nie pozbyliśmy się sapki do końca) przyszła szybko. Do tej pory jak coś się dzieje u Wojtka w nosku, to sięgam po te kropelki.

Nie sprawdził się u nas natomiast preparat w spray`u obkurczający śluzówkę nosa dla dzieci po 3 miesiącu życia. Ale cóż, jak człowiek w desperacji, to każdego sposobu się chwyci, byle tylko pomóc dziecku.

Koniec końców sapka męczyła małego 3 miesiące, a minęła pewnego pięknego dnia, gdy mały miał gorszy humor i postanowił zapłakać się na amen. Po prostu. Nie wiem jak, nie rozumiem, ale po płaczu wydzielina spłynęła z noska i nigdy więcej nie usłyszałam już charakterystycznego sapania.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Ja na szczęście nie doświadczyłam tej całej sapki, ale cieszę się, że o tym napisałaś bo po pierwsze nie wiedziałam że coś takiego w ogóle istnieje! :P A po drugie – na przyszłość będę mądrzejsza! ;)

    1. Żaklina Kańczucka

      Oby Cię to w przyszłości ominęło, bo naprawdę osiwieć można ;)

  2. Jakie kropelki pomogły? My też szukamy pomocy

    1. Z chęcią i ja się dowiem co to za krople. Mam ten sam problem, córka ma sapke i szukam jakiegoś rozwiązania.

  3. Witam, czy mozna prosic o nazwe “cudownych” kropli. Pozdrawiam

    1. Cudowne, nie cudowne, ale pomogły – Fenistil :)

  4. A jak dlugo Pani stosowała te krople?

  5. Kasia, mama Madzi

    U mojej Madzi ten sam problem, nie dość że sapka to i kolki, wysypka. Ja juz na waflach ryżowych jade. U Nas pediatra powiedział, że dopiero od 6 miesiaca można podać coś na alergie. Chyba nie zna tych kropelek.

  6. A jaka była wydzielina w tej Space ? Bo u nas jest gęsta o biała ale nie od mleka .bylo jej duzo ?

  7. A jakie produkty poleca pani wykluczyc z diety?

  8. oj, my tez zmagamy sie z tym dziadostwem, dobrze, że tu trafilam…musze sama dzialac…pediatra powiedziala ze sobie z tym poradzi, ato juz trwa 2 m-ce, wkrecam sie , ze to alergia pokarmowa..nie jem nabialu o 4 miesiecy…mysle o wycofaniu pieczywa…bo moze na gluten uczzulona…wyrzuce koldre z puchu, kupie fenistil…może cos w koncu zadziala na te przeklete gluty w gardelku, dziekuje…

  9. My też walczymy z sapką od 2 dnia życia mała ma teraz 2,5 mies w pokoju 19 st materac podniesiony o 30 st inhalacje z nebu fenistil woda morska i poprawy nie ma byłam u 3 pediatrów i wszyscy rozkładają ręcę nie ma na to leku trzeba cierpliwie czekać tylko szkoda mi strasznie malutkiej że tak się męczy a ja nie mogę jej pomóc

  10. Fajnie ze przeszło. ja dalej szukam przyczyny…… córa w lipcu bedzie miałą rok i sapka ciągle jest…. najgorzej jest teraz w upały :( u góry w sypialni mamy koło 30 stopni w lato :( mała śpi na golasa tylko w pampersie, okno otwarte od godziny 3-4 nad ranem żeby sie przewietrzyło.
    Byłam z nią u laryngologa, powiedział że moze to trwać nawet i rok własnie. JEdnak chyba jeszcze wybiore sie z nią do szpitala pedriatycznego. moze tam nam pomogą…. sapke dostała po 1 nocy w domu :( tej nocy mieliśmy włączoną płytke na komary (dla dzieci)

  11. Beata, mama Boni

    Sapka zsapuje całą rodzinę, ani spać, ani jeść. Cieszę się, że Pani synkowi przeszło. U mojej córci męczarnia sapki trwa od urodzenia, już dwa miesiące. Jesteśmy obie wyczerpane, i rzeczywiście pediatrzy albo to olewają, albo działają, jak na katar.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Z wizytą u noworodka


Wybierasz się z wizytą do noworodka? Zastanawiasz się co kupić, jak się zachować? Pójść rano czy wieczorem? Samemu/samej czy z kimś?

Jako mama, która już ma za sobą takich gości, powiem Ci na co wypada zwrócić uwagę.

  1. Umów się wcześniej – bardzo nieelegancko jest składać wizytę u noworodka bez zapowiedzi.
  2. Pampersy to naprawdę dobry prezent. Podobnie chusteczki nawilżane. Jeśli obawiasz się, że paczka pampersów wygląda mało efektownie, zrób tort pieluszkowy!
  3. Jeśli chcesz kupić ubranko to kup większe, dużo większe, tych małych na ogół rodzicom nie brakuje.
  4. Po wejściu umyj ręce.
  5. Jeśli chcesz wziąć dziecko na ręce, zapytaj czy możesz – nie każda mama to lubi.
  6. Całowanie w stópki to bardzo dobry zwyczaj – pamiętaj, że zostawiasz na dziecku swoją florę bakteryjną,  nie całuj w usteczka, nie całuj rączek, bo te dziecko często wkłada do buzi. Stópki albo czółko – to jest rejon do obcałowywania noworodka przeznaczony dla gości.
  7. Jeżeli nie jesteś babcią lub bliską ciocią to w ogóle daruj sobie całowanie, wystarczy pogilgać w stópkę i pozachwycać się maluchem. Podobnie jak nie każda mama lubi gdy ktoś bierze jej dziecko na ręce, tak samo nie każda lubi jak wszyscy rzucają się całować jej dziecko. Uszanuj to.
  8. Nie przedłużaj wizyty u noworodka – to bardzo nieeleganckie.
  9. Przyjdź punktualnie, to tylko Tobie się wydaje, że pół godziny spóźnienia to pikuś, opóźnienie karmienia lub kąpieli to nie jest dobry pomysł.
  10. Nie bój się zapytać czy możesz w czymś pomóc, nie musi to być noszenie dziecka, czy przewijanie, być może naczynia od rana leżą w zlewie, a pranie nie chciało się samo powiesić.
  11. Zadzwoń przed wyjściem z domu, może młoda mama potrzebuje czegoś ze sklepu za rogiem? Nie zawsze wyjście z niemowlakiem jest możliwe.
  12. Zrób rachunek sumienia, zastanów się czy nie masz żadnych, nawet najdrobniejszych kłopotów ze zdrowiem. Lekki katarek? Nawet się nie waż zbliżać do noworodka!
  13. Godzina 19.00 to nie jest dobra pora na wizytę. No chyba, że idziesz do drugozmianowego dziecka, takiego jak moje ;) Jednak w większości wypadków to za późno.
  14. Zanim kupisz grającą zabawkę zapytaj czy możesz, nie zawsze jest to mile widziany prezent.
  15. Zorganizowanie pielgrzymki do noworodka to nie jest dobry pomysł, dwie – trzy osoby na jeden raz, więcej znajomych nie zabieraj.
  16. Najedz się przed wyjściem. Nawet jeśli idziesz w porze obiadowej nie oczekuj, że zostaniesz nakarmiona/y.
  17. Nie zakładaj najbardziej eleganckich ubrań jakie masz – jeśli weźmiesz malucha na ręce wszystko się może zdarzyć :P
  18. Powstrzymaj się od dawania rodzicom “dobrych rad” – to bywa bardzo irytujące – nawet jeśli masz pięcioro dzieci.
  19. Pamiętaj, idziesz do dziecka nie na randkę, wylanie na siebie butelki perfum to nie jest dobry pomysł.
  20. Twoim znajomym urodził się wcześniak? To w ogóle do niego nie idź, chyba że rodzice wyraźnie o to proszą. Takie malutkie dziecko potrzebuje spokoju, im mniej bodźców z zewnątrz tym lepiej. O bakteriach nie wspominam bo chyba nie muszę?
  21. Jeżeli noworodek ma starsze rodzeństwo pamiętaj by jemu również kupić jakiś drobiazg i porozmawiać z nim.  Niech nie poczuje się zlekceważony przez ukochaną ciocię czy wujka.
  22. Młodej mamie na pewno będzie miło, jeśli jej również okażesz zainteresowanie, zapytasz jak się czuje, czy kupisz jakiś drobiazg. To, że jest matką nie oznacza, że przestała być kobietą!
  23. Na koniec jeszcze uwaga do nałogowych palaczy – to tylko wam się wydaje, że nie czuć od was wypalonego przed pięcioma minutami papierosa. Idziesz z wizytą do dziecka – pohamuj się od palenia. Nie umiesz się pohamować – nie idź.

Nastraszyłam? Oj, nie przesadzajcie.  Tak naprawdę o tym wszystkim wiecie, no może nie zawsze pamiętacie. A i moja pamięć już nie ta co dawniej, pewnie nie o wszystkim pamiętałam. Chcecie coś dopisać do tej listy? Może przydarzyły Wam się jakieś przygody, którymi się z nami podzielicie ku przestrodze?

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Dobre!
    Człowiek sobie nawet nie uzmysławia pewnych rzeczy.

  2. Maria Ciahotna

    My zawsze dla nowej mamy zabieramy też herbatkę, taką dla mam karmiących (jak karmi oczywiście) – sama wiem ile się tego zużywa i fajnie jest mieć więcej różnych, pić na zmianę.
    A tekst bardzo udany, gratuluję :)

    1. Sympatyczny i oryginalny pomysł ;)

  3. Przy drugiej ciąży informowałam całą rodzinę,że gości po porodzie przyjmujemy w szpitalu, a w domu dopiero po tygodniu co najmniej.w szpitalu telefon skakał od smsow ale gości nie było oprócz potrzebnych mi męża z naszą straszą córeczką i moich rodziców.dzień po powrocie do domu czekamy na położoną,dzwonek do drzwi otwieram a tu…moja teściowa! “Bo ona chciała zobaczyć dzidzie” i wchodzi do domu nie zwracając uwagi na mnie-totalnie osłupiałą i mojego męża tlumaczącego, że to nie pora na wizyty.zamykam za nią drzwi i słyszę “auuuuaaaaa”.okazało się,że zamknęłam drzwi na nosie babci mojego męża(mamy teściowej mojej), która również przyjechała na wizytę:/

    1. Gratuluję męża, nie każdy by mamusi odmówił ;)

    2. Żaklina Kańczucka

      Ale niespodzianka. Ja przy pierwszym dziecku miałam dobre 3 tygodnie luzu od wizyt jako że byliśmy rodzicami pierwszy raz i dano nam się najpierw oswoić z sytuacją. Z drugim dzieckiem już po tygodniu dość niespodzianie wpadli znajomi. nawet nie próbowałam tłumaczyć dlaczego znikam na dłuższy czas w czeluściach pokoju dziecka.

    3. O matko, co za babsztyle (przepraszam :P ) !!

  4. Wizyta u noworodka…. och jak ja tego nie lubiłam! :) Wszyscy mnie denerwowali, swoim zachowaniem i pouczaniem!! :P

    1. A ja lubiłam, może dlatego, że nikt nie śmiał mnie pouczać :P

  5. Lepiej tego ująć nie można ;-)

  6. ja bym może jeszcze dodała że jak masz kupić coś bez sensu tak na odczep się lub np.ubranko zimowe w rozmiarze takim że będzie dobre w środku lata ( u mnie tak się zdarzało) to lepiej daj pieniądze nawet jakby to miało być tylko 20 zł.Z takiego ubranka dziecko nie skorzysta a np.z chusteczek czy kremu kupionego za te pieniądze tak. Ja cieszyłam się jak ktoś przyszedł i nie wiedząc co kupić maleństwu dawał mi pieniądze żebym sama kupiła bo ja najlepiej wiem co jest potrzebne.

    1. To prawda, u nas też dużo ubranek minęło się z porą roku, albo było za małych tuż po przyniesieniu.

      Pieniądze to dobry pomysł, ale wiadomo, nie każdy chce dawać kopertę, nie każdego wypada o to poprosić, dlatego napisałam o pampersach, cena za małą paczkę podobna a wiadomo, że prezent się przyda. Tak samo mokre chusteczki.

  7. punkt z pampersami wymaga powtórzenia ;) naprawdę lepiej dostać paczkę pieluch niż kolejny gryzaczek czy nie daj Boże hałaśliwą zabawkę

  8. 24- nie wylewaj na siebie flakonu perfum! ;)

    1. o jaj! pora robi swoje- przeoczyłam :D może dlatego że jak przeczytałam o dawaniu dobrych rad to przeszły mnie ciarki jak sobie przypomniałam ile się musiałam nasłuchać ;)

  9. Przydatne rady :) Można też dodać, aby dać rodzicom i dziecku chwilę oddechu i nie składać wizyty zbyt szybko po narodzinach. Delegacja z pracy w 4 dni po porodzie to raczej nienajlepszy pomysł (z życia wzięte!), a nie wszyscy mają wyczucie ;)

  10. Pingback: Prezent dla noworodka, czy musi być wyzwaniem? - W Roli Mamy : W Roli Mamy

  11. Pingback: Odwiedziny po porodzie, czyli kiedy goście są mile widziani, a kiedy nachalni? - W Roli Mamy : W Roli Mamy

  12. Pingback: Jak oszczędzać pieniądze przy dziecku - W Roli Mamy : W Roli Mamy

  13. Pingback: Spraw by Twój prezent dla noworodka nie wylądował w kącie! - W Roli Mamy : W Roli Mamy

  14. Ja poprosiłam moja mame o zakup rzeczy praktycznych, kosmetyków, pampersów itd Kupiła mi również stosowany juz w szpitalu preparat FFbaby, który kolonizuje flore bakteryjna układu pokarmowego właściwymi bakteriami. Niestety mały urodził sie cc i w pierwszej dobie nie był karmiony piersią, nie nabył więc mojej flory.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

TopW Roli Mamy na Facebooku